karona
29.12.03, 21:53
Witam, jestem mężatką od ośmiu lat, mamy sześcioletniego syna i
czteromiesięczną córeczkę. Układ niby idealny, ale jednak. Na męża nie mogę
narzekać, jest wspaniałym człowiekiem, idealnie sprawdza się w roli ojca
niemowląt,ale jego stosunki z synem są bardzo złe. Nasz syn jest dzieckiem
ruchliwym, sprawiającym masę kłopotów, choć inteligentnym, mądrym. Czasem
zastanawiam się nawet, czy nie jest nadpobudliwy. Bardzo trudno wykonać mu
jakiekolwiek polecenie, o wszystko trzeba prosić go kilka razy. Teraz trochę
o mężu: uważa on, że syn powinien ślepo słuchać i wykonywać każde polecenie
bez mrugnięcia okiem i tu dochodzę do sedna sprawy syn nie lubi ojca, czego
nie ukrywa, a ojciec zwraca się do dziecka bardzo chłodno, nie uśmiecha się,
sytuację pogarsza fakt że przy każdej czynności typu mycie ubieranie
usypianie muszę być ja syn to wyraźnie podkreśla, jednak od kiedy w domu jest
drugie dziecko nie mogę synkowi poświęcać tyle czasu co dotychczas. Od
niedawna mieszkamy z moją mamą, którą syn bardzo kocha, mnóstwo czasu spędza
w jej pokoju, ucieka od ojca do babci, wtedy my trochę tracimy nad nim
kontrolę i kółko się zamyka. Dodam jeszcze że im bardziej mąż okazuje (nie
potrafi jej ukryć) swą niechęć, tym bardziej syn go nienawidzi. Jak to
zmienić pomóżcie. Może ktoś miał ten sam problem? Dziękuję, pozdrawiam.