Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:(

26.08.09, 22:23
Jestem podłamanasad Mój 5-letni Dawid odkąd urodził się Antoś
(24.07.) poszedł w "odstawkę". Ogólnie pojawienie się młodszego
braciszka przyjął bardzo dobrze. Bardzo się cieszy, głaska, tuli i
całuje małego, bardzo chce pomagać (a raczej chciał, bo nie
dopuszczam go prawie wcale do niczego, bo mi więcej przeszkadza niz
pomaga) i nie okazuje kompletnie żadnej zazdrości z czego się bardzo
cieszę.
Jest jednak ogromna różnica w naszych relacjach sprzed narodzin i
teraz. Wiadomo - po powrocie ze szpitala cały świat kręci się wokół
maluszka - karmienie, przewijanie, noszenie, w wolnych chwilach
gotowanie, pranie i cały dom na głowie. I gdzie tu czas dla starszka?
W dodatku Dawid jest bardzo żywym i raczej nieznośnym dzieckiem,
więc nie słucha się i często psoci co powoduje kłótnie między nami,
wybuchy mojej złości (wręcz nienawiści!), wrzaski, kary, płacz i w
rezultacie osamotnienie mojego dziecka, bo kończy się to zwykle jego
samotnym płaczem w pokoju. Jakby nie było on jest dalej dzieckiem, a
musiał z dnia na dzień bardzo wydorośleć. Musi sam się obsłużyć w
toalecie, sam się wieczorem kąpie z moją niewielką pomocą i
krzykami, bo wiecej nabroi niż się umyje (bo Antoś wieczorami cierpi
z powodu kolek), na jedzenie często musi czekać pół godziny albo
godzinę, bo mały płacze i nie mogę go zostawić bo mi się zanosi i
zapowietrzasad
Jestem chwilami zrospaczona, drę się na starszego wymagając za dużo,
on płacze, obraża się, sam do siebie się żali, a mnie serce pęka że
unieszczęśliwiam mojego ukochanego pierworodnegosad(( Wiem co i jak
powinnam, znam rady ekspertów, ale w rzeczywistości nie wychodzi mi
to zupełniesad Czy ja jestem złą matką? czy jest jeszcze ktoś kto tak
sobie nie radzi?
Za parę dni Dawidek wraca do przedszkola, cieszę się (bo będzie miał
kto mu poświęcić czas) i martwię, ze jeszcze bardziej się od siebie
oddalimy. Co począć? ...a miało być tak pięknie...
    • verdana Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 26.08.09, 23:11
      Dlaczego "poszedł w odstawkę"??? Naprawde nie masz czasu mu
      poczytac, wykapac go wieczorem(a maż ponosi małego), naprawde wolisz
      mieć nieszczęśliwe dziecko niz niezdarnego pomocnika?
      Gotowanie jest mniej wazne niż psychika dziecka. Przestan gotować,
      kupuj mrozonki, zamawiaj pizzę, albo jedzcie kanapki. Prasowanie też
      nie jest wazniejsze od dziecka - bedziecie chodzic w pogniecionych
      ubraniach - nieszczęścia nie będzie.
      Wyeliminuja absolutnie wszystkie zajęcia domowe, ktore nie sa
      absolutnie konieczne. lepiej mieszkac w chlewie, chodzic w pomietych
      ubraniach i jeść parówki, niz w tak ciężkiej sytuacji nie miec czasu
      dla pięciolatka. Bo pewnego dnia mieszkanie zdążysz sprzątnąć, od
      nie jedzenia obiadow przez pewien czas nikt nie umrze, elegancję
      mozna sobie darować, a pięciolatek, ktory ma poczucie, ze już matka
      go nie kocha - to problem na kilka lat, jesli nie na całe życie.
    • mondovi Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 26.08.09, 23:13
      otrząśnij się kobieto! Masz dwoje dzieci, a nie jedno! I Twój 5latek wcale nie
      wydoroślał z dnia na dzień, tylko Ty tego od niego oczekujesz. Okazujesz mu
      lekceważenie niemal na każdym kroku. Zrujnujesz jego psychikę. Mam nadzieje, że
      ten post to jakiś chory żart.
      • achaja17 Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 26.08.09, 23:24
        Podziel się obowiązkami z mężem a jak maluch śpi czy go karmisz to staraj się
        wykorzystywać czas na straszego
    • jola_ep Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 26.08.09, 23:38
      No więc wyobraźmy sobie, że moje pierwsze dziecko urodziło się jako drugie.. Tak. Rozumiem Ciebie. Teoria teorią, a życie sobie...

      U mnie była podobna różnica wieku, ale trochę już minęło. Więc tak w skrócie.

      Oczywiście sprawy domu idą na ostatnie miejsce. Ale to już pewnie wiesz. Jeśli chodzi o gotowanie to ja preferowałam zupy jarzynowe (przy użyciu mrożonek), bo mogły się gotować, gotować, gotować.. jeśli akurat dziecko mnie zajęło za bardzo wink

      Mojej starszej powtarzałam do znudzenia, że kocham ją najbardziej ze wszystkich dzieci (a brata najbardziej ze wszystkich niemowlaków). Dzieci co prawda bardziej odbierają nasz przekaz pozasłowny, ale dobre słowo też nie zawadzi. Więc mówiłam jak ją kocham, choć czasu nie podzielę i muszę wybrać, którym dzieckiem się zajmę (to ja o tym decydowałam, choć nie miało to wpływu na moje uczucia). Więc jak młodsze płakało, to narzekałam, że znowu muszę się nim zająć, choć wolałabym zrelaksować się ze staraszą. Z drugiej strony jak zasiadałam do karmienia (karmiłam piersią), to narzekałam, że dzieciaki niecnie współpracują i muszę się nimi zajmować. Bo czas karmienia młodszego to był czas także dla starszej: można się przytulać, gadać, czytać...

      Samodzielność nie jest zła. Podkreśl, ile Twój syn potrafi. Nie szczędź mu pochwał i koniecznie przymknij oko na niedoróbki. Lepiej niech będzie na pół brudny przy kąpaniu i zaleje łazienkę. Bądź zachwycona tym, jak wiele potrafi (w porównaniu do takiego malucha, który nawet złapać się za nogę nie potrafi).

      Jak młodsze nauczyło się skupiać wzrok na starszym mówiłam, że go podziwia (i chyba tak trochę było): np. jak wspaniale podskakuje na jednej nodze.

      Może chusta byłaby dobrym rozwiązaniem? Można jednocześnie nosić i pomóc w kuchni przy przygotowaniu jedzenia? Choć mój synek zaczął sobie robić kanapki w wieku 5 lat (nikt tak dobrze nie wiedział, na co ma ochotę).

      Dopuszczaj starszego. Niech ci przeszkadza. Trudno. To powtarzała mi moja mama (sama skrzętnie pilnując, czy wnuki jej nie przeszkadzają, ale ona miała prawo wink ). I miała rację. Niech Ci towarzyszy we wszystkim cokolwiek się da. Niech będzie zrobione dłużej, gorzej. Takie podejście zaprocentuje. Włącz starszego w swoje życie, w swoje obowiązki. Ile tylko się da. I chwal.

      Różnica w relacjach będzie, musicie je sobie po prostu ułożyć na nowo.

      Znajdź czas dla staszego. U mnie to były chwile przed zaśnięciem. Jeśli młodsze akurat ryczało (kolki) i musiałam nosić, to starsza mi łaskawie wybaczała, choć oczywiście nosiłam i kołysałam towarzysząc jej przy zasypianiu. (nie zawsze mąż może wyręczyć).

      Zadbaj o siebie. Wychodne to konieczność. Mąż może np. zająć się dziećmi choć przez chwilę. Osobiście chwaliłam sobie, gdy mój mąż nosił dziecko, a ja bezlitośnie wycinałam w pień potwory w grze komputerowej. Najlepiej jest wyjść z domu. Choć na pół godziny, choćby pochodzić w kółko. Z dziećmi też oczywiście warto wychodzić, ale chwile samotności są ważne. Nie można w kółko zajmować się dziećmi, bo wylezie zmęczenie materiału...

      Spokój, spokój, spokój...
      I dużo chwal. Doceniaj. Jak czujesz, że wybuchniesz, spróbuj wyjść do innego pomieszczenia. Mi trochę pomagało.

      Pozdrawiam
      Jola
      • bi_scotti Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 27.08.09, 02:42
        A gdzie jest w tym wszystkim papa? Sama masz tych chlopaczkow?
        Facet sie musi wlaczyc i wspoluczestniczyc w czynieniu Dawida (i
        Antosia) szczesliwym dzieckiem.
        Na pewno jestes zmeczona i ogolnie masz dosc, na pewno 5-letni
        pomocnik to wyzwanie wink ale od tego jest Was dwoje doroslych ludzi
        (Ty i tata chlopcow) zeby tych zadbac odpowiednio o wszystkie
        potrzeby psychiczne i fizyczne Waszych obu synow.
        I nie krzycz na Niego, jak Cie zlosc bierze wyjdz na chwile z
        pokoju, odetchnij, tupnij, walnij piescia w sciane, trzasnij
        szklanka o podloge (kazdy ma inne sposoby wyladowania zlosci) ale
        nie krzycz na Mlodego - Jemu naprawde jest teraz trudniej niz Tobie!
    • mruwa9 Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 27.08.09, 07:52
      Podpisuje sie pod jola_ep. To, co opisala, po prostu dziala. Nie
      szukaj sposobow, jak splawic starszaka, ale szukaj sposobow, jak
      jednoczesnie zajmowac sie niemowlakiem i starszym synkiem. Chusta i
      noszenie maluszka przy piersi, czy w ogole w chuscie, moze dac Ci
      wieksza swobode ruchu i wolne rece, poza tym uruchom wyobraznie,
      pomysl, ile rzeczy mozna robic, karmiac piersia (ja- odrabialam z
      pierworodnym lekcje, czytalismy razem ksiazki w trakcie karmienia,
      rozmawialismy, bawilismy sie autkami czy klockami na podlodze,
      ogladalismy filmy, sciskajac sie we trojke, czasem i we czworke,
      gdy jeszcze srdnie dziecko wlazlo mi na kolana, na jednym fotelu).
    • aurita Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 27.08.09, 08:54
      > samotnym płaczem w pokoju. Jakby nie było on jest dalej dzieckiem, a
      > musiał z dnia na dzień bardzo wydorośleć. Musi sam się obsłużyć w
      > toalecie, sam się wieczorem kąpie z moją niewielką pomocą i
      > krzykami, bo wiecej nabroi niż się umyje

      wiesz co? moje 3 letnie dziecko samo sie obslugiwalo sie w toalecie i samo sie kapalo. Mialas 9 miesiecy aby swojego synka tego nauczyc i co zrobilas z tym czasem? Sadze ze rozpuscilas Dawidka i to sie teraz na was odbija. A poczekaj: Dawid chodzi do przedszkola? to przeciez on to wszystko umie! A ze uszu sobie nie umyje? trudno, nie umrze z tego powodu.
      Chyba to ty masz problem: nie mozesz byc nadopiekuncza jak wczesniej i to cie meczy: odpusc sobie

      Mam jedno dziecko ale wydaje mi sie ze Dawidek moglby pomagac Tobie w opiece nad braciszkiem. Tlumacz mu wszystko, dlaczego trzeba byc cichutko, dlaczego trzeba byc delikatnym. Pozwol Dawidkowi wybrac ubranka (podpowiadaj ze z dlugim czy ktotkim rekawkiem)
      Mysle ze sie napewno zorganizujesz, to dopiero poczatki. Maz/mama/babcia musza ci pomoc. Musisz miec czas poprzytulac Dawidka i powiedziec mu ze jest najwspanialszym starszym synem pod slonecem i ze jestes dumna z jest taki samodzielny i ze bardzo ci pomaga...

      Glowa do gory: z kazdym miesiacem bedzie latwiej smile
      • yula Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 27.08.09, 10:02
        To że towje dziecko sobie radzi to nie znaczy że inne też będzie radziło. A
        nawet jeśli już umie nie znaczy że bedzie mu sie chciało w takiej sytuacji.
        Poczytaj troche o reakcjach dzieci na młodsze rodzeństwo.

        Do autorki wątku: zgłupiałaś do reszty??? chyba nie skoro jednak pamiętasz że
        starszy synek to małe dziecko. Maluchy czasem śpią w dzień to ten czas poświęcić
        nie na sprzątanie/prasowanie a na zajęcie sie starszakiem. Ja mam róźnice wieku
        niecałe 2 lata. Było gotowanie czegoś na szybko. Mała karmiona piersią starszak
        obok z książeczką, mała na ręce ogląda świat a drugą ręką ze starszakiem układam
        klocki. A gdzie ojciec dzieci? Wieczorem on może zająć sie młodszym na chwile,
        mój nawet w nocy wstawał do maluchów. Nie ma możliwości "zatrudnienia" babci
        chociaż czasami? U mnie nie było. Usiąść i spokojnie przemyśleć co jest
        konieczne do zrobienia, co nie, w czym starszak może ci pomóc. Moi 4 i 6
        latkowie pomagają przy zmywaniu, czasem poodkurzają czy pozamiatają.
        • yula Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 27.08.09, 10:06
          aha takim traktowaniem jak ty, moja znajoma zrobiła sobie z dziecka aniołka -
          potworka i odkręcenie sytuacji zajeło sporo czasu. Dziecko potrzebuje uwagi
          rodziców jak jej nie dostaje to będzie o nią zabiegać wszystkimi dostępnymi
          sposobami, najszybciej reagujemy na niegrzeczne zachowanie więc dzieci tak sie
          zachowują
    • lila1974 Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 27.08.09, 09:07
      A gdzie jest tata dzieci?
      On nie może przejąć części obowiązków?

      Jaki jest maluch? Czy rzeczywiście wymaga tyle starań i zabiegów w ciągu dnia,
      że nie możesz go wypuścić z rąk?

      Po pierwsze.
      Zagonić do pomocy męża.

      Po drugie.
      Odpuścić maluchowi a zająć się starszym synkiem.

      Po trzecie.
      Wizyta u lekarza i przyznanie się, że się nie kontroluje swoich wybuchów. Może
      być rodzinny ale też psychiatra. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w twoim
      organiźmie dochodzi do wahań serotoniny i potrzebny jest jej suplement.
      • azile.oli Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 27.08.09, 10:24
        Moja córka miała rok, gdy urodził się syn. Przede wszystkim najpierw
        przeszłam na butrelkę, bo młody mógł wisieć przy piersi godzinami ,
        a na to nie mogłam sobie pozwolić przy roczniaku. Przewin ęłam,
        nakarmiłam, położyłam, nie nosiłam, bo był ciężki, a ja po drugim
        cc, nosił mąż. Gotowałam, ale prasowanie , a nawet sprzątanie
        odkładałam na dalszy plan. Gdy tylko młody spał, zajmowałam się
        córką. Bawiłam się z nią, czytałam, kiedy maly nie spał, ''bawiła ''
        się z dzidziusiem pod moim czujnym okiem. Pozwalałam jej pomagać,
        przynosiła ciuszki, podawała kosm etyki. Da się, ale nie należy
        zakładać, że starsze dziecko mniej nas p;otrzebuje niż noworodek.
        • agar2208 Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 27.08.09, 10:59
          Sama przyznajesz, że źle robisz, więc jestes tego świadoma. To po prostu staraj
          sie opanować. A dla czego starszy synek ma Ci nie pomagać????
          Jak mój synek sie urodził, córka mojej siostry miała 2 latka. Często z siostra
          przesiadujemy z dzieciakami u moich rodziców. Mała była najpierw bardzo
          zazdrosna, ale starałam się to zmienić i angażować ja w opiekę przy moim synku.
          Były to proste rzeczy np. podawała mi pampersa, wyciągała chusteczkę nawilżoną z
          opakowania, pomagała przy wycieraniu pupy. Trwało to oczywiście dłużej niż bym
          sama zrobiła, ale coś za coś.
          Wiem , że taki maluszek bardzo zajmuje czas, ale Twój starszy synek ma juz 5
          lat, więc nie potrzebuje całodobowej opieki. Wystarcz, ze chociaż troszkę czasu
          mu poświęcisz.
          Idz np z dziećmi na plac zabaw, Ty posiedzisz sobie na ławce z wózkiem a starszy
          sie wygania. Albo wybierz się do parku , weź starszemu synkowi rower itp.
          Nie odtracaj starszego synka, bo zamknie sie w sobie i żeby zwrócić na siebie
          uwagę może np zacząć więcej psocić.
          Pewnie jest to trudne, ale musisz jakoś podzielić swój czas.
        • pam_71 Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 27.08.09, 13:14
          ale nie należy
          zakładać, że starsze dziecko mniej nas potrzebuje niż noworodek.

          I tu jest chyba pies pogrzebany wink Najwyraźniej autorka wątku takie zał.
          właśnie poczyniła ... niestety.
          Między moimi jest niecałe 2lata różnicy. Miałam to szczęście, że karmiłam
          butelką wink i Młoda okazała się niemowlakiem prawie idealnym wink Przez pierwsze
          3mc w zasadzie jedzenie i spanie, więc dla Dużego był czas. Dodatkowo (i tu już
          pewnie kompletnie podpadnę wink) po przebojach z Dużym (był bardzo niespokojnym
          niemowlęciem) zapewniłam sobie pomoc na codzień w postaci Niani (nie było
          kryzysu i było nas na to stać).
          Jeśli tylko mamy taka możliwość to nie bójmy się korzystać z pomocy osób
          trzecich (babć, cioć, opiekunek ... etc.). Nie wygramy konkursu na Matkę Polkę,
          ale za to zaoszczędzimy sobie i pociechom niechybnej traumy wink Wiem, że nie
          każdy może(np. finansowo) sobie na to pozwolić, ale często ta pomoc jest na
          wyciągniecie ręki ale nasza ambicja(syndrom Matki Polki wink) nie pozwala nam z
          niej skorzystać ... aż do momentu "padnięcia na pysk" .. sad
          • yula Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 27.08.09, 14:07
            > Między moimi jest niecałe 2lata różnicy. Miałam to szczęście, że karmiłam
            > butelką wink i Młoda okazała się niemowlakiem prawie idealnym wink Przez pierwsze
            > 3mc w zasadzie jedzenie i spanie, więc dla Dużego był czas.

            A ja miałam to szczęście że karmiłam piersią tongue_out Odpadał czas na przygotowanie
            mieszankismile Co komu pasuje smile A poza tym całkowicie sie z tobą zgadzam co
            napisałam w poście powyżej
            • pam_71 Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 27.08.09, 14:41
              Odpadał czas na przygotowanie mieszanki
              Dzisiaj przygotowanie mleczka to wlanie wody do butelki, podgrzanie w mikrofali,
              wsypanie proszku i potrząśnięcie butelką - czyli niewiele ponad 1,5 min. wink To
              tak dla porządku. Dodatkowo modyfikowane trzyma dłużej, więc przerwy między
              posiłkami są większe ... wink Nie agituję w żadną stronę (każda Mama powinna
              wybrać własny model karmienia - to co będzie najlepsze dla Niej i dla Dziecka)
              ... Po prostu u nas panuje mit że piersią to łatwo i przyjemnie, a butla to
              diabeł wcielony ...hihihi
              Mit obalony wink
              Pozdr serdecznie
              Pam
              PS: I przyznaje mam swój mały "kompleks butelki" wink
      • kasiak37 Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 27.08.09, 12:15
        Twoje starsze dziecko jest nieszczesliwe bo Ty do tego doprowadzilas.I nie ma
        sie co czepiac dziecka bo to tylko 5-letnie dziecko,Tobie potrzebna jest pomoc i
        to pomoc psychologa.Jak mozna tak odrzucac dziecko?Wrzeszczec na
        nie?Odtracac?Spychac je na dalsza pozycje?Zrujnujesz psychike 5-latka i
        spowodujesz jego nienawisc do mlodszego rodzenstwa bo wszystkie "jazdy" zaczely
        sie w momencie jego pojawnienia sie.On wytlumaczy sobie to tak ze maly brat
        zabral mu mame,ze mama go juz nie kocha tylko wiecznie wrzeszczy i nie ma dla
        niego juz czasu.
        Otrzasnij sie.
    • dora.27 Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 27.08.09, 16:30
      Dziękuję za wszystkie Wasze rady i słowa otuchy.
      Chyba zbyt drastycznie opisałam całą sytuację. Dawid pomaga mi dużo,
      ale nie tyle ile by chciał, bo nie na wszystko mogę się zgodzić.
      Podaje pieluszki, pilnuje malucha jak wychodzę do łazienki, kąpie
      razem ze mną, wyciera pupkę itp. Dopuszczam go do wielu czynności.
      Wychodzimy razem na dwór, ale nie mogę bawić się z nim np.w parku
      tak jak dotychczas, biegać, ganiac sie czy chować za drzewami. Jak
      maluch śpi to choć na chwilkę usiadę i razem porysujemy, albo
      pogramy w "łapki". Nie odepchnęłam go zupełnie tylko poprostu siłą
      rzeczy nie mam już dla niego tyle czasu i cierpliwości co wcześniej.
      I to mnie boli. Z tym właśnie mam problem. Mój ukochany synek
      któremu całe serce dotychczas oddawałam teraz musi mieć chwile
      osamotnienia, czego wcześniej nie musiał mieć. Może jestem
      nadopiekuńcza, może tylko mam wrażenie że go unieszczęśliwiam. I
      chyba macie racje, za duzo czasu poświęcam na dom, próbuję to
      ogarnąć i zachować ład jaki panował tu wcześniej, a tak się chyba
      nie da.
      Pytacie gdzie tatuś. Otóż tatuś pracuje i co drugi tydzień ma II
      zmianę (od 13 do 22). Jak ma I zmianę to jesteśmy w domu razem i
      jakoś dzielimy się wszystkimi obowiazkami. Najgrzej jest przy
      drugiej. Cóż, muszę to wszystko jakoś poukładać i nauczyć
      się "nowego" życia. A z tym psychologiem to kto wie, może faktycznie
      powinnam się wybrać.
      • epistilbit Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 28.08.09, 22:04
        Powinnaś.
        A z drugiego postu wyłania się co innego niż z pierwszego. smile
        Wydaje mi się, że to ty jesteś nieszczęśliwa (lub zmęczona i zagubiona) i
        przenosisz to na synka.
        Nie ma nic złego, w tym, że starszak będzie się bawił sam, miał chwilę
        samotności, to jest najzupełniej normalne i pożądane.
        Ja z moim często chodzę na plac zabaw, i na palcach jednej ręki mogę policzyć
        kiedy się z nim tam bawiłam. Ot, woli zabawy z innymi dziećmi, widzę jak
        zawiązuje 'przyjaźnie' i ma swój, wspólny z innymi dziećmi, mały świat. Mama
        owszem jest, ale jako obserwator, jako pocieszyciel ( stłuczone kolanko)i to
        wystarczy.. proszę poprawcie mnie jeśli się mylę.
        Myślę, że zaskoczyła cię cała sytuacja, kiedy nagle starszak został oderwany od
        pępowiny, i ciebie, i jego ta sytuacja może boleć.
        • epistilbit Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 28.08.09, 22:06
          >>a z moim często chodzę na plac zabaw, i na palcach jednej ręki mogę policzyć
          kiedy się z nim tam bawiłam. \
          powinno być
          że na palcach jednej ręki mogę policzyć kiedy na placu zabaw się z nim bawiłam.
          Bo w inne zabawy w domu to codziennie
      • kasiak37 Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 28.08.09, 22:16
        wydaje mi sie ze masz problemy z soba.Obydwie sytuacje sa diametralne rozne od
        siebie.Odnosze wrazenie ze ta druga nakreslilas po przeczytaniu wpisow w tym
        watku zeby sie "wybronic" ale to nie tedy droga.
    • asia_i_p Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 30.08.09, 09:40
      Przede wszystkim pozbądź się poczucia winy, że musi sam się obsłużyć w toalecie,
      umyć, poczekać na posiłek. To normalne w tym wieku. A jak trochę wyluzujesz, to
      i będziesz cierpliwsza.
      Problemem są krzyki, awantury i jego samotne płakanie, na tym się skup.

      Najpierw pogadaj z mężem (jeżeli czujesz obowiązek obsługiwania w toalecie
      pięciolatka, podejrzewam, że mężowi prasujesz koszule i robisz śniadania do
      pracy). Powiedz, że wasze starsze dziecko wymaga czasu i uwagi i ty ją mu musisz
      poświęcić, kosztem większego bałaganu w domu, mniej wyszukanego jedzenia i
      większego wkładu męża w obowiązki domowe i w opiekę nad starszym dzieckiem.

      Wypisz sobie listę priorytetów, ale tak, żeby nie było - pierwszych 10 punktów -
      opieka nad małym, potem "niezbędne" prace domowe, itd. Nie. Pierwszych kilka
      punktów to potrzeby dzieci i twoje - na przemian. Nie tylko starsze dziecko musi
      wpasować się w układ, w którym nie jest jedynym. Niemowlę też można stopniowo
      przyzwyczaić do spokojnego wiszenia na matce w chuście, kiedy ona czyta bratu
      książeczkę albo gra w grę planszową. Albo kiedy czyta książkę. Druga sprawa -
      pamiętaj, że prasowanie ubranek starszaka to nie jest spełnianie jego potrzeb,
      tak samo jak gotowanie mu dwudaniowego obiadu. On woli zupę+kanapki w
      pogniecionej bluzce, ale za to potem pół godzinki z mamą. Staraj się często
      mówić "Poczekaj, Antoś, zaraz ci zmienimy pieluszkę, ale teraz muszę do końca
      posłuchać, co mówi mi Dawid/ doczytać Dawidowi bajeczkę". To nic, że to będzie
      minuta albo dwie - to i tak dowartościuje starszego.

      Zadbaj, żeby na tej liście prace domowe znalazły się za zabawą ze starszym
      dzieckiem i twoim jakimś podstawowym wypoczynkiem i trzymaj się jej jak pijany
      płotu.

      A przedszkole nie musi oznaczać oddalenia - wręcz przeciwnie, jeżeli przywitaniu
      znajdziesz tę chwilę tylko dla niego (możesz mieć to niemowlę na rękach, ale to
      na starszym się skup, niech ci opowiada o swoim dniu, itp) - to może się poczuć
      wytęskniony.
      • krasulas Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 30.08.09, 22:28
        witaj
        Również mam dwójkę pociech i też 5letnią różnicę wieku.
        Syn ma juz 7,5 m-ca i jest mi nieco lepiej, choć bywało ciężko.
        Przykre chwile dla straszej córki wynikały chociażby z koncentracji
        uwagi dziadków na wnuku (choć sami próbowali mnie pouczać, ze należy
        córce czas poświęcać)! Wpływ też miał mój stan po porodzie - dziecko
        urodziło się zdrowe, a nie miało. Pokarm przyszedł po 5 dobie,
        dokarmiałam, miałam wyrzuty sumienia. Po 3 m-cach przeszłam całkiem
        na butelkę, co w duuużym stopniu iułatwiło nam relacje. Syn też dużo
        oskrzelowo chorował co potęgowało naszą koncentrację na nim. Córce
        na dużo zawsze pozwalałam, ale płachtą na byka jest JEJ nadmiar
        emocji w stosunku do brata. Za mocno go ściska, bywa nieco agresywna
        (nie krzywdzi, ale celowo nim obraca, przekręca itp). Ja wybucham,
        krzyknę, ale... potrafię przeprosić. Duuużo tłumaczę, ale też
        podnoszę głos... Żle ... wiem!
        U nas dzięki butli nastąpiła mała dezorganizacja czasu i jeżdżę z
        Nią sama na zakupy - czy spożywcze nie czy nie. Parę razy zaszalałam
        i kupiłam jej jakiś-tam-ładny ciuszek/zabawkę - choć wiem, że to
        niewychowawcze. Na wieczorne czytanie książek w 70% nie mam siły.
        Ale! Za 2 dni przedszkole - moja pierworodna az tak nie kocha tej
        placówki... Jak bedzie wyraźnie smutna... zrobię wagary. Zapisana
        będzie na angielski i chodzić ze mną lub tatą - a nie osobą trzecią.
        Zapisana też zostanie na judo - żeby energię rozładować i chodzić
        będzie tylko ze mną! Sama tak chce i na tym jej zalezy!
        Aktualnie jest nieco lepiej - choć bywa, że nie panuje nad słowami!
        Jest nam wygodniej , bo brat cudnie na siostrę reaguje - śmieje się,
        cieszy na jej widok... a to ją motywuje to zmian relacji między
        nami. Syn też już siedzi - i to był mały przełom - można łatwiej się
        bawić, siedzieć wspólnie na podłodze inaczej organizując czas niż
        wcześniej. Stosuję też taktykę, że jak robię coż z córką, a syn np.
        buczy/przeszkadza np. szarpiąc kartki... dobieram tak słowa, żeby
        cóka była w danym momencie ważniejsza. Ona to bardzo analizuje, jest
        mądrą, energiczną i piekielnie wrażliwą osóbką i też często serce mi
        się kraja jak nie mogę jej poświęcić odpowiednią ilość czasu. aaaaaa
        I dochodzi jeszcze jeden wątek... śmierci - córka była świadkiem
        wolnego umierania dziadków, widziała jak choroba niszczy człowieka.
        Pomimo tego, że już rok minął, jak ma smutny dzień potrafi płakać
        samotnie, że ... chce umrzeć na równi ze mną... Wtedy wszystkie małe
        złości i stres odchodzą. Martwię się wtedy i smucę. I ZAWSZE mam
        wyrzuty sumienia...

        pozdrawiam i walcz ze sobą!
        Zorganizuj zajęcia tylko!!!! dla Was dwojga - wyjście na salę zabaw,
        wspólne zakupy, zimą sanki, może jakiś zajęcia dla Was dwojga. Życzę
        cierpliwości i siły - sama sobie równieżsmile
        • marminia Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 02.09.09, 09:18
          Psycholog może rzeczywiście się przydać (depresja poporodowa?). Poki
          co zapamiętaj, że:
          1. uczysz się dopiero bycia mamą dwojga dzieci to zupełnie nowe
          doświadczenie - możesz popełniać błędy, ale musisz wyciągać z nich
          wnioski
          2. nie musisz mieć codziennie obiadu z dwoch dań, wybłyszczonego
          domu - to nie świadczy o tym jaką jesteś żoną i matką
          3. nie musisz organizować ciągle czasu swemu pięciolatkowi, ale
          musisz często go przytulać i panować nad swymi nerwami.
          Przepełniające Cię poczucie winy nie jest konstruktywne. Lepiej
          siądz sobie spokojnie i przemyśl (możesz nawet spisać na kartce)
          dlaczego tak reagujesz. To naprawdę pomaga pod warunkiem, że
          bądziesz za sobą szczera...
    • beatka1705 Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 02.09.09, 09:35
      pieciolatkowi nie musisz poswiecac calego dnia na zabawe.dziecko
      musi potrafic nie tylko sie bawic,ale takze sie ponudzic.
      zaplanuj codziennie chociaz godzine dla swojego starszego dziecka,
      mozesz mu powiedziec,ze nie zawsze masz czas zeby sie z nim
      pobawic,ale teraz braciszek spi ,wiec masz czas tylko dla
      niego,niewazne ile czasu spedzamy z dzieckiem ,ale wazne jest jak
      ten czas spedzamy.
    • natasz75 Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 06.09.09, 12:31
      Tem post to jakaś ściema...
      Skoro z taką skrupulatnością wymieniasz swoje uchybienia w stos. do
      starszaka,pewnie doskonale wiesz co zrobić aby było lepiej.
      Jakoś mi to wygląda na prowokację.
    • grace.4 Re: Moje starsze dziecko jest nieszczęślwe:( 13.09.09, 05:44
      nie jestes zla matka,tylko zmeczona matka 2 dzieci,ktora dochodzi do
      siebie po porodzie i jej szaleja hormony. po pierwsze musisz duzo
      rozmawiac ze starszakiem i mu tlumaczyc, dla niego to tez duza zmiana.
      angazuj go w zajmowanie sie dzidzia, nawet pokazuj mu bzdurki. caluj na
      kazdym kroku.
      czulam sie podobnie,choc roznica wieku byla mniejsza. maly sam chetnie
      przynosil pieluszki, bez pytania, cieszyl sie,ze ma siostrzyczke,choc
      pierwsze 2 miesiace byly trudne z braku odpoczynku i bylam naminowana. na
      dzien dzisiejszy garnki nie uciekna mi ze zlewu, jak wejde za godzine do
      kuchni to nadal tam beda usmiechajac sie do mnie, zawsze bawimy sie w 3.
      np biore mala na rece i "samolot_siostra" goni braciszka. maly peka ze
      smiechu, malej tez sie podoba. wiec tego typu zabawy we 3 staram sie
      zapewniac albo zobacz ona cos do ciebie mowi: gugugaga a on powtarza i
      duzo z synkiem rozmawiam. rozumiem cie,ale starszak bardziej potrzebuje
      cie niz maluszek. starszak juz rozumie,a to tez moze rozwinac niechec do
      braciszka.moj synek czasami udaje placz niemowlecia, bo chce zwrocic na
      siebie uwage, u ciebie jest tak samo. czasem robi wszystko zle,zeby na
      niego spojrzec. dlatego raz w tyg wychodzimy sobie gdzies na pare godzin
      tylko we 2 np na frytki,plac zabaw, spacer i mamy siebie tylko dla siebie.
      bedzie dobrze,nie martw sie, musisz tylko sie zorganizowac i
      przyzwyczaic,bo jakby nie bylo jest dodatkowa praca. trzymam kciuki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja