Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczeniami

30.08.09, 22:04
Witam serdeczenie wszystkie Forumowiczkismile
Jestem mama niespełna rocznego synka. Od października wracam do
pracy. Opieką nad dzieckiem zająć się mają: moja mama i teściowa w
układzie tydzień na tydzień.
Myslę sobie że dla dziecka będzie lepiej jak będą przychodzić rano
do nas do domu (w końcu idzie zima) i nie będę musiała zapewniać w
dwóch innych domach zabwek ciuszków i innych rzeczy. Pytań mam
wiele, mam prośbę Dziewczyny podzielcie się doświadczeniami czego
unikać jak najlepiej ułożyć podział obowiązków.
Z góry dziękuję za wszelkie podpowiedzi
    • desire83 Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 30.08.09, 22:35
      Ja bym unikala babc - to tak z doswiadczenia, obie babcie maja swoje
      wizje wychowania i z racji tego ze opiekowaly sie Mloda uwazaly, ze
      maja prawo je wprowadzac
      Zlobek byl wybawieniem

    • yula Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 30.08.09, 23:34
      przede wszystkim pogadaj z nimi jak oni to widzą, z mojego i nie tylko
      doświadczenia wynika że nie zawsze to jest zgodne z naszym punktem widzenia, a
      przekonanie do naszego graniczy z cudem uncertain
    • meliszka Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 31.08.09, 00:00
      Babcia to wspaniała instytucja. Dwie babcie... Hmm, może być
      problem. Z mojego doświadczenia - trzeba było ustanowić babcię
      dominującą, bo dwie osoby zarządzające malcem powodowały sytuacje
      konfliktowe. A co do realizacji wizji wychowawczych - babcie takie
      głupie i uparte nie są. Daje się porozmawiać, przekonać. U nas
      babcie zawsze przyjeżdżały, chyba, że my wyjeżdżaliśmy na dłużej -
      wtedy dziecię z manelami odstawiane było do babci. Wyrósł nieźle
      poukładany facet. Plusem wychowywania przez kilka osób jest fakt, że
      dziecię nauczyło się, że nie ma jednego doskonałego sposobu na
      wszystko, a każdy umie coś fajnego i można osiągać cele różnymi
      sposobami. Babcie miały odmienne charaktery. Jedna stanowcza,
      wymagająca, konsekwentna, druga - typowa babcia
    • prochottka1 Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 31.08.09, 13:09
      na poczatek ustalic zelazne zasady i starac sie ich konsekwentnie trzymac i
      egzekwowac
      co nie jest latwe
      wszystko zalezy jakie sa te babcie czy ida z postepem czasu czy na zasadzie "ja
      wiem lepiej" bo jestem starsza, bo mam 3 dzieci i krzywdy im nie zrobilam.
      moze tez wystapic element rywalizacji miedzy paniami ktöra lepsza itd
      powodzenia zycze
    • pam_71 Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 31.08.09, 13:25
      Po latach jednak się cieszę, że jak nasze Młode jeszcze Małe były to Babcie
      pracowały zawodowo wink Chcąc nie chcąc zdani byliśmy na Opiekunki(z resztą za
      drugim podejściem trafiliśmy na świetną Ciocię, która była u nas 4 lata).
      Ja osobiście po kilku weekendowo-wakacyjnych wprawkach wiem, że z Babciami może
      nie być tak różowo ... Ja osobiście miałam największe kłopoty ze zwracaniem
      uwagi i "stawianiem na swoim" .. no bo to Rodzina i ja im nie płacę wink Mam
      nadzieję, że zrozumiecie o co mi chodzi wink
      Wszystko chyba zależy od Waszych wcześniejszych relacji - jeśli były jakieś
      zgrzyty to niestety przy Maluchu wyjdą podwójnie ;-(
      Opiekunkę można zwolnić, a swoją Mamę/Teściową .....
      Pozdr
      Pam
    • unia78 Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 31.08.09, 23:11
      Mam nianię, kuzynami zajmuje się babcia. Niani nie zamieniłabym na babcię...
      Jakoś niani prędzej idzie wytłumaczyć dlaczego ja chcę tak, a nie inaczej.
      Babcia stosuje swoje metody i cześć - nadmiar słodkiego i TV, mało wyjść, bo
      pada i zimno.
      Jeśli z babciami masz dobre układy to jakoś się dogadacie. Jeśli Ty myślisz
      inaczej, babcie inaczej i były już jakieś zgrzyty, to zastanowiłabym się co w
      takiej sytuacji. Babcie pewnie wnukowi krzywdy nie zrobią, ale mogą wpoić złe
      nawyki, a tego szybko nie naprostujesz...
      Pozdrawiam - Paulina
      • zonkastonka Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 01.09.09, 14:11
        Ja mam jedną babcię do opieki i to teściową smile Powiem tak: jestem zadowolona bo
        ona jest z tych co nie zrobią nic wbrew mnie, ale...no niestety nasze metody
        wychowawcze się różnią, na całe szczęście nieznacznie. Babcia wychowuje tak jak
        30 lat temu się robiło - do wszystkiego trzeba dziecko "wytresować" (jej dzieci
        jadły nożem i widelcem w wieku 3 lat itp.). Teraz jest raczej trend że dziecko
        samo musi dojrzeć. No i przegrzewanie - tego nie mogłam długo zwalczyć. Obecnie
        mamy zgrzyt nocnikowy - młody ma 15 miesięcy i babcia przyucza w swoim domu do
        nocnika. Ja u siebie nawet takowego sprzętu nie mam ale chyba kupię żeby
        zobaczyć efekty pracy babci smile

        Podsumowując: same plusy smile sztuczek typu kosi kosi i papa nauczyła babcia, jak
        i wielu innych, babcia mu gotuje zupki więc nie muszę kupować słoików...no i
        oszczędzam jakieś 1200-1500 pln miesięcznie na opiekunce. Na tym tle
        nieporozumienia wydają się być błahostką smile



        • verdana Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 01.09.09, 15:06
          Jak słysze, ze babci trzeba wyznaczyć żelazne zasady i egzekwować -
          to mi się nóż w kieszeni otwiera.
          I zareczam - juz 26 lat temu błagano, zeby dzieci nie przegrzewać -
          to cecha osobnicza, nie pokoleniowa.
          • woman-in-love Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 01.09.09, 16:09
            jestem kilkunastomiesięczną babcą - i ze zdumieniem czytam posty aż
            kipiące niechęcią do babć, a naj istotniejszym motywem jest
            oszczędność naopiekunce. A juz stwierdzenie żłobek by wybawieniem"
            zmroziło mnie. CZY SAMI MIELIŚCIE BABCIE? PAMIĘTACIE TĘ
            NIEWYOBRAŻLANĄ MILOŚC I CZUŁOŚC, JAKIEJ NIE MAJADAL DZIECI ZABIEGANO
            RODZICE ANI ŻADNE OPIEKUNKI?
            • yula Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 02.09.09, 07:53
              ja mam właśnie takie wspomnienia jak mówisz, co nie znaczy że babcia nie robiła
              błędów, szczególnie przegrzewając mnie na maksa przez co spędziłam sporo czasu w
              szpitalachuncertain To było zamknięte koło, byłam chorowita, bała sie mnie rozebrać
              mimo że w domu był upał bo był chory dziadek, a jak byłam przepocona to mały
              wiaterek wystarczył do zapalenia płuc i tak było aż zaczełam mówić że za
              gorącouncertain Mimo to bardzo kochałam babcie i sporo u niej przebywałam. Sama ze
              swoimi dziećmi nie mam tak róźowo. Starszy ma 6 lat, młodsza 4 a w tym roku
              pierwszy raz miałam urlop od dzieci przez 2 tygodnie.
            • pam_71 Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 03.09.09, 11:42
              Nadmiar miłości też może zaszkodzić wink Np. w procesie usamodzielniania Malucha
              ...a potem tragedia w Przedszkolu gotowa wink
    • cas_sie Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 01.09.09, 17:41
      Myśle ,że to dobry pomysł, szczególnie ,że będzie sprawiedliwy podział i żadna z
      babc nie będzie przemęczona. Do nas przychodziła babcia 2-3 dni w tygodniu i
      duzym ułatwieniem było zostawianie gotowego obiadu tylko do podgrzania . Nie
      pisałas czy synek zostawał juz sam z babciami na dlużej, jeśli nie to może
      spróbuj zostawiac go z babciami na trochę nim do pracy wrócisz, żeby się
      przyzwyczaił.Dogadaj się z babciami czego oczekujesz, ja np. miałam problem z
      namówieniem babci zeby gdzieś z młodą wyszła (zwykle było w/g niej za zimno lub
      za mokro) .Mysle , że babcie na tyle kochają swoje wnuki, że da sie dogadac
      nawet w kwestiach spornych. życze powodzenia tobie i babciom
      • rzemik Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 02.09.09, 09:41
        Tez wydaje mi się ze podział opieki po tydzień dla każdej z nich
        jest dobrym rozwiązaniem może nie zdażą się zmęczyć wnusiemsmile
        Synek zostawał nie raz z babciami, no nie na 8 godzin ale zna je
        obie (u mamy mojej jest praktycznie codzinnie w trakcie spaceru) i
        nie ma raczej problemu żeby został z babcią.
        Zależy mi aby to babcie przychodziły do na s a nie synek do nich.
        Zawsze w domu czuć się bedzie bezpieczniej bo to on będzie u siebie.
        Moja teściowa jest z typu "zagłaskać na smierć" smile więc boję się że
        tu może byc trochę problem zeby nie przegrzewała, dała upaść dziecku
        polatać i tak dalej. No i czy nie jest mu aby za zimnowink To jest
        troszkę irytujące ehhhh.....
        • cas_sie Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 02.09.09, 18:33
          Moja teściowa też z poczatku chciała ,żeby dziecia do niej zawozic ale uparłam
          się ,że ma zostawac w domu, gdzie wszystko swoje i znajome, myślę ,że tak lepiej
          i mniej stresująco. jeśli chodzi o przegrzewanie to chyba przypadłość babc ,
          radziłam sobie tak ze zostawiałam 2-3 komplety ubran na zmianę przygotowane.
          Jesli tylko jedna babcia zgłaskująca to dziecię odbije sobie hasanie z drugą
          babcią w nastepnym tygodniu wink
        • a-m75 Rzemik - zaufaj intuicji 07.09.09, 12:57
          Póki co, to mam wrażenie, że to Ty jestes przewrażliwiona. Skoro
          prosisz o pomoc dwie babcie, nie zakładaj z góry, że cokolwiek
          zrobią, będzie złe. O pomoc na forum prosisz? W czym? Mamy Ci dać
          złote dady co mówić do Twoich "babć"? Albo ufasz im, że nie zrobią
          krzywdy Twojemy dziecku, albo jeśli masz wątpliwości co do tego czy
          to dobry pomysł - odpuść pomoc rodzinną. Babciom udało się wychować,
          z tego co mi wiadomo, Ciebie i ojca Twojego dziecka i zdaje się
          żadne z Was nie ma fatalnych wspomnień z dzieciństwa.
          Jeśli też argumentem jest nieprzemęczenie się babć, to dostarczenie
          im synka do ich domów byłoby ułatwieniem, tak? ale rozumiem, ze
          argumentem jednak nie jest Twoja wygoda z tym wożeniem zimą (dzieci
          radzą sobie również na mrozie poza domem) ani tez lenistwo
          (dostarczenie 2-3 zmian ubrań) tylko bezpieczeństwo synka w
          mieszkaniu już przygotowanym do obecności stawiającego pierwsze
          kroki dziecka.
          System tydzień na tydzień będzie męczący dla wszystkich stron.
          Rozważ to w skali miesięcznej. Na odpoczynek czas, na wyjazd, na
          wprowadzenie sukcesywnie nowego jedzenia, na sam fakt zmiany opieki
          nad młodym co rusz... a najpierwej brak mamy.
          A przede wszystkim obiektywnie spróbuj nie negować za wszystko
          tesciową, w kontekście, że Twoja mama robi jednak wszystko lepiej. W
          szczególności hamuj opinie przy ojcu dziecka.
          Duzo tolerancji i jeszcze więcej zaufania do babć Ci zyczę, bo będą
          zajmować się Twoim synkiem (a swoim wnukiem) w najgorszym wieku
          rozwoju fizycznego), gdzie guz na głowie, rozcięta brew czy
          przycięty w drzwiach palec, wcale nie jest wydarzeniem s-f ani też
          nie wynika z niedopilnowania.
    • epb3 Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 01.09.09, 21:51
      pomysl co jest kluczowe i nienegocjowalne a na co Babcie mają inny pogląd niz ty
      - i na ten temat przekaz Babciom swoje uwagi - ale na zasadzie - "jestem bardzo
      wdzięczna za wielką pomoc, ale w tej kwestii musisz robic tak jak ja chcę".
      resztę zostaw Babciom. nie krusz kopii o glupoty.
      babcia to super instytucja(oczywiscie nie kazda). powodzenia
    • allija Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 02.09.09, 05:55
      to jaką babcia jest opiekunką to zależy od tego jakim jest
      człowiekiem a nie czy jest babcią teściową czy kimś obcym. Mojej
      teściowej mogłam w ciemno dziecko zostawic bo wiedziałam, że zajmie
      sie nim doskonale, z kolei moja mama juz niekoniecznie do tego sie
      nadawała i kiedy ona zostawała z dziećmi to denerwowałam sie i
      często dzwoniłam do domu. A że ty najlepiej znasz swoje obie mamy to
      mniej więcej wiesz czego sie możesz spodziewać. Oczywiscie że dla
      dziecka lepiej żeby babcie przyjeżdżały tylko z kolei bedzie to
      troche meczące dla babć, nie wiem w jakim sa wieku.
      Babci zostawiałam całkowitą niemal dowolność, tzn dziecko
      obowiązywał dotychczasowy plan dnia /spacer, posiłki, sen/ a co
      babcia robiła w wolnym czasie to jej sprawa. I o ile teściowa
      potrafiła bawic się z dziećmi a priorytetem było ich bezpieczeństwo
      to juz moja mama najczęściej w wolnym czasie rozwiazywała krzyżówki
      i paliła /przy dzieciach/ a na zwróconą jej kiedyś uwagę śmiertelnie
      sie obraziła i następnego dnia nie przyszła. Tak więć naprawdę
      należy oceniać babcię-człowieka bo później zwracanie uwagi,
      dyktowanie babciom co mają robic, praktycznie w ogóle nie wchodzi w
      grę /fochy/ i jeśli bedziesz miała jakiekolwiek watpliwości co
      jakości sprawowanej opieki to lepiej zatrudnic opiekunke, od której
      możesz wymagać.
      Jednym słowem, każda babcia i tak zrobi po swojemu, ważne jak to "po
      swojemu" wygląda.
    • mama_biedronki Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 03.09.09, 11:36
      U mnie jedna babcia jest stanowcza i konsekwentna i przy tym jeszcze
      stosuje się do zaleceń wychowawczych moich i męża nawet jeśli nie do
      końca się z nimi zgadza, słowem - ideał babci opiekunki. Na
      szczęście to właśnie ona zajmowała się naszą córką zanim ta poszła
      do przedszkola i do tej pory babcia ma większy autorytet u młodej
      niż my, tzn. rodzice wink Natomiast druga babcia to "porażka", kocha
      wnuczkę ale kompletnie sobie z nią nie radzi, spełnia wszystkie
      kaprysy, niczego nie wymaga, fataloza. Mówiłam jej nie raz, że nie
      musi sobie "kupować" miłości młodej, ale nie dociera. Poza tym nawet
      w obecności młodej potrafi skomentować rodzicielskie zalecenia
      tekstami typu "co wy tam wiecie", "chodź pożal się babci" itp.
      Gdybym nie miała drugiej babci pod reką smile chyba oddałabym córkę do
      żłobka.
      Najlepiej poobserwować, posłuchać, popatrzeć jak babcia zajmuje się
      dzieckiem a potem decydować.
    • beata77_h Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 03.09.09, 15:44
      Dodam od siebie coś jeszcze: Mój synek "został" z babciami od dnia,
      w którym skończył 9 miesięcy. W tym też dniu wróciłam do pracy.
      Sytuacja wydawała nam się komfortowa: dwie babcie do dyspozycji +
      mąż w niektóre dni (pracował na zmiany). Synek miał więc 3 opiekunów
      na codzień + mnie popołudniami i w weekendy. Wygodnie było
      opiekunom, owszem, nikt nie czuł się zmęczony, czas z dzieckiem
      każdy opiekun wykorzystywał pożytecznie, twórczo i za to jestem
      obydwu babciom niezmiernie wdzięczna. Niestety nie miałam możliwości
      pozostawienia synka w domu, ponieważ miaszkam 3 km od granicy miasta
      a do miejsca w którym mieszkam nie dojeżdża żadna komunikacja.
      Babcie nie miałyby więc czym do nas dojechać. Woziliśy synka (wraz z
      całym majdanem) raz do jednej babci, raz do drugiej, to znów mąż był
      z nim w domku. Sielanka możnaby powiedzieć, patrząc z boku (choć dla
      mnie nawet wtedy męcząca. Wieczorny powrót do domu, przepakowywanie
      torby i pakowanie na kolejny dzień brrrrrr...). Tak nam się wtedy
      wydawało. Obecnie synek ma 4 latka, chodzi już do przedszkola. Z
      perspektywy czasu widzę jakie były minusy opieki TAK WIELU OSÓB nad
      dzieckiem: każdy z nas ma inny charakter, inny temperament, inaczej
      reaguje na zachowania dziecka. Można starać się ustalać pewne
      zasady, ale są sytuacje których nie da się przewidzieć. Różne metody
      wychowawcze i różne reakcje opiekunów nie wpłynęły pozytywnie na
      nasze dziecko. Gdybym dziś miała wracać do pracy trzy razy bym się
      zastanowiła w jaki sposób zapewnić opiekę dziecku. Nie wiem co bym
      zrobiła. Teraz mam wiedzę, której wtedy nie miałam. Efekty są
      widoczne do dziś: dziecko nie ma nigdy czasu żeby usiąść i zjeść, bo
      babcie zawsze "chodziły z talerzem" za nim itd... Wniosek nasuwa mi
      się jeden: zrobiłabym wszystko, żeby dziecko miało jednego opiekuna
      pod nieobecność rodziców. Pozytywów też nie brak: moje dziecko jest
      bardzo zżyte z jednymi i drugimi dziadkami (wtedy jeden z dziadków
      jeszcze pracował) i uwielbia do nich jeździć. Gdyby nie bywał u nich
      tak często od wczesnego dzieciństwa, ta więź nie byłaby z pewnością
      tak mocna. Ogromnego poświęcenia i miłości jaką moi rodzice i
      teściowie okazali naszemu synkowi(i po dziś dzień okazują) nigdy nie
      zapomnę. Mam nadzieję że synek teżsmile
      Pozdrawiam.
      Mama Tymka.
      • carrie78 Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 04.09.09, 15:25
        Moją córką od zawsze opiekuje sie moja mama, odbierała z
        przedszkola, teraz ze szkolnego autobusu, spędziły razem już
        niejedne wakacje. mam wiele zastrzeżeń, tzn. wiele rzeczy robię
        inaczej i inaczej od córki wymagam, ale mimo to nie zamieniłabym
        mamy na opiekunkę (takie tez przejściowo miewałam). Bo babcia jest
        bardzo kochająca i wiadomo, że dziecko jest emocjonalnie ogrzane.
        Dla mnie to było zawsze najwazniejsze.
        Poza tym mama jako nauczyciel - bibliotekarz zawsze miała dobre
        pomysły na pracę z dzieckiem - kolorowanki, wyklejanki nawet
        telewizję wykorzystywała konstruktywnie, bo oglądały Animal Planet i
        inne przyrodnicze filmy przedpołudniowe. Grunt to wykorzystać
        możliwości opiekuńcze babci, jeśli lubi ogród, to niech chowa małego
        ogordnika, jeśli lubi książki niech czyta i zabiera do biblioteki.
        Zawsze coś się znajdzie a maluch nabywa nowe umiejętności. Bo nie
        oszukujmy się, co ma do zaoferowania matka po 10 godzinach pracy -
        mnie starcza sił tylko na utulenie.
        • marminia Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 05.09.09, 22:45
          Moja mama opiekowała się moim dzieckiem, gdy ja pracowałam (w sumie
          5 lat). Nie zawsze zgadzały sią nasze metody wychowania (a
          zwłaszcza odżywianiasmile), ale jakoś tak było, że moje dziecko
          potrafiło odróżniać na co z kim można sobie pozwolić. Minusów
          właściwie nie było, plusem było dla mnie przede wszystkim to, że
          nie bałam się zostawić mojego dziecka w trudnych chwilach (np. gdy
          było chore), na co na pewno nie zdecydowałabym się przy opiekunce.
          A tak wogóle to tego lata moja córcia uczyła mnie lepić pierogi z
          truskawkami, bo kiedyś tego nauczyła ją babcia smile
          • rzemik Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 07.09.09, 13:32
            Dziękuję Dziewczyny za wszystkie porady.Jestem juz po rozmowach z
            Babciami i jakoś troszeczkę lżej mi na sercu. Pozdrawiam serdecznie
    • emma_me Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 16.09.09, 13:39
      powiem szczerze, że nie rozumiem niektórych dziewczyn - wolą żłobek od babci.
      Starszego synka zostawiłam z teściową kiedy miał pół roku, musiałam wrócić do
      pracy. Teściowa jeździła i jeździ do nas z drugiego końca miasta. Wracałam do
      pracy w styczniu i nie wyobrażałam sobie aby wozić rano dziecko do babci.
      Teściowa przyjeżdza do nas już ponad dwa lata, oczywiście różnimy się w
      sposobie wychowania i traktowania dzieci, jednak wiem, że nikt na świecie
      (oczywiście oprócz mnie) tak nie zajmie sie moimi chłopcami jak ona.
      • pam_71 Re: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczen 16.09.09, 14:45
        Już to chyba gdzieś pisałam ... z miłości można i zagłaskać na śmierć ... A
        Babcia Babci nie równa wink
        Nawet więcej ... dużo zależy też od wieku dziecka. Moja Mama bała się i boi do
        dzisiaj niemowlaków ;-p Sama przyznała, że dopóki wnuki nie mówiły/pokazywały o
        co im chodzi bała się, że zrobi coś nie tak. Teraz gdy są już szkolne - nie ma
        lepszej opiekunki niż moja Mama ( z resztą była nauczycielka matematyki). No i
        wszyscy są zadowoleni wink
        Do wieku przedszkolnego mieliśmy Opiekunkę(w sumie nie do końca z wyboru - bo
        w/w Babcie pracowały zawodowo).
Pełna wersja