6 miesięcy, 3 lata - wspólna zabawa

11.02.04, 23:13
W co bawić się z 6 miesięcznym bobasem i jego 3 - letnią siostrą. Oboje
domagają się mojej uwagi a ja mam poczucie, że każde dostaje tylko namiastkę.
Np. młodsze leży, macham mu nad głową grzechotką i próbuję ze starszą
rysować. Efekt: mały płacze, coraz mniej uczestnicze w zabawie z dużą a w
końcu muszę ją zostawić, więc nie dokończy rysunku i jeszcze porozrzuca
kredki bo się w końcu sama znudzi. Albo pokazuję coś małemu, duża popisuje
się i stara się odciągnąć moją uwagę albo chce coś zrobić małemu. Czy tak
jest zawsze czy może ktoś opracował sobie zabawy, które zaabsorbują dzieci w
tak różnym wieku?
    • milorzab Re: 6 miesięcy, 3 lata - wspólna zabawa 13.02.04, 23:47
      Tosia ma prawie 8 miesięcy, Ignaś 3.5. Czasem się całkiem fajnie razem bawimy.
      1. Zabawy w łóżeczku czyli:
      -stażacy jadą do akcji
      -jedziemy nad morze
      Starsze wymysla co robimy, krzyczy jak syrena, mówi, że jest postój, a małe
      patrzy, macha rękami, śmieje się, dodatkowo zabawiać można akuku, doskonali
      siedzienie, gryzie moją rękę.
      2. Kocyk
      -na niebieskiej kapie kocyki na krzyż, z papieru ze starszym wycinam chmurki,
      lecimy samolotem. Mała leci z nim. Jest ptaszkiem, zderzenie, spada na niego.
      -kocyk na podłodze - jesteśmy morsami, albo rybami. Ona przez chwilę się sama
      bawi, z nim coś sprawdzam, rysuję, rozmawiamy.
      3. Kąpiel
      - kąpię ich razem, bardzo to oboje lubią
      4. Karmienie
      - jak Tosię karmię, to wymyślam z Ignasiem jakieś historie np. że myszki jada
      na wakacje, jaki majrą domek, w co są ubrane

      Generalnie też mam takie poczucie, że żadne z nich nie dostaje dostatecznie
      dużo mojej uwagi. Do tego bałagan i jakoś czasem zamiast się bawić, to chodzę
      podminowana. Ważny jest dla nas spacer, kiedy mała śpi i mogę w spokoju pobawić
      się, porozmawiać z Ignasiem. Ostatnio chorowali i przez trzy tygodnie
      siedzieliśmy w domu. Było czasem okropnie.
      Ale ostatnio zapytałam Ignasia jak to było, jak Tosi nie było i powiedział:
      smutno... Więc może nie jest tak źle. Pozdrawiam. Asia
      • jagodapo Re: 6 miesięcy, 3 lata - wspólna zabawa 15.02.04, 22:40
        Dzięki za pomysły i to co napisałaś pod nimi. Mam dokładnie te same odczucia co
        do dzieci i bałaganu, który czasami nas pożera. Co do zabaw to ja jeszcze
        oglądam i czytam z nimi razem. Mój Filipek na razie tylko leży więc kładziemy
        się w trójkę na podłodze na plecach, ja pośrodku i czytam im książeczkę, którą
        trzymam w górze. Trzymaj się i nie daj się. J.
        • milorzab Re: 6 miesięcy, 3 lata - wspólna zabawa 17.02.04, 23:47
          Też dużo czytamy. Ignaś bardzo lubi historyjki - "trudne życie starszego
          brata" czyli MIś Remiś, Franklin, fragmenty Dzieci z Bullerbyn.
          Czasem tańczymy i śpiewamy, to też działa - Przybieżeli do Betlejem to
          najlepszy sposób na Tosię.
          Generalnie Ignaś jest dość głośny. Była u nas ostatnio moja koleżanka z
          córeczką (rok i 8miesięcy). I ta córeczka boi się Ignasia. Tosia nie. On
          krzyczy nad jej uchem, szarpie ją, przewraca. A ona się się do niego śmieje.
          Tylko czasem się denerwuje. Np jak on ratuje ją przed zjadaniem papierków z
          podłogi.
          Staram się nie dawać. Pozdrawiam.
    • wilga_kasia Re: 6 miesięcy, 3 lata - wspólna zabawa 18.02.04, 14:02
      U nas jest Jagódka 3 lata 4 m-ce i Maja 8 m-cy. Gdy obie są w domu, np. w
      czasie choroby, jak ostatnio (Jagódka chodzi do przedszkola), miewam te same
      odczucia - bałagan, chaos, brak uwagi dla jednego i drugiego. Ale ostatnio jest
      lepiej, bo Majeczka nauczyła się raczkować i zaczęły się NAPRAWDĘ razem bawić.
      Jagódka zaczęła wciągać Maję w sowje zabawy: kocyk pod stołem to domek, mają
      tam swoje pokoje - Maja zachwycona. Oprócz tego oczywiście wspólne tańce,
      śpiewanie. Bawię się też z nimi w "idzie raczek nieboraczek" i raczek łapie raz
      jedną za nóżkę, raz drugą. Ulubiona zabawa obu dziewczynek to zabawa w
      chowanego - Jagódka chowa się (do szafy, pod koc itd.), my ją szukamy (ja z
      Mają na rękach) i robimy jej "akuku" - tu się obie bardzo głośno śmieją. Lubią
      też obie patrzeć przez drzwi balkonowe i opowiadamy sobie, co tam widać. Dużo
      śpiewam dziewczynkom i wymyślam różne historyjki o nich, Majusia to śpiewanie
      lubi, szczególnie jak z Jagódką klaszczemy, tupiemy, stukamy itd.

      Brzmi to nieźle smile, a bywa oczywiście różnie. Ponoć najtrudniejszy jest
      pierwszy rok. Gdy wieczorem nie mam już siły, mój mąż zawsze mówi "Spokojnie,
      jesteśmy skazani na sukces" smile Staram się w to Wierzyć. POzdrawiam serdecznie.
Pełna wersja