Jakie zabawy/wki na dlugi lot dla prawie 2latka?

02.06.06, 14:21
Pytanie jak w temacie. Nie wiem co moze uspokoic i zajac takiego malca
podczas dlugiego lotu? Moze Wy macie dobry pomysl? W domu zawsze udaje mi sie
zabawic malca zabawkami, ale w samolocie, gdzie trzeba siedziec i nie mozna
biegac po pokladzie trzebamiec (chyba) duzo malych zabawek. Moj malec lubi
zabawki z muzyczka, piosenkami, ale takie beda rzeszkadzaly pasazerom, wiec
co kupic i zabrac?Moze mialyscie podobny dylemat?
Serdecznie pozdrawiam i dziekuje za porady.
    • juliaaaaa Re: Jakie zabawy/wki na dlugi lot dla prawie 2lat 05.06.06, 11:47
      Najlepiej wybrać taki lot, który jest w nocy, żeby maluch przespał wink

      Ale jak nie można inaczej, to proponuję książeczki z wierszykami-rymowankami,
      takimi żeby śpiewać i pokazywać. Poza tym, nie wiem, który raz Twój synek leci
      samolotem, ale dla mojego za każdym razem jest to wielka frajda i interesuje Go
      wszystko naokoło, więc nie potrzebne żadne szczególne zabawy. Poza tym
      dostaniesz też od stewardesy naklejki i kolorowanki. Weź tez może jakąś muzykę
      lub bajki nagrane na kasetę.
    • flemiza Re: Jakie zabawy/wki na dlugi lot dla prawie 2lat 07.06.06, 11:10
      Witam,
      Gdy ostatnio lecieliśmy na urlop moja Ninka miała niecałe 1.5 roku.
      Na szczęście część lotu przespała (jest zawsze pełna energii i chce biegać).
      Potam zainteresowała się gazeta pokładową, którą na szczęście można zużyć
      (wydzieranie kartek z obrazkami rybek to przecież świetne zajęcie). Dobra
      rozrywka akazał się tez posiłek, a zwłaszcza pudełko, w którym był podany.
      Ale najważniejsze to nie przejmować się spojrzeniami i uwagami pasażerów -
      przecież nawet takie maluszki muszą czasem latać wink
      Miłego lotu,
      Iza
      • sto_krotka30 Re: Jakie zabawy/wki na dlugi lot dla prawie 2lat 11.06.06, 10:58
        Dziekuje Wam za odpowiedzi i podpowiedzi. Zaopatrzylam sie juz w naklejki i
        maly notesik, ksiazeczki, prosiaczka i malpke na reke (mozna z nimi robic
        przedstawienie; okazalo sie, ze synek bardzo lubi), jeszcze tylko musze
        potrenowac "nie przejmowanie sie krytycznymi spojrzeniami i uwagami, choc
        oczywiscie bede sie starac, zeby malec duzo nie przeszkadzal pasazerom, tylko
        nie chce sie na niego zloscic i stresowac przez ewentualne uwagi; gdy
        lecielismy jak mial 8 miesiecy bylo milo i wiekszosc pasazerow po ladowaniu
        zegnala sie z malcem tak im do serca przypadl, ale jak bedzie tym razem, kiedy
        nie bedzie mogl sie wybiegac i bedzie piszczal jesli mu czegos zabronie? Licze
        na wyrozumialosc pasazerow i omoc personelu pokladowego, a Wam bardzo dziekuje
        za odpowiedzi.
        Milych wakacji i pozdrawiam
        • juliaaaaa Re: Jakie zabawy/wki na dlugi lot dla prawie 2lat 12.06.06, 19:12
          Dla pocieszenia Ci powiem, że jak leciałam do Stanów, to na pokładzie było
          kilkanaście matek z dziećmi w różnym wieku, które darły się naprzemiennie
          (długi, męczący lot) i jakoś nikt sie nie uskarżał. Wiadomo, że jest czasami
          ciężko, ale trzeba przetrwać i już.

          Powodzenia
          • puella_p Re: Jakie zabawy/wki na dlugi lot dla prawie 2lat 12.06.06, 19:52
            Polecam "Zabawy paluszkowe" K.Sąsiadka. Naprawde dobra rozrywka, gdy malo
            miejsca na zabawe smile

            wysylkowa.pl/ks530932.html
            pozdrawiam
            puella_p
    • blamblam Re: Jakie zabawy/wki na dlugi lot dla prawie 2lat 22.06.06, 12:19
      przydatne mogą byc male puzzle. sa takie male drewniane pudełeczka z misiem do
      ubierania
      • maczek1 Re: Jakie zabawy/wki na dlugi lot dla prawie 2lat 11.07.06, 15:33
        a ja myślę, że tak naprawdę nigdy nie wiadomo co dzieko zainteresuje.
        Ja za sprawą udzielonych rad, wzięłam dla niemal 2 letniego synka zabawki,
        które wiem, że go interesują, malowanki, naklejanki, i inne rzeczy. Lot był w
        nocy, więc liczyłam na to, że uśnie....
        a mój synek był tak podekscytowany startem samolotu i samym samolotem, że o
        spaniu nie było mowy. Wszystkie zabawki i próby zajęcia go czymkolwiek nie
        przynosiło efektu. W naszego synka jakby piorun strzelił. Zachowywał się
        irracjonalnie, inaczej niż zwykle. Nie dał się uśpić, utulić, nic....z 5 godzin
        lotu dwie się darł a pozostałe trzy skakał po fotelu,zaglądał przez okienko,
        wydawał okrzyki "ojej" jak mu się coś podobało...
        powiem szczerze umęczyliśmy sięsmile)))) w drodze powrotnej było zdecydowanie
        lepiej, chyba już był oswojony z samolotem, chociaż zabawki i zabawy nadal nie
        były atrakcją....patrzenie przez okienko to było to!!!!
        Życzę każdemu aby jego lot z dzieckiem należał do przyjemności. Nasz w jedną
        stronę był dość męczący.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja