dzień trzylatka niechodzacego do przedszkola

12.03.07, 19:37
jak wygląda wasz dzien z trzylatkiem , ja odkąd jestem w domu (jestem w
ciąży) bardziej zwracam na to uwagę by dziecko bardziej sie rozwijało no i
było szczęśliwe. ale ostatnio brak mi nowych pomysłów wiec czekam na opinie
innych mam.u nas główne zabawy to jazda samochodami ,wyścigi ,korki
parkowania itp.czytanie bajek ,rzadziej rysowanie ,klocki, oczywiście spacer
i plac zabaw ze 2 godzinki żeby synek miał kontakt z rówieśnikami no i
wybiegał sie.zabawa miśkami , majsterkowanie ,obowiazkowo naprawy
śrubokretami itd. chowanego . no i oczywiscie pomoc w codziennych obowiązkach
na przykład przy odkurzaniu cz gotowaniu obiadu, ale i tak synek czasami jest
taki znudzony i co tu wymyślec fajnego...
    • bogusia1231 Re: dzień trzylatka niechodzacego do przedszkola 15.03.07, 08:15
      nam brakowało czasusmile
      dochodzą gry planszowe i nie tylko (jakieś zręcznościowe - np. statek piracki,
      coś brykającego);
      puzzle;
      malowanie - palcami, pędzelkami (kredkami się znudziło a to cały czas jest bna
      topie);
      znalezienie kolegi który raz w tyugodniu będzie mógł przyjść lub my do niego;
      z tego co piszesz nie musisz leżeć- zajęcia dla dzieci np rytmika;
      robienie ciasta (kruche ciasteczka które będzie wycinał, oponki bo robi się
      bardzo szybko)
      zabawa nożyczkami
      pomysły na zabawy plastyczne z domowego przedszkola
      wyjście do sali zabaw
      10 minut przed komputerem
      wyjście do biblioteki
      ciastolina
      mam nadzieję, ze wystarczy
    • m.marzenia Re: dzień trzylatka niechodzacego do przedszkola 15.03.07, 09:14
      Cześć, Trochę się zastanawiałam nad tym czy nie robimy dzieciom krzywdy
      wypełniając zabawami cały dzień. Jestem w domu ponad cztery lata. Starsza córka
      ma 3 lata i 8 miesięcy a młodsza rok. Od godziny szóstej czasem siódmej jestem
      mocno aktywna ale już na granicy... załamania i wypalenia się co do pomysłów.
      Ze straszą córką: lepię, gotuję, maluję układam klocki, puzzle i tak dalej. A
      młodsza? Cóż, jest problem, bo mimo, że starsza nie okazuje agresji ale jest
      niezadowolona kiedy zajmuję się młodszą. Teraz wiem ,że powinnam wyluzować
      wcześniej i nauczyć ją żeby sama organizowała sobie zabawy. Ostatnio nową zabawą
      jest wycinanie z kolorowego papieru: kółek, kwadratów i wyklejanie
      obrazków.Pozdrawiam
    • jagodapo Re: dzień trzylatka niechodzacego do przedszkola 15.03.07, 13:12
      Coś w tym jest, że takie nieustanne zabawianie dzieci jest rodzajem pułapki i
      dla dziecka i dla dorosłego.
      Ja jestem jak najbardziej za różnego rodzaju zabawami, rozwijaniem dzieci ale
      też zachowaniem zdrowego rozsądku i równowagi. Mój synek - 3latek chodzi do
      przedszkola ale na początku tego miesiąca z powodu choroby długo siedzieliśmy w
      domu. Łapałam się na tym, że w południe synek zdążył malować farbami, ułożyć
      puzzle, lepić plasteliną i wiele innych, a wszystko związane tematycznie i pod
      kątem nauki przez zabawę ale... ja jestem jeszcze w piżamie i jedyne co zdążyłam
      zrobić to obrać parę jarzyn na zupę ;-(
      Pomyślałam, ze dziecko też musi mieć wyobrażenie jak wygląda prawdziwe życie,
      czyli, że jest gotowanie, sprzątanie, pranie itd i że to też może być wspaniała
      nauka dla niego. Zrobiłam plan, gdzie była owszem wspólna zabawa ale też czas na
      moje prace kiedy synek bawił się sam (klocki, plastelina, samochodziki, kolejka)
      a także wspólna praca (wyjmowanie rzezcy z pralki, wieszanie prania, pomaganie
      przy obiedzie).
      Może właśnie taki plan byłby dla Ciebie pomocny a zwłaszcza jak urodzi się
      dzidziuś i trzeba będzie zająć się niemowlakiem.
    • 4y Re: dzień trzylatka niechodzacego do przedszkola 17.03.07, 20:59
      Możesz mu drukować łamigłówki, zagadki przeznaczone dla przedszkolaków.
      Niezależnie zgadzam się z tezą: Pozwólmy dziecku (przedszkolakom w
      szczególności) samemu organizować czas. Inaczej zabijemy ich kreatywność.

      Pozdrawiam,
      Marek
    • volta2 Re: dzień trzylatka niechodzacego do przedszkola 03.04.07, 13:45
      Ja uważam, że dziecko przede wszystkim musi umieć zająć się samo sobą, a zabawa
      z rodzicem jest czymś eksta. Oczywiście tyle teoriismile
      U mnie różnca wieku między dziećmi to równo 2 lata, czyli rok starsze dziecko
      było w domu, gdy ja zajęta byłam też młodszym dzieckiem. Ale od urodzienia i
      jedno i drugie towarzyszyło mi we wszystkich pracach domowych (z jednym
      wyjątkiem- do dziś właściwie dzieciaki nie bywają w supermarketach)

      w gotowaniu:
      - przyprawianie mięsa na obiad(sypanie papryki, soli, pieprzu, i innych)
      - wrzucanie do garnka obranych ziemniaków
      - rozbijanie jajka do panierowania

      - robienie ze mną kruchych ciasteczek, klusków śląskich, wrzucanie do wrzątku
      ryżu, kaszy, makaronu, solenie wody

      wrzucanie prania do pralki, wlewanie płynów, wyjmowanie z pralki

      ze sprzątaniem to u nas gorzejsad, ale odkurzanie, czemu nie?

      Plac zabaw- obowiązkowo, przy wietrze i srogim mrozie również, huśtał się na
      huśtawce a ja w niego rzucałam śnieżkami, dla urozmaicenia

      wyrzucanie do kolorowych pojemników segregowanego szkła i plastiku(uwielbiał
      słuchać tłuczonego szkła)

      z zabaw to układanie torów, trochę malowania palcami i farbami, do obłędu
      czytanie bajek - to uwielbiam, i to klasykę: brzechwa, tuwim, konopnicka

      w chwilach kryzysowych jednak bajki w telewizji, na szczęście mamy mini-mini i
      to pomoagało i do dziś pomaga przetrwać chwile najtrudniejsze.

      >ale i tak synek czasami jest <
      > taki znudzony i co tu wymyślec fajnego...<

      ja nie mam wyrzutów sumienia i nie staję na głowie tylko dlatego, że dziecko
      jest znudzone - nuda potrafi zmusić do kreatywności, cierpliwości, jeśli ja
      wszystko zorganizuję to zabiorę mu fantazjowaniesmile

      no i ja na dużo pozwalam, czyli dzikie harce mam w domu(pod nami na szczęście
      nikt nie mieszka) dozwolone jest to, co nie przynosi bezpośredniego zagrożenia
      dla życia i zdrowia(stanie na parapecie, skakanie po łóżku, jeżdżenie po
      mieszkaniu rowerkiem-odpychaczem)

      to mogą robić, gdy mama pije poranną kawę i czyta gazetę - to jest czas dla mamy


      miałam szczęście, bo mój trzylatek jeszcze spał w dzień, więc 2 godzinki
      wygospodarowane tylko dla siebiesmile
Pełna wersja