andzia.pl 31.10.07, 11:58 córcia ma 17 mesiecy jak sie bawic i w co? nie mam zadnych pomysłów Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
basiakrk Re: jak bawicie sie z półtoraroczniakami? 31.10.07, 12:15 Maciuś ma 16 m-cy; siedzę z nim w domu, nie pracuję, więc mamy mnóstwo czasu dla siebie; Z zabaw takich typowo bobasowych: - Maciek potrafi się ładnie sam bawić, ale często robimy to razem - czytamy książeczki, najbardziej lubi taką ze zwierzątkami i o każde pyta "co to jes?" "to tes?", opowiadamy sobie jak robi krówka, jak robi piesek itd - układamy takie układanki - nie wiem jak to sie nazywa, masz deskę z wyciętymi kształtami i drewniane np autka, autobusy etc kótre trzeba włożyć w odpowiednie miejsce; na początku nie kumał, ale teraz potrafi już całą układankę ułozyć sam - jeżdzimy na plastikowym koniu i wołamy - no raczej ja: wio koniku wio - bawimy się autkami rzecz jasna, pokazujemy światełka, kółka itd bawimy się piłką (rzucamy do siebie i po mieszkaniu) robimy pluszakowy teatrzyk ostatnio próbujemy się uczyć pić z kubka a nie butli więc maciuś daje pić konikowi, misiowi itd - bawimy się w chowanego; ostatnio maciek myśli, że jak zakryje oczy rękami to go nie widać - siadamy razem nad kartką i rysujemy; maciek lubi jak mu rysuję różne rzeczy a potem pyta mnie co to jest; sam też coś tam gryzmoli, oczywiście zachwytom nie ma końca - poznajemy literki i liczby; nakleiłam mu na poziomie jego wzroku na szafie cyfry 0-9 i wykorzystuję jego zainteresowanie kiedy pyta co to jest czytam mu po kolei, co pokazuje; ma tez wyklejone z liter swoje imię, pokazuję mu na palcach liczby 1-10, a literki piszę na kartce przy okazji rysowania A przede wszystkim każda rutynowa domowa czynność stanowi okazję do zabawy. Ładowanie pralki i jej włączanie - robimy to razem, dzieki temu juz się nie boi pralki (głosno chodzi bo stary grat); Wieszamy pranie razem - dzięki Maćkowi nie muszę się schylać do miski bo mi wszystko podaje, jak go poproszę; ale najlepsze jest odkurzanie - maciek uwielbia mi pomagać, bierze rurę i smiga po dywanie; i tyle ma z tego radości; czasem śmieję się, że jeszcze trochę maćka poduczę i mąż pójdzie w odstawkę, bo i tak już mniej robi w domu niż maciek Jeszcze dużo mogłabym pisać, ale myślę, że coś z tego Cię zainspiruje; życzę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrupek Re: jak bawicie sie z półtoraroczniakami? 31.10.07, 16:31 No to jeszcze parę moich zabaw (chociaż sporo robię tego co i basiakrk): - bańki mydlane - zabawy w wodzie - np. woda do umywalki, do tego jakas piana i łapki Miśka (reszta Miśka siedzi u mnie na kolanach ). On zresztą uwielbiał jeszcze coś innego: do takiej zatkanej umywalki wsypywałam odrobinę nadmanganianu potasu (fioletowe kryształki do kupienia w aptece). Nie dawałam mu tego do ręki , ale lubił patrzeć jak się powoli rozpuszczają. - taniec z Miśkiem na rękach do puszczonej muzyki. Im bardziej dziki tym lepiej (z podskokami, wirowaniem itp.) Swietna gimnastyka dla mamy )) - zabawy typu "kółko graniaste" czy "baloniku mój malutki" - w wersji dwuosobowej (albo trzy - z tatą): kręcimy się tak obok materaca leżącego na podłodze i jak już mamy wszyscy zrobić "bęc", to rzucamy się razem na ten materac super zabawa! - wszelkiego typu przewalanki po materacu, baraszkowanie, łaskotanie, skakanie po materacu itp. - no i to co pisała basiakrk: wszystko to, co tak naprawdę nie jest zabawą - odkurzanie, pomoc przy wieszaniu prania, ja jeszcze wyciągałam Miśkowi koc na środek kuchni, na to garnki, drewniane łyżki, trzepaczki itp. sprzęt, no i chłopaka na pół godziny nie było - aha, jeszcze mniej więcej wtedy, gdy miał właśnie jakieś połtora roku, lubił też w kuchni się zabawiać koszykiem, w którym trzymam rózne torebki budyniu, sosy w proszku, galaretki itp. siedział sobie w wysokim krzesełku i po kolei wyrzucał to wszystko z koszyka. Wtedy ściągałam go z krzesełka i Miś pakował to wszystko z powrotem do koszyka. Po czym znów wędrował na krzesełko i zaczynało sie od nowa wyrzucanie Rzecz jasna, wkładania do koszyka trzeba go było nauczyć, ale dłgo to nie trwało, a za to jaka wygoda potem! Odpowiedz Link Zgłoś
basiakrk Re: jak bawicie sie z półtoraroczniakami? 31.10.07, 20:04 poprzedni post mnie natchnął - maciek też lubi tańczyć i skakać jak jest u mnie na rękach, ale musze sie pochwalić że Maciuś tańczy też sam; nie wiem skąd mu sie to wzielo bo nikt go nie uczyl, podryguje w takt muzyki jak tylko idzie cos co mu sie spodoba - tez sie gzimy, przytulamy, szalejemy w łóżku - bawimy się jeszcze w sprzątanie zabawek; w daj, odłóż; - w pokazywanie gdzie jest coś tam w książęczce3 albo u jakiejś zabawki Odpowiedz Link Zgłoś
kowalikm Re: jak bawicie sie z półtoraroczniakami? 31.10.07, 23:31 Dziś u nas była "zabawa" w sortowanie bielizny do prania. Właściwie to ja się poddałam. W łazience pobojowisko, ale Jaś miał radochę na pół godziny . Poza tym jazda konna na tacie jest super - a jeszcze jak "koń" się zmęczy i wydaje jakieś dzwięki jest ekstra Natchnął mnie też kolega - ma troszkę starszego synka i parę miesięcy temu kupił mu literki z tworzywa sztucznego. Pokazuje mu je podczas kąpieli, bawią się nimi i dzięki temu mały umie czytać tzn. idąc ulicą pokazuje w środku napisu - "A" "Z" itd. Umie jakieś 6 literek i nie skończył jeszcze 2 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
ella-007 Re: jak bawicie sie z półtoraroczniakami? 31.10.07, 22:00 jesteś WIELKA!!! bawię i bawiłam się z 20miesięcznym synkiem prawie we wszystkie zabawy, które wymieniłaś. teraz dodatkowo Julek się trochę rozgadał więc jest jeszcze zabawniej. oby tak dalej!!!!!!!!!!POZDRóWKO Odpowiedz Link Zgłoś
anjaand Re: jak bawicie sie z półtoraroczniakami? 01.11.07, 15:09 Mój synek uwielbia wszystkie zabawy związane z wodą. Godzinami może przelewać wodę do różnych pojemników (najlepiej sprawdzaja się małe kubeczki lub klocki z sortera kształtów). Ostatnio zrobiłam mu kilka kulek z folii spożywczej (są lekkie więc nie toną)i mały miał frajdę wrzucając je do miski z wodą, a nastepnie wyławiając przy pomocy małego spożywczego sitka - jakiż był przy tym skupiony Aby nie było w domu powodzi zawsze "ciapciamy" na kafelkowej podłodze, na którą dodatkowo kładę duży ręcznik, który chłonie wodę, a małego ubieram w kalosze i ceratkowy fartuszek. Jasne jest potem trochę wycierania, ale to pikuś przy radości jaką sprawia ta mokra zabawa. Polecam! Odpowiedz Link Zgłoś