Czy Wasze Pociechy znają Dorotę Gellner?

31.07.03, 15:06
Tuwima i Brzechwę znają chyba wszystkie dzieci. A Dorotę Gellner? Tym,
którzy jej nie znają serdecznie polecam, mój synek (19 m-cy) bardzo ją lubi.
Wśród sterty tekturowych książeczk ma nietety tylko trzy tej autorki i
obecnie jesteśmy poszukiwaczami zbioru jej poezji dla dzieci w jakimś ładnym
wydaniu (coś na styl Brzechwa Dzieciom czy Julian Tuwim - Najpiękniejsze
wiersze dla Dzieci).

A oto dwa z nich:

PIŁKA

Po cichutku, po kryjomu,
wyskoczyła piłka z domu.
Hop! Hop! W górę! W dół!
Przeskoczyła świata pół.

Zatrzymała się pod płotem,
zatańczyła z burym kotem.
Hop! Hop! Raz i dwa!
Obudziła złego psa!

Gdzie jest teraz? pośród kaczek.
Kwaczą kaczki: kto tak skacze?
Ale piłka dalej zmyka.
Patrzcie! Wpadła do kurnika.
Hop! Hop! W górę! W dół!
Przestraszyła stado kur!

Gdy odpocząć chciała chwilę,
Siadły na niej dwa motyle.
Każdy z nich powiedział tak:
- Jaki duży, piękny kwiat!

Biała koza białą nóżką
potoczyła piłke dróżką.
Pędzi piłka w stronę wiadra.
Bęc! Do zimnej wody wpadła!
- Oj! Do licha! - rzekła brzydko -
chce do domu! I to szybko!
Choc nie miała wcale nóg,
przeskoczyła - hop! - przez próg.
zatrzasnęła z hukiem drzwi
i pod łóżkiem grzecznie śpi.


SKLEP DLA ŻAB

Sklep dla żab.
PRZECENA WIELKA!
Grzebią żaby w pantofelkach,
w kamizelkach,
w kapeluszch,
każda oczy wybałusza.

Jedna szalik wygrzebał.
Cała w nim się zaplątała
i w okropnym jest humorze,
bo wyplątać sie nie może.

Druga w lustrze
się przejrzała:
- Kto tam siedzi?-
zaskrzeczła.
Przeraziła się i zbladła
i pod ladę z hukiem wpadła.

Trzecia żaba skacze z wrzaskiem
przepasana złotym paskiem.
O! Balonik z półki zdjęła
i pod sufit pofrunęła.
Żabią nogą w górze macha,
pewnie ma żabiego stracha.

Czwarta woła do kasjerki:
- Ile płacę za lakierki?
Ile płacę za sandały
skoro jeden jest za mały?

Przystanęły dzieci w drzwiach:
- Ile żab! Aż wejść tu strach!
- Żaba tu! I żaba tam!
- Wszędzie pełno żabich dam!

Tu klientki, tam klientki,
skaczą przy nich ekspedientki-
do wieczora tak skakały
aż się w żaby pozmieniały!

Miłej lektuty życzą:
Kuba i mama Ewa
    • alkra Re: Czy Wasze Pociechy znają Dorotę Gellner? 31.07.03, 21:05
      Moje dzieci rownież uwielbiają te wierszyki. Mamy taki
      zbiorek "D.Gellner przedszkolakom" wyd KAMA rok 2000,
      zawierający ok 60 wierszy z bardzo przyjemnymi
      ilustracjami. Jest nawet kilka zapisów nutowych.
      A to wierszyk dla ochłody:

      Bałwan i walizka

      Patrzcie!
      Bałwan wziął walizkę
      i pakuje
      rzeczy wszystkie.
      Bialy śnieg
      i srebrny lód
      do walizki
      dał na spod.
      potem wrzucił
      sopli furę
      i lodową
      śliską górę.
      Rondel z głowy
      zdjął i schował,
      wreszcie sam się
      zapakował
      i śniegowe strojąc miny
      rzekł:
      - Ogłaszam koniec zimy!
      • silije.amj Re: Czy Wasze Pociechy znają Dorotę Gellner? 01.08.03, 18:35
        Moja Julka też dobrze zna Dorotę Gellner, rekomendowałam ją w kąciku Polecam
        książkę dla dziecka.
    • ania.zalogowana Re: Czy Wasze Pociechy znają Dorotę Gellner? 19.09.03, 11:54
      Znam "Sukienki Bożenki", "Smoka", "Żarcik", jeszcze coś o kapeluszu z woalką
      ijeszcze jeden, ale mieszaja mi sie głowie- w domu sobie przypomnę ale nie chcę
      na darmo pisać.Jeżeli kogoś interesują te tekstniech da znać
    • szczura Re: Czy Wasze Pociechy znają Dorotę Gellner? 08.10.03, 06:23
      wydrukowałam te wierszyki, dzieki! Mam kołysanki i Stworki, jakby kto chciał
      (culture@bpn.com.pl)
      • basia-bma Re: Czy Wasze Pociechy znają Dorotę Gellner? 21.10.03, 10:16
        My znamy i bardzo lubimy. Niestety mamy tylko jeden zbiorek wierszy "D. Gellner
        przedszkolakom". Natalka (2,5 l) najbardziej lubi "Jamniczka". Czy ktoś może
        wie, gdzie można kupić inne pozycje tej autorki ?

        Basia
        • ania.zalogowana Re: Czy Wasze Pociechy znają Dorotę Gellner? 21.10.03, 19:07
          To z prześlicznej książeczki z ilustracjami Renaty Krześniak. Miłej lektury!
          Ania

          W altanie

          Dziś w altanie siedzę z lalką.
          I kapelusz mam z woalką!
          W kapeluszu sobie siedzę,
          zza woalki brata śledzę.

          O! Do sadu wszedł mój brat!
          Skrada się przez złoty sad.
          Trąca kwiaty, depcze trawę...
          Ojej! Jakie to ciekawe!

          Teraz biega pod jabłonią!
          Dwa potwory za nim gonią.
          Gonią za nim wokół pnia...
          Przecież to są koty dwa!

          Brata już nie widać prawie...
          Jest! Jest! Szuka czegoś w trawie!
          agle znalazł coś srebrnego.
          Co to może być takiego?
          Pewnie wróżzka biegła sadem
          i zgubiła lśniący diadem.
          Nie! Już oczom swym nie wierzę!
          To konewka w trawie leży!

          A tam znowu jest drabina.
          Już mój brat się po niej wspina.
          Raz wysoko jest, raz nisko,
          i wdrapuje się z walizką!
          To walizka - czy tez nie?
          Oj! Coś dzisiaj widzę źle...

          Nagle woła moja lalka:
          - To przeszkadza ci woalka!
          Posłuchałam mojej lalki
          i pozbyłam się woalki.
          Teraz widzę doskonale!
          Brat walizki nie ma wcale,
          Biegnie z koszem w moją stronę -
          w koszu jabłka ma czerwone!
Pełna wersja