gyokuro
27.09.09, 22:19
Witam,
syn ma sześć lat, wczoraj nagle źle się poczuł, zaczęła go boleć głowa i
dostał gorączki. Nie ma kataru, nie kaszle, nie narzeka, że go coś boli.
Wczoraj apetyt beznadziejny, dzisiaj dużo lepiej. W nocy miał 41,2 stopnie
gorączki, w życiu tyle nie widziałam. W czasie, gdy ma gorączkę, to boli go
głowa i trochę brzuch. Jak gorączkę zbijemy, to dziecko właściwie czuje się
dobrze i normalnie się zachowuje.
Co to może być? Coś od układu moczowego? Pytałam, czy go nie boli przy
siusianiu, ale mówi, że nie... Jutro chyba zbiorę siuśki i zawiozę do
laboratorium.