pannapowabna
09.10.09, 21:24
Bardzo prosiłabym o odpowiedzi na mój post, który dotyczy mojego 2,5
miesięcznego synka Dawidka. Urodzony w wyniku infekcji wewnątrzmacicznej w
37tc waga 3.850 i 56cm. Gorączkował przez 5 dni i mialł podawany antybiotyk
Amotaks. Jest karmiony piersią. Od urodzenia ulewa, po kilku dniach życia
przerodziło się to w wymioty chlustające za co początkowo obwiniałam nawał
pokarmu. Obecnie nawet jeśli synek zje mniej i częściej mimo odbicia i pozycji
pół siedzącej ulewa nawet długo po jedzeniu. Czasem słychać tylko jak mleczko
podchodzi mu do gardła ale nie wypływa a on po chwili dostaje czkawkę (bardzo
często). Gdy podnoszę go kilka razu po jedzeniu zawsze jeszcze sobie beknie.
Zaraz po jedzeniu pręży się i płacze. Pomagamy sobie wtedy smoczkiem i
bujaniem w wózku. Usypia i po chwili się budzi bo jest głodny. USG brzuszka
nie stwierdziło zwężenia odźwiernika. Dowiedzieliśmy się jedynie, że jest
bardzo zagazowany. Ale przez co? Może to nietolerancja laktozy? Uważam z
dietą. Nie używam przypraw, jem gotowane i lekkostrawne potrawy. Synek ma
chropowatą buzię i silną ciemieniuchę. Jesteśmy umówieni do Dermatologa, który
stwierdzi czy to skaza białkowa przy której podobno również występują takie
objawy. W dzień rzadko śpi, a w nocy budzi sie co 2 godziny. Sen ma
niespokojny. Pręży się, sapie, charczy. Wybudza się co chwilę zawsze z płaczem
by ulać lub puścić gazy. Kupki czasem robi z duża ilością śluzu. Niekiedy
intensywnie pachną drożdżami. Ostatnio przez 5 dni raz dziennie robił sporą
wodnistą, pienistą i żółto brązową kupkę. Wielu Lekarzy nie każe się tym
martwić, gdyż ponoć tak może być przy karmieniu piersią a dziecko ładnie
przybiera na wadze. Aktualnie waży 6kg. Martwi mnie jednak ciągłe podchodzenie
mu strawionego mleczka, przez co ma pewnie wzmożoną produkcję kwasu
żołądkowego a nieulany pokarm gnije mu w żołądku. Z buzi nieładnie pachnie, ma
biały nalot na języczku i bardzo się ślini. Krztusi się przy jedzeniu i ma
czasem trudność ze złapaniem powietrza. Dodatkowo zauważyłam, że bardzo poci
mu się karczek, rączki i nóżki mimo że ma je chłodne.
Ja z natury mam dużo gazów i żółci na żołądku co powoduje stałą zgagę.. proszę
sobie wyobrazić co to za uczucie ;/ Sądzicie Państwo, że ma to wpływ na
jakość mleka?
Proszę o poradę jakie badania należy jeszcze wykonać aby wykluczyć skazę
białkową, czy nietolerancję laktozy. O to drugie pytaliśmy w wielu miejscach,
ale nigdzie nie robią. Czy dzięki tym informacją może ktoś z doświadczenia
powiedzieć co dziecku dolega? Czy mimo odrzucenia zwężenia odźwiernika dziecko
może mieć problem z refluksem ? Czy można tutaj mówic jeszcze o nierozwiniętym
układzie pokarmowym? Ciągłe ulewanie strawionego mleka nie daje mu ulgi jak by
miało to miejsce z przekarmienia. Doprowadza go to raczej do szału.. a mnie do
rozpaczy. Proszę napisać jeśli ktoś miał podobny problem i coś w tej sytuacji
pomogło. Nie chce mu zepsuć zdrowia do reszty ani bez dosadnych wyników
przechodzić na Nutramigen. Jeśli nie dał by efektów to szkoda by było odpuścić
karmienie piersią. Boję się podjąć jakąkolwiek decyzję. Nie mam nawet pojęcia
ile trwała by regeneracja aby zaszły jakieś zmiany gdybym spróbowała mleko
zastępcze. Byliśmy już u wielu Lekarzy którzy opierają sie na prawidłowej
wadze dziecka, a nawet podobno waży ponad przeciętną.
Czekam na mail'e.