mamongabrysi
29.10.09, 23:31
Witajcie! jakiś czas mnie nie było tu, bo urodziłam i nie mam czasu się po
nosie podrapać. Ale ponieważ forum broni, forum radzi... poszukam pomocy u
was. Moje starsze dzieci (prawie 8 i prawie 6 lat) zawsze w sezonie jesienno
zimowym chorują często - nie ciężko i szpitalnie, ale w sumie prawie nigdy nie
są zupełnie zdrowe. U starszej zaczęło sie to gdy miała dwa latka. I trwa to
do dziś .Gdy zaczyna się jesień mloda łapie katar, ten katar ja zwalczam
sposobami domowymi i ten katar narasta i narasta, młoda w nocy krztusi sie tym
katarem(teraz to się przeniosło na poranek) i następnie wymiotuje. Katar nie
mija i dochodzimy do infekcji która trzeba leczyc antybiotykiem. Po tym
antybiotyku jest dobrze jakies dwa tygodnie i zaczynamy wszystko od nowa -
młoda łapie katar ....W jednym sezonie obracamy tak ze trzy - cztery razy -
niby nic strasznego, ale chodzi mi o to ze młoda w jesieni/zimie nigdy tak
naprawdę nie jest zdrowa oraz że nie ma u niej jakiegoś mechanizmu obronnego -
dziecko przeziębione, dostaje jakąś witaminę, cytrynę, herbatkę z lipy itp i
po dwóch dniach jest ok - u nas tego nie ma. jak jest katar to urośnie- ja
najwyżej opóźnię antybiotyk o jakieś dwa tygodnie. Sezon oczywiście został w
tym roku otwarty - trzy tygodnie temu przeziębienie z gorączką (bez
antybiotyku) niby było juz ok, ale katar cały czas jest, więc wymioty poranne
tez są. Dzisiaj wróciła gorączka i jutro idziemy do lekarz i pewnie okaże się
że wydzielina zalega i są ogniska zapalne w oskrzelach albo w uchu... Synek ma
troszkę większą odporność. Ale tylko troszkę. Dodam że w maju wycięliśmy córci
trzeciego migdała i miało być lepiej a w sumie jest gorzej. W zeszłym roku
podawałam im tran, kapsułki czosnkowe, taki syrop z aronii,i jeszcze taki z
żaba na pudelku (zapomniałam nazwę - chyba profilaktin), prawie codziennie
pija actimele, słodycze raczej w małych dawkach, na zajęcia sportowe chodzą
(jak są zdrowi). Macie jakis patent na odporność?