Niedosłyszące niemowlę - ktoś ma ten problem?

20.01.04, 21:43
Czy ktoś z Was ma dzieciątko z niedosłuchem? U nas wyszedł lekki, ale jednak. sad
W skrócie wyglądało to tak: źle wyszły przesiewowe badania, kazano je
powtórzyć za jakiś czas. Kiedy Wojtek miał 2, 3 miesiące, badanie znów wyszło
źle, dali nam jeszcze trochę czasu (podobno układ nerwowy do 6 miesiąca "ma
czas" dojrzeć). Teraz Wojtuś ma 5 miesięcy, kolejne badanie, tym razem tzw.
Bera - badanie potencjałów słuchowych wywołanych, wykazało niedosłuch w
obu uszkach. Tylko 10 decybeli, no ale kwalifikuje się podobno do założenia
aparatu słuchowego, zeby w przyszłości ucząc się mówić, Wojtek nie
zniekształcał głosek.
Lekarka poradziła, żeby jednak (ponieważ niedosłuch jest niewielki) wstrzymać
się z zakładaniem aparatu, jeszcze na niecale trzy miesiące. Wojtkowy układ
nerwowy ma jeszcze trochę czasu... wink Potem ponowne badanie i wtedy
ostatecznie okaże się, co i jak. Jeśli nic sie nie zmieni, zakładamy aparat.

W związku z tym szukam rodziców, którzy mieli/mają podobny problem. Mam
mnóstwo wątpliwości, pytań. Mój adres, prócz gazetowego, to gemm@tlen.pl.
POzdrawiam smile
no i czekam na odzew.
gemma
    • ewa9625 Re: Niedosłyszące niemowlę - ktoś ma ten problem? 21.01.04, 14:56
      Mojemu synkowi też wyszły złe badania w szpitalu i w poniedziłek idziemy do
      CZD.Sama nie wiem czy on słyszy czy nie,lubi słuchać piosenek i zaczyna
      gaworzyc (2,5 mies.) ale nie odwraca się w stronę głosu.Jak było z Wojtusiem?
      Jak wygląda badanie w CZD?Jeśli możesz to napisz będę wdzięczna.
      • gemma.v Re: Niedosłyszące niemowlę - ktoś ma ten problem? 21.01.04, 21:39
        Hej smile
        U nas badania wyglądały tak: po badaniu przesiewowym okazało się, że trzeba
        skontrolowac prawe ucho. Tłumaczono mi, że często u noworodków przewód
        słuchowy jest zatkany mazią płodową, stąd brak reakcji w tym jednym uszku. No ale
        rutynowo wysłano nas do poradni laryngologicznej czy tam audiologicznej, już nie
        pamiętam, ale to kwestia nazwy. wink Podczas tych badań Wojtek miał około 2,5
        miesiąca, tak jak Twój synek teraz.
        Laryngolog najpierw obejrzał ucho, żeby sprawdzić, czy przewód słuchowy jest
        czysty, no i był. Potem zrobiono mu otoemisję, która kolejny raz wyszła źle (bo
        zdaje się to samo badanie jest robione przy badaniach przesiewowych, chociaż
        głowy nie dam). Wobec tego wysłano nas na tympanometrię, czyli badanie napięcia
        blony bębenkowej, o ile dobrze zapamiętałam. Chodziło o to, żeby sprawdzić, czy
        w uchu nie ma jakiegoś płynu wskazującego na infekcję. Infekcję można by było
        wyleczyć i tym samym zlikwidowac niedosłuch. No ale uszy były zdrowe. Lekarka
        powiedziała, że prawdopodobnie uklad nerwowy Wojtka jest jeszcze niedojrzały i
        ten niedosłuch jest jakby fizjologiczny - zniknie sam około 6 miesiąca życia.
        Kolejne badanie, na jakie nas wysłano, właśnie niedawno, to Bera. To badanie
        wygląda inaczej, niż dwa poprzednie, o których pisałam. Tamte dwa to tylko
        włożenie czegoś do ucha, wink tym razem Wojtka głowa została oblepiona czterema
        elektrodami, on sam uśpiony (to konieczność), na uszach miał słuchawki. No i
        wyszło niedobrze, ale ponieważ ewentualny niedosłuch byłby niewielki, lekarka
        dała nam jeszcze trzy miesiące, jak pisałam w poprzednim poście.

        Uff, trochę rozwlekłam, no ale chciałam w miarę szczegółowo. smile Na temat różnych
        metod badań słuchu, m.in. otoemisji, tympanometrii i bery poczytaj tu:
        odn-plock.edu.pl/prv/logopeda/profilaktyka/anatomia/sluch/sluch.html

        POzdrawiam i życzę pomyślnych wyników badania smile)
        Gdybyś miała jeszcze jakies pytania, to pisz na priv (może będę znała odpowiedzi
        wink)
        gemma
        • ewa9625 Re: Niedosłyszące niemowlę - ktoś ma ten problem? 22.01.04, 17:49
          Bardzo, bardzo dziękuję.W poniedziałek idziemy na badania,Jeśli będę miała
          jakies pytania to odezwę sie po powrocie.Jeszcze raz dziękuję.Pozdrawiam.Ewa.
    • mamapauli Re: Niedosłyszące niemowlę - ktoś ma ten problem? 22.01.04, 11:37
      Och w końcu znalazłam kogoś z tym problemem. Maja mała (wcześniak) pierwsze
      przesiewowe badanie słuch miała robione w wieku 5 miesięcy (miała za małe ucho
      na aparaturę). Badanie wyszło prawie? dobrze, ale dla świętego spokoju należało
      je powtórzyć za miesiąc, bo może właśnie będzie lepsze przewodnictwo w kanałach
      słuchowych. Następne przesiewowe wyszło bardzo złe i skierowano nas na berę.
      Tym razem do 100 decybeli nie było w ogóle morfologii zapisu, a córeczka przy
      90 decybelach dosłownie usiadła. Kolejne również nie wyszło, a lekarka ze
      szpitala dzięcięcego, zajmująca się aparatowaniem dzieci, stwirdziiła, że
      dziecko jest głuche, nie nadające się do aparatowania, i nawet wywiadu ze mną
      nie przeprowadziła, chociaż mówiłam, że córka uspokaja się na dzwięk
      grzechotki. Więc pojechałam do Wa-wy do instytutu gdzie stwierdzili, że odruchy
      ma prawidłowe, a ona ciągle nie odwracała głowy w stronę dzwięku. Skrócę już,
      bo to strasznie długa historia. W chwili obecnej nosi aparaty słuchowe, głowy
      nie odwraca w stronę dzwięku, ale wymawia sylaby: ma, ta, nie, dzi i inne. Sama
      nie wiem już co tym myśleć, grunt, że w CZD powiedziano mi, że głucha to ona na
      pewno nie jest. Więc myślę, że te 10 decybeli niedosłuchu w waszym przypadku
      nie powinny Cię martwić. Za parę miesięcy może być wszystko w porządku. A z
      drugiej strony, taka fajna lekarka z instytutu powiedziała mi, że należy brać
      poprawkę, na te wszystkie badania (bera, przesiewowe, potencjałów, otoemisje
      itp.), że to jedna wielka loteria. I jeszcze mam pytanie czy berę robiliście w
      śnie fizjologicznym, czy w narkozie? Nasza mała przy 80 decybelach wybudza się
      z najgłębiejszego snu, a zapisu nie ma.
      Pozdrawiam
      • gemma.v Re: Niedosłyszące niemowlę - ktoś ma ten problem? 22.01.04, 13:03
        U nas bera nie była robiona w narkozie, tylko podczas normalnego snu.
        To ciekawe, co usłyszałaś o tej loterii... Teraz wynik badania mnie tak zaskoczył, że
        zapomniałam języka w gębie, ale nastepnym razem wypytam lekarkę dokladnie, co
        ona o tym sądzi.
        Zgłupieć można od tego myślenia. wink Poza tym ciągle słyszę coś innego, co osoba,
        to inna opinia na temat zakładania aparatów u takich małych dzieci...
        A tak w ogóle to ja się nawet jakoś bardzo nie martwię, bo przecież nawet gdyby
        coś było rzeczywiście nie tak, to jest to tylko 10 dB.
        Pozdrowienia smile))
        gemma
        • mamapauli Re: Niedosłyszące niemowlę - ktoś ma ten problem? 22.01.04, 13:58
          Mówią, że im wcześniej aparaty, tym lepiej. Jednak myślę, że ma to
          odzwierciedlenie w konkretnych przypadkach, kiedy niedosłuch jest większy,
          wtedy aparaty naprawdę wzbogacają dzwięki. Jednak jest z nimi problem, bo każdy
          aparat się sprzęga, jeżeli coś do niego dotyka lub się zbliża. A moja mała
          jeszcze nie siedzi i jak leży to te aparaty piszczą. Więc zakładam jej bardzo
          rzadko i mam czasami wyrzuty sumienia, że za rzadko. Czekam może odezwie się
          jakaś mama, której dziecko ma większy niedosłuch niż w Waszym przypadku.
          Wszyscy piszą, że dzieci słabosłyszące przestają gaworzyć, są ciche u nas jest
          odwrotnie. Już sama nie wiem liczę na to, że u mojej córeczki jeszcze wszystko
          się wykształci, a opóźnienie się wzięło z jej trudnego urodzenia.
          • katkun Re: Niedosłyszące niemowlę - ktoś ma ten problem? 22.01.04, 23:56
            Jak tak czytam Wasze wypowiedzi to się strasznie cieszę, że za wcześnie nie
            założyliśmy aparatów słuchowych. Mamo Pauli jesteś kolejnym dowodem ,ze na te
            ich badania to trzeba wziąć poparwkę. U mojego Maleństwa drukrotnie ( w 1 i 3
            msc) ABR latencja wykazała niedosłuch umiarkowany i zostały zalecone aparaty.
            Natomiast w Instytucie Patologii Słuchu stwierdzili że Arturek normalnie
            słyszy i nie potrzebuje żadnych aparatów. Bez komentarza.
            • mamapauli Re: Niedosłyszące niemowlę - ktoś ma ten problem? 23.01.04, 08:49
              Ja po prostu nie traktuję zbyt dosłownie tego, co mówią mi lekarze. Jeden już
              kazał zapisać sie na wszczepienie inplantu ślimakowego ( bo później może trzeba
              będzie za niego płacić), a na moje pytanie: dlaczego w takim bądź razie dziecko
              wymawia sylaby oraz mówi nie - wyraz który musiało usłyszeć - odpowiedział, że
              może jednak nie trzeba będzie wszczepiać inplantu. Brak pytań.
    • sylviakia Re: Niedosłyszące niemowlę - ktoś ma ten problem? 23.01.04, 12:27
      gemmuni kochana załtw sobie skierowanie do Instytutu
    • sylviakia Re: Niedosłyszące niemowlę - ktoś ma ten problem? 23.01.04, 12:36
      gemmuni kochana załtw sobie skierowanie do Instytutu Patologii i Fizjologii
      Słuchu- tam sa anjlepsi specjaliści w całej POlsce. Można im zaufać (wiem z
      doświadczenia wink)) . Jeśli chcesz dokładne namiary prześlij mi na maila:
      sylwia@megapolis.pl swój numer telefonu to oddzwonię i dam znać jak , gdzie i
      jakie nr tel. Mój Krzyś był tam operowany w czerwcu tego roku a z 3 innych
      szpitali (b. dobrych ponoć) nas odesłali tłumacząc, że moze seplenic i dlatego
      lepiej 3 migdała nie usuwac , a on już miał niedosłuch, któy zaczynał się
      przekształcać w trwały..To co lepsze dziecko głuche czy sepleniące (zawsze
      jest logopeda) jeśli problemy ze słuchem to tylko tam... Sylwia mama Krzysia i
      Asi (jak będę w Andyrchowie to dam ci znać... wink). Sylwia
      • sylviakia Re: Niedosłyszące niemowlę - ktoś ma ten problem? 23.01.04, 12:40
        przepraszma wysłao mi się dwa razy...
        Sylwia
        PS Gemma a jak córcia dalej nosi okularki ? Są jakieś efekty?
        • mrarek Re: Niedosłyszące niemowlę - ktoś ma ten problem? 11.05.04, 22:43
          witam!
          Paulinka ma miesiąc i 4 dni. dziś też byliśmy na badaniach przesiewowych w
          Chorzowie. lewe uszko wyszło prawie dobrze, a prawe kiepsko. nie spotkaliśmy
          lekarki, bo dziś miała urlop. babeczka robiąca badania powiedziała nam tyle,
          żeby się nie przejmować, bo cały układ rozwija się do 2 roku życia (!!) i
          jeszcze wszystko przed nią (córką). umówiła nas na wizytę na 21 maja. będzie
          mieć założone słuchawki (czyli BERA), a później zbada ją lekarz, bo może ma
          jeszcze przytkane uszka tą mazią płodową. szczerze powiem - na to liczymy smile
          pzdr
          • edki16 Re: Niedosłyszące niemowlę - ktoś ma ten problem? 11.05.04, 22:55
            Czesć muszę napisać że mnie trochę zszokował twój post. Mój Szymek ma
            stwierdzony niedosłuch na jedno uszko30 dB a ma drugie 50 dB. Lekarze
            stwierdzili że nie ma potrzeby aparatowania przy tak niewielkim niedosłuchu !
            szymek odwraca się w stronę dźwięku reaguje na głos ponoć niesłyszy tylko
            szeptu. Nie słyszałm nigddy o aparatowaniu przt niedosłuchu 10 dB. Niedługo
            mamy kontrolne badanie wię się jeszcze wypytam Edyta
            • gemma.v Re: Niedosłyszące niemowlę - ktoś ma ten problem? 11.05.04, 23:25
              edki16 napisała:

              > Czesć muszę napisać że mnie trochę zszokował twój post. Mój Szymek ma
              > stwierdzony niedosłuch na jedno uszko30 dB a ma drugie 50 dB. Lekarze
              > stwierdzili że nie ma potrzeby aparatowania przy tak niewielkim
              niedosłuchu !
              > szymek odwraca się w stronę dźwięku reaguje na głos ponoć niesłyszy tylko
              > szeptu. Nie słyszałm nigddy o aparatowaniu przt niedosłuchu 10 dB. Niedługo
              > mamy kontrolne badanie wię się jeszcze wypytam Edyta

              Hej smile
              Ten wątek jest już nieco stary (ze stycznia), od czasu, kiedy go napisałam,
              mieliśmy już z dwa czy trzy badania - tympanometria (obowiązkowo smile), bera i
              inne cudeńka.
              Najprawdopodobniej Wojtka problemy związane są z jakimiś kłopotami
              laryngologiczno-alergologicznymi (brzmi karkołomnie, za to ładnie wink)).
              Jakiś miesiąc temu okazało się, że Wojcieszek ma pogrubiałą błonę bębenkową
              (wczesniej tego o dziwo nie było), podobno był to skutek jakiejś infekcji,
              chociaż Wojtek prawie nie chorował. Po lekach, m.in. Zyrtecu podawanym na noc,
              błona wróciła do normalności, ale laryngolog nas wysłał do alergologa z powodu
              przewlekłego kataru. Jak się uporamy z katarem, czeka nas raz jeszcze bera i
              wtedy już, mam nadzieję, będzie wszytsko ok.

              A co do aparatowania w przypadku tak malych niedosłuchów, to z tego, co się
              zdążyłam zorientowac, są różne szkoły. Ja akurat trafiłam na tą, według której
              trzeba. smile Możliwe też, ze nie bez znaczenia jest fakt, że Twoj synek ma
              niedosłuch tylko w jednym uszku.
              POzdrawiam smile
              gemma
Pełna wersja