Zatkany kanalik łzowy-operacja

28.01.04, 12:46
Witam!
Małemu bardzo ropieje oczko od 4 tygodni.Miał przepisane i rózne kropelki i
maście,masujemy mu oczko codziennie i nic.Dzis byliśmy w klinice i tam
wyznaczyli nam termin zabiegu.Czy ktos wie na czym on polega ??Mały ma
dopiero 3 miesiące-czy to bezpieczne??
    • monika_29 Re: Zatkany kanalik łzowy-operacja 28.01.04, 12:52
      Przeczytaj watek kilka linijek nizej pt. "jednak idziemy na zabieg". Tam
      opisywalam swoja sytuacje. Zabieg jest bezpieczny aczkolwiek bardzo nie
      przyjemny dla dziecka jak ( bedzie mialo znieczulenie w postaci zakrapiania
      oczu)i dla uszu i cierpienia matki.

      Trzymajcie sie, wszystko bedzie dobrze.

      pozdrawiam
      Monika
    • aniabik Re: Zatkany kanalik łzowy-operacja 28.01.04, 18:27
      Ahoj!
      Widze, ze problem kanalika dotknąl nie tylko moje maleństwo. Przeplukiwanie
      kanalika to szybki zabieg. Nie jest to operacja. Musisz sie nastawic, że
      dzidzia będzie plakać bardzo, ale spróbuj sama w domu unieruchomic na
      kilkanaście sekund swoje maleństwo trzymając rączki i nóki razem a zobaczysz
      jak będzie plakać. Oczko znieczulane jest kropelkami i do kanalika lekarz
      wprowadza strzykawkę z tępo zkończona igielką i niestety troche musi tą
      strzykawkę nakierować, więc wygląda to przerażająco. Pocieszające jest to, że
      dzieci zaraz po zabiegu szybko sie uspokajają, więc chyba zabieg ten nie jest
      bolesny-tak przynajmniej sobie to tlumaczylam. Osobiscie wolalam być przy
      zabiegu. Niestety musisz też wiedzieć o tym, że czasami zabieg trzeba
      powtórzyć raz lub kilka razy(tak bylo w moim przypadku). Pamiętaj o tym, że
      pomagasz dziecku. Nic sie nie nacina przy tym zabiegu, ale może pojawić sie
      krwawa łezka, ale tym nie należy sie martwić. Nie martw się, będzie dobrze!
      • anula_mamoli Re: Zatkany kanalik łzowy-operacja 29.01.04, 14:29
        Witam
        Jestem bardzo sceptycznie nastawiona do tego typu zabiegow. Moja Ola miala
        problem z ropiejacym oczkiem ponad 2 miesiace! Bylo to moze troche meczace,
        zarowno dla niej, jak i dla nas, ale po stosowaniu kropelek ze swietlika
        lekarskiego, problem minal bezpowrotnie. Zaoszczedzilam wiec malej stresu
        zwiazanego z tym drastycznie wygladajacym zabiegiem. Oczywiscie czasem nie ma
        wyjscia i nie chcialabym podwazac autorytetu lekarza, ale moze rozwazcie to
        jeszcze albo poradzcie sie kogos jeszcze.
        powodzenia
        Ania
    • izunia32 Re: Zatkany kanalik łzowy-operacja 30.01.04, 13:44
      cześć.Wiem jakie to jest męczące dla matki,a co dopiero dla dzidziusia-ale
      radziłabym ci jeszcze zaczekać.Mojej małej zaczęły ropieć oba oczka kiedy
      skończyła tydzień,a trwało to ponad 2 miesiące i przeszło...(po 2 tygodniach
      miałam już skierowanie od okulisty na zabieg-ale sama moja pediatra
      powstrzymywała mnie od tego-twierdząc,że to nie taka błahostka i może trzeba
      będzie powtórzyć).Dokładnie już nie pamiętam co robiłam,bo mała ma dziś ponad
      20 m-cy,ale:
      -2-3x dziennie przepłukiwałam oczka płynem do przemywania oczu -Oftarinol
      -pod oczkami smarowałam maścią(chyba neomycinum??? z antybiotykiem)
      -najważniejszy był masaż(mała bardzo płakała)kolisty-pod oczkami przy samym
      nosku oraz na czole nad noskiem.(masowanie musiało być bardzo intensywne:około
      20 razy kolistymi ruchami, w miare mocno uciskać i powtarzać to 2-3 razy na
      dzień.
      Mam nadzieję,że Twoje maleństwo uniknie zabiegu.Pozdrawiam.
    • izunia32 Re: Zatkany kanalik łzowy-operacja 30.01.04, 13:49
      cześć.Wiem jakie to jest męczące dla matki,a co dopiero dla dzidziusia-ale
      radziłabym ci jeszcze zaczekać.Mojej małej zaczęły ropieć oba oczka kiedy
      skończyła tydzień,a trwało to ponad 2 miesiące i przeszło...(po 2 tygodniach
      miałam już skierowanie od okulisty na zabieg-ale sama moja pediatra
      powstrzymywała mnie od tego-twierdząc,że to nie taka błahostka i może trzeba
      będzie powtórzyć.Pamietam,że powiedziała,że można się z tym wstrzymać i że
      czasami robi się zabieg nawet u dzieci rocznych).Dokładnie już nie pamiętam co
      robiłam,bo mała ma dziś ponad 20 m-cy,ale:
      -2-3x dziennie przepłukiwałam oczka płynem do przemywania oczu -Oftarinol
      -pod oczkami smarowałam maścią(chyba neomycinum??? z antybiotykiem)
      -najważniejszy był masaż(mała bardzo płakała)kolisty-pod oczkami przy samym
      nosku oraz na czole nad noskiem.(masowanie musiało być bardzo intensywne:około
      20 razy kolistymi ruchami, w miare mocno uciskać i powtarzać to 2-3 razy na
      dzień.
      Mam nadzieję,że Twoje maleństwo uniknie zabiegu.Pozdrawiam.
      • mamusia102 Re: Zatkany kanalik łzowy-operacja 31.01.04, 20:05
        Witam,
        dziękuje wszystkim bardzo za odpowiedzi!
        U nas to nie tylko problem ropiejących oczek,bo utrzymuje się w jednym cały
        czas łezka i to jest przyczyna skierowania nas na zabieg.Lekarka
        powiedziała,że mały będzie w szpitalu przez 3 godziny bo będzie
        znieczulany,więc to chyba nie będzie ten sam zabieg,o którym piszecie...nie
        wiem już sama zresztą jak mam postapić.Wiem,ze to nieprzyjemne dla maleństwa i
        niechętnie się na to decyduję....
        Mamy jeszcze 2 tygodnie do zabiegu ale wątpię żeby się coś wyklarowalo-ten
        stan trwa długo-też miałam Neomycyne w maści i w kropelkach,też masuję(chociaż
        on tego nie cierpi i strasznie płacze)codziennie kilka razy....dlatego chyba
        już zostaje tylko ten zabieg.
        Ale jeżeli to nie operacja to po co znieczulenie ogólne??
        Pozdrawiam mocno
        • aniabik Re: Zatkany kanalik łzowy-operacja 31.01.04, 21:58
          Pizesz, że:

          Lekarka
          > powiedziała,że mały będzie w szpitalu przez 3 godziny bo będzie
          > znieczulany,więc to chyba nie będzie ten sam zabieg,o którym piszecie...

          Czy to byla lekarka okulista? czy lekarka pediatra? Moja malutka tez zostala
          skierowana na zabieg operacyjny (Piszę o tym w poście INTUBACJA KANALIKA
          ŁZOWEGO)ale po uprzednich próbach plukania tego kanalika (bylo ich ponad 10 w
          przeciągu 7 miesięcy)I to wlaśnie okulista próbowal uniknąć tego zabiegu pod
          narkozą. Skontaktuj się z innym okulistą, bo z tego co wiem czasami wystarczy
          jedno plukanie u większości dzieciaczków bez konieczności usypiania. U mojej
          Agusi też oba kanaliki byly niedrożne i jeden się odetkal po pierwszym
          plukaniu. Jesli jesteś z okolic Śląska polecam szpital im. Rostka w CHORZOWIE.
          Chyba, że lekarz ma inne podstawy aby wyslać od razu Twoje maleństwo na zabieg
          z narkozą. Powodzenia. Ania

          • mamusia102 Re: Zatkany kanalik łzowy-operacja 31.01.04, 22:43
            Witam,
            to okulista zalecił nam od razu oprerację.Mały nie miał wcześniej płukania a
            po przeczytaniu Twojego listu już nie wiem co mam sądzić.Jesteśmy z Lublina a
            tu jest jedna z najlepszych klinik okulistycznych i mam nadzieję,że okulista
            miał podstawy do skierowania go od razu na operację...Czy Twoja dziewczynka
            już miała ten zabieg czy tylko płukania??Może powinnam jeszcze z jakimś
            okulistą się skontaktowac?
            Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi
            Karolina
            • aniabik Re: Zatkany kanalik łzowy-operacja 31.01.04, 23:04
              Czyli rozumiem, że już po pierwszej wizycie okulista zalecil zabieg z narkozą.
              O czymś takim czytalam w jakims poście od mamy z Francji, która napisala, że
              plukanie tam lekarz zaleca tylko pod narkozą, ale mamy z Polski piszą o
              plukaniach ze znieczuleniem miejscowym, czyli podawane są kropelki do oka.
              Moja Agniesia miala kilka zabiegów plukania i to wlaśnie dlatego, że okulista
              nie od razu chcial wykonywać zabieg pod narkozą. Teraz niestety czekamy aż
              Agniesia skończy rok, bo jest też teoria, że do roku kanaliki same mogą się
              udrożnić, i jeśli nic się nie zmieni będziemy mialy zabieg pod narkozą ale już
              nie plukanie lecz wstawianie silikonowej rureczki do kanalika czyli intubacja.
              O tym, czy taka intubacja pomaga też nie wiem i mam nadzieję, ze jakaś mama ma
              w tym temacie doświadczenia i też napisze na mój post. Uważam, że powinnaś iść
              jeszcze do innego okulisty i zobaczysz co powie. Zrób listę pytań, żebyś nie
              zapomniala o co chcesz się dowiedzieć. Powinni Ci wszystko szczegółowo
              wyjaśnić, przede wszystkim dlaczego od razu narkoza. Jeśli masz jeszcze jakieś
              pytania pisz śmialo. Pozdrawiam. Ania
              • mamusia102 Re: Zatkany kanalik łzowy-operacja 31.01.04, 23:48
                Chyba nie pozostaje mi nic innego jak ponowna wizyta u okulisty.Umówiłam się
                już na poniedziałek i wypytam sie dokładnie o płukanie i intubację,zebym nie
                miał już zadnych wątpliwości.Dzięki za wiadomoścismileNajnowsze będą w poniedziłek
                Pozdrawiam
                Karolina
    • ulma Re: Zatkany kanalik łzowy-operacja 01.02.04, 20:13
      Moja córeczka w wieku 3 miesięcy również miała udrażniane oba kanaliki łzowe.
      Zabieg trwał 25 min.- w szpitalu byliśmy jednak 3 godz.(tyle trwała
      papierologia). Niestety nie pozwolono mi być przy zabiegu. Lekarz okulista
      przeprowadzający zabieg powiedział jednak, że córka miała dwa zrosty i bez
      zabiegu (sama kuracja kropelkowa) nic by się nie poprawiło- oczka nadal by
      ropiały i łzawiły. Pamiętaj- im mniejsze dzecko tym lepiej gdyż nic nie
      będzie pamiętało. A jeżeli u Twojej dzidzi również są zrosty prędzej czy
      później wylądujecie w szpitalu. JA TO PRZEŻYŁAM więc przeżyjesz i Ty- trzymam
      kciuki i pozdrawiam!!!
      • aniabik Re: Zatkany kanalik łzowy-operacja 01.02.04, 21:21
        Witam,
        Napisalaś:

        Lekarz okulista
        > przeprowadzający zabieg powiedział (...), że córka miała dwa zrosty i bez
        > zabiegu (sama kuracja kropelkowa) nic by się nie poprawiło.

        Czy moglabyś napisać coś więcej na temat zabiegu, który miala Twoja córeczka?
        Czy przy zrostach bylo to zwykle plukanie, czy udrażnianie inną metodą. W
        związku z tym, że plukania w przypadku mojej córeczki nie przyniosly rezultatu
        lekarz podejrzewa przeszkodę w nosie. Nie określil tego mianem 'zrost' lecz
        raczej 'dociskanie' jakiegoś platka nosa do małżowiny nosa. W związku z tym,
        Agniesia będzi miala operację polegającą na wstawieniu rurki silikonowej do
        kanalika. Jeśłi Twoja córeczka miala jakiś specjalistyczny zabieg bez narkozy,
        który przyniósl oczekiwane efekty i nie ma powiklań, to może moglabym
        porozmawiać o tym z moim okulistą, tylko musialabym wiedzieć jaki to byl
        zabieg. Dziękuję i pozdrawiam. Ania
        • ulma Re: Zatkany kanalik łzowy-operacja 02.02.04, 12:12
          Niestety nie jestem Ci w stanie zdradzić dokładnych szczegółów zabiegu, gdyż
          nie pozwolono mi przy nim uczestniczyć. Wiem, że mała nie była pod narkozą
          tylko zastosowano znieczulenie miejscowe. Zabieg był krótki ok. 25 min.,
          dziecko było co prawda zmęczone, ale gdy je otrymałam nie płakało i miało się
          dobrze (apetyt bez zmian, rozoznawanie bliskich itp.). Jedynym skutkiem był
          fakt, że Juleczka przespała niemal cały dzień budząc się tylko na posiłki. Ale
          następna doba przebiegała już z normalną aktywnością dziecka. Najważniejsze,
          że zabieg pomógł i oczka małej są w tej chwili PRZEPIĘKNE!!! Trzymajcie się
          ciepło, wszystko będzie dobrze!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja