kgm6 21.12.09, 10:55 chodzi o szczepionke na pneumokoki.To juz ta ostatnia dawka.Czy jesli maly ma kaszel to mozna??? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bacha1979 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 11:20 Pod żadnym chyba pozorem nie szczepiłabym dziecka kaszlącego, ba nawet mały katar moim zdaniem ( i zadaniemm pediatry naszego) jest przeciwwskazaniem do sczepienia. Sprawdzałaś czy dziekco jest osłuchowo czyste??? Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 12:34 ja bym nie zaszczepiła, nasza lekarka również Odpowiedz Link Zgłoś
solaris31 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 13:22 poczekaj ze szczepieniem. nic się nie stanie jak trochę opóźnisz, a kaszel to nie jest zwykle objaw zdrowia moja lekarka nie szczepi nawet z katarkiem, co dopiero z kaszlem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nikodemka Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 13:26 w zyciu bym nie zaszczepila, synek ma 16m-cy i jeszcze go nie szczepilam na odre/swinke/rozyczke, czekam do wiosny bo teraz ciagle cos lapie a jak jest zdrowy 2tyg to umawiam sie na wizyte a na drugi dzien maly ma katar wiec nie ryzykuje,nic sie nie stanie jak przesuniesz szczepionke Odpowiedz Link Zgłoś
kgm6 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 13:32 to jest ta ostatnia dawka i maly mial miec szczepionke w pazdzierniku i do tej pory jest to przesuwane bo wiecznie cos ma,albo wirus,albo katar,a kaszel to ma od 1,5miesiaca.teraz to juz nie wiem czy czekac dalej...i czy mozna o tyle przesuwac szczepionki Odpowiedz Link Zgłoś
madzikb81 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 13:45 Nie można szczepic dziecka z objawami przeziębienia. Potem (kiedy się kaszel skończy) należy odczekać do 10 dni i dopiero zaszczepić. Odpowiedz Link Zgłoś
mabel20 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 22.12.09, 09:15 A co, jeśli w ciągu tych 10 dni złapie kolejny katar lub kaszel? . Przy odrobinie pecha zimą dziecko może mieć objawy przeziębienia niemal cały czas, szczególnie jeśli chodzi do przedszkola. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 14:26 A u mnie za granica wszyscy lekarze szczepia. PRzeciwskazaniem jest tylko i wylacznie goraczka, czy jakas powazna choroba do ktorych przeziebienie czyli katar, kaszel sie nie zalicza. Dlaczego tak? Ano dlatego ze dziecko majace juz 2-3 dni kaszel czy katar wyksztalcilo przeciwciala walczace z przeziebieniem wiec podanie czegos nowego niczemu juz nie szkodzi. Gorzej moze byc z zupelnie zdrowym dzieckiem w ktorym choroba sie dopiero wylega i system immonologiczny zaczyna wlasnie teraz pracowac cala para by walczyc z choroba ktorej nie widac. Tu wiecej: COMMONLY ACCEPTED REASONS NOT TO GIVE VACCINES WHICH ARE UNTRUE 1 reaction to a previous DTP with only soreness, redness, or swelling in the immediate vacinity of the vaccination site or a temperature of less than 105 F (40.5 C) 2 Mild illness with low-grade fever or mild diarrhea in an otherwise well child. 3 Current use of antibiotics 4 Premature infants 5 A pregnant household contact 6 Breastfeeding 7 A history of allergies not associated with vaccines (this includes allergies to antibiotics other than neomycin) 8 A family history of convulsions 9 A family history of Sudden Infant Death Syndrome (SIDS) 10 A family history of an adverse event after vaccination No ale to za granica...tam sie z pewnoscia nie znaja Odpowiedz Link Zgłoś
baabasia Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 23.12.09, 13:25 Kaszel nie równa się katar. Katar może być wynikiem naprawdę drobnej infekcji, przy kaszlu (nie mam tu na myśli jednego kaszlnięcia, tylko prawdziwy kaszel) zazwyczaj jest to coś poważniejszego. Wstrzymałabym się, bo możesz nie zauważyć czy szczepionka dała powikłania czy też jest to kontynuacja wcześniejszej choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 15:13 U nas lekarze nie szczepia tylko jak jest goraczka i aktywna infekcja, kaszel, katar itd. nie dyskwalifikuja. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 15:20 Wbrew pozorom szczepienia znacznie mniej obciazaja organizm, niz dzikie wirusy. Nasz uklad immunologiczny jest bardzo pojemny, bo codziennie walczy nie tylko z mikroorganizmami, ale wszelkimi innymi antygenami, plus komorkami nowotworowymi, ktore sie codziennie wytwarzaja w naszym organizmie, i tak przez cale zycie. Lepiej utrzymywac uklad odpornosciowy w stanie aktywnym, niz dac mu sie rozleniwic. Obliczono (teretycznie, i nikt tego nigdy nie przetestuje), ze pojemnosc ukladu odpornosciowego jest taka, ze moglby dziennie przyjac 100 tys. szczepionek, tzn. tyle antygenow i org. chorobotworczych i wciaz dalby rade stworzyc wlasciwa odpowiedz. Z tutejszego kalendarza szczepien: dzieci sa szczepione czasami nawet 12 organizmami w szczepionkach skojarzonych na raz. Odpowiedz Link Zgłoś
mabel20 Owszem, można 22.12.09, 09:10 Też mieszkam zagranicą i też żaden tam kaszel czy katar nie dyskwalifikują. Wniosek z tego taki, że można, bo nie widać, żeby tutejszym dzieciom coś się działo z tego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Owszem, można 22.12.09, 13:49 MIeszkam w UK, wczoraj szczepilam mlodego trzecia dawka przeciw zoltaczce typu b (nadprogramowa), a jemu z nosa gil za gilem leci, pokaszluje od paru tyg i jesli nie ma goraczki oni nie widza przeciwwskazan. To juz drugi raz mial szczepienie "w takich warunkach", no coz, taki sezon, inaczej szczepienie musialoby byc przesuniete chyba do wiosny. Odpowiedz Link Zgłoś
tijgertje Re: Owszem, można 22.12.09, 20:10 W Holandii to samo. Po szczepieniach najczestszym skutkiem ubocznym jest goraczka i tylko dzieciaka z goraczka nie szczepia, zeby sie nie nalozyly i zeby wiadomo bylo, czy jest to efekt infekcji czy szczepienia. Kaszlacego i smarkajacego mlodego szczepilam kilka razy i ma sie dobrze, jak zreszta reszta tubylczych dzieci. Moze tylko poleksie geny jakos inaczej na szczepienia reaguja? No ale faktycznie, u nas same konowaly, nic a nic sie na leczeniu nie znaja Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 22.12.09, 20:43 a jaką masz pewność, że gorączki nie będzie skoro dziecko kaszle i ma katar, ja zdaję sobie sprawę, ze większość infekcji to niegroźne infekcje wirusowe ale co jeżeli akurat trafi na jakąś bakteryjną? Moja bliska znajoma zaszczepiła a dokładniej lekarz zaszczepił niegorączkujące dziecko z kartem na pneumokoki, dziecko z zapaleniem opon mózgowych wylądowało na intensywnej terapii, było w śpiączce, ledwo je odratowali, rokowania były bardzo złe, lekarz stwierdził, że to wina szczepienia, acha zapalenie wywołały pneumokoki. Ja wiem, że to nieczęsta sytuacja ale po co ryzykować skoro mogę przesunąć szczepienie? przyznam, ze mnie ta sytuacja bardzo wystraszyła i nawet chciałam zrezygnować z tego szczepienia w efekcie zaszczepiłam choć moja strasznie po nim chorowała. Odpowiedz Link Zgłoś
mabel20 Re: Owszem, można 23.12.09, 06:44 > a jaką masz pewność, że gorączki nie będzie skoro dziecko kaszle i ma katar Jakby to powiedzieć - z własnego matczynego doświadczenia i z doświadczenia lekarza, który bada moje dziecko przed szczepieniem. Widzę, kiedy moje dziecko jest tylko przeziębione, a kiedy dzieje się coś poważniejszego. I szczepię dziecko, jeśli ma tylko katar czy kaszel, bo wierzę, że pediatra wie co robi. Bo gdyby zrobił coś bezmyślnego, to naraziłby się na poważne konsekwencje zawodowe i prawne. Słusznie ktoś wyżej napisał, że może tylko polskie geny inaczej na szczepienia reagują. Przy czym moje dziecko ma stuprocentowo polskie geny, tyle że urodziło się i mieszka poza Polską. Widać miejsce zamieszkania też jakoś na te geny wpływa . Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 23.12.09, 11:07 Mabel ale lekarz jasnowidzem nie jest i nie zawsze może mieć stuprocentową pewność czy z katarku i kaszelku nic nie będzie, zakłada, że nie bo zgodnie ze statystyczną większością nic nie jest, gorzej jak akurat się pomyli tak jak było w tamtym przypadku. Co do tych polskich genów to na nie wypowiedziały se nie tylko mamy mieszkające w Polsce, wiec jak widac nie tylko tutaj takie przewrażliwienie. Odpowiedz Link Zgłoś
tijgertje Re: Owszem, można 23.12.09, 17:59 Z infekcjami dzieciecymi jest tak,z e najczesciej te powazniejsze zaczynaja sie nagle, zwlaszcza w nocy i tak wlasciwie NIGDY nie ma sie pewnosci, czy w momencie szczepienia calkowicie zdrowe dziecko kilka godzin pozniej nie bedzie wywolywac paniki personelu szpitalnego. Sama znam mlodego bardzo dobrze, ufam lekarzom w stopniiu nieco ograniczonym, bo wiem, ze nikt nie zna mojego dziecka tak jak ja. W razie watpliwosci bym nie zaszczepila, ale znajomosc dziecka i przebiegu jego chorob robi jednak roznice. O to nawet wojne z rodzina zaczelam, sama wiem, ze jak mlody ma wysoka goraczke i nic poza tym, to bedzie 3 dni goraczki i przejdzie (nawet jak przekracza 40 stopni), w co niestety moja mama nie wierzy, kiedys za moimi plecami poszla z mlodym do nie znajacego dziecka lekarza, dostal antybiotyk i nurofen, na ktory jest uczulony. Wole nie myslec, jakby sie to skonczylo, gdyby dostal te leki Nastepnego dnia, wedlug planu byl zdrowy jak ryba Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 23.12.09, 19:13 To prawda. Widzisz u mojej córki wszystkie wirusówki to temperatura powyżej 40 stopni a zakażenia bakteryjne są bez gorączki akurat - chociaż ostatnio przy anginie też gorączkowała, więc skoro przy zdrowym dziecku nie można mieć pewności ,że jest zdrowe to tym bardziej po takim z objawami jakiejś choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 27.12.09, 20:43 Ot i właśnie niewinny katarek i pokasływanie przez kilka dni bez stanu podgorączkowego nawet w święta zamieniło się w potoki z nosa, kaszel aż do wymiotów i ponad czterdziestostopniową temperaturę, jakbym się takim katarkiem i kaszelkiem nie przejmowała (bo byłam pewna, ze to nic) to mogłoby się niefajnie skończyć gdyby jakieś poszczepienne objawy doszły. Odpowiedz Link Zgłoś
mabel20 Re: Owszem, można 24.12.09, 08:28 > Co do tych polskich genów to na nie wypowiedziały se nie tylko mamy mieszkające > w Polsce, wiec jak widac nie tylko tutaj takie przewrażliwienie. Ale jednak te mamy pisały po polsku, więc jednak pewnie mają polskie geny, a w nich polskie przewrażliwienie . Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 27.12.09, 20:44 Mabel ale po Polsku pisały też te które twierdzą, że nic na przeszkodzie nie stoi to jak z tym typowo polskim przewrażliwieniem? Odpowiedz Link Zgłoś
mabel20 Re: Owszem, można 28.12.09, 06:29 > Mabel ale po Polsku pisały też te które twierdzą, że nic na przeszkodzie nie > stoi to jak z tym typowo polskim przewrażliwieniem? Niektóre z nas zwalczyły je w sobie przebywając na emigracji, inne nie . Dużo zależy też np. od tego, na ile ktoś słucha zdrowego rozsądku lub lekarzy w najbliższym otoczeniu, a na ile mamy, teściowej i koleżanek mieszkających w Polsce. A różnic w praktykach medycznych i opiniach na temat tego, co wolno, a co nie, co trzeba, a co nie, jest więcej, niż tylko te szczepienia. Wyobraź sobie, że polskie geny są bardziej podatne na infekcję pępka: otóż w Stanach od wielu lat nie trzeba noworodkom dezynfekować pępka spirytusem i nic się tym noworodkom złego przez to nie dzieje, a w Polsce trzeba dezynfekować. W Stanach zapalenie ucha jest wywoływane przez bakterie, a w Polsce w wielu domach - przez przeciągi. Przykłady można mnożyć. I jeszcze coś dla kontrastu: w Polsce dzieci często są w stanie nauczyć się korzystać z nocnika przed ukończeniem dwóch lat, a w Stanach najczęściej potrzebują na to dodatkowego roku lub dwóch. Jak widać wiele zależy od miejsca zamieszkania . Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 28.12.09, 10:51 A widzisz mój ma zapalenie ucha przy katarze na przykład, jest nosicielem bakterii i jak kataru nie ma to bakterie sobie są a zapalenia ucha nie ma a jak tylko większy katar będzie to po ptokach.... myślisz ze jakby w Polsce nie mieszkał to inaczej by było i katar byłby mu niestraszny bo miałby to zapalenie od samych bakterii bytujących w uszach? Odpowiedz Link Zgłoś
mabel20 Re: Owszem, można 28.12.09, 19:19 > A widzisz mój ma zapalenie ucha przy katarze na przykład, jest nosicielem > bakterii i jak kataru nie ma to bakterie sobie są a zapalenia ucha nie ma a jak > tylko większy katar będzie to po ptokach.... myślisz ze jakby w Polsce nie > mieszkał to inaczej by było i katar byłby mu niestraszny bo miałby to zapalenie > od samych bakterii bytujących w uszach? U nas zapalenie ucha związane jest z (przedłużającym się) katarem. Twierdzę, że przedłużający się katar jest idealnym środowiskiem do rozwoju bakterii, które wywołują infekcję ucha. A sam katar jest wywoływany przez bakterie i wirusy. A u Polsce jest nieco inaczej, prawda ? Czy nie bywa tak, że mamy w Polsce boją się otworzyć okno przy noworodku, bo przeciąg; boją się odkryć ucho dziecka na spacerze, unikają jak ognia zamoczenia ucha dziecka w czasie kąpieli, bo rzekomo z tego bierze się zapalenie ucha. Skieruj mnie na prostą drogę, jeśli się mylę . I powiedz, czy pępki polskich noworodków wymagają przemywania alkoholem. Myślę, że gdyby Twój syn w Polsce nie mieszkał, to jego Mama miałaby więcej szans na troszkę inne poglądy w kwestii zdrowia, niż ma . Nie twierdzę, że na pewno miałaby inne poglądy - daleka jestem od tego, bo jednak wiele też zależy od wpływu rodziny, polskich forów internetowych itd. . Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 28.12.09, 19:39 Czy nie bywa tak, że mamy w Polsce boją > się otworzyć okno przy noworodku, bo przeciąg; boją się odkryć ucho dziecka na > spacerze, unikają jak ognia zamoczenia ucha dziecka w czasie kąpieli, bo rzekom > o > z tego bierze się zapalenie ucha Tutaj się zgadzam w całej rozciągłości, zapomniałaś jeszcze o czapeczce dla noworodka w domu a po kąpieli to już obowiązkowo no i rajstopy przy temperaturze poniżej 15 stopni... A jednak wiele tych "głupot" bierze się właśnie od lekarzy i położnych a nie są to wymysły polskich matek, bo skąd kobieta która dostaje przy wyjściu ze szpitala od lekarza receptę na spirytus 70 (tak, tak mi w szpitalu przy pierwszym dziecku receptę na spirytus wypisał lekarz i wypisywał to każdej wychodzącej do domu młodej mamie a nie tylko mnie bo na przykład mało inteligentnie wyglądam) i przykazuje przemywanie tego pępka przy każdej zmianie pieluszki ma wiedzieć że to gruba przesada? Nam się trafiła wyluzowana położna i odcięła kikut po prostu cobyśmy mieli z głowy, Alka przeżyła oczywiście i problemów z pępkiem nie miała ale gdyby nie ta położna to przecież miałam zalecenie lekarza i pewnie chrzaniłabym się z tym spirytusem... A co do moczenia ucha, Szymka leczyło, badało, oglądało do tej pory chyba z 8 laryngologów, każdy absolutnie każdy zaznaczał żebyśmy po żadnym pozorem ucha nie zamaczali dziecku, nie stosowaliśmy się i masz zapalenia ucha co chwilę, zastosuję się teraz i zobaczymy czy coś się zmieni w tej kwestii... Odpowiedz Link Zgłoś
mabel20 Re: Owszem, można 29.12.09, 01:25 > A jednak wiele tych "głupot" bierze się właśnie od lekarzy i położnych To prawda... Wiem, że w Polsce większość kobiet "potrzebuje" nacięcia krocza przy porodzie, parcia w pozycji leżącej itd. Wrrr. Dziecko bliskiej mi osoby miało uszkodzony obojczyk przy porodzie i podobno to "normalne", "często się zdarza". Hmm... Nóż się w kieszeni otwiera. > zastosuję się teraz i zobaczymy czy coś się zmieni w tej kwestii... Trzymam kciuki, żeby się zmieniło, zapalenie ucha to paskudna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 29.12.09, 11:58 Tylko widzisz jest coś co mnie ostatnio ogromnie irytuje, bo wszystko co polskie jest gorsze i złe. Jak czegoś się w Stanach nie robi znaczy w Polsce robi bez sensu i na odwrót, jak coś w stanach jest w zwyczaju znaczy Polska zacofana..wszystko strasznie się uogólnia, ja jednak dostrzegam kilka rzeczy które uważam, że dobrze, że w naszym kraju się robi (oczywiście nie jest to akurat nacinanie krocza i dobrze że kilku się nie robi. Dzięki za kciuki bo to jego ucho nas wykończy chyba..... Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Owszem, można 29.12.09, 16:05 slonko1335 napisała: > ja jednak dostrzegam kilka rzeczy > które uważam, że dobrze, że w naszym kraju się robi (oczywiście nie jest to > akurat nacinanie krocza i dobrze że kilku się nie robi. A jakies przyklady? Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 29.12.09, 16:32 a choćby ostatnio z Myelegans na temat zapalenia ucha pisałyśmy i sama napisała, że ucho leczy pediatra bo do laryngologa musiałaby czekać ze dwa tygodnie i w stanach to pediatra się tym zajmuje, ja mam laryngologa od ręki, państwowo nie prywatnie, sama się zdziwiłam jak zadzwoniłam Szyma zarejestrować a kazali po prostu przyjść. Różnic jest mnóstwo w szczepieniach choćby, w badaniach, profilaktyce (choć tutaj akurat Stany in plus wypadają) i prowadzeniu ciąży czy wreszcie porodach, nie piszę, że tylko miedzy stanami a Polską bo oczywiście między innymi krajami również denerwuje mnie za to, że wszystko co jest polskie jest be... Czytałam ostatnio na CIPie, jak ktoś się dziwił spoza Polski po jaką cholerę sprawdzać czy ciężarna ma cukrzycę, i oczywiście bez sensu że w Polsce to się każdej ciężarnej robi bo u niej się nie robi i jakoś nie ma tragedii, no i świetnie bo znajomej w Niemczech nikt tej cholernej cukrzycy nie badał i straciła trzy ciążę a dokładniej jedną ciążę początkową (choć tu możliwe, że nie z winy cukrzycy) i dwoje dzieci bo w bardzo wysokiej ciąży płód obumarł (jeden w 30 tc, drugi tydzień przed terminem porodu), a jak w końcu polski lekarz kazał poziom cukru zmierzyć i miała insulinę podawaną i pod kontrolą diabetologa była to ma zdrowego syna ale co przeszła to jej. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Owszem, można 29.12.09, 18:05 slonko1335 napisała: > a choćby ostatnio z Myelegans na temat zapalenia ucha pisałyśmy i sama napisała > , > że ucho leczy pediatra bo do laryngologa musiałaby czekać ze dwa tygodnie i w > stanach to pediatra się tym zajmuje, ja mam laryngologa od ręki, państwowo nie > prywatnie, Tak....tylko pewnie nie biezesz pod uwage ze kwestia szkolenia lekarzy w poszczegolnych krajach sie nieco zeby nie powiedziec bardzo rozni. Dla przykladu u mnie by ktos sie mogl mienic pediatra, laryngologiem musi miec conajmniej 2 stopnie specjalizacji i iles tam lat przepracowane na stazu w szpitalu pod okiem specjalisty danej dziedziny. W PL wystarczy 1 stopien specjalizacji i jest juz specjalista. Zakres wiedzy lekarza ogolnego obejmuje u mnie pediatrie, laryngologie, chirurgie az po ginekologie i prowadzenie ciazy. U mnie laryngolog nie zajmuje sie taka glupota jak zapalenie ucha, bo jego praca jest zbyt cenna i kosztowna, tym drobiazgiem moze zajac sie lekarz ogolny. Podobnie pediatra - nie ustala diety i nie mowi o dbaniu o pepek, bo to moze zrobic pielegniarka - on zajmuje sie trudnymi i skaplikowanymi rzeczami bo nie po to ksztalcil sie tyle lat by teraz marnowano jego talent na takie drobiazgi. No i jeszcze drugie wazne...spora ilosc panstw nie ma darmowej sluzy zdrowia tylko platna, czyli albo placi sie samemu albo ma sie odpowiednie ubezpieczenie. Nawet w tym systemie dostanie sie do specjalisty to skierowanie, malo ludzi wybiera opcje widywania sie ze specjalistami ot tak dla widzimisie wiedzac ze problem moze rozwiazac lekarz ogolny, gdyz specjalista kosztuje slono zeby nie powiedziec bardzo slono. Dla przykladu u mnie lekarz ogolny kosztuje 55 euro i jesli mnie skieruje do specjalisty nie place nic choc bede musiala poczekac na wizyty. Jesli zdecyduje sie na prywatna audiencje o specjalisty to zaplace za to w zaleznosci od profesji specjalisty od 250 do 400 euro, moja ubezpieczalnia zwroci mi za ogolnego 30e za specjaliste 60e. > Czytałam ostatnio na CIPie, jak ktoś się dziwił spoza Polski po jaką cholerę > sprawdzać czy ciężarna ma cukrzycę, i oczywiście bez sensu że w Polsce to się > każdej ciężarnej robi bo u niej się nie robi i jakoś nie ma tragedii, No bo to bezsensowne. Pomijam ze pewnie kazda ciezarna w PL musi sobie za to zaplacic , bo tak wyglada bezplatna opieka . A skoro nie ma ku temu przeslanek, nic nie wskazuje ze ciezarna moglaby miec cukrzyce to po co? To tak jak z tym nacieciem...profilaktycznie wszystkim czy trza czy nie Sprawdz statystyki, liczba poronien oraz smiertelnych urodzen, bo o takim chyba mowa po 28 tyg, w PL nadal bardzo wysoka w porownaniu z takimi Niemcami, czy innymi krajami europejskimi, choc jak mniemam wykonuje sie tam i mniej badan, i nie tak "bardzo" jak w PL dba sie o ciezarne. Jestesmy w scislej czolowce pod tym wzgledem, a chyba powinno byc odwrotnie w stosunku do ilosci wykonywanch badan, usg itd.? > znajomej w Niemczech nikt tej cholernej cukrzycy nie badał i > straciła trzy ciążę a dokładniej jedną ciążę początkową (choć tu możliwe, że ni > e > z winy cukrzycy) i dwoje dzieci bo w bardzo wysokiej ciąży płód obumarł (jeden > w > 30 tc, drugi tydzień przed terminem porodu), a A ja uwazam ze w takich wypadkach zawinil brak znajomosci jezyka i mozliwosci porozumienia sie z lokalnym lekarzem, bo nie jestem w stanie uwierzyc ze pacjentka zglasza wysokie cisnienie, bialko zaczyna wychodzic w moczu i inne objawy, a lekarz ma to gdzies...bo to byloby zaniedbanie i pociagaloby wysokie odszkodowanie dla pacjentki. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 29.12.09, 19:41 > Tak....tylko pewnie nie biezesz pod uwage ze kwestia szkolenia > lekarzy w poszczegolnych krajach sie nieco zeby nie powiedziec > bardzo rozni. a to akurat bardzo możliwe i faktycznie tutaj może być przyczyna, choć teoretycznie zakres wiedzy rodzinnego obejmuje u nas to co u Was (znaczy chodzi mi o specjalności bo nie wiem jak z materiałem i praktyką), wielu rodzinnych leczy uszy, zakażenia układu moczowego czy inne które moim zdaniem lepiej leczyłby specjalista i ja osobiście wolę z tym do specjalisty się udać. A krzywa cukrowa to akurat badanie podstawowe, które każda ciężarna zrobione mieć powinna, podobnie jak morfologię czy badanie moczu w Polsce oczywiście. >Sprawdź statystyki, liczba poronień oraz smiertelnych urodzen, bo o > takim chyba mowa po 28 tyg, w PL nadal bardzo wysoka w porownaniu z > takimi Niemcami, czy innymi krajami europejskimi, choc jak mniemam > wykonuje sie tam i mniej badan, i nie tak "bardzo" jak w PL dba sie > o ciezarne. Jestesmy w scislej czolowce pod tym wzgledem, a chyba > powinno byc odwrotnie w stosunku do ilosci wykonywanch badan, usg > itd.? ja znam te statystyki, podobnie jest ze zgonami okołoporodowymi noworodków i właśnie dlatego tyle badań obowiązkowych jest aby "spaść" trochę w tej klasyfikacji, po wprowadzeniu obowiązkowych badań na cukrzycę liczba obumarć płodów w trzecim trymestrze zmalała, nie pamiętam w tej chwili o ile ale było to kilka procent w stosunku do czasu kiedy tych badań nie było (spróbuje poszperać w starociach bo kiedyś mi jakaś dziewczyna wklejała te dane ale nie wiem czy jeszcze to znajdę), więc logicznym jest, że bez sensownym byłoby to przerwać. Podobnie jak wprowadzenie cc cięć w sytuacjach gdy w większości krajów rodzi się naturalnie i widzisz mi przy położeniu pośladkowym bez gadania cięcie robili a kuzynka w Anglii rodziła naturalnie, skończyło się kleszczami i dziecko ma MPD a w takich Niemczech możesz sobie w ogóle wybrać rodzaj porodu i Twoja wola czy chcesz cc czy sn i nikt nie krzyczy jaka to poważna operacja. W moim rodzinnym, wojewódzkim mieście z kilkoma porodówkami za to nie ma możliwości wzięcia znieczulenia do porodu nawet jeżeli chcesz za nie zapłacić, nie dostaniesz i już - to paranoja. > > A ja uwazam ze w takich wypadkach zawinil brak znajomosci jezyka i > mozliwosci porozumienia sie z lokalnym lekarzem, bo nie jestem w > stanie uwierzyc ze pacjentka zglasza wysokie cisnienie, bialko > zaczyna wychodzic w moczu i inne objawy, a lekarz ma to gdzies Brak znajomości języka nie wchodzi w grę bo dziewczyna w Niemczech urodzona, do Polski przyjechała dopiero do szkoły średniej, studiowała germanistykę i marketing, po studiach do pracy do Niemiec wróciła i tam wyszła za mąż. Ja na przykład mam zawsze bardzo niskie ciśnienie, nie zmieniło się nic przy cukrzycy ciążowej w tym względzie , białka w moczu także nie było. A zobacz szczepienia i wszelkie dyskusje o nich, jak jakieś ze szczepień jest obowiązkowym na zachodzie to w Polsce bieda i nie chcą wykupić i zapobiegać chorobom u polskich dzieci a jak na zachodzie jakiegoś nie ma w kalendarzu to w Polsce jest tylko dlatego, że firmy farmaceutyczne łapówki dają i chcą się pozbyć felernych szczepionek z rtęcią. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 29.12.09, 20:50 kuzynka rodziła w Irlandii, nie wiem skąd mi się ta Anglia wzięła, chyba dlatego, że koleżanka z Anglii akurat przyjechała... Hanalui a jaki jest w usa kalendarz szczepień? masz skąd wkleić tak żeby porównać z polskim? Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 29.12.09, 20:51 i jeszcze jedno on jest we wszystkich stanach taki sam? bo w Niemczech w rożnych landach jakoś rożnie , w niektórych nawet nieobowiązkowe szczepienia.. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Owszem, można 29.12.09, 21:08 www.cdc.gov/vaccines/recs/schedules/downloads/child/2009/09_0-6yrs_schedule_pr.pdf Byc moze sa roznice miedzy stanami, mozna doczytac na stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Owszem, można 29.12.09, 21:26 Nie ma roznic miedzystanowych. Ten kalendarz zostal stworzony, przez American Academy of Pediatrics, towarzystwo lekarskie podejmujace decyzje na szczeblu federalnym. Lokalnie moga byc jedynie roznice w zalecanych szczepionkach np. p/boreliozie ze wzgledu na endemiczna obecnosc zainfekowanych kleszczy np. w rejonach pln-wsch. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Owszem, można 29.12.09, 22:39 slonko1335 napisała: > teoretycznie zakres wiedzy rodzinnego obejmuje u nas to co u Was (znaczy chodzi > mi o specjalności bo nie wiem jak z materiałem i praktyką), wielu rodzinnych > leczy uszy, zakażenia układu moczowego czy inne które moim zdaniem lepiej > leczyłby specjalista i ja osobiście wolę z tym do specjalisty się udać. No tak...tylko czy twoj specjalista jest faktycznie specjalista czy ma tylko 1-szy stopien specjalizacji? Bo jesli tylko 1-szy to u mnie nie bylby on zadnym specjalista . A mysle ze takich jedno- stopniowych w prywatnych gabinetach w PL zdecydowana przewaga (pewnie niewiele osob zwraca nawet na to uwage ) Stad wielu polskich lekarzy specjalistow roznej masci ktorzy emigrowali pracuje w polskich przychodniach lub lokalnch klinikach na stanowiskach lekarza ogolnego bo ich kwalifikacje specjalistyczne sa niewystarczajace do uzywania owego tytulu i pracowania w szpitalu (a lekarzy brak) - innymi slowy polski lekarz np ginekolog z 1-szym stopniem specjalizacji moze sie tu mienic lekarzem ogolnym z przeszkoleniem ginekologicznym i za wizyte moze sobie zaspiewac w granicach 55e a nie od 250 w gore > A krzywa cukrowa to akurat badanie podstawowe, które każda ciężarna zrobione > mieć powinna, podobnie jak morfologię czy badanie moczu w Polsce oczywiście. Nie wiem czy podstawowe cz nie, u mnie ich wszystkim ciezarnym nie robia. Mnie nie robili, kolezance rowniez, a drugiej z jakis wzgledow robiono, bo byly ku temu przeslanki, nie mam pojecia jakie ale cos wzbudzilo ich podejrzenia i zrobiono. > Podobnie jak wprowadzenie cc cięć w sytuacjach gdy w większości krajów rodzi si > ę > naturalnie i widzisz mi przy położeniu pośladkowym bez gadania cięcie robili a > kuzynka w Anglii rodziła naturalnie, skończyło się kleszczami i dziecko ma MPD Mnie tez zrobiono bez gadania cesarke przy posladkach, choc chcialam naturalnie, bo zdecydowano ze inaczej nie mozna, znam tez babke ktora rodzila posladki naturalnie i skonczylo sie to najzupelniej normalnie, taki byl jej wybor i zadecydowano ze da sobie rade. Czasem ogladam taki program o szpitalu dzieciecym i porodach. W jednym odcinku babka rodzila bliznieta naturalnie - jedno bylo posladkowo, drugie normalnie, oczywiscie z epiduralem. Obydwa dzieciaki urodzily sie bez pomocy narzedzi. > Brak znajomości języka nie wchodzi w grę bo dziewczyna w Niemczech urodzona, No to dziwne zupelnie... > A zobacz szczepienia i wszelkie dyskusje o nich, jak jakieś ze szczepień jest > obowiązkowym na zachodzie to w Polsce bieda i nie chcą wykupić i zapobiegać > chorobom u polskich dzieci a jak na zachodzie jakiegoś nie ma w kalendarzu to w > Polsce jest tylko dlatego, że firmy farmaceutyczne łapówki dają i chcą się > pozbyć felernych szczepionek z rtęcią. No coz...moze stwierdzono ze cukrzyca ciazowa wystepuje u powiedzmy 5% pacjentek (strzelam - nie mam pojecia ile kobiet to ma) wiec robienie badan wszystkim jak leci jest bezsensowne i lepiej baczniej zwrocic uwage na objawy ktore sie pojawiaja przy owej lub gdy kobieta zauwazy cos podejrzanego. Jak widac to dziala bo pomimo ze w PL badanie obowiazkowe przodujemy nadal od zlej storny. Widzisz...to tak jak z tymi badaniami przesiewowymi sluchu u noworodkow. W PL sa te badania najlepsze w Europie, badane sa wszystkie dzieci, te z podejrzeniami sa kierowane na dalsze badania. Tylko okazalo sie ze to pierwsze badanie daje bardzo duzo falszywie pozytywnych wynikow i na dodatkowe bardzo kosztowe badania kierowana jest grupa z ktorej faktycznie tyko niewielki % dzieci ma wade sluchu. W miedzyczasie wiec wydaje sie kupe kasy na badanie pierwszej grupy i drugiej, a jak juz wynajda te dzieci z chorym sluchem to nie za bardzo jest kasa na ich leczenie, przeprowadzanie operacji itd. Byl kiedys gdzies o tym artykul..ze co z tego ze program jest taki super jak ostatecznie ci ktorym potrzeba tej pomocy jej nie dostaja bo nie ma na to kasy. I sporo takich absurdow w polskich szpitalach i NFZ. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 09:19 No tak...tylko czy twoj specjalista jest faktycznie specjalista czy > ma tylko 1-szy stopien specjalizacji? Bo jesli tylko 1-szy to u mnie > nie bylby on zadnym specjalista . a to rożnie bywa bo z racji problemów zdrowotnych z Alutą chadzamy po specjalistach wszelkiej maści, ja akurat na specjalizację uwagę zwracam tam gdzie mi na tym najbardziej zależy i gdy pod kontorlą jakiegoś specjalisty młoda musi być stale, Alka chodzi więc do najlepszego neurologa, neurochirurga i gastrologa - wszyscy to profesorowie, ordynatorzy oddziałów. Natomiast jestem bardzo niezadowolona z pediatry neistety i nie mogę znaleźć żadnego sensownego I ja znam babki które pośladkowo rodziły i wszystko w porządku z nimi i dziećmi a jednak odsetek problemów po takich porodach był duży i dlatego zdecydowano, że jednak cc jest znacznie bezpieczniejsze w takich wypadkach. Acha oglądałam ten sam program chyba, tam te bliźnięta rodziły się sn ale to pierwsze było główkowo z tego co pamiętam a pośladkowo to drugie, w Polsce teoretycznie drugi poród po porodzie sn nie jest wskazaniem do cc podobnie z ciążą bliźniacza gdy pierwsze dzieck o jest ułożone główkowo, choć widzę, że lekarze boją się ryzykować i w znakomitej większości cc robią... Liczba kobiet z cukrzyca ciążową w Polsce jest zależna od regionu, podobno między 5 a kilkanaście procent, na świecie średnia to 3 procent bodajże za to badanie jest bardzo tanim badaniem więc nie problem je zrobić. Co do badań słuchu nie wypowiem się ja zawsze w samych superlatywach słyszę, wiele krajów chwali i chce wprowadzić u siebie, nawet Ameryka, tylko pewnie masz rację, tam pewnie sensowną pomoc dostaną Ci którym wadę wykryją, choć z tego co tutaj widzę to robią dużo w tym kierunku, mnóstwo dzieci ma zakładane implanty właśnie dzięki temu programowi. Widzisz w Polsce niemowlęta karmione piersią dostają witaminę d, w Anglii lekarze nie widza takiej potrzeby podobno i znowu w Polsce bez sensu się truje dzieci a Francja z najbardziej słonecznym z tychże klimatem też daje tą witaminę no to dlaczego? podobnie sprawa wygląda z flouorem i jego stosowaniem itd. Takich różnic znajdziemy mnóstwo i może te które w jakimś kraju wydają się nam bezsensowne jednak sensownymi w jakimś innym kraju są. Czy są jakieś statystyki dotyczące największej liczby powikłań poszczepiennych? bo przeciwnicy szczepień wymieniają zawsze na pierwszym miejscu stany i kraje europy zachodniej, może głupoty gadają a może rzeczywiście to w tych krajach jest największa liczba tych odczynów mimo stosowania w Polsce najgorszych możliwych szczepionek i może ta liczba jest spowodowana właśnie szczepieniem z katarem i kaszelkiem a może po prostu w tych krajach tylko jest rzetelna informacja na temat takowych. co do absurdów w szpitalach i nfz zgadzam się choć myślę, że w każdym kraju się jakieś znajdą ... Odpowiedz Link Zgłoś
mabel20 Re: Owszem, można 30.12.09, 10:00 > Liczba kobiet z cukrzyca ciążową w Polsce jest zależna od regionu, podobno > między 5 a kilkanaście procent, na świecie średnia to 3 procent bodajże za to > badanie jest bardzo tanim badaniem więc nie problem je zrobić. Przyznam, że się trochę pogubiłam. Nie wiem, czy hanalui też mieszka w Stanach, czy nie. Jeśli tak, to w innych, niż ja . Może to po prostu zależy od stanu, albo od lekarza. Mam wrażenie, że u mnie jednak wszystkim ciężarnym robi się test tolerancji glukozy. No chyba że miałam takiego fuksa. > Co do badań słuchu nie wypowiem się ja zawsze w samych superlatywach słyszę, > wiele krajów chwali i chce wprowadzić u siebie, nawet Ameryka, tylko pewnie mas > z > rację, tam pewnie sensowną pomoc dostaną Ci którym wadę wykryją, choć z tego co > tutaj widzę to robią dużo w tym kierunku, mnóstwo dzieci ma zakładane implanty > właśnie dzięki temu programowi. No właśnie - tutaj też mi coś nie gra, bo moje dziecko na pewno miało badany słuch niedługo po urodzeniu. > podobnie sprawa wygląda z flouorem i jego stosowaniem itd. Nie wiem, o co chodzi z fluorem, ale wg dentysty mojego syna dziecku w tym wieku nie jest potrzebna pasta z fluorem, bo fluor jest dodawany do kranówki, którą się tu pije. Tzn. nie w każdym mieście jest dodawany, w moim mieście jest. Mimo wszystko ja mam polskie nawyki i nie piję surowej kranówki i dziecku jej nie daję, tym bardziej, że smakuje niezbyt dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 10:10 Mabael Hanalui podaje ceny w euro więc nie stany raczej, może IRL? w wielu krajach europy zachodniej nie robi się tego testu, chyba nawet w całej skandynawii nie, może akurat u nich odsetek cukrzycy jest niski skoro na całym świecie jest 3 procent a w Polsce może dochodzić do kilkunastu, nie mam pojęcia od czego to może zależeć prawdę mówiąc... może w Polsce było więcej zakażeń pępka niż w stanach i stąd ten nieszczęsny spirytus? może tam gdzie fluor w kroplach się podaje nie jest on dodawany do wody i ogólnie jest to kraj we fluor ubogi? możemy gdybać sobie, w końcu zalecenia w danym kraju ktoś opracowuje, bada, wyciąga wnioski ( i nie są to pojedyncze osoby tylko cały sztab specjalistów), noz kurcze przy spirytusie raczej o lobby firmy go produkującej mówić nie można jak się tłumaczy niektóre szczepienia Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 12:07 mabel20 napisała: > Nie wiem, czy hanalui też mieszka w Stanach, > czy nie. Jeśli tak, to w innych, niż ja . Tak...w zdecydowanie innych stanach...nie Stanach Może to po prostu zależy od stanu, > albo od lekarza. Mam wrażenie, że u mnie jednak wszystkim ciężarnym robi się > test tolerancji glukozy. No chyba że miałam takiego fuksa. > > No właśnie - tutaj też mi coś nie gra, bo moje dziecko na pewno miało badany > słuch niedługo po urodzeniu. No moje tez mialo...tylko metodami mniej kosztownymi niz w PL, bez specjalistycznego sprzetu i specjalistycznej kadry do obslugi owego sprzetu - jakies grzechotki, dzwoneczki i inne stukajace przedmioty. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 11:58 slonko1335 napisała: > Co do badań słuchu nie wypowiem się ja zawsze w samych superlatywach słyszę, No ale ja nie twierdze ze badanie jest zle i niepotrzebne, tylko opierajac sie na badaniach ktore po czasie przeprowadzili sami medycy, doszli oni do wniosku ze wydaja przerazajaca ilosc pieniedzy na badania, potem na dodatkowe o wiele koszztowniejsze po to by wylapac jakis malutki odsetek faktycznie chorych dzieci i jak je juz wylapia to niestety nie ma kasy na ich, ze tak powiem, "super" leczenie > tutaj widzę to robią dużo w tym kierunku, mnóstwo dzieci ma zakładane implanty > właśnie dzięki temu programowi. No tak...ale o ile wieksza moglyby dostac gdyby kupy kasy nie wywalalo sie w bloto badajac niepotrzebnie tysiace zdrowych dzieci bardzo kosztownymi metodami u ktorych pierwsze badanie dalo pozytywnie falszywy wynik. > > Widzisz w Polsce niemowlęta karmione piersią dostają witaminę d, w Anglii > lekarze nie widza takiej potrzeby podobno i znowu w Polsce bez sensu się truje > dzieci a Francja z najbardziej słonecznym z tychże klimatem też daje tą witamin > ę > no to dlaczego? No ale tu nie chodzi tylko o sloneczko samo w sobie - nie wiem czemu wiekszosc tylko to bierze pod uwage. Chodzi o swiatlo dzienne ktore jest nawet podczas zachmurzonego dnia, nawet w cieniu. Dochodzi tu jeszcze kwestia polozenia geograficznego, bliskosci do bieguna, zanieczyszczenia srodowiska, dlugosci i kata naslonecznienia, dlugosci dnia, klimatu, pigmentacji skory mieszkancow, odzywiania i jeszcze kilku innych czynnikow. Mam nadzieje ze jesli porownasz obydwa kraje czyli Anglie i Francje oraz Polske to moze wyjdzie ci do kogo jestesmy bardziej zblizeni z kilkoma warunkami ktore podalam wyzej > podobnie sprawa wygląda z flouorem i jego stosowaniem itd. No wlasnie...mam nadzieje ze biezesz pod uwage ze w niektorych krajach woda pitna w kranach jest fluoryzowana > Takich różnic znajdziemy mnóstwo i może te które w jakimś kraju wydają się nam > bezsensowne jednak sensownymi w jakimś innym kraju są. Tak...tylko za kazdym razem nalezy sobie zadac pytanie...dlaczego oni robia cos tak a nie inaczej i co jest tego przyczyna? Potem troche pogrzebac, moze popytac lekarzy a nie slepo robic tak jak kolezanka, siostra, kuzynka i panie z forum ktore zyja w innym kraju, w innym miejscu, odzywiaja sie inna zywnosci, inaczej wzbogacana, zyja w inym klimacie, innych warunkach itd. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 12:08 Tak...tylko za kazdym razem nalezy sobie zadac pytanie...dlaczego > oni robia cos tak a nie inaczej i co jest tego przyczyna? Potem > troche pogrzebac, moze popytac lekarzy a nie slepo robic tak jak > kolezanka, siostra, kuzynka i panie z forum ktore zyja w innym > kraju, w innym miejscu, odzywiaja sie inna zywnosci, inaczej > wzbogacana, zyja w inym klimacie, innych warunkach itd. Ot właśnie, być może to nie z przewrażliwienia zwykłego polscy lekarze i polskie matki boja się szczepić gdy dziecko ma infekcję, wszak dostajemy najgorsze szczepionki przecież i może w połączeniu z katarem i kaszlem są bardziej prawdopodobne powikłania po nich... Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 12:22 slonko1335 napisała: > wszak dostajemy > najgorsze szczepionki przecież i może w połączeniu z katarem i kaszlem są > bardziej prawdopodobne powikłania po nich... No ale ktos juz chyba tu podawal ze na zachodzie jest podobno wiecej powiklan niz w PL... Rada bym zobaczyc statystyke powiklan poszczepiennych Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 12:31 Hanalui ja gdybam po prostu cały czas, te najgorsze szczepionki to główny argument przeciwników szczepień... Sama bym chciała zobaczyć tą statystykę, tyle że Polska w niej rewelacyjnie wypadnie bo u nas nikt rzetelnie takich statystyk nie robi bo nie ma takiego wymogu, znaczy jest teoretycznie tylko ale w praktyce nie istnieje i za cholerę nie porównamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mabel20 Re: Owszem, można 29.12.09, 22:03 > Czytałam ostatnio na CIPie, jak ktoś się dziwił spoza Polski po jaką cholerę > sprawdzać czy ciężarna ma cukrzycę, W Stanach się sprawdza i dobrze, bo u mnie akurat wynik był pozytywny . Poza tym nie wiem, co w polskiej medycynie jest na plus w porównaniu do Stanów. Nie twierdzę, że w Polsce wszystko jest be. Ale życie pokazuje, że w Stanach opieka medyczna jest nieco lepiej zorganizowana, aczkolwiek kosztuje, ale może to i dobrze, bo dzięki temu ludzie nie mają zwyczaju biegać na pogotowie z byle wysypką. Jeśli ktoś naprawdę ma problem, to nie musi stać w długiej kolejce wśród osób, które przyszły do lekarza, bo nie miały z kim pogadać, a NFZ i tak zapłaci.... Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 29.12.09, 22:11 > > Poza tym nie wiem, co w polskiej medycynie jest na plus w porównaniu do Stanów chyba niewiele ale prawdę mówiąc nie znam specjalnie amerykańskiej służby zdrowia, więc trudno porównywać....zawsze tylko czytam albo słyszę, że coś jest lepsze bo w hameryce/na zachodzie tak robią albo nie robią choć nie wiem czemu z tym nocnikiem rok czy dwa do tyłu jesteście ale to już nie służba zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Owszem, można 29.12.09, 22:52 slonko1335 napisała: > choć nie wiem czemu z tym nocnikiem rok czy dwa do tyłu jesteście ale to już ni > e > służba zdrowia Tak...bo to fizjologia...niestety polskie matki pod silnymi wplywami matek i tesciowych, nie przyjmuja do wiadomosci ze cos takiego istnieje (kto wie...moze faktycznie i takie tepe ; niektore ) i uparcie co 30 minut lataja z dzieckiem na nocnik, bohatersko wstaja 3-4 razy w nocy by dzieciaka wysadzic, a jak cos to biegaja ze szmatami wycierajac kaluze, i niestrudzenie przebieraja dzieciaki wmawiajac sobie i otoczeniu ze to byla jednorazowa wpadka. A to wszysto aby moc powiedziec na zjezdzie rodzinnym ze Jas juz bez pieluszki w wieku 1,5 roku Odpowiedz Link Zgłoś
mabel20 Re: Owszem, można 29.12.09, 23:34 To poniekąd jest sprawa służby zdrowia. Czyli jednak jest coś na minus dla Stanów . Otóż gdy poszliśmy na bilans dwulatka (poszliśmy jakieś może 1-2 miesiące po drugim urodzinach), to lekarz od razu nas przestrzegł, żebyśmy przypadkiem nie starali się dziecka uczyć sikać na nocnik . Na szczęście było już za późno. Niby dlaczego miałabym czekać aż "sam się nauczy"? Mogę go uczyć liter, mogę go uczyć, jak posprzątać, jak prawidłowo trzymać łyżkę, cokolwiek, ale nie mogę go uczyć korzystać z nocnika? Akurat tego jednego ma "sam się nauczyć"? Dla mnie takie podejście lekarza jest równie podejrzane jak fakt, że na każdą dolegliwość zalecany jest Tylenol, tak jakby nie było innych marek parecetamolu. (Ha! drugi minus dla Stanów). I potem sobie chodzą te 3-4-latki w pieluchach... Ble... Jestem przekonana, że większość dzieci jest fizjologicznie wcześniej gotowa. Gdybym podsłuchała lekarza, albo po prostu uległa tutejszej modzie, nadal babrałabym się w kupach. A tymczasem poszło szybko, bezboleśnie, bezstresowo. Jak moje dziecko miało 2,5 roku, spędziliśmy noc w szpitalu. No i przebieraliśmy go w piżamkę, przy pielęgniarce. I ciężko było jej zrozumieć, dlaczego się upieramy przy niezakładaniu mu pieluchy pod piżamę. A po jaką cholerę zakładać, skoro nie potrzebuje? Potem znowu spędzaliśmy noc w szpitalu i znowu się wszyscy dziwili, że dziecko już nie używa pieluch - a no nie używa, bo duże już jest. Podobnie jak nie używa smoczka czy wózka. Może sadzanie rocznego dziecka jest przesadą, ale po co robić z trzylatka niemowlę? W imię wsparcia finansowego dla producentów pieluch? Także tu się z Tobą nie zgodzę, hanalui. Dla mnie to, że tak dużo amerykańskich trzy- czy czterolatków chodzi z pieluchami, to nie jest kwestia fizjologii. To jest kwestia lenistwa albo nieświadomości/naiwności ich rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 00:23 mabel20 napisała: > Jak moje dziecko miało 2,5 roku, spędziliśmy noc w szpitalu. No i przebieraliśm > y > go w piżamkę, przy pielęgniarce. I ciężko było jej zrozumieć, dlaczego się > upieramy przy niezakładaniu mu pieluchy pod piżamę. Wiesz...bardzo chce ci uwierzyc. Problem w tym ze za duzo widzialam 2,5 letnich dzieci kuzynek, kolezanek, znajomych ktore tez juz bez pieluszki od dawna...ale za to z wpadkami czasami i 3 razy dziennie. > > Może sadzanie rocznego dziecka jest przesadą, ale po co robić z trzylatka > niemowlę? W imię wsparcia finansowego dla producentów pieluch? Uwielbiam ten argument ...a wspieraniu producentow proszkow oraz tych produkujacych szmaty do scierania nie masz nic przeciw? > Także tu się z Tobą nie zgodzę, hanalui. Dla mnie to, że tak dużo amerykańskich > trzy- czy czterolatków chodzi z pieluchami, to nie jest kwestia fizjologii. To > jest kwestia lenistwa albo nieświadomości/naiwności ich rodziców. A to dziwne co prawisz..bo moja medyczna ksiazka o fizjologii i rozwoju dzieci mowi ze chlopcy w tej kwestii sa nieco opoznieni w stosunku do dziewczynek i przecietnie swiadomie zaczynaja sygnalizowac potrzeby w wieku 2,5-3,5 roku, a wpadki i nocne wypadki zdarzac sie moga nawet do 6 roku zycia, natomiast dziewczynki kontrole zaczynaja miec nieco wczesniej miedzy 1,5-2,5 rokiem, natomiast wpadki dzienne i nocne moga sie zdarzac do 3,5 lat. Tak wiec nie wiem dlaczego wszystkich wrzucilas do jednego wora...dojrzalosc plciowa dziewczynki tez osiagaja wczesniej niz chopcy a juz nawet w tej samej grupie plciowej jedne dziewczynki zaczynaja miesiaczkowac w wieku 10 lat a inne dopiero 16-17 i jakos to nikogo nie dziwi i nie robi wielkiego halo, i na sile tej co nie miesiaczkuje podpaski nie wciska, ani tej co zaczela wczesniej podpaski nie zabiera twierdzac ze to za wczesnie i uzywac nie moze No i nie wiem czy to lenistwo i wygoda czy wlasnie swiadomosc i nie walczenie bezsensowne z wiatrakami w imie niewspierania producentow pieluch ale wspierania producentow proszkow. Ale tak jak juz wspomniala tu ktos...polskie dzieci zwykle rok wczesniej dojrzewaja niz te amerykanskie z jakis wzgledow Odpowiedz Link Zgłoś
mabel20 Re: Owszem, można 30.12.09, 01:29 > Wiesz...bardzo chce ci uwierzyc. > Problem w tym ze za duzo widzialam 2,5 letnich dzieci kuzynek, > kolezanek, znajomych ktore tez juz bez pieluszki od dawna...ale za > to z wpadkami czasami i 3 razy dziennie. Nie musisz wierzyć, naprawdę . Na szczęście Twoja wiara lub jej brak nic tu nie zmieni . Początkowo mojemu dziecku zdarzały się wypadki. Tak jak pewnie i nowo nauczonym czterolatkom się zdarzają. Przy czym te wypadki były np. raz na miesiąc, a nie 3 razy dziennie. To nie zmienia faktu, że moje dziecko nie potrzebuje pieluch ani na dzień, ani na noc. I dobrze mi z tym. > Uwielbiam ten argument ...a wspieraniu producentow proszkow oraz > tych produkujacych szmaty do scierania nie masz nic przeciw? Nie zauważyłam wzrostu zużycia proszków do prania ani szmat z okazji tego, że moje dziecko umie korzystać z sedesu. Natomiast zauważyłam drastyczny spadek zużycia pieluch . Moje dziecko nie sika do majtek ani na podłogę - sika na sedes i już. Więc co tu ma do rzeczy proszek do prania? Ale nie musisz mi wierzyć . Jeśli amerykańscy lekarze mogą tak otwarcie wspierać producenta Tylenolu, to mogą też wspierać producentów pieluch. W sumie czemu nie? Tyle że w przypadku pieluch dobudowuje się więcej ideologii. Powiem tak: jeśli zauważyłabym, że ten mój dwulatek nie pojmuje, o co chodzi z tym sikaniem i zauważyłabym, że ta nauka kosztuje mnie dużo wysiłku, czasu i proszku lub szmat, to dałabym sobie spokój. Ale tak nie było. Natomiast wiele mam automatycznie przyjmuje za świętą prawdę, że ich dwuletnie dziecko nie będzie w stanie pojąć, o co chodzi, więc uznają, że nie ma co próbować. Ale skoro im z tym dobrze, to niech tak robią . Skoro już porównujesz tę sprawę do miesiączkowania, to może właśnie warto przyjąć, że bywa różnie. Nie ma co mówić, że półtoraroczne dziecko nie jest w stanie nauczyć się korzystać z nocnika, podobnie jak nie ma co mówić, że 10-letnia dziewczynka nie może zajść w ciążę... Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 11:32 mabel20 napisała: > > Wiesz...bardzo chce ci uwierzyc. > > Problem w tym ze za duzo widzialam 2,5 letnich dzieci kuzynek, > > kolezanek, znajomych ktore tez juz bez pieluszki od dawna...ale za > > to z wpadkami czasami i 3 razy dziennie. > > Nie musisz wierzyć, naprawdę . Na szczęście Twoja wiara lub jej brak nic tu > nie zmieni . Wiem ze nic nie zmieni...to nie do ciebie jakos personalnie, moze faktycznie geniusza masz....ja tylko smieje sie pod nosem ze dziecko ktore od przeszlo pol roku juz bez pieluchy, od roku korzystajace z nocnika lub kibelka w odwiedzinach u mnie czy u innych znajomych potrafi sie zlac 2-3 razy...zwalam to na to ze mama sie zagadala ze mna rozmowa i o grzecznie bawiacym sie dziecku zapomniala...to dlatego te wpadki . I zawsze tez wtedy niezmiernie mnie dziwi, ze mimo ze dzieco juz nie ma wpadek (bo tak jak ty twierdza owe mamy)...mama ma kilka kompletow rzeczy na przebranie > Nie zauważyłam wzrostu zużycia proszków do prania ani szmat z okazji tego, że > moje dziecko umie korzystać z sedesu. Natomiast zauważyłam drastyczny spadek > zużycia pieluch . Moje dziecko nie sika do majtek ani na podłogę - sika na > sedes i już. No coz...ja na 6 godzinna wizyte podczas ktorej moje dziecko zuzylo 1 pieluche zauwazylam ze kuzynka musiala przebrac dziecko 3 razy, do tego kaluza na podlodze + podsiusiane lozko z posciela. Nie mam pojecie czy ona to normalnie takie wpadki pierze czy tylko suszy...ja bym prala, a jak dla mnie to bezsensownie zapelniona pralka rzeczami ktore mogly byc suche i czyste > Powiem tak: jeśli zauważyłabym, że ten mój dwulatek nie pojmuje, o co chodzi z > tym sikaniem i zauważyłabym, że ta nauka kosztuje mnie dużo wysiłku, czasu i > proszku lub szmat, to dałabym sobie spokój. Ale tak nie było. I znowu...nie personalnie do ciebie...ten argument tez slyszalam. Problem w tym ze niektore mamy nie chca zauwazyc i uparcie twierdza ze 3 przebranie dziecka w ciagu 6 godzin nie jest jakims problemem (no bo przeciez nie jest), bo to tylko jednorazowa n-ta wpadka, bo sie dziecku zapomnialo (choc ja twierdze ze sie mamie zapomnialo a nie dziecku ) No i to nie takie proste dac sobie spokoj. Skoro sie przez rok lub czasem dluzej uparcie biegalo, przypominalo dziecku o siusianiu, z upartoscia wycieralo plamy, przebieralo n-ty raz dziecko, taszczylo ubrania zapasowe na wpadki, wstawalo w nocy po kilka razy by wysadzic, zrezygnowanie po tym czasie i przynanie sie do porazki jest niemozliwe. > Ale > skoro im z tym dobrze, to niech tak robią . Tak...masz racje...niech kazdy robi jak mu dobrze, jak ktos chce zmieniac po 3 razy...niech zmienia, jak ktos nie ma ochoty tego robic niech tego nie robi i tyle. > Skoro już porównujesz tę sprawę do miesiączkowania, to może właśnie warto > przyjąć, że bywa różnie. Nie ma co mówić, że półtoraroczne dziecko nie jest w > stanie nauczyć się korzystać z nocnika, Korzystac mozna nauczyc i siedzace 6-7 mies dzieci (co wiele osob nadal praktykuje )...kwestia tylko czy jest to potrzeba dziecka korzystania czy swiadomosc mamy ze akurat to dziecko w tym momencie musi skorzystac Bo typuje ze to drugie...a od tego do samodzielnej kontroli potrzeby jeszcze sporo Odpowiedz Link Zgłoś
mabel20 Re: Owszem, można 30.12.09, 20:57 > Wiem ze nic nie zmieni...to nie do ciebie jakos personalnie, moze > faktycznie geniusza masz....ja tylko smieje sie pod nosem ze dziecko > ktore od przeszlo pol roku juz bez pieluchy, od roku korzystajace z > nocnika lub kibelka w odwiedzinach u mnie czy u innych znajomych > potrafi sie zlac 2-3 razy...zwalam to na to ze mama sie zagadala ze > mna rozmowa i o grzecznie bawiacym sie dziecku zapomniala...to > dlatego te wpadki . I zawsze tez wtedy niezmiernie mnie dziwi, ze > mimo ze dzieco juz nie ma wpadek (bo tak jak ty twierdza owe > mamy)...mama ma kilka kompletow rzeczy na przebranie No widzisz - ja NIE uważam, że mam genialne dziecko . Nie uważam, że to, że umie korzystać z toalety, to coś niezwykłego . W każdym razie jak patrzę na przedziały wiekowe, które zacytowałaś to mi wychodzi, że co najmniej jedna z poniższych opcji jest prawdziwa: 1. mój syn jest geniuszem 2. mój syn jest dziewczynką 3. te dane o przedziałach wiekowych są bzdurne Ja głosuję na trójkę, ale nie chcę Cię przekonywać . Jakbym miała mojego syna przebierać kilka razy dziennie, to uznałabym, że albo jest za wcześnie na odstawienie pieluch, albo coś źle mu wytłumaczyłam i należy powtórzyć lekcję . Co do suszenia - w szkole rodzenia słyszałam taki żarcik, że przy pierwszym dziecku pieluchy się pierze, suszy i prasuje, przy drugim tylko pierze i suszy, przy trzecim tylko suszy, no ale wiesz - nie śmiałabym nikogo na serio posądzać o praktykowanie tej trzeciej opcji czy to w przypadku pieluch czy w przypadku ubrań . Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 21:43 mabel20 napisała: > Co do suszenia - w szkole rodzenia słyszałam taki żarcik, że przy pierwszym > dziecku pieluchy się pierze, suszy i prasuje, przy drugim tylko pierze i suszy, > przy trzecim tylko suszy, no ale wiesz - nie śmiałabym nikogo na serio posądzać > o praktykowanie tej trzeciej opcji czy to w przypadku pieluch czy w przypadku > ubrań . No coz...ja ani nie pralam, ani nie prasowalam ani nie suszylam. Ja pakowalam w odpowiedni worek zwany w PL paklanka i wyrzucalam do kosza wspierajac koncerny pieluchowe i paklankowe Swoja droga to chyba dawno musialas byc w tej szkole rodzenia...bo chyba juz malo kto pieluchy jednorazowe stosuje Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 21:44 hanalui napisała: bo > chyba juz malo kto pieluchy jednorazowe stosuje tetrowe oczywiscie mialo byc Odpowiedz Link Zgłoś
mabel20 Re: Owszem, można 30.12.09, 01:47 > A to dziwne co prawisz..bo moja medyczna ksiazka o fizjologii i > rozwoju dzieci mowi ze chlopcy w tej kwestii sa nieco opoznieni w > stosunku do dziewczynek i przecietnie swiadomie zaczynaja > sygnalizowac potrzeby w wieku 2,5-3,5 roku, a wpadki i nocne wypadki > zdarzac sie moga nawet do 6 roku zycia, natomiast dziewczynki > kontrole zaczynaja miec nieco wczesniej miedzy 1,5-2,5 rokiem, > natomiast wpadki dzienne i nocne moga sie zdarzac do 3,5 lat. > Tak wiec nie wiem dlaczego wszystkich wrzucilas do jednego > wora... Może dlatego właśnie wrzuciłam do jednego wora, że mój syn wychodzi nieprzeciętne wg przytoczonych przez Ciebie statystyk. No i dlatego, że te czterolatki w pieluchach, które nagminnie widuję, to zarówno chłopcy, jak i dziewczynki. Nie neguję tego, że dziewczynki być może są gotowe wcześniej . Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 08:41 Co prawda to prawda w Polsce niektórzy chcą nauczyć robienia na nocnik dzieci jak tylko zaczną siedzieć, nie wiem czy jest jakaś matka która swojego dziecka nie wysadzała po pierwszych urodzinach, potem już się mądrzeje w tej kwestii. W Polskich opracowaniach na temat treningu czystości, tych w przychodniach rozdawanych twierdzą iż dziecko zaczyna sobie zdawać sprawę z robienia siusiu i kupy, kupy ok. 18 m-ca życia bez podziału na płeć, więc 2-2,5 roku jest dobrym momentem na ta naukę i rzeczywiście z tego co obserwuję wtedy to przebiega już bardzo szybko i bezproblemowo u większości dzieci, choć faktycznie zdarzają się wpadki, zwłaszcza w nocy ale na te dziecko ma prawo jeszcze jakiś czas, Alce odkąd skończyła 3 lata wpadka się nie zdarzyła w nocy po prostu wstaje i idzie do toalety jak musi, wcześniej było kilka nocnych wypadków. Tutaj jak trzylatek idzie do przedszkola(czasami niespełna trzylatek bo dzieci idą do przedszkola rocznikowo)to nie ma opcji żeby był z pieluchą, ja nie wiem może przedszkole Alki jest pod tym kątem dziwne ale ona od pierwszego dnia musiała sama iść do toalety, zrobić co trzeba, podetrzeć się, nikogo nie interesowało czy to umie czy nie bo oczywistym było, że umieć musi bo nikt jej pieluchy zakładać nie będzie, panie na zebraniu od razu uprzedziły, że podcierać tyłków nie będą bo to trzylatki a nie małe dzidzie i ja się generalnie z tym zgadzam choć uważam, że pomóc powinny bo jednak dzieci są różne.... Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: Owszem, można 30.12.09, 11:58 Tak sobie czytam ta wasza dyskusje dziewczyny od wczoraj i dopisze swoje pare zdan, z uwagi ze mieszkam w tym strasznym UK a porownujecie jak jest w innych panstwach. 1. Szczepic z katarem i kaszlem mozna, zreszta zawsze jest wywiad z osoba szczepiaca na temat stanu dziecka, badanie gdy trzeba, odlozenie w razie watpliwosci(przymusu szczepienia nie ma) 2. Krzywe cukrzycowe robi sie kazdej kobiecie w ciazy przynajmniej w Anglii. 3. Badanie sluchu robi sie kazdemu noworodkowi, wczesniakom sie powtarza. 4.Sprawy: nocnikowa, smoczkowa i butelkowa jak i inne karmieniowe zaleza glownie od dziecka, ale faktem jest ze wiekszosc dzieci jest gotowa znacznie pozniej niz po skonczeniu magicznego 1,5 roku czy 2 lat, ale trening zaczyna sie mniej wiecej ok.2 lat w przedszkolach tez, gdyz w przedszkolu nie ma wymogu aby 3 latek MUSIAL byc bez pieluchy, poprostu podchodzi sie do umiejetnosci i potrzeb dzieci indywidualnie nie przyspazajac im dodatkowego stresu i rodzicom przy tej okazji. Wynika to pewnie z faktu, ze w grupie 2-3 latkow w panstwowym przedszkolu przypada jedna opiekunka na 4 dzieci. Podsumowujac z racji 9 lat spedzonych w UK i kilku w innych krajach dzikiego zachodu porownanie polskiej opieki zdrowotnej z zachodnia wypada bardzo na niekorzysc polskiej, podobnie jak porownanie innych dziedzin to moja opinia i nikt nie musi sie zgadzac. Nie jest tak ze ''wszystko'' (nie chodzi o doslownie wszystko) co w PL jest be dla zasady, poprostu takie sa fakty, choc i w Pl znajdzie sie przyjazny pacjentowi szpital czy przychodnia, lekarz, ktoremu zalezy nie tylko na kasie, ale tez zawod traktuje z pasja, zna jezyk angielski i czyta publikacje swiatowe czy przedszkole gdzie dzieci i ich potrzeby sa na pierwszym miejscu itd. ale to nadal tylko rodzynki w zakalcu. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 12:28 E tam UK jak na moje to wcale straszny nie jest, choć wiele osób akurat na służbę zdrowia narzeka. Tylko mnie jedno dziwi po co trening czystości rozpoczyna się w wieku 2 lat skoro trzylatki dalej noszą pieluchy i jest to normalne zupełnie, nie można w wieku 3 lat albo później po diabła męczyć siebie i dzieciaka rok i dłużej skoro w Anglii dzieci nie opanowują tej sztuki wcześniej, przecież można zacząć później i potrwa to ze 3 dni? To tak samo jak w Polsce matki nocnikiem roczniaki katują a dzieci dopiero po roku, półtora umiejętność nabywają a te które uczy się robienia na nocnik w wieku późniejszym (2-2,5 roku) opanowują bez problemu w ciągu kilku dni to po cholerę z tym roczniakiem walczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 12:43 slonko1335 napisała: > to po cholerę z tym roczniakiem walczyć? No jak to po co...juz bylo wielokrotnie: w imie pochwalenie sie przed rodzina, znajomymi ze ma sie geniusza, w imie niewspierania koncernow pieluchowych w imie udowodnienia spoleczenstwu, lekarzom i pielegniarkom w roznych zakatkach globu, ze polskie matki sa pracowitsze i potrafia ciezka praca dokonac czegos co zagraniczne matki nie potrafia (czyli przeskoczyc fizjologie), bo sa leniwe i glupie...itd, itd Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Owszem, można 30.12.09, 12:53 To tak samo jak w Polsce matki nocnikiem roczniak > i > katują a dzieci dopiero po roku, półtora umiejętność nabywają a te które uczy > się robienia na nocnik w wieku późniejszym (2-2,5 roku) opanowują bez problemu > w > ciągu kilku dni to po cholerę z tym roczniakiem walczyć? > dlatego ja nie walcze, bo to nie ma najmniejszego sensu. moje dziecko ma 2 lata, na nocniku posiedzi moze ze 2 minuty i zwiewa, gdzie pieprz rosnie. na wszystko przyjdzie czas. Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: Owszem, można 30.12.09, 13:05 Tak jak juz inne osoby napisaly, bo w wieku ok 2 lat dzieci sa gotowe na trening i choc sa wyjatki ktore moga wczesniej to przeciez nic nie stoi na przeszkodzie aby zaczac wczesniej - ''up tp you'' jak mowia Anglicy, jednak wiekszosc matek zaczyna w wieku 2 lat. Moja corke posadzilam na nocnik gdy miala 2 lata i miesiac i zatrybila po 3 dniach, nie zdarzaly sie wpadki w dzien (naprawde)w nocy natomiast nie miala potrzeby siusiac od skonczenia mniej wiecej 14-15 m-cy wiem to gdyz pielucha rano byla sucha i lekka jak nie uzywana, natomiast synek 2 lata i 5 m-cy i choc sygnalizuje to zdarzaja sie wpadki czyli trening trwa, w nocy nie wstajemy i wysadzamy, poprostu ma pieluche - proces nauki nie zakonczony, choc postepy sa. Tu nikogo nie dziwi, nie degustuje ani nie smieszy 3- latek z pielucha, 4-5 latek tez nie wywoluje tego rodzaju reakcji tyle ze rodzice uswiadomieni w przypadku starszych dzieci zglosza sie po porade, zwroca na to uwage opiekunki w przedszkolu czy szkole, gdyz moze to byc problem chorobowy z pewnoscia nikt nie uzna tego za norme. W PL natomiast jest duza presja otoczenia, no jak to 2 latka i z pielucha itp. pelne politowania spojrzenia i komentarze na matke i no bo moje dzieci w tym wieku to juz dwano nie mialy itd. tylko czy na pewno? Tak jak hanalui pisze wiekszosc dzieci radzi sobie podobnie do tych z zachodu, ale w PL mamy to nazywaja ''jednorazowa wpadka''. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 13:42 carmita80 napisała: > 4-5 > latek tez nie wywoluje tego rodzaju reakcji tyle ze rodzice uswiadomieni w > przypadku starszych dzieci zglosza sie po porade, zwroca na to uwage opiekunki > w > przedszkolu czy szkole, gdyz moze to byc problem chorobowy z pewnoscia nikt nie > uzna tego za norme. A ja pamietam jeszcze z czasow mojego dziecinstwa rozmowe mamy z sasiadka, ktora miala syna mlodszego ode mnie o rok- wtedy 5 latka, ze ona nie wie co ma zrobic bo jej dziecko moczy sie w nocy i ze klapsy nic tu nie pomagaja, bo on nadal sika i przy mnie mu bury i reprymendy udzielala, by go zawstydzic i przekonac ze tak nie wolno. I pamietam ze wtedy strasznie sie dziwilam, ze on taki duzy a jeszcze sika w majtki i do lozka, stad to pamietam...niestety wtedy o roznicach miedzy chlopcami i dziwczynkami oraz o fizjologii mialam blade pojecie...jak widac sasiadka rowniez Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Owszem, można 30.12.09, 14:47 Regionalne roznice w podejsciu medycyny do profilaktyki, prewencji, screeningow, monitoringow i innych -ingow wynikaja ze stanu ogolnie pojetej sluzby zdrowia i zdrowia publicznego i tego co ma sens w danym kraju, w danych okolicznosciach, na danej populacji (chociaz to ostatnie sie mocno zaciera przy postepujacej globalizacji). Sila przewodnia sa tutaj srodki finansowe i gospodarowanie nimi, co niekoniecznie znaczy, ze w biedniejszym kraju np. rutynowe testy nie beda robione, beda, tylko ich konsekwencje moga byc nie takie jak w krajach bogatszych. Dlaczego? A dlatego, ze nie ma rzetelnych badan prowadzonych na biezaco w zakresie zdrowia publicznego, badania, opracowania statystyczne, konsekwencje pewnych decyzji itd. itp., ktore pozniej mozna zweryfikowac i dostosowac do tego co ma sens w danym kraju. W odniesieniu do USA. 1. WSZYSTKIE kobiety maja badania w ciazy w kierunku cukrzycy, bo... jest wiekszy odsetek otylych kobiet, kobiet po 35 roku zycia w pierwszej ciazy, czyli tworzy sie juz grupa o zwiekszonym stopniu ryzyka. 2. Pierwiastki nie sa nacinane podczas porodu, bo z badan wyszlo i praktyka potwierdzila, ze nie przynosi to pozytku na ostateczny wynik porodu, i nie pomaga rodzacej, jedynie temu, kto porod odbiera. 3. cc robi sie prawie rutynowo (w szpitalach) w przypadkach ulozenia innego niz glowkowe, i przy ciazach mnogich. Jak sie ktoras uprze, to sa birthing center z poloznymi, gdzie interwecje medyczne, w tym znieczulenia, sa ograniczane do minimum. Wolna wola. 4. WSZYSTKIE noworodki maja robione badanie sluchu i testy na wiele chorob metabolicznych. Dlaczego? A dlatego, ze tansze sa testy, niz pozniejsza diagnostyka i leczenie, ktore moze byc rozpoczete za pozno, a konsekwencje pozno wykrytej choroby metabolicznej moga byc leczone cale zycie = koszty 5. Szczepienia = kalendarz jest ustalany przez towarzystwa lekarskie takie jak American Academy of Pediatrics i powszechnie refundowane, wiec nie ma co pediatra, to inna opinia n/t jakiegos szczepienia i to matki w konsekwecji decyduja, nie majac czesto ani odpowiedniego wyksztalcenia, ani krytycyzmu, zeby oddzielic ziarno od plew, w zalewie informacji jakie mozna znalezc w internecie. Powod wiekszego odestka poszczepionkowych reakcji jest spowodowany systemem zglaszania powiklan. Tutaj nie trzeba do tego posrednictwa lekarza, mozna to zrobic samemu, za pomoca internetu, gdy ma sie chocby cien podejrzen, ze reakcja byla poszczepienna. Stad tez wieksza ilosc zgloszen, bo sa nieweryfikowane przez medykow. KAZDY moze zglosic SAM, jak mu sie nawet WYDAJE ze byl zwiazek przyczynowo-skutkowy. 6. Lekarze pierwszego kontaktu: rodzinni, pediatrzy wykonuja niezbedna badania np. sluchu, wzroku itd. do specjallisty wysyla sie z przypadkach trudnych, albo jak gabinet nie dysponuje odpowiednim sprzetem z powodu ogromnych kosztow, ktore ponosimy WSZYSCY. Specjalisci sa swietni, i rzeczywiscie sa specjalistami, czasami bardzo waskimi np. chirurg od reki, albo chirurg od kolana, albo urolog dzieciecy zajmujacy sie albo siusiakami, albo nerkami. Wtedy wiem, ze taki lekarz robi to co robi, czesto, codziennie, przewinely sie przez jego rece tysiace takich przypadkow. Ryzyko jest niewielkie. Chirurgow o ogolnej specjalizacji np. tzw. chirurg miekki prawie nie ma, albo niewiele. Takie sa zalecenia jakie sa, podjete na podstawie badan prowadzonych latami, i na tej podstawie sie weryfikuje i wprowadza zalecenia i zmiany, bo to ma SENS dla danej populacji. Teraz np. toczy sie ostra debata n/t mamografii. Do tej pory zalecenia byly: z obciazeniami od 35roku zycia co rok, od 40 roku zycia do rok. Obecna propozycja to: od 50 roku zycia co 2 lata, dla populacji bez obciazen bo: dotychczasowy system jest drogi, daje duze falszywie pozytywnych wynikow, konczacych sie iterwencyjna i droga biopsja, i wszystko po to, zeby na koncu stwierdzic, ze wszystko OK. Poza tym znowu na podstawie badan, ilosc urotowanego zycia nie zmienila sie, gdy wrowadzono wczesniejsza mamografie, za to koszty poszly do gory eksponencjalnie. Toczy sie debata w ktorej biora udzial specjalisci od zdrowia publicznego, politycy, reformatorzy i pacjenci. Nie ma systemu idealnego, zawsze sa poszkodowani, najgorzej jest tylko jak biedniejsze panstwo po prostu slabo zarzadza i tak ubogimi srodkami, bo np. nie weryfikuje niektorych zalecen przez 30-40 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 16:03 Lubię Cię czytać Myelegans bo mądrze piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Owszem, można 30.12.09, 14:55 Moj syn rezygnowal z pieluchy przez rok, mial liczne regresy, az do 3.5 roku, wiec pieluche mial najczesciej zakladana przynajmniej na wyjscia, zeby nie ryzykowac przelanych spodni, w zimie na zajeciach dla maluchow w bibliotece. Nie dziekuje za takie atrakcje. Teraz jako 5-latek nadal zdarza mu sie posikac w nocy, np. 3 dni temu. Zaden lekarz ani nasz pediatra, ani urolog dzieciecy pod ktorego jest kontrola z innego powodu, nie robili z tego problemu, potwierdzali, zeby nie zawracac sobie glowy i nie robic sprawy. Slowa pediatry "pieluchy tansze od terapii" Majac do wyboru pojscie za tym co praktykowala moja mama, ciocia, babcia 30-40 lat temu, a to co mowi obecna medycyna i moja intuicja poszlam za tym ostatnim. ale to powinien byc OSOBISTY wybor RODZICA nie przedmiot polemik wyzszosci swieta BN nad swietem wielkiej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 16:07 I słusznie bo nawet tutaj mówią iż dziecko do lat 6 ma prawo mieć wpadki, oczywiście od czasu do czasu a nie ciągle. Ja na razie mam doświadczenie tylko z dziewczynka i mi się zdawało, że ona była późno odpieluchowana ale widzę, że niekoniecznie, no w każdym razie próbowałam wcześniej, nie dało się, odpuściłam i jak skończyła te 2,5 roku załapała od razu, zobaczymy jak będzie z synem i czy sprawdzi się teoria, że później bo chłopiec. Póki co ma 15 m-cy w życiu na nocniku go nie sadzałam, prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie aby on na nim usiedział dłużej niż 2 sekundy bo go w jednym miejscu nie ma tyle czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Owszem, można 30.12.09, 16:16 Moj syn nigdy na nocniku nie usiadl, a byl pod opieka typowej polskiej niani, ktora odpieluchowala swoje 2 corki przed 2 rokiem zycia. Proby sadzania na nocniku konczyly sie wyprostowanymi nogami i wrzaskiem. Jak dojrzal korzystal od razu z kibelka, odpadlo mi mycie zakupanego nocnika i dezynfekcja. Wogole zauwazylam, ze tego tematu wsrod znajomych mam, a mam do czynienia z wieloma z roznych grup zabawowych syna po prostu nie bylo i nie ma. NIe wiem nawet kiedy znajome dzieci zostaly odpieluchowane. Rozmawiamy o dzieciach, ale jakos to sie nigdy nie przewija w rozmowachm jako temat ogolnie nieistotny, bo kazde w koncu sie uczy, tak samo jak uczy sie siadac i chodzic, a juz na pewno nie licytacja ktore kiedy. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Owszem, można 29.12.09, 15:58 mabel20 napisała: > Dziecko bliskiej mi osoby > miało uszkodzony obojczyk przy porodzie i podobno to "normalne", "często się > zdarza". Hmm... Nóż się w kieszeni otwiera. Siostry dwoje, bratowej dwoje, kuzynek w sumie 3 dzieci - polamane obojczyki, jednemu sie udalo i mu nie polamano. Dwojce dzieci szwagierki sie udalo bo byly cesarki. ROzne szpitale, rozne miasta - mam wrazenie ze dra te dzieci na sile i nie maja pojecia jak je odpowiednio przekrecic by nic nie polamac, juz nie wspomne ze nie znam zadnej w PL osoby w rodzinie lub wsrod kolezanek, znajomych ktora nie bylaby nacieta. Tu nie znam zadnego dziecka co by mu cokolwiek uszkodzili przy porodzie, naciecia byly tylko gdy byly stosowane kleszcze lub proznociag... a obojczyki cale w kazdym przypadku cale. Znam babke co urodzila prawie 5 kg dziecko bez naciecia, 2 szwy miala zalozone na koniec, dziecko bez drasniecia. Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 23.12.09, 13:02 Przed szczepieniem każde dziecko w Polsce obowiązkowo przechodzi kontrolę lekarską, czyli najpierw lekarz bada, a dopiero potem pozwala pielęgniarce na wykonanie szczepienia. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 23.12.09, 16:18 U nas lekarz bada, przeprowadza wywiad, daje ulotki do przeczytania, wskazania, przeciwskazania, mozna pytac do woli i lekarz tez szczepi. Gdyby kaszel i katar staly na przeszkodzie szczepienia, to w kraju na prawnikach postawionych, gdzie lekarze pediatrzy placa 30- 50% swojej pensji na ubezpieczenia w przypadku "malpractice" nie szczepiliby na pewno gdyby w tym przypadku byly przeciwskazania. Zalecenia sa ustalane nie przez indywidualnych lekarzy, tylko Towarzystwo Pediatrow i rozciagniete na cala pediatryczna populacje. Ostatnio przy szczepieniach p/H1N1 dostalismy telefon z nagrana inforamacja, w ktorej mowiono, ze mozna sie zglaszac do kliniki o ile dziecko nie ma goraczki i uczulenia na bialko kurze. Odpowiedz Link Zgłoś
brookeforrester jasne 23.12.09, 16:27 w/g mojego pediatry jedynym p/wskazaniem do szczepienia jest goraczka. Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Nie 23.12.09, 17:36 I powiem szczerze, że głupie to i nieodpowiedzialne, że przeciwwskazaniem do szczepienia jest tylko gorączka. Bo niestety zapalenie płuc, ktore manifestuje się m.in, kaszlem, często przebiega bez gorączki. Moja córka miała śródmiąższowe zapalenie płuc wywołane HiB. I nie miała gorączki, a kaszel był jedynym objawem. Ledwo przeżyła, bo infekcja ta bakterią ma ciężki przebieg. Gdyby ją w tym czasie zaszczepiono, to raczej by nie przeżyła... Odpowiedz Link Zgłoś
nstemi Zasadniczo nie 29.12.09, 23:10 To znaczy o tym tak czy inaczej musi zdecydować lekarz. Chodzi o to, że nie szczepi się podczas infekcji. kgm6 napisała: > chodzi o szczepionke na pneumokoki.To juz ta ostatnia dawka.Czy > jesli maly ma kaszel to mozna??? Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.46 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 30.12.09, 20:50 zaszczepiłam małą jak miała kaszel i mały katarek, lekarka zbadała kazała szczepic, mówiłam że mała pokasłuje, zignorowała to, skończyło się na zapaleniu płuc po szczepionce, zdaj się na intuicje, lekarze teraz się nie przejmują... Już ngdy nie zaszczepie jak będe miała wątpliwości, w końcu to ty decydujesz nie pediatra, już nie popełnie takiego samego błędu Odpowiedz Link Zgłoś