czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel???

21.12.09, 10:55
chodzi o szczepionke na pneumokoki.To juz ta ostatnia dawka.Czy
jesli maly ma kaszel to mozna???
    • bacha1979 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 11:20
      Pod żadnym chyba pozorem nie szczepiłabym dziecka kaszlącego, ba nawet mały
      katar moim zdaniem ( i zadaniemm pediatry naszego) jest przeciwwskazaniem do
      sczepienia.
      Sprawdzałaś czy dziekco jest osłuchowo czyste???
      • slonko1335 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 12:34
        ja bym nie zaszczepiła, nasza lekarka również
    • solaris31 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 13:22
      poczekaj ze szczepieniem. nic się nie stanie jak trochę opóźnisz, a
      kaszel to nie jest zwykle objaw zdrowia wink

      moja lekarka nie szczepi nawet z katarkiem, co dopiero z kaszlem.
      • mama_nikodemka Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 13:26
        w zyciu bym nie zaszczepila, synek ma 16m-cy i jeszcze go nie szczepilam na
        odre/swinke/rozyczke, czekam do wiosny bo teraz ciagle cos lapie a jak jest
        zdrowy 2tyg to umawiam sie na wizyte a na drugi dzien maly ma katar wiec nie
        ryzykuje,nic sie nie stanie jak przesuniesz szczepionke
        • kgm6 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 13:32
          to jest ta ostatnia dawka i maly mial miec szczepionke w
          pazdzierniku i do tej pory jest to przesuwane bo wiecznie cos
          ma,albo wirus,albo katar,a kaszel to ma od 1,5miesiaca.teraz to juz
          nie wiem czy czekac dalej...i czy mozna o tyle przesuwac szczepionki
          • madzikb81 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 13:45
            Nie można szczepic dziecka z objawami przeziębienia.
            Potem (kiedy się kaszel skończy) należy odczekać do 10 dni i dopiero
            zaszczepić.
            • mabel20 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 22.12.09, 09:15
              A co, jeśli w ciągu tych 10 dni złapie kolejny katar lub kaszel? smile. Przy
              odrobinie pecha zimą dziecko może mieć objawy przeziębienia niemal cały czas,
              szczególnie jeśli chodzi do przedszkola.
    • kobraluca nie 21.12.09, 14:15

    • hanalui Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 14:26
      A u mnie za granica wszyscy lekarze szczepia. PRzeciwskazaniem jest
      tylko i wylacznie goraczka, czy jakas powazna choroba do ktorych
      przeziebienie czyli katar, kaszel sie nie zalicza.
      Dlaczego tak?
      Ano dlatego ze dziecko majace juz 2-3 dni kaszel czy katar
      wyksztalcilo przeciwciala walczace z przeziebieniem wiec podanie
      czegos nowego niczemu juz nie szkodzi.
      Gorzej moze byc z zupelnie zdrowym dzieckiem w ktorym choroba sie
      dopiero wylega i system immonologiczny zaczyna wlasnie teraz
      pracowac cala para by walczyc z choroba ktorej nie widac.

      Tu wiecej:
      COMMONLY ACCEPTED REASONS NOT TO GIVE VACCINES WHICH ARE UNTRUE
      1 reaction to a previous DTP with only soreness, redness, or
      swelling in the immediate vacinity of the vaccination site or a
      temperature of less than 105 F (40.5 C)
      2 Mild illness with low-grade fever or mild diarrhea in an otherwise
      well child.
      3 Current use of antibiotics
      4 Premature infants
      5 A pregnant household contact
      6 Breastfeeding
      7 A history of allergies not associated with vaccines (this includes
      allergies to antibiotics other than neomycin)
      8 A family history of convulsions
      9 A family history of Sudden Infant Death Syndrome (SIDS)
      10 A family history of an adverse event after vaccination

      No ale to za granica...tam sie z pewnoscia nie znaja wink
      • baabasia Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 23.12.09, 13:25
        Kaszel nie równa się katar. Katar może być wynikiem naprawdę drobnej infekcji,
        przy kaszlu (nie mam tu na myśli jednego kaszlnięcia, tylko prawdziwy kaszel)
        zazwyczaj jest to coś poważniejszego. Wstrzymałabym się, bo możesz nie zauważyć
        czy szczepionka dała powikłania czy też jest to kontynuacja wcześniejszej choroby.
    • myelegans Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 15:13
      U nas lekarze nie szczepia tylko jak jest goraczka i aktywna
      infekcja, kaszel, katar itd. nie dyskwalifikuja.
      • myelegans Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 21.12.09, 15:20
        Wbrew pozorom szczepienia znacznie mniej obciazaja organizm, niz
        dzikie wirusy. Nasz uklad immunologiczny jest bardzo pojemny, bo
        codziennie walczy nie tylko z mikroorganizmami, ale wszelkimi innymi
        antygenami, plus komorkami nowotworowymi, ktore sie codziennie
        wytwarzaja w naszym organizmie, i tak przez cale zycie.
        Lepiej utrzymywac uklad odpornosciowy w stanie aktywnym, niz dac mu
        sie rozleniwic.
        Obliczono (teretycznie, i nikt tego nigdy nie przetestuje), ze
        pojemnosc ukladu odpornosciowego jest taka, ze moglby dziennie
        przyjac 100 tys. szczepionek, tzn. tyle antygenow i org.
        chorobotworczych i wciaz dalby rade stworzyc wlasciwa odpowiedz.

        Z tutejszego kalendarza szczepien: dzieci sa szczepione czasami
        nawet 12 organizmami w szczepionkach skojarzonych na raz.
      • mabel20 Owszem, można 22.12.09, 09:10
        Też mieszkam zagranicą i też żaden tam kaszel czy katar nie dyskwalifikują.
        Wniosek z tego taki, że można, bo nie widać, żeby tutejszym dzieciom coś się
        działo z tego powodu.
        • 1maja1 Re: Owszem, można 22.12.09, 13:49
          MIeszkam w UK, wczoraj szczepilam mlodego trzecia dawka przeciw
          zoltaczce typu b (nadprogramowa), a jemu z nosa gil za gilem leci,
          pokaszluje od paru tyg i jesli nie ma goraczki oni nie widza
          przeciwwskazan. To juz drugi raz mial szczepienie "w takich
          warunkach", no coz, taki sezon, inaczej szczepienie musialoby byc
          przesuniete chyba do wiosny.
        • tijgertje Re: Owszem, można 22.12.09, 20:10
          W Holandii to samo. Po szczepieniach najczestszym skutkiem ubocznym
          jest goraczka i tylko dzieciaka z goraczka nie szczepia, zeby sie
          nie nalozyly i zeby wiadomo bylo, czy jest to efekt infekcji czy
          szczepienia. Kaszlacego i smarkajacego mlodego szczepilam kilka razy
          i ma sie dobrze, jak zreszta reszta tubylczych dzieci. Moze tylko
          poleksie geny jakos inaczej na szczepienia reaguja? No ale
          faktycznie, u nas same konowaly, nic a nic sie na leczeniu nie
          znajawink
          • slonko1335 Re: Owszem, można 22.12.09, 20:43
            a jaką masz pewność, że gorączki nie będzie skoro dziecko kaszle i ma katar, ja
            zdaję sobie sprawę, ze większość infekcji to niegroźne infekcje wirusowe ale co
            jeżeli akurat trafi na jakąś bakteryjną? Moja bliska znajoma zaszczepiła a
            dokładniej lekarz zaszczepił niegorączkujące dziecko z kartem na pneumokoki,
            dziecko z zapaleniem opon mózgowych wylądowało na intensywnej terapii, było w
            śpiączce, ledwo je odratowali, rokowania były bardzo złe, lekarz stwierdził, że
            to wina szczepienia, acha zapalenie wywołały pneumokoki. Ja wiem, że to
            nieczęsta sytuacja ale po co ryzykować skoro mogę przesunąć szczepienie?
            przyznam, ze mnie ta sytuacja bardzo wystraszyła i nawet chciałam zrezygnować z
            tego szczepienia w efekcie zaszczepiłam choć moja strasznie po nim chorowała.
            • mabel20 Re: Owszem, można 23.12.09, 06:44
              > a jaką masz pewność, że gorączki nie będzie skoro dziecko kaszle i ma katar
              Jakby to powiedzieć - z własnego matczynego doświadczenia i z doświadczenia lekarza, który bada moje dziecko przed szczepieniem. Widzę, kiedy moje dziecko jest tylko przeziębione, a kiedy dzieje się coś poważniejszego. I szczepię dziecko, jeśli ma tylko katar czy kaszel, bo wierzę, że pediatra wie co robi. Bo gdyby zrobił coś bezmyślnego, to naraziłby się na poważne konsekwencje zawodowe i prawne.
              Słusznie ktoś wyżej napisał, że może tylko polskie geny inaczej na szczepienia reagują. Przy czym moje dziecko ma stuprocentowo polskie geny, tyle że urodziło się i mieszka poza Polską. Widać miejsce zamieszkania też jakoś na te geny wpływa surprised.
              • slonko1335 Re: Owszem, można 23.12.09, 11:07
                Mabel ale lekarz jasnowidzem nie jest i nie zawsze może mieć stuprocentową
                pewność czy z katarku i kaszelku nic nie będzie, zakłada, że nie bo zgodnie ze
                statystyczną większością nic nie jest, gorzej jak akurat się pomyli tak jak było
                w tamtym przypadku.
                Co do tych polskich genów to na nie wypowiedziały se nie tylko mamy mieszkające
                w Polsce, wiec jak widac nie tylko tutaj takie przewrażliwienie.
                • tijgertje Re: Owszem, można 23.12.09, 17:59
                  Z infekcjami dzieciecymi jest tak,z e najczesciej te powazniejsze
                  zaczynaja sie nagle, zwlaszcza w nocy i tak wlasciwie NIGDY nie ma
                  sie pewnosci, czy w momencie szczepienia calkowicie zdrowe dziecko
                  kilka godzin pozniej nie bedzie wywolywac paniki personelu
                  szpitalnego. Sama znam mlodego bardzo dobrze, ufam lekarzom w
                  stopniiu nieco ograniczonym, bo wiem, ze nikt nie zna mojego dziecka
                  tak jak ja. W razie watpliwosci bym nie zaszczepila, ale znajomosc
                  dziecka i przebiegu jego chorob robi jednak roznice. O to nawet
                  wojne z rodzina zaczelam, sama wiem, ze jak mlody ma wysoka goraczke
                  i nic poza tym, to bedzie 3 dni goraczki i przejdzie (nawet jak
                  przekracza 40 stopni), w co niestety moja mama nie wierzy, kiedys za
                  moimi plecami poszla z mlodym do nie znajacego dziecka lekarza,
                  dostal antybiotyk i nurofen, na ktory jest uczulony. Wole nie
                  myslec, jakby sie to skonczylo, gdyby dostal te lekiuncertain Nastepnego
                  dnia, wedlug planu byl zdrowy jak rybasmile
                  • slonko1335 Re: Owszem, można 23.12.09, 19:13
                    To prawda. Widzisz u mojej córki wszystkie wirusówki to temperatura powyżej 40
                    stopni a zakażenia bakteryjne są bez gorączki akurat - chociaż ostatnio przy
                    anginie też gorączkowała, więc skoro przy zdrowym dziecku nie można mieć
                    pewności ,że jest zdrowe to tym bardziej po takim z objawami jakiejś choroby.
                    • slonko1335 Re: Owszem, można 27.12.09, 20:43
                      Ot i właśnie niewinny katarek i pokasływanie przez kilka dni bez stanu
                      podgorączkowego nawet w święta zamieniło się w potoki z nosa, kaszel aż do
                      wymiotów i ponad czterdziestostopniową temperaturę, jakbym się takim katarkiem
                      i kaszelkiem nie przejmowała (bo byłam pewna, ze to nic) to mogłoby się
                      niefajnie skończyć gdyby jakieś poszczepienne objawy doszły.
                • mabel20 Re: Owszem, można 24.12.09, 08:28
                  > Co do tych polskich genów to na nie wypowiedziały se nie tylko mamy mieszkające
                  > w Polsce, wiec jak widac nie tylko tutaj takie przewrażliwienie.

                  Ale jednak te mamy pisały po polsku, więc jednak pewnie mają polskie geny, a w
                  nich polskie przewrażliwienie wink.
                  • slonko1335 Re: Owszem, można 27.12.09, 20:44
                    Mabel ale po Polsku pisały też te które twierdzą, że nic na przeszkodzie nie
                    stoi to jak z tym typowo polskim przewrażliwieniem? wink
                    • mabel20 Re: Owszem, można 28.12.09, 06:29
                      > Mabel ale po Polsku pisały też te które twierdzą, że nic na przeszkodzie nie
                      > stoi to jak z tym typowo polskim przewrażliwieniem? wink

                      Niektóre z nas zwalczyły je w sobie przebywając na emigracji, inne nie smile. Dużo
                      zależy też np. od tego, na ile ktoś słucha zdrowego rozsądku lub lekarzy w
                      najbliższym otoczeniu, a na ile mamy, teściowej i koleżanek mieszkających w Polsce.

                      A różnic w praktykach medycznych i opiniach na temat tego, co wolno, a co nie,
                      co trzeba, a co nie, jest więcej, niż tylko te szczepienia. Wyobraź sobie, że
                      polskie geny są bardziej podatne na infekcję pępka: otóż w Stanach od wielu lat
                      nie trzeba noworodkom dezynfekować pępka spirytusem i nic się tym noworodkom
                      złego przez to nie dzieje, a w Polsce trzeba dezynfekować. W Stanach zapalenie
                      ucha jest wywoływane przez bakterie, a w Polsce w wielu domach - przez
                      przeciągi. Przykłady można mnożyć. I jeszcze coś dla kontrastu: w Polsce dzieci
                      często są w stanie nauczyć się korzystać z nocnika przed ukończeniem dwóch lat,
                      a w Stanach najczęściej potrzebują na to dodatkowego roku lub dwóch.

                      Jak widać wiele zależy od miejsca zamieszkania wink.
                      • slonko1335 Re: Owszem, można 28.12.09, 10:51
                        A widzisz mój ma zapalenie ucha przy katarze na przykład, jest nosicielem
                        bakterii i jak kataru nie ma to bakterie sobie są a zapalenia ucha nie ma a jak
                        tylko większy katar będzie to po ptokach.... myślisz ze jakby w Polsce nie
                        mieszkał to inaczej by było i katar byłby mu niestraszny bo miałby to zapalenie
                        od samych bakterii bytujących w uszach? wink
                        • mabel20 Re: Owszem, można 28.12.09, 19:19
                          > A widzisz mój ma zapalenie ucha przy katarze na przykład, jest nosicielem
                          > bakterii i jak kataru nie ma to bakterie sobie są a zapalenia ucha nie ma a jak
                          > tylko większy katar będzie to po ptokach.... myślisz ze jakby w Polsce nie
                          > mieszkał to inaczej by było i katar byłby mu niestraszny bo miałby to zapalenie
                          > od samych bakterii bytujących w uszach? wink

                          U nas zapalenie ucha związane jest z (przedłużającym się) katarem. Twierdzę, że
                          przedłużający się katar jest idealnym środowiskiem do rozwoju bakterii, które
                          wywołują infekcję ucha. A sam katar jest wywoływany przez bakterie i wirusy. A u
                          Polsce jest nieco inaczej, prawda wink? Czy nie bywa tak, że mamy w Polsce boją
                          się otworzyć okno przy noworodku, bo przeciąg; boją się odkryć ucho dziecka na
                          spacerze, unikają jak ognia zamoczenia ucha dziecka w czasie kąpieli, bo rzekomo
                          z tego bierze się zapalenie ucha. Skieruj mnie na prostą drogę, jeśli się mylę
                          smile. I powiedz, czy pępki polskich noworodków wymagają przemywania alkoholem.

                          Myślę, że gdyby Twój syn w Polsce nie mieszkał, to jego Mama miałaby więcej
                          szans na troszkę inne poglądy w kwestii zdrowia, niż ma smile. Nie twierdzę, że na
                          pewno miałaby inne poglądy - daleka jestem od tego, bo jednak wiele też zależy
                          od wpływu rodziny, polskich forów internetowych itd. wink.
                          • slonko1335 Re: Owszem, można 28.12.09, 19:39
                            Czy nie bywa tak, że mamy w Polsce boją
                            > się otworzyć okno przy noworodku, bo przeciąg; boją się odkryć ucho dziecka na
                            > spacerze, unikają jak ognia zamoczenia ucha dziecka w czasie kąpieli, bo rzekom
                            > o
                            > z tego bierze się zapalenie ucha

                            Tutaj się zgadzam w całej rozciągłości, zapomniałaś jeszcze o czapeczce dla
                            noworodka w domu a po kąpieli to już obowiązkowo no i rajstopy przy temperaturze
                            poniżej 15 stopni...

                            A jednak wiele tych "głupot" bierze się właśnie od lekarzy i położnych a nie są
                            to wymysły polskich matek, bo skąd kobieta która dostaje przy wyjściu ze
                            szpitala od lekarza receptę na spirytus 70 (tak, tak mi w szpitalu przy
                            pierwszym dziecku receptę na spirytus wypisał lekarz i wypisywał to każdej
                            wychodzącej do domu młodej mamie a nie tylko mnie bo na przykład mało
                            inteligentnie wyglądam) i przykazuje przemywanie tego pępka przy każdej zmianie
                            pieluszki ma wiedzieć że to gruba przesada? Nam się trafiła wyluzowana położna i
                            odcięła kikut po prostu cobyśmy mieli z głowy, Alka przeżyła oczywiście i
                            problemów z pępkiem nie miała ale gdyby nie ta położna to przecież miałam
                            zalecenie lekarza i pewnie chrzaniłabym się z tym spirytusem...
                            A co do moczenia ucha, Szymka leczyło, badało, oglądało do tej pory chyba z 8
                            laryngologów, każdy absolutnie każdy zaznaczał żebyśmy po żadnym pozorem ucha
                            nie zamaczali dziecku, nie stosowaliśmy się i masz zapalenia ucha co chwilę,
                            zastosuję się teraz i zobaczymy czy coś się zmieni w tej kwestii...
                            • mabel20 Re: Owszem, można 29.12.09, 01:25
                              > A jednak wiele tych "głupot" bierze się właśnie od lekarzy i położnych

                              To prawda... Wiem, że w Polsce większość kobiet "potrzebuje" nacięcia krocza
                              przy porodzie, parcia w pozycji leżącej itd. Wrrr. Dziecko bliskiej mi osoby
                              miało uszkodzony obojczyk przy porodzie i podobno to "normalne", "często się
                              zdarza". Hmm... Nóż się w kieszeni otwiera.

                              > zastosuję się teraz i zobaczymy czy coś się zmieni w tej kwestii...
                              Trzymam kciuki, żeby się zmieniło, zapalenie ucha to paskudna sprawa.
                              • slonko1335 Re: Owszem, można 29.12.09, 11:58
                                Tylko widzisz jest coś co mnie ostatnio ogromnie irytuje, bo wszystko co polskie
                                jest gorsze i złe. Jak czegoś się w Stanach nie robi znaczy w Polsce robi bez
                                sensu i na odwrót, jak coś w stanach jest w zwyczaju znaczy Polska
                                zacofana..wszystko strasznie się uogólnia, ja jednak dostrzegam kilka rzeczy
                                które uważam, że dobrze, że w naszym kraju się robi (oczywiście nie jest to
                                akurat nacinanie kroczawink i dobrze że kilku się nie robi.

                                Dzięki za kciuki bo to jego ucho nas wykończy chyba.....
                                • hanalui Re: Owszem, można 29.12.09, 16:05
                                  slonko1335 napisała:
                                  > ja jednak dostrzegam kilka rzeczy
                                  > które uważam, że dobrze, że w naszym kraju się robi (oczywiście
                                  nie jest to
                                  > akurat nacinanie kroczawink i dobrze że kilku się nie robi.

                                  A jakies przyklady?
                                  • slonko1335 Re: Owszem, można 29.12.09, 16:32
                                    a choćby ostatnio z Myelegans na temat zapalenia ucha pisałyśmy i sama napisała,
                                    że ucho leczy pediatra bo do laryngologa musiałaby czekać ze dwa tygodnie i w
                                    stanach to pediatra się tym zajmuje, ja mam laryngologa od ręki, państwowo nie
                                    prywatnie, sama się zdziwiłam jak zadzwoniłam Szyma zarejestrować a kazali po
                                    prostu przyjść.
                                    Różnic jest mnóstwo w szczepieniach choćby, w badaniach, profilaktyce (choć
                                    tutaj akurat Stany in plus wypadają) i prowadzeniu ciąży czy wreszcie porodach,
                                    nie piszę, że tylko miedzy stanami a Polską bo oczywiście między innymi krajami
                                    również denerwuje mnie za to, że wszystko co jest polskie jest be...
                                    Czytałam ostatnio na CIPie, jak ktoś się dziwił spoza Polski po jaką cholerę
                                    sprawdzać czy ciężarna ma cukrzycę, i oczywiście bez sensu że w Polsce to się
                                    każdej ciężarnej robi bo u niej się nie robi i jakoś nie ma tragedii, no i
                                    świetnie bo znajomej w Niemczech nikt tej cholernej cukrzycy nie badał i
                                    straciła trzy ciążę a dokładniej jedną ciążę początkową (choć tu możliwe, że nie
                                    z winy cukrzycy) i dwoje dzieci bo w bardzo wysokiej ciąży płód obumarł (jeden w
                                    30 tc, drugi tydzień przed terminem porodu), a jak w końcu polski lekarz kazał
                                    poziom cukru zmierzyć i miała insulinę podawaną i pod kontrolą diabetologa była
                                    to ma zdrowego syna ale co przeszła to jej.
                                    • hanalui Re: Owszem, można 29.12.09, 18:05
                                      slonko1335 napisała:
                                      > a choćby ostatnio z Myelegans na temat zapalenia ucha pisałyśmy i
                                      sama napisała
                                      > ,
                                      > że ucho leczy pediatra bo do laryngologa musiałaby czekać ze dwa
                                      tygodnie i w
                                      > stanach to pediatra się tym zajmuje, ja mam laryngologa od ręki,
                                      państwowo nie
                                      > prywatnie,

                                      Tak....tylko pewnie nie biezesz pod uwage ze kwestia szkolenia
                                      lekarzy w poszczegolnych krajach sie nieco zeby nie powiedziec
                                      bardzo rozni. Dla przykladu u mnie by ktos sie mogl mienic pediatra,
                                      laryngologiem musi miec conajmniej 2 stopnie specjalizacji i iles
                                      tam lat przepracowane na stazu w szpitalu pod okiem specjalisty
                                      danej dziedziny. W PL wystarczy 1 stopien specjalizacji i jest juz
                                      specjalista.
                                      Zakres wiedzy lekarza ogolnego obejmuje u mnie pediatrie,
                                      laryngologie, chirurgie az po ginekologie i prowadzenie ciazy.
                                      U mnie laryngolog nie zajmuje sie taka glupota jak zapalenie ucha,
                                      bo jego praca jest zbyt cenna i kosztowna, tym drobiazgiem moze
                                      zajac sie lekarz ogolny. Podobnie pediatra - nie ustala diety i nie
                                      mowi o dbaniu o pepek, bo to moze zrobic pielegniarka - on zajmuje
                                      sie trudnymi i skaplikowanymi rzeczami bo nie po to ksztalcil sie
                                      tyle lat by teraz marnowano jego talent na takie drobiazgi.

                                      No i jeszcze drugie wazne...spora ilosc panstw nie ma darmowej sluzy
                                      zdrowia tylko platna, czyli albo placi sie samemu albo ma sie
                                      odpowiednie ubezpieczenie. Nawet w tym systemie dostanie sie do
                                      specjalisty to skierowanie, malo ludzi wybiera opcje widywania sie
                                      ze specjalistami ot tak dla widzimisie wiedzac ze problem moze
                                      rozwiazac lekarz ogolny, gdyz specjalista kosztuje slono zeby nie
                                      powiedziec bardzo slono. Dla przykladu u mnie lekarz ogolny kosztuje
                                      55 euro i jesli mnie skieruje do specjalisty nie place nic choc bede
                                      musiala poczekac na wizyty. Jesli zdecyduje sie na prywatna
                                      audiencje o specjalisty to zaplace za to w zaleznosci od profesji
                                      specjalisty od 250 do 400 euro, moja ubezpieczalnia zwroci mi za
                                      ogolnego 30e za specjaliste 60e.


                                      > Czytałam ostatnio na CIPie, jak ktoś się dziwił spoza Polski po
                                      jaką cholerę
                                      > sprawdzać czy ciężarna ma cukrzycę, i oczywiście bez sensu że w
                                      Polsce to się
                                      > każdej ciężarnej robi bo u niej się nie robi i jakoś nie ma
                                      tragedii,

                                      No bo to bezsensowne. Pomijam ze pewnie kazda ciezarna w PL musi
                                      sobie za to zaplacic smile, bo tak wyglada bezplatna opieka wink. A skoro
                                      nie ma ku temu przeslanek, nic nie wskazuje ze ciezarna moglaby miec
                                      cukrzyce to po co? To tak jak z tym nacieciem...profilaktycznie
                                      wszystkim czy trza czy nie smile
                                      Sprawdz statystyki, liczba poronien oraz smiertelnych urodzen, bo o
                                      takim chyba mowa po 28 tyg, w PL nadal bardzo wysoka w porownaniu z
                                      takimi Niemcami, czy innymi krajami europejskimi, choc jak mniemam
                                      wykonuje sie tam i mniej badan, i nie tak "bardzo" jak w PL dba sie
                                      o ciezarne. Jestesmy w scislej czolowce pod tym wzgledem, a chyba
                                      powinno byc odwrotnie w stosunku do ilosci wykonywanch badan, usg
                                      itd.?

                                      > znajomej w Niemczech nikt tej cholernej cukrzycy nie badał i
                                      > straciła trzy ciążę a dokładniej jedną ciążę początkową (choć tu
                                      możliwe, że ni
                                      > e
                                      > z winy cukrzycy) i dwoje dzieci bo w bardzo wysokiej ciąży płód
                                      obumarł (jeden
                                      > w
                                      > 30 tc, drugi tydzień przed terminem porodu), a


                                      A ja uwazam ze w takich wypadkach zawinil brak znajomosci jezyka i
                                      mozliwosci porozumienia sie z lokalnym lekarzem, bo nie jestem w
                                      stanie uwierzyc ze pacjentka zglasza wysokie cisnienie, bialko
                                      zaczyna wychodzic w moczu i inne objawy, a lekarz ma to gdzies...bo
                                      to byloby zaniedbanie i pociagaloby wysokie odszkodowanie dla
                                      pacjentki.
                                      • slonko1335 Re: Owszem, można 29.12.09, 19:41
                                        > Tak....tylko pewnie nie biezesz pod uwage ze kwestia szkolenia
                                        > lekarzy w poszczegolnych krajach sie nieco zeby nie powiedziec
                                        > bardzo rozni.

                                        a to akurat bardzo możliwe i faktycznie tutaj może być przyczyna, choć
                                        teoretycznie zakres wiedzy rodzinnego obejmuje u nas to co u Was (znaczy chodzi
                                        mi o specjalności bo nie wiem jak z materiałem i praktyką), wielu rodzinnych
                                        leczy uszy, zakażenia układu moczowego czy inne które moim zdaniem lepiej
                                        leczyłby specjalista i ja osobiście wolę z tym do specjalisty się udać.

                                        A krzywa cukrowa to akurat badanie podstawowe, które każda ciężarna zrobione
                                        mieć powinna, podobnie jak morfologię czy badanie moczu w Polsce oczywiście.

                                        >Sprawdź statystyki, liczba poronień oraz smiertelnych urodzen, bo o
                                        > takim chyba mowa po 28 tyg, w PL nadal bardzo wysoka w porownaniu z
                                        > takimi Niemcami, czy innymi krajami europejskimi, choc jak mniemam
                                        > wykonuje sie tam i mniej badan, i nie tak "bardzo" jak w PL dba sie
                                        > o ciezarne. Jestesmy w scislej czolowce pod tym wzgledem, a chyba
                                        > powinno byc odwrotnie w stosunku do ilosci wykonywanch badan, usg
                                        > itd.?

                                        ja znam te statystyki, podobnie jest ze zgonami okołoporodowymi noworodków i
                                        właśnie dlatego tyle badań obowiązkowych jest aby "spaść" trochę w tej
                                        klasyfikacji, po wprowadzeniu obowiązkowych badań na cukrzycę liczba obumarć
                                        płodów w trzecim trymestrze zmalała, nie pamiętam w tej chwili o ile ale było to
                                        kilka procent w stosunku do czasu kiedy tych badań nie było (spróbuje poszperać
                                        w starociach bo kiedyś mi jakaś dziewczyna wklejała te dane ale nie wiem czy
                                        jeszcze to znajdę), więc logicznym jest, że bez sensownym byłoby to przerwać.
                                        Podobnie jak wprowadzenie cc cięć w sytuacjach gdy w większości krajów rodzi się
                                        naturalnie i widzisz mi przy położeniu pośladkowym bez gadania cięcie robili a
                                        kuzynka w Anglii rodziła naturalnie, skończyło się kleszczami i dziecko ma MPD a
                                        w takich Niemczech możesz sobie w ogóle wybrać rodzaj porodu i Twoja wola czy
                                        chcesz cc czy sn i nikt nie krzyczy jaka to poważna operacja. W moim rodzinnym,
                                        wojewódzkim mieście z kilkoma porodówkami za to nie ma możliwości wzięcia
                                        znieczulenia do porodu nawet jeżeli chcesz za nie zapłacić, nie dostaniesz i
                                        już - to paranoja.

                                        >
                                        > A ja uwazam ze w takich wypadkach zawinil brak znajomosci jezyka i
                                        > mozliwosci porozumienia sie z lokalnym lekarzem, bo nie jestem w
                                        > stanie uwierzyc ze pacjentka zglasza wysokie cisnienie, bialko
                                        > zaczyna wychodzic w moczu i inne objawy, a lekarz ma to gdzies

                                        Brak znajomości języka nie wchodzi w grę bo dziewczyna w Niemczech urodzona, do
                                        Polski przyjechała dopiero do szkoły średniej, studiowała germanistykę i
                                        marketing, po studiach do pracy do Niemiec wróciła i tam wyszła za mąż.
                                        Ja na przykład mam zawsze bardzo niskie ciśnienie, nie zmieniło się nic przy
                                        cukrzycy ciążowej w tym względzie , białka w moczu także nie było.

                                        A zobacz szczepienia i wszelkie dyskusje o nich, jak jakieś ze szczepień jest
                                        obowiązkowym na zachodzie to w Polsce bieda i nie chcą wykupić i zapobiegać
                                        chorobom u polskich dzieci a jak na zachodzie jakiegoś nie ma w kalendarzu to w
                                        Polsce jest tylko dlatego, że firmy farmaceutyczne łapówki dają i chcą się
                                        pozbyć felernych szczepionek z rtęcią.
                                        • slonko1335 Re: Owszem, można 29.12.09, 20:50
                                          kuzynka rodziła w Irlandii, nie wiem skąd mi się ta Anglia wzięła, chyba
                                          dlatego, że koleżanka z Anglii akurat przyjechała...

                                          Hanalui a jaki jest w usa kalendarz szczepień? masz skąd wkleić tak żeby
                                          porównać z polskim?
                                          • slonko1335 Re: Owszem, można 29.12.09, 20:51
                                            i jeszcze jedno on jest we wszystkich stanach taki sam? bo w Niemczech w rożnych
                                            landach jakoś rożnie , w niektórych nawet nieobowiązkowe szczepienia..
                                            • najma78 Re: Owszem, można 29.12.09, 21:08
                                              www.cdc.gov/vaccines/recs/schedules/downloads/child/2009/09_0-6yrs_schedule_pr.pdf
                                              Byc moze sa roznice miedzy stanami, mozna doczytac na stronie.
                                              • myelegans Re: Owszem, można 29.12.09, 21:26
                                                Nie ma roznic miedzystanowych. Ten kalendarz zostal stworzony, przez
                                                American Academy of Pediatrics, towarzystwo lekarskie podejmujace
                                                decyzje na szczeblu federalnym. Lokalnie moga byc jedynie roznice w
                                                zalecanych szczepionkach np. p/boreliozie ze wzgledu na endemiczna
                                                obecnosc zainfekowanych kleszczy np. w rejonach pln-wsch.
                                        • hanalui Re: Owszem, można 29.12.09, 22:39
                                          slonko1335 napisała:
                                          > teoretycznie zakres wiedzy rodzinnego obejmuje u nas to co u Was
                                          (znaczy chodzi
                                          > mi o specjalności bo nie wiem jak z materiałem i praktyką), wielu
                                          rodzinnych
                                          > leczy uszy, zakażenia układu moczowego czy inne które moim zdaniem
                                          lepiej
                                          > leczyłby specjalista i ja osobiście wolę z tym do specjalisty się
                                          udać.

                                          No tak...tylko czy twoj specjalista jest faktycznie specjalista czy
                                          ma tylko 1-szy stopien specjalizacji? Bo jesli tylko 1-szy to u mnie
                                          nie bylby on zadnym specjalista smile. A mysle ze takich jedno-
                                          stopniowych w prywatnych gabinetach w PL zdecydowana przewaga
                                          (pewnie niewiele osob zwraca nawet na to uwage wink)
                                          Stad wielu polskich lekarzy specjalistow roznej masci ktorzy
                                          emigrowali pracuje w polskich przychodniach lub lokalnch klinikach
                                          na stanowiskach lekarza ogolnego bo ich kwalifikacje specjalistyczne
                                          sa niewystarczajace do uzywania owego tytulu i pracowania w szpitalu
                                          (a lekarzy brak) - innymi slowy polski lekarz np ginekolog z 1-szym
                                          stopniem specjalizacji moze sie tu mienic lekarzem ogolnym z
                                          przeszkoleniem ginekologicznym i za wizyte moze sobie zaspiewac w
                                          granicach 55e a nie od 250 w gore smile

                                          > A krzywa cukrowa to akurat badanie podstawowe, które każda
                                          ciężarna zrobione
                                          > mieć powinna, podobnie jak morfologię czy badanie moczu w Polsce
                                          oczywiście.

                                          Nie wiem czy podstawowe cz nie, u mnie ich wszystkim ciezarnym nie
                                          robia. Mnie nie robili, kolezance rowniez, a drugiej z jakis
                                          wzgledow robiono, bo byly ku temu przeslanki, nie mam pojecia jakie
                                          ale cos wzbudzilo ich podejrzenia i zrobiono.

                                          > Podobnie jak wprowadzenie cc cięć w sytuacjach gdy w większości
                                          krajów rodzi si
                                          > ę
                                          > naturalnie i widzisz mi przy położeniu pośladkowym bez gadania
                                          cięcie robili a
                                          > kuzynka w Anglii rodziła naturalnie, skończyło się kleszczami i
                                          dziecko ma MPD

                                          Mnie tez zrobiono bez gadania cesarke przy posladkach, choc chcialam
                                          naturalnie, bo zdecydowano ze inaczej nie mozna, znam tez babke
                                          ktora rodzila posladki naturalnie i skonczylo sie to najzupelniej
                                          normalnie, taki byl jej wybor i zadecydowano ze da sobie rade.
                                          Czasem ogladam taki program o szpitalu dzieciecym i porodach. W
                                          jednym odcinku babka rodzila bliznieta naturalnie - jedno bylo
                                          posladkowo, drugie normalnie, oczywiscie z epiduralem. Obydwa
                                          dzieciaki urodzily sie bez pomocy narzedzi.

                                          > Brak znajomości języka nie wchodzi w grę bo dziewczyna w Niemczech
                                          urodzona,

                                          No to dziwne zupelnie...

                                          > A zobacz szczepienia i wszelkie dyskusje o nich, jak jakieś ze
                                          szczepień jest
                                          > obowiązkowym na zachodzie to w Polsce bieda i nie chcą wykupić i
                                          zapobiegać
                                          > chorobom u polskich dzieci a jak na zachodzie jakiegoś nie ma w
                                          kalendarzu to w
                                          > Polsce jest tylko dlatego, że firmy farmaceutyczne łapówki dają i
                                          chcą się
                                          > pozbyć felernych szczepionek z rtęcią.

                                          No coz...moze stwierdzono ze cukrzyca ciazowa wystepuje u powiedzmy
                                          5% pacjentek (strzelam - nie mam pojecia ile kobiet to ma) wiec
                                          robienie badan wszystkim jak leci jest bezsensowne i lepiej baczniej
                                          zwrocic uwage na objawy ktore sie pojawiaja przy owej lub gdy
                                          kobieta zauwazy cos podejrzanego. Jak widac to dziala bo pomimo ze w
                                          PL badanie obowiazkowe przodujemy nadal od zlej storny.

                                          Widzisz...to tak jak z tymi badaniami przesiewowymi sluchu u
                                          noworodkow. W PL sa te badania najlepsze w Europie, badane sa
                                          wszystkie dzieci, te z podejrzeniami sa kierowane na dalsze badania.
                                          Tylko okazalo sie ze to pierwsze badanie daje bardzo duzo falszywie
                                          pozytywnych wynikow i na dodatkowe bardzo kosztowe badania kierowana
                                          jest grupa z ktorej faktycznie tyko niewielki % dzieci ma wade
                                          sluchu. W miedzyczasie wiec wydaje sie kupe kasy na badanie
                                          pierwszej grupy i drugiej, a jak juz wynajda te dzieci z chorym
                                          sluchem to nie za bardzo jest kasa na ich leczenie, przeprowadzanie
                                          operacji itd. Byl kiedys gdzies o tym artykul..ze co z tego ze
                                          program jest taki super jak ostatecznie ci ktorym potrzeba tej
                                          pomocy jej nie dostaja bo nie ma na to kasy.
                                          I sporo takich absurdow w polskich szpitalach i NFZ.
                                          • slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 09:19
                                            No tak...tylko czy twoj specjalista jest faktycznie specjalista czy
                                            > ma tylko 1-szy stopien specjalizacji? Bo jesli tylko 1-szy to u mnie
                                            > nie bylby on zadnym specjalista smile.

                                            a to rożnie bywa bo z racji problemów zdrowotnych z Alutą chadzamy po
                                            specjalistach wszelkiej maści, ja akurat na specjalizację uwagę zwracam tam
                                            gdzie mi na tym najbardziej zależy i gdy pod kontorlą jakiegoś specjalisty młoda
                                            musi być stale, Alka chodzi więc do najlepszego neurologa, neurochirurga i
                                            gastrologa - wszyscy to profesorowie, ordynatorzy oddziałów. Natomiast jestem
                                            bardzo niezadowolona z pediatry neistety i nie mogę znaleźć żadnego sensownegosad


                                            I ja znam babki które pośladkowo rodziły i wszystko w porządku z nimi i dziećmi
                                            a jednak odsetek problemów po takich porodach był duży i dlatego zdecydowano,
                                            że jednak cc jest znacznie bezpieczniejsze w takich wypadkach.
                                            Acha oglądałam ten sam program chyba, tam te bliźnięta rodziły się sn ale to
                                            pierwsze było główkowo z tego co pamiętam a pośladkowo to drugie, w Polsce
                                            teoretycznie drugi poród po porodzie sn nie jest wskazaniem do cc podobnie z
                                            ciążą bliźniacza gdy pierwsze dzieck o jest ułożone główkowo, choć widzę, że
                                            lekarze boją się ryzykować i w znakomitej większości cc robią...


                                            Liczba kobiet z cukrzyca ciążową w Polsce jest zależna od regionu, podobno
                                            między 5 a kilkanaście procent, na świecie średnia to 3 procent bodajże za to
                                            badanie jest bardzo tanim badaniem więc nie problem je zrobić.

                                            Co do badań słuchu nie wypowiem się ja zawsze w samych superlatywach słyszę,
                                            wiele krajów chwali i chce wprowadzić u siebie, nawet Ameryka, tylko pewnie masz
                                            rację, tam pewnie sensowną pomoc dostaną Ci którym wadę wykryją, choć z tego co
                                            tutaj widzę to robią dużo w tym kierunku, mnóstwo dzieci ma zakładane implanty
                                            właśnie dzięki temu programowi.

                                            Widzisz w Polsce niemowlęta karmione piersią dostają witaminę d, w Anglii
                                            lekarze nie widza takiej potrzeby podobno i znowu w Polsce bez sensu się truje
                                            dzieci a Francja z najbardziej słonecznym z tychże klimatem też daje tą witaminę
                                            no to dlaczego? podobnie sprawa wygląda z flouorem i jego stosowaniem itd.

                                            Takich różnic znajdziemy mnóstwo i może te które w jakimś kraju wydają się nam
                                            bezsensowne jednak sensownymi w jakimś innym kraju są.


                                            Czy są jakieś statystyki dotyczące największej liczby powikłań poszczepiennych?
                                            bo przeciwnicy szczepień wymieniają zawsze na pierwszym miejscu stany i kraje
                                            europy zachodniej, może głupoty gadają a może rzeczywiście to w tych krajach
                                            jest największa liczba tych odczynów mimo stosowania w Polsce najgorszych
                                            możliwych szczepionek i może ta liczba jest spowodowana właśnie szczepieniem z
                                            katarem i kaszelkiem a może po prostu w tych krajach tylko jest rzetelna
                                            informacja na temat takowych.

                                            co do absurdów w szpitalach i nfz zgadzam się choć myślę, że w każdym kraju się
                                            jakieś znajdą ...
                                            • mabel20 Re: Owszem, można 30.12.09, 10:00
                                              > Liczba kobiet z cukrzyca ciążową w Polsce jest zależna od regionu, podobno
                                              > między 5 a kilkanaście procent, na świecie średnia to 3 procent bodajże za to
                                              > badanie jest bardzo tanim badaniem więc nie problem je zrobić.

                                              Przyznam, że się trochę pogubiłam. Nie wiem, czy hanalui też mieszka w Stanach,
                                              czy nie. Jeśli tak, to w innych, niż ja smile. Może to po prostu zależy od stanu,
                                              albo od lekarza. Mam wrażenie, że u mnie jednak wszystkim ciężarnym robi się
                                              test tolerancji glukozy. No chyba że miałam takiego fuksa.

                                              > Co do badań słuchu nie wypowiem się ja zawsze w samych superlatywach słyszę,
                                              > wiele krajów chwali i chce wprowadzić u siebie, nawet Ameryka, tylko pewnie mas
                                              > z
                                              > rację, tam pewnie sensowną pomoc dostaną Ci którym wadę wykryją, choć z tego co
                                              > tutaj widzę to robią dużo w tym kierunku, mnóstwo dzieci ma zakładane implanty
                                              > właśnie dzięki temu programowi.

                                              No właśnie - tutaj też mi coś nie gra, bo moje dziecko na pewno miało badany
                                              słuch niedługo po urodzeniu.

                                              > podobnie sprawa wygląda z flouorem i jego stosowaniem itd.

                                              Nie wiem, o co chodzi z fluorem, ale wg dentysty mojego syna dziecku w tym wieku
                                              nie jest potrzebna pasta z fluorem, bo fluor jest dodawany do kranówki, którą
                                              się tu pije. Tzn. nie w każdym mieście jest dodawany, w moim mieście jest. Mimo
                                              wszystko ja mam polskie nawyki i nie piję surowej kranówki i dziecku jej nie
                                              daję, tym bardziej, że smakuje niezbyt dobrze...
                                              • slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 10:10
                                                Mabael Hanalui podaje ceny w euro więc nie stany raczej, może IRL? w wielu
                                                krajach europy zachodniej nie robi się tego testu, chyba nawet w całej
                                                skandynawii nie, może akurat u nich odsetek cukrzycy jest niski skoro na całym
                                                świecie jest 3 procent a w Polsce może dochodzić do kilkunastu, nie mam pojęcia
                                                od czego to może zależeć prawdę mówiąc...
                                                może w Polsce było więcej zakażeń pępka niż w stanach i stąd ten nieszczęsny
                                                spirytus?
                                                może tam gdzie fluor w kroplach się podaje nie jest on dodawany do wody i
                                                ogólnie jest to kraj we fluor ubogi?

                                                możemy gdybać sobie, w końcu zalecenia w danym kraju ktoś opracowuje, bada,
                                                wyciąga wnioski ( i nie są to pojedyncze osoby tylko cały sztab specjalistów),
                                                noz kurcze przy spirytusie raczej o lobby firmy go produkującej mówić nie można
                                                jak się tłumaczy niektóre szczepieniawink
                                              • hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 12:07
                                                mabel20 napisała:
                                                > Nie wiem, czy hanalui też mieszka w Stanach,
                                                > czy nie. Jeśli tak, to w innych, niż ja smile.

                                                Tak...w zdecydowanie innych stanach...nie Stanach big_grin

                                                Może to po prostu zależy od stanu,
                                                > albo od lekarza. Mam wrażenie, że u mnie jednak wszystkim
                                                ciężarnym robi się
                                                > test tolerancji glukozy. No chyba że miałam takiego fuksa.
                                                >
                                                > No właśnie - tutaj też mi coś nie gra, bo moje dziecko na pewno
                                                miało badany
                                                > słuch niedługo po urodzeniu.

                                                No moje tez mialo...tylko metodami mniej kosztownymi niz w PL, bez
                                                specjalistycznego sprzetu i specjalistycznej kadry do obslugi owego
                                                sprzetu - jakies grzechotki, dzwoneczki i inne stukajace
                                                przedmioty.

                                            • hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 11:58
                                              slonko1335 napisała:
                                              > Co do badań słuchu nie wypowiem się ja zawsze w samych
                                              superlatywach słyszę,

                                              No ale ja nie twierdze ze badanie jest zle i niepotrzebne, tylko
                                              opierajac sie na badaniach ktore po czasie przeprowadzili sami
                                              medycy, doszli oni do wniosku ze wydaja przerazajaca ilosc pieniedzy
                                              na badania, potem na dodatkowe o wiele koszztowniejsze po to by
                                              wylapac jakis malutki odsetek faktycznie chorych dzieci i jak je juz
                                              wylapia to niestety nie ma kasy na ich, ze tak powiem, "super"
                                              leczenie

                                              > tutaj widzę to robią dużo w tym kierunku, mnóstwo dzieci ma
                                              zakładane implanty
                                              > właśnie dzięki temu programowi.

                                              No tak...ale o ile wieksza moglyby dostac gdyby kupy kasy nie
                                              wywalalo sie w bloto badajac niepotrzebnie tysiace zdrowych dzieci
                                              bardzo kosztownymi metodami u ktorych pierwsze badanie dalo
                                              pozytywnie falszywy wynik.

                                              >
                                              > Widzisz w Polsce niemowlęta karmione piersią dostają witaminę d, w
                                              Anglii
                                              > lekarze nie widza takiej potrzeby podobno i znowu w Polsce bez
                                              sensu się truje
                                              > dzieci a Francja z najbardziej słonecznym z tychże klimatem też
                                              daje tą witamin
                                              > ę
                                              > no to dlaczego?


                                              No ale tu nie chodzi tylko o sloneczko samo w sobie - nie wiem czemu
                                              wiekszosc tylko to bierze pod uwage. Chodzi o swiatlo dzienne ktore
                                              jest nawet podczas zachmurzonego dnia, nawet w cieniu. Dochodzi tu
                                              jeszcze kwestia polozenia geograficznego, bliskosci do bieguna,
                                              zanieczyszczenia srodowiska, dlugosci i kata naslonecznienia,
                                              dlugosci dnia, klimatu, pigmentacji skory mieszkancow, odzywiania i
                                              jeszcze kilku innych czynnikow.
                                              Mam nadzieje ze jesli porownasz obydwa kraje czyli Anglie i Francje
                                              oraz Polske to moze wyjdzie ci do kogo jestesmy bardziej zblizeni z
                                              kilkoma warunkami ktore podalam wyzej smile

                                              > podobnie sprawa wygląda z flouorem i jego stosowaniem itd.

                                              No wlasnie...mam nadzieje ze biezesz pod uwage ze w niektorych
                                              krajach woda pitna w kranach jest fluoryzowana big_grin


                                              > Takich różnic znajdziemy mnóstwo i może te które w jakimś kraju
                                              wydają się nam
                                              > bezsensowne jednak sensownymi w jakimś innym kraju są.

                                              Tak...tylko za kazdym razem nalezy sobie zadac pytanie...dlaczego
                                              oni robia cos tak a nie inaczej i co jest tego przyczyna? Potem
                                              troche pogrzebac, moze popytac lekarzy a nie slepo robic tak jak
                                              kolezanka, siostra, kuzynka i panie z forum ktore zyja w innym
                                              kraju, w innym miejscu, odzywiaja sie inna zywnosci, inaczej
                                              wzbogacana, zyja w inym klimacie, innych warunkach itd.
                                              • slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 12:08
                                                Tak...tylko za kazdym razem nalezy sobie zadac pytanie...dlaczego
                                                > oni robia cos tak a nie inaczej i co jest tego przyczyna? Potem
                                                > troche pogrzebac, moze popytac lekarzy a nie slepo robic tak jak
                                                > kolezanka, siostra, kuzynka i panie z forum ktore zyja w innym
                                                > kraju, w innym miejscu, odzywiaja sie inna zywnosci, inaczej
                                                > wzbogacana, zyja w inym klimacie, innych warunkach itd.

                                                Ot właśnie, być może to nie z przewrażliwienia zwykłego polscy lekarze i
                                                polskie matki boja się szczepić gdy dziecko ma infekcję, wszak dostajemy
                                                najgorsze szczepionki przecież i może w połączeniu z katarem i kaszlem są
                                                bardziej prawdopodobne powikłania po nich...
                                                • hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 12:22
                                                  slonko1335 napisała:
                                                  > wszak dostajemy
                                                  > najgorsze szczepionki przecież i może w połączeniu z katarem i
                                                  kaszlem są
                                                  > bardziej prawdopodobne powikłania po nich...

                                                  No ale ktos juz chyba tu podawal ze na zachodzie jest podobno wiecej
                                                  powiklan niz w PL...
                                                  Rada bym zobaczyc statystyke powiklan poszczepiennych
                                                  • slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 12:31
                                                    Hanalui ja gdybam po prostu cały czas, te najgorsze szczepionki to główny
                                                    argument przeciwników szczepień...
                                                    Sama bym chciała zobaczyć tą statystykę, tyle że Polska w niej rewelacyjnie
                                                    wypadnie bo u nas nikt rzetelnie takich statystyk nie robi bo nie ma takiego
                                                    wymogu, znaczy jest teoretycznie tylko ale w praktyce nie istnieje i za cholerę
                                                    nie porównamy.
                                    • mabel20 Re: Owszem, można 29.12.09, 22:03
                                      > Czytałam ostatnio na CIPie, jak ktoś się dziwił spoza Polski po jaką cholerę
                                      > sprawdzać czy ciężarna ma cukrzycę,

                                      W Stanach się sprawdza i dobrze, bo u mnie akurat wynik był pozytywny surprised.

                                      Poza tym nie wiem, co w polskiej medycynie jest na plus w porównaniu do Stanów.
                                      Nie twierdzę, że w Polsce wszystko jest be. Ale życie pokazuje, że w Stanach
                                      opieka medyczna jest nieco lepiej zorganizowana, aczkolwiek kosztuje, ale może
                                      to i dobrze, bo dzięki temu ludzie nie mają zwyczaju biegać na pogotowie z byle
                                      wysypką. Jeśli ktoś naprawdę ma problem, to nie musi stać w długiej kolejce
                                      wśród osób, które przyszły do lekarza, bo nie miały z kim pogadać, a NFZ i tak
                                      zapłaci....
                                      • slonko1335 Re: Owszem, można 29.12.09, 22:11
                                        >
                                        > Poza tym nie wiem, co w polskiej medycynie jest na plus w porównaniu do Stanów

                                        chyba niewiele ale prawdę mówiąc nie znam specjalnie amerykańskiej służby
                                        zdrowia, więc trudno porównywać....zawsze tylko czytam albo słyszę, że coś jest
                                        lepsze bo w hameryce/na zachodzie tak robią albo nie robią

                                        choć nie wiem czemu z tym nocnikiem rok czy dwa do tyłu jesteście ale to już nie
                                        służba zdrowiawink
                                        • hanalui Re: Owszem, można 29.12.09, 22:52
                                          slonko1335 napisała:
                                          > choć nie wiem czemu z tym nocnikiem rok czy dwa do tyłu jesteście
                                          ale to już ni
                                          > e
                                          > służba zdrowiawink

                                          Tak...bo to fizjologia...niestety polskie matki pod silnymi wplywami
                                          matek i tesciowych, nie przyjmuja do wiadomosci ze cos takiego
                                          istnieje (kto wie...moze faktycznie i takie tepe ; niektore wink) i
                                          uparcie co 30 minut lataja z dzieckiem na nocnik, bohatersko wstaja
                                          3-4 razy w nocy by dzieciaka wysadzic, a jak cos to biegaja ze
                                          szmatami wycierajac kaluze, i niestrudzenie przebieraja dzieciaki
                                          wmawiajac sobie i otoczeniu ze to byla jednorazowa wpadka.
                                          A to wszysto aby moc powiedziec na zjezdzie rodzinnym ze Jas juz bez
                                          pieluszki w wieku 1,5 roku big_grin
                                          • mabel20 Re: Owszem, można 29.12.09, 23:34
                                            To poniekąd jest sprawa służby zdrowia. Czyli jednak jest coś na minus dla
                                            Stanów smile.

                                            Otóż gdy poszliśmy na bilans dwulatka (poszliśmy jakieś może 1-2 miesiące po
                                            drugim urodzinach), to lekarz od razu nas przestrzegł, żebyśmy przypadkiem nie
                                            starali się dziecka uczyć sikać na nocnik surprised. Na szczęście było już za późno.
                                            Niby dlaczego miałabym czekać aż "sam się nauczy"? Mogę go uczyć liter, mogę go
                                            uczyć, jak posprzątać, jak prawidłowo trzymać łyżkę, cokolwiek, ale nie mogę go
                                            uczyć korzystać z nocnika? Akurat tego jednego ma "sam się nauczyć"? Dla mnie
                                            takie podejście lekarza jest równie podejrzane jak fakt, że na każdą dolegliwość
                                            zalecany jest Tylenol, tak jakby nie było innych marek parecetamolu. (Ha! drugi
                                            minus dla Stanów). I potem sobie chodzą te 3-4-latki w pieluchach... Ble...
                                            Jestem przekonana, że większość dzieci jest fizjologicznie wcześniej gotowa.
                                            Gdybym podsłuchała lekarza, albo po prostu uległa tutejszej modzie, nadal
                                            babrałabym się w kupach. A tymczasem poszło szybko, bezboleśnie, bezstresowo.

                                            Jak moje dziecko miało 2,5 roku, spędziliśmy noc w szpitalu. No i przebieraliśmy
                                            go w piżamkę, przy pielęgniarce. I ciężko było jej zrozumieć, dlaczego się
                                            upieramy przy niezakładaniu mu pieluchy pod piżamę. A po jaką cholerę zakładać,
                                            skoro nie potrzebuje? Potem znowu spędzaliśmy noc w szpitalu i znowu się wszyscy
                                            dziwili, że dziecko już nie używa pieluch - a no nie używa, bo duże już jest.
                                            Podobnie jak nie używa smoczka czy wózka.

                                            Może sadzanie rocznego dziecka jest przesadą, ale po co robić z trzylatka
                                            niemowlę? W imię wsparcia finansowego dla producentów pieluch?

                                            Także tu się z Tobą nie zgodzę, hanalui. Dla mnie to, że tak dużo amerykańskich
                                            trzy- czy czterolatków chodzi z pieluchami, to nie jest kwestia fizjologii. To
                                            jest kwestia lenistwa albo nieświadomości/naiwności ich rodziców.
                                            • hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 00:23
                                              mabel20 napisała:
                                              > Jak moje dziecko miało 2,5 roku, spędziliśmy noc w szpitalu. No i
                                              przebieraliśm
                                              > y
                                              > go w piżamkę, przy pielęgniarce. I ciężko było jej zrozumieć,
                                              dlaczego się
                                              > upieramy przy niezakładaniu mu pieluchy pod piżamę.

                                              Wiesz...bardzo chce ci uwierzyc.
                                              Problem w tym ze za duzo widzialam 2,5 letnich dzieci kuzynek,
                                              kolezanek, znajomych ktore tez juz bez pieluszki od dawna...ale za
                                              to z wpadkami czasami i 3 razy dziennie. big_grin

                                              >
                                              > Może sadzanie rocznego dziecka jest przesadą, ale po co robić z
                                              trzylatka
                                              > niemowlę? W imię wsparcia finansowego dla producentów pieluch?

                                              Uwielbiam ten argument big_grin...a wspieraniu producentow proszkow oraz
                                              tych produkujacych szmaty do scierania nie masz nic przeciw?

                                              > Także tu się z Tobą nie zgodzę, hanalui. Dla mnie to, że tak dużo
                                              amerykańskich
                                              > trzy- czy czterolatków chodzi z pieluchami, to nie jest kwestia
                                              fizjologii
                                              . To
                                              > jest kwestia lenistwa albo nieświadomości/naiwności ich rodziców.

                                              A to dziwne co prawisz..bo moja medyczna ksiazka o fizjologii i
                                              rozwoju dzieci mowi ze chlopcy w tej kwestii sa nieco opoznieni w
                                              stosunku do dziewczynek i przecietnie swiadomie zaczynaja
                                              sygnalizowac potrzeby w wieku 2,5-3,5 roku, a wpadki i nocne wypadki
                                              zdarzac sie moga nawet do 6 roku zycia, natomiast dziewczynki
                                              kontrole zaczynaja miec nieco wczesniej miedzy 1,5-2,5 rokiem,
                                              natomiast wpadki dzienne i nocne moga sie zdarzac do 3,5 lat.
                                              Tak wiec nie wiem dlaczego wszystkich wrzucilas do jednego
                                              wora...dojrzalosc plciowa dziewczynki tez osiagaja wczesniej niz
                                              chopcy a juz nawet w tej samej grupie plciowej jedne dziewczynki
                                              zaczynaja miesiaczkowac w wieku 10 lat a inne dopiero 16-17 i jakos
                                              to nikogo nie dziwi i nie robi wielkiego halo, i na sile tej co nie
                                              miesiaczkuje podpaski nie wciska, ani tej co zaczela wczesniej
                                              podpaski nie zabiera twierdzac ze to za wczesnie i uzywac nie moze

                                              No i nie wiem czy to lenistwo i wygoda czy wlasnie swiadomosc i nie
                                              walczenie bezsensowne z wiatrakami w imie niewspierania producentow
                                              pieluch ale wspierania producentow proszkow. wink

                                              Ale tak jak juz wspomniala tu ktos...polskie dzieci zwykle rok
                                              wczesniej dojrzewaja niz te amerykanskie z jakis wzgledow wink
                                              • mabel20 Re: Owszem, można 30.12.09, 01:29
                                                > Wiesz...bardzo chce ci uwierzyc.
                                                > Problem w tym ze za duzo widzialam 2,5 letnich dzieci kuzynek,
                                                > kolezanek, znajomych ktore tez juz bez pieluszki od dawna...ale za
                                                > to z wpadkami czasami i 3 razy dziennie. big_grin

                                                Nie musisz wierzyć, naprawdę smile. Na szczęście Twoja wiara lub jej brak nic tu
                                                nie zmieni smile.

                                                Początkowo mojemu dziecku zdarzały się wypadki. Tak jak pewnie i nowo nauczonym
                                                czterolatkom się zdarzają. Przy czym te wypadki były np. raz na miesiąc, a nie 3
                                                razy dziennie. To nie zmienia faktu, że moje dziecko nie potrzebuje pieluch ani
                                                na dzień, ani na noc. I dobrze mi z tym.

                                                > Uwielbiam ten argument big_grin...a wspieraniu producentow proszkow oraz
                                                > tych produkujacych szmaty do scierania nie masz nic przeciw?

                                                Nie zauważyłam wzrostu zużycia proszków do prania ani szmat z okazji tego, że
                                                moje dziecko umie korzystać z sedesu. Natomiast zauważyłam drastyczny spadek
                                                zużycia pieluch wink. Moje dziecko nie sika do majtek ani na podłogę - sika na
                                                sedes i już. Więc co tu ma do rzeczy proszek do prania? Ale nie musisz mi
                                                wierzyć smile.

                                                Jeśli amerykańscy lekarze mogą tak otwarcie wspierać producenta Tylenolu, to
                                                mogą też wspierać producentów pieluch. W sumie czemu nie? Tyle że w przypadku
                                                pieluch dobudowuje się więcej ideologii.

                                                Powiem tak: jeśli zauważyłabym, że ten mój dwulatek nie pojmuje, o co chodzi z
                                                tym sikaniem i zauważyłabym, że ta nauka kosztuje mnie dużo wysiłku, czasu i
                                                proszku lub szmat, to dałabym sobie spokój. Ale tak nie było. Natomiast wiele
                                                mam automatycznie przyjmuje za świętą prawdę, że ich dwuletnie dziecko nie
                                                będzie w stanie pojąć, o co chodzi, więc uznają, że nie ma co próbować. Ale
                                                skoro im z tym dobrze, to niech tak robią smile.

                                                Skoro już porównujesz tę sprawę do miesiączkowania, to może właśnie warto
                                                przyjąć, że bywa różnie. Nie ma co mówić, że półtoraroczne dziecko nie jest w
                                                stanie nauczyć się korzystać z nocnika, podobnie jak nie ma co mówić, że
                                                10-letnia dziewczynka nie może zajść w ciążę...
                                                • hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 11:32
                                                  mabel20 napisała:

                                                  > > Wiesz...bardzo chce ci uwierzyc.
                                                  > > Problem w tym ze za duzo widzialam 2,5 letnich dzieci kuzynek,
                                                  > > kolezanek, znajomych ktore tez juz bez pieluszki od dawna...ale
                                                  za
                                                  > > to z wpadkami czasami i 3 razy dziennie. big_grin
                                                  >
                                                  > Nie musisz wierzyć, naprawdę smile. Na szczęście Twoja wiara lub jej
                                                  brak nic tu
                                                  > nie zmieni smile.

                                                  Wiem ze nic nie zmieni...to nie do ciebie jakos personalnie, moze
                                                  faktycznie geniusza masz....ja tylko smieje sie pod nosem ze dziecko
                                                  ktore od przeszlo pol roku juz bez pieluchy, od roku korzystajace z
                                                  nocnika lub kibelka w odwiedzinach u mnie czy u innych znajomych
                                                  potrafi sie zlac 2-3 razy...zwalam to na to ze mama sie zagadala ze
                                                  mna rozmowa i o grzecznie bawiacym sie dziecku zapomniala...to
                                                  dlatego te wpadki wink. I zawsze tez wtedy niezmiernie mnie dziwi, ze
                                                  mimo ze dzieco juz nie ma wpadek (bo tak jak ty twierdza owe
                                                  mamy)...mama ma kilka kompletow rzeczy na przebranie wink

                                                  > Nie zauważyłam wzrostu zużycia proszków do prania ani szmat z
                                                  okazji tego, że
                                                  > moje dziecko umie korzystać z sedesu. Natomiast zauważyłam
                                                  drastyczny spadek
                                                  > zużycia pieluch wink. Moje dziecko nie sika do majtek ani na
                                                  podłogę - sika na
                                                  > sedes i już.

                                                  No coz...ja na 6 godzinna wizyte podczas ktorej moje dziecko zuzylo
                                                  1 pieluche zauwazylam ze kuzynka musiala przebrac dziecko 3 razy, do
                                                  tego kaluza na podlodze + podsiusiane lozko z posciela. Nie mam
                                                  pojecie czy ona to normalnie takie wpadki pierze czy tylko
                                                  suszy...ja bym prala, a jak dla mnie to bezsensownie zapelniona
                                                  pralka rzeczami ktore mogly byc suche i czyste


                                                  > Powiem tak: jeśli zauważyłabym, że ten mój dwulatek nie pojmuje, o
                                                  co chodzi z
                                                  > tym sikaniem i zauważyłabym, że ta nauka kosztuje mnie dużo
                                                  wysiłku, czasu i
                                                  > proszku lub szmat, to dałabym sobie spokój. Ale tak nie było.


                                                  I znowu...nie personalnie do ciebie...ten argument tez slyszalam.
                                                  Problem w tym ze niektore mamy nie chca zauwazyc i uparcie twierdza
                                                  ze 3 przebranie dziecka w ciagu 6 godzin nie jest jakims problemem
                                                  (no bo przeciez nie jest), bo to tylko jednorazowa n-ta wpadka, bo
                                                  sie dziecku zapomnialo (choc ja twierdze ze sie mamie zapomnialo a
                                                  nie dziecku big_grin)
                                                  No i to nie takie proste dac sobie spokoj. Skoro sie przez rok lub
                                                  czasem dluzej uparcie biegalo, przypominalo dziecku o siusianiu, z
                                                  upartoscia wycieralo plamy, przebieralo n-ty raz dziecko, taszczylo
                                                  ubrania zapasowe na wpadki, wstawalo w nocy po kilka razy by
                                                  wysadzic, zrezygnowanie po tym czasie i przynanie sie do porazki
                                                  jest niemozliwe.

                                                  > Ale
                                                  > skoro im z tym dobrze, to niech tak robią smile.

                                                  Tak...masz racje...niech kazdy robi jak mu dobrze, jak ktos chce
                                                  zmieniac po 3 razy...niech zmienia, jak ktos nie ma ochoty tego
                                                  robic niech tego nie robi i tyle.

                                                  > Skoro już porównujesz tę sprawę do miesiączkowania, to może
                                                  właśnie warto
                                                  > przyjąć, że bywa różnie. Nie ma co mówić, że półtoraroczne dziecko
                                                  nie jest w
                                                  > stanie nauczyć się korzystać z nocnika,


                                                  Korzystac mozna nauczyc i siedzace 6-7 mies dzieci (co wiele osob
                                                  nadal praktykuje smile)...kwestia tylko czy jest to potrzeba dziecka
                                                  korzystania czy swiadomosc mamy ze akurat to dziecko w tym momencie
                                                  musi skorzystac wink
                                                  Bo typuje ze to drugie...a od tego do samodzielnej kontroli potrzeby
                                                  jeszcze sporo
                                                  • mabel20 Re: Owszem, można 30.12.09, 20:57
                                                    > Wiem ze nic nie zmieni...to nie do ciebie jakos personalnie, moze
                                                    > faktycznie geniusza masz....ja tylko smieje sie pod nosem ze dziecko
                                                    > ktore od przeszlo pol roku juz bez pieluchy, od roku korzystajace z
                                                    > nocnika lub kibelka w odwiedzinach u mnie czy u innych znajomych
                                                    > potrafi sie zlac 2-3 razy...zwalam to na to ze mama sie zagadala ze
                                                    > mna rozmowa i o grzecznie bawiacym sie dziecku zapomniala...to
                                                    > dlatego te wpadki wink. I zawsze tez wtedy niezmiernie mnie dziwi, ze
                                                    > mimo ze dzieco juz nie ma wpadek (bo tak jak ty twierdza owe
                                                    > mamy)...mama ma kilka kompletow rzeczy na przebranie wink

                                                    No widzisz - ja NIE uważam, że mam genialne dziecko surprised. Nie uważam, że to, że
                                                    umie korzystać z toalety, to coś niezwykłego smile. W każdym razie jak patrzę na
                                                    przedziały wiekowe, które zacytowałaś to mi wychodzi, że co najmniej jedna z
                                                    poniższych opcji jest prawdziwa:
                                                    1. mój syn jest geniuszem
                                                    2. mój syn jest dziewczynką
                                                    3. te dane o przedziałach wiekowych są bzdurne
                                                    Ja głosuję na trójkę, ale nie chcę Cię przekonywać smile.

                                                    Jakbym miała mojego syna przebierać kilka razy dziennie, to uznałabym, że albo
                                                    jest za wcześnie na odstawienie pieluch, albo coś źle mu wytłumaczyłam i należy
                                                    powtórzyć lekcję surprised.

                                                    Co do suszenia - w szkole rodzenia słyszałam taki żarcik, że przy pierwszym
                                                    dziecku pieluchy się pierze, suszy i prasuje, przy drugim tylko pierze i suszy,
                                                    przy trzecim tylko suszy, no ale wiesz - nie śmiałabym nikogo na serio posądzać
                                                    o praktykowanie tej trzeciej opcji czy to w przypadku pieluch czy w przypadku
                                                    ubrań wink.
                                                  • hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 21:43
                                                    mabel20 napisała:
                                                    > Co do suszenia - w szkole rodzenia słyszałam taki żarcik, że przy
                                                    pierwszym
                                                    > dziecku pieluchy się pierze, suszy i prasuje, przy drugim tylko
                                                    pierze i suszy,
                                                    > przy trzecim tylko suszy, no ale wiesz - nie śmiałabym nikogo na
                                                    serio posądzać
                                                    > o praktykowanie tej trzeciej opcji czy to w przypadku pieluch czy
                                                    w przypadku
                                                    > ubrań wink.

                                                    No coz...ja ani nie pralam, ani nie prasowalam ani nie suszylam. Ja
                                                    pakowalam w odpowiedni worek zwany w PL paklanka wink i wyrzucalam do
                                                    kosza wspierajac koncerny pieluchowe i paklankowe big_grin
                                                    Swoja droga to chyba dawno musialas byc w tej szkole rodzenia...bo
                                                    chyba juz malo kto pieluchy jednorazowe stosuje
                                                  • hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 21:44
                                                    hanalui napisała:
                                                    bo
                                                    > chyba juz malo kto pieluchy jednorazowe stosuje


                                                    tetrowe oczywiscie mialo byc
                                              • mabel20 Re: Owszem, można 30.12.09, 01:47
                                                > A to dziwne co prawisz..bo moja medyczna ksiazka o fizjologii i
                                                > rozwoju dzieci mowi ze chlopcy w tej kwestii sa nieco opoznieni w
                                                > stosunku do dziewczynek i przecietnie swiadomie zaczynaja
                                                > sygnalizowac potrzeby w wieku 2,5-3,5 roku, a wpadki i nocne wypadki
                                                > zdarzac sie moga nawet do 6 roku zycia, natomiast dziewczynki
                                                > kontrole zaczynaja miec nieco wczesniej miedzy 1,5-2,5 rokiem,
                                                > natomiast wpadki dzienne i nocne moga sie zdarzac do 3,5 lat.
                                                > Tak wiec nie wiem dlaczego wszystkich wrzucilas do jednego
                                                > wora...

                                                Może dlatego właśnie wrzuciłam do jednego wora, że mój syn wychodzi
                                                nieprzeciętne wg przytoczonych przez Ciebie statystyk. No i dlatego, że te
                                                czterolatki w pieluchach, które nagminnie widuję, to zarówno chłopcy, jak i
                                                dziewczynki. Nie neguję tego, że dziewczynki być może są gotowe wcześniej smile.
                                                • slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 08:41
                                                  Co prawda to prawda w Polsce niektórzy chcą nauczyć robienia na nocnik dzieci
                                                  jak tylko zaczną siedzieć, nie wiem czy jest jakaś matka która swojego dziecka
                                                  nie wysadzała po pierwszych urodzinach, potem już się mądrzeje w tej kwestii. W
                                                  Polskich opracowaniach na temat treningu czystości, tych w przychodniach
                                                  rozdawanych twierdzą iż dziecko zaczyna sobie zdawać sprawę z robienia siusiu i
                                                  kupy, kupy ok. 18 m-ca życia bez podziału na płeć, więc 2-2,5 roku jest dobrym
                                                  momentem na ta naukę i rzeczywiście z tego co obserwuję wtedy to przebiega już
                                                  bardzo szybko i bezproblemowo u większości dzieci, choć faktycznie zdarzają się
                                                  wpadki, zwłaszcza w nocy ale na te dziecko ma prawo jeszcze jakiś czas, Alce
                                                  odkąd skończyła 3 lata wpadka się nie zdarzyła w nocy po prostu wstaje i idzie
                                                  do toalety jak musi, wcześniej było kilka nocnych wypadków. Tutaj jak trzylatek
                                                  idzie do przedszkola(czasami niespełna trzylatek bo dzieci idą do przedszkola
                                                  rocznikowo)to nie ma opcji żeby był z pieluchą, ja nie wiem może przedszkole
                                                  Alki jest pod tym kątem dziwne ale ona od pierwszego dnia musiała sama iść do
                                                  toalety, zrobić co trzeba, podetrzeć się, nikogo nie interesowało czy to umie
                                                  czy nie bo oczywistym było, że umieć musi bo nikt jej pieluchy zakładać nie
                                                  będzie, panie na zebraniu od razu uprzedziły, że podcierać tyłków nie będą bo to
                                                  trzylatki a nie małe dzidzie i ja się generalnie z tym zgadzam choć uważam, że
                                                  pomóc powinny bo jednak dzieci są różne....
                                                  • carmita80 Re: Owszem, można 30.12.09, 11:58
                                                    Tak sobie czytam ta wasza dyskusje dziewczyny od wczoraj i dopisze swoje pare
                                                    zdan, z uwagi ze mieszkam w tym strasznym UK a porownujecie jak jest w innych
                                                    panstwach.

                                                    1. Szczepic z katarem i kaszlem mozna, zreszta zawsze jest wywiad z osoba
                                                    szczepiaca na temat stanu dziecka, badanie gdy trzeba, odlozenie w razie
                                                    watpliwosci(przymusu szczepienia nie ma)
                                                    2. Krzywe cukrzycowe robi sie kazdej kobiecie w ciazy przynajmniej w Anglii.
                                                    3. Badanie sluchu robi sie kazdemu noworodkowi, wczesniakom sie powtarza.
                                                    4.Sprawy: nocnikowa, smoczkowa i butelkowa jak i inne karmieniowe zaleza
                                                    glownie od dziecka, ale faktem jest ze wiekszosc dzieci jest gotowa znacznie
                                                    pozniej niz po skonczeniu magicznego 1,5 roku czy 2 lat, ale trening zaczyna sie
                                                    mniej wiecej ok.2 lat w przedszkolach tez, gdyz w przedszkolu nie ma wymogu aby
                                                    3 latek MUSIAL byc bez pieluchy, poprostu podchodzi sie do umiejetnosci i
                                                    potrzeb dzieci indywidualnie nie przyspazajac im dodatkowego stresu i rodzicom
                                                    przy tej okazji. Wynika to pewnie z faktu, ze w grupie 2-3 latkow w panstwowym
                                                    przedszkolu przypada jedna opiekunka na 4 dzieci.

                                                    Podsumowujac z racji 9 lat spedzonych w UK i kilku w innych krajach dzikiego
                                                    zachodu porownanie polskiej opieki zdrowotnej z zachodnia wypada bardzo na
                                                    niekorzysc polskiej, podobnie jak porownanie innych dziedzin to moja opinia i
                                                    nikt nie musi sie zgadzac. Nie jest tak ze ''wszystko'' (nie chodzi o doslownie
                                                    wszystko) co w PL jest be dla zasady, poprostu takie sa fakty, choc i w Pl
                                                    znajdzie sie przyjazny pacjentowi szpital czy przychodnia, lekarz, ktoremu
                                                    zalezy nie tylko na kasie, ale tez zawod traktuje z pasja, zna jezyk angielski i
                                                    czyta publikacje swiatowe czy przedszkole gdzie dzieci i ich potrzeby sa na
                                                    pierwszym miejscu itd. ale to nadal tylko rodzynki w zakalcu.
                                                  • slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 12:28
                                                    E tam UK jak na moje to wcale straszny nie jest, choć wiele osób akurat na
                                                    służbę zdrowia narzeka.
                                                    Tylko mnie jedno dziwi po co trening czystości rozpoczyna się w wieku 2 lat
                                                    skoro trzylatki dalej noszą pieluchy i jest to normalne zupełnie, nie można w
                                                    wieku 3 lat albo później po diabła męczyć siebie i dzieciaka rok i dłużej skoro
                                                    w Anglii dzieci nie opanowują tej sztuki wcześniej, przecież można zacząć
                                                    później i potrwa to ze 3 dni? To tak samo jak w Polsce matki nocnikiem roczniaki
                                                    katują a dzieci dopiero po roku, półtora umiejętność nabywają a te które uczy
                                                    się robienia na nocnik w wieku późniejszym (2-2,5 roku) opanowują bez problemu w
                                                    ciągu kilku dni to po cholerę z tym roczniakiem walczyć?
                                                  • hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 12:43
                                                    slonko1335 napisała:
                                                    > to po cholerę z tym roczniakiem walczyć?

                                                    No jak to po co...juz bylo wielokrotnie:
                                                    w imie pochwalenie sie przed rodzina, znajomymi ze ma sie geniusza,
                                                    w imie niewspierania koncernow pieluchowych
                                                    w imie udowodnienia spoleczenstwu, lekarzom i pielegniarkom w
                                                    roznych zakatkach globu, ze polskie matki sa pracowitsze i potrafia
                                                    ciezka praca dokonac czegos co zagraniczne matki nie potrafia (czyli
                                                    przeskoczyc fizjologie), bo sa leniwe i glupie...itd, itd big_grin
                                                  • deodyma Re: Owszem, można 30.12.09, 12:53

                                                    To tak samo jak w Polsce matki nocnikiem roczniak
                                                    > i
                                                    > katują a dzieci dopiero po roku, półtora umiejętność nabywają a te
                                                    które uczy
                                                    > się robienia na nocnik w wieku późniejszym (2-2,5 roku) opanowują
                                                    bez problemu
                                                    > w
                                                    > ciągu kilku dni to po cholerę z tym roczniakiem walczyć?
                                                    >






                                                    dlatego ja nie walcze, bo to nie ma najmniejszego sensu.
                                                    moje dziecko ma 2 lata, na nocniku posiedzi moze ze 2 minuty i
                                                    zwiewa, gdzie pieprz rosnie.
                                                    na wszystko przyjdzie czas.
                                                  • carmita80 Re: Owszem, można 30.12.09, 13:05
                                                    Tak jak juz inne osoby napisaly, bo w wieku ok 2 lat dzieci sa gotowe na trening
                                                    i choc sa wyjatki ktore moga wczesniej to przeciez nic nie stoi na przeszkodzie
                                                    aby zaczac wczesniej - ''up tp you'' jak mowia Anglicy, jednak wiekszosc matek
                                                    zaczyna w wieku 2 lat. Moja corke posadzilam na nocnik gdy miala 2 lata i
                                                    miesiac i zatrybila po 3 dniach, nie zdarzaly sie wpadki w dzien (naprawde)w
                                                    nocy natomiast nie miala potrzeby siusiac od skonczenia mniej wiecej 14-15 m-cy
                                                    wiem to gdyz pielucha rano byla sucha i lekka jak nie uzywana, natomiast synek 2
                                                    lata i 5 m-cy i choc sygnalizuje to zdarzaja sie wpadki czyli trening trwa, w
                                                    nocy nie wstajemy i wysadzamy, poprostu ma pieluche - proces nauki nie
                                                    zakonczony, choc postepy sa.
                                                    Tu nikogo nie dziwi, nie degustuje ani nie smieszy 3- latek z pielucha, 4-5
                                                    latek tez nie wywoluje tego rodzaju reakcji tyle ze rodzice uswiadomieni w
                                                    przypadku starszych dzieci zglosza sie po porade, zwroca na to uwage opiekunki w
                                                    przedszkolu czy szkole, gdyz moze to byc problem chorobowy z pewnoscia nikt nie
                                                    uzna tego za norme.
                                                    W PL natomiast jest duza presja otoczenia, no jak to 2 latka i z pielucha itp.
                                                    pelne politowania spojrzenia i komentarze na matke i no bo moje dzieci w tym
                                                    wieku to juz dwano nie mialy itd. tylko czy na pewno? Tak jak hanalui pisze
                                                    wiekszosc dzieci radzi sobie podobnie do tych z zachodu, ale w PL mamy to
                                                    nazywaja ''jednorazowa wpadka''.
                                                  • hanalui Re: Owszem, można 30.12.09, 13:42
                                                    carmita80 napisała:
                                                    > 4-5
                                                    > latek tez nie wywoluje tego rodzaju reakcji tyle ze rodzice
                                                    uswiadomieni w
                                                    > przypadku starszych dzieci zglosza sie po porade, zwroca na to
                                                    uwage opiekunki
                                                    > w
                                                    > przedszkolu czy szkole, gdyz moze to byc problem chorobowy z
                                                    pewnoscia nikt nie
                                                    > uzna tego za norme.

                                                    A ja pamietam jeszcze z czasow mojego dziecinstwa rozmowe mamy z
                                                    sasiadka, ktora miala syna mlodszego ode mnie o rok- wtedy 5 latka,
                                                    ze ona nie wie co ma zrobic bo jej dziecko moczy sie w nocy i ze
                                                    klapsy nic tu nie pomagaja, bo on nadal sika i przy mnie mu bury i
                                                    reprymendy udzielala, by go zawstydzic i przekonac ze tak nie wolno.
                                                    I pamietam ze wtedy strasznie sie dziwilam, ze on taki duzy a
                                                    jeszcze sika w majtki i do lozka, stad to pamietam...niestety wtedy
                                                    o roznicach miedzy chlopcami i dziwczynkami oraz o fizjologii mialam
                                                    blade pojecie...jak widac sasiadka rowniez
                                                  • myelegans Re: Owszem, można 30.12.09, 14:47
                                                    Regionalne roznice w podejsciu medycyny do profilaktyki, prewencji,
                                                    screeningow, monitoringow i innych -ingow wynikaja ze stanu ogolnie
                                                    pojetej sluzby zdrowia i zdrowia publicznego i tego co ma sens w
                                                    danym kraju, w danych okolicznosciach, na danej populacji (chociaz
                                                    to ostatnie sie mocno zaciera przy postepujacej globalizacji).
                                                    Sila przewodnia sa tutaj srodki finansowe i gospodarowanie nimi, co
                                                    niekoniecznie znaczy, ze w biedniejszym kraju np. rutynowe testy nie
                                                    beda robione, beda, tylko ich konsekwencje moga byc nie takie jak w
                                                    krajach bogatszych. Dlaczego? A dlatego, ze nie ma rzetelnych badan
                                                    prowadzonych na biezaco w zakresie zdrowia publicznego, badania,
                                                    opracowania statystyczne, konsekwencje pewnych decyzji itd. itp.,
                                                    ktore pozniej mozna zweryfikowac i dostosowac do tego co ma sens w
                                                    danym kraju.

                                                    W odniesieniu do USA.
                                                    1. WSZYSTKIE kobiety maja badania w ciazy w kierunku cukrzycy, bo...
                                                    jest wiekszy odsetek otylych kobiet, kobiet po 35 roku zycia w
                                                    pierwszej ciazy, czyli tworzy sie juz grupa o zwiekszonym stopniu
                                                    ryzyka.
                                                    2. Pierwiastki nie sa nacinane podczas porodu, bo z badan wyszlo i
                                                    praktyka potwierdzila, ze nie przynosi to pozytku na ostateczny
                                                    wynik porodu, i nie pomaga rodzacej, jedynie temu, kto porod odbiera.
                                                    3. cc robi sie prawie rutynowo (w szpitalach) w przypadkach ulozenia
                                                    innego niz glowkowe, i przy ciazach mnogich. Jak sie ktoras uprze,
                                                    to sa birthing center z poloznymi, gdzie interwecje medyczne, w tym
                                                    znieczulenia, sa ograniczane do minimum. Wolna wola.
                                                    4. WSZYSTKIE noworodki maja robione badanie sluchu i testy na wiele
                                                    chorob metabolicznych. Dlaczego? A dlatego, ze tansze sa testy, niz
                                                    pozniejsza diagnostyka i leczenie, ktore moze byc rozpoczete za
                                                    pozno, a konsekwencje pozno wykrytej choroby metabolicznej moga byc
                                                    leczone cale zycie = koszty
                                                    5. Szczepienia = kalendarz jest ustalany przez towarzystwa lekarskie
                                                    takie jak American Academy of Pediatrics i powszechnie refundowane,
                                                    wiec nie ma co pediatra, to inna opinia n/t jakiegos szczepienia i
                                                    to matki w konsekwecji decyduja, nie majac czesto ani odpowiedniego
                                                    wyksztalcenia, ani krytycyzmu, zeby oddzielic ziarno od plew, w
                                                    zalewie informacji jakie mozna znalezc w internecie. Powod wiekszego
                                                    odestka poszczepionkowych reakcji jest spowodowany systemem
                                                    zglaszania powiklan. Tutaj nie trzeba do tego posrednictwa lekarza,
                                                    mozna to zrobic samemu, za pomoca internetu, gdy ma sie chocby cien
                                                    podejrzen, ze reakcja byla poszczepienna. Stad tez wieksza ilosc
                                                    zgloszen, bo sa nieweryfikowane przez medykow. KAZDY moze zglosic
                                                    SAM, jak mu sie nawet WYDAJE ze byl zwiazek przyczynowo-skutkowy.

                                                    6. Lekarze pierwszego kontaktu: rodzinni, pediatrzy wykonuja
                                                    niezbedna badania np. sluchu, wzroku itd. do specjallisty wysyla sie
                                                    z przypadkach trudnych, albo jak gabinet nie dysponuje odpowiednim
                                                    sprzetem z powodu ogromnych kosztow, ktore ponosimy WSZYSCY.
                                                    Specjalisci sa swietni, i rzeczywiscie sa specjalistami, czasami
                                                    bardzo waskimi np. chirurg od reki, albo chirurg od kolana, albo
                                                    urolog dzieciecy zajmujacy sie albo siusiakami, albo nerkami. Wtedy
                                                    wiem, ze taki lekarz robi to co robi, czesto, codziennie, przewinely
                                                    sie przez jego rece tysiace takich przypadkow. Ryzyko jest
                                                    niewielkie. Chirurgow o ogolnej specjalizacji np. tzw. chirurg
                                                    miekki prawie nie ma, albo niewiele.

                                                    Takie sa zalecenia jakie sa, podjete na podstawie badan prowadzonych
                                                    latami, i na tej podstawie sie weryfikuje i wprowadza zalecenia i
                                                    zmiany, bo to ma SENS dla danej populacji.
                                                    Teraz np. toczy sie ostra debata n/t mamografii. Do tej pory
                                                    zalecenia byly: z obciazeniami od 35roku zycia co rok, od 40 roku
                                                    zycia do rok. Obecna propozycja to: od 50 roku zycia co 2 lata, dla
                                                    populacji bez obciazen bo: dotychczasowy system jest drogi, daje
                                                    duze falszywie pozytywnych wynikow, konczacych sie iterwencyjna i
                                                    droga biopsja, i wszystko po to, zeby na koncu stwierdzic, ze
                                                    wszystko OK. Poza tym znowu na podstawie badan, ilosc urotowanego
                                                    zycia nie zmienila sie, gdy wrowadzono wczesniejsza mamografie, za
                                                    to koszty poszly do gory eksponencjalnie. Toczy sie debata w ktorej
                                                    biora udzial specjalisci od zdrowia publicznego, politycy,
                                                    reformatorzy i pacjenci.

                                                    Nie ma systemu idealnego, zawsze sa poszkodowani, najgorzej jest
                                                    tylko jak biedniejsze panstwo po prostu slabo zarzadza i tak ubogimi
                                                    srodkami, bo np. nie weryfikuje niektorych zalecen przez 30-40 lat.
                                                  • slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 16:03
                                                    Lubię Cię czytać Myelegans bo mądrze piszesz.
                                                  • myelegans Re: Owszem, można 30.12.09, 14:55
                                                    Moj syn rezygnowal z pieluchy przez rok, mial liczne regresy, az do
                                                    3.5 roku, wiec pieluche mial najczesciej zakladana przynajmniej na
                                                    wyjscia, zeby nie ryzykowac przelanych spodni, w zimie na zajeciach
                                                    dla maluchow w bibliotece. Nie dziekuje za takie atrakcje. Teraz
                                                    jako 5-latek nadal zdarza mu sie posikac w nocy, np. 3 dni temu.
                                                    Zaden lekarz ani nasz pediatra, ani urolog dzieciecy pod ktorego
                                                    jest kontrola z innego powodu, nie robili z tego problemu,
                                                    potwierdzali, zeby nie zawracac sobie glowy i nie robic sprawy.
                                                    Slowa pediatry "pieluchy tansze od terapii" Majac do wyboru pojscie
                                                    za tym co praktykowala moja mama, ciocia, babcia 30-40 lat temu, a
                                                    to co mowi obecna medycyna i moja intuicja poszlam za tym ostatnim.
                                                    ale to powinien byc OSOBISTY wybor RODZICA nie przedmiot polemik
                                                    wyzszosci swieta BN nad swietem wielkiej nocy.
                                                  • slonko1335 Re: Owszem, można 30.12.09, 16:07
                                                    I słusznie bo nawet tutaj mówią iż dziecko do lat 6 ma prawo mieć wpadki,
                                                    oczywiście od czasu do czasu a nie ciągle.

                                                    Ja na razie mam doświadczenie tylko z dziewczynka i mi się zdawało, że ona była
                                                    późno odpieluchowana ale widzę, że niekoniecznie, no w każdym razie próbowałam
                                                    wcześniej, nie dało się, odpuściłam i jak skończyła te 2,5 roku załapała od
                                                    razu, zobaczymy jak będzie z synem i czy sprawdzi się teoria, że później bo
                                                    chłopiec. Póki co ma 15 m-cy w życiu na nocniku go nie sadzałam, prawdę mówiąc
                                                    nie wyobrażam sobie aby on na nim usiedział dłużej niż 2 sekundy bo go w jednym
                                                    miejscu nie ma tyle czasu...
                                                  • myelegans Re: Owszem, można 30.12.09, 16:16
                                                    Moj syn nigdy na nocniku nie usiadl, a byl pod opieka typowej
                                                    polskiej niani, ktora odpieluchowala swoje 2 corki przed 2 rokiem
                                                    zycia. Proby sadzania na nocniku konczyly sie wyprostowanymi nogami
                                                    i wrzaskiem. Jak dojrzal korzystal od razu z kibelka, odpadlo mi
                                                    mycie zakupanego nocnika i dezynfekcja.

                                                    Wogole zauwazylam, ze tego tematu wsrod znajomych mam, a mam do
                                                    czynienia z wieloma z roznych grup zabawowych syna po prostu nie
                                                    bylo i nie ma. NIe wiem nawet kiedy znajome dzieci zostaly
                                                    odpieluchowane. Rozmawiamy o dzieciach, ale jakos to sie nigdy nie
                                                    przewija w rozmowachm jako temat ogolnie nieistotny, bo kazde w
                                                    koncu sie uczy, tak samo jak uczy sie siadac i chodzic, a juz na
                                                    pewno nie licytacja ktore kiedy.
                              • hanalui Re: Owszem, można 29.12.09, 15:58
                                mabel20 napisała:
                                > Dziecko bliskiej mi osoby
                                > miało uszkodzony obojczyk przy porodzie i podobno
                                to "normalne", "często się
                                > zdarza". Hmm... Nóż się w kieszeni otwiera.

                                Siostry dwoje, bratowej dwoje, kuzynek w sumie 3 dzieci - polamane
                                obojczyki, jednemu sie udalo i mu nie polamano. Dwojce dzieci
                                szwagierki sie udalo bo byly cesarki. ROzne szpitale, rozne miasta -
                                mam wrazenie ze dra te dzieci na sile i nie maja pojecia jak je
                                odpowiednio przekrecic by nic nie polamac, juz nie wspomne ze nie
                                znam zadnej w PL osoby w rodzinie lub wsrod kolezanek, znajomych
                                ktora nie bylaby nacieta.
                                Tu nie znam zadnego dziecka co by mu cokolwiek uszkodzili przy
                                porodzie, naciecia byly tylko gdy byly stosowane kleszcze lub
                                proznociag... a obojczyki cale w kazdym przypadku cale. Znam babke
                                co urodzila prawie 5 kg dziecko bez naciecia, 2 szwy miala zalozone
                                na koniec, dziecko bez drasniecia.
    • alabama8 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 23.12.09, 13:02
      Przed szczepieniem każde dziecko w Polsce obowiązkowo przechodzi
      kontrolę lekarską, czyli najpierw lekarz bada, a dopiero potem
      pozwala pielęgniarce na wykonanie szczepienia.
      • myelegans Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 23.12.09, 16:18
        U nas lekarz bada, przeprowadza wywiad, daje ulotki do przeczytania,
        wskazania, przeciwskazania, mozna pytac do woli i lekarz tez
        szczepi. Gdyby kaszel i katar staly na przeszkodzie szczepienia, to
        w kraju na prawnikach postawionych, gdzie lekarze pediatrzy placa 30-
        50% swojej pensji na ubezpieczenia w przypadku "malpractice" nie
        szczepiliby na pewno gdyby w tym przypadku byly przeciwskazania.
        Zalecenia sa ustalane nie przez indywidualnych lekarzy, tylko
        Towarzystwo Pediatrow i rozciagniete na cala pediatryczna populacje.

        Ostatnio przy szczepieniach p/H1N1 dostalismy telefon z nagrana
        inforamacja, w ktorej mowiono, ze mozna sie zglaszac do kliniki o
        ile dziecko nie ma goraczki i uczulenia na bialko kurze.
    • brookeforrester jasne 23.12.09, 16:27
      w/g mojego pediatry jedynym p/wskazaniem do szczepienia jest goraczka.
    • zebra12 Nie 23.12.09, 17:36
      I powiem szczerze, że głupie to i nieodpowiedzialne, że
      przeciwwskazaniem do szczepienia jest tylko gorączka. Bo niestety
      zapalenie płuc, ktore manifestuje się m.in, kaszlem, często
      przebiega bez gorączki. Moja córka miała śródmiąższowe zapalenie
      płuc wywołane HiB. I nie miała gorączki, a kaszel był jedynym
      objawem. Ledwo przeżyła, bo infekcja ta bakterią ma ciężki przebieg.
      Gdyby ją w tym czasie zaszczepiono, to raczej by nie przeżyła...
      • kkkkoralik Re: Nie 29.12.09, 22:19
        No ja bym nie szczepiła bałabym się
    • nstemi Zasadniczo nie 29.12.09, 23:10
      To znaczy o tym tak czy inaczej musi zdecydować lekarz. Chodzi o to, że nie
      szczepi się podczas infekcji.

      kgm6 napisała:

      > chodzi o szczepionke na pneumokoki.To juz ta ostatnia dawka.Czy
      > jesli maly ma kaszel to mozna???
    • kasia.46 Re: czy mozna szczepic jak dziecko ma kaszel??? 30.12.09, 20:50
      zaszczepiłam małą jak miała kaszel i mały katarek, lekarka zbadała
      kazała szczepic, mówiłam że mała pokasłuje, zignorowała to,
      skończyło się na zapaleniu płuc po szczepionce, zdaj się na
      intuicje, lekarze teraz się nie przejmują... Już ngdy nie zaszczepie
      jak będe miała wątpliwości, w końcu to ty decydujesz nie pediatra,
      już nie popełnie takiego samego błędusad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja