Jajeczkowa dolegliwość

31.01.04, 16:18
Witajcie,
Jestem załamana,właśnie wróciłam z Kubą od chirurga i dowiedzieliśmy się,że
mały będzie miał operację.A rzecz jest w tym,że nie zeszło mu drugie
jajeczko.Jak stwierdził lekarz tak często się to teraz robi,że jest to mały
zabieg.Kuba jak na mały zabieg miałby leżeć w szpialu aż 7 dni i w dodatku
ten "mały zabieg" ma być pod narkozą.Mam prośbę,może któraś z Was mam
przechodziła przez podobną "jajeczkową dolegliwość" i może mi przybliżyć jak
to wszystko wygląda.Będę wdzięczna-Anita
    • jola_ep Re: Jajeczkowa dolegliwość 01.02.04, 22:22
      Są dwie podstawowe przyczyny niezstąpienia jądrerka:
      - pierwsza natury hormonalnej - brak odpowiednich hormonów w okresie życia
      płodowego. Leczy się to wtedy zastrzykami hormonalnymi. U ednokrynologa
      dziecięcego najpierw sprawdzono poziom hormonów u naszego synka (badanie krwi).
      - druga wynika z fizycznej przeszkody na drodze jądra. Leczenie operacyjne.

      Zabieg u naszego małego był przeprowadzany w systemie jednego dnia - rano
      przyjęty na oddział, wieczorem wypisany. Na drugi dzień synek próbował wstawać.
      Miałam spore problemy z utrzymaniem go w łóżku na trzeci dzień. Piątego dnia
      była u mnie koleżanka i nie wierzyła, że moje rozbrykane dziecko miało niedawno
      operację smile Nacięcie było niewielkie - 2-3 cm, blizna jest prawie niewidoczna.
      Chłopak przed zabiegiem dostał głupiego Jasia (czy coś w tym stylu wink ) i w
      szampańskim humorze pojechał na salę operacyjną. Po obudzeniu opowiadał, że był
      z tatą na wycieczce smile) Jedyny problem - w dniu operacji i w nocy płakał przy
      siusianiu sad
      Ale ogólnie - bez stresu. Najważniejsze, że wieczorem byliśmy już w domu.

      Koleżanki synek miał podobny zabieg - ale w innym mieście i był w szpitalu 3-4
      dni. Inne zwyczaje?

      Sprowadzenie jąderka powinno się odbyć przed ukończeniem przez dziecko 2 lat. Z
      drugiej strony - ze względu na narkozę - lepiej jak dziecko jest starsze. Stąd
      zabiegi przeprowadza się najczęściej w drugim półroczu drugiego roku życia dziecka.

      Pozdrawiam
      Jola
    • stella8 Re: Jajeczkowa dolegliwość 02.02.04, 16:35
      witam u mojego dziecka to trwało z 2 minuty moze troche drastycznie to było
      zrobione poprostu lekarz kazał mi przytulic i rozbawiac synka napewno to czół
      bo troszke jeczal ale po tym było wszystko ok poszłam na zabieg stulejki a
      doktor zrobił co innego (byłam w prywatnej klinice)
      • jola_ep Re: Jajeczkowa dolegliwość 03.02.04, 11:38
        stella8 napisała:
        > witam u mojego dziecka to trwało z 2 minuty moze troche drastycznie to było
        > zrobione poprostu lekarz kazał mi przytulic i rozbawiac synka napewno to czół
        > bo troszke jeczal ale po tym było wszystko ok poszłam na zabieg stulejki a
        > doktor zrobił co innego (byłam w prywatnej klinice)

        Może to specyfika prywatnych klinik wink)
        A tak poważnie. Czy Twój synek miał jąderko wędrujące, czy też wnętrostwo (nigdy
        jąderko mu nie zeszło). Jeśli to drugie, to - jak pisałam - czasem udaje się
        sprowadzić. U nas też taka próba była - choć miałam wrażenie, że ze względu na
        młody wiek chłopaka (miał roczek) oraz moje przerażenie na wieść o operacji.
        Poprzedzona leczeniem hormonalnym. Ja próbowałam sprowadzić jąderko(w kąpieli),
        lekarz próbował. Nie dało się. Stąd konieczność zabiegu operacyjnego. Który
        jednak musi być przeprowadzony w narkozie.

        Pozdrawiam
        Jola
    • snurek2 Re:Bardzo Wam dziękuję dziewczyny.!!!! 03.02.04, 17:46
      Dziewczyny wielkie dzięki za odpowiedzi,
      Jolu pozwolę sobie do Ciebie napisać na priv,bo mam trochę pytań,bo jak to
      określił chirurg,bez opercji się nie obędzie,jajeczko jest za wysoko.
      Pozdrawiam Anita
    • mamao2 Re: Jajeczkowa dolegliwość 05.02.04, 11:15
      Mój synek miał operację/pod narkozą/ w wieku 2,5 lat.Bylismy 3 doby w szpitalu.
      Miał tak wysoko,że sprowadzili mu jąderko do podstawy/zbyt krótki przewód/.
      Minęły od tej pory 3 lata i na kontrolnych wizytach dowiedzieliśmy się, że jest
      wszystko w porządku - nie trzeba drugiej operacji i jąderko zaczęło rosnąć.
      Nie przejmuj się zbytnio uwagami lekarza o ewnentualnej protezce jąderka,
      niepłodności itp. - wszystko na pewno będzie dobrze.
      Trzymajcie się dzielnie i zdrowo!
Pełna wersja