maks_olo
22.01.10, 11:20
witam,
zacznę od tego, że całe dwie ciąże miałam podwyższone leukocyty do przeszło
20tys, przy normie do 13tys.
Gdy urodziłam drugiego synka miał złe wyniki krwi, a właściwie leukocytów...
powyżej 20tys. badali mu krew kilka razy w ciągu pierwszego tygodnia życia i
nigdy nie spadło poniżej 20tysiecy.
skierowali nad do Akademii w Gdańsku... młodego przebadali wzdłuż i wszerz....
miał wszystkie możliwe badania.... konsultowali się w jego sprawie wszyscy
hematolodzy, pediatrzy w Akademii... nie wykryli nic poza niedoczynnością
tarczycy. więc dostał na to tabletki i wysłali nas do domu.
kolejna morfologia nie przyniosła nic nowego, bo poziom leukocytów nadal się
wahał, jednak zawsze był stanowoczo za duży...
wykluczyli tę możliwość, że to od wyników krwi podczas mojej ciąży i mówili,że
starszy synek na pewno nie ma takich wyników...
gdy miał 3 miesiące znowu nas położyli w Akademii, znowu przebadali pod każdym
kątem i nic nie wykazało.... jeden lekarz zaproponował biopsję, jednak ktoś
trzeźwy powiedział,że nie można dziecka narażać na takie doświadczenia
(całkowite uśpienie,komplikacje), i że nie ma podstaw do tego badania, bo
młody świetnie się rozwijał i nie miał żadnych objawów fizycznych.... wysłali
nas więc do domu i kazali kontrolować krew...
gdy starszy synek trafił do szpitala, na morfologii wyszło, że też ma wysokie
leukocyty... kontrolowaliśmy kilka razy krew i ostatni wynik pokazał, że już
dobrze, ale i tak sprawdzę za parę tygodni, bo może znowu podskoczy...
był ktoś może w takiej sytuacji? wiem, że dziecko rozwija się świetnie, że nie
ma żadnych oznak,ale w takim razie co to może być?
pozdrawiam