jja1
12.02.04, 16:31
Witam Wszystkie Mamy!
Moja córeczka urodziła się z obniżonym napięciem mięśniowym, które zostało
stwierdzone już w szpitalu. Od początku drugiego miesiąca (teraz ma pełne
trzy miesiące) jest rehabilitowana metodą Vojty... Jest to podobno minimalnie
obniżone napięcie plus do tego asymetria. Mimo to strasznie się boję, że to
może być objaw porażenia. Tak jak ktoś na tym forum niedawno napisał - to
może być objaw porażenia ale nie musi. Stale prześladuje mnie ta myśl. Ciągle
obserwuję Małą, analizuję jej ruchy. I mam tego dość! ja po prostu dalej tego
nie wytrzymam.
Zwracam się do mam, które miały podobny problem z dzieckiem. Jak sobie z tym
radziłyście? Czy nie miałyście takich myśli jak ja, że to może być właśnie
porażenie? Co Wam powiedział lekarz, gdy stwierdził obniżone napięcie
mięśniowe? Mój lekarz powiedział tylko tyle, co Wam napisałam. Nic o
możliwości porażenia....
Proszę, napiszcie, jak sobie radziłyście lub radzicie.
Ala z Julią