WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach dzieci

    • dorek3 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 20.02.04, 22:02
      Dzieki za założenie tego wątku. Samo ostatnio się zastanawiałam, że przydałoby
      się wydzielone forum, bo jak ten wątek sie za bardzo rozrośnie to zginiemy w
      tej ilosci postów.
      Rehabilituję moich chłopaków bobathami od 3 miesięcy, a dzisiaj złapałam
      kolejnego doła z tego powodu. Postepy są ale niewielkie. Chłopcy urodzili się w
      34 tc, u obydwu stwierdzono asymetrie i osłabione napięcie. U Kuby asymetria
      obecnie (skończone właśnie 6 miesięcy) jest w stopniu śladowym, podnoszony za
      rączki ciągnie głowę i rwie się do siadania, zaczął czerpać przyjemność z
      leżenia na brzuchu choć głowę trzyma na razie przez góra kilkanaście minut,
      podpiera sie jedynie na przedramionach. Jest strasznie ruchliwy ale nie
      przekręca się skutecznie na boki. Ale tak naprawde martwie się o Bartka. U
      niego asymetria wciąż jest silna, ma b. słabą kontrolę głowy, podnosi główkę na
      brzuszku, ale cofa łapki do tyłu. Ciągnie głowę, ale nie przkręca się na boczki
      i za nisko podnosi nóżki aby zainteresowaćsię swoimi stópkami.
      Chodzę z nim praktycznie codziennie na ćwiczenia i staram się cos zrobić w
      domu, ale z tym różnie bywa: ciągle ktoryś usypia, budzi się, je, odbija, idzie
      na spacer i tak w kółko . Doba jest za krótka na to wszystko.
      Ćwiczę z nim dwóch różnych ośodkach i pomomo, że metoda ta sama to przebieg
      ćwiczeń zupełnie inny. Dlatego proszę, napiszcie jak u Was wyglądają spotkania
      z rehabilitantką. Ostatnio też zaczęłam zastanawiać się czy nie porozmawiać o
      włączeniu Vojty. Mże Ty, Osmag mogłabyś napisać czy są jakieś wyraźne zalecenia
      lub przeciwskazania do stosowania obu metod. I czy Vojta może być
      skuteczniejszy w jakimś konkretnym przypadku?
      • asiaasia1 Re: WSPIERAJMY SIE witam, jestem tu nowa:) bobath 21.02.04, 18:31
        Witam !
        Na ostatniej kontroli bioder u ortopedy okazało się , że moja 3-miesięczna
        córeczka ma asymetrię i wzmożone napięcie mięśniowe . Leżąc na plecach wygina
        się w literkę C ( odwróconą ). Od 8. marca będę z nią chodziła na turnus
        rehabilitacyjny do CZD a potem mam ją rehabilitować w domu , podejrzewam , że
        metodą Bobath . Cieszę się, że istnieje wątek :" Wspierajmy się.. " na pewno
        będę tu często wpadać smile
        Mam jeszcze jedną córeczkę , która kończy teraz 19 miesięcy . Między moimi
        córkami jest 13 miesięcy różnicy ... Starsza rozwija się prawidłowo . Jako
        niemowlę była bardzo silna , bardzo dobrze trzymała główkę jako malutki
        noworodek . Baaardzo szybko zaczęła siadać ( 4. miesiąc !!!)i chodzić (9.
        miesiąc ).Te "niezwykłe" umiejętności starszej córki zmyliły mnie trochę ,
        kiedy obserwowałam młodszą także bardzo silną , aż za baaardzo ... Malutka
        także " od początku " pięknie trzyma główkę - typowy objaw wzmożonego
        napięcia sad
        Waham się czy mam ją teraz zaszczepić ... W poniedziałek kolejne
        szczepienie ...Zawsze kupuję szczepionki acelularne , podobno
        bezpieczniejsze ... Nie byłam niestety u neurologa i już nie zdąże nawet do
        prywatnego .Byłam tylko u ortopedy i w poradni rehabilitacji neurologicznej
        CZD , której lekarka nie miała "uprawnień" do odroczenia szczepień , ponieważ
        nie była neurologiem ...Może poczekam ze szczepionkami zanim nie zobaczę się z
        neurologiem ...A Wasze dzieci mają wszystkie odroczone szczepienia ? Czy mimo
        wszystko dostają szczepionki ?
        Pozdrawiam mocno rehabilitujące mamy i ich dzieciaczki smile))
    • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 22.02.04, 09:04
      Ćwicząc Vojtą mam wpływ na wszystkie partie ciałA. Niezależnie od pozycji
      wyjściowej ćwiczy całe ciało( odruchowa lokomocja).
      Spytaj się swojego rehabilitanta jaki widzi główny problem u Twojego dziecka.
      Co jest powodem " wolnej " rehabilitacji". A czy Ty systematycznie 4x dziennie
      ćwiczysz? Jeżeli chcesz pogadać to napisz na prive i wtedy szczegółowo pogadamy.


      Nie ma jakiś szczególnych wskazań na Vojtę. Ja wolę ćwiczyć tą metodą bo ona do
      mnie przemawia bardziej. W moim ośrodku przekazują mi dzieci z NDT jeżeli nie
      mogą osiągnąc swoich założeń. Ale praca tą metodą jest bardzo uzależniona od
      pracy rodzica. Jeżeli ćwiczy niesystematycznie, na pół gwizdka to efekty są
      słabe.
      Dodam, że jeżeli mama nie radzi sobie ja również przekazuję dziecko innym.
      • kasia0707 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 22.02.04, 14:29
        Witam,
        długo nie odpowiadałam ale mam gorące 2 tygodnie w pracy, zerkałam czasem czy
        pisał ktoś, a nawet wydrukowałam sobie cały wątek w piątek i czytałam w
        autobusie, my jak wiecie mamy zacząć dopiero rehabilitację (z powodu grypy
        rehabilitantki opóźniło się, co mnie martwi), szukałam innego rehabilitanta,
        ale ciężko znaleść takiego z certyfikatem, mimo iż w naszym mieście -
        Tarnowskie Góry jest ośrodek rehabiltacyjny "Repty", ale maluszków tam nie
        rehabilitują, mam zadzwonić jutro , zobaczymy.

        Mam pytanie do pracujących mam Jak godzicie ćwiczenia w domu z pracą , ja
        wychodzę z domu o 7 i wracam o 17, mąż wcześniej o 15, jeśli trzeba ćwiczyć 4
        razy dziennie , czy będę musiała budzić małego rano? a potem tatuś będzie
        ćwiczył? napiszcie jak u Was to wygląda bo przecież taki maluch jeszcze śpi ,
        je , mi momentami brakowało doby na podawanie witamin i lekarstw.

        Do Ani: pytałaś o gastroenterologa; apetyt naszego dziecka jest niewielki jak
        na 7,5 miesięcy, słabo przybiera na wadze, całeszczęście nie wymiotuje i nie
        ulewa , byliśmy już u kardiologa i arelgologa na konsultacji, badaliśmy kał
        (grzyby, bakterie, rotawirus), mocz(1 - 2 razy w miesiącu), morfologia (kilka
        razy) miał anemię wtórną po leczeniu żółtaczki ale teraz hemoglobina jest 12,8
        i żelazo w normie, pediatra mówi że gastroenterolog ma większe możliwości badań
        z krwi itp. , dalej jest podejżany o alergię , ale nie ma takich klasycznych
        objawów więc wprowadzamy nowości pojedyńczo, lubi jeść łyżeczką, a mleko
        najchętniej na spaniu(nutamigen). Ale jest Kochany i przewrócił się kilka razy
        sam z brzuszka na plecki(widziałam bo babci która go pilnuje nie wierzyłam).

        do Dagi mamy Sebastanka, czy może rehabiltacja wpływa pozytywnie na apetyt
        dzieci, jak było u Was , faktycznie ważą prawie jednakowo Nasze chłopaki, my
        idziemy się ważyć w czwartek (może dobijemy 7000?!) Jak tam waga Sebastianka
        miałaś go ważyć, przekroczył 8000?

        Pozdrawiam Serdecznie, Kasia
        • mikoad Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 22.02.04, 19:56
          Cześć!Kasiu,ja nie pracuję a też czasami jest mi ciężko zorganizować się.Rzadko
          się to zdarza ale są dni kiedy nie ćwiczę 4 razy tylko 3.Ostatnio mały gorzej
          sypia w dzień więc jeśli już zaśnie to żal mi go budzić.Znowu jak się obudzi
          jest strasznie głodny i domaga się cyca a przecież bezpośrednio po jedzeniu nie
          będe go karmiła.Na pewno znasz te problemy.Tylko że Ty masz jeszcze trudniej
          chodząc co pracy.Cieszę się że synek robi postępy,to zawsze jest wielkim
          powodem do radości dla rodziców.Życzę dużo zdrowia Twojemu maluszkowi.
    • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 23.02.04, 08:36
      Witam znowu po weekendzie, bo internet mam tylko w pracy. Żadna z was mi nie
      odpowiedziała czy wasze dzieci są szczepione i czy biorą witaminę b1 i b6, nam
      zalecił je neurolog. Tydzień zaczął się dla nas pechowo, nasza rehabilitantka
      ma rękę w gipsie, mam nadzieję że to nie złamanie. Czekam na wasze odpowiedzi.
      • agnese5 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 23.02.04, 12:52
        Mój synek nie jest szczepiony.Po 3 szczepionce wylądowaliśmy w szpitalu bo nikt
        nie odroczył tych niepotrzebnych szczepień.Teraz ma odroczone.Nasz rehabilitant
        wyjechał na zimowisko ale już dzisiaj szukam zastępstwa gdzie
        indziej.Systematyczność przede wszystkim a tydzień to bardzo
        wiele.Pozdrawiam.Aha witamin z grupy b nie zalecono .
        • mikoad Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 23.02.04, 13:51
          Mój synek jest szczepiony normalnie,wg kalendzrza.Tak zadecydowała nasza
          neurolog{pediatra czekała na jej decyzję}Witamin z grupy B nie
          przyjmuje.Zgadzam się z agnese5,najważniejsze to ćwiczyć systematycznie nie
          robić przerw.Najlepiej skontaktować się ze swoją rehabilitantką i ustalić co
          dalej z rehabilitacją.Może przydzieli wam kogoś w zastępstwie.Pozdrawiam Ania
          mama Mikołaja.
          • limonka18 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 23.02.04, 18:31
            Witam ponownie,
            Ja po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw zrezygnowałam z pracy dla mojej
            córeczki. Lubiłam moją pracę, ale przy największych chęciach i pomocy męża nie
            byłabym w stanie odpowiednio rehabilitować Oli. Nawet teraz gdy mam do
            dyspozycji cały dzień mam wrażenie,że doba jest za krótka. Budżet nam się
            uszczuplił, ale dajemy sobie radę.
            Ciekawy to temat - które z Was rehabilitujących emam pracuje? Jak sobie
            radzicie?

            Moja Niunia jest szczepiona za zgodą neurologa szczepionką acelularną.
            Odroczone ma na razie szczepienie przeciw polio.

            Pozdrawiam
    • judytak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 24.02.04, 11:45
      No, to ja też opowiem, jak jest z nami.

      Moje środkowe (czyli drugie) dziecko urodziło się siłami natury w 27-mym
      tygodniu ciąży, z wagą 1000 g, z wylewem III stopnia, na respiratorze był
      miesiąc, tlen dostawał w porywach przez 4 miesiące, potem już tylko jak miał
      zapalenie płuc lub oskrzeli, był karmiony dożylnie przez dwa miesiące, bo nic
      nie trawił, miał zabieg na retynopatię, w sumie w szpitalach był z małymi
      przerwami (po tydzień-dwa) przez 7 miesięcy, potem jeszcze w wieku 16 miesięcy
      miesiąc w szpitalu chorób płuc w Rabce (nie w sanatorium!), i w wieku 21
      miesięcy poważną operację neurochirurgiczną (rozdzielenie zbyt wcześnie
      zrośniętych kości czaszki - mózg nie miał gdzie rosnąć)

      nazwaliśmy go Wiktor, bo w końcu mu się udało ;o)

      rehabilitowany był od 8-go miesiaca (czyli po szpitalach), chodziliśmy do
      przychodni rehabilitacyjnej, gdzie główną postacią jest ortopeda, który kieruje
      dzieci do neurologa, logopedy, psychologa i na zabiegi rehabilitacyjne

      wizyty u lekarzy są raz na kilka miesięcy, a u rehabilitantów dwa razy w
      tygodniu, metoda rehabilitacji od początku była NDT, nikt mi nie proponował
      innej metody, także porównania nie mam

      płakał na początku, przez kilka miesięcy, potem się przyzwyczaił, wszystkie
      dzieci, które tam spotkałam, płakały na początku, potem przestały

      teraz o efektach: jak zaczynaliśmy rehabilitację, Wiktor nie tylko nic nie
      potrafił, ale też okropnie wyginał się do tyłu

      kiedy miał rok, przekręcał się na brzuch, pełzał do tyłu i naokoło, bawił się
      zabawkami

      kiedy miał dwa lata, raczkował, wstawał, chodzić zaczynał w wieku 2 lata 2
      miesiące

      kiedy miał trzy lata, uczył się wchodzić po schodach i zaczynał mówić

      kiedy miał cztery lata, poszedł do przedszkola
      cały czas jest bardzo niezdarny (koordynacja ruchowa, koordynacja ręka-oko,
      równowaga), cały czas ćwiczy tak duże ruchy, jak i ruchy precyzyjne (rysunek),
      ale na co dzień dobrze sobie radzi, w przedszkolu, w grupie też

      teraz chodzi do zerówki, nie wiem, czy pójdzie od września do szkoły, czy
      dopiero rok później - zobaczymy, co powiedzą specjaliści

      pozdrawiam
      Judyta
      • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 24.02.04, 13:01
        WIdzicie dziewczyny? Dzieci wychodzą na prostą po bardzo ciężkich początkach,
        jedne później inne wcześniej. Wiktorek jest tego potwierdzeniem. Trzeba mieć
        tylko dużo siły i samozaparcia by systematycznie z dzieckiem ćwiczyć. Czasem
        trzeba się też pogodzić ze nasze dziecko nie będzie nigdy w pełni tak sprawne
        jak rówieśnicy (ale zazwyczaj te mniej sprawne ruchowo, zachwycają swoją
        inteligencją!)
        Mateuszka zostawiłam w domu gdy skonczył 5 miesięcy (poszłam do pracy na
        tydzień przed rozpoczęciem rehabilitacji). Wychodzę z domu o 8.15 , wracam ok.
        16. Mój syn jest cały czas z moją mamą, na którą zawsze mogę liczyć. Myślę ze
        taka bavbcia to skarb. Gdyby nie ona i jej zaangazowanie w sprawe nigdy nie
        zdecydowałabym się na powrót do pracy (zwłaszcza ze zarabaim średnio). Gdybym
        miała szanse na zasiłek wychowawczy, chyba bym się nie zastanawiała, po prostu
        wziełabym urlop. Ostatnio byłam na L4 i mąż tak się zachwycał jak to fajnie
        jest wtedy w domu. Powiedział ze powinnam być częściej na chorobowym, a ja
        odparłam tylko ze po prostu nie powinnam pracować, tylko zająć się dziećmi i
        domem. Wiem ze to w dzisiejszych czasach cholernie niemodne, ale radzę tym
        które mają taką mozliwość: zostancie w domu z dziecmi. Ja wiem ze juz nigdy
        tego straconego czasu nie odrobięsad
        • judytak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 24.02.04, 15:12
          ja poszłam do pracy, jak Wiktor miał dwa lata
          a jego opiekunka ćwiczyła z nim jeszcze lepiej, niż ja ;o)

          pozdrawiam
          Judyta
    • jja1 Skuteczność metod - do Osmag i nie tylko 24.02.04, 13:40
      Dzięki, Dziewczyny, za słowa pocieszenia...Dzięki Wam złapałam trochę sił. Co
      prawda tylko do wczoraj, ale...
      Zaczynam od początku. Wczoraj byłam z moją Julką (3,5 miesiaca, rehabilitowana
      Vojtą od 6 tygodnia z powodu asymetri i obniżonego napięcia). No i okazało się,
      że postępy względem stanu sprzed miesiaca są niewielkie. Lekarka kazała pokazać
      mi, czy dobrze wykonuję ćwiczenia. Okazało się, że jedno z dwóch idzie mi źle.
      Mała wyrobiła sobie już odruchy obronne i na nic moja praca. W zwiazku z tym
      wykonujemy jedno ćwiczenia i do tego odwiedzamy raz w tygodniu rehabilitantkę.
      Mam pytanie - abstrahując od tego, że może rzeczywiscie wykonuję niewłaściwie
      ćwiczenie. Czy istnieje inna możliwość? Czy są dzieci po prostu 'odporne' na
      Vojtę? Czy czasem ta asymetria lub obniżone napięcie mięśniowe jest szczególnie
      trudne do zwalczenia u niektórych dzieci?
      Pozdrowienia
      Ala z Julią
    • helena4 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 24.02.04, 15:10
      Cześć dziewczyny,

      Nie było mnie przez kilka dni, a do wątku przybyło sporo nowych postów.
      Wszystkie uważnie przeczytałam. Takie przykłady jak Wiktor - teraz już dzielny
      zerówkowicz - są bardzo krzepiące.
      Mam dzisiaj gorszy dzień. Jutro czeka nas USG przez ciemiączko, a mnie aż mdli
      ze strachu jak pomyślę, co się może okazać na wyniku badania ... Po wizycie w
      zeszły poniedziałek u jednej pani neurolog ( która była mało kontaktowa, raczej
      lakoniczna i uznała, że mały słabo się prezentuje ) byliśmy w środę u innej i
      mały ( może dlatego, że cały czas przed badaniem spał, potem go jeszcze
      nakarmiłam w poczekalni ) był w dobrym nastroju, ładnie podnosił głowę i nie
      zaciskał rączek w piąstki. Ta druga pani doktor ( bardziej kontaktowa ) po
      badaniu uznała, że mały rozwija się prawidłowo i, że jego niektóre zachowania
      są tylko świadectwem niedojrzałości układu nerwowego. Poleciła jedynie
      rozmasowywać dłonie ( szczególnie prawą gdzie czasami chowa kciuk )i ćwiczyć
      wyprosty i zginania rączek ( obie panie i rehabilitant uznały, że napięcie
      mięśniowe i rozwój nóżek jest OK).
      Nie wiem teraz, która z nich miała rację i czy zachowanie dziecka podczas
      badania moze wynikać z jego samopoczucia ?
      Co do rehabilitacji - na razie rehabilitant ograniczył się do nauczenia nas
      prawidłowego obchdzenia się z Małym ( noszenia, podnoszenia, itp. ) a ćwiczenia
      wykonuje jedynie on. Czy tak być powinno ? Przeciez chyba powinnismy ćwiczyć z
      Jackiem codziennie ( bo 2 razy w tygodniu z rehabilitantem to zbyt mało ),
      prawda ? Mam zamiar o to zapytać, mam nadzieję, że go ni uraźę. Czy inne mamy,
      które ćwicza z dziećmi wg Bobath'ów dostawały "zadanie domowe" od razu ?

      Proszę, trzymajcie za nas kciuki, bo b. się boję jutrzejszego badania. Odezwę
      się jutro po USG.
      Pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy :
      Helena mama Jacka
      • judytak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 24.02.04, 15:20
        helena4 napisała:

        > Takie przykłady jak Wiktor - teraz już dzielny
        > zerówkowicz - są bardzo krzepiące.

        dzięki :o)

        Czy inne mamy,
        > które ćwicza z dziećmi wg Bobath'ów dostawały "zadanie domowe" od razu ?

        nie
        na początku był tylko "instruktaż" (jak nosić, jak podnosić itp.)
        nie pamiętam, kiedy dostaliśmy więcej zadań

        pozdrawiam
        Judyta
    • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 24.02.04, 15:43
      do Heleny: Kubuś jest rehabilitowany od 3 miesiąca życia i też na początku nie
      mieliśmy żadnych zadań domowych, oprócz oczywiście jak się obchodzić z
      dzieckiem (podnoszenie, ubieranie itp.) dopiero chyba po 2 miesiącach
      dostawaliśmy 1 czy 2 ćwieczenia do domu (wszystkich ćwiczeń, które stosował
      rehabilitant nie robiliśmy, bo trzeba mieć w tym wprawę i moglibyśmy więcej
      zaszkodzić niż pomóc).
      Pozdrowienia i do jutra (bo idę do domu - niestety pracuję i internet mam tylko
      w pracy) Mirela
      • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 25.02.04, 09:33
        Pisałam w pierwszym moim poście jak istotna jest pielęgnacja, podnoszenie,
        układanie niemowlęcia. Na początek to naprawdę wystarczy. Mój syn miał już tak
        wykształcone złe nawyki ułożeniowe, że to była naprawdę cieżka praca dla mnie,
        takie noszenie go w fasolke. Dla niego z resztą tez. Pamiętam jak cały się
        prężył i odginał. Jeszcze teraz mimo ze ma 11 mies. mu się to zdarza. Lubie go
        tak czasem ponosić w fasolkę, ale mój kręgosłup tego za bardzo nie wytrzymuje.
        Ćwiczenia do domu dostaliśmy po jakims miesiącu, i własciwie to było
        stymulowanie małego do podnoszenia nóżek jak leżał na plecach i wyciągania
        rączek. To ćwiczyliśmy naprawdę bardzo długo. Muszę obiektywnie stwierdzić, ze
        dzisiaj widzę, że kiedy Mateusz siedzi to ma pochyloną lekko główkę w jedną
        stronę i że dalej ciężej mu tą główkę obrócić w lewo. Podobno na masaże jeszcze
        za wczesnie. Tak twierdzi ortopeda. Dzieci ze wzmożonym napięciem nie powinny
        być za wcześnie masowane.
        Pozdr
        mami
    • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 26.02.04, 07:56
      Witam, w pierwszych słowach mam pytanie: jak był zakładany ten temat - to
      wszystkie przeganiałyście się w pochwałach - jak to dobrze że powstał, a terez
      prawie nikt na niego nie zagląda? No, ale teraz zwracam się do tych, które
      zaglądają, chciałam się podzielić swoją wielką radością. Zgodnie z waszymi
      radami zaczęliśmy więcej w domu ćwiczyć z Kubusiem (dziennie do kupy będzie
      tego z 1,5 -2 godziny), a ściślej mój mąż, bo ja jestem w tym czasie w pracy,
      no i są pierwsze efekty. Mój prawie 9-miesięczny Kubuś zaczyna trzymać główkę
      przy podciąganiu za rączki, wcześniej mu leciała do tyłu. Z drugiej strony
      zaczęliśmy go gdzieś od miesiąca "tuczyć", bo jest straszną chudzinką, zresztą
      powiedział nam to też na wizycie neurolog, że przydałoby mu się trochę
      zgrubnąć, żeby zwiększył swoją masę mięśniową, a tym samym żeby miał więcej
      siły. I tego też są efekty w ciągu niecałego miesiąca przybyło mu przeszło 1kg
      i waży teraz niecałe 8kg (ubranka mu kupuję na 74-80), więc na razie jest długi
      i chudy. Pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzidziusie. Mirela
      • jja1 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 26.02.04, 09:45
        Ach! Potrzeba nam takich radosnych postów. Oby tak dalej smile
        Pozdrówka
        Ala
        • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 26.02.04, 10:22
          Do Mirelak: Droga Rybniczanko! To że ten wątek od dłuższego czasu jest na samym
          początku edziecko zdrowie świadczy tylko o tym, ze jest ciągle odwiedzany! A ja
          wcale się nie dziwię niektórym dziewczynom, że rzadziej tu zaglądają. Ty i ja
          chodzimy do pracy. Pewnie tak jak ja właśnie tam przeglądasz forum, nie? Pomyśl
          o tych, którzy zostają w domu z chorymi dziećmi, którym trzeba poświęcic każdą
          chwilę. Pomyśl, czy gdyby twój Kubuś chociażby np. spał i dał ci chwile
          wytchnienia czy miałabyś ochotę śmigać jeszcze w internecie? Ja na pewno nie.
          Bardzo się cieszę z postępów twojego syna. Myślałam ze jestem tu w Rybniku
          odosobniona z tym problemem. A tu okazuje się ze coraz więcej takich dzieci się
          rodzi...Czy Kubuś urodził się w Orzepowicach? Chodzisz na rehabilitację na
          Nowiny czy gdzies indziej? A jak w pracy? Masz stresa ze zostawiłas dziecko w
          domu i zajęłas sie pracą? Bo ja myślę o tym nieustannie
          Jezeli chcesz pisz na priva: michalin1@o2.pl
          Pozdr dla wszystkich
          mami
    • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 26.02.04, 10:53
      do mami2, co do odwiedzających ten wątek, to zauważ że na początku była całkiem
      niezła frekwencja i te osoby, które zawitały jako pierwsze w ogóle się
      nie "odzywają". A po za tym jakbym miała internet w domu, to po całym ciężkim
      dniu na pewno chciałabym się przed kimś wygadać, wyżalić. Jestem z Żor i
      rodziłam w szpitalu w Żorach, chodzę do pracy, ale mój Kubuś zostaje w dobrych
      rękach, mój mąż radzi sobie z nim lepiej niż ja, aż czasami jestem zazdrosna. O
      tym że wrócę do pracy wiedziałam od początku, więc mąż był wdrażany w obowiązku
      od urodzenia syna. Nie mam żadnych wyrzutów, tylko jest mi żal że tak mało
      czasu spędzam z synkiem i że prawie wszystkiego uczy się od męża, z mężem też
      mamy mało czasu dla siebie, jak przychodzę z pracy to mąż ma już przygotowany
      obiad, podczas którego zdaje mi relację z całego dnia, a potem idzie spać, bo
      chodzi na nocne zmiany. Trochę jest nam ciężko, ale za pensję męża 1100zł,
      musielibyśmy głodować (za wizytę u neurologa zapłaciłam 100zł) pozdrawiam mirela
      • helena4 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 26.02.04, 12:00
        Witam,

        jestem jedną z mam, które meldują się raczej nieregularnie, ale myślę, że na
        frekwencję w tym wątku ma też wpływ brak czasu. Ja co prawda jeszcze do pracy
        nie wrócułam, ale przy 6,5 latku oraz małym Jacku i tak na brak zajęć nie
        narzekam ( mąż wraca ok. 18 ). Myślę, że wiele mam ma podobną sytuację.
        Wczoraj byliśmy na USG przezciemieniowym i na szczęście badanie nie wykazało
        żadnych uszkodzeń, wylewu, itp. A tak się bałam ! Dziś mamy kolejną "sesję" z
        rehabilitantem. Zobaczymy, jak będzie.

        Pozdrawiam :
        Helena z Jackiem
        • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 26.02.04, 13:31
          Mirelak! Mam nadzieje ze nie uraziałam Cie moim listem. Nie taki był mój
          zamiar. Po prostu ja nie byłabym w stanie zajmowac się dwójką dzieci ( w tym
          jednym intensywniej)i jeszcze miec czas na internet w domu. Ja ledwie się
          wyrabiam z jedzeniem, spaniem i sprzątaniem jak wracam po pracy. Doba jest dla
          mnie za krotka po prostusad Ale to moj problem. Zazdroszczę ci takiego męża
          ktory caly dzien jest z dzieckiem a po tem jeszcze nocki robi. U nas z
          widywaniem sie tez nie najlepiej. Maz wraca ok. 19, pozniej jedzenie, kapanie
          malych, lulanie, czytanie bajek starszej, a potem to juz sie robi prawie 22 i
          ja padam na pysk. Mąz nie nalezy do tych aktywnych domowo (wiesz o czym mowie)
          Sa dni ze odzywamy sie do siebie tylko na gg. Boze jakie to smutne...Ale coz
          wrociłam do pracy dla tych głodowych 900 zł. Starcza przynajmniej na opłaty.
          Myslałam ze jestes z Rybnika bo pytałas o rehabilitacje w tym miejscu w jakims
          innym poscie.
          Ale, ale. Zaczyna sie z tego robic jakies prywatne forum. Zaraz ktos sie
          wkurzy. Wiec juz nie przynudzam.
          Z newsów : Mateusz zaczał niesmiało robić swoje pierwsze kroczki w życiu w
          pozycji pionowej (gdy sie go trzyma pod paszki). Wyglada jak pająk, strasznie
          wysoko podnosi nogi. Zapomniałam dodać ze podobnie jak Kubus straszny z niego
          pajeczak. Chudy jak diabli. Dawno go nie wazyłam, ale mysle ze nie przekracza
          8, 5 kg.
          Buziaczki Pozdrawiam wszystkich.trzymajacie się
          mami
          • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 26.02.04, 14:04
            wcale nie uważam, że robi się zbyt prywatnie, w końcu mamy się wspierać, a
            fajnie jest z kimś pogadać, kto ma podobne problemy, mamy dzieci które wymagają
            poświęcenia im szczególnej uwagi, nie można ich położyć na ziemi i niech się
            bawią, a jeżeli któraś mama chce się przyłączyć do rozmowy to zapraszam. I nie
            obraziłam się, nawet mi to nie przyszło do głowy. Muszę stwierdzić
            że "wychowałam" sobie męża (cha, cha), bo czy na którąś z was czeka już gotowy
            obiadek? Ale teraz na poważnie, to że mąż mi tak dużo pomaga, ma duży wpływ na
            moją psychikę, bo tak jak każda z was bezustannie myślę o moim synku i martwię
            się czy kiedyś z tego całkowicie wyjdzie (jak byłam na pierwszej wizycie u
            neurologa (na kasę chorych) to na moje pytanie jak ocenia mojego synka,
            stwierdziła od nie chcenia, że może z tego wyjdzie, tak jakby chciała mi dać do
            zrozumienia, że są marne szanse, dlatego poszłam do neurologa prywatnie), więc
            jakbym jeszcze miała przyjść do domu po pracy do domu i nic by nie było
            zrobione - to pewnie bym miała jeszcze większego doła, że jestem ze wszystkim
            sama. na razie Mirela
    • helena4 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 26.02.04, 21:30
      Dobry wieczór wszystkim,

      pragnę się podzielić informacją, która może zainteresować wszystkich rodziców
      rehabilitujących dzieci - znalazłam ciekawą fundację, która organizuje
      spotkania ( kursy ) edukacyjne dla rodziców z dziećmi ( i weekend'owe dla
      samych rodziców ) częściowo finansowane przez NFZ. Informacja poniżej :

      1/Spotkania edukacyjne połączone z wizytą wstępną w Instytucie Terapeutycznym
      dla rodziców z dzieckiem: 5-9 styczeń, 16-20 luty, 1-5 marzec, 19-23 kwiecień,
      10-14 maj, 14-18 czerwiec. Podczas 5-dniowego pobytu zespół terapeutyczny w
      składzie: lekarz pediatra, neurolog dziecięcy, rehabilitant, fizjoterapeuta,
      pedagog, logopeda, psycholog prowadzi zajęcia konsultacyjno-instruktażowe,
      każde dziecko otrzymuje indywidualny program usprawniania ruchowego i
      intelektualnego. W zakresie rehabilitacji wizyta częściowo jest finansowana
      przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Zapraszamy do pytań i przyjazdu.
      2/ Kurs dla rodziców weekendowy (bez dzieci): 27-28 marzec 2004,
      3/ Kursy dla wolontariuszy: wiosna i jesień 2004,
      4/ Kurs dla profesjonalistów: nauczycieli, pedagogów, terapeutów,
      psychologów ... - 7-8 luty 2004
      5/ UWAGA ! w 2004 liczymy na dalszą współpracę z PFRON, aby kursy dla rodziców
      i wolontariuszy były nadal BEZPŁATNE - serdecznie zapraszamy !!!
      informacje szczegółowe o kursach (cena, plan wykładów i warsztatów):
      tel. (0-P-56) 648-23-63 fax. 659-91-43 lub e-mail:
      fundacja.dajszanse@free.ngo.pl
      Zapisy: listownie na adres Fundacji (ul. Piskorskiej 11, 87-100 Toruń) lub
      poprzez e-mail: fundacja.dajszanse@free.ngo.pl

      Poniżej adres strony, z której to ściągnęłam :
      free.ngo.pl/fundacja.dajszanse/
      Na dzisiejszej rehabilitacji było OK - pan pochwalił nas za postępy w
      pielęgnacji Małego wg Bobath'ów (mąż jest lepszy, ja mam czasami "miękkie"
      ręce) i tak jak pisałyście ( dziekuję za uspokajające opinie ) zapowiedział
      pierwsze "zadania domowe" na za miesiąc.

      Pozdrawiam serdecznie :
      Helena - mama Jacka


      • mikoad Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 26.02.04, 22:24
        Hej!
        Mirela myślę że wspominając o frekfencji miałaś między innymi mnie na
        myśli.Muszę przyznać że nie zaglądałam tutaj już parę dni.Miałam niezbyt udane
        dni-nie będę lepiej o nich mówić.
        U nas z ćwiczeniami po staremu,trochę przysiadła mi kondycja,męcze się bardziej
        od mojego dziecka.Nie wiem czy was też tyle wysiłku kosztują te ćwiczenia?
        Czytając wasze wypowiedzi to muszę przyznać że mój synek to mały tłuścioszek w
        porównaniu z waszymi dziećmi.Niedawno skończył 5 m-cy i waży prawie 9 kg.
        ńiebawem idziemy na kolejne USG przez ciemie-ciekawe czy coś się zmieniło .Na
        razie kończę po oczy same mi się zamykają.Pozdrawiam wszystkie mamy!Ania
        • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.02.04, 08:16
          Cześć, wysłałam e-mail z zapytaniem do fundacji w sprawie kursów, które
          znalazła Helena, jak mi dają odpowiedź to wam przekażę co i jak, chyba że same
          się już skontaktowałyście z nimi. Mikoad, podejrzewam że ćwiczenia z małym,
          chociaż znowu nie takim małym skoro ma 9kg, mój Kubuś ma 8kg, a jest 4 miesiące
          starszy, kosztują cię tyle wysiłku dlatego że twój mały to chyba niezły
          pulpecik, nie wiem jak tam u niego z ruchami, czy nie jest ociężały, mój Kubuś
          jest znowu za chudy, ale tak jak wcześniej pisałam pracujemy nad tym, za to
          jest bardzo zwinny i gimnastyka z nim to sama przyjemność.
          Wczoraj byliśmy się szczepić i pani doktor powiedziała, że skoro Kubuś jest
          rehabilitowany to przysługuje nam dodatek z MOPS-u (Miejski Ośrodek Pomocy
          Społecznej) i nie ma znaczenia ile zarabiamy, musimy wziąć tylko jakiś
          formularz do wypełnienia i musi nam go podpisać neurolog. Tego dodatku jest
          podobno ponad 100zł. Jak lekarze "spieprzyli" sprawę przy porodzie, to chociaż
          tyle od miasta wyciągniemy. Zauważyłam jeszcze jedno. Jak przyszliśmy na
          szczepienie, mały był w wyśmienitym humorze, szczerzył dziąsełka i swoje dwa
          ząbki do lekarki. Sielanka skończyła się kiedy małego rozebraliśmy do pampersa
          i pielęgniarka wzięła go do ważenia, a już całkowicie się rozpłakał jak go
          zaczęła badać lekarka. Jak go wzięłam na ręce to się uspokoił. Nawet przy
          zastrzyku prawie w ogóle nie płakał. A jak go zaczęliśmy ubierać to znowu była
          najbardziej zadowolonym gościem na świecie. Mąż powiedział, że on tak samo
          reaguje na rehabilitacji. Wszystko jest ok dopóki mały nie jest rozbierany.
          Więc wnioskujemy z tego, że on sobie zapamiętał, że jak jest "goły" i w obcym
          miejscu, to będzie gimnastyka( niezły spryciarz co?), której od 2 miesięcy nie
          znosi, za każdym razem płącze. Chociaż na początku nie było z tym żadnych
          problemów. Musimy zrobić eksperyment w domu, spróbować go rozebrać do ćwiczeń,
          dodam że w domu podczas ćwiczeń nie płacze. A jak to u was wygląda? Acha, czy
          po szczepieniach ćwiczycie w domu?
        • mikoad Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.02.04, 08:17
          Witam!
          Mam chwilkę wolnego więc postanowiłam tutaj zajżeć.wcześniej jedna z mam
          napisała że pisze do nas dużo dziewczyn i że niedługo będzie to forum
          prywatne.Zajżyjcie do tematu "karmię odcxiągniętym mlekiem",tam przyszło ponad
          300 postów i naprawdę dziewczyny piszą o wszystkim.
          A ja ostatnio przeżywam kryzys nawału obowiązków,już brakuje mi i czasu i
          sił.Może któraś z mam napisze jak radzi sobie z obowiązkami w domu i łączy je z
          ćwiczeniami i spacerami.Ostatnio u nas była taka piękna pogoda aż czuło się
          nadchodzącą wiosnę ale dzisiaj nie warto wyglądać przez okno,szaro, buro i
          ponuro.W zaszdzie ja też jestem w takim nastroju.Pozdrawiam Ania.
          • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.02.04, 08:31
            mikoad nie łam się, napiszę ci jak to u nas wygląda. Po pierwsze w domu nie
            musi panować idealny błysk, czas przeznaczony na sprzątanie wolimy poświęcić
            synkowi, generalne porządki robimy w sobotę (do mnie należy łazienka i kurze,
            do męża odkurzanie i zmywanie podłóg), nie musi być codziennie obiad 2-daniowy,
            jak się nam nie chce nic robić - to robimy sobie kanapki zapiekane z serem w
            mikrofalówce - świat się od tego nie zawali. Po za tym robię wszystko hurtowo
            tzn. kupuję 2-3kg mięsa i robię z tego rolady, albo piekę 20 kotletów, pomęczę
            się jeden dzień, ale za to na obiadek mąż gotuje już tylko ziemniaki. Wnioskuję
            z twoich wypowiedzi, że nie pracujesz. Jak mąż przyjdzie z pracy niech ci
            pomoże, największa harówka jest właśnie w domu. Skoro mój mąż potrafi
            po "nocce" od razu zająć się dzieckiem i dodatkowo przygotować obiad, to
            twojemu też się nic nie stanie (z drugiej strony nie wiem, czy i jak ci pomaga.
            Czyli najważniejsza zasada: nie musisz być zawsze naj, odpuść sobie.
            Trzymaj się. Mirela
    • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.02.04, 11:46
      to jeszcze raz ja, dostałam odpowiedź w sprawie kursu, jest tego dużo, więc
      jeśli ktoś chce informacje na ten temat to proszę o adres e-mail, to prześle
      inf., w skrócie powiem tylko tyle że koszt kurs to 1200zł, można dostać
      dofinansowania NFZ 260zł.
    • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.02.04, 13:32
      Witam po feriach! Troche mi sie przedluzyly, bo mialalam byc przy kompie w
      sobote, a dopiero wczoraj wrocilam do domu. Nie bylam daleko, jakies 10 km od
      domu, ale bez interka ;-( No mialam dzieki temu wiecej czasu dla 6,5 letniej
      Julki (Helenko pozdrawiam!) Cale ferie cwiczylysmy dzielnie i jestem dumna z
      siebie, bo nie opuscilysmy ani jednych cwiczen! Zreszta z tym opuszczaniem to u
      mnie nie problem- wzielam wychowawczy i cwicze 4 razy dziennie chocbym sie
      miala zarznac, he, he. A z efektami jest roznie. Zdaje sie, ze Ala pisala kilka
      dni temu, ze "moze Vojta nie dziala na jej dziecko", Alu droga tez tak myslalam.
      Ale moze chociaz w skrocie napisze o Amelce, bo zdaje sie, ze na tym watku nie
      pisalam. Amelka ma obecnie 7,5 miesiaca. Pod koniec 2 mies. zycia rozpoznano jej
      krecz szyi i asymetrie i od razu Vojta i masaze. Pierwsza kontrole mialysmy po 5
      tyg. a nastepna po nastepnych 5.I okazalo sie wtedy, ze wyniki sa znakomite,
      kreczu nie bylo w ogole, a asymetria nieznaczna. Ja myslalam, ze to bedzie
      koniec, ale o naiwnosci! Dalsze cwiczenia, rehabilitacja i znowu kontrola po 6
      tyg. Dodam, ze cwiczymy tylko w domu, a kontrola o ktorej mowie, to spotkanie z
      pamia rehabilitantka i co drugie spotkanie - czyli co ok. 10 tyg. kontrola
      lekarska. Na drugiej kontroli lekarskiej okazalo sie, ze jest beznadziejnie. To
      znaczy to, ze jest beznadziejnie wyczytalam z oczu pani doktor, ktora po
      zbadaniu odruchow zapytala mnie kilka razy czy ja cwicze regularnie. A ja
      cwicze.... Faktem jest, ze byly 3 tyg. przerwy, bo mala zalapala zapalenie
      oskrzeli z dusznoscia i musialysmy przerwac, ale ten argument jakos nie przmowil
      do pani doktor. Probowalam sie bronic tym, ze moze Amelka jest oslabiona, bo
      wyszlo jej w tamtym czasie 6 zebow, ale tez mnie zbyla... Bylam zalamana.
      rahabilitantka wykazala zimna krew. Umowila sie ze mna na drugi dzien, jeszcze
      raz sama zbadala dziecko i zalecila nowe cwiczenia. Kontrola po tygodniu -
      drgnelo! Nastepna kontrola za 5 tygodni i wlasnie jestem przed nia. To znaczy
      bedzie za 2 tygodnie. ja jestem w takim stanie, ze nawet jak widze poprawe to
      boje sie, ze to sie odwroci- w koncu tego doswiadczylam ;-( Amelka ma wzmozone
      napiecie miesniowe i ciagle jeszcze asymetrie, choc juz podobno mniejsza. bawi
      sie swietnie, doskonale rozwija sie jezykowo, a ja w chwili kryzysu
      zastanawialam sie, jak my bedziemy targac wozek inwalidzki na 3 pietro bez
      windy. Gorszych wyobrazen nie mam. Ale powiem Wam, ze oswojenie tej mysli
      pozwolilo mi sie wtedy pozbierac. Przypomnialam sobie wszystkich wartosciowych
      ludzi, ktorych poznalam w zyciu, a ktorzy np. utykali, albo mieli jakies
      trudnosci ruchowe. I potwierdzialm sobie stara teorie, ze najbardziej przeraza
      to, co nie oswojone, co nieznane... Kiedys nie wyobrazalam sobie w ogole, ze
      moge miec w jakis sposob niepelnosprawne dziecko,a przeciez teraz mam. i
      wszystkimi mozliwymi sposobami walcze o jego pelnosprawnosc.
      Tyle o nas...
      Mam kilka odpowiedzi na listy ale to w odrebnym poscie, bo slysze ze Amelka
      wstala. Wybaczcie literowki - nie mam czasu sprawdzic.
      Pozdrawiam was bardzo cieplo i obiecuje - juz jestem!

      adaZ
      • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.02.04, 14:09
        to znowu, chyba macie mnie już dosyć, ale przez weekend sobie ode mnie
        odpoczniecie. Mam jeszcze jedną wiadomość, a mianowicie, z waszych wypowiedzi
        wywnioskowałam, że nie jeździcie regularnie na ćwieczenia do rehabilitanta - my
        jeździmy 3 razy w tygodniu i ćwiczymy od 30-45 minut(oczywiście w domu też
        ćwiczymy), w związku z tym księgowa z pracy powiedziała mi, że mogę sobie
        odliczyć od dochodu w PIT-cie ponad 2000zł z tytułu dojazdu na rehabilitację,
        dzwoniłam do Urzędu Skarbowego i trzeba mieć tylko zaświadczenie od neurologa.
        Wprawdzie złożyłam już PIT, ale pani w US powiedziała że do końca kwietnia
        można złożyć korektę, wiedziałyście o tym? Pozdrawiam i do "przeczytania" w
        poniedziałek
        • euro_ghandi Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.02.04, 15:55
          witajcie,
          czy ktos z Was moze polecic dobrego rehabilitanta/rehabilitantke z Konstancina
          dla niemowlaka z obnizonym napieciem miesniowym? tj. moze byc to osoba ktora
          przyjdzie do domu lub ktos z tamtejszych osrodkow rehabilitacyjnych?
          dziekuje bardzo za wszelkie info
          pozdrawiam
          eurasek
          • mikoad Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.02.04, 16:12
            Witaj Ada!Jak tam po feriach?Cieszę się że już wróciłaś na forum.Więcej napiszę
            później.
            • kasia0707 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.02.04, 19:56
              Witam, wreszcie byliśmy na pierwszym spotkaniu z rehabilitantką, mały jest
              słabiutki , pani pokazała nam jak go prawidłowo nosić i pokazała 4 punkty do
              uciskania 4 razy dziennie, za tydzień mamy się pokazać wtedy pokażemy czy
              prawidłowo uciskamy te punkty i czy są jakieś efekty, w trakcie wizyty
              się "trzymałam" ale od jakiś 6 godzin popłakuję po kątach, boję się że jest za
              późno, nie wiedziałam że energiczne uderzanie nóżkami przez mojego synka jest
              złym objawem, płakał ale chyba bardziej ze strachu przed obcą osobą, czytałam
              dużo o metodzie Vojty, ale czy to uciskanie punktów naprawdę pomaga?
              Jedna z mam na wątku o osłabonym nap.m. napisała że nie leczone może prowadzić
              do porażenia mózgowego czy to prawda? spotkałyście się z tym? ale mam doła
              Pozdrawiam,
              Kasia
              • mikoad Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.02.04, 23:01
                Witam!Kasiu u nas dzięki metodzie Vojty mały robi duże postępy.Np,nasza
                rehabilitantka wcześniej pracowała metodą NDT ale odkąd poznała Vojtę i
                przeszła szkolenie ćwiczy tylko tą metodą,poprostu zauważyła iż ćwicząc tą
                metodą uzyskuje się dobre efekty(nawet ostatnio rozmawiałyśmy na ten
                temat).Wiesz ja nie słyszałam o tym że osłabione napięcie mięśniowe nie leczone
                może prowadzić do porażenia mózgowego.Ale najlepiej jeśli odpowiedziałaby na to
                pytanie Osmag.Nie załamuj się zobaczysz że ćwicząc można uzyskać poprawę.Ja też
                na początku bardzo się denerwowałam,wtedy wsparciem był dla mnie mąż a później
                nasza pani neurolog która rozwiała wszelkie moje lęki.
                Dzięki Mirela za wsparcie ,lepiej się poczułam.Najgorzej jest jak ktoś był
                pedantem-chodzi oczywiście o mnie.Zanim urodziłam byłam fanką porządku,wszystko
                musiało być poukładane,wusprzątane nawet potrafiłam co tydzień myć okna.Teraz
                już trochę sobie odpuściłam,ale czasami krew mnie zalewa jak
                widzę "tonę"kurzu.Dlatego jest mi ciężko ,nawet przez to źle się czuje
                psychicznie.Prawie padam na nos ale latam jeszcze ze szmatą.A mąż pomaga mi w
                miarę możliwośći.Późno przychodzi z pracy ale kiedy już jest to ciężar opieki
                nad małym spada na niego.zobacz jakie podobieństwo,my też w soboty razem
                sprzątamy.Ale się rozpisałam o sobie.Na dzisiaj już kończę,pozdrawiam
                wszystkich.Ania
    • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE... 27.02.04, 23:58
      jak widzicie dziewczynki - skrocilam tytul, moze sie przyjmie? wink
      Tak sobie czytam zaleglosci i rozmyslam. Nie chce odpowiadac anonimowo, a nie
      wszystkie imiona pamietam, wiec szczegolowo poodpowiadam jutro smile I wielka
      prosba dziewczyny, jesli to mozliwe podpisujcie sie pod listami albo imieniem
      albo nickiem, latwiej bedzie pokojarzyc kto z czym wink
      Aniu, no tez sie ciesze, ze Cie widze! Dolek widze zalapalas, ale glowa do gory.
      Choc zrobie Ci dobrej herbaty, posiedzimy, pogadamy. Mam nadzieje, ze do stolu
      sie nie przylepisz, bo po kolacji wytarlam smile Boze, skad ja to znam... Ale
      wiesz co, drugie dziecko Cie wyleczy! A tak sobie posiedzimy a Ty sie zastanow
      dla kogo Ty tak sprzatasz? Twoj Mikolaj zeby mogl to docenic musi najpierw
      stanac na nogi, nie? Dobra juz sie zamykam, pijmy herbatke bez slow, moze ktos
      sie dolaczy? Moze Kasia, bo widze, ze zdolowana tez po wizycie u lekarza...He,
      he, Kasiu, tez to przerabialam i pewnie wiele z dziewczyn, ktore tu sa. Poplacz
      sobie i cwicz. NACISKANIE PUNKTOW POMAGA. Co wiecej - juz samo Twoje
      przekonanie, ze jest to metoda, ktora pomoze Twojemu dziecku, ma pozytywny wplyw
      na Twoje dziecko... A chwile zalamania i braku wiary ma kazda z nas, tak mysle...
      Tak wiec przytulam Was dziewczyny ta wieczorowa pora. Jutro bedzie nowy dzien. pa pa

      ada
      • kasia0707 Re: WSPIERAJMY SIE... 28.02.04, 19:34
        Dzięki Kochane Mamusie , dziś jest lepiej
        Czy to możliwe żeby po 1 dniu Vojty Mateusz sam zaczął próbować podnosić głowę
        jak leży na plecach? , napina się i tak klilka razy udało mu się unieść
        troszeczkę, wcześniej nigdy tego nie robił, cieszy nas to bardzo bo coś drgnęło
        Mam prośbę do Mreli czy możesz mi zdradzić jak dokonaliście tego ze Wasz Kubuś
        przytył przez miesiąc 1 kg , nasz niejadek 100g na tydzień przybiera (częściej
        mniej), Gratuluję bo wiem jakie to trudne!! Czym go przekonaliście?
        Pozdrawiam
        Kasia
        • mikoad Re: WSPIERAJMY SIE... 28.02.04, 22:56
          • mikoad Re: WSPIERAJMY SIE... 29.02.04, 10:08
            Witam!
            Ada ale mi ta herbatka smakowała a jak się fajnie nam rozmawiało-to
            lubię.Sprawdzałam że mój wczorajszy post wogóle nie doszedł więc zasiadłam
            przed komp i muszę trochę popisać.Sobota upłynęła nam na porządkach(hi,hi,hi...)
            Muszę się pochwalić,zrobiłam wczoraj na obiad spagetti i jak na moje zdolności
            kulinarne smakowało całkiem,całkiem.Och jak ja nie lubię gotować.Jak ja
            zazdroszczę tym dziewczynom których mężowie gotują-mój niestety tego nie
            robi.Mam proźbę ,ponieważ Mikołajek zrobił się bardzo ruchliwy i ne można go za
            bardzo zostawiać samego,przymierzamy się do kupna kojca.W związku z tym mam
            pytanie,czy któraś z Was go uzywała,jak się sprawdza i czy wartro wydawać
            pieniążki na zakup jego.Juą raz wydałam nie potrzebnie na kupno chusty.Chyba
            zanim Mikołaj się przydzwyczji do niej mnie wysiądzie kręgosłup.Poza tym
            dzisiaj robimy sobie z mężem dzień rozrywki,idziemy do kinana film"Nigdy w
            życiu"Jutro postaram się Wam powiedzieć czy rzeczywiście jest taki dobry jak go
            reklamują.A może któraś z Was już go oglądała?.Pozdrawiam Ania.
    • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 29.02.04, 09:25
      Zadne napięcie ( ani wzmożone ani obniżone) nie jest przyczyną MPDz. Może być
      natomiast jednym z objawów zagrożenia tym schorzeniem. Dlatego jeżeli któryś z
      nich widzimy u swojego dziecka dobrze jest udać się do neurologa aby móc
      wykluczyć to. Samo niestety nie przejdzie.
      Obniżone lub podwyższone napięcie mięśniowe jeżeli inne odruchy neurologiczne
      są prawidłowe może prowadzic min. do wad postawy, być przyczyną dyslekcji (
      szeroko rozumianej), nadpobudliwości i brakiem koncentracji, przyczyną
      niezborności ruchowej ( tzw. " niezgrabność " ruchowa).
      Tak to z grubsza wygląda.
    • helena4 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 29.02.04, 21:38
      Dobry wieczór wszystkim,

      Ojejej, ale mi się narobiło zaległości przez ten weekend, ale teraz siadam i
      mam zamiar wszystko nadrobić. Przeczytałam wszyskie posty hurtem i postaram się
      teraz nawiązać do każdego ( z góry przepraszam jeśli coś pokręcę ).

      Najpierw do Ani mamy Mikołaja - nie przejmuj się tak codziennymi obowiązkami,
      przecież i tak wykonujesz ogromne (i najważniejsze) zadanie - rehabilitujesz
      synka. Ja też byłam kiedyś pedantką (podobno Koziorożce tak mają), ale jak
      zauważyła słysznie AdaZ - drugie dziecko (a raczej może - trzecie, bo czyż
      mężczyźni nie są czasami dużymi dziećmi ?) zmienia trochę podejście do sprawy i
      teraz staram się tylko nie dopuścić do jakiegoś drastycznego "zarośnięcia"
      mieszkania. Co do kucharzenia - to ja dosyć lubię gotować, ale teraz mam mało
      czasu na wymyślne potrawy i też często (podobnie jak Mirela) przygotowuję
      więcej na zapas i zamrażam.

      AdoZ - cieszę się, że wróciłaś i, że jesteś naładowana taką pozytywną energią
      (co można było wyczuć z Twoich postów). Pomysł z wirtualną herbatką był b.
      miły. Widzę, że nasze starszaki są w tym samym wieku. Ja jestem dziś wyczerpana
      po :
      1/ 5 str z "Chcemy ładnie pisać"
      2/ 2 str z elementarza
      3/ pogawędce na temat średniowiecznych rycerzy (ulubiony temat Piotrusia)
      4/ i przeczytanym Mu do poduszki jednym rozdziale "Dzieci z Bullerbyn"
      Zazdroszczę Ci tego wspólnego wyjazdu na ferie i "doładowania akumulatorów".

      Mirelo - mi jeszcze nie odpisali z Torunia ( napisałam tam dopiero w piątek ),
      więc będę wdzięczna jak prześlesz mi info na konto "gazetowe" :
      helena4@gazeta.pl. Z góry dziekuję.

      Kasiu - trzymaj się ! Pozdrawiam Cię serdecznie, wszystko będzie dobrze!

      Na koniec do Osmag - z uwagą czytam Twoje wszystkie porady i opinie
      zamieszczane w tym i innych wątkach i b. Ci dziękuję - są one cenne i podane w
      sposób zrozumiały, a poza tym fajnie mieć "pod ręką" fachowca, kiedy następne
      spotkanie z rehabilitantem za 5 dni, a z lekarzem za miesiąc.

      Na koniec o Jacku - rehabilitant pochwalił go w sobotę za postępy - Mały nie
      unosi już tak barków do góry ( ma "dłuższą" szyję )i nie zaciska już piąstek
      (ale kciuk w prawej ręce dalej często chowa do środka - dziwne, bo reszta
      paluszków jest rozwinięta)oraz lepiej wyprowadza rączki. Zobaczymy jak pójdzie
      dalej. Teraz, niestety, martwię się, bo nasz rehabilitant wyjeżdża na jakieś
      szkolenie na 2 tyg do Krakowa - pytałam Go o zastępstwo i o "zadania domowe",
      ale On stwierdził, że to nie jest konieczne, tylko pielęgnacja wg Bobath'ów,
      hm.... A co Wy sądzicie ?

      Co do kojca, o którym któraś z Was tu pisała - lekarka pediatra podczas
      szczepienia zaleciła go nam ustawić jak najprędzej, bo w nim dziecko będzie
      mieć więcej miejsca do wykonywania ewolucji, a jego elastyczne "podłoże" ma mu
      w tym pomagać.

      I to by było na tyle. Teraz idę do sterty prasowania. Jak się nią nie zajmę, to
      może zejść lawina smile
      Pozdrawima :
      Helena
      • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 01.03.04, 08:50
        Witajcie po weekendzie, przeczytałam zaległe posty i cieszę się, że zrobiła się
        taka rodzinna atmosfera. Praktycznie się nie znamy, a jesteśmy w stanie sobie
        nawzajem więcej powiedzieć i pomóc niż nasi bliscy (może to przez
        anonimowość?). Helenko wysłałam ci maila z kursem, może cię zainteresuje, mi
        się wszystko podoba oprócz ceny, nie stać mnie niestety. Aniu ty jesteś taka
        jak moja siostra, ona jest chora jak widzi mały pyłek, w rezultacie dziennie
        ściera kurze, więc mogę sobie wyobrazić co przeżywasz.
        Kasiu: tuczenie Kubusia polega na tym że: 6-6:30 wypija 270ml mleka NAN Ha2
        (hiperalergiczne- sama doszłam do wniosku, że na zwykłe mleko jest uczulony, bo
        starsznie po nim kichał i dostawał katarku, lekarka wmawiała mi że to nie ma
        nic wspólnego, ale jak dostaje nowe mleczko to wszystko minęło), 8-8:30 kaszka
        manna na tym samym mleku z dodatkiem 1/2 słoika jabłuszek Gerbera jest tego
        około 270ml i ma to mieć gęstą konsystencję - podaję łyżeczką, 12:00 i 15:00
        obiadek 2x po ok.250ml (przeważnie sama gotuję, bo zauważyłam że szybciej
        przybiera na wadze po domowym jedzonku, ale słoiczki też podajemy, ostatnio
        bardzo mu smakowało spagetti), 16:30 mleczko ok.200ml, 18:30 kaszka manna taka
        sama jak na śniadanie, albo kaszka ryżowa z owocami leśnymi na mleku z
        dodatkiem 1/2 słoika owoców leśnych Gerbera (lubi jak się mu do wszystkiego
        dodaje owoce) i jeśli jest w stanie i nie jest bardzo śpiący to gdzieś o 19:30-
        20:00 mleczko, ale tyle ile jeszcze da radę 150:00-220ml- przeważnie w trakcie
        zasypia. Oprócz tego wypija z 2-3 butle po 270ml herbatki albo soczków (lubi
        jabłkowe i gruszkowe). W nocy go nie karmię, przesypia mi całą noc, czasami się
        obudzi, to wtedy wypija trochę herbatki. Teraz jestem na etapie uczenia go
        przegryzania między posiłkami, daję mu chrupki, biszkopciki, ale nie za bardzo
        wie co z nimi zrobić - gniecie je w ręce. Pozdrwiam wszystkich cieplutko i
        boleję, że nie mam internetu w domu, bo bym się mogła np. przyłączyć do waszej
        chyba sobotniej "herbatki". Mirela
        • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 01.03.04, 15:27
          Witam po weekendzie. W pracy urwanie głowy, w domu też. Mateusz coraz chętniej
          przemieszcza się na dwóch nogach, co powoduje u mnie stres graniczący z
          obłędem. Boze jaka ja jestem przewrazliwiona na jego punkcie. Wczoraj pierwszy
          raz zgodziłam się by został na godzinę z teściową. Uff, po jedenastu miesiącach
          wreszcie się przemogłam. Mirela! Jak ty wciskasz takie ilości jedzenia w
          Kubusia. Moj Mateusz je chyba o połowe mniej. Ale jest od 5 miesiąca na
          Nutramigenie, moze czas by juz mu zmienieć mleko (wczesniej miał wysypkę).
          Naprawdę cie podziwiam. u nas wyglądało by to tak ze nic innego nie robiłabym
          tylko karmiła go -on zywkła kaszkę 150 ml je poł godziny. 270 ml mleka?
          Pomarzyć tylko mogę o takich ilościach. Moze faktycznie powinnam mu częsciej
          dawac jedzenie? Co do zasiłku. Biorę na Mateusza ok. 140 zł zasiłku
          pielegnacyjnego. Opiniuje to tzw. zespoł ds. orzekania o stopniu
          niepełnosprawności i to lekarz ma ostatnie zdanie czy dziecko go dostanie czy
          nie. Wypłaca go zakład pracy, ale jest to z Zus - u refundowane. My mamy ten
          zasiłek przyznany do konca tego roku. Pozniej go juz raczej nie dostaniemy,
          marne szanse. Ale zawsze to lepsze niż nic. Radze wszystkim mamom pospieszyc
          się z ewentualną decyzją co do starania się o ten zasiłek, bo po 1 maja moze
          byc z tym róznie ( z resztą cały system świadczeń rodzinyhc ma się zmienic,
          szczegołów na dzień dzisiejszy niestety nie znam jeszcze). Trochę zmieniam
          profil zawodowy i będę się starała zrobić wszystko by móc w przyszłości
          wykorzystywać unijne środki na pomoc dla takich dzieci jak nasze. Co do
          refundacji kosztu tego kursu przez NFZ to wole tego nie komentować.
          Pozdr wszystkich
          Mami
          • sasza71 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 14.12.05, 15:32

    • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE... 01.03.04, 22:57
      Ano witam!
      I jak tam Aniu po filmie? Zrelaksowalas sie? Zgodnie z obietnica odpowiem od
      razu na zalegle posty.
      asiaasia1 - nikt nie odroczyl nam szczepien, a prawde mowiac dopiero tu na watku
      dowiedzialam sie, ze w ogole jest taka mozliwosc. Amelka wszystko miala zgodnie
      z kalendarzem, a dodatkow jeszcze HiB. Teraz najblizsze szczepienie dopiero w 13
      miesiacu i to MMRII, czy ja sie powinnam zastanowic??

      mirela- pytalas o cwiczenia po szczepieniu. nam rehabilitantka kazala odstawic
      Vojte na 3 dni, to samo przy goraczce pow. 37 st C. Ale Amelka bardzo dobrze
      znosi szczepienia, bez zadnych objawow wlasciwie, wiec 4 dnia od rana wlaczam
      juz Vojte, a NDT opuszczam tylko w dniu szczepienia.

      mami z kolei zadziwila mnie stwierdzeniem, ze dzieci ze wzmozonym napieciem nie
      mozna zbyt wczesnie masowac? jak juz pisalam Amelka miala masaze szyi od 8 tyg
      zycia przez 8 tygodni z doskonalym skutkiem, glowka zrobila sie symetryczna,
      szyjka sie wyciagnela, jest rowniutka mimo asymetrii. Teraz juz nie masujemy,
      jestem troche zaskoczona, ze ktos kaze ci czekac, bo w sumie na co? Moze po
      prostu sa jakies indywidualne przeciwwskazania?

      Ania pytalas o kojec. Korzystamy z kojca od kiedy amelka skonczyla 6 miesiecy i
      doskonale sie sprawdza. Stoi na srodku, wiec kiedy chodze to zmusza Amelka zeby
      sie za mna obracala. Bawi sie w nim chetnie, choc nie caly czas. Ale wiem z
      doswiadczenia z Julka, ze kojec moze byc klatka, ona po prostu go nie znosila.
      Wiec mysle sobie, ze dobrze by bylo gdybys pozyczya od kogos na jakies 2-3
      tygodnie i zobaczyla jak Mikolaj na niego zareaguje? Pewnie nie od razu go
      polubi, ale moze sie przyzwyczai?

      Sama mam jeszcze pytanie do Osmag, a moze ktoras z was mi cos doradzi? Mam po
      raz kolejny takie nieodparte wrazenie, ze jedno cwiczenie Vojty do pewnego
      momentu pieknie wychodzi a potem jakby sie zatrzymuje. U nas wyglada to tak, ze
      mam konkretne cwiczenie na 5 tygodni, ew. przedluzone na nastepne 5. Obecnie
      jest to pozycja na brzuchu, reka na plecach, noga zgieta w kolanie plasko na
      podlozu - uciskam pkt na piecia, a przeciwna raczka zgieta w lokciu przy glowie
      - uciskam pkt po wew. stronie lokcia. Wiem, ze "swobodna noga" ( ta po stronie
      uciskanej reki) powinna zginac sie w kolanie i podchodzic do gory jakby do
      pelzania. I tak sie dzialo. Ale przestalo.Dlaczego??? Ta noga teraz podczas
      stymulacji co prawda "pracuje" (jak mowi nasza rehabilitantka), ale np. zgina
      sie w kolanie do gory (jak przy machaniu nogami kiedy lezymy na brzuchu), albo
      sie prostuje, albo prosta idzie po podlozu w kierunku uciskanej reki.
      Przestraszylam sie dzisiaj, ze to moze cos nie tak? Kontrola dopiero za 2
      tygodnie i szkoda mojego wysilku i jej meki jesli cos knoce. Osmag prosze
      wyjasnij mi to...

      A tak poza tym to posadzilam wczoraj Amelke na probe z ciekawosci ( ma na razie
      zakaz siadania ze wzgledu na asymetrie) i wiecie co, ona tak pieknie siedzi,
      kilkanascie, kilkadziesiat sekund siedzi sobie, lapkami sie podpiera miedzy
      nogami i dopoki nie ruszy glowa na bok, czy do gory to siedzi az milo! Odpukac!
      Acha jeszcze mi sie przypomnialo! Aniu czy ty pytalas swoja rehabilitantke o ta
      wizyte u neurologa? napisz mi w wolnej chwili.
      A co u Was Mamuski?
      Zaparzam herbatke, dosiadajcie sie... Mirelka dla Ciebie kawka na rano! smile

      ada
      • kasia0707 Re: WSPIERAJMY SIE... 02.03.04, 08:28
        Kochana Mirelko !!! oddam mojego Mateusza do Ciebie na miesiąc smile, on przez 3
        dni zje tyle co Twój Kubuś, jestem pod wrażeniem i przyznam że po Twoim poście
        dałam synkowi dodatkowy obiad (ja go chyba głodziłam!!)

        Osmag dziękuję z odpowiedź,
        przyłączam się ale do kawusi dzisiaj

        niemam dzisiaj czasu ale wieczorkiem sobie poczytam chętnie
        Pozdrawiam
        Kasia
        • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE... 02.03.04, 08:49
          witajcie, wiesz Kasiu, zanim nie wprowadziłam mu takiego jadłospisu, to obawiam
          się, że my też głodziliśmy naszego synka, ale teraz jest wszystko ok i się
          bardzo z tego cieszymy. Dzisiaj nie jestem w stanie już nic więcej napisać, bo
          mam doła, chociaż w sumie bez konkretnego powodu. Zrobię sobie kawkę - to może
          się ożywię. Mirela
        • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE... 02.03.04, 08:53
          kasia 0707 - ciekawe, mój syn tez ma na imię Mateusz i też najchętniej bym go
          oddała na podtuczenie Mireli - zwłaszcza ze mieszkamy niedaleko siebie; moze i
          nie daje mu zbyt wiele jedzenia, ale co mam zrobić skoro on nie chce, pluje i
          zaciska buzie kiedy ma dosyć, lekarze to bagatelizują, bo twierdzą ze taka juz
          jego uroda (ja tez jestem b.szczupła)
          co do masażu - to naprawdę nie wymyśliłam sobie tego sama, kilka razy pytalismy
          o to rehabilitantkę i ostatnio nawet ortopedę - stwierdzili ze jemu to jest
          niepotrzebne a wręcz moze zaszkodzić, bo jeszcze bardziej zacznie się napinać
          tez mnie to bardzo zdziwiło, bo moją córkę masowałam na okrągło i ona to
          uwielbiała, nawet dzisiaj to robie, bardzo się wtedy uspokaja, Mateusz tez taki
          delikatniutki bardzo lubił, ale teraz juz tego nie robię po tych
          stwierdzeniach "specjalistów" - Osmag moze ty cos na ten temat podpowiesz?
    • helena4 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 02.03.04, 09:27
      Cześć dziewczyny,

      jestem dziś półprzytomna - Jacek zrobił pobudkę o 4.00 i zanim
      mu "wyperswadowałam", że jest zbyt wcześnie na wstawanie była 6.00, a potem to
      już musiałam wstać, bo była 7.00 i musiałam wyekspediować moich dużych panów do
      pracy i przedszkola. Mam nadzieję, że Jackowi nie wejdzie w krew to ranne
      wstawanie. Dotychczas był pod tym względem bez zarzutu - spał od ok. 19.30 -
      20.00 do 7.00 - 7.300 ( z trzema posiłkami w międzyczasie ).
      Czytałam Wasze opinie nt. masażu i pytałam też naszego rehabilitanta o masaż
      dla Jacka - wg niego masaż dla małych dzieci ze wzmożonym napięciem to powinno
      być jedynie takie cyt. pogłębione głaskanie. Jackowi się to podoba i gdy mu
      masuję ręce w ten sposób ( od ramion do dłoni ) to rozlużnia paluszki. Dalej
      jednak często chowa prawy kciuk do środka dłoni. Zastanawiam się czy nie
      powinnam zastosować rady jednej z lekarek, która radziła by zrobić rulonik z
      gazy i wsadzić mu do piąstki w sposób uniemożliwiający zaciskanie kciuka, ale
      wydawało mi sie to zbyt drastyczne, bo przecież musiałabym mu to przywiązać, a
      to na pewno krępowałoby mu ruchy i denerwowało go. Dziwne, że natomiast gdy
      chce ssać kciuk ( zarówno lewy jak i prawy ) to umie go rozwinąć i precyzyjnie
      wlożyć do buzi smile Poza tym zauważyłam, że zaciska piąstki głównie jak się
      złości i krzyczy.
      Mirelko - dzięki za info nt. kursu. Oprócz ceny myślę, że również program jest
      nie do końca dla naszych dzieci (są zbyt małe) - bo co nam po konsultacji
      logopedy lub psychologa ?
      Dziewczyny pisałam Wam ostatnio, że nasz rehabilitant jedzie na dwutygodniowy
      kurs i uważą, że zastępstwo nie jest konieczne, a jedynie nasza prawidłowa
      pielęgnacja, mnie jednak dręczy niepewność - czy na moim miejscu nie
      szukałybyście rehabilitanta na ten czas na własną rękę ? Co radzicie ?

      I to by było chwilowo na tyle. A propos kawy i herbaty, które "zaparzya" AdaZ,
      to ja dodatkowo stawiam dziś imieninowe ciasto smile

      Pozdrawiam serdecznie :
      Helena


      • mikoad Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 02.03.04, 10:23
        Cześć mamuśki!
        Helenko wszystkiego dobrego w dniu imienin!
        Teraz napiszę krótko bo mam niewiele czasu,wieczorem postaram się zajżeć na
        dłużej.
        Ada dzięki zxa radę odnośnie kojca.A w sprawie neurologa to moja rehabilitantka
        powiedziała że skoro jest dobrze prowadzone przez rehabilitanta to nie jest to
        pilne ale warto by było pokazać dziecko neurologowi.Jednak asymetria i wzmożone
        napięcie to typowe zaburzenia za strony ukł. nerwowego.
        Poza tym to mam dzisiaj doła.Byliśmy wczoraj na usg przezciemiączkowe i okazało
        się że jak był płyn w przestrzeniach mOzgowych tak dalej się
        utrzymuje.Wcześniej było go 5-6mm. teraz jest 4.3-7.4mm.Może Osmag by mi coś na
        ten temat powiedziała.Wiem że powinno być go do 4mm.Poprostu nie wiem czym jest
        to spowodowane że ilość jego zwiększyła się.Wiem też że nie jest to sprawa
        citowa ale zawsze jakieś wyjaśnienie by się przydało-do naszej pani doktór
        idziemy dopiero w poniedziałek.
        Teraz to tyle odezwę się wieczorem Pozdrawiam Ania.
      • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 02.03.04, 12:11
        Helenko! Najlepsze życzenia imieninowe (mimo, że ja nie obochodzę imienin-
        jestem tzw.Ślonzoczka, a nie wiem czy wiecie że Ślązacy nie obchodzą imienin),
        życzę ci przede wszystkim, żeby twoja dzidzia jak najszybciej dogoniła
        rówieśników i była zdrowa, ale co do tego ciasta - mogłabyś postawić coś
        mocniejszego na poprawę humoru. Mnie się już poprawił, wyładowałam się na
        wyjątkowo głupiej klientce, niezła ze mnie zołza co? ale należało jej się.
    • fikrus Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 02.03.04, 13:33
      Witam wszystkich!
      Odzywam się po raz pierwszy, ale myślę że znajdę tu bratnią duszę. Jestem mamą
      prawie 10 miesięcznego Kubusia /08.05.03/, który ma obniżone napięcie
      mieśniowe. Rehablitujemy go od 3 miesiąca, i ćwiczenia przynoszą efekty. Wierzę
      że wszystko będzie dobrze, choć często jak każda z Was mam doły, bo coś
      przeczytam, usłyszę i... rosną obawy. Chodzimy też na ćwiczenia do logopedy,
      bo mały mało gaworzy, są to głównie masaże twarzy. Neurolog stwierdził że dzici
      z obniżonym napięciem /Kubuś ma osłabione mięśnie brzucha i klatki piersiowej/
      mają też często osłabione mięście jamy ustnej i stąd moga wynikać problemy z
      gaworzeniem. A jak jest u Waszych maluszków, jak sobie radzą z gaworzeniem??
      Wiele mnie łączy z mirelek tzn. mieszkam 10 km od Żor, też mam Kubusia, i
      internet w pracy. Nasz neurolog również odroczył nam szczepienia, pozwolił
      zaszczepić Kubę na żółtaczkę, a teraz na gruźlicę, bo termin się zbliża. Nie
      zalecił nam brania dodatkowo żadnych witamin. A na co zalecił Wam neurolog
      branie witamin b??
      Pozdrawiam wszystkich cieplutko
      Edyta i Kuba
      • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 02.03.04, 14:55
        Witaj Edytko w naszym gronie, a gdzie dokładnie mieszkasz i gdzie się
        rehabilitujecie? Witaminy B1 i b6, podobno bardzo dobrze wpływają na układ
        nerwowy, a podobno hipotonia (czyli obniżone napięcie), to głównie problem
        układu nerwowego. Mój, też Kubuś, wydaje mi się, że nieźle sobie radzi
        z "gadką" potrafi powiedzieć ma ma, ba ba, bu bu, i inne tylko jemu znane
        skróty, raz nawet udało mu się powiedzieć "nie!", kiedy mąż powiedział, że jest
        z niego niezły urwis - tak się mu to dopasowało do sytuacji. A urwis to jest z
        niego od urodzenia, bo termin porodu miałam na 1.06.03r, a on się urodził 2.06
        i tym sposobem na 2 święta pod rząd.
        Pozdrawiam i do jutra
        Mirela
        • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 02.03.04, 15:24
          Pewnie ze wiemy ze na Śląsku nie obchodzi się imienin ("dyć jo też jest
          dziołcha ze Śląska, pamiętosz?")ha, ha, ha. Tez się wyładowałam dzis w pracy na
          głupim facecie. Przynajmniej spokój będzie w domu. Fajnie ze dołącza do nas
          kolejna dziewczyna z naszych okolic -tak sobie myśle ze to moze być
          Wodzisław,Jastrzębie lub "mój" Rybnik. My zadnych witamin nie bierzemy, poza
          D3. A co do gaworzenia to radziłabym jeszcze poczekać. Miesiąc temu neurolog
          straszył nas właśnie masażami u logopedy a na dzień dzisiejszy Mateusz tak się
          rozgadał ze nic tylko dadynda i dadynda (cokolwiek to znaczysmileDzieci zaskakują
          nas w najmniej spodziewanych momentach. I bardzo szybko (czasem wystarczy 1
          dzeń)nabywają nowych umiejętnosci. To co Mirela? Bierzesz mojego małego na
          utuczenie?
          Pozdr
          mami
          • fikrus Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.03.04, 15:19
            Cześć!
            Ja lekarza nie chcę zmieniać, ta lekarka w Jastrzębiu to faktycznie bardziej
            pediatra niz neurolog, ale do Katowic jeżdzimy już kilka miesięcy do neurologa
            dr n. med. Barbara Szwed-Białożyt, ona też pracuje w CZD i jest bardzo dobrym
            neurologiem. Jako klinicysta faktycznie stawia często przesadzone diagzozy, ale
            wychodzi z założnia, że lepiej sprawdzić. Wysłała nas na kilka dodatkowych
            badań i konsultacji. Dr Sadowską również mi polecano, ale zaczęłam wtedy juz
            jeżdzić do Katowic.
            Mami jesli masz przyznany zasiłek pielgnacyjny, to jak najbardzie możesz sobie
            odliczyć jeszcze wydatki na cele rehabilitacyjne, jeśli ponosisz jakieś. Ja
            korzystam z samochodu dowożąc małego na ćw. więc mogę sobie odliczyć 2280,00. I
            o to samo chodzi Mireli. Dla Ciebie podstawą będzie to orzeczenie, które masz z
            Zespółu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności. Długo to załatwiałaś, bo ja
            właśnie jestem na starcie, dziś pobrałam wniosek. Jak to wygląda, byłas z
            Mateuszkiem na komisji? Gdybyś chciała coś więcej wiedzieć na temat rozliczenia
            tego w PIT to napisz.
            Kiedy skończy się ta zima, ma któraś z Was informacje na ten temat. Bo ja mam
            juz dość: kożuszka, kozaków i śniegu. A od poniedziałku mam 2 tygodnie urlopu,
            więc marzy mi się słoneczko...
            Pozdrowionka Edyta
          • agnese5 Re: Do mirelak 08.03.04, 09:14
            Czesc Mirela ,napisałam do ciebie na ares mirelak@gazeta.pl tylko nie wiem czy
            masz założone konto pocztowe.Ale jak masz to przeczytaj.
        • mikoad Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 02.03.04, 19:46
          Hej!
          Rano nie miałam wiele czasu na "nasze rozmowy".Teraz jestem wolna akurat mąż
          zajmuje się Mikołajem.Musę powiedzieć że wspaniale spędziliśmy
          niedzielę.Najpierw byliśmy w kinie(film fantastyczny,bardzo się ubawiłam)a
          później mąż zaprosił mnie na romantyczną kolację.Od urodzenia synka to nasze
          pierwsze"wyjście"i tak mile spędzony wieczór.Choć wydaje mi się że nie jestem
          nadopiekuńczą matką to to cały czas myślami byłam przy synku mimo iż wiedziałam
          że został w dobrych rękach,nie potrafiłam się całkowicie wyluzować.Czy Wy też
          miewacie takie sytuacje?
          Witam też nową klubowiczkę!Mam nadzieję że będziesz do nas zaglądać dość często.
          Jeszcze do Ady :ważne jest także aby w tym ćwiczeniu porócz nogi która jest
          wolna i idzie jakby do czworaków pracowały palce drógiej nogi czyli kurczyły
          się i prostowały oraz aby pracowała dłoń ręki którą uciskasz-pięść musi się
          otwierać i zamykać.My Ada musimy mniej więcej co tydzień zmieniać ćwiczenia
          gdyż MikoLaj tak ucieka,potrafi wykombinować jak ominąć danećwiczenie i wtedy
          nie jestem w stanie go utrzymać.Mam nadzieję że zrozumiałaś coś z tego co
          napisałam.My takie ćwiczenia mamy już za sobą .Te ktOre teraz ćwiczymy są
          trochę bardziej skomplikowane technicznie.Ja solidnie ćwiczę przy
          MikoLaju,niedługo to bEdE miała bicepsy jak ci siłacze co występują w tv.
          Jutro to ja Was zapraszam na ekspresso...
          Pozdrawiam ,do jutra Ania.
          • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE... 02.03.04, 22:46
            Czesc dziewczyny!
            Edyto mila witaj wsrod nas, razem ze swoim Kubusiem smile
            Helenko, jeszcze zdazylam przed polnoca, samych serdecznosci Ci zycze! A ciasto
            mniam mniam wink A swoja droga wracajac jeszcze do Twego wczesniejszego postu-
            jak Ty to robisz kochana, ze Ty masz czas dla Piotrusia zeby z nim ksiazke
            poczytac...Moja Julka nie chce byc rycerzem - co zrozumiale, ale za to bardzo
            chcialaby byc ksiezniczka wink To pewnie kwestia plci, hi, hi.

            Mami - nigdy w zyciu nie powiedzialabym, ze cos tam sobie wymyslilas z tymi
            masazami! raczej chodzilo mi o podejscie naszych rehabilitantow, czy moze raczej
            lekarzy. Napisalam Ci wlasnie na swoim przykladzie, a raczej Amelki. Kazali nam
            masowac, nauczyli i wio! Coz bylo robic? Masowalismy...
            Ania, zazdroszcze Ci tego wyjscia do kina i tej kolacji. Przy Julce tez sie tak
            zertolilam z wyjsciem i 3 razy dzwonilam czy wszystko ok, a teraz az tak nie.
            Mielismy isc w poniedzialek, 8.03 na konzert Starego Dobrego M. i kurcze okazalo
            sie, ze juz nie ma biletow, buuu ;-( To moj maz zawalil i musi teraz odrobic
            panszczyzne, he, he. Jeszcze nie wymyslilam kary wink A "Nigdy w zyciu" juz u
            mnie nie graja ;-(
            postanowilismy, ze o tego neurologa zapytam te lekarke od rehabilitacji, a co
            tam, raz kozie smierc, chyba sie nie obrazi. Odnosnie tego cwiczenia Vojty, ania
            wszystko rozumiem, co napisalas.I tak - paluszki u stopki elegancko rozposciera
            i kuli, ale z lapkami gorzej, mozna powiedziec, ze jedynie luzuje piastki. Z
            lewa jest gorzej, przy wymuszanym czworakowaniu, albo podporze na lapkach,
            praktycznie palce lewej lapki sa schowane do srodka. Bez trudu daja sie
            wyprowadzic na zewnatrz, i czasem zostaja. Ale co dziwne- podobnie jak u Helenki
            - Amelka nie ma zadnych problemow z lapkami, kiedy sie bawi - ladnie odwodzi
            kciuk i pozostale paluszki, manipuluje zabawkami, przeklada sobie z lapki do
            lapki. W ogole mam takie wrazenie, ze stala sie mniej "sztywna", a jest bardziej
            sprezysta. Ale o swoich zudzeniach to ja juz pisalam wink
            Nic to dziewczyny. jutro pisze sie na espresso, bo amelka ostatnio budzi sie
            nawet po 4 razy w nocy, a byl czas, ze spala cala noc z jedna przerwa. Moze to
            ta pelnia?
            Trzymajcie sie i do "przeczytania", pa pa

            ada
        • agnese5 Re: Do mirelak 05.03.04, 10:37
          cześc jestem ciekawa jak po zajęciach matoda czaszkowo-krzyżową? Czy już byłas
          na nich? Ja jestem z Rybnika ale jeździmy do Żor na rehabilitację tą właśnie
          metodą.Napisz gdzie będziesz chodzić na rehabilitację, bo chyba jesteś z
          ŻOR.Pozdrawiam.
        • mamitka Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 09.03.04, 23:45
          Cześć Mamuskismile
          W końcu udało mi się dorwać do netawink
          Od wczoraj postanowiłam sie nie zamartwiać - idac za namowa Helenki i Mireli
          (dziekuje za pocieszankismile). Być może troche na wyrost ale już nie mogę -
          połaczenie strachu, niepewnosci i nieprzespanych nocy to mieszakna wybuchowa! W
          dodatku maluch dostał kolek!!!sad i to pewnie tez przez moje nerwy...
          Badanie USG główki wykazało że wszystko jest prawidłowosmile Na razie poprzestane
          na tym co zalecił mi neurolog (musze mu zaufać póki co...) czyli na
          prawidłowej "pielegnacji" i kilku prostych ćwiczeniach. Zachowania malucha się
          nie pogłębiają - nadal wygina sie w jednakowym stopniu o okreslonych porach.
          Jutro spróbuje cos wyciągnąc od pediatry bo mamy wizyte. Może coś sie dowiem w
          końcu... Moja domena od dziś: Tylko bez paniki!smile Obym umiała przy niej
          wytrwacwink
          Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamuśki!
          I zycze jak najszybszego przyjścia wiosny - zarówno Wam jak i sobiesmile
          Pa
        • mamitka Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 09.03.04, 23:49
          Cześć Mamuskismile
          W końcu udało mi się dorwać do netawink
          Od wczoraj postanowiłam sie nie zamartwiać - idac za namowa Helenki i Mireli
          (dziekuje za pocieszankismile). Być może troche na wyrost ale już nie mogę -
          połaczenie strachu, niepewnosci i nieprzespanych nocy to mieszakna wybuchowa! W
          dodatku maluch dostał kolek!!!sad i to pewnie tez przez moje nerwy...
          Badanie USG główki wykazało że wszystko jest prawidłowosmile Na razie poprzestane
          na tym co zalecił mi neurolog (musze mu zaufać póki co...) czyli na
          prawidłowej "pielegnacji" i kilku prostych ćwiczeniach. Zachowania malucha się
          nie pogłębiają - nadal wygina sie w jednakowym stopniu o okreslonych porach.
          Jutro spróbuje cos wyciągnąc od pediatry bo mamy wizyte. Może coś sie dowiem w
          końcu... Moja domena od dziś: Tylko bez paniki!smile Obym umiała przy niej
          wytrwacwink
          Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamuśki!
          I zycze jak najszybszego przyjścia wiosny - zarówno Wam jak i sobiesmile
          Pa
          PS.Przed nami w niedzielę pierwsza wielka impreza - chrzciny! Ale mam tremę...
      • wika111 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.03.04, 16:57
        Witajcie, moj synek wlasnie rozpoczal rehabilitacje. Ma 3,5 miesiaca i
        zdiagnozowane globalnie obnizone napiecie miesniowe, silna asymetrie.Proby
        Vojty wszystkie nieprowidlowe. Dzis bylismy pierwszy raz u rehabilitanta i
        jestem przerazona. Czy w tym wieku wasze dzieci byly sadzane????? Rehabilitant
        posadzil go sobie na kolanach a pozniej na stole i raczkami dotykal jego
        kolanek. Moja mama gdyby to zobaczyla bylaby przerazona bo przeciez tak malego
        dziecka ktore nawet nie trzyma dobrze glowki sie nie sadza.Juz nie wiem co
        myslec. Chlopczyk jest duzy jak na swoj wiek, moze rehabilitant byl
        nieprzytomny i myslal ze on jest starszy? To mialabyc metoda wb Bobath.Czy
        wasze dzieci tez byly tak wczesnie sadzane? Napiszcie prosze bo jutro wizyta i
        nie wiem co mam myslec. Nie sprawdzilam jego certyfikatu ale nie wiem czy tego
        nie zrobie. A poza tym wszystkim to jestem przerazona choroba dziecka, pewnie
        jak wy wszystkie. Pozdrawiam cieplo
      • olka_gd puk puk :) 08.03.04, 13:33
        Witam,
        mam nadzieję, że wśrod tak fajnych ludzisk znajdzie sie miejsce i dla mnie.Przeczytałam od deski do deski- kopalnia wiedzy, to fakt, ale jaka atmosfera!!!
        Naprawdę, od razu cieplej na serduchu (pomimo +2 i wiatru ze wschodu).
        Zaczynamy właśnie z moim brzdącem (3 m-ce) ćwiczenia Bobathami i tak jak w przypadku wiekszości chyba z Was, tylko dzięki mojej "upierdliwości". Pediatrzy również niczego nie widzieli, ale jedna babka(chyba tak dla świętego spokoju dała mi skierowanie do neurologa). No i jest asymetria i obnizone napięcie osiowe. Nie wiem, jak tego nie było widać skoro ja widziałam! (a słuzba zdrowia nie jestem wink
        Mam nadzieję, że będzie ok. Póki co mamy głównie pielęgnację, a ćwiczenia "naprawdę" dopiero z dwa i pół tygodnia("obłożenie" rehabilitantkisad
        Pozdrawiam wszystkie mamuski, zwłaszcza ze śląska (bo i duża część mojej rodzinki tam pomieszkuje), ale może jest tu ktos z Trójmiasta? Jak nie, to i tak się nie wypisuję wink
        Pzdr serdecznie!
      • aszk Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 12.03.04, 22:59
        Witajcie,
        czytając te wszystkie posty widzę, że macie już spore doświadczenie w
        rehabilitacji dlatego pomóżcie, proszę.
        W 6 tygodniu u mojej córki zdiagnozowano wzmożone napięcie mięśniowe i
        dwustronna asymetrię. Rehabilitantka, którą poleciła nam neurolog zaleciła
        zmienić jedynie nawyki pielęgnacyjne (odpowiednie chwyt podczas przewijania,
        noszenia, kąpieli), dodatkowo powinna leżeć w rękawie wypełnionym kulkami
        steropianu w odpowiedniej pozycji. Piszecie tyle o ćwiczeniach, my nie
        otrzymalismy żadnych zaleceń. Jedynia podawać małej jak najwięcej różnych
        przedmiotów do chwytania na brzuszek. Powidzcie proszę czy to wszystko to tylko
        wstęp i ćwiczenia będą później? Czy nie tracimy czasu nie wykonując ćwiczeń?
        Czy może zalezne to jest od stopnia nasilenia? A może powinniśmy zmioenić
        rehabilitantkę?
    • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 02.03.04, 23:52
      Dobry wieczór!!!!!!
      No nareszcie odgoniłam chłopaków i mogę zasiąść.
      Poszerzenie przestrzeni świadczy o wylewie( dlatego komory są powiększone).
      Teraz chodzi o to aby obserwować jak się te wymiary będą miały do tego, że
      główka rośnie. Powinny się nie powiększać a nawet zmniejszać.)Norma tych
      wymiarów to 4-5 mm ( różne źródłA)
      Co do masażu u dzieci to jeżeli je wykonuje osoba z doświadczeniem u małych
      dzieci to doskonale wie jakie pwrtie masować a jakich unikać. U mnie w ośrodku
      masażystka pyta się nas nad czym ma pracować i czasami jest to tylko masaż
      stópek( receptory). Bardzo często wspomaga nas również masując dzieci ze
      wzmożonym napięciem ( ale ja mam duże zaufanie do jej kompetencji)


      Co do ćwiczenia Vojty- nie umiem odpowiedzieć nie widząc dziecka i nie wiedząc
      w czym terapeuta widzi główny problem w danym momencie.W tej metodzie wariacji
      ćwiczeń( min. pełzania- bo to robicie) jest nieskończenie wiele i niem ma
      schematu postępowania. Dobiera się je do danego dziecka i jego problemu.
      Pozdrowionka.
    • fikrus Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.03.04, 09:32
      Witam!!
      Kawę mam już zaparzoną, i przeczytałam nowe posty, zaglądałam tu od dawna, ale
      dopiero wczoraj postanowiłam się wpisać, chyba poczucie więzi z mamami, które
      mieszkają tak blisko i mają te same problemy. W grupie raźniej, jak mam doła,
      poczytam sobie wasze posty i trochę lepiej robi się na duszy.
      Jestem z Jastrzębia, i rehabilitujwmy się u nas w dwóch ośrodkach, neurolog
      równiez na miejscu, ale nie jest zbyt dobry, robi dopiero specjalizację, więc
      jeździmy prywatnie do Katowic. Mój Kubus też jest chudy jak patyk, jeśc zbyt
      wiele nie lubi, kaszka jest buuuuu, dobre sa tylko owoce i danonki, czasami
      zupka od mamusi, albo ziemniaczki z mięskiem.
      Do mirelak; Na jakej podstawie skorzystasz z odliczenia wydatków na cele
      rehabilitacyjne, u mnie w US powiedzili że muszę mieć orzeczenie o
      niepełnosprawności dziecka, załatwia się to w Rybniku, tam gdzie zasiłek
      pielegnacyjny. U nas do odliczenia nie wystarczy zaświadczenie od neurologa
      prowadzącego.
      Pozdrawiam Edyta
      • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.03.04, 11:36
        Witajcie, dzisiaj mam niezły młyn w pracy, więc nie będę się rozpisywać.
        Mami, chętnie wezmę twojego synka na "dotuczenie", ale muszę zapytać o zgodę
        mojego męża, bo to on jest "żywicielem" (i to w sensie dosłownym) naszego
        Kubusia, ale możesz się pakować, bo chyba nie zrobi mu różnicy jeden dziubek
        więcej (cha, cha).
        Edytko, co do tego odliczenia, to chyba co US to obyczaj, jak chcesz to zadzwoń
        sobie do mojego US w Żorach nr tel.4341346 Dział Odliczeń, bardzo miła pani jak
        na US. Jak będę miała trochę czasu, to jeszcze coś skrobnę.
        Na razie Mirela
        • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.03.04, 11:56
          Acha, bym zapomniała, Edytko, moja lekarka poradziła mi neurloga właśnie z
          Katowic, jest to dr n.med specjalista chorób dziecięcych Pietraszewski, i on
          pracuje właśnie w CZD w K-cach. Byłam u niego dopiero raz, ale bardzo jasno na
          tzw."chłopski rozum" wytłumaczył mi co się stało z Kubusiem i dlaczego, i czego
          się mogę spodziewać w przyszłości. Za pierwszą wizytę zapłaciłam 100zł, ale
          następne mają być po 70zł. Przyjmuje w Żorach obok Głównej Poczty w drugą i
          przedostatnią środę miesiąca w godz.od 17:00 do 18:00.
          Mirela
          • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.03.04, 13:55
            Edyta! Polecam Ci lekarkę do której chodzimy. Jest nią Pani dr Sadowska. Młody
            lekarz praktykujący na co dzień w jednym z katowickich szpitali na neurologii
            (niestety nie wiem w którym). Ma doktorat z neurologii dziecięcej, co nie jest
            taką prostą sprawą. Wiem ze u nas w regionie ze świecą takiego "wyuczonego"
            lekarza można szukać. Bierze za wizytę chyba 70 zł (o ile dobrze pamiętam).
            Przyjmuje w Rybniku na ul. Budowlanych. Jest jedno ale. Z racji tego że ma do
            czynienia z tzw. ciężkimi przypadkami klinicznymi odnosze wrazenie ze stawia
            troche przesadzone diagnozy (ale podobno lepiej na zimne dmuchać) To dzięki
            niej Mateusz wyszedł na prostą. To ona powiedziała, że musi być rehabilitowany
            i to dzięki niej wiem, ze dziecko miało wylew (skierowała nas na USG
            mózgu).Inni po prostu nas olali. Jezeli Cie to interesuje to napisz. Podam CI
            szczegóły. CHociaz wiem jak ciężko zmienia się lekarza (ja przynajmniej tak
            mam). Acha, wizyta u niej nie trwa nigdy krócej niż 1 godzinę. Naprawdę
            dokładnie obserwuje dziecko. Trochę mnie to przestraszyło gdy pierwszy raz
            badała u niego odruchy i chwyciła go za ręce głową w dół. Dopiero poxniej
            dowiedziałam się ze to podstawa badania neurologinczego u dzieci. Pani dr w
            przychodni stukała Mateusza po stopach młoteczkiem i to wszystko, z resztą
            zawsze uważała ze swietnie się rozwija i nic mu nie jest.
            Mirela, już pakuję małegosmile
      • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.03.04, 14:00
        Jeszcze raz ja! O jakich odliczeniach dziewczyny mówicie? Ja nie rehabilituje
        małego prywatnie, ale chyba mam rachunki za USG mózgu, czy to też się
        kwalifikuje? Orzeczenie o niepełnosprawności juz wyrobiłam w zeszłym roku - ale
        o tym juz pisałam :140 zł piechotą nie chodzi!
        Pozd
        mami
        • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.03.04, 14:50
          Mami, jak to orzeczenie wyrobiłaś? A my mówimy o odliczeniu w PIT-cie od
          dochodu kwoty 2000zł z groszami z tytułu rehabilitowania dziecka, w US
          powiedzieli mi, że wystarczy zaświadczenie od neurologa, że dziecko jest
          rehabilitawne.
          mirela
    • agablues Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.03.04, 17:31
      Witajcie mamy walczące
      próbowałam dzisiaj przeczytać wszystkie wasze posty, ale nie dałam rady.
      Zatrzymałam się na 22.02
      Piszę do was z propozycją - mozecie załozyć swoje forum - prywatne.Łatwiej Wam
      będzie zakładać nowe wątki i wzajemnie sobie odpowiadać - to taka mała sugestia,
      bo rzeczywiście możecie pogubić się.
      druga sprawa ja też "rehabilituję" swoją córeczkę. dlaczego w ""? Bo mija
      córeczka jest nieuleczalnie chora i jest to choroba terminalna. Ale trzyma się
      już 4 miesiąc i coraz częściej myślę o intensywniejszej rehabilitacji. Do tej
      pory raczej jej nie męczyłam, bo nie ma sensu męczyć dziecka w naszym przypadku.
      Ale mamy swojego hospicyjnego rehabilitanta i troszkę ćwiczymy, a ostatnio
      malutkiej nawte to się podoba. Rehabilitant twierdzi, że widać efekty smile
      Myślałam, że moja mała jest bardzo opóźniona za względu na swoją chorobę, ale
      chyba tak źle nie jest. Dlatego amierzam wpadać do Was i podpatrywać jak Wy
      rehabilitujecie swoje dzieciaczki.

      Czy możecie polecić jakieś lektury. Niektóre z Was to prawdziwe znawczynie tematu smile

      Pozdrawiam Was serdecznie i walczcie o swoje pociechy. Aga
      • mikoad Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.03.04, 20:05
        Witam!
        Na wstępie pare słów do Wikki111.Ćwiczenia NDT Bobath w większości wykonywaqne
        są na kefozie,także nie denerwój się,rehabilitant na pewno nie zrobi dziecku
        nic złego.A o certyfikat powinnaś zapytać jak najszybciej!I już na pewno nie
        przejmuj się tym co mOwi Twoja mama,przecież ileś lat temu wstecz nikt nie
        wiedział że z takimi dziećmi jak nasze powinno się ćwiczyć.Wyobraź sobie że ja
        pracuje w służbie zdrowia i większość znajomych z mojego środowiska uważa że
        wyolbrzymim problem i wydziwiam z tymi ćwiczeniami.Z podobnum nastawieniem
        spotkałam się wsród pediatrów którzy oglądali moje dziecko.
        Osmag dzięki za odpowiedź,to że doszło do wylewu to wcześniej już
        wiedziałam .Mam jeszcze jedno pytanie-ile w ciągu pierwszego półrocza dziecka
        powinien powiększyć się obwód główki?Wyczytałam gdzieś żę nie więcej niż 6 cm.-
        czy to prawda?
        Poza tym to u nas dzisiaj pogoda okropna.Strasznie wiałoi było przeraźliwie
        zimno.A my wybraliśmy się na długi spacer,podrodze musiałam załatwić parę
        spraw.Jak przyszłam do domu to nóg nie czułam.Nawet udało pospać mi się razem z
        Mikołajem.Jutro czeka mnie napięty dzień.Ponieważ idę już na urlop wychowawczy
        muszę pojechać do pracy i pozałatwiać wszystkie formalnośći z tym związane.Do
        Mikołaja przyjeżdża mój tata.Ciekawe jak sobie poradzi?
        Z tym prywatnym forum to może i dobry pomysł ale Aga ja nie jestem
        zbytnio "kumata "jeśli chodzi o sprawy z tym związane więc poczekam jak inna
        mama wykarze się.
        Pozdrawiam serdecznie mamusie i maluszki.Ania
        • wika111 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.03.04, 20:36
          Dziekuje za odpowiedz, a czy mozesz mi napisac dokladniej bo to nie bardzo
          rozumiem "Ćwiczenia NDT Bobath w większości wykonywaqne
          > są na kefozie"? O certyfikat zapytam, za rada Osmag sprawdzalam na
          www.rehabilitacja. pl ale tam chyba nie ma wszystkich nazwisk. Ide do malego,
          bo zaczyna nocne zabawy, taki z niego dran smile
        • agablues Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.03.04, 21:03
          to zaden problem, zakładasz i już, tylko wtedy prawdopodobnie nie byłybyście
          widoczne na stronie eDziecko, ale w prywatnych - tak jak moje forum
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556

          i jedna osoba - załozyciel musi pilnować porządku
          W razie czego służę pomocą A
          • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.03.04, 23:01
            Witajcie mamusie!

            widze, ze dolaczyly sie nowe dziewczyny - witam podwojnie Wiki i Age smile
            Przyznam, ze jestem przeciwna zakladaniu prywatnego forum. Aga pisalam na Twoj
            watek jak jeszcze bylas na edziecku chyba, potem wyjechalam na ferie i po
            powrocie nie znlazlam Was. I to jest wlasnie ten minus, bo chodzi o to, zeby
            potrzebujace mamusie mogly trafic od razu, bez jakiegos szukania. Na razie sie
            nie gubimy - tak mysle, a i tak w listach odpowiadamy imiennie : wiadomo kto do
            kogo. Tak mysle, ale moze uwazacie inaczej to mozemy podyskutowac.
            A w ogole to Aga bardzo sie ciesze, ze zajrzalas do nas i mam nadzieje, ze
            zostaniesz na dluzej. Przeczytalam caly Twoj watek, a wlasciwie forum na
            prywatnych i ciesze sie ze jestes tez z nami. A jaka metoda cwiczysz ze swoja
            Niunia? I jeszcze jedno - nigdzie nie znalazlam jak ta Twoja córuńka ma na imie?

            Ania, ja wychowawczy zalatwialam dokladnie 2 tygodnie temu - prosta sprawa -
            podanie do dyrka i poszlam do domu. Odpowiedz przyslal mi pisemnie , he, he. Ale
            faktem jest, ze miesiac wczesniej zapytalam go kurtuazyjnie, czy tego
            wychowawczego mi udzieli. A co robisz w sluzbie zdrowia? Ja tez sluzba zdrowia,
            he, he. Pewnie nas tu wiecej. W koncu Osmag tez wink
            Zdecydoawalam, ze jednak pojde do neurologa nie czekajac na kontrole u lek.
            rehab. Jutro zadzwonie sie umowic, oczywiscie prywatnie sad(( Ciekawe ile sie
            czeka. Zmobilizowal mnie Ania Twoj list, w ktorym pisalas o swojej kontrolnej
            wizycie.
            I to by dzisiaj bylo na tyle. Amelka ostatnio kiepsko spi i chyba bede musiala
            zwiekszyc jej porcje jedzenia. Do chudych to ona akurat nie nalezy, ale nie
            zjada polowy tego co Mirelowy Kuba. smile
            A w ogole to bardzo jestem ciekawa co u dziewczyn, ktore juz dawno sie nie odzywaly?
            Mami, a powiedz mi, czy Twoj Mateusz zlapany pod paszki obciaga stopki jak
            baletnica czy ma prawidlowy odruch? Amelka caly czas prostuje nogi i strasznie
            mnie to martwi...
            Jejku koncze, bo jak zwykle sie rozpisalam. Caluje Was wszystkie na dobranoc.
            Pa pa

            ada
          • ma_juli do Agablues 03.03.04, 23:06
            Aga a propos ksiazek!
            Polecam Ci pozycje Grazyny Banaszek - "Rozwoj niemowlat i jego zabuzenia a
            rehabilitacja metoda Vojty". pomijam juz jaka metoda rehabilitujesz, ale ksiazka
            napisana z mysla o rodzicach, wyjasnia duzo, pokazuje sens. Mnie bardzo pomogla
            Pozdrawiam

            ada
            • agablues Re: do Agablues 04.03.04, 00:05
              Czesc Ado

              Rozumiem Twoje rozterki, mi tez zalezało, zeby forum było widoczne. Jak wiesz,
              poczatkowo była obietnica, ze bedzie podpiete pod dziecko, tam gdzie ksiazki dla
              dzieci, imiona, wychowanie w wierze. W koncu jednak zadecydowano, ze podepna
              Poronienie, bo jest starsze i ma wiecej postów.

              nie wiem jaka metoda cwiczymy, mam narazie 6 prostych cwiczen, które zlecił
              hospicyjny rehabilitant.

              dzieki za polecona ksiazke
              przepraszam, ze bez polskich liter, ale wlasnie sie obudzila i trzymam ja na reku
              a imie moge Ci zdradzic na privsmile)

        • wilczamatka Re: WSPIERAJMY SIE- do MIKOAD 05.03.04, 12:29
          Hej,jestem mama juz teraz 1,7 rocznego chlopczyka, moj synek byl rehabilitowany
          od poczatku obiema metodami (stwerdzonozwiekszone napiecie i maly krecz szyi),
          i poniewaz mialam porod z vaccum mial robione usg glowki co 2 m-ce,i teraz juz
          wiem ze obwod glowki jest BARDZO WAZNYM elementem pozwalajacym na wyklucznie
          nieprawidlowosci!,
          u nas nagle od 5 m-ca zaczely sie powiekszac komory mozgowe na usg, jak i ja po
          przeanalizowaniu obwodow glowy mierzonych przy okazji kolejnych szczepien -
          stwierdzilam ze ten przyrost jest znacznie za szybki!, i ...sprawy potoczyly
          sie bardzo predko poniewaz szybko zrobilismy porzadne usg z Centrum Zdrowia
          Dziecka i okazalo sie ze tego plynu jest o wiele wiecej i teraz juz nasz
          dzidzius ma zastawke.., dodam tylko ze rozwija sie rewelacyjnie,zaczal siadac
          jak mial pol roczku, raczkowac jak mial 10, chodzic jak mial roczek, teraz juz
          biega, skacze, rysuje, zaczyna fajnie gadac, wszystkie kontrole neurologiczne,
          i pediatryczne sa ok, i my juz mowimy ze mamy zdrowie dziecko tylko ze z
          zastawka,
          jezeli zauwazylas ze nagle ilosc plynu sie zwiekszyla, ale poza tym wszsytko
          jest ok, to polecalabym jednak porzadne usg ktore by wykluczylo jakies
          niepokojace historie,
          moj Michas nie mial nigdy zadnych objawow neurologicznych, wlasnie oprocz
          zwiekszonego obwodu glowki - teraz ma 51 cm obwodu , przy wzroscie 92 cm , a
          wiec wg. siatki centylowej trzyma norme,
          jezeli chodzi o badanie obwodu to sprawdz na siatce centylowej ile mial przy
          urodzeniu, a ile ma teraz, to ci da odpowiedz na pytanie czy trzyma sie normy,
          u nas Michas "przeskoczyl" dwa centyle w obwodzie glowy (czego zaden pediatra
          ktory go badal przez te pierwsze 5 m-cy nie zauwazyl!!) - i to podobno powiwnno
          wtedy juz wzbudzic nasza czujnosc,
          no ale na szczescie wszystko sie dobrze skonczylo i teraz mamy zdrowego,
          fantastycznego chlopczyka,
          odnosnie rehabilitacji, to u nas przyniosla super efekty, cwiczylismy sami pod
          kontrola neurologa i rehablititanki, przez caly pierwszy rok jak sie urodzil,
          ale byly to cwiczenia bardziej w formie zabawy, ktore nie sprawialy mu wiele
          bolu, oprocz tego basen, duzo ruchu, i generalnie normalosc,
          kocze bo wlasnie jestem w pracy,
          jakbys miala jakies pytania, to polecam sie , moj mail: wolf00@poczta.onet.pl
          pozdrowienia dla wszystkich mam,
          no i fajnie ze jest taki watek, poniewaz jak my jeszcze 1,5 roku temu
          walczylismy z roznymi opcjami rehabilitowania to wtedy ciezko bylo znalezc
          informacje na ten temat,
          Magda i Michas
    • madzia.b2 jak wasze dziecki reaguja na ćwiczenia Vojtą? 04.03.04, 09:04
      Cześć! Super, że jsteście, że jest takie forum! Przyglądałam sie już od
      dłuższego czasu, a teraz okazuje się że dołączęsmile
      Moja Monika ma w tej chwili 9 miesięcy. Od 4 miesiąca była rehabilitowana
      metodą NDT Bobath z powodu asymetrii i obniżonego napięcia mięśniowego. No i
      wszystko sie wyleczyło (do rehabilitanta trafiliśmy sami, bo sama stwierdziłam,
      że mimo zapewnień opani pediatry, że wszystko jest ok, wg. mnie nie było), ale
      okazało się, że coś jest nie tak z kręgosłupem. trafiliśmy do neurologa
      (prywatnie) i dopiero pani neurolog umówiła nas do pani ortopedy w Ośrodku
      rehabilitacji (w warszaqwie na Ożarowskiej) a pani ortopeda skierowała nas na
      rentgen i jak sie zjawiliśmy u niej w wynikiem to aż się za głowę złapała.
      dziecko ma koszmarnie krzywy kregosłup i rotację(chyba tak to się nazywa) kości
      biodrowych. Pytanie "dlaczego dopiero teraz państwo przychodzą???" Bo po prostu
      żaden lekarz wcześniej nic nie widział. Po prostu chce mi sie płakać, że
      lekarze są tacy beztroscy. "dzieki" cudownym lekarzom teraz czeka nas bardzo
      długa walka o zdrowie dziecka. W środę mamy pierwsze spotkanie z rehabilitantem
      i będziemy ćwiczyc metodą Vojty. Słyszałam bardzo różne opinie na ten temat i
      muszę przyznać, że się boję tych ćwiczeń, słyszałam, że sprawiają ból dziecku
      itp itd. Napiszcie proszę, jak wasze dzieci reaguja na te ćwiczenia??? I jak
      sobie dajecie radę?? Z Moniką będzie ćwiczyła moja mama, bo ja niestety pracuję
      i cały dzień nie ma mnie w domu. Czy było i jest wam bardzo trudno? czy dzieci
      ćwiczą??
      • madzia.b2 przepraszam, miało byc jak wasze dzieci reagują. 04.03.04, 09:33
      • mami2 Re: jak wasze dziecki reaguja na ćwiczenia Vojtą? 04.03.04, 10:17
        Witam! Jak dobrze ze juz dzień i skonczyła się ta cholerna noc! Przepraszam za
        wyrażenia ale jestem wykonczona. Moje starsze dziecko o mało mi się dzisiaj w
        nocy nie udusiło. Dosłownie zesztywniała. Ma od trzech miesięcy kłopoty z
        gardłem, przerośniety migdał, chrapie, ma zapchany nos, no i dzisiaj ta wpadka
        z bezdechem. Padam z nóg...Laryngolog nic specjlanego nie zalecił, zobaczymy co
        powie alergolog (oby to nie były stany astmatyczne!). Tyle o moich przejsciach.
        Przechodzę do rzeczy i odpowiadam na pytania:
        Mirela! Orzeczenie wyrabia się w sposób następujacy: Bierzesz formularz (aaa,
        teraz przypomniało mi się ze on jest dostępny w sieci, potem ci podam namiary)
        wypełniasz, zanosisz do lekarza prowadzącego (ja byłam u pediatry), który
        wypełnia w odpowiednich rubrykach, podpisuje, dołaczasz do tego wszystkie
        papiery jakie masz na dzień dzisiejszy związane ze stanem zdrowia twojego
        dziecka. Tą dokumentacje składasz na ul. Raciborskiej 20 w Zespole ds.
        Orzekania o Stopniu NIepełnosprawności. (podlegają pod nich Zory i Jastrzebie
        tez - to do wiadomości Edyty) Czekasz na termin, powiadomią cię listownie. W
        wyznaczonym terminie zgłaszasz się z dzieckiem, ogląda je lekarz orzecznik,
        pożniej psycholog przeprowadza z tobą wywiad. Pocztą przychodzi decyzja.
        Wszystko zależy od lekarza orzecznika. Ja kiedy składałam te papiery, w rubryce
        wpisałam ze dziecko jest leżace (bo tak było, Mateusz jeszcze nie potrafił się
        przemieszczać wtedy) i chyba uznano ze jak na ten wiek to nie za bardzo
        prawidłowe. Orzecznikiem był w naszej sprawie pediatra. Psychologowi
        powiedziałam wszystko jka leci: ze dziecko wymaga stałej opieki, ze praktycznie
        w domu nic nie mozna przy nim zrobić, ze żle sypia, ze najchętniej cały dzień
        by się nosił bo ma swiadomosc tego ze zycie nie polega jedynie na lezeniu a on
        nie potrafi się jeszcze przemieszczac. NIe wiem jakie to na nich zrobiło
        wrazenie, ale powiedzieli mi wtedy ze kwalifikuje się nawet do zasiłku stałego:
        ok. 400 zł chyba ale pod warunkiem ze nie będę pracować. To nie wchodziło w gre
        wiec dali mi pielegnacyjny do konca roku i orzeczenie ze dziecko jest
        niepełnosprawne.
        Juli! Mateusz oczywiscie nie stawia stóp idealnie przy podciąganiu, czy
        chodzeniu, ale nie jest to tez takie klasyczne "chodzenie baletnicy". On
        bardziej chodzi kładąc nacisk na pięty. NIe rozkłada cięzaru równomiernie na
        całe stopy i to bez wątpienia trzeba korygować.
        Madzia! Przestraszył mnie trochę ten twój post. Mi tez wydawało się ze wychodze
        z Mateuszem juz na prostą. A ty tu mówisz o jakimś zdjęciu kręgosłupa. Matt
        istotnie jest trochę "powyginany" - jest b. szczupły i długi i ten jego
        kręgosłup ma tendencje do "zaokrąglenia" - tzw. okrągłe plecy. Widział go już
        ortopeda, ale nie zlecił zadnego rtg. Mam nadzieje ze u nas będzie dobrze.
        Czego i Wam oczywiscie zycze. NIe wiem jak dziecko reaguje na Vojte. My
        cwiczymy Bobathami. Ale twoje dziecko jest juz tez całkiem kumate i myśle ze
        jest ryzyko ze moze być oporne przy Vojcie. Ale najlepiej zapytać o to Osmag.

        Dużo tego wyszło tym razem. Chciałabym jeszcze wiele wam powiedzieć o moich
        przemyśleniach dotyczących forum (tego i nie tylko tego), ale nie chce was
        zanudzac. W koncu kazda z nas ma do powiedzenia cos waznego i interesującego.

        Pozdr wszystkich
        mami
    • helena4 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 04.03.04, 10:06
      Dzień dobry wszystkim,

      Ale byłyście aktywne przez tw dwa dni ! Tyle nowych postów ! Przede wszystkim -
      serdecznie dziękuję za życzenia imieninowe, słodkie ( mówiąc po poznańsku )
      jeszcze mi zostało, kawę / herbatę właśnie "zaparzyłam", likier ew. koniaczek
      (może być Mirela ?) też się znajdzie, więc zapraszam smile

      Witam nowe mamy i ich dzieciaczki - Aga czytałam Twoje posty na forum prywatnym
      i nie potrafię wyrazić, co czuję. Ściskam Cię tylko b., b. serdecznie.

      Wika 111 - odwiedź stronę należącą do Stowarzyzenia Terapeutów NDT-Bobath.
      Adres www : www.ndt-bobath.pl
      Wyszukiwarka pokazująca certyfikowanych terapuetów, którzy działają w danym
      rejonie, co prawda jeszcze nie działa, ale jak się skontaktujesz z biurem :

      Polskie Stowarzyszenie Terapeutów NDT-Bobath
      Prezes: Zofia Szwiling
      Telefon: 22 642 07 33 w czwartki w godzinach 22 - 23:00.
      E-mail: biuro@ndt-bobath.pl
      Adres korespondencyjny: 02-761 Warszawa, ul. Maltańska 5 m 63

      to Ci sprawdzą czy Twój terapeuta ma certyfikat. A tak na marginesie - nasi
      synkowie są rówieśnikami ( mój Jacek urodził się 22.11.03 r. a Twój ?) i Jacek
      też należy do tych dużych (chociaż niekoniecznie pulchnych) - jak się urodził
      to miał 62cm, obecnie 74cm. Ćwiczenia polegającego na sadzaniu na kolanach jak
      dotąd nie wykonujemy, a jedynie - dysocjowanie barków i miednicy, przetoczenia
      ( głównie on block ), a z ćwiczeń na kolanach to wyciąganie ramienia w leżeniu
      na boku. Czy dostałaś broszurkę nt. pielęgnacji dziecka ? Jak sobie radzisz z
      tymi wszystkimi podnoszeniami i przetoczeniami ?

      Na koniec pytanie do wszystkich mam dzieći z asymetrią - czy Wasze dzieci też
      chcą spać tylko na jednym boku ? W ciągu dnia Jacek obraca się już zarówno w
      prawo jak i w lewo, ale gdy zasypia to leży tylko na lewym boku. Staram się
      przekladać mu główkę ( bo lewą stronę ma już lekko spalaszczoną ) ale czasami
      budzi go to. A co z karmieniem piersią ? Mój mały od ok. 2 tygodni odmówił
      picia z lewej piersi ( musiałby wtedy leżeć na pawym boku ). Czy u Was też tak
      było ?

      Dziś mamy ostatnie zajęcia przed wyjazdem naszego pana rehabilitanta na kurs.
      Może jednak nam coś "zada". Boję się, że brak ćwiczeń zastopuje proces poprawy
      ( albo nawet - odpukać - nastąpi regres !).

      Przykro mi, lae musze końcyć, bo Jacek się obudził. Przepraszam za literówki,
      ale nie mam już czasu sprawdzać.
      Pozdrawiam :
      Helena
      • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE -do Edyty i Mireli, i nie tylko 04.03.04, 12:05
        www.rybnik.pl/pzon/bip/folders/download.php
        to adres Zespołu skąd mozna sciągnąc formularze,
        nas interesuje trzeci i piąty formularz
        helena! Moj syn tez nie chciał spać na jednym boku i też nie chciał pic z
        jednej piersi (to był dla mnie pierwszy sygnał ze cos jest nie tak, nota bene)i
        tez ma z tego okresu troche spłaszczoną główke -juz raczej nie do odrobienia
        podobnosad
        wybieram się własnie na stronę Agi, dało mi do myślenia dlaczego nie chce
        podzielić się imieniem własnego dziecka, dużo o tym myślałam.., czy nie za
        bardzo otwieramy się na świat opisując tutaj swoje problemy?, fascynuje mnie ta
        społecznośc wirtulana, która staje się czym więcej dla niektórych niż istnienie
        w realnych, namacalnych, kontaktowych (nie wiem jak to nazwac)społecznościach.
        Dlaczego niektórzy z nas nie potrafią do konca otworzyć sie przed drugim,
        realnym człowiekiem, a zawiązują przyjaznie w sieci? Inne osoby z kolei
        zostawiają częśc prywatnosci tylko dla siebie, albo dla nielicznych .
        Fascynujący temat. Przynajmniej dla mnie. Koncze własnie magisterium w
        humanistyce. Moze czas na kolejne naukowe podejcie do tego tematu?
        uff, chyba mnie poniosło, sorry, przepraszam wszystkich znudzonych moimi
        wypocinami
        mami
        pozdr
        mami
        • agablues Re: WSPIERAJMY SIE -do Edyty i Mireli, i nie tylk 04.03.04, 12:22
          HA !!Tajemniczość jednak przyciąga i zwraca uwagę !
          Tutaj jest łatwiej rozmawiać, bo to nie jest kontakt bezpośredni. Nam dużo osób
          pisze, że płacze czytając nasze historie. O to chodzi, każdy może wypłakać się
          do woli i nie jest to krępujące dla żadnej ze stron.

          Gdybyście miały swoje forum byłoby Wam łatwiej organizacyjnie. Po naszym widać,
          że jednak można trafić, kto szuka ten znajdzie. Nie namawiam, same przemyślcie.

          Gdybyście miały swoje forum i można by było założyć nowy wątek zapytałabym Was
          jak radzicie sobie z otoczeniem, porównywaniem Waszych dzieci, do zdrowych,
          czasami tym głupim spojrzeniom....Niech wiedzą zdrowi co czujemy w takich
          chwilach, czy nas to boli czy nie. U mnie jest podobny wątek.

          Pozdrawiam walczące Mamy, Wasze dzieci mają zszcęście, że trafiły do Was.
          • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE -do Edyty i Mireli, i nie tylk 04.03.04, 13:46
            Dzięki mami, za informacje. Dzisiaj znowu mam jakiś "słaby" dzień. Może jakby
            się zrobiło cieplej na podwórku to by we mnie też weszła nowa siła.
            Agablues, jeśli chodzi o otoczenie, to na pierwszy rzut oka nie widać, że moje
            dziecko jest chore, gorzej z tym "bliższym" otoczeniem, mam na myśli rodzinę,
            znajomych. Każdy ma jakieś "złote rady". Np. moja mama, jak wiedzi mojego synka
            na kocyku na podłodze jak się bawi, to mówi, że dzieci nie powinno się kłaść na
            ziemi, bo to nie jest rzecz. Teściowa, zarzuca nam, że zaniedbujemy swoje
            dziecko, bo nie chcemy z nim iść do miejscowego uzdrowiciela (byliśmy u niego -
            oczywiście po jej namowach- jak miał katarek, to kazał nam kłaść na czółko i
            szyję okłady z jego moczu (Kubusia) i dodatkowo czyścić nosek wacikiem też
            maczanym w moczu, dodatkowo na wizycie przekazywał mu swoją moc - nic to nie
            pomogło, więc daliśmy sobie z nim spokój).Na szczęście dzieci leczy za darmo.
            Kończę, bo dostałam od szefa pilną robotę.
            Pa mirela
    • fikrus Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 04.03.04, 13:56
    • fikrus Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 04.03.04, 14:18
      Cześć mamuśki!
      Dziś ja też mam zamieszanie w pracy, ale właśnie przed chwila nadgoniłam
      lekturę, wcisłam i poszedł pusty post powyżej. To przez roztargnienie. Moja
      dzisiejsz noc też niedospana, bo Młodemu ząb wychodzi i trochę popłakiwał, a ja
      wisiałam przy łózeczku.
      Mami wczoraj napisałam Ci o tym odliczeniu w PIT, ale post jest u samej góry,
      nie wiem czy zauważyłaś. Dzięki za namiary na ten zespół, wczoraj zabrałam się
      za dokumenty. Byliśmy wczoraj z Kubą u lekarza i jak ostatnio trochę poczuliśmy
      sie pewniej, bo mały zaczął pełzać i być bardziej sprawny, to pani doktor nie
      pocieszyła nas za bardzo. Powiedziała że bardzo ładnie, ale przed nami jeszcze
      daleka droga.... Trochę odpuściliśmy sobie z męzem ćwiczenia, a wczoraj
      poczucliśmy wyrzuty sumienia. Nam jeszcze dochodza ćwiczenia od logopedy, a
      tych Kuba nie lubi najbardziej.
      Koleżanka, która ma 11 miesięcznego synka właśnie jest w ciąży, ja troszkę jej
      zazdroszczę, ale przy ciągłych kłopotach z Kubą boję się zdecydować na drugą
      ciażę. Podziwiam te z Was, które mają więcej szkrabów, jak Wy znajdujecie czas
      na cokolwiek. Moje życie odbywa się z "kapownikiem" w ręku, zaplanowac kolejny
      tydzień małemu, kto go zawiezie na ćwiczenia, kto zrobi zakupy, pozałatwia
      bieżące sprawy. Mam sztab rodzinnych niań, które pilnują Kuby, kiedy my z mężem
      jesteśmy w pracy, ale i tak wieczorem padam ze zmęczenia. A gdzie czas dla
      siebie?? Może jestem egoistką, ale mam nieraz wszystkiego dość, chciałabym być
      znów niezależna, powłóczyć się gdzieś gdzie mam ochotę. Życie młodej mamy jest
      niekiedy ponad moje siły. Mam chyba zły dzień, ale jeszcze dwa dni i 2 tygodnie
      urlopu, może się odstresuję. Sorki za smutki, ale musiałam się wyżalić.
      Pozdrawiam Edyta
      • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 04.03.04, 23:35
        ech... cos jest chyba w powietrzu, bo u mnie tez dol... Mam poczucie "zmeczenia
        materialu", chyba jakis kryzys. Te wizyty u rehabilitantki sa tak rozciagniete,
        ze trace cala energie zanim sie dowloke, nie mowiac juz o watpliwosciach.
        Idziemy dopiero za tydzien w piatek, a mnie sie wydajem ze Amelka juz ucieka nam
        w tym Vojcie, ktorego robimy i jak pomysle, ze tyle wysilku idzie na marne to
        szlag mnie trafia na zmiane z poczuciem bezsilnosci. Mam wrazenie, ze tylko ją
        karmie i cwicze, w nielicznych przerwach kombinujac cos z obiadem i rzucajac
        Julce polecenia. Do kitu z tym wszytskim. Na dodatek nie dodzwonilam sie do
        neurologa,a jak sie juz kurcze zdecydowalam, to wolalabym isc od razu. Jestem
        zmeczona. Jest mi smutno. Papatki

        ada

        ps. przeczytalam wszystkie posty od wczoraj, odpowiem moze jutro. agablues moj
        adres priv. ada@sprint.com.pl

        Acha jeszcze prosba! Dziewczyny starajmy sie odpisywac na samym koncu,
        niezaleznie od tego do kogo, to mozna zaznaczyc w poscie. Latwiej nam bedzie
        zapanowac nad wszystkim. pa.
        • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 05.03.04, 07:33
          Witajcie, a we mnie wstąpiła nowa energia, śniło mi się, że obudziłam się rano,
          a na dworze było zielono i +20 stopni, mam nadzieję, że to znak, że idzie ku
          lepszemu. Wczoraj byliśmy się umówić na ćwiczenia u nowej rehabilitantki, bo
          stara ma dalej rękę w gipsie. Idziemy dzisiaj na 15:15, więc relację zdam wam w
          poniedziałek. Namiary dały mi moje koleżanki z pracy, to jest taka cała rodzina
          rehabilitantów, i pracują w Żorach od 10:00do 21:00, za wizytę bierze 30zł. Zna
          wszystkie metody, czyli Vojty, NDT Bobath i dodatkowo czaszowo-krzyżową i
          właśnie tą metodą będzie ćwiczyć z Kubusiem. Na początku nie byłam przekonana,
          ale powiedziała mi, że to jest mało znana metoda w Polsce, ale najlepsza z tych
          trzech. Dodatkowo będzie kilka elementów z Bobathów. Powiedziała, że Vojta nie
          jest za dobra, bo dzieci robią się po niej nerwowe, ćwiczenia te polegają w
          skrócie na tym, że "dziecko chce biec, a my je siłą trzymamy" to jest
          oczywiście w przenośni. Kubuś miał tylko kilka elementów Vojty, nawet nie wiem
          jakie, bo to mąż z nim jeździ na ćwiczenia, a do domu dostaliśmy samych
          Bobathów. Czy tak jest - mogą potwierdzić mamuśki, które ćwiczą samą Vojtą. Ta
          rehabilitantka, była zdziwiona, że Kubuś taka mało potrafi, powiedziała że po
          pierwszej wizycie będą już rezultaty (szczerze powiem, że aż taką optymistką
          nie jestem). Byliśmy też u naszej pediatry, bo coś Kubuśkowi siedziało w
          środku, co szczególnie rano chciał usilnie wykaszleć, na szczęście to nic
          poważnego dostał syropek i wszystko ma być ok, poza tym pani doktor
          powiedziała, że zrobił duże postępy od ostatniej wizyty (miesiąc temu) i bardzo
          ładnie już trzyma główkę. Tak więc wszystkie dziewczyny z "dołami", mam
          nadzieję, że w was też wstąpił nowy duch z rana.
          Pozdrowionka Mirela
          • kasia0707 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 05.03.04, 09:33
            Witam dziewczyny , ho, ho, widzę że przybyło i klubowiczek i postów,
            a ja nie mam na nic czasu, staram się czasem chociaż zerknąć i przeczytać coś,
            podobnie jak Ada coś kiepsko z samopoczuciem i też chciałam umówić się do
            neurologa dodzwoniłam się (prywatnie) i wiecie co zostałam tak potraktowana że
            mi się odechciało wizyty u tej pani doktor.
            Mam prośbę do Dziewczyn ze Śląska (ja jestem z Taranowskich Gór) możecie
            napisać coś o waszych neurologach interesują mnie Katowice, Chorzów Bytom ,
            Zabrze,
            Mami zainteresowała mnie Twoja pani doktor , czy przyjmuje w Katowiach prywanie
            w książce tel. nie ma jej,(może masz tel. jaka ona jest?) pediatra twierdzi że
            nie ma potrzeby iść do neurologa ale chyba nie spałabym i nie śpie spokojnie,
            a mamy już za sobą wiytę kontrolną u kardiologa i jest ok., w czwartek jedziemy
            do gastroenterologa - to dopiero będzie sad,
            jest jedna dobra wiadomość Mateusz przekroczył 7000g (waży 7050), ach te
            Mateusze i Kubusie to chyba tak mają z tym jedzeniem (nie wszystkie oczywiście)
            Czy wasze dzieciaczki też tak prostowały nóżki(napinały?) i co wasi
            rehabilitanci na to?
            my mamy wizytę w poniedziałek , a wczoraj i dziś przerwę w ćwiczeniach
            (szczepiliśmy się).
            Aniu napisz co u lekarza , zobaczysz wszystko będzie dobrze.
            Ale jestem chaotyczna,
            Pozdrawiam wszystkie mamy i pociechy
            Kasia

            Ps. Mirela biorę przykład z Ciebie , Mateusz dostaje dwa obiady , jestem Ci
            bardzo wdzięczna bo sama bałam się i nie mogłam się odważyć.
            • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 05.03.04, 11:00
              Kasia! Podam Ci namiary w poniedziałek na dr Sadowską. Mam jej komórkę, ale w
              domu, a internet tylko w pracysad Nie wiem czy ona przyjmuje w Katowicach
              prywatnie, ale tam na pewno pracuje, przyjmuje mnie ok. 19, 20 w Rybniku -tu
              mieszka, zanim dojedzie z Katowic. Ale moze by zobaczyła się z tobą w szpitalu?
              Dam Ci komórke to zadzwonisz i zobaczysz. Jest jeszcze gabinet w Chorzowie,
              gdzie robiliśmy małemu USG główki, tam też jest neurolog, ale namiary mam też w
              domu.
              Też zamierzam teraz dawac Mateuszowi więcej jedzenia.
              Do wiki - dziewczyny nie dajmy się zwariować. Zluzujcie troche. Ja wiem ze to
              nie jest łatwe. Też prze pierwsze miesiące nie robiłam nic innego tylko
              obserwowałam, czy mały tak jak powinien prostuje, zgina, rączki, nózki.
              Siedziałam w sieci non - stop i szukałam nowych wiadomości a głowa mi puchła,
              bo ciągle trafiałam na coś nowego, co moze być schorzeniem mojego syna.
              Wreszcie mąż się wkurzył i odłączył Neostradę w domu. Komuś trzeba zaufać. Mam
              na myśli jakiegoś lekarza.
              Napisze jeszcze
              Pozdr
              Mami
Inne wątki na temat:
Pełna wersja