osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 19.03.04, 09:35 Drżenia kończyn na pewno wynikają z wzmożonego napięcia. Teraz trzeba to wyjaśnić czy przypadkiem dziecko nie jest zagrożone spastyką. Na pewno trzeba ćwiczyć, ale nie wiem co miał na myśli lekarz pisząc gimnastyka ogólnousprawniająca. Tę kwestię wyjaśnij z rehabilitantem. Owszem dość trudno ćwiczy się z tak dużym i już bardzo niezależnym człowiekiem, ale nie ma rzeczy niemożliwycz. Przede wszystkim bardzo spokojnie i konsekwentnie a za jakiś czas się dogadacie. Trzymam kciuki i do dzieła Odpowiedz Link Zgłoś
kasia0707 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 19.03.04, 12:41 Witam jeszcze raz, Mam przerwę na drugą kawę.. Helenko nasz Mateusz też "rzuca się " do przodu , śmiesznie to wygląda , wystarczy poszeleścić mu przed nosem gazetą, ja też odpuściłam sobie jedzenie tzn. dla Mateusza musi być a reszta towarzystwa (dorośli) musi dbać o swoje żołądki, jak wiesz ja pracuję i chcąc pogodzić wszystko zaczynałam wariować Aniu ja też oglądałam program o nianiach i niestety stoję przed takim wyborem opiekunki dla Mateusza jeszcze nie wiem co zrobimy. Na razie pa Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE... 19.03.04, 23:16 Witam dziewczyny... Strasznie intensywny tydzien za nami. Kontrola u rehabilitantki, badanie usg p/ciemieniowe - w przypadku Amelki dopiero po raz pierwszy. W takich dobrych nastrojach jestescie, ze az zal mi psuc Wam humory. Ja juz sama nie wiem na czym stoje. Od poczatku: rehabilitantka zachwycona postepami Amelki. Mamy tylko 2 cwiczenia Bobathow na najblizsze 6 tygodni. Kontrola dopiero na poczatku maja- jedno na wzmocnienie miesni brzucha i jedno z wymuszonym czworakowaniem. Babeczka powiedziala, ze wszystko jest na najlepszej drodze i byc moze przed pierwszymi urodzinami Amelki skonczymy rehabilitacje. Uzaleznione jest to od tego czy Amelka zacznie raczkowac. Boze, nie wierzylam, ze ja doczekam takiej chwili, ze uslysze, ze ta rehabilitacja w ogole zbliza sie do jakiegos celu To bylo w srode. We czwartek - usg. Poszlismy raczej rutynowo - nikt do tej pory nawet nie kierowal nas do neurologa. Poszalm prywatnie po przeanalizowaniu Waszych doswiadczen. Ciemie jewst juz malutkie i to wlasciwie ostatni dzwonek. A tu zalamka. Przestrzen podtwardowkowa jest poszerzona (ponad 8 mm lewa i prawa), szczelina srodkowa ma ponad 11 mm. Komory ok, tzn nie poszerzone. Dostalam znowu miedzy oczy. Jak to mozliwe??? Niby jest coraz lepiej, dziecko idzie w rehabilitacji, zblizamy sie do konca, a tu taka anomalia? Jestem rozbita przyznaje. Pani neurolog, z ktora kontaktowalam sie wczoraj telefonicznie nie robi paniki - wizyta za 3 tygodnie, usg do powtorki - wiadomo. Powiedzial, ze jest taka mozliwosc, ze to taka "uroda"dziecka, a moze banalna infekcja, a moze jakies wady. Wykluczono w kazdym razie wodoglowie. Boze ja sie chyba wykoncze... A moja slodka Amelka, nieswiadoma niczego rozwija sie ODPUKAC! jak na moj gust ok. Mam poczucie zupelnego braku kontroli nad sytuacja. Sprzeczne informacje, zaskakujace dla mnie wyniki. Jestem zmeczona. Pozdrawiam Was ada Odpowiedz Link Zgłoś
zdral Re: WSPIERAJMY SIE... 21.03.04, 00:33 Z tym usg to różnie bywa. Adaś miał robione usg 4 razy. 2 razy stwierdzono wylew II stopnia. Ostatnio byłam na kontrolnym usg i u neurologa (również tam odbyło się w/ w badanie) i wylewu nie stwierdzono. Przy czym jeden z lekarzy (obejrzawszy wyniki z poprzedniego usg)zaskoczył mnie mówiąc że jego zdaniem żadnego wylewu nie było. Tak że trochę zgłupiałam. Poczekaj na następne badanie. Sytuacja może być zupełnie inna. Maggie P.S. Neurolog zalecił badanie dna oka (Adasia). Jak wygląda takie badanie i co ma wykazać. Odpowiedz Link Zgłoś
agnese5 Re: Do zdral 21.03.04, 08:22 Napisz prosze do jakiego neurologa chodzisz oraz jak wam sie udało załatwić rehabilitację w ośrodku na Nowinach aż 2 razy w tygodniu.Nam mówiono że tylko 1 raz w tyg.Napiszę też na twoje konto gazetowe,sprawdź pocztę. Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: WSPIERAJMY SIE... 22.03.04, 15:12 badanie dna oka: po kroplach rozszerzających źrenice okulista oświetla oko dziecka i ogląda można w ten sposób zobaczyć zmiany i uszkodzenia (np. retinopatię czy pozostałe po niej blizny) albo większe niż normalnie ciśnienie śródczaszkowe pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 21.03.04, 19:39 Nie ma się co przejmować tylko samym wynikiem USG. Jak widać mimo tych" anomali" mała daje sobie radę i to jest najważniejsze. Właśnie dlatego ćwiczyliście i jak widać macie efekty. Martwić się należy wtedy kiedy byście nie ćwiczyły. Najważniejsze jest aby odruchy neurologiczne były w pożądku do wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
olivia101 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 21.03.04, 20:39 Dawid ma 3,5 miesiaca i jakies 2 tygodnie temu skonczyl rehabilitacje z powodu wzmozonego napiecia i asymetrii. Wszystko niby wrocilo do porzadku, ale ostatnio zauwazylam ze potrafi mocno wygiac sie w luk i tak spac. Takie zachowanie przejawia tez w zwiazu z checia przewrocenia sie z plecow na brzuch. Czy to wyginanie zwiazene jest wlasnie z niedlugim przewracaniem??? Odpowiedz Link Zgłoś
zdral Re: WSPIERAJMY SIE- do agnese5 22.03.04, 00:12 Z rehabilitacją na Nowinach było tak: Po pierwszej wizycie u pediatry dostaliśmy skierowanie do neurologa. Chcieliśmy się zarejestrować na B. Więźniów Politycznych ale tam najwcześniej neurolog mógł nas przyjąć w marcu (a był listopad!!!!) więc poszliśmy prywatnie do p. Sadowskiej i ona poradziła nam żeby pójść na NOwiny, wyjaśnić że rehabilitacja potrzebna jest JUŻ a skierowanie na nią od neurologa przyniesiemy w marcu bo z tego co ona wie rodzice tak robią. (Był też epizod ze szpitalem ale nie jest on tutaj istotny.)Poszliśmy więc na Nowiny i .... okazało się że nie tylko możemy tam dziecko rehabilitować ale przyjmuje tam także neurolog i to ta sama pani która przyjmuje na Więźniów Politycznych!! (A jak byliśmy na W.P. pytać czy nas wcześniej nie przyjmie to nas wyrzuciła i nawet nie powiedziała że na Nowiny można przyjść). Udało nam się z nią umówić w Ośrodku na Nowinach i udało umówić się na rehabilitację jeszcze w listopadzie ale... dlaczego chodzę w dwa miejsca?? Bo rehabilitacja na Nowinach często przepadała. Chwilowo jest OK. Dlaczego udało się dwa razy w tygodniu? Nie wiem. Może przypadek był ciężki. Ale tak zalecał neurolog i pani rehabilitantka. Powodzenia MAggie Odpowiedz Link Zgłoś
zdral Re: WSPIERAJMY SIE- do agnese5 22.03.04, 00:19 Do neurologa, jeżeli chcemy się czegoś rzeczywiście dowiedzieć o stanie Adasia, chodzimy prywatnie. Postaram się posłać trochę informacji na twoje konto gazetowe. Odpowiedz Link Zgłoś
angelka2 Re: WSPIERAJMY SIE 22.03.04, 11:00 Witam mamusie dzieci ćwiczących!Mam do was pytanie nie dotyczące bezpośrednio mnie i mojego dziecka,lecz dla mnie ważne.U synka mojej przyjaciółki wkrótce po urodzeniu wykryto wzmożone napięcie mięśni,maly zaczął rechabilitacje,jednak jeździ tam raz na dwa tygodnie a mama ma z nim ćwiczyć w domu.No i nie wiem czy tu nie jest problem.Ona ma z nim ćwiczyć nóżki a także uciskać go w różne miejsca.A ona twierdzi że nie musi z nim ćwiczyć gdyż jak tylko go rozbiera to mały już maly macha nóżkami i to są jego ćwiczenia.Ale ja uważam ze dziecko w wieku 2 miesięcy lubi sobie machać nóżkami szczególnie jak jest bez ubrania i nie ma to nic wspólnego.Powiedzcie mi kto ma racje.Dodam że nie byli nawet u neurologa,nie mial robionego usg,a poród był przy pomocy chyba kleszczy,urodzil sie z niedokrwistoscia.Czy namówić ja by poszli do neurologa i zrobili usg główki.Czym grozi olanie ćwiczeń???? Odpowiedz Link Zgłoś
mikoad Re: WSPIERAJMY SIE 22.03.04, 23:01 Witam! witam po krótkiej przerwie.Dzisiaj jesteśmy po kolejnej wizycie rehabilitantki a tym samym po nowym zestawie ćwiczeń.Jakoś ostatnio Mikołaj zrobił się leniwy,prawie w ogóle nie chce ćwiczyć.A jak już zacznie to zaraz wykombinuje jak uciec,wije się jak piskorz.My największy nacisk teraz kładziemy na brzuch ale jakoś mało się poprawia jak był rozlany tak nadal jest.A ja myślałam że na święta Mikołaj postawi czworaki ale chyba raczej nic z tego.To by było na tyle jeśli chodzi o naszą rehabilitację. A zapomniałam dodać że wybieramy się z małym na basen,ciekawe co to będzie? A co słychać u Heleny i Ady,jak żyjecie? Odezwijcie się! Jeszcze do angelki:moze nie masz czasu na czytanie naszych postów ale to forum to jakby dowód na to że nie można bagatelizować spraw dotyczących zdrowia naszych dzieci.Zawsze lepiej dmuchać na zimne.Na miejscu Twojej znajomej poszłabym jak najszybciej do lekarza i koniecznie bym ćwiczyła. Pozdrawiam Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: WSPIERAJMY SIE 23.03.04, 09:48 Popieram to co napisała Ania. Jeżeli dziecko miało już przy urodzeniu stwierdzone wzmozone napięcie to chyba nie po to tylko by sobie ktos mógł wystawić taką diagnozę, ale by rodzice mieli się do tego jakoś ustosunkować. U mnie na szczescie nie ma zadnej zołtaczki (ale mnie nastraszyli, prawdopodobnie w lab. podmienili wyniki). Mateuszek stoi juz coraz częsciej bez trzymania. Puszcza się na chwile i utrzymuje równowagę. Jego starsza siostra spiewa mu czesto piosenke o odchodzącej Pani Zimie i wykonuje przy tym jakies ruchy rączkami. Strasznie się wczoraj zdziwiłam jak Mateusz też zaczął rączkami ruszać kiedy Milenka śpiewała refren w pokoju obok (nie widział jej rączek). To znak ze wszystko idzie ku dobremu i z jego słuchem i skojarzeniami wszystko w najlepszym porządku. Mam z nim jednak nielada problem. Boze jak on zle sypia. Ma juz 6 ząbków więc nie sądze ze to zęby. Całą noc się kręci. Potrafi się dookoła własnej osi obrócić w ciągu godziny. Łózeczko stało się w związku z tym za małe, a branie go do łóżka to istny horror. Kopie mnie w brzuch, no i boje się ze spadnie, bo cały czas się wierci. Nie płacze przy tym, tylko cos tam marudzi. Suma sumarum nie spię prawie w ogóle, bo co chwile muszę mu zmieniać pozycje. Moze macie jakies rady? Moze to jednak spowodowane tym wzmozonym napieciem które w nocy tez daje znac o sobie? Czy wasze dzieci tez się tak zachowują? Pozdr mami Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: WSPIERAJMY SIE 24.03.04, 15:37 mami2 napisała: > Boze jak on zle sypia. > Ma juz 6 ząbków więc nie sądze ze to zęby. Całą noc się kręci. Potrafi się > dookoła własnej osi obrócić w ciągu godziny. nie sądzę, żeby to było związane z wzmożonym napięciem mój syn, ten z wzmożonym napięciem mięśniowym, na ogół przesypiał całe noce mniej-więcej w jednej pozycji, tak, jak ty opisujesz, zachowywała się moja córka, bez żadnych problemów zdrowotnych czy rozwojowych... na początku też chciałam "działać", robić z nią coś, kiedy się ruszała, mamrotała coś przez sen, krzyknęła krótko, czułam się w obowiązku wtedy podejść, coś poprawić, pogłaskać, brać na ręce, przystawić do cyca itp. i tym do końca zepsułam sprawę - dziecko się budziło, krzyczało, rzucało się... aż poszłam po rozum do głowy, jeśli ona lubi tak spać, że co 15 minut leży w innym rogu łóżeczka i co raz zakrzyknie, to niech tak śpi - i skończyli się nasze problemy ze spaniem ;o) pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
helena4 Re: WSPIERAJMY SIE 23.03.04, 09:54 Wiosenne cześć wszystkim ! "Wywołana" przez Anię, melduję się na forum. U nas piekna wiosna, słoneczko, wiatr ( i katar )ustał, więc chodzimy na długie spacery. Moi narciarze wrócili z gór i ze zdziwieniem odkryli nowe umiejętności Jacka. Aniu, pisałaś o tym, że Mikołaj nie chce ćwiczyć - u Jacka widzę też takie "zachwiania" ochoty do wysiłku fizycznego. Jednego dnia gdy tylko popiszczę mu zabawką przed nosem ( gdy leży na brzuchu ) od razu "rzuca się" na nią i usiłuje pełzać oraz ćwiczy przewracanie się z pleców na brzuszek, a innego dnia nie ma ochoty i wszystkie moje wysiłki na nic. Poza tym trochę się martwię, bo mimo entuzjastycznych opinii P. doktor widzę, że nadal "faworyzuje" lewą stronę, czyli ta asymetria całkiem nie zniknęła Dziś wraca nasz rehabilitant i zobazymy, co on powie. Aniu, napisz proszę jak było na basenie, jestem b. ciekawa. Ja na razie czasami ćwiczę z Małym w dużej wannie podczas wspólnej kapieli. AdaZ - proszę, nie martw się wynikiem USG Amelki na wyrost ! Przecież sama lekarka powiedziała, że może to taka uroda dziecka, prawda ? Najważniejsze, tak jak napisała Osmag, że Wasze ćwiczenia dają efekty. Dziewczyny, kurcze, kończy mi się urlop macierzyński ! Mam, co prawda jescze niewykorzystany wypoczynkowy za ... prawie 3 lata, ale i tak wisi nade mną widmo powrotu do pracy. Niedługo zasilę szeregi pracujących mam - Mireli, Kasi, Mami2 ... swoja droga ciekawe, jak Mirela i Kuba radzą sobie w szpitalu, mam nadzieję, że długo ich tam nie potrzymają. Na koniec do Angelki - słyszałam, że podobno u części dzieci asymetria i wzmożone napięcie mięśniowe moga zaniknąć samoczynnie, ale skąd gwarancja, że dziecko Twojej koleżanki będzie w tej grupie ? A bagatelizowanie tych dolegliwości może w konsekwencji zaowocować - skrzywieniami kręgosłupa, trudnościami w koordynacji "ręka - oko" ( np. przy wycinaniu, układaniu puzzli, wiązaniu butów ), a nawet jąkaniem się. Zgadzam się z Anią, że lepiej dmuchać na zimne i ćwiczyć. Na razie kończę i odezwę się po wizycie rehabilitanta. Miłego dnia ! Helena Odpowiedz Link Zgłoś
helena4 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 23.03.04, 10:04 Mami2 - jak zaczynałam pisać, to jeszcze nie było Twojego postu. Gratulacje dla dzielnego Mateusza! Zanim się obejrzysz, to zacznie ci biegać po całym domu Twoja córeczka ma śliczne imię - Milena, b. mi się podoba. Co do nocnych niepokojów - też kiedyś pytałam w tym wątku czy inne dzieci ze wzmożonym napięciem tak mało i niespokojnie śpią jak Jacek. W dzień robi sobie ok. 4 drzemki po 30 minut, w nocy śpi co prawda ok. 12 godzin ( oczywiście z przerwami na ciamkanie ), ale często ( szczególnie nad ranem ) wierci się, kopie i jęczy. Patentu na to zachowanie jeszcze nie znalazłam. Tak na marginesie, Jacek to jedyny "mężczyzna", z którym obecnie sypiam, bo nasz starszy synek wprowadził się do męża, więc każde z nas śpi z dzieckiem ... Pozdrawiam: Helena Odpowiedz Link Zgłoś
fikrus Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 23.03.04, 11:50 Witam wszystkie mamy To co dobre szybko się kończy, dwa tygodnie urlopu minęły nawet nie wiem kiedy. Po raz pierwszy poczułam się taką fajną, prawdziwą mamusią. Pogoda była tak piękna, że na spacerach byliśmy całe dnie, oprócz tych godzin na ćwiczeniach. Jak to super pobyć z dzieckiem, zazdroszczę tym z Was, które mogą sobie posiedzieć przy bobasach. Ale praca też ma swoje uroki, w wirze zajęć można zapomnieć o problemach. A widzę że Wy nie leniwicie się, przeczytanie postów z dwóch tygodni zajęło mi ładny szmat czasu, i dwie kawy między czasie. U nas Kuba zaczął trochę buszować po mieszkaniu, pełza wszędzie gdzie się da, mi też się marzy że zacznie raczkować na święta, pożyjemy, zobaczymy. W ćwiczeniach widzę poprawę i wiem jedno nie można bagatelizować problemu, a ćwiczyć trzeba systematycznie, bo to tylko dla dobra dziecka w przyszłości. Ciekawe jak pobyt Mireli w szpitalu, my też byliśmy u doktor Chlebowczyk, bardzo sympatyczna lekarka, więc na pewno zrobi wszystkie potrzebne badania Kubusiowi. Jak juz mamy wiosnę o której tak marzyłyśmy, to może teraz czas pomarzyć o wakacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
mamitka Re: WSPIERAJMY SIE 23.03.04, 12:11 Cześć Mamuski! U nas wiosna, wiosna ... ach Zaczynam marzyć o wakacjach i o obiecanym wyjeżdzie nad morze. Czy mozna z takim maluchem jechac nad morze? Moja mama protestuje... Bedzie miał wtedy jakieś 6 miesięcy. Napiszcie co o tym sądzicie. Mam pytanie do Meggie - bo Twój przypadek z porodem bardzo jest podobny do mojego. Tez miałam drugi pusty pecherz płodowy i do tego zwapnione łozysko.Mały dostał 10 pkt (!!) a miał wylew jednostronny I stopnia. Chciałam zapytac czy zostałaś z Maluchem skierowana od razu do neurologa a przezeń na rehabilitacje? Czy od razu stwierdzili u Adasia napięcie mięsniowe czy dopiero Ty zauważyłaś że cos jest nie tak? U nas nikt jeszcze nic nie powiedział o napięciu ale ja jestem strasznie przewrazliwiona - bo od poczatku były z Maluchem jakieś problemy Nie chciałabym po prostu przegapić czegos albo dopuscić do tego żeby lekarze cos przagapili czy zlekceważyli. Juz jestem cała chora że nie cwicze z Małym a może już powinnam...? Napisz mi proszę jakie Adaś miał objawy? Czy wogóle poza USG jakieś miał? W czwartek idę do neurologa i mam nadzieję dowiedzieć sie w KOŃCU coś konkretnego. Zawsze to jednak trzeba wiedziec o co pytać. Bardzo się ciesze że jest takie forum a na nim tyle fajnych i mądrych mam.)) A tak a propos Rybnika to ja jestem z Bielska-Białej a to całkiem niedaleko Pozdrawiam serdecznie i wiosennie! pa Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
zdral Re: WSPIERAJMY SIE do Marzeny z Bielska 23.03.04, 21:09 To rzeczywiście niedaleko. Tak nawiasem mówiąc postanowiłam napisać o swoim porodzie bo wcześniej przeczytałam że dzieciaki dostają po10 punktów a tu nagle pojawiają się problemy. W szpitalu o wylewie powiedzieli mi dopiero w dniu wyjścia. Nie dali mi skierowania do neurologa a jedynie zasugerowali aby pediatra dał skierowanie na powtórne USG głowy żeby sprawdzić czy wylew się wchłonął. Po miesiącu - nie wchłonął się. Dopiero niedawno USG wykazało że wszystko już OK. Chodziliśmy z Adasiem na kontrole do szpitala bo słabo przybierał na wadze (przez pierwsze 4 dni życia w ogóle nie chciał ssać i był dokarmiany dożylnie). W trakcie 1 z takich wizyt zgłaszałam że Adaś strasznie wygina się w prawo, leżąc na boku głowę odgina do tyłu i brzuszek zwisa mu z jednej strony. Zgłosiłam to bo wyczytałam że o takich objawach informuje się lekarza bo wskazują na zaburzenia neurologiczne a wyczytałam to w jednej z broszur które dostałam ze Skarbem Malucha. Nie zrozumiałam jednak pytania p. doktor czy to odginanie się jest "przymusowe" tzn czy dziecko poprawione wraca do takiej odgiętej pozycji. Powiedziałam że nie. A owszem w przypadku Adasia tak było. Ile razy był poprawiany tyle razy odginał się po swojemu. Wdzięczna jestem pani pediatrze Adasia że zauważyła że coś jest nie tak i to ona skierowała nas do neurologa. Wyczytałam też że najważniejsze żeby rehabilitacja rozpoczęta została zanim dziecko ukończy 6 miesiąc życia a rehabilitacja rozpoczęta po 12 miesiącu idzie już bardzo ciężko i trwa o wiele dłużej. Ile ma twoje dzieciątko?? U Adasia objawami był brak chęci ssania i odginanie się. Ale się rozpisałam. Kończę już. Do następnego razu. Powodzenia Maggie Odpowiedz Link Zgłoś
mamitka Re: WSPIERAJMY SIE do Maggie 24.03.04, 00:06 Cześć! Dzięki Maggie za odpowiedź. Mój Tomek w piatek skończy 2 miesiace. Ale checi do ssania ma za dwóch! Po porodzie wazył 2800 a teraz 5400!!! No ale odgina sie do tyłu i poprawiany wraca do tej swojej ulubionej pozycji... Na szczęscie na USG wszystko wyszło dobrze - wchłoneło sie. Chociaz nie wiem czy to ma jakies znaczenie jesli Mały sie odgina? Pozdrawiam Wszystkich serdecznie! Marzena A to mój niesforny Skarbek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11082343&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE... 24.03.04, 00:08 Melduje sie na rozkaz )) Witajcie Mamuski! Boze jak Wy wszytskie daleko mieszkacie. Ja jestem z Olsztyna, tego na warmii i Mazurach, to na przyklad z takiej BielskaBialej to bedzie chyba z 700 km, albo i leepiej Co tam u mnie? Ano nic. Probujemy cwiczyc to czworakowanie - droga przez meke. Jednak ta spastyka nozek daje znac o sobie. Ale pamietam, ze tak samo bylo kiedy zaczynal;ismy cwiczyc raczki do czworakowania i robilismy z Amelka te slynne "taczki" - wtedy bylo to samo, a teraz zasuwa na samych lapkach (podtrzymywana za nogi) przez caly pokoj. Aniu i Helenko - spoko! Pamietam, ze Amel tez miala taki okres, ze w ogole nie chciala cwiczyc. Pisalam wtedy, ze nastapilo "zmeczenie materialu", bo dokladnie tak to wygladalo. WYTRWAJCIE. Zaraz dzieciaczki znowu zaskocza, bedzie jakas widoczna poprawa i nabiezecie sil. Co do niespokojnego spania dzieci... Hm, ja mam raczej takie doswiadczenia przy mojej Amelce ze wzmozonym, ze spi -odpukac!- bardzo dobrze. Ale miala taki okres - 5 i 6 miesiac, ze budzila mi sie nawet po 3-4 razy w nocy. Potem zwiekszylam jej ilosc kaszy na kolacje i budzi sie 1-2 razy. Spi w nocy od 22 do ok. 8 rano. W dzien 2-3 godziny za jednym zamachem ok. 12-15 ale najchetniej na dworzu. I czasami dorzuca sobie jeszcze drzemke ok 40 min. w okolicach 18, ale teraz coraz rzadziej. Powiem wam, ze moja Julka, chociaz miala napiecie ok. to spala mi fatalnie. Pamieatam, ze miala prawie dwa lata i potrafila budzic sie po 3-4 razy w nocy na cyca. W dzien przestala spac w okolicach 1 roku. Tak wiec nie ma reguly i chyba nie ma takiej zaleznosci. Kwestia temperamentu. W ogole to dziwnie mi z tym, ze nie cwiczymy z Amelka Vojty. Chwilami wydaje mi sie, ze moze ona znowu "wroci" do wyginania sie, ze moze to jest za malo utrwalone? Osmag czy to mozliwe? Moze byc tak, ze po odstawieniu cwiczen jest np. jakies zachwianie, pogorszenie? Po odstawieniu cwiczen na polecenie rehabilitantki oczywiscie. Bardzo dziekuje wam wszystkim za wsparcie po tym moim zalamaniu po usg. Ja jestem tak przekonana, ze wszystko jest dobrze, ze chwilami sama sie sobie dziwie. Po prostu nie dopuszczam innej mysli. Podpieram sie badaniem dna oka, ktore nie wykazalo zadnych anomali, a wiec rowqniez nie ma zwiekszonego cisnienia srodczaszkowego. Acha ktos pytal o badanie dna oka? Widzialam, ze agnese chyba odpowiedziala juz - potwierdzam tak to wygladalo i u Amelki. Ale wiem, ze u starszych dzieci, tak w okolicach roku, kropelki przepisuja do domu i przychodzi sie po tygodniu na "ogladanie". Badanie zupelnie bezbolesne, choc malo komfortowe Poniewaz od jutra ma wrocic zima zycze Wam i sobie, aby nasze wiosenne nastroje nas nie opuszczaly. A jak komus zle - niech pisze! mami - ciesze sie, ze z ta zoltaczka to falszywy alarm. A tak sie zastanawiam co Wy z tym raczkowaniem na Swieta? Ja nie wiem czy zdaze rozczworakowac Amelke do 1.05, a o Wielkanocy to juz nie wspomne Trzymam kciuki za wszystkich. Buzka ada Odpowiedz Link Zgłoś
zdral Re: WSPIERAJMY SIE... 24.03.04, 00:23 Cudowne miejsca - Warmia i Mazury. Jesteśmy tam co roku na wakacjach. Nawet jak byliśmy w ciąży i z Adasiem latem też chcemy pojechać. Mamitka! Nie martw się! Adaś rozpoczął rehabilitację w wieku 2 miesięcy i teraz jest już dużo lepiej. Mam nadzieję że nie potrwa to dłużej niż rok ale wiadomo że nie da się tego przewidzieć. Nie jesteś przewrażliwiona i najważniejsze że zauważyłaś. Zresztą pogadasz z neurologiem to zobaczysz. Daj znać jak to wyszło. Mojego Adasia można zobaczyć na republika.pl/mz_gmbh pozdrawiam maggie Odpowiedz Link Zgłoś
roza301 Re: WSPIERAJMY SIE... 24.03.04, 20:01 Witam, Jestem mamą 2 miesięcznego Frania i proszę Was, Doświadczone Mamusie o radę. USG przezciemiączkowe wykazało u mojego synka dyskretnie poszerzone komory boczne. Nie miał żdnych szczególnych wskazań do badania, dostał 10 pkt, wszystko wydawało się ok. Jestem bardzo zaniepokojona. Byłam już u neurologa, badanie do powtórki za miesiąc. Być może, jak powiedziała doktor, to tylko "sprawa rozwojowa". Ale przy okazji wykryła u Frania lekko wzmożone napięcie mięśniowe, nadwrażliwość na dźwięki i dotyk i słabą kontrolę główki przy podnoszeniu do pozycji siedzącej. W połączeniu z info o poszerzonych komorach diagnoza ta dobiła mnie co nieco. A myślałam,że wszystko jest ok.synek jest bardzo pogodny, spokojny a jednocześnie kontaktowy, śmieje się do mnie od ucha do ucha, wodzi wzrokiem za przedmiotami. Czasem się pręży, ale wtedy pryka lub robi kupkę, więc myślałam, że tu tkwi przyczyna. Naprawdę martwię się bardzo, chodzę jak struta od dwóch dni. Termin rehabilitacji 9 kwietnia. Co mogę zrobić wcześniej? Piszecie o specjalnym noszeniu i pielęgnacji. Na czym to polega (jeśli oczywiście da się to wytłumaczyć bez pokazywania)? Może mogę wykluczyć już jakiś typowy błąd? A może wiecie coś o tych poszerzonych komorach? Brzmi bardzo groźnie( Będę wdzięczna za rady, pozdr. Roza Odpowiedz Link Zgłoś
helena4 Re: WSPIERAJMY SIE... 24.03.04, 20:52 Dobry wieczór wszystkim, Miałam dziś duże problemy z funkcjonowaniem forum, ale w końcu się udało Zacznę od tego, że nie mieliśmy wczoraj zajęć - nasz rehabilitant przeprosił, że się jeszcze nie wyrobił po powrocie ze szkolenia i spotkamy się dopiero jutro Witam serdecznie w naszym gronie rozę301! Zaledwie miesiąc temu to ja pisałam tu z prośbą o porady, bo byłam "świeżo upieczoną" mamą rehabilitującą dziecko. Myślę, że wcześnie zareagowałaś i Twój synek szybko znalazł się pod opieką neurologa, a skoro sam lekarz powiedział, że może to tylko "sprawa rozwojowa", napięcie mięśniowe jest jedynie nieco wzmożone, a poza tym mały jest kontaktowy i pogodny, więc nie martw sie na zapas. To nie musi być ( i pewnie nie będzie ! ) nic poważego. A rehabilitacja sie przyda nawet i zdrowemu, bo usprawnia dziecko. Co do prawidłowej pielęgnacji ( noszenia, podnoszenia, przewijania, itp. ) to jest o tym artykuł w ostatnim numerze "Dziecka", a oprócz tego polecam broszurę z dużą ilością zdjęć wydaną przez IMiD ( autorstwa tego samego specjalisty, który konsultował artykuł w "Dziecku" ) - spytaj o nią Waszego rehabilitanta lub neurologa. Będzie dobrze, zobaczysz ! Czytałam gdzie mieszkacie i ja mam daleko do wszystkich, bo jestem z Leszna Wlkp. ( w połowie drogi między Poznaniem a Wrocławiem ). A Mazury i Beskidy znam jedynie z wypraw wakacyjnych. Dziewczyny, dzięki za informacje nt. snu Waszych maluchów - najwyraźniej to sprawa indywidualna, tylko, że mi się już drugi taki "indywidualista" trafił ! I wlaśnie dlatego kończę, bo muszę złapać trochę snu, póki i on śpi. Pozdrawiam : Helena Odpowiedz Link Zgłoś
ma_juli Wspierajmy sie... 24.03.04, 21:45 Witam wieczorowa pora. Helenko ja jestem bardzo ciekawa tej broszurki, ale u mnie w szpitalu nie sa jakos latwo dostepne, a z rehabilitantka zobacze sie dopiero w maju. czy jest taka mozliwosc zebys wyslala mi jedna? Adres podalabym Ci na priv. Ale napisz czy to mmozliwe. Witam Rose. Poszerzenie komor swiadczy o tym, ze jest w nich wiecej plynu niz byc powinno, a to moglo nastapic np. na skutek jakiegos wylewu, zwykle okoloporodowego. Ale na wszytskie pytania najlepiej odpowie Ci lekarz. Nadmiar plynu zwykle sie wchlania, u jednych szybciej u innych wolniej. Nie martw sie na zapas. Szybko trafilas pod opieke specjalistow, a to bardzo korzystne! Dziwi mnie, ze kaza Wam czekac tak dlugo na wizyte u rehabilitanta. U nas to jest tak rozwiazane, ze dzieci starsze rzeczywiscie czekaja ok. miesiaca na pierwsza wizyte, ale takie maluchy rejestruje sie rano na ten sam dzien. W poradni rehabilitacyjnej 3 dni w tygodniu maja zostawione po 3-4 miejsca dla niemowlaczkow. Co kraj to obyczaj Maggie masz uroczego synulka. Wyglada na spokojnego, ukladnego dzieciaczka - jest taki? Domyslam sie, ze ta babeczka w okularkach to Ty? W kazdym, razie synek jest do Ciebie podobny Pozdrawiam cieplutko Ada ps. Czy ktos wie co sie dzieje z Mirela i Kubusiem? Ania jak Twoj remont? Odpowiedz Link Zgłoś
mikoad Re: Wspierajmy sie... 24.03.04, 22:48 Witam! Miałam wcześniej napisać ale jakoś dzisiaj internet u nas szwankuje. No i wykrakałyście:jesień do nas wróciła.Dzisiaj cały dzień padało.Jak ja nie lubię takiej pogody!!!Od razu mam fatalny nastrój.Jakoś ostatnio rehabilitacja idzie nam jak po grudzie.Sama widzę że czasami jak Mikołaj leży ja ćwiczę a on nic.NIe wiem najlepiej to by było co parę dni zmieniać mu ćwiczenia. A jeszcze chciałam wrócić do tych punktów Appgar.Dziwczyny te punkty dzieci dostają za min:odruchy,czynność serduszka ,zabarwienie skóryi np.dziecko niewidome albo bez rączki też może dostać 10pkt.Tak też jest z naszymi pociechami.Dopiero utrwalone zaburzenia dają widoczne objawy.Ale najważniejsze że wiemy jak dzieciom naszym pomóc.Swiadomość tego plus nasza miłość i zaangażowanie na pewno przyniosą efekty. Ada u nas remont dopiero zacznie się w czerwcu.Na razie kompletujemy wszelkie zezwolenia i rozglądamy się po sklepach bodowlanych.Teraz tyle wszystkiego jest w sklepach że trudno się zdecydowaćale najgorsze jest to że jak już coś się nam podoba to kosztuje tyle że ręce opadają. Mirela z synkiem są chyba jeszcze w szpitalu,ciekawe jak tam sobie radzą?Miejmy nadzieje że wszystko będzie ok. Ja już kończę bo prawie śpię na siedząco.Pozdrawiam i życzę wszystkim spokojnej nocy .Ania Odpowiedz Link Zgłoś
chinka5 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 24.03.04, 22:26 Mam na imię Wiolka i dołączam do klubu. Szukając coś o zaburzeniach neurologicznych, opóźnieniu motorycznym trafiłam do Was, jak dobrze. Jestem mamą 4,5 letniego Łukaszka (urodzony z niedotlenieniem,krwiak podtwardówkowy,7p. Aphgar, 3 lata wizyt u neurologa, rozwój bez rehabilitacji, ale ciągły lęk)dziś jest pogodnym i bystrym i inteligentnym chłopcem i 7 m. Laury (ciąża podtrzymywana,poród prawidłowy, 10p. 4000 i 58 dł - wielkie szczęście, że wszystko dobrze). Ale szczęście nie trwało długo, mała trzymała główkę na jedną stronę, więc jeździłam na kontrolę do ośrodka rehabilitacji, w lutym pani doktor wysłała Laurę na ćwiczenia, gdyż uznała, że jest opóżniona motorycznie ( nie przewraca się, nie bawi się nóżkami /była szeroko pieluchowana, problem z bioderkami/ słabo się opiera rączkach.Po 10 ćwiczeniach nie wiem co to była za metoda, na kontroli pani stwierdziła, że nie jest tak źle i powiedziała, że wystarczy ćwiczyć w domu. Postanowiłam pójść jeszcze do neurologa, ta sama pani do której chodziłam z synem powiedziała, że nie jest dobrze i dostałam skierowanie na usg główki i badanie dna oka. To co tu przeczytałam z waszych wypowiedzi wnioskuje, iż mała może mieć obniżone napięcie mięśniowe jest ona bardzo spokojnym dzieckiem od drugiego m. przesypia noce, nie lubi leżeć na brzuszku, od jakiegoś czasu siedzi ale niepewnie niemogąc złapać równowagi. Mam jeszcze pytanie czy tych metod można nauczyć się samemu, to co teraz robię z małą to trochę łopatologia, a kontrola w ośrodku i u neurologa za miesiąc. Myślałam, że drugi raz już nie będę tego przeżywać, tak bardzo cię rozumiem Alu mamo Julki. Boję się.... Odpowiedz Link Zgłoś
mikoad Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 24.03.04, 23:04 To jeszcze raz ja.Właśnie przeczytałam post chinki5.Wiesz ja mam chłopca w podobnym wieku jak Twoja córeczka i też jest z obniżonym napięciem mięśniowym.Przed rehabilitacją też nie lubił leżeć na brzuszku wręcz się wydzierał jak go tak układałam.Po paru miesiącach ćwiczeń naprawdę są efekty.Trzeba tylko trafić do dobrego rehabilitanta,porządnie ćwiczyć bez względu na opinnie rodziny i w zapasie mieć dużo optymizmu.Nam ćwiczenia pokazuje rehabilitantka i sami ćwiczymy w domu.Tak więc opanuj swój lęk i zachęcam do pracy z dzieckiem.A jak coś to możesz wpaść tutaj do nas,zawsze jakoś Cię wesprzemy-po to tutaj jesteśmy.Dobranoc.Ania Odpowiedz Link Zgłoś
zdral Re:do ma_juli 24.03.04, 23:32 Ta babeczka w okularach to ja. A Adaś jest bardzo spokojnym i wesołym dzieckiem. Jest coraz lepiej z Adasiem. Jutro będzie miał równo 6 miesięcy. Uwielbia przewracać się z pleców na brzuszek ale jak przewraca się przez prawą stronę to czasami podeprze się nosem bo nie potrafi "pociągnąć" głową. Mam pytanie o podwójne pieluchowanie u dzieci z obniżonym napięciem mięśniowym. Rehabilitanci odradzają. Chirurg zaleca szerokie pieluchowanie do momentu kiedy dziecko zacznie wstawać. Jeśli jeszcze będę musiała przeżyć rozwórkę to "wysiądę". I jeszcze jedno: Co z leżeniem na brzuszku przy takim mocnym odginaniu się do tyłu? Tutaj nawet rehabilitanci nie zgadzają się ze sobą. pozdrawiam Maggie. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta.wis do roza 301 25.03.04, 00:27 Witaj, Na poczatek chciałabym Cię pocieszyć, że zapewne to nic strasznego. Mój synek ma dzisiaj już 2 i pół roku, gdy skończył 3 miesiące wypadł NIESTETY z fotelika. Pojechaliśmy szybko do naszego pediatry (bałam się czy wszystko w porządku, chociaż synek zachowywał się normalnie). Zrobiliśmy USG główki i lekarz powiedział, że przy upadku nic się nie stało...ale czy robiliśmy wcześniej USG - synek zaraz po porodzie miał wykonaną pełną diagnostykę w tym USG i wszystko było w porządku - też dostał 10pkt. Pediatra powiedział iż w/g badania są poszeżone obustronnie i symetrycznie przestrzenie płynowe komór. Skierowano nas do neurologa i bardziej profesjonalne USG. Badanie potwierdziło diagnozę, neurolog również. Stwierdził też wzmożone napięcie. Pani neurolog przeprowadziła ze mną wywiad - poród był siłami natury, bez najmniejszych komplikacji, ciąża tez przebiegała prawidłowo...neurolog stwierdził iż taki stan mogły spowodować skurcze w ostatnim trymestrze ciąży ( w ostatnim dlatego iż USG po porodzie nic nie wykazało) w trakcie ciąży miałam kilkrotnie skurcze ale dostałam tylko NO-spę i to wszystko. Synek był rehabilitowany do momentu kiedy nie zaczął sam chodzić do ponad roku, czyli twało to przeszło 11 miesięcy - rehabilitacja była dwa razy w tygodniu, początkowo trzy + my w domu- ale to polegało bardziej na prawidlowych czynnościach z dzieckiem i przy nim. Cały czas byliśmy pod stałą kontrolą neurologa. Rozwijał się prawidłowo, może w innym tempie - bo uczył się kilku rzeczy jednocześnie, ale trochę później niż zdrowe dzieci ( ale w normie dla swojego wieku). Miał jednak obwód główki wiekszy niż rówieśnicy (chodzi tu o przyrost w cm odpowiednio dla wieku)- nie miał wybroczyn ( co podobno moze wystapić i jest to dużo gorszy stan). Do dzisiaj nie wiemy czy gdyby synek nie był rehabilitowany rozwijałby się prawidłowo czy też nie - woleliśmy tego nie sprawdzać a rehabilitacja zapewne wyszła tylko na dobre. Wszystkie czynności i umiejętności wykonywał prawidłowo i bez odstepstw w normie. Niestety tylko niepokój rodziców trwa znacznie dłużej niż siadanie, wstawanie, chodzenie, mówienie....póki co u nas jest bez zarzutów, ale neurolog mówiła mi iz takie dzieci moga mieć problemy w szkole, mogą być mniej cierpliwe i bardziej nadpobudliwe... WAZNA JEST BARDZO REHABILITACJA, DOBRY REHABILITANT, MĄDRY I DOBRY NEUROLOG...WASZA JAKO RODZICÓW - OBSERWACJA DZIECKA, BO TYLKO WY Z NIM PRZEBYWACIE CAŁY CZAS A WASZE OBSERWACJE MOGA BYĆ CENNE DLA LEKARZA, REHABILITANTA, KTÓRY BYWA Z DZIECKIEM DUŻO, DUZO KRÓCEJ. Życzę Wam wszystkim wszystkiego dobrego, wiele wytwałości i POGODY DUCHA. BĘDZIE DOBRZE!!!! p.s. Nie wiem gdzie mieszkasz i jakie tam są możliwości szybkiego reagowania (lekarz, rehabilitant) gdyby były długie terminy do neurologa i na rehabilitacje a masz możliwości finansowe -to niezwlekaj!!! Pa. Gdybyś potrzebowała porady lub wiecej konkretnych wiadomosci to pisz na priv. Chętnie pomogę lub coś podpowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
fikrus Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 25.03.04, 11:54 Witam Róża ważna jest też ilość tego płynu, mój Kuba miał poszerzone komory w granicach 4mm i neurolog stwierdził, że jest to w granicach normy, a płyn z czasem sam się wchłania. Istotna jest szybka diagnoza i rozpoczęcie rehabilitacji. Ćwiczenia nie zaszkodzą, a na pewno się przydadzą. Kuba jest rehabilitowany w dwóch ośrodkach, jeden z nim dopiero od niedawna rehabilituje dzieci i jest tam mnóstwo dorosłych chodzących na ćwiczenia, ostatnio starsza pani głośno wyraziła dezaprobatę na temat tego co rehabilitant robi z Kubą, a rehabilitant odpowiedział :"przygotowuję go na olimpiadę w 2018". Istotne jest podejście rodziców do problemu a jeżeli My mamy jakieś wątpliwości to powinniśmy drażyć do momentu aż znikną zupełnie. Ja razem z powrotem okropnej pogody, mam jakiegoś doła. Wczoraj zaliłam się nad moim synkiem, że ma prawie 11 miesięcy, a nie kojarzy ani papa, ani kosi kosi, mało gaworzy... I znów pojawiły się obawy, czy na pewno wszystko się wyprostuje, czy wszystko da się wyrehabilitować do końca. A teraz zamiast być z moim dzieckiem, to musze byc w pracy. Zrobię chociaż coś dla siebie i zaparzę sobie czerwonej herbaty, może ktoś ma ochotę?? Ona ma podobno właściwości odchudzające... Pozd Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
ma_juli Re: Wspierajmy sie/ Wiola 25.03.04, 12:01 Witaj Wiolu! Zapewniam Cie, ze kazda mama po uslyszeniu wstepnych rozpoznan czuje sie tak samo jak Ty. Czyli po prostu beznadziejnie. Jeden wielki chaos i jakas mglista perspektywa, ze "trzeba cos robic". A jeszcze najlepiej gdyby mozna bylo po prostu zrobic jakis szybki zabieg, zeby po prostu NIE CZEKAC. Chyba nic tak nie meczy jak to czekanie wlasnie. I wlasna bezsilnosc. Ale w rehabiliatacji jak w sporcie - uporczywe wielokrotne systematyczne treningi ( w naszym wypadku cwiczenia) - podnosza forme i prowadza do mistrzostwa. Tak to sobie wyobrazam. W tym kontekscie mysle sobie Ania o Tobie. Rozumiem, ze z Mikolajem trudno sie cwiczy, ale moja Amela wazy 9 kg, jest silna jak piorun, dodatkowo ma wzmozone napiecie i jakos daje rade. Czy to nie jest troche tak, ze to Ty chcialabys tych nowych cwiczen zeby miec poczucie, ze cos sie dzieje? Poddaje to raczej refleksji, absolutnie nie ocenie Z drugiej strony pamietam, ze mialam takie cwiczdenie Vojty - Amela na plecach, jeden punkt pod cycuszkiem, po przeciwnej stronie nozka zgieta pod katem prostym w kolanie i uciskanie punktu po wewnetrznej kolana. Boze! Utrzymanie tej nogi to byl koszmar. Nie dawalismy rade we dwojke z mezem, a co dopiero w pojedynke. Probowalismy 3 wariantow tego cwiczenia i mam wrazenie, ze zmarnowalismy w ten sposob 2 miesiace. Po 15 sekundach Amelka sie wyrywala, a rahab. kazala utrzymac 30 sek bez przerw! I wez tu trzymaj.... W koncu sobie odpuscila, przeszlismy do tego pelzania i poszlo jak burza. No rownolegle szly caly czas Bobathy. Przez 6 miesiecy przerobilismy tylko 3 uklady Vojty, z czego jeden w 3 wariantach Dobra, koniec dywagacji. Moja siostra na spacerze z Amelka, bo mi dysk wypadl i cierpie okrutnie ;-( Maggie trzymam kciuki zeby nie bylo rozworki! My mamy kontrole u ortopedy 3.04, mam nadzieje, ze ostatnia. Pozdrawiam Was bardzo cieplo, od niedzieli znowu ma byc wiosna, wiec juz za chwile Oby do wiosny Ada Odpowiedz Link Zgłoś
ma_juli Re: Wspierajmy sie/ Edyta 25.03.04, 12:12 Kochana glowa do gory. Nie napije sie czerwonej, bo karmie jeszcze Amelke, ale robie sobie kawke slomke i dosaiadam sie do Ciebie. Widze, ze watek olimpijski dzisiaj jakos nam sie przeplata, he, he. A w sprawie kosi kosi i innych - tak samo trzeba trenowac jak cwiczenia Juz od miesiaca ucze Amelke codziennie po kapieli w lustrze pa pa i buzi. Papa zalapala, tzn. odruchowo po wzieciu na rece robi "papa" do lustra, ale buzi nie daje Nie przejmuj sie. Moze mniej gaworzy, bo zajal sie czyms innym? Moze zeby? Moze jakas umiejetnosc? Dzieci wcale nie rozwijaja sie systematycznie tylko skokowo, wiem to na pewno. Po prostu pewnego dnia cos umieja, czyms nas zaskakuja. Ja tez czesto zastanawiam sie, czy wszytsko bedzie ok. Ale mozemy tylko robic swoje. I cieszyc sie z osiagniec. Pozdrawiam Ada Odpowiedz Link Zgłoś
roza301 Re: Wspierajmy sie/ Edyta 25.03.04, 21:37 Drogie Mamusie, Dzięki za ciepłe słowa. Dzis mam już zdecydowanie lepszy humor. Byłam z synkiem u ortopedy (pierwsza rutynowa wizyta) i wszystko z bioderkami jest w porządku. Pani doktor potwierdziła też, że napięcie mięsni jest bardzo małego stopnia i jej zdaniem w ogóle nie trzeba rehabilitować, bo wszystko samo się wyrówna. Ja jednak nie zrezygnuję z ćwiczeń. Przecież na pewno nie zaszkodzą, a mogą pozytywnie stymulować. A z tymi komorami (które najbardziej mnie niepokoją) to jakaś niezrozumiała dla mnie sprawa. Ilość płynu jest ok, nie ma żadych innych niepokojących zmian. Miałam planowaną cesarkę, w ciąży żadnych infekcji (przynajmniej nie stwierdzono. Wiec trudno znaleźć jakiś powód tego poszerzenia. Może rzeczywiscie przedwczesne skurcze. Miałam kilka razy w ciąży, w II i III trymestrze. A może, oby, to tylko taka uroda mojego Frania. Tak czy owak nie mogę doczekać się pierwszych zajęć rehabilitacyjnych. Bardezo chciałabym ćwiczyć z synkiem ( mam nadzieję, że może to być forma zabawy)a nie robię tego na własną rękę, bo boję sie, by mu zaszkodziło. Jeszcze raz dziękuję i serdecznie pozdrawiam. Roza Odpowiedz Link Zgłoś
helena4 Re: Wspierajmy sie/ Edyta 25.03.04, 22:24 Dobry wieczór wszystkim, a szczególnie nowej "towarzyszce broni" - Wioli Widzisz Różo - po pierwszym strachu z reguły rzeczywistość okazuje się lepsza niż nasze przypuszczenia i obawy. My z Jackiem jesteśmy po pierwszych zajęciach z rehabilitantem po 2,5 tygodniowej przerwie. Z jednej strony było dobrze, a z drugiej kiepsko. Dobrze, bo pan pochwalił Małego za postępy ( np. w leżeniu na brzuchu, opieraniu się na przedramionach, sięganiu w tej pozycji po zabawki, itp. )i fajnie, bo rehab.przyjechał "naładowany" nowymi umiejetnościami i pomysłami, a kiepsko, bo Jacek wyjątkowo oprotestował dzisiejsze ćwiczenia ( a kiedyś je przecież lubił i traktował jak zabawę ). Jak sobie pomyślę, że tak może być za każdym razem ...Mam nadzieję, że na nowo się do nich przekona. W każdym razie po ćwiczeniach, kąpieli i "kolacji" usnął i śpi jak zabity. Hm ... piszecie, że przyczyną dolegliwości naszych dzieciaczków mogą być kłopoty z donoszeniem ciąży, przedwczesne skurcze ? Ja też miałam. Praktycznie przeleżałam pół 7 i cały 8 miesiąc. Dodatkowo spotkałam się też z opinią, że mały brzuch, a duży dzieciaczek też mogą być przyczynami wzmozonego napięcia mięśni i asymetrii, bo dziecko nie może swobodnie zmieniać pozycji ( ja miałam "tylko" 90cm, a Jacek 62 cm długości i 3.680 i faktycznie, prawie cały czas "lażał po lewej stronie mojego brzucha ). A jak było z tym u Was ? Ada - pytałam naszego rehab. przyniesie broszurę dla Ciebie, podaj tylko, proszę, mi adres na piva, to zaraz Ci ją wyślę. Edytko, ja chętnie reflektuję na czerwoną herbatę, bo w ogóle jestem herbaciana, a jeszcze te właściwości odchudzające ... Nie zamartwiaj się tak tym, że musisz być w pracy a nie z Kubą. Przecież po pracy na pewno poświęcasz Mu dużo czasu, a rehabilitacja jest kosztowna. Znasz teorię "wystarczająco dobrej matki" ? Aniu - rozumiem Twoje urwanie głowy z przygotowaniami do remontu - u nas ( na parterze ), na szczęście dobiega on do końca, bo już mam dość. A co u pozostałych dziewczyn - Mami2, Maitki, Izy, Edytyioli, Oli_gd, Wiki ...? Odezwijcie się ! Pozdrawiam serdecznie : Helena Odpowiedz Link Zgłoś
mamitka Re: Wspierajmy sie... 26.03.04, 01:46 Cześć Mamuski! Witam nowe mamy na forum - noski w górę! Najważniejsze to nie panikowac co jest niestety trudne jak człowiek nie wie o co chodzi, co robić i jak znaleźć odpowiedzi na nurujące pytania. Na tym forum wiem że żadne Wasze pytanie nie zostanie bez odpowiedzi. Ja niestety niewiele moge pomóc radą bo sama tez dopiero szukam i doświaczen mam malutko. No i mamy tu też super specjalistke od porawiania nastrojów ciepła kawka czy herbatką, a to czasem jak miód na obolała dusze. A tak a propos z wypowiedzi i porad tego forum powstałaby całkiem niezła ksiązka! No i zima w Beskidach znowu...a fuj Nic tak mnie nie łamie jak znowu ta wstretna plucha za oknem i niemoznośc wychodzenia na spacerki z Maluszkiem bo leje i wieje. Dziś (to znaczy juz wczoraj) bylismy u neurologa. No i moje Kochane okazuje się że Tomek nie ma wzmożonego lecz obniżone napięcie. Dzięki czytaniu Waszych postów wiedziałam o co dokładnie wypytac lekarza, rozumiałam co do mnie mówił i nie wpadłam w panike jak niestety mój mąż obecny przy wizycie. Tonem "znawcy" wyjasniłam ślubnemu o co mniej więcej chodzi bo tez tak do końca nie jestem uswiadomiona. Ale jedno co wiem to tyle że wszystko da się opanować i wyprostować oczywiście ćwicząc, ćwicząc, ćwicząc i poprawiając swój nastrój czytając o Waszych postepach z Maluszkami. Tomuś nie podnosi główki przy podnoszeniu za rączki ale za to ładnie trzyma leżąc na brzuszku. A jego odginanie sie lekarz uznał za "normalne" w tym wieku i nakazał blokowanie tych odruchów. Na razie nie mam rehabilitacji tylko nadal mam stosować prawidłową pielęgnację i ćwiczenia ogólne. Jeśli za miesiąc sie nie poprawi wtedy będziemy zapisani na rehabilitację. Wiem że bedzie dobrze i tego bede sie trzymać Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i wysyłam wiosenne (mimo wszystko) cmoki! Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
bachak Re: Wspierajmy sie... 26.03.04, 12:42 Kacper miał asymetrię i problemy z napięciem mięśni. Cwiczyłam metodą VOJTY przez prawie 3 miesiące, co dwa tygodnie przychodziła pani od rehabilitacji i sprawdzała postępy, które były dla niej oszałamiające. Ale ja cwiczyłam 3 razy dziennie dwa rózne ćwiczenia, nie zważałam na płacz dziecka, bo chciałam mu pomóc (miałam stopery w uszach). dodatkowo zaczeliśmy chodzić na basen (POLECAM WSZYSTKIM ) i to mu bardzo pomogło. Rozwija się doskonale, biega, pływa sam w pływaczkach a o asymetrii zapomnielismy juz dawno. Więc niestety, choć VOJTA bolesny i żal dziecka, to mozna zrobić dziecku jeszcze wiekszą krzywdę jak sie nie ćwiczy (nam groziło nawet porazenie mózgowe). NO I BASEN!!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 26.03.04, 19:39 Vojta absolutnie nie może być bolesny. Jest za to wymuszona pozycja i praca mięśni trudna dla dziecka. Dodatkowo trzymamy głowę i z tąd te protesty. Odpowiedz Link Zgłoś
olka_gd Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 26.03.04, 19:43 Witam ponownie, strasznie długo sie nie odzywałam choc czasami w biegu zaglądałam do Was. Dopiero helena mnie pogoniła Przeczytałam własnie ostatnie posty i nasunęło mi sie sporo refleksji. Co do Apgara, skłaniam sie do zdania, że może faktycznie dają nam 10 pkt żeby nie musiec sie jakos specjalnie dzieciakami opiekować My mielismy maxa, a odruchy od początku wcale nie były takie fantastyczne!Gdybym wtedy, w szpitalu wiedziała tyle co teraz, tak łatwo bym nie odpuściła...Nie do konca tez rozumiem te Usg-przy pierwszym wyszła nam nieznaczna asymetria komór rogów bocznych, a przy drugim "było już ok", mimo, że na monitorze asymetrię widać gołym okiem! I o co tu chodzi? Niestety, nie ma u mnie ani słowa o płynie- chyba wybiorę sie na jeszcze jedno badanie i o ten płyn po prostu dopytam.Poza tym powypadały nam zajęcia i jestem na etapie szukania kogos prywatnie (dodatkowo). Zazdroszczę Wam troszke tych waszych wspaniałych rehabilitantów i tego, ze mozecie sobie wzajemnie ich polecać- mam nadzieję, że i ja znajdę kogoś dobrego. Od paru dni Bartek wygina sie w łuk próbując (chyba) obrócić sie na boczek i nie bardzo wiem co z tym zrobić. Blokować to jakos czy co? Moze poradzicie? Poza tym jest z niego niezły wesołek-śmieje się do rozpuku śpiewając ze mną piosenki o kreciku. A te miny )) Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich dzielne pociechy. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_juli Re: Wspierajmy sie... 26.03.04, 23:31 Witam wszystkie mamuski! Helenko droga adres sle Ci na priwa na Twoj adres gazetowy Tak czytam sobie o tych "przyczynach" niedoskonalosci naszych maluchow i powiem wam, ze u mnie to chyba przyczyna goni przyczyne Przede wszystkim w ciazy musialm pierwsze trzy miesiace lezec, bo ciaza byla zagrozona. w drugim trymestrze mialam grype - mimo wczesniejszej szczepionki. I ta grypa powiklala mi sie w zapalenie oskrzeli Sadze, ze przyczynil sie do tego stres, bo mniej wiecej w tym samym czasie zmarly 2 bliskie mi osoby. Ale kiedy juz doszlam do siebie to ostatni trymestr czulam sie bardzo dobrze i bez skurczow. Amelka ustawila sie przed 30 tygodniem i tak zostala juz do konca - moze cos w tym jest? Ale kiedy zapytalam o to lekarke od rehabilitacji to raczej to zbagatelizowala i powiedziala, ze przyczyny sa zwykle okoloporodowe ??? A to mnie o tyle zdziwilo, ze porod mialam bardzo szybki, krotki, fizjologiczny. Helenko moja Amelka wazyla co prawda 4 kg przy swoich 56 cm ale ja mialam 112 cm w obwodzie brzuszka ))) Oczywiscie dostala 10 Ap ale wiem " z innych zrodel", ze lekarze zawyzaja zeby nie obnizac sredniej szpitala. Argument wpisywania 10 na odczepnego tez wydaje mi sie bardzo prawdopodobny. Co do wynikow usg. Zarowno we wszystkich komorach, jak i dookola mozgu - czyli pod twardowka i pod pajeczynowka jest plyn mozgowy. Mozg jakby plywa sobie w czaszce otoczony plynem (no nie doslownie, ale mam nadzieje obrazowo )I kiedy stwierdza sie, ze komory albo przestrzenie sa poszerzone, to jest to rownoznaczne z tym, ze jest tam wiecej plynu. Nie ma mozliwosci zeby tam bylo np.powietrze Czasem moga byc inne rzeczy, ale one nas nie dotycza Ola nie wiem, co zrobic z tym wyginaniem sie Bartka, ale tak sobie wyobrazam, ze jesli on lezy na plecach, to zeby sie przewrocic na bok czy na brzuch musi odchylic sie do tylu. Z drugiej strony neurolozka uwrazliwila nas na to, ze dziecko jesli nie potrafi wykonac ruchu prawidlowo, np. z powodu zwiekszonego napiecia, to "obejdzie" ten ruch w inny sposob, nieprawidlowy, ale dla dziecka mozliwy do wykonania, po to by osiagnac cel. Kurcze, zycze Ci zebys szybko znalazla sensownego rehabilitanta. Dobra koncze, bo ja tu srednia nabijam tymi swoimi postami Spokojnej nocy i milego weekendu Wam zycze papatki ada Odpowiedz Link Zgłoś
mammusia Zaburzenia koordynacji ruchowej. nowa Przygnębiona 26.03.04, 23:27 Moja Małgosia ma 3 miesiące i tydzień. Dzisiaj byliśmy ją zaszczepić ale szczepienie się nie odbyło a zamiast tego przykra niespodzianka - skierowanie do neurologa. Następna przykra niespodzianka - możliwy najbliższy termin wizyty u neurologa 5 maj - nie do przyjęcia (do tej pory stopień zamartwiania urósłby do niewyorażalnych rozmiarów - bo już po wyjściu od pediatry był duży). Powód skierowania - podciągana za rączki do siadania nie trzyma główki . W domu zauważyłam również że nie wyciąga rączek po zabawki tylko widząc nad sobą zabawkę przygląda się i zaczyna tak nerwowo trząść (jakby chciała wziąć ale nie wiedziała jak to zrobić). Jak już pisałam termin u neurologa odległy, nerwy duże ale okazało się że prywatnie wizyta może być już dziś więc nie zwlekałam tylko zapisałam i pojechaliśmy. Tam pani neurolog stwierdziła, że malutka ma zbyt duże napięcie w okolicy szyi i ramion, a zbyt małe napięcie w okolicy bioderek. Wynik konsultacji - zaburzenia koordynacji ruchowej - wymaga rehabilitacji. Coś tam jeszcze dorzuciła, ze odruchy na etapie 6 tygodnia... Na rehabilitację zapisać się możemy w poniedziałek. Właśnie przeglądnęłam mnóstwo artykułów o wzmożonym i osłabionym napięciu mięśniowym, dziecięcym porażeniu mózgowym itp. głowę mam "naładowaną" tymi informacjami i zaczyna mnie to przerażać. Pomyślałam, że jak o tym napisze to będzie lżej a jak ktoś mi odpisze (może akurat też wasze maluszki miały podobny problem - wzmożone i obniżone napięcie) to będzie jeszcze lżej. Pozdrawiam, Marzena. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_juli Re: Zaburzenia koordynacji ruchowej. 26.03.04, 23:38 Witam Cie Marzeno od Malgosi Jedna Marzene juz tu mamy Ciesze sie, ze nas znalazlas. Poczytaj spokojnie posty, zwlaszcza te pierwsze , znajdziesz wiele- podobnych do Twoich -emocji. Rehabilitacja jest bardzo skuteczna, choc czasami trudna i wyczerpujaca - glownie dla rodzicow Przynosi efekty, czego jestesmy zywym przykladem, a raczej nasze dzieciaczki. Na poczatku zawsze jest chaos i bezsilnosc, ale juz samo to, ze chcesz pracowac z dzieckiem jest bardzo wazne. Zycze wytrwalosci. Zostan z nami ada Odpowiedz Link Zgłoś
mammusia Re: Zaburzenia koordynacji ruchowej. 26.03.04, 23:55 Ciepło mi się zrobiło na sercu jak przeczytałam to co napisałaś ). Czytam po kolei wszyskie posty na tym wątku i widzę, że jest Nas dużo a jak to się nieładnie określa: "W kupie raźniej" więc będę tu częstym gościem. Postaram się opisywać nasze doświadczenia i mam nadzieję postępy w rehabilitacji. Mam jeszcze pytanie związane właśnie z naszą nadchodzącą pierwszą wizytą u rehabilitanta - o co warto zapytać i na co zwrócić uwagę podczas takiej wizyty, żeby później w domu lepiej sobie radzić z ćwiczeniami. Bardzo przepraszam, że tyle tych pytań ode mnie ale jeszcze jedno - gdzie w necie znależć infomację o prawidłowym trzymaniu, przebiereniu dzieciątka (bo już zaczynam mieć wyrzuty sumienia, że coś nie tak w tym względzie działałam). Ściskam i jeszcze raz Ci dziękuję za ciepłe przyjęcie, Marzena. Ps. Jak tylko się nauczę wklejać tu zdjęcia to pokażę Wam naszą Małgosię. Odpowiedz Link Zgłoś
mikoad Re: Wsparcie dla rodziców rehab.dzieci 27.03.04, 08:29 Witam! Zobaczcie ile tutaj mam zagląda i boryka się z podobnymi jak my problemami.W końcu to zaczynam się zastanawiać czy teraz rodzą się dzieci z prawidłowym napięciem mięśniowym.W tedy kiedy ja rodziłam ,rodziła też koleżanka z pracy,jej niunia też ma nieprawidłowe napięcie(co to się dzieje?). Marzenko mój synek też długo podciągany za rączki nie trzymał sztywno główkia po ćwiczeniach szybko się poprawił.A to że nie wyciąga rączek tylko tak się "trzęsie"to też jest charakterystyczne dla tych dzieci,mOj maluszek też tak robi jeszcze czasami.To z tego wzgględu że ma słabe mięśnie grzbietu i brzucha nad którymi ciągle ćwiczymy. A jak tam przygotowania do świąt,drogie mamusie,czy już troszkę myślicie o tym.Bo ja to już się nie mogę doczekać tych wolnych dni-wolnych od pracy dla męża .Będziemy mogli pobyć razem,ostatnio prawie cały czas siedzi w pracy.Ale co tam będę narzekać i o swoich problemach pisać. Ada jak tam zdrowie,co z dyskiem.Czy już lepiej?Ja ostatnio miałam zastój pokarmu.Cycki jak balony,twarde i ból niesamowity.Myślałam że problemy z karmieniem występują tylko na początku a tu zaskoczyły mnie po takim czasie.Ale jakoś się z tym uporałam.No dobrze to tyle na razie.Pozdrawiam gorąco wszystkich. P.S. Kiedy w końcu zrobi się ciepło i pokaze się słoneczko!~ Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kasia0707 Re: Wsparcie dla rodziców rehab.dzieci 27.03.04, 11:19 Jedna z mam zamieściła adres strony jak można nosić i przebierać dziecko może przyda się komuś jest tam sposób noszenia na "fasolkę" nie potrafię skopiować skrótu, www.wczesniak.pl/publikacje/Poradnik-srodek.pdf Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
helena4 Re: Wsparcie dla rodziców rehab.dzieci 27.03.04, 20:29 Cześć dziewczyny, Widzę, że normę na forum wyrabiacie nawet w week'endy Jesteśmy właśnie po zajęciach z rehabilitantem, kąpieli, kolacji i lulaniu. Dziś ćwiczenia były OK, Jacek nie protestował, a nawet niekiedy współdziałał. Mamy za to problem ze ssaniem, bo Mały ma bardzo przekrwione i spuchnięte dziasełka i co possie kilka łyków, to puszcza i płacze, więc karmię go głównie łyżeczką, co z kolei długo trwa i utrudnia zasypianie. Jacek laduje do buzi wszystko, co ma w zasięgu łapek i "piłuje" swoimi bezzębnymi ( jak dotąd )dziąsełkami. Hej, "nowa" Marzenko - głowa do góry, wszystko będzie dobrze ! Mój Jacek miał podobnie jak Twoja Małgosia wzmożone napięcie w obrębie szyi i kończyn górnych, ale teraz po zaledwie 4 tygodniach ćwiczeń z rehabilitantem ( 3 tyg + 2 przerwy z powodu wyjazdu + 1 tydzień ćwiczeń )jest b. duża poprawa. Jacek wześniej np. nie lubił leżenia na brzuchu, z powodu wzmożonego napięcia nie mógł się oprzeć na przedramionach, a teraz to jego ulubiona pozycja do zabawy. Teraz pracujemy nad tym wyginaniem się ( jak u Bartka Olki ) - rehab. wytłumaczył mi, że dziecko odginając się w ten sposób usiłuje zobaczyć co jest z tyłu za nim bez wykonania obrotu ( tak jak napisała, któraś z Was - sorry, ale nie pamietam, która ), to błędny odruch, który ma zastapić te odruchy, które ze względu na dolegliwości malucha są dla niego niewykonalne. Co można zrobić ? My mamy zalecone pokazywanie maluchowi piłki na wysokości jego barków ( nie za głową żeby się nie odginał )i przekulanie go na boczek, tak żeby mógł ją chwycić oburącz, a potem to samo na drugim boczku i tak kilka razy. Z lewym bokiem, który zna lepiej ( ma lewostronną asymetrię ) idzie calkiem dobrze, z prawym - na razie kiepsko. Ale ćwiczymy ! AdaZ - nie dostałam jeszcze Twojego adresu na priva. Mam już dla Ciebie broszurkę i zaraz Ci ją wyślę. Marzenko, Tobie też jak chcesz, bo wzięłam od razu dwie "na zapas". To ta sama broszura nt. pielęgnacji, która jest zamieszczona na stronie, do której link podała Kasia, więc jeśli sobie ściągnęłyście z netu, to dajcie znać, że nie chcecie. A propos przygotowań przedświątecznych, o których pisala Ania - u nas będzie wielki "spęd" rodzinny, bo chrzciny Małego i b. się tego boję, bo wolalabym spędzić te Święta kameralnie, bo też mam mało męża na codzień ... Sorry, że takie przydługawe, ale jak wpadłam w trans ... Pozdrawiam wieczornie : Helena P.S. Aniu, jak tam po basenie z Mikołajem ? Odpowiedz Link Zgłoś
silkb Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.03.04, 20:59 Witam wszystkich rodziców. Mój "problem " polega iż od 7.03.2004 zauwazyłam że mój synek krzyzuje nóżki,napina sie i płacze lapiąc roczkami za główkę,był juz wczesnej płaczliwy ale teraz to już bardziej.Była u nas dr,pediatra i powiedziała ze maluszek powinien byc rehabilitowany,po sprawdzenu przez nia wyników gdzie ALP-462 stwierdziła ze ma nieduza krzywice,kazała mu podawać vit D3-5 kropli ,dzis była u nas p dr, rehabil.i mialam z nim pierwsze cwiczenie płakała strasznie jak mnie poinformowala p, dr, to dla jego dobra poniewaz krzyzuje nóżki i z pozycj leżącej nie siada, kiedy jest w pozycji półleżącej to pieknie sie dzwiga, potrafi chwytac i przkładac zabawki z raczki do raczki zreszta to potrafil juz dlugo wczesniej.Df. reh. powiedziała ze on jes jakby opuzniony ruchowo. Dodan ma 5 1/2 mies. wazy 8650, dł ciała 69cm.A co jeszcze potrafi mostek. Jeszcze jedno kiedy dostawiam go do piersi ale tez nie zawsze to waśnie wtedy najwięcej sie napina ia krzyżuje nóżki,jeszcze coś od 18 lutego zaczęły mu wychodzić ząbki i ma już dwie dolne jedyneczki. Proszę powiedzieć co jest mojęmu maluszkowi!!!! Będe czekac na każdą dopowiedz!! to mój adres gdyby ktos chciał mi jeszcze wiecej powiedzieć silkb@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
wika111 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 28.03.04, 16:06 Witajcie, cwiczymy, cwiczymy, a postepy niewielkie. No coz, czekam na ten wielki skok...Silkb poczytaj ten watek, a wiele sie dowiesz. A co jest twojemu maluszkowi to chyba zadna z nas nie napisze. Od tego jest lekarz. Zreszya teraz sama sie nie zastanawiam czy my nie przesadzamy z analiza kazde ruchu i zachowania dzieciaczka. Ja panikuje strasznie, ale to do niczego przeciez nie prowadzi. Z drugiej strony wydaje mi sie ze macie swietnych rehabilitantow a ja nie moge znalezc takiego dobrego i to tez jest klopot. Na razie mamy Bobathow, ale chyba dojdzie Vojta. Czy mozna laczyc te dwie metody? Czekamy na piekna wiosne. Wtedy wszystko sie udaje...Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
helena4 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 28.03.04, 20:08 Cześć dziewczyny, Witam wszystkich serdecznie, a szczególnie nową mamusię w naszym gronie - silkb. Tak jak napisała Wika, nikt oprócz lekarzy i rehabilitantów nie stwierdzi co jest Twojemu maluszkowi. Ale ćwiczenia na pewno pomogą ! Od siebie mogę tylko napisać, że niestety mostek, który robi Twój synek to zły nawyk ( wiem, bo mój też tak robi ). To takie napinanie się w leżeniu na plecach ( np. podczas przebierania ). Należy temu przeciwdziałać przebierając dzieciątko w taki sposób, że pochylasz się nad nim i "sadzasz" je sobie ( opierasz ) na Twojej klatce piersiowej ( nóżki powinny być zgięte pod kątem prostym ). Ściągnij sobie ten poradnik nt. pielęgnacji niemowlaka ( link z adresem w poście Kasi ) tam jest dokładny opis i zdjęcia. Wika, myślę ,że masz rację, iż troche przesadzamy z tą analizą każdego ruchu i zachowania dziecka, ale teraz jesteśmy już na to niejako uczulone. Pocieszam się tylko, że będąc tak "czujnymi" szybko zauważymy też poprawę u naszych maluszków. Pytałaś czy można łączyć Bobath'ów i Vojtę - z tego, co wyczytalam z dotychczasowych postów, to np. Amelka Ady była rehabilitowana tymi dwoma metodami, a teraz zostali tylko Bobath'ci. Popytaj Adę o szczegóły. Też z utęsknieniem czekam na wiosnę i poprawę nastroju ... Pozdrawiam : Helena Odpowiedz Link Zgłoś
wika111 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 28.03.04, 22:04 Pomyslalam jeszcze, ze tak naprawde to przeciez fakt opoznienia u naszych dzieciaczkow nie jest niczym strasznym jesli dzieki cwiczeniom doprowadzimy to do normy. Przeciez one nie startuja teraz w wyscigach, a przeciez wiekszosc w wieku roku, 2 czy 3 lat dogoni rowiesnikow a pozniej nikt juz nie bedzie pamietal ze byly takie klopoty. Wiec silkb nie zamartwiaj sie tylko cwiczcie. Najwazniejsze zeby nie dopuscic do MPD. Reszta sie skoryguje. A nawet jesli nie beda super sprawne, to co? Najwazniejsze zeyby byly samowystarczalne, a ich problemy (ewentualne oczywiscie) niewidoczne dla ludzi, aby czuly sie akceptowane i nie odrzucone przez rowiesnikow. A mu mozemy im dac tylko duzo milosci bo tego najbardziej potrzebuja. Dlatego tak mi i mysle ze wam trudno zniesc rehabilitacje, bo przeciez one od nas oczekuja czulosci, a przeciez im nie wyjasnimy ze to dla ich dobra. I ten placz wolajacy o pomoc mame, a przeciez nie mozemy odpuscic...Trzymajcie sie Odpowiedz Link Zgłoś
zdral Wspierajmy sie 28.03.04, 22:53 Pozdrawiam. No właśnie. Już było lepiej i znów coś mi nie gra u Adasia. Ostatnio krzyżuje nóżki leżąc na plecach lub na brzuszku. Wiem że to nieprawidłowe ale o czym świadczy? No i cały czas ściąga paluszki u nóg. Jak baletnica. Walczymy z tym. Ja mam dobrze bo nie pracuję jeszcze i siedzę w domu ale nie moę doczekać się lata. Mam serdecznie dosyć ubierania i rozbierania Adasia. Do usłyszenia Maggie Odpowiedz Link Zgłoś
ma_juli Re: Wspierajmy sie 28.03.04, 23:30 Czesc Babeczki! Wiosna juz tuz za rogiem, najpozniej w srode smigamy na wiosenny spacer - pamietajcie Maggie to krzyzowanie nozek u nas swiadczylo o nadmiernym napieciu w nogach wlasnie. Sporadycznie ale zdarza sie do tej pory, no te nogi nie sa jeszcze ok Wika, na pewno mozna laczyc metody, tzn Vojte z Bobathami! Od poczatku mialysmy te 2 metody. Zawsze najpierw robilam cwiczenia z Bobathow, a na koncu Vojte. Amelka podczas Vojty albo rzewnie plakala, albo darla sie i wsciekala, ale po cwiczeniach uspokajala sie momentalnie. Powtarzalam sobie do znudzenia, ze robie to, bo ja kocham. Zrobie wszystko zeby byla zdrowa. I po pol roku cwiczen wiem na pewno, ze "fitnesik" (tak nazywamy w domu cwiczenia) nie zraza dziecka do matki. Przeciez milosc to nie tylko przytulanie. To takze stawianie granic. Wspolne przechodzenie przez frustracje. Mam takie skojarzenie, ze kiedy np. pies jest prowadzony do wterynarza, bo cos mu dolega, to mimo ze boi sie czesto kladzie leb i pozwala sobie robic rozne rzeczy, ktore maja przyniesc mu ulge. On czuje to intuicyjnie, bo przeciez nie bardzo rozumie. Mysle, ze podobnie nasze dzieciaki. Buntuja sie, placza, ale nie obwiniaja nas. Glowa do gory! Helenko, dostalas ten moj adres? Pozdrawiam bardzo serdecznie ada ps. Acha!Aniu dysk mi juz wskoczyl na miejsce, ale nikomu nie zycze. Calkowita niemoznosc zrobienia czegokolwiek przy dziecku. Podobnie jak Wy chce zeby juz bylo cieplo, zeby te łachy zrzucic i nie ciagac takich ciezarow. A swoja droga ciekawe czy ktos sie podobnie wmanewrowal z wozkiem? Mamy chyba najciezszy mozliwy wozek, choc ma duzo zalet to jednak ciezar jest wada okropna dla mnie Buzka.a. Odpowiedz Link Zgłoś
mirelak Re: Wspierajmy sie 29.03.04, 10:31 Witajcie dziewczyny, na początek dzięki za pamięć, wróciliśmy ze Kliniki w czwartek, ale w pracy jestem dopiero od dzisiaj. Powiem wam w skrócie, nasz pobyt w Klinice to był koszmar, jakbym wiedziała jak to wszystko będzie wyglądać to wolałabym z małym codziennie dojeżdżać na badania. Mały jest teraz wystraszony, osłabiony (miał przez 5 dni biegunkę w Klinice do tego wymioty i temperatura 38 stopni) i idą mu górne jedynki w wyniku czego od wczoraj ma znowu wysoką temperaturę, a ja nie przespaną noc i wyrzuty, że musiała go zostawić w domu z mężem. Nie będę się na razie rozpisywać, bo mam zaległości w pracy, zaległe posty przeczytałam niestety po "łebkach" muszę sobie je wydrukować i poczytać w domu. Na razie, acha podobno od jutra ma już przyjść wiosna, bo nie wiem jak u was, ale u nas leży śnieg. Mirela Odpowiedz Link Zgłoś
olka_gd Re: Wspierajmy sie 29.03.04, 22:50 Dziewczyny, ta norma która wyrabiacie jest naprawdę niezła! Obiecałam (także sobie) bywać tu częściej, ale i tak Wam nie dorównam-bez szans... Przede wszystkim, ada dzięki za info o płynie-a przy okazji jeszcze pytanie uzupełniające: Czy to wszystko oznacza że robimy te kolejne USG żeby się przekonać czy komory się wyrównują? Czy one w ogóle mają szansę się wyrównać, do kiedy i czy jest to niezbędne (czy takie pozostaną a my nadrobimy wszystko ćwiczeniami)? Co do powodu wyginania sie do tyłu podanego przez rehabilitanta, to nie jestem pewna, bo jeśli się np. wygina tak na leżaczku, a ja go odwrócę, właśnie po to by widział co jest z tyłu, to on dalej się odgina. Może źle rozumuję, sama nie wiem. No i ostatnio tez zaczął robić mostki Na wiosnę także czekam, a mój mąż ma od jutra urlop! (aż do Świąt). Cieszę się ze względu na Małego, bo on najmniej widzi tatę, który normalnie wraca w porze kapieli, więc tylko mała zabawa na przewijaku i tyle! Ale teraz sobie odbiją! A ja będę miała czas na przygotowanie chrzcin, które u nas tez w Wielkanoc. Ciesze się na nie, bo zjedzie się moja rodzinka, która mieszka 500km od nas więc się za często nie widujemy. Troche się zastanawiam jak brzdąc zniesie ten rejwach, ale że jest b. towarzyski to jestem dobrej myśli. Przy okazji, ile dawałyście księdzu za chrzest (bo to jeszcze przede mną) i jak zachowywały się maluchy w czasie uroczystości? Witam wszystkie nowe mamy i gorąco pozdrawiam te, które nam ciagle pomagają! Trzymam kciuki za wszystkie dzielne maluszki! Odpowiedz Link Zgłoś
mikoad Re: Wspierajmy sie 30.03.04, 22:47 Witam! Zaglądam po krótkiej przerwie ale ostatnio nie jestem w najlepszym nastroju.Mam okropnego doła!Przez ostatnie tygodnie Mikołaj nie zrobił rzadnych postępów.Nawet dzisiaj rozmawiałyśmy o tym z rehabilitantka.A już tak niewiele brakuje mu żeby stanąć na czworaka.I coraz to nowsze ćwiczenia i nic.Przez pierwsze miesiące tak ładnie szedł do przodu aż chciało się ćwiczyć a teraz mimo większej ilość ćwiczeń i powtórzeń nie widać efektów.Może Mikołaj też czeka na wiosnę?No dobra nie zanudzam Was swoimi problemami,bo jak tak zaczn się użalać to naprawdę będę potrzebowała fachowej pomocy.Chyba jutro wybiorę się na zakupy żeby choć w ten sposób polepszyć sobie humor. A jak tam Wasze dzieciaczki? Mirela dobrze że już wyszłaś z tego szpitala,jak będziesz miała trochę wolnego o napisz pokrótce jak było,ale chyba nia najlepiej? Trochę sobie ponarzekałam.Zyczę wszystkim dobrej nocy,może uda mi się wpaść tu do Was jutro.Pozdrawiam Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_juli Re: Wspierajmy sie/Ania , Ola i zainteresowani :-) 30.03.04, 23:32 Witam Aniu moja droga przeczytaj sobie moj post z 3.03. Bylam chyba na tym samym etapie, na ktorym Ty jestes w tej chwili- poczucie, ze cala para idzie w gwizek Powiedz mi czego zes sie tak uczepila tego czworakowania Mikolaja, co to za wymyslony cel?? Skup sie na czyms innym po drodze! Moze jest lepsza koordynacja? Moze pewniej siedzi? Moze pelza juz po calym pokoju? Zobacz na rowiesnikach - mniej wiecej polowa dzieci w wieku mojej Amelki (jednak troche starszej od Twojego Mikolaja, bo za tydzien konczy 9 miesiecy!), a wiec prawie polowa jej "zdrowych" rowiesnikow w ogole jeszcze nie raczkuje, niepewnie siedzi, a sa takie, ktore w ogole nie pelzaja! Glowa do gory, to normalne, ze jest taki kryzys. Mam takie wrazenie, ze rehabilitantka troche daje sie wciagnac Tobie do tego dazenia do raczkowania - piszesz, ze ciagle nowe cwiczenia. A po co? Moze rob jedno ale przez jakis czas. Moze jest takie, ktore jest dla was latwiejsze do zrobienia? Jak juz je znajdziecie to ciagnij je, az do uzyskania wymiernych efektow - tak twierdzi moja rehabilitantka, nawet przez 6-10 tygodni. Dasz rade, wiem o tym, bo nie jedno juz przetrzymalas i teraz tez wyjdziesz z tego obronna reka - wiem to Zobacz jak Mikolaj sie stara i nie stresuj go juz tym czworakowaniem ))) Wyplacz sie, pouzalaj nad losem i do roboty! Ja tu czekam na efekty! Ola fajnie, ze masz teraz chrzciny na Swieta, choc jak pomysle, to ciesze sie, ze to juz za mna. Nie moge sobie przypomniec ile dalismy za chrzest, chyba 100pln? To bylo w pazdzierniku. Amelka cale swoje chrzciny przespala w becie, przebudzila sie przy polewaniu glowki i dalej poszla spac. Zreszta spala jeszcze przez 2 godziny po mszy, ale miala wtedy 3 miesiace Jesli nawet Maly bedzie plakal - nie przejmuj sie, na chrzcie to normalne, czesto slysze ze dzieci placza Nikt nie bedzie mial pretensji, wiadomo, ze to maluszki. Juz teraz zycze Ci milych spotkan z rodzina. Rozumiem, ze mieszkasz w Gdansku, a skad pochodzisz? Co do tego plynu i komor: faktycznie kontrolne usg robimy po to zeby zobaczyc co z tym plynem sie dzieje, czy jest go wiecej, czy tyle samo, czy moze mniej. Jesli jest mniej to znaczy, ze nadmiar sie wchlania, a jesli sie wchlania to komory sie zmniejszaja. Nie mozemy cwiczeniami wplynac na wielkosc komor, ani ilosc plynu. Powiedzmy, ze nadmiar plynu powoduje np. zwiekszone cisnienie wewnatrz komor, w wyniku czego powstaja uciski na jakies obszary mozgu. I te uciski powoduja takie albo inne zaburzenia. I my na te zaburzenia wplywamy, a przynajmniej probujemy - czyli jakby na sam skutek. Z nadzieja, ze przyczyna ustapi sama Przepraszam, ze w tak prosty sposob, ale jesli cos jeszcze to dopowiem I to by bylo na tyle. Zycze nam wszystkim, zeby wszystkie przyczyny ustepowaly w sposob niemalze czarodziejski i bez sladu ada Odpowiedz Link Zgłoś
zdral Re: Wspierajmy sie 30.03.04, 23:38 Ja też mam doła. Adasiowi idą zęby albo nie wiem i za nic nie chce wykonać ćwiczeń prawidłowo. Zwłaszcza nóżki ma "napięte". Mam nadzieję że to niedługo minie. Poza tym drze się tak że dziś się poddałam i "wieczorna sesja ćwizeniowa" odbyła się tylko częściowo. Nawet nie do połowy. Mam skierowanie na USG bioderek. Jeśli będzie rozwórka to wpadnę w silną depresję (chyba). Czy noszenie czegoś takiego wyklucza rehabilitację?? I czy ktoś przeżył coś podobnego?? Pozdrawiam Maggie Odpowiedz Link Zgłoś
mirelak Re: Wspierajmy sie 31.03.04, 08:16 Witam was ponownie, odrodzona z wielkiego doła, po szpitalu. Wcześniej napisałam wam w skrócie, że to był koszmar, a teraz mam trochę czasu, więc napiszę co się tam działo. Na badania typu pobieranie krwi kilka razy dziennie, przejście przez badania różnych specjalistów (laryngolog, okulista, kardiolog itp) byłam przygotowana, ale na to, że tam nie będą mieli podstawowych lekarstw, czy jedzenia dla takich małych dzieci (mój Kubuś ma 9 miesięcy), nie byłam przygotowana, tym bardziej że wcześniej dzwoniłam i dowiadywałam się co mam zabrać, a co nie. Mój Kubuś przed szpitalem nie miał nigdy gorączki, biegunki, wymiotów nawet się mu nie ulewało, a w szpitalu zaliczył wszystko, tam zdrowe dzieci, które przyszły na badania, leżą na jednym oddziale z chorymi na biegunki - bo to był oddział gastrologiczny. Zrobiono mu wszystkie badania od A do Z, wyniki tych, które mamy są OK, ale czekamy teraz na te, z najgroźniejszych rzeczy - wyniki przyjdą z Warszawy. Jedynie co mnie cieszy, to zrobiono mu USG główki i wyobraźcie sobie, że wszystko jest OK, nie ma żadnych szczelin, torbieli i innych "paskudztw" - wszystko się wchłonęło, a miał ostatnio szczelinę na 7mm. Powiem wam, że pobyt w szpitalu odbił się na Kubusiu psychicznie, przed szpitalem przesypiał mi całą noc (tzn od 20:00 do 6:00), czasami budził się raz na herbatkę, a po szpitalu budził się z płaczem co godzinę, piszę budził, bo dzisiaj przespał całą noc, obudził się tylko raz na herbatkę, a jak wychodziłam do pracy o 6:45 - to moi panowie jeszcze smacznie spali, dlatego na samym początku napisałam, że odrodziłam się z wielkiego doła, bo czuję że moje dziecko też wraca do siebie. No dobrze, ale teraz już koniec ze szpitalem. Aniu, użalaj się i "płacz" ile chcesz, to miejsce po to jest żeby się oczyścić z takich uczuć, a my po to żeby ci pomóc, ja wczoraj się wybeczałam mężowi, powiedziałam co mi leży na wątrobie i czuję się 100 lat młodsza i 100 kg lżejsza. Olu my mieliśmy chrzciny w sierpniu i dałam 50zł, było nas wszystkich chyba z 30, bo u nas łączy się chrzest z roczkami i jak policzyłam sobie ile ten ksiądz zgarnie za 30 minut, a podejrzewam że niektórzy dali więcej niż 50zł, to ja tyle przez cały miesiąc nie zarobię, tym bardziej że u nas daje się kopertę anonimowo na tacę. Konczę, bo się rozpisałam, ale czuję się jakby mnie ktoś podłączył do 1000 Wat, tyle mam energii, może to ta spóźniona wiosna... głowy do góry, zawsze musi być takie dno, z którego można by się było odbić, a potem już tylko "wyżej". Na razie Mirela Odpowiedz Link Zgłoś
judytha Re: Wspierajmy sie 31.03.04, 09:49 Witam wszystkie dzielne mamy i dzielne dzieciaczki kiedyś - dawno temu pisałam do was teraz ograniczam się do śledzeniatego, co piszecie wy muszę gorąco podziękować za to że jesteście...ogromnie pomaga "bobycie" z wami choć przez chwilkę... myśle że jest wiele mam, które jak ja odwiedzając ten wątek zazwyczaj nie mają odwagi by coś napisać... a teraz piszę gdyż chce podzielić się tym, co u mojej małej Majeczki a pragne to zrobić przede wszystkim ze wzgledu na Maggie droga Maggie gdybyś znalazła moje wcześniejsze posty dowiedziałabyś się, że moja dziecinka była obciążona silną asymetrią, wzmożonym napięciem ale i dysplazją stawów biodrowych teraz ma juz 9 i pół miesiąca...wczoraj ortopeda pozwolił nareszcie odstawić poduszkę ortopedyczną asymetrię pokonaliśmy - choć główka nie wyrówna się już chyba napięcie mieśniowe także jest już prwidłowe, choć wystarczy minimalny stres (a moja niunia jest dzieckiem niezwykle wrażliwym) a Maja robi wrażenie dziecka spastycznego - ale tym ponoć nie muszę się przejmować...tak twierdzi lekarz piszę więc ku pokrzepieniu serc Maja nosiła poduszkę 24h na dobę przez 4 i pół miesiaca....potem nosiła ją ale z przerwami....w międzyczasie ćwiczyłyśmy (Vojta ale ponoć zmodyfikowana...jestem z Krakowa i w naszym ośrodku mają "swoją własną" wersję Vojty:/) muszę się też przyznać, że odkąd w usg i prześwietleniu obraz bioderek był już prawidłowy ja przestałam zakładać małej poduszkę mimo iż ortopeda wciąż to zalecał gdyż nóżki układały się niejednakowo.....dużo ćwiczyłyśmy, lekarz rehabilitant twierdził bowiem że taka asymetria ma podłoże neurologiczne i okazało się że moja intuicja słusznie kazała mi zaufać tej drugiej teorii życzę ci Maggie aby usg wyszło prawidłowo - czasem niejednakowe odwodzenie nóżek (a przypuszczam że z tego powodu to usg) nie ma przyczyn w dysplazji teraz wciąż jeszcze ćwiczymy...choć pozostało nam jedno ćwiczenie i to takie, które moja dziecinka lubi jesteście mi wszystkie bardzo bliskie trzymam kciuki za was i wasze dzieciaczki słonecznie pozdrawiam judyta a teraz Odpowiedz Link Zgłoś
magdunia5 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 31.03.04, 11:12 Witam! Poczytałam sobie to co dziewczyny piszecie i chyba powinnam Was prosić o radę i "pokrzepienie serca". Pisałam w innym wątku o moim kłopocie, ale jeszcze raz tak po krótce. Kacper urodził się przez cesarkę z powodu zagrażającej zamartwicy ( był 3 razy okrecony pępowiną wokół szyjki i raz wokół tułowia ). Dostał 6 pkt. Miał robione USG i wyszło wszystko o.k. Ale od urodzenia miał tendencję do odchylania główki do tyłu i skręcania się w prawą stronę. Nie dostałam jednak w szpitalu, gdzie rodziłam ( Szpital Miejski w Olsztynie )ani później skierowania do neurologa. Teraz ma 7,5 m-a nie skręca się w prawo, ale jak się przewróci na boczek lubi nadal odgiąć główkę do tyłu. Niby ładnie się rozwija ( przewraca z brzuszka na plecki i odwrotnie, chwyta zabawki, pełza, siedzi, chociaż jeszcze niezbyt długo i podpierając się rączkami ), ale jest coś co mnie niepokoi. Od mniej więcej 1,5 miesiąca tak raz na 3 dni zatrzęsie mu się główka, jakby się wzdrygnął, zdarzają się takrze "tiki" oczek, a raz dostał takiego delikatnego drżenia główki ( jakby nie mógł jej utrzymać ). Byliśmy w Poradni Wczesnego Usprawniania, bo Mały słabo podnosił główkę przy podciąganiu za rączki ( już jest o.k. ) i mówiłam o tym p.doktor, która stwierdziła, że to jest wynikiem słabych mięśni karku i szyi i dała kilka prostych ćwiczeń, ale niepokój pozostał. Nie wiem czy udać się jeszcze do neurologa czy czekać do następnej wizyty, którą mamy 15-go kwietnia. Mieszkam w Bartoszycach i czytałam, że macie b.dobre zdanie o naszej poradni, więc może jednak p.doktor wie co mówi i to przejdzie jak Kacper wzmocni mięśnie? Sama już nie wiem. Mam prośbę do Ady - może znasz jakiegoś dobrego neurologa w Olsztynie, do którego warto jechać na konsultację? Wiem, że macie poważniejsze problemy niż ja, ale dla każdej mamy nawet katar dziecka to straszna choroba, a jak sobie pomyślę, że to mogą być jakieś problemy neurologiczne to aż mnie boli serce. Uciekam, bo właśnie Kacper się obudził i pogaduje, a zresztą miało być krótko a strasznie się rozpisałam. Ale chociaż mi lżej. Pozdrawiam i czekam na odzew. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
fikrus Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 31.03.04, 11:54 Cześć! Dla mnie zakręcony tydzień, na nic nie mam czasu, a porządki chciałabym zrobić wiosenne. Aniu płacz ile masz ochoty, ale myślę że zakupy bardziej poprawią Ci nastrój. Czytając nasze posty widać że każdą z nas dopada dół i po to jest ten wątek, żeby wyklikać swoją bezradność, zwątpienie i ciągłe obawy. Głowa do góry i na zakupy marsz, a nie wracaj bez mnóstwa szmatek. Ty uparłaś się na raczkowanie tak samo jak ja. Rehabilitant cały czas nam powtarza że raczkowanie najważniejsze, tym czasem byliśmy z Kubą w poniedziałek u neurolog, która powiedział nam że bardzo istotne jest poprawne siedzenie i siadanie, więc nie upierajmy się przy raczkowaniu. Mirela, cieszę się że już wróciliście. My też byliśmy na konsultacji u doktor Chlebowczyk, ale ona nie wpadła na pomysł żeby zostawić nas w szpitalu, pobrano tylko od razu krew Kubusiowi i wysłano na badania, długo czekaliśmy na niektóre wyniki (właśnie te z Warszay) ale wszystko wyszło OK. U Was też na pewno wszystko będzie w porządku. Konsultaycje okulisty, laryngologa robiliśmy ambulatoryjne, inne badania też. Neurolog powiedziła nam też że może wybralibyśmy się na turnus do Rusinowic, tam jest podobno bardzo dobry ośrodek rehabilitacyjny. Kompleksowa rehabilitacja przez 3 tygodnie nie zaszkodzi. Ale ja nie umiem jakoś przekonać się do tego pomysłu. Czy któraś z mam wie coś na temat tego osrodka?? Poleciła nam też jakąś poradnie w Katowicach gdzie szczepią dzieci specjalnymi szczepionkami /tylko teraz ta nazwa wypadła mi z głowy jaki jest rodzaj tych szczepionek/. Z tą konsultacją kazała poczekać do roczku, a więc jeszce miesiąc. Co do małej ilości gaworzenia Kuby dalej kazała czekać. Mirela a Twój Kubuś dużo mówi?? Ale się rozpisałam, jak rzadko piszę to nadrabiam ilością. Pozdrawiam wszystkich cieplutko, może zakupy to i dla mnie dobry pomysł, przyłączę się do ciebie Ani i tez poszaleją dziś po sklepach. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
zdral Re: WSPIERAJMY SIE- do Edyty 31.03.04, 13:12 Rusinowice leżą niedaleko Tarnowskich Gór (woj. śląskie). Mają swoją stronę internetową. Ale... przyjmują dzieci powyżej drugiego roku życia. Wiem bo dzwoniłam i taką informację otrzymałam. Podobno rzeczywiście super. Młodsze dzieci mogą być przyjęte w Bartoszycach (woj. warmińsko - mazurskie). Kubalan wie więcej na ten temat. to tyle na razie Maggie Odpowiedz Link Zgłoś
olka_gd Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 31.03.04, 20:27 Witam, żebym nie zapomniała, to troche sie najpierw "po-cieszę": Bartek kombinuje (i to całkiem nieźle)przewracanie się na boczek!Chyba mu sie spodobało, bo dzisiaj przewrócił się na lewy boczek, władował (niestety)piąchę do buzi i zasnął! Bez marudzenia, wtulania w mamę, przekonywania, że jeszcze nie pora na drzemkę Dziewczyny, dzieki za info nt. chrztu. Ada, na chrzciny przyjedzie moja rodzinka az z Wałbrzycha, a w sumie ma byc kilkanaście osób. Dobrze, że jakis czas temu kupilismy naprawdę duży stół! W kościele ma byc ośmioro maluszków, to i tak wg mnie sporo, a nie wyobrażam sobie trzydziestki!Mam nadzieje, że Bartek też pośpi, przewiduję natomiast małą "jazdę"podczas zabawy z czapeczką, bo jak wiekszość chyba dzieci nie lubi manipulacji przy główce. A propos zaś kryzysów, to mam wrażenie, że Mały jest zdecydowanie zmeczony "zdrowym" sposobem noszenia go (z tego co tu czytam, wszystko wydaje mi się mozliwe...). Troche jestesmy dzis padnięci-małego pobolewał w nocy brzuszek, w związku z czym i moje spanie było do niczego.Chyba niedługo wskocze do wyrka Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
mikoad Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 31.03.04, 23:04 Witam! Och,aż lżej mi jest po przeczytaniu tylu miłych słów skierowanych pod moim adresem.Czuję się jak byśmy były jedną wielką rodziną.wielkie dzięki dziewczyny,jesteście super! Macie rację że uparłam się na to raczkowanie,no ale ja zawsze stawiam sobie jakieś cele i wtedy jest mi łatwiej znosić wszelkie trudności.choc oststnio jakoś mi to nie wychodzi. Ada my tak zmieniamy te ćwiczenia bo Mikołaj po pewnym czasie kompletnie nic nie robi.Mimo stymulacji leży sobie zamiast ładnie napinać mięśnie. Jeśli chodzi o zakupy to sobie nic nie kupiłam.Za to kupiłam Mikołajowi.Jak wejdę do sklepu z ubraniami dla maluchów to nie mogę się oprzeć żeby czegoś nie kupić.Poza tym to kombinuję coś ze zmianą fryzury.Strasznie mam ochote obciąć sobie włosy na krótko.I to by było chyba na tyle. Pozdrawiam Was cieplutko Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_juli Re: Wspierajmy sie... 01.04.04, 11:26 Witam Dziewczyny! Wiosna za oknem, czasu malo, poodpowiadam jednym postem Judytko mila - dzieki za dobre slowo i zachecam do odzywania sie na watku. Kazdy znajdzie tu miejsce dla siebie - tak mysle. Nieraz zastanawiam sie czy dziewczyny, ktore odzywaly sie na poczatku, pisaly o sobie i swoich dzieciaczkach, sa jeszcze z nami?? Magdunia - witam Cie na watku! Tym serdeczniej zes krajanka Bardzo zachecam Cie do wizyty u neurologa, zwlaszcza, ze osoba ktora chce Ci polecic, nie bedzie szukala dziury w calym. Czy moge Ci przyslac namiary na konto gazetowe, czy jakies inne? Edyta - kolejna "niecierpliwa" w temacie raczkowania zaraz o tym raczkowaniu napisze, bo przypomniala mi sie jeszcze jedna rzecz. zarowno neurolog jak i pediatra nie widzielio podstaw do odraczania czy przerzucania Amelki na szczepionki ace... cos tam. Podobno neurolodzy zapobiegawczo stosuja to, ale tak naprawde medyczne wskazania sa tylko przy infekcjach centralnego ukladu nerwowego. Pisze to tylko po to, zeby dziewczyny, ktore juz zaszczepily dzieci normalnie (tak jak ja), nie robily sobie wyrzutow. 90% dzieci ze wzmozonym i obnizonym jest podobno szczepionych normalnie. Ola chrzciny tuz, tuz U nas byla 10 dzieci i to bylo fajne. Przy czapce obudzily sie chyba wszystkie i przy zakladaniu tez Tak wiec to swego ropdzaju norma, w ogole sie tym nie przejmuj. To naprawde normalne, ze dziecko placze Ania ciesze sie, ze sie po malutku zbierasz do kupy. Rozumiem juz z tymi cwiczeniami, faktycznie to brzmi logicznie. Pisalam o tym kilkakrotnie na podstawie swoich doswiadczen, ze dziecko rehabilituje sie falami. Poprawa i jakby zalamanie i znowu poprawa i znowu "zmeczenie materialu". U nas tak to wygladalo, az w koncu na tyle zaskoczylo, ze jest jak na razie tylko poprawa. Acha, jeszcze w kwestii tego czworakowania. U nas czworakowanie jest celem jakby ostatecznym. Amelka musiala zaliczyc przwracanie sie na prawo - lewo, zabawe stopami, weraz z cmektaniem palcow w buzi , podpor na raczkach symetryczny, potem na przedramionach, potem na samych dloniach. Potem byl Vojta z blokowaniem pelzania i Bobathy z nauka podporu w siedzenie, podporu z przodu , z lewej i prawej i dopiero po kontroli pozwolono nam Amelke posadzic!! I okazalo sie, ze siedzi jak "stara" )) Teraz cwiczymy to raczkowanie, bo na kontroli zaczela pelzac. I rehabilitantka powiedziala, ze to ogromny sukces, jesli zacznie pelzac przed pierwszymi urodzinami. Bedzie to swiadczylo o tym, ze nie dosc ze dogonila rowiesnikow to ich wyprzedzila. Wiec dziewczyny SPOKOJNIE z tym raczkowaniem. Jesli dziecko raczkuje to znaczy, ze ma juz elegancko wyrobiony odruch rownowazny. Z tym, ze odruch musi byc najpierw, a potem pelzanie - siedzenie samodzielne bez podporu i raczkowanie. Rozpisalam sie straszliwie dzisiaj, ale chce Was uspokoic. Ania cel rozumiem trzeba miec, trzeba sobie postawic, ale realny dla dziecka. Sprobujmy metoda malych krokow - czyli cel np. na najblizszy miesiac - zeby cwiczyc odruch rownowazny. Celem glownym jest samodzielne plynne chodzenie naszych dzieci, czworakowanie tez jest "po drodze". I to by bylo na tyle. Chetnie wroce do tematu, ale musze na ten moment konczyc. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie ada Odpowiedz Link Zgłoś
ma_juli errata 01.04.04, 11:30 Sukcesem jest jesli dziecko zacznie RACZKOWAC przed 1 urodzinami. Chodzi oczywiscie o dzieci z zaburzeniami napiecia i asymetria. Buziaki ada Odpowiedz Link Zgłoś
mikoad Re: WSPIERAJMY SIĘ 01.04.04, 14:35 Witam! Ale dzisiaj pięknie za oknem.Super słońce!Ąż chce się żyć. Ada wszystko przeczytałam i przemyślałam.I już jest ok.Ale jeszcze pewne sprostowanie. Nie chodzi mi o samo raczkowanie ale o to żeby Mikołaj Ladnie stanął na czworaka,bo jak na razie to unosi pupę i próbuje wyprostować nóżki ale nie wie co zrobić z rączkami i w efekcie opada na buźkę.No dobrze ale się tego uczepiłam.Już koniec,starczy. Dzięki za wyjaśnienie "tematu" Chyba utniemy sobie drzemkę.Strasznie chce mi się spać.Czy to jakieś letnie przesilenie? Odpowiedz Link Zgłoś
wika111 Re: wspierajmy sie 01.04.04, 14:35 Witajcie, juz mialam sie pochwalic ze moj maluszek zaczal trzymac glowke przy podciaganiu za raczki, a tu takie zalamanie. 5 dni trzymal pieknie, pracowal brzuszkiem, bylismy wtedy na kontrolnej wizycie u lekarza ktory go bardzo pochwalil, a dzis nic! Podciagam go za raczki a glowka calkiem do tylu! Tak jakby nigdy nic nie potrafil. Ma juz 5 miesiecy i to i tak pozno, ale przeciez sie nauczyl, wiec nie rozumiem co sie stalo. Nie czuje sie gorzej, jest zdrowy i rozesmiany wiec to nie choroba. Troche mnie to podlamalo bo myslalam ze skoro juz "zalapal" ze glowke trzeba trzymac przy podciaganiu to juz tak zostanie, a on wypina mi brzuszek a glowka leci. Czy wiecei co sie moglo stac? Ja rozumiem ze rozwoj jest falami ale czy umiejetnosci moga byc tracone? Osmag, mozesz pomoc?Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ma_juli Re: wspierajmy sie/Ania 01.04.04, 21:52 Jeszcze wroce na chwile do tych czworakow. Amelka dokladnie dzisiaj po raz pierwszy podniosla sie sama z lezenia na brzuchu -do czworakow! To znaczy kleczy i podpiera sie na wyprostowanych rekach. Strasznie jej sie spodobalo i kiwala sie w przod i w tyl, ale nawet kroku nie zrobila na czworaka. Czy Mikolaj pelza albo czolga sie juz? Czy wiesz, ze u dzieci z zaburzeniami napiecia bardzo wazne jest zeby przechodzily wszystkie etapy po kolei? To daje gwarancje, ze na wyzszych etapach poradzi sobie, bo ma dobra podbudowe. To tak jak z matematyka - przyklad juz od dziesiatek lat wyswiechtany - trzeba sie uczyc PO KOLEI, bo "braki" wroca na kolejnych etapach. Daj Mikolajowi czas! I sobie trzymam kciuki i przytulam ada Odpowiedz Link Zgłoś
ma_juli Re: wspierajmy sie/wika 01.04.04, 21:58 Wika ja Ci dam dobra rade - nie sprawdzaj nowych umiejetnosci swojego Malucha czesciej niz raz w tygodniu Ja wiem,ze to kusi, ale tak bedzie lepiej dla wszystkich - mam na mysli Ciebie i Twoich bliskich. Osmag pewnie sie wypowie fachowo, ja nie wiem czy umiejetnosci moga sie cofac. Chodzilo mi raczej o takie ogolne poczucie, ze dziecko "idzie" do przodu, a potem jakby przestalo, a nawet sprawia wrazenie, ze sie cofnelo. Ale nie potrafie powiedziec, jak to jest na konkretach. Przypomina mi sie, ze Amelka miala "zalamanie" kiedy wychodzily jej intensywnie zeby. Nie bylo innych objawow - poza samymi zebami Glowa do gory ada Odpowiedz Link Zgłoś
magdunia5 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 01.04.04, 23:18 Już miałam iść spać ( Kacper zrywa mnie codziennie o 6.30, nie mówiąc już o kilkukrotnym "cycusianiu" w nocy ),ale jeszcze weszłam zobaczyć co nowego na Wspierajmy się. Dzięki Ada za odzew. Proszę napisz mi namiary na tą p.doktor na adres: agnieszka.sparzak@wp.pl . To adres mojej siostry, ale w moim komputerze zrobił się jakiś bałagan i nie mogę odczytać żadnej poczty. Zadzwonię do niej i powie mi co i jak. Napisz mi też czy p.doktor przyjmuje prywatnie i gdzie, bo nie chciałabym czekać miesiąc albo dłużej, a to już w naszym kraju normalka. Mam nadzieję, że nie będzie tak źle, ale po horrorze podczas porodu wyobrażam sobie straszne rzeczy. Pozdrawiam i lecę spać. Pa pa. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 02.04.04, 07:51 Nareszcie znalazłam trochę czasu, żeby coś napisać. Edytko my prawdopodobnie trafiliśmy na oddział z Kubusiem, bo miał mieć robioną endoskopię. Jeśli chodzi o "gadkę" to nie jest to tak, że od rana do wieczora nie zamyka się mu buzia, kilka razy dziennie ma takie ataki, że koniecznie chce coś powiedzieć (szczególnie przy jedzeniu) i wtedy jedzie z ma-ma, ba-ba, bu-bu i inne tylko jemu znane skróty, nie mówi ta-ta nad czym bardzo boleje mój mąż. A u nas "jak nie urok - to sraczka", jak Kubusiowi przeszła biegunka, wymioty, to przyszła gorączka z powodu ząbkowania, jak się skończyła gorączka to zaczął się wodnisty katar i kichanie + pleśniawki w buzi, bo wkłada wszystko do buzi co mu wpadnie do ręki (byliśmy wczoraj u lekarza, niby wszystko ok), w nocy doszedł do tego kaszel, przez który mieliśmy przerwę w spaniu od 1:00 do 4:00, a o 6:00 wstaję do pracy, więc teraz jestem padnięta, muszę sobie iść zrobić kawę, bo mnie zaraz wyniosą z pod biurka. Dzisiaj moi mężczyźni mają rano jechać na rehabilitację po nowe ćwiczenia, ale nie wiem czy tam dotrą, bo muszą jeszcze raz dzisiaj jechać do lekarza, żeby wyjaśnić co jest grane z tym kaszlem, podejrzewam że to przez ten katar, który podczas spania mu spłynął do gardełka. Kończę, bo bez kawy ani rusz. Mirela Odpowiedz Link Zgłoś
helena4 Re: wspierajmy się ... 02.04.04, 13:07 Cześć dziewczyny, trochę mnie nie było, ale miałam jakieś takie osłabienie wiosenne - nic mi sie nie chciało i nastrój był fatalny ... Teraz trochę lepiej, ale jeszcze daleko od normy. Cieszę się, że Wasze humory zwyżkują. My z Jackiem nadal ćwiczymy "przewroty" na boczki - na lewą stronę wychodzi mu całkiem ładnie, ale z prawą kiepsko. Mirelko, przykro mi, że tak Kubusia wymęczyli w szpitalu i jeszcze teraz ten katar ... Ale mam nadzieję, że mu szybko przejdzie. Sorry, musze końcvzyć, bo Jacek "woła". Postaram się zajrzeć później. P.S. Ada, czy broszurka nt. pielegnacji dotarła ? Jakby któraś z Was była jeszcze zainteresowana to mam jeszcze 4 szt. Pozdrawiam ciepło : Helena Odpowiedz Link Zgłoś
mikoad Re: wspierajmy się ... 02.04.04, 16:54 Witam Was dziewczyny! Dzisiaj czuję sie psychicznie już całkiem nieźle.To poczęsci pewnie zasługa słonka które tak pięknie dzisiaj świeci. ja mam prośbę do Heleny odnośnie tej książeczki.Jak byś mogła mi ją przysłać.Może dowiem się czegoś nowego .My co do pielęgnacji nie mieliśmy zadnych wskazówek.Ale nie wiem czy to dlatego że ćwiczymy Vojtą?P{odaj mi swój priv.to napiszę Ci swOj adres. Mamusie a jak tam przygotowania do świąt? Kończę i pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
helena4 Re: wspierajmy się ... 02.04.04, 20:47 Dobry wieczór wszystkim, wiecie co dziewczyny, jestem kompletnie oglupiała - byliśmy dziś z Jackiem na kontrolnym USG bioderek ( nie żeby na pierwszym było cos źle, po prostu u nas lekarze standardowo po pierwszym USG w 1 - 2 mcu życia zalecają kontrolę w 4 - 5 mcu ) i ortopeda, który zobaczyl jak noszę Małego "na fasolkę" po prostu na mnie nakrzyczał ! Mówił, że taka pozycja ( tzn. nóżki zgięte pod kątem 90 stopni i odwiedzione )jest szkodliwa dla stawów biodrowych dziecka i, że chcę zniszczyć to, co natura dała mojemu dziecku wzorcowego. Powiedzielismy z mężem, że jest to pozycja zalecona przez rehabilitanta, na co lekarz odparł, iż lecząc jedno zepsujemy drugie i zalecił ... noszenie dziecka pionowo - podtrzymując za główkę i plecki ( co z kolei odradza rehabilitant ). I co Wy na to ? Czy Was też to spotkało ? Pocieszam się, że jak dotychczas ( a noszę tak Jacka przez ok. 1,5 mca ) zgodnie z USG - nic mu to noszenie nie zaszkodziło, ale jak będzie w przyszłości ? Dobrze, że jutro mamy zajęcia z rehabilitantem, przedstawię mu opinie ortopedy i poproszę o ustosunkowanie się. Tak sobie myślę, że przecież IMiD nie propagował by czegoś co może zaszkodzić, prawda ? Tyle mojej relacji "na gorąco". Aniu wyślij mi swój adres na konto gazetowe tj. : helena4@gazeta.pl , to najdalej w poniedziałek wyślę Ci broszurkę. Pozdrawiam : Helena Odpowiedz Link Zgłoś
zdral Re: wspierajmy się ... 02.04.04, 23:16 Doświadczyłam czegoś podobnego jeśli chodzi o lekarzy różnych specjalności. Rehabilitant odradzał podwójne pieluchowanie. Chirurg kazał pieluchować do momentu kiedy mały nie zacznie chodzić. Kiedy zapytałam czy asymetria Adasia nie wpłynie na jego stawy biodrowe (był taki krzywy że wydawało mi się że wszystko będzie rozwijało się nierówno) pan chirurg zapytał co to jest asymetria. Wydaje mi się że oni po prostu nigdy tego nie konsultowali. Nie wiem sama co ważniejsze: "leczyć" asymetrię czy leczyć stawy biodrowe. Kontrolne USG biderek dopiero przed nami i (pisałam już o tym) bardzo się go obawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_juli Re: wspierajmy się ... 02.04.04, 23:23 Witam! Szybko tylko do Helenki, zeby zdazyc przed "pracami remontowymi" na serwerze Bardzo serdecznie dziekuje Ci za broszurke - dotarla dzisiaj! A propos tej "fasolki" - nam nikt tego nie zalecal. zwracano uwage- tu ortopeda i rehabilitant i neurolog byli zgodni, zeby nosic Amelke w pionie, na biodrze z odwiedzionymi nogami, na tzw. zabke Jesli na brzuchu swoim to tez pilnowac zeby nogi byly odwiedzione na boki i zgiete w kolanach. Po prostu nie moga sobie swobodnie zwisac. I tego sie pilnujemy. Szczerze mowiac to nie wiem czego ten terapeuta sie dopatrzyl zlego w tej fasolce ?? U nas tez rutynowo jest badanie bioderek w 2, 5 i 9 miesiacu. Idziemy wlsnie we wtorek, mam nadzieje, ze ostani raz. Pozdrawiam wszystkie mamusie i dziciaczki. uciekam juz, bo sie nosem podpieram pa pa ada Odpowiedz Link Zgłoś
magdunia5 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.04.04, 13:45 Witam. Rzeczywiście z tym noszeniem na fasolkę to są różne opinie. Nam ortopeda również kazał nosić Kacpra "na żabkę",a sadzać do fotelika samochodowego tylko wtedy kiedy jest to konieczne. W domu do 5-go miesiąca jak najwięcej płasko lub na brzuchu. Ada- wielkie dzięki za namiary na p.doktor. Opisałaś tak dokładnie, że od razu wiedziałam, który to budynek. Mam nadzieję, że już w tą środę uda mi się dotrzeć do Olsztyna i okarze się, że nie jest źle. Ja na Święta jadę do Rodziców, więc nie robię jakiś szczególnych przygotowań, ale już się nie mogę doczekać wyjazdu, bo widujemy się tak raz w miesiącu. Pozdrawiam. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.04.04, 18:52 Do ZDRALI To krzyżowanie nóżek z jednoczesnym obciągnięciem stóp baletowo jest jednym z objawów u dzieci z MPD ,więc dobrze jeżeli zobaczy was neurolog i zbada odruchy dla wykluczenia takiej ewentualności. Czy nóżki prosuje z jednoczesnym rotowaniem ich do środka i obciąga baletowo stopy? Faktycznie przy metodzie Vojty nie zwraca się aż takiej uwagi na pielęgnacją dziecka czyli min. właściwe noszenie. Wynika to z innej drogi docierania do układu nerwowego niż przy met NDT. Odpowiedz Link Zgłoś
zdral Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 04.04.04, 22:37 Do osmag: Byliśmy u neurologa 2 tygodnie temu. Pani określiła rozwój psycho-ruchowy na 5 miesiąc (Adaś skończył 6 miesięcy 25 marca) Paluszki w nóżkach są obciągnięte (tak jakby zaciśnięte)przy stopach lekko do środka.Nóżki są wtedy wyprostowane a krzyżują się w zgięciu. Ostatnio coraz częściej rozpościera palce (masujemy mu grzbiety stóp - wg zaleceń rehabilitanta). Poza tym rączki są "luźne", nie zaciska paluszków w piąstki, sięga po zabawki (lewą, prawą, obiema). Jest bardzo kontaktowy, dużo się smieje. Przewraca się z pleców na brzuch przez lewą i prawą stronę. Nie wiem o czym jeszcze powinnam wspomnieć i czy mój opis w pełni oddaje sytuację ale tak to wygląda z mojego punktu widzenia. Następną wizytę u neurologa mamy za 1,5 miesiąca. pozdrawiam Maggie Odpowiedz Link Zgłoś
osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 05.04.04, 22:52 Wygląda to na nierozwinięcie się śródstopia. To jest analogiczne do rączek ,które mają się otwierać. Z dalszego opisu wygląda to na zaburzenia ośrodkowej koordynacji nerwowo- mięśniowej a więc raczej żadna neurologia. Trzeba ćwiczyć bo w tej chwili stopy ustawiają się w koślawość( tak zostanie bez ćwiczeń). Odpowiedz Link Zgłoś
mamitka Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 06.04.04, 00:15 Cześć Mamuśki! Pisze bo mam niezłego dołka... Poczytałam sobie poradnik dotyczacy prawidłowej pielegnacji bobasów no i stwierdzam że wszystko robiłam źle! Niefachowo, beznadziejnie no i pewnie ze szkoda dla malucha. Wiekszośc pozycji wydaje mi sie nie do wykonania bo nie byłabym w stanie utrzymac malucha na przedramieniu - bałabym sie że sie "chiśnie" do przodu i spadnie! Poza tym ciągle sie odgina do tyłu więc jak go tak wziąść? Dlaczego nikt nie uczy tego w szpitalu albo podczas patronażu w domu??? Wogóle to mam ciągłe wyrzuty sumienia - niedość że źle go pielęgnuje to jeszcze źle go karmie bo mały ma co chwile jakies wysypki. Do tego potrafi nie robic kupki przez 9 dni czym doprowadza mnie do szaleństwa!!! Juz sama nie wiem co robic. Bezcenne rady męża żeby dac mu czopek doprowadzaja mnie do furii ( bo 5 czopków wcześniej nic nie pomogło...). Nie pomaga rumianek, kąpiele, Debridat, masaże, woda mineralna, czopki, termometr w pupie, jedzenie suszonych sliwek (przeze mnie oczywiście) - jednym słowem NIC nie pomaga Kolejne bezcenne rady żeby jeśc tylko gotowane mięso tez mnie wkurzaja bo sam wcina wszystko na co ma ochote! Chyba jestem beznadzieja mamą... Wyglądam juz jak cień bo z tego wszystkiego to już nic nie jem i ciągle się martwie... Ech (( Beznadziejna Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 06.04.04, 07:49 witajcie dziewczyny w ten wiosenny poranek! Mój Kubuś już dochodzi do siebie, mimo że jeszcze w niedzielę myślałam że bez antybiotyku się nie obejdzie (miał początek zapalenia oskrzeli). Wczoraj dostał takiego "kopa" że myśleliśmy z mężem czy się przypadkiem nie dostał do jakiegoś kontaktu (żartuję), ale siedząc w foteliku podczas jedzenia podnosił obie nóżki i obie równocześnie wkładał do buźki, wyglądał jak człowiek guma, na dodatek te ruchy były bardzo energiczne i mały miał przy okazji niezłą zabawę, bo się ciągle śmiał. Wydaje mi się że rozpiera go energia i chciałby robić dużo nowych rzeczy, niestety nie możemy ćwiczyć, bo przy oskrzelach jest ciężki oddech. Marzenko, zapomniałam ile twoja dzidzia ma miesięcy, a nie mam czasu przejrzeć twoich wcześniejszych wypowiedzi, bo piszę z pracy, a początek miesiąca jest u nas zawsze "gorący". Mój Kubuś też miał problemy z brzuszkiem, chociaż kupki robił regularnie. Jak miał tak 2-4 miesięcy to czasami bolał go brzuszek i dawałam mu Infacol, teraz zresztą też jak widzę że ma "balonik" to mu go daję, bardzo pomaga. Wnioskuję z twojej wypowiedzi, że karmisz, a czy nie jesz za dużo czekolady (działa zatwardzająco), a jeśli mały ma wysypki, to może ograniczysz mleko i przetwory mleczne. Jak przeszłam na jedzenie ze słoiczków to też miał problem z kupkami, chociaż przeważnie przynajmniej jedną zrobił, ale z dużym wysiłkiem. Bardzo mu pomaga, zresztą do dziś, picie regularnie herbatki z kopru włoskiego HIPP-a, a także jedzenie gruszek i jabłuszek. I ograniczenie marchewki, gotowana działa zatwardzająco. No, ale nie będę się rozpisywać, bo nie wiem ile z tych rad ci się przyda. Jeśli chodzi o pielęgnację to się nie przejmuj, nie jesteśmy od początku fachowcami i nie musimy od początku wszystkiego umieć (tym bardziej jeżeli to nasze pierwsze dziecko), dlatego twoje dziecko nie musi "zaliczyć" wszystkich pozycji. Jestem w dobrym nastroju i podbudowana i zamierzam tak trzymać, kończę chyba wam znanym powiedzeniem (myślę, że wam dodatkowo poprawi nastrój) "trzymajmy się ramy, to się nie posramy". Mirela Odpowiedz Link Zgłoś
magdunia5 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 06.04.04, 11:47 Cześć! U nas dziś piękna pogoda i zaraz ruszamy z Kacprem na spacer.Marzena- nie martw się. Niby skąd mamy wiedzieć jak prawidłowo pielęgnować maleństwo jak niekt o tym nie mówi w szpitalu lub przy okazji wizyt w domu. Ja też popełniałam błędy. Rozumiem Cię jeśli chodzi o "dobre rady" męża. Mój jak są jakieś problemy z Małym robi dokładnie to samo. Wpadam wtedy w jeszcze większą wściekłość. Ja też nie jem wielu rzeczy, bo Kacper ma skazę białkową. Od 6 miesięcy nie tknęłam mleka, jagurtu, czekolady, a i tak zdarza się, że dostaje wysypki i później siedzę i analizuję co On zjadł lub co ja. Ada- dzwoniłam dziś do p.neurolog i jutro jedziemy. Strasznie się boję, ale chyba ta niepewność jest jeszcze gorsza. Dziewczyny! Proszę, trzymajcie kciuki. Pa. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
dela32 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 06.04.04, 16:16 Witam mamy rehabilitujące!Od niedawna chodzę z córką(10 tyg.) na Bobathy z powodu obniżonego napięcia w osi i wzmożonego w kończynach, słąbo też podnosi główkę.Nie wiem, czy ma to związek z ciężką chorobą jaką przeszła zaraz po urodzeniu, czy z lekami jakie brałam na podtrzymanie ciąży. Trochę mnie niepokoi, czy nie ma za mało tej rehabilitacji. Rehabilitantka twierdzi,że tak małe dziecko nie może jeszcze wykonywać zbyt wielu ćwiczeń.Jesteśmy u niej ok.15-20 minut.Pokazuje co mam robić i wracamy.Do tej pory mam często ukłądać cókę na brzuszku, obciągać barki, wędrować rączkami do główki i z powrotem, "nosić twarzą do Świata" i najgorsze:leży na boku,jedną rękę wkłądam jej pod pupę, drugą chwytam bark i podnoszę na 3 sek.(to na asymetrię). Czy Wy- doświadczone mamy nie uważacie, że to trochę mało? Czy zajęcia z terapeutą nie są bardziej"wartościowe" od moich? Mamy też problem z leżeniem na brzuszku.Do niedawna darłą się w niebogłosy, teraz leży sobie spokoinie, trzyma piąstkę w buzi i ...i nic.Może jest taka leniwa...bo w pionie tylko jej asekuruję główkę.raczej sama ją utrzymuje w pionie. Odpowiedz Link Zgłoś
qdachi Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.08.04, 22:15 cześć. Nie wiem czy jestem w stanie Ci odpowiedzieć czy to dużo czsu na rehabilitację czy mało bo u nas wyglądało podobnie. Od początku. U małęgo wykryto bardzo późno asymetrię i wzmożone napięcie.Był rehabilitowany (od 3 miesiąca) przez miesiąc z opłakanym skutkiem, ponieważ nie poprawili tylko pogorszyli(wizyta prywatna raz w tyg.)żmieniliśmy rehabilitantkę i już jest ok (Bartek ma już prawie 5 miesięcy)Ale ćwiczenia przez miesiąc wyglądały tak- głaskanie się po głowie, brzuchu, kolankach,drapanie po piętach, klepanie rączkami.Później dołożono inne ćwiczenia.Z leżeniem na brzuchu Bartek też ma problemy bo nie unosi się jeszcze na przedramionach tak ładnie jak powinien, wprawdzie piąstki też zjadał ale teraz mniej.Neurolog stwierdził że jest już wszystko dobrze, do czego ja przekonana nie jestem, po zaszczepieniu poszło napięcie w paluszkach u nóg czego wcześniej nie było. Już nie wiem kogo słuchać, każdy lekarz mówi co innego. Pozdrawiam. Mama Bartusia Odpowiedz Link Zgłoś