WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach dzieci

    • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 19.03.04, 09:35
      Drżenia kończyn na pewno wynikają z wzmożonego napięcia. Teraz trzeba to
      wyjaśnić czy przypadkiem dziecko nie jest zagrożone spastyką. Na pewno trzeba
      ćwiczyć, ale nie wiem co miał na myśli lekarz pisząc gimnastyka
      ogólnousprawniająca. Tę kwestię wyjaśnij z rehabilitantem.
      Owszem dość trudno ćwiczy się z tak dużym i już bardzo niezależnym człowiekiem,
      ale nie ma rzeczy niemożliwycz. Przede wszystkim bardzo spokojnie i
      konsekwentnie a za jakiś czas się dogadacie. Trzymam kciuki i do dzieła
      • kasia0707 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 19.03.04, 12:41
        Witam jeszcze raz,

        Mam przerwę na drugą kawę..
        Helenko nasz Mateusz też "rzuca się " do przodu , śmiesznie to wygląda ,
        wystarczy poszeleścić mu przed nosem gazetą,
        ja też odpuściłam sobie jedzenie tzn. dla Mateusza musi być a reszta towarzystwa
        (dorośli) musi dbać o swoje żołądki, jak wiesz ja pracuję i chcąc pogodzić
        wszystko zaczynałam wariować smile
        Aniu ja też oglądałam program o nianiach i niestety stoję przed takim wyborem
        opiekunki dla Mateusza jeszcze nie wiem co zrobimy.

        Na razie pa
        Kasia
    • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE... 19.03.04, 23:16
      Witam dziewczyny...
      Strasznie intensywny tydzien za nami. Kontrola u rehabilitantki, badanie usg
      p/ciemieniowe - w przypadku Amelki dopiero po raz pierwszy. W takich dobrych
      nastrojach jestescie, ze az zal mi psuc Wam humory. Ja juz sama nie wiem na czym
      stoje. Od poczatku: rehabilitantka zachwycona postepami Amelki. Mamy tylko 2
      cwiczenia Bobathow na najblizsze 6 tygodni. Kontrola dopiero na poczatku maja-
      jedno na wzmocnienie miesni brzucha i jedno z wymuszonym czworakowaniem.
      Babeczka powiedziala, ze wszystko jest na najlepszej drodze i byc moze przed
      pierwszymi urodzinami Amelki skonczymy rehabilitacje. Uzaleznione jest to od
      tego czy Amelka zacznie raczkowac. Boze, nie wierzylam, ze ja doczekam takiej
      chwili, ze uslysze, ze ta rehabilitacja w ogole zbliza sie do jakiegos celu smile
      To bylo w srode. We czwartek - usg. Poszlismy raczej rutynowo - nikt do tej pory
      nawet nie kierowal nas do neurologa. Poszalm prywatnie po przeanalizowaniu
      Waszych doswiadczen. Ciemie jewst juz malutkie i to wlasciwie ostatni dzwonek. A
      tu zalamka. Przestrzen podtwardowkowa jest poszerzona (ponad 8 mm lewa i prawa),
      szczelina srodkowa ma ponad 11 mm. Komory ok, tzn nie poszerzone. Dostalam znowu
      miedzy oczy. Jak to mozliwe??? Niby jest coraz lepiej, dziecko idzie w
      rehabilitacji, zblizamy sie do konca, a tu taka anomalia? Jestem rozbita
      przyznaje. Pani neurolog, z ktora kontaktowalam sie wczoraj telefonicznie nie
      robi paniki - wizyta za 3 tygodnie, usg do powtorki - wiadomo. Powiedzial, ze
      jest taka mozliwosc, ze to taka "uroda"dziecka, a moze banalna infekcja, a moze
      jakies wady. Wykluczono w kazdym razie wodoglowie. Boze ja sie chyba wykoncze...
      A moja slodka Amelka, nieswiadoma niczego rozwija sie ODPUKAC! jak na moj gust
      ok. Mam poczucie zupelnego braku kontroli nad sytuacja. Sprzeczne informacje,
      zaskakujace dla mnie wyniki. Jestem zmeczona.
      Pozdrawiam Was

      ada
      • zdral Re: WSPIERAJMY SIE... 21.03.04, 00:33
        Z tym usg to różnie bywa. Adaś miał robione usg 4 razy. 2 razy stwierdzono wylew II stopnia. Ostatnio byłam na kontrolnym usg i u neurologa (również tam odbyło się w/ w badanie) i wylewu nie stwierdzono. Przy czym jeden z lekarzy (obejrzawszy wyniki z poprzedniego usg)zaskoczył mnie mówiąc że jego zdaniem żadnego wylewu nie było. Tak że trochę zgłupiałam. Poczekaj na następne badanie. Sytuacja może być zupełnie inna.
        Maggie
        P.S.
        Neurolog zalecił badanie dna oka (Adasia). Jak wygląda takie badanie i co ma wykazać.
        • agnese5 Re: Do zdral 21.03.04, 08:22
          Napisz prosze do jakiego neurologa chodzisz oraz jak wam sie udało załatwić
          rehabilitację w ośrodku na Nowinach aż 2 razy w tygodniu.Nam mówiono że tylko 1
          raz w tyg.Napiszę też na twoje konto gazetowe,sprawdź pocztę.
        • judytak Re: WSPIERAJMY SIE... 22.03.04, 15:12
          badanie dna oka: po kroplach rozszerzających źrenice okulista oświetla oko
          dziecka i ogląda

          można w ten sposób zobaczyć zmiany i uszkodzenia (np. retinopatię czy pozostałe
          po niej blizny) albo większe niż normalnie ciśnienie śródczaszkowe

          pozdrawiam
          Judyta
    • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 21.03.04, 19:39
      Nie ma się co przejmować tylko samym wynikiem USG. Jak widać mimo tych"
      anomali" mała daje sobie radę i to jest najważniejsze. Właśnie dlatego
      ćwiczyliście i jak widać macie efekty. Martwić się należy wtedy kiedy byście
      nie ćwiczyły. Najważniejsze jest aby odruchy neurologiczne były w pożądku do
      wieku.
    • olivia101 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 21.03.04, 20:39
      Dawid ma 3,5 miesiaca i jakies 2 tygodnie temu skonczyl rehabilitacje z powodu
      wzmozonego napiecia i asymetrii. Wszystko niby wrocilo do porzadku, ale
      ostatnio zauwazylam ze potrafi mocno wygiac sie w luk i tak spac. Takie
      zachowanie przejawia tez w zwiazu z checia przewrocenia sie z plecow na brzuch.
      Czy to wyginanie zwiazene jest wlasnie z niedlugim przewracaniem???
    • zdral Re: WSPIERAJMY SIE- do agnese5 22.03.04, 00:12
      Z rehabilitacją na Nowinach było tak: Po pierwszej wizycie u pediatry dostaliśmy skierowanie do neurologa. Chcieliśmy się zarejestrować na B. Więźniów Politycznych ale tam najwcześniej neurolog mógł nas przyjąć w marcu (a był listopad!!!!) więc poszliśmy prywatnie do p. Sadowskiej i ona poradziła nam żeby pójść na NOwiny, wyjaśnić że rehabilitacja potrzebna jest JUŻ a skierowanie na nią od neurologa przyniesiemy w marcu bo z tego co ona wie rodzice tak robią. (Był też epizod ze szpitalem ale nie jest on tutaj istotny.)Poszliśmy więc na Nowiny i .... okazało się że nie tylko możemy tam dziecko rehabilitować ale przyjmuje tam także neurolog i to ta sama pani która przyjmuje na Więźniów Politycznych!! (A jak byliśmy na W.P. pytać czy nas wcześniej nie przyjmie to nas wyrzuciła i nawet nie powiedziała że na Nowiny można przyjść). Udało nam się z nią umówić w Ośrodku na Nowinach i udało umówić się na rehabilitację jeszcze w listopadzie ale... dlaczego chodzę w dwa miejsca?? Bo rehabilitacja na Nowinach często przepadała. Chwilowo jest OK. Dlaczego udało się dwa razy w tygodniu? Nie wiem. Może przypadek był ciężki. Ale tak zalecał neurolog i pani rehabilitantka.
      Powodzenia
      MAggie
      • zdral Re: WSPIERAJMY SIE- do agnese5 22.03.04, 00:19
        Do neurologa, jeżeli chcemy się czegoś rzeczywiście dowiedzieć o stanie Adasia, chodzimy prywatnie. Postaram się posłać trochę informacji na twoje konto gazetowe.
        • angelka2 Re: WSPIERAJMY SIE 22.03.04, 11:00
          Witam mamusie dzieci ćwiczących!Mam do was pytanie nie dotyczące bezpośrednio
          mnie i mojego dziecka,lecz dla mnie ważne.U synka mojej przyjaciółki wkrótce po
          urodzeniu wykryto wzmożone napięcie mięśni,maly zaczął rechabilitacje,jednak
          jeździ tam raz na dwa tygodnie a mama ma z nim ćwiczyć w domu.No i nie wiem czy
          tu nie jest problem.Ona ma z nim ćwiczyć nóżki a także uciskać go w różne
          miejsca.A ona twierdzi że nie musi z nim ćwiczyć gdyż jak tylko go rozbiera to
          mały już maly macha nóżkami i to są jego ćwiczenia.Ale ja uważam ze dziecko w
          wieku 2 miesięcy lubi sobie machać nóżkami szczególnie jak jest bez ubrania i
          nie ma to nic wspólnego.Powiedzcie mi kto ma racje.Dodam że nie byli nawet u
          neurologa,nie mial robionego usg,a poród był przy pomocy chyba kleszczy,urodzil
          sie z niedokrwistoscia.Czy namówić ja by poszli do neurologa i zrobili usg
          główki.Czym grozi olanie ćwiczeń????
          • mikoad Re: WSPIERAJMY SIE 22.03.04, 23:01
            Witam!
            witam po krótkiej przerwie.Dzisiaj jesteśmy po kolejnej wizycie rehabilitantki
            a tym samym po nowym zestawie ćwiczeń.Jakoś ostatnio Mikołaj zrobił się
            leniwy,prawie w ogóle nie chce ćwiczyć.A jak już zacznie to zaraz wykombinuje
            jak uciec,wije się jak piskorz.My największy nacisk teraz kładziemy na brzuch
            ale jakoś mało się poprawia jak był rozlany tak nadal jest.A ja myślałam że na
            święta Mikołaj postawi czworaki ale chyba raczej nic z tego.To by było na tyle
            jeśli chodzi o naszą rehabilitację.
            A zapomniałam dodać że wybieramy się z małym na basen,ciekawe co to będzie?
            A co słychać u Heleny i Ady,jak żyjecie? Odezwijcie się!
            Jeszcze do angelki:moze nie masz czasu na czytanie naszych postów ale to forum
            to jakby dowód na to że nie można bagatelizować spraw dotyczących zdrowia
            naszych dzieci.Zawsze lepiej dmuchać na zimne.Na miejscu Twojej znajomej
            poszłabym jak najszybciej do lekarza i koniecznie bym ćwiczyła.
            Pozdrawiam Ania.
            • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE 23.03.04, 09:48
              Popieram to co napisała Ania. Jeżeli dziecko miało już przy urodzeniu
              stwierdzone wzmozone napięcie to chyba nie po to tylko by sobie ktos mógł
              wystawić taką diagnozę, ale by rodzice mieli się do tego jakoś ustosunkować.
              U mnie na szczescie nie ma zadnej zołtaczki (ale mnie nastraszyli,
              prawdopodobnie w lab. podmienili wyniki). Mateuszek stoi juz coraz częsciej bez
              trzymania. Puszcza się na chwile i utrzymuje równowagę. Jego starsza siostra
              spiewa mu czesto piosenke o odchodzącej Pani Zimie i wykonuje przy tym jakies
              ruchy rączkami. Strasznie się wczoraj zdziwiłam jak Mateusz też zaczął rączkami
              ruszać kiedy Milenka śpiewała refren w pokoju obok (nie widział jej rączek). To
              znak ze wszystko idzie ku dobremu i z jego słuchem i skojarzeniami wszystko w
              najlepszym porządku. Mam z nim jednak nielada problem. Boze jak on zle sypia.
              Ma juz 6 ząbków więc nie sądze ze to zęby. Całą noc się kręci. Potrafi się
              dookoła własnej osi obrócić w ciągu godziny. Łózeczko stało się w związku z tym
              za małe, a branie go do łóżka to istny horror. Kopie mnie w brzuch, no i boje
              się ze spadnie, bo cały czas się wierci. Nie płacze przy tym, tylko cos tam
              marudzi. Suma sumarum nie spię prawie w ogóle, bo co chwile muszę mu zmieniać
              pozycje. Moze macie jakies rady? Moze to jednak spowodowane tym wzmozonym
              napieciem które w nocy tez daje znac o sobie? Czy wasze dzieci tez się tak
              zachowują? Pozdr
              mami
              • judytak Re: WSPIERAJMY SIE 24.03.04, 15:37
                mami2 napisała:

                > Boze jak on zle sypia.
                > Ma juz 6 ząbków więc nie sądze ze to zęby. Całą noc się kręci. Potrafi się
                > dookoła własnej osi obrócić w ciągu godziny.

                nie sądzę, żeby to było związane z wzmożonym napięciem
                mój syn, ten z wzmożonym napięciem mięśniowym, na ogół przesypiał całe noce
                mniej-więcej w jednej pozycji,
                tak, jak ty opisujesz, zachowywała się moja córka, bez żadnych problemów
                zdrowotnych czy rozwojowych...
                na początku też chciałam "działać", robić z nią coś, kiedy się ruszała,
                mamrotała coś przez sen, krzyknęła krótko, czułam się w obowiązku wtedy
                podejść, coś poprawić, pogłaskać, brać na ręce, przystawić do cyca itp.
                i tym do końca zepsułam sprawę - dziecko się budziło, krzyczało, rzucało się...
                aż poszłam po rozum do głowy, jeśli ona lubi tak spać, że co 15 minut leży w
                innym rogu łóżeczka i co raz zakrzyknie, to niech tak śpi - i skończyli się
                nasze problemy ze spaniem ;o)

                pozdrawiam
                Judyta
            • helena4 Re: WSPIERAJMY SIE 23.03.04, 09:54
              Wiosenne cześć wszystkim !

              "Wywołana" przez Anię, melduję się na forum. U nas piekna wiosna, słoneczko,
              wiatr ( i katar smile )ustał, więc chodzimy na długie spacery. Moi narciarze
              wrócili z gór i ze zdziwieniem odkryli nowe umiejętności Jacka. Aniu, pisałaś o
              tym, że Mikołaj nie chce ćwiczyć - u Jacka widzę też takie "zachwiania" ochoty
              do wysiłku fizycznego. Jednego dnia gdy tylko popiszczę mu zabawką przed nosem
              ( gdy leży na brzuchu ) od razu "rzuca się" na nią i usiłuje pełzać oraz ćwiczy
              przewracanie się z pleców na brzuszek, a innego dnia nie ma ochoty i wszystkie
              moje wysiłki na nic. Poza tym trochę się martwię, bo mimo entuzjastycznych
              opinii P. doktor widzę, że nadal "faworyzuje" lewą stronę, czyli ta asymetria
              całkiem nie zniknęła sad Dziś wraca nasz rehabilitant i zobazymy, co on powie.
              Aniu, napisz proszę jak było na basenie, jestem b. ciekawa. Ja na razie czasami
              ćwiczę z Małym w dużej wannie podczas wspólnej kapieli.
              AdaZ - proszę, nie martw się wynikiem USG Amelki na wyrost ! Przecież sama
              lekarka powiedziała, że może to taka uroda dziecka, prawda ? Najważniejsze, tak
              jak napisała Osmag, że Wasze ćwiczenia dają efekty.
              Dziewczyny, kurcze, kończy mi się urlop macierzyński ! Mam, co prawda jescze
              niewykorzystany wypoczynkowy za ... prawie 3 lata, ale i tak wisi nade mną
              widmo powrotu do pracy. Niedługo zasilę szeregi pracujących mam - Mireli, Kasi,
              Mami2 ... swoja droga ciekawe, jak Mirela i Kuba radzą sobie w szpitalu, mam
              nadzieję, że długo ich tam nie potrzymają.
              Na koniec do Angelki - słyszałam, że podobno u części dzieci asymetria i
              wzmożone napięcie mięśniowe moga zaniknąć samoczynnie, ale skąd gwarancja, że
              dziecko Twojej koleżanki będzie w tej grupie ? A bagatelizowanie tych
              dolegliwości może w konsekwencji zaowocować - skrzywieniami kręgosłupa,
              trudnościami w koordynacji "ręka - oko" ( np. przy wycinaniu, układaniu puzzli,
              wiązaniu butów ), a nawet jąkaniem się. Zgadzam się z Anią, że lepiej dmuchać
              na zimne i ćwiczyć.

              Na razie kończę i odezwę się po wizycie rehabilitanta.
              Miłego dnia !
              Helena
    • helena4 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 23.03.04, 10:04
      Mami2 - jak zaczynałam pisać, to jeszcze nie było Twojego postu. Gratulacje dla
      dzielnego Mateusza! Zanim się obejrzysz, to zacznie ci biegać po całym domu smile
      Twoja córeczka ma śliczne imię - Milena, b. mi się podoba. Co do nocnych
      niepokojów - też kiedyś pytałam w tym wątku czy inne dzieci ze wzmożonym
      napięciem tak mało i niespokojnie śpią jak Jacek. W dzień robi sobie ok. 4
      drzemki po 30 minut, w nocy śpi co prawda ok. 12 godzin ( oczywiście z
      przerwami na ciamkanie ), ale często ( szczególnie nad ranem ) wierci się,
      kopie i jęczy. Patentu na to zachowanie jeszcze nie znalazłam. Tak na
      marginesie, Jacek to jedyny "mężczyzna", z którym obecnie sypiam, bo nasz
      starszy synek wprowadził się do męża, więc każde z nas śpi z dzieckiem ...

      Pozdrawiam:
      Helena
    • fikrus Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 23.03.04, 11:50
      Witam wszystkie mamy
      To co dobre szybko się kończy, dwa tygodnie urlopu minęły nawet nie wiem kiedy.
      Po raz pierwszy poczułam się taką fajną, prawdziwą mamusią. Pogoda była tak
      piękna, że na spacerach byliśmy całe dnie, oprócz tych godzin na ćwiczeniach.
      Jak to super pobyć z dzieckiem, zazdroszczę tym z Was, które mogą sobie
      posiedzieć przy bobasach. Ale praca też ma swoje uroki, w wirze zajęć można
      zapomnieć o problemach.
      A widzę że Wy nie leniwicie się, przeczytanie postów z dwóch tygodni zajęło mi
      ładny szmat czasu, i dwie kawy między czasie. U nas Kuba zaczął trochę buszować
      po mieszkaniu, pełza wszędzie gdzie się da, mi też się marzy że zacznie
      raczkować na święta, pożyjemy, zobaczymy. W ćwiczeniach widzę poprawę i wiem
      jedno nie można bagatelizować problemu, a ćwiczyć trzeba systematycznie, bo to
      tylko dla dobra dziecka w przyszłości.
      Ciekawe jak pobyt Mireli w szpitalu, my też byliśmy u doktor Chlebowczyk,
      bardzo sympatyczna lekarka, więc na pewno zrobi wszystkie potrzebne badania
      Kubusiowi.
      Jak juz mamy wiosnę o której tak marzyłyśmy, to może teraz czas pomarzyć o
      wakacjach.
      • mamitka Re: WSPIERAJMY SIE 23.03.04, 12:11
        Cześć Mamuski!
        U nas wiosna, wiosna ... ach smile Zaczynam marzyć o wakacjach i o obiecanym
        wyjeżdzie nad morze. Czy mozna z takim maluchem jechac nad morze? Moja mama
        protestuje... Bedzie miał wtedy jakieś 6 miesięcy. Napiszcie co o tym sądzicie.
        Mam pytanie do Meggie - bo Twój przypadek z porodem bardzo jest podobny do
        mojego. Tez miałam drugi pusty pecherz płodowy i do tego zwapnione łozysko.Mały
        dostał 10 pkt (!!) a miał wylew jednostronny I stopnia. Chciałam zapytac czy
        zostałaś z Maluchem skierowana od razu do neurologa a przezeń na rehabilitacje?
        Czy od razu stwierdzili u Adasia napięcie mięsniowe czy dopiero Ty zauważyłaś
        że cos jest nie tak? U nas nikt jeszcze nic nie powiedział o napięciu ale ja
        jestem strasznie przewrazliwiona - bo od poczatku były z Maluchem jakieś
        problemy sad Nie chciałabym po prostu przegapić czegos albo dopuscić do tego
        żeby lekarze cos przagapili czy zlekceważyli. Juz jestem cała chora że nie
        cwicze z Małym a może już powinnam...? Napisz mi proszę jakie Adaś miał objawy?
        Czy wogóle poza USG jakieś miał? W czwartek idę do neurologa i mam nadzieję
        dowiedzieć sie w KOŃCU coś konkretnego. Zawsze to jednak trzeba wiedziec o co
        pytać.
        Bardzo się ciesze że jest takie forum a na nim tyle fajnych i mądrych mam.smile))
        A tak a propos Rybnika to ja jestem z Bielska-Białej a to całkiem niedalekosmile
        Pozdrawiam serdecznie i wiosennie!
        pa
        Marzena
        • zdral Re: WSPIERAJMY SIE do Marzeny z Bielska 23.03.04, 21:09
          To rzeczywiście niedaleko. Tak nawiasem mówiąc postanowiłam napisać o swoim porodzie bo wcześniej przeczytałam że dzieciaki dostają po10 punktów a tu nagle pojawiają się problemy.
          W szpitalu o wylewie powiedzieli mi dopiero w dniu wyjścia. Nie dali mi skierowania do neurologa a jedynie zasugerowali aby pediatra dał skierowanie na powtórne USG głowy żeby sprawdzić czy wylew się wchłonął. Po miesiącu - nie wchłonął się. Dopiero niedawno USG wykazało że wszystko już OK. Chodziliśmy z Adasiem na kontrole do szpitala bo słabo przybierał na wadze (przez pierwsze 4 dni życia w ogóle nie chciał ssać i był dokarmiany dożylnie). W trakcie 1 z takich wizyt zgłaszałam że Adaś strasznie wygina się w prawo, leżąc na boku głowę odgina do tyłu i brzuszek zwisa mu z jednej strony. Zgłosiłam to bo wyczytałam że o takich objawach informuje się lekarza bo wskazują na zaburzenia neurologiczne a wyczytałam to w jednej z broszur które dostałam ze Skarbem Malucha. Nie zrozumiałam jednak pytania p. doktor czy to odginanie się jest "przymusowe" tzn czy dziecko poprawione wraca do takiej odgiętej pozycji. Powiedziałam że nie. A owszem w przypadku Adasia tak było. Ile razy był poprawiany tyle razy odginał się po swojemu.
          Wdzięczna jestem pani pediatrze Adasia że zauważyła że coś jest nie tak i to ona skierowała nas do neurologa.
          Wyczytałam też że najważniejsze żeby rehabilitacja rozpoczęta została zanim dziecko ukończy 6 miesiąc życia a rehabilitacja rozpoczęta po 12 miesiącu idzie już bardzo ciężko i trwa o wiele dłużej.
          Ile ma twoje dzieciątko??
          U Adasia objawami był brak chęci ssania i odginanie się.
          Ale się rozpisałam. Kończę już. Do następnego razu.
          Powodzenia
          Maggie
          • mamitka Re: WSPIERAJMY SIE do Maggie 24.03.04, 00:06
            Cześć!
            Dzięki Maggie za odpowiedź.smile Mój Tomek w piatek skończy 2 miesiace. Ale checi
            do ssania ma za dwóch! Po porodzie wazył 2800 a teraz 5400!!! No ale odgina sie
            do tyłu i poprawiany wraca do tej swojej ulubionej pozycji... Na szczęscie na
            USG wszystko wyszło dobrze - wchłoneło sie. Chociaz nie wiem czy to ma jakies
            znaczenie jesli Mały sie odgina?
            Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
            Marzena
            A to mój niesforny Skarbek:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11082343&v=2&s=0
    • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE... 24.03.04, 00:08
      Melduje sie na rozkaz smile))
      Witajcie Mamuski! Boze jak Wy wszytskie daleko mieszkacie. Ja jestem z Olsztyna,
      tego na warmii i Mazurach, to na przyklad z takiej BielskaBialej to bedzie chyba
      z 700 km, albo i leepiej wink
      Co tam u mnie? Ano nic. Probujemy cwiczyc to czworakowanie - droga przez meke.
      Jednak ta spastyka nozek daje znac o sobie. Ale pamietam, ze tak samo bylo kiedy
      zaczynal;ismy cwiczyc raczki do czworakowania i robilismy z Amelka te slynne
      "taczki" - wtedy bylo to samo, a teraz zasuwa na samych lapkach (podtrzymywana
      za nogi) przez caly pokoj.
      Aniu i Helenko - spoko! Pamietam, ze Amel tez miala taki okres, ze w ogole nie
      chciala cwiczyc. Pisalam wtedy, ze nastapilo "zmeczenie materialu", bo dokladnie
      tak to wygladalo. WYTRWAJCIE. Zaraz dzieciaczki znowu zaskocza, bedzie jakas
      widoczna poprawa i nabiezecie sil.
      Co do niespokojnego spania dzieci... Hm, ja mam raczej takie doswiadczenia przy
      mojej Amelce ze wzmozonym, ze spi -odpukac!- bardzo dobrze. Ale miala taki okres
      - 5 i 6 miesiac, ze budzila mi sie nawet po 3-4 razy w nocy. Potem zwiekszylam
      jej ilosc kaszy na kolacje i budzi sie 1-2 razy. Spi w nocy od 22 do ok. 8 rano.
      W dzien 2-3 godziny za jednym zamachem ok. 12-15 ale najchetniej na dworzu. I
      czasami dorzuca sobie jeszcze drzemke ok 40 min. w okolicach 18, ale teraz coraz
      rzadziej. Powiem wam, ze moja Julka, chociaz miala napiecie ok. to spala mi
      fatalnie. Pamieatam, ze miala prawie dwa lata i potrafila budzic sie po 3-4 razy
      w nocy na cyca. W dzien przestala spac w okolicach 1 roku. Tak wiec nie ma
      reguly i chyba nie ma takiej zaleznosci. Kwestia temperamentu.
      W ogole to dziwnie mi z tym, ze nie cwiczymy z Amelka Vojty. Chwilami wydaje mi
      sie, ze moze ona znowu "wroci" do wyginania sie, ze moze to jest za malo
      utrwalone? Osmag czy to mozliwe? Moze byc tak, ze po odstawieniu cwiczen jest
      np. jakies zachwianie, pogorszenie? Po odstawieniu cwiczen na polecenie
      rehabilitantki oczywiscie.
      Bardzo dziekuje wam wszystkim za wsparcie po tym moim zalamaniu po usg. Ja
      jestem tak przekonana, ze wszystko jest dobrze, ze chwilami sama sie sobie
      dziwie. Po prostu nie dopuszczam innej mysli. Podpieram sie badaniem dna oka,
      ktore nie wykazalo zadnych anomali, a wiec rowqniez nie ma zwiekszonego
      cisnienia srodczaszkowego. Acha ktos pytal o badanie dna oka? Widzialam, ze
      agnese chyba odpowiedziala juz - potwierdzam smile tak to wygladalo i u Amelki.
      Ale wiem, ze u starszych dzieci, tak w okolicach roku, kropelki przepisuja do
      domu i przychodzi sie po tygodniu na "ogladanie". Badanie zupelnie bezbolesne,
      choc malo komfortowe wink
      Poniewaz od jutra ma wrocic zima wink zycze Wam i sobie, aby nasze wiosenne
      nastroje nas nie opuszczaly. A jak komus zle - niech pisze!
      mami - ciesze sie, ze z ta zoltaczka to falszywy alarm.
      A tak sie zastanawiam co Wy z tym raczkowaniem na Swieta? wink Ja nie wiem czy
      zdaze rozczworakowac Amelke do 1.05, a o Wielkanocy to juz nie wspomne smile
      Trzymam kciuki za wszystkich.
      Buzka

      ada
      • zdral Re: WSPIERAJMY SIE... 24.03.04, 00:23
        Cudowne miejsca - Warmia i Mazury. Jesteśmy tam co roku na wakacjach. Nawet jak byliśmy w ciąży i z Adasiem latem też chcemy pojechać.
        Mamitka! Nie martw się! Adaś rozpoczął rehabilitację w wieku 2 miesięcy i teraz jest już dużo lepiej. Mam nadzieję że nie potrwa to dłużej niż rok ale wiadomo że nie da się tego przewidzieć. Nie jesteś przewrażliwiona i najważniejsze że zauważyłaś. Zresztą pogadasz z neurologiem to zobaczysz. Daj znać jak to wyszło.
        Mojego Adasia można zobaczyć na republika.pl/mz_gmbh
        pozdrawiam
        maggie
        • roza301 Re: WSPIERAJMY SIE... 24.03.04, 20:01
          Witam,
          Jestem mamą 2 miesięcznego Frania i proszę Was, Doświadczone Mamusie o radę.
          USG przezciemiączkowe wykazało u mojego synka dyskretnie poszerzone komory
          boczne. Nie miał żdnych szczególnych wskazań do badania, dostał 10 pkt,
          wszystko wydawało się ok. Jestem bardzo zaniepokojona. Byłam już u neurologa,
          badanie do powtórki za miesiąc. Być może, jak powiedziała doktor, to
          tylko "sprawa rozwojowa". Ale przy okazji wykryła u Frania lekko wzmożone
          napięcie mięśniowe, nadwrażliwość na dźwięki i dotyk i słabą kontrolę główki
          przy podnoszeniu do pozycji siedzącej. W połączeniu z info o poszerzonych
          komorach diagnoza ta dobiła mnie co nieco. A myślałam,że wszystko jest ok.synek
          jest bardzo pogodny, spokojny a jednocześnie kontaktowy, śmieje się do mnie od
          ucha do ucha, wodzi wzrokiem za przedmiotami. Czasem się pręży, ale wtedy pryka
          lub robi kupkę, więc myślałam, że tu tkwi przyczyna.
          Naprawdę martwię się bardzo, chodzę jak struta od dwóch dni. Termin
          rehabilitacji 9 kwietnia. Co mogę zrobić wcześniej? Piszecie o specjalnym
          noszeniu i pielęgnacji. Na czym to polega (jeśli oczywiście da się to
          wytłumaczyć bez pokazywania)? Może mogę wykluczyć już jakiś typowy błąd? A
          może wiecie coś o tych poszerzonych komorach? Brzmi bardzo groźniesad(
          Będę wdzięczna za rady, pozdr. Roza
          • helena4 Re: WSPIERAJMY SIE... 24.03.04, 20:52
            Dobry wieczór wszystkim,

            Miałam dziś duże problemy z funkcjonowaniem forum, ale w końcu się udałosmile
            Zacznę od tego, że nie mieliśmy wczoraj zajęć - nasz rehabilitant przeprosił,
            że się jeszcze nie wyrobił po powrocie ze szkolenia i spotkamy się dopiero
            jutro sad
            Witam serdecznie w naszym gronie rozę301! Zaledwie miesiąc temu to ja pisałam
            tu z prośbą o porady, bo byłam "świeżo upieczoną" mamą rehabilitującą dziecko.
            Myślę, że wcześnie zareagowałaś i Twój synek szybko znalazł się pod opieką
            neurologa, a skoro sam lekarz powiedział, że może to tylko "sprawa rozwojowa",
            napięcie mięśniowe jest jedynie nieco wzmożone, a poza tym mały jest kontaktowy
            i pogodny, więc nie martw sie na zapas. To nie musi być ( i pewnie nie
            będzie ! ) nic poważego. A rehabilitacja sie przyda nawet i zdrowemu, bo
            usprawnia dziecko. Co do prawidłowej pielęgnacji ( noszenia, podnoszenia,
            przewijania, itp. ) to jest o tym artykuł w ostatnim numerze "Dziecka", a
            oprócz tego polecam broszurę z dużą ilością zdjęć wydaną przez IMiD ( autorstwa
            tego samego specjalisty, który konsultował artykuł w "Dziecku" ) - spytaj o nią
            Waszego rehabilitanta lub neurologa. Będzie dobrze, zobaczysz !
            Czytałam gdzie mieszkacie i ja mam daleko do wszystkich, bo jestem z Leszna
            Wlkp. ( w połowie drogi między Poznaniem a Wrocławiem ). A Mazury i Beskidy
            znam jedynie z wypraw wakacyjnych.
            Dziewczyny, dzięki za informacje nt. snu Waszych maluchów - najwyraźniej to
            sprawa indywidualna, tylko, że mi się już drugi taki "indywidualista" trafił !
            I wlaśnie dlatego kończę, bo muszę złapać trochę snu, póki i on śpi.

            Pozdrawiam :
            Helena
    • osmag Re:do angelka2 24.03.04, 19:54
      Odpowiedziałam Ci na Twój post na forum.
      • ma_juli Wspierajmy sie... 24.03.04, 21:45
        Witam wieczorowa pora.
        Helenko ja jestem bardzo ciekawa tej broszurki, ale u mnie w szpitalu nie sa
        jakos latwo dostepne, a z rehabilitantka zobacze sie dopiero w maju. czy jest
        taka mozliwosc zebys wyslala mi jedna? Adres podalabym Ci na priv. Ale napisz
        czy to mmozliwe.
        Witam Rose. Poszerzenie komor swiadczy o tym, ze jest w nich wiecej plynu niz
        byc powinno, a to moglo nastapic np. na skutek jakiegos wylewu, zwykle
        okoloporodowego. Ale na wszytskie pytania najlepiej odpowie Ci lekarz. Nadmiar
        plynu zwykle sie wchlania, u jednych szybciej u innych wolniej. Nie martw sie na
        zapas. Szybko trafilas pod opieke specjalistow, a to bardzo korzystne! Dziwi
        mnie, ze kaza Wam czekac tak dlugo na wizyte u rehabilitanta. U nas to jest tak
        rozwiazane, ze dzieci starsze rzeczywiscie czekaja ok. miesiaca na pierwsza
        wizyte, ale takie maluchy rejestruje sie rano na ten sam dzien. W poradni
        rehabilitacyjnej 3 dni w tygodniu maja zostawione po 3-4 miejsca dla
        niemowlaczkow. Co kraj to obyczaj smile
        Maggie masz uroczego synulka. Wyglada na spokojnego, ukladnego dzieciaczka -
        jest taki? wink Domyslam sie, ze ta babeczka w okularkach to Ty? W kazdym, razie
        synek jest do Ciebie podobny smile
        Pozdrawiam cieplutko

        Ada

        ps. Czy ktos wie co sie dzieje z Mirela i Kubusiem? Ania jak Twoj remont?
        • mikoad Re: Wspierajmy sie... 24.03.04, 22:48
          Witam!
          Miałam wcześniej napisać ale jakoś dzisiaj internet u nas szwankuje.
          No i wykrakałyście:jesień do nas wróciła.Dzisiaj cały dzień padało.Jak ja nie
          lubię takiej pogody!!!Od razu mam fatalny nastrój.Jakoś ostatnio rehabilitacja
          idzie nam jak po grudzie.Sama widzę że czasami jak Mikołaj leży ja ćwiczę a on
          nic.NIe wiem najlepiej to by było co parę dni zmieniać mu ćwiczenia.
          A jeszcze chciałam wrócić do tych punktów Appgar.Dziwczyny te punkty dzieci
          dostają za min:odruchy,czynność serduszka ,zabarwienie skóryi np.dziecko
          niewidome albo bez rączki też może dostać 10pkt.Tak też jest z naszymi
          pociechami.Dopiero utrwalone zaburzenia dają widoczne objawy.Ale najważniejsze
          że wiemy jak dzieciom naszym pomóc.Swiadomość tego plus nasza miłość i
          zaangażowanie na pewno przyniosą efekty.
          Ada u nas remont dopiero zacznie się w czerwcu.Na razie kompletujemy wszelkie
          zezwolenia i rozglądamy się po sklepach bodowlanych.Teraz tyle wszystkiego jest
          w sklepach że trudno się zdecydowaćale najgorsze jest to że jak już coś się nam
          podoba to kosztuje tyle że ręce opadają.
          Mirela z synkiem są chyba jeszcze w szpitalu,ciekawe jak tam sobie radzą?Miejmy
          nadzieje że wszystko będzie ok.
          Ja już kończę bo prawie śpię na siedząco.Pozdrawiam i życzę wszystkim spokojnej
          nocy .Ania
    • chinka5 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 24.03.04, 22:26
      Mam na imię Wiolka i dołączam do klubu. Szukając coś o zaburzeniach
      neurologicznych, opóźnieniu motorycznym trafiłam do Was, jak dobrze. Jestem
      mamą 4,5 letniego Łukaszka (urodzony z niedotlenieniem,krwiak
      podtwardówkowy,7p. Aphgar, 3 lata wizyt u neurologa, rozwój bez rehabilitacji,
      ale ciągły lęk)dziś jest pogodnym i bystrym i inteligentnym chłopcem i 7 m.
      Laury (ciąża podtrzymywana,poród prawidłowy, 10p. 4000 i 58 dł - wielkie
      szczęście, że wszystko dobrze). Ale szczęście nie trwało długo, mała trzymała
      główkę na jedną stronę, więc jeździłam na kontrolę do ośrodka rehabilitacji, w
      lutym pani doktor wysłała Laurę na ćwiczenia, gdyż uznała, że jest opóżniona
      motorycznie ( nie przewraca się, nie bawi się nóżkami /była szeroko
      pieluchowana, problem z bioderkami/ słabo się opiera rączkach.Po 10
      ćwiczeniach nie wiem co to była za metoda, na kontroli pani stwierdziła, że nie
      jest tak źle i powiedziała, że wystarczy ćwiczyć w domu. Postanowiłam pójść
      jeszcze do neurologa, ta sama pani do której chodziłam z synem powiedziała, że
      nie jest dobrze i dostałam skierowanie na usg główki i badanie dna oka. To co
      tu przeczytałam z waszych wypowiedzi wnioskuje, iż mała może mieć obniżone
      napięcie mięśniowe jest ona bardzo spokojnym dzieckiem od drugiego m. przesypia
      noce, nie lubi leżeć na brzuszku, od jakiegoś czasu siedzi ale niepewnie
      niemogąc złapać równowagi.
      Mam jeszcze pytanie czy tych metod można nauczyć się samemu, to co teraz robię
      z małą to trochę łopatologia, a kontrola w ośrodku i u neurologa za miesiąc.
      Myślałam, że drugi raz już nie będę tego przeżywać, tak bardzo cię rozumiem Alu
      mamo Julki. Boję się....
      • mikoad Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 24.03.04, 23:04
        To jeszcze raz ja.Właśnie przeczytałam post chinki5.Wiesz ja mam chłopca w
        podobnym wieku jak Twoja córeczka i też jest z obniżonym napięciem
        mięśniowym.Przed rehabilitacją też nie lubił leżeć na brzuszku wręcz się
        wydzierał jak go tak układałam.Po paru miesiącach ćwiczeń naprawdę są
        efekty.Trzeba tylko trafić do dobrego rehabilitanta,porządnie ćwiczyć bez
        względu na opinnie rodziny i w zapasie mieć dużo optymizmu.Nam ćwiczenia
        pokazuje rehabilitantka i sami ćwiczymy w domu.Tak więc opanuj swój lęk i
        zachęcam do pracy z dzieckiem.A jak coś to możesz wpaść tutaj do nas,zawsze
        jakoś Cię wesprzemy-po to tutaj jesteśmy.Dobranoc.Ania
        • zdral Re:do ma_juli 24.03.04, 23:32
          Ta babeczka w okularach to ja. A Adaś jest bardzo spokojnym i wesołym dzieckiem.
          Jest coraz lepiej z Adasiem. Jutro będzie miał równo 6 miesięcy. Uwielbia przewracać się z pleców na brzuszek ale jak przewraca się przez prawą stronę to czasami podeprze się nosem bo nie potrafi "pociągnąć" głową.
          Mam pytanie o podwójne pieluchowanie u dzieci z obniżonym napięciem mięśniowym. Rehabilitanci odradzają. Chirurg zaleca szerokie pieluchowanie do momentu kiedy dziecko zacznie wstawać. Jeśli jeszcze będę musiała przeżyć rozwórkę to "wysiądę". I jeszcze jedno: Co z leżeniem na brzuszku przy takim mocnym odginaniu się do tyłu? Tutaj nawet rehabilitanci nie zgadzają się ze sobą.
          pozdrawiam
          Maggie.
          • aneta.wis do roza 301 25.03.04, 00:27
            Witaj,
            Na poczatek chciałabym Cię pocieszyć, że zapewne to nic strasznego.
            Mój synek ma dzisiaj już 2 i pół roku, gdy skończył 3 miesiące wypadł NIESTETY
            z fotelika. Pojechaliśmy szybko do naszego pediatry (bałam się czy wszystko w
            porządku, chociaż synek zachowywał się normalnie). Zrobiliśmy USG główki i
            lekarz powiedział, że przy upadku nic się nie stało...ale czy robiliśmy
            wcześniej USG - synek zaraz po porodzie miał wykonaną pełną diagnostykę w tym
            USG i wszystko było w porządku - też dostał 10pkt.
            Pediatra powiedział iż w/g badania są poszeżone obustronnie i symetrycznie
            przestrzenie płynowe komór. Skierowano nas do neurologa i bardziej
            profesjonalne USG. Badanie potwierdziło diagnozę, neurolog również. Stwierdził
            też wzmożone napięcie.
            Pani neurolog przeprowadziła ze mną wywiad - poród był siłami natury, bez
            najmniejszych komplikacji, ciąża tez przebiegała prawidłowo...neurolog
            stwierdził iż taki stan mogły spowodować skurcze w ostatnim trymestrze ciąży (
            w ostatnim dlatego iż USG po porodzie nic nie wykazało) w trakcie ciąży miałam
            kilkrotnie skurcze ale dostałam tylko NO-spę i to wszystko.
            Synek był rehabilitowany do momentu kiedy nie zaczął sam chodzić do ponad roku,
            czyli twało to przeszło 11 miesięcy - rehabilitacja była dwa razy w tygodniu,
            początkowo trzy + my w domu- ale to polegało bardziej na prawidlowych
            czynnościach z dzieckiem i przy nim.
            Cały czas byliśmy pod stałą kontrolą neurologa.
            Rozwijał się prawidłowo, może w innym tempie - bo uczył się kilku rzeczy
            jednocześnie, ale trochę później niż zdrowe dzieci ( ale w normie dla swojego
            wieku).
            Miał jednak obwód główki wiekszy niż rówieśnicy (chodzi tu o przyrost w cm
            odpowiednio dla wieku)- nie miał wybroczyn ( co podobno moze wystapić i jest to
            dużo gorszy stan).
            Do dzisiaj nie wiemy czy gdyby synek nie był rehabilitowany rozwijałby się
            prawidłowo czy też nie - woleliśmy tego nie sprawdzać a rehabilitacja zapewne
            wyszła tylko na dobre.
            Wszystkie czynności i umiejętności wykonywał prawidłowo i bez odstepstw w
            normie. Niestety tylko niepokój rodziców trwa znacznie dłużej niż siadanie,
            wstawanie, chodzenie, mówienie....póki co u nas jest bez zarzutów, ale neurolog
            mówiła mi iz takie dzieci moga mieć problemy w szkole, mogą być mniej cierpliwe
            i bardziej nadpobudliwe...
            WAZNA JEST BARDZO REHABILITACJA, DOBRY REHABILITANT, MĄDRY I DOBRY
            NEUROLOG...WASZA JAKO RODZICÓW - OBSERWACJA DZIECKA, BO TYLKO WY Z NIM
            PRZEBYWACIE CAŁY CZAS A WASZE OBSERWACJE MOGA BYĆ CENNE DLA LEKARZA,
            REHABILITANTA, KTÓRY BYWA Z DZIECKIEM DUŻO, DUZO KRÓCEJ.
            Życzę Wam wszystkim wszystkiego dobrego, wiele wytwałości i POGODY DUCHA.
            BĘDZIE DOBRZE!!!!
            p.s. Nie wiem gdzie mieszkasz i jakie tam są możliwości szybkiego reagowania
            (lekarz, rehabilitant) gdyby były długie terminy do neurologa i na
            rehabilitacje a masz możliwości finansowe -to niezwlekaj!!!
            Pa.

            Gdybyś potrzebowała porady lub wiecej konkretnych wiadomosci to pisz na priv.
            Chętnie pomogę lub coś podpowiem.
    • fikrus Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 25.03.04, 11:54
      Witam
      Róża ważna jest też ilość tego płynu, mój Kuba miał poszerzone komory w
      granicach 4mm i neurolog stwierdził, że jest to w granicach normy, a płyn z
      czasem sam się wchłania. Istotna jest szybka diagnoza i rozpoczęcie
      rehabilitacji. Ćwiczenia nie zaszkodzą, a na pewno się przydadzą. Kuba jest
      rehabilitowany w dwóch ośrodkach, jeden z nim dopiero od niedawna rehabilituje
      dzieci i jest tam mnóstwo dorosłych chodzących na ćwiczenia, ostatnio starsza
      pani głośno wyraziła dezaprobatę na temat tego co rehabilitant robi z Kubą, a
      rehabilitant odpowiedział :"przygotowuję go na olimpiadę w 2018". Istotne jest
      podejście rodziców do problemu a jeżeli My mamy jakieś wątpliwości to
      powinniśmy drażyć do momentu aż znikną zupełnie.
      Ja razem z powrotem okropnej pogody, mam jakiegoś doła. Wczoraj zaliłam się nad
      moim synkiem, że ma prawie 11 miesięcy, a nie kojarzy ani papa, ani kosi kosi,
      mało gaworzy... I znów pojawiły się obawy, czy na pewno wszystko się
      wyprostuje, czy wszystko da się wyrehabilitować do końca.
      A teraz zamiast być z moim dzieckiem, to musze byc w pracy. Zrobię chociaż coś
      dla siebie i zaparzę sobie czerwonej herbaty, może ktoś ma ochotę?? Ona ma
      podobno właściwości odchudzające...
      Pozd Edyta
    • ma_juli Re: Wspierajmy sie/ Wiola 25.03.04, 12:01
      Witaj Wiolu!
      Zapewniam Cie, ze kazda mama po uslyszeniu wstepnych rozpoznan czuje sie tak
      samo jak Ty. Czyli po prostu beznadziejnie. Jeden wielki chaos i jakas mglista
      perspektywa, ze "trzeba cos robic". A jeszcze najlepiej gdyby mozna bylo po
      prostu zrobic jakis szybki zabieg, zeby po prostu NIE CZEKAC. Chyba nic tak nie
      meczy jak to czekanie wlasnie. I wlasna bezsilnosc. Ale w rehabiliatacji jak w
      sporcie - uporczywe wielokrotne systematyczne treningi ( w naszym wypadku
      cwiczenia) - podnosza forme i prowadza do mistrzostwa. Tak to sobie wyobrazam.

      W tym kontekscie mysle sobie Ania o Tobie. Rozumiem, ze z Mikolajem trudno sie
      cwiczy, ale moja Amela wazy 9 kg, jest silna jak piorun, dodatkowo ma wzmozone
      napiecie i jakos daje rade. Czy to nie jest troche tak, ze to Ty chcialabys tych
      nowych cwiczen zeby miec poczucie, ze cos sie dzieje? Poddaje to raczej
      refleksji, absolutnie nie ocenie wink Z drugiej strony pamietam, ze mialam takie
      cwiczdenie Vojty - Amela na plecach, jeden punkt pod cycuszkiem, po przeciwnej
      stronie nozka zgieta pod katem prostym w kolanie i uciskanie punktu po
      wewnetrznej kolana. Boze! Utrzymanie tej nogi to byl koszmar. Nie dawalismy rade
      we dwojke z mezem, a co dopiero w pojedynke. Probowalismy 3 wariantow tego
      cwiczenia i mam wrazenie, ze zmarnowalismy w ten sposob 2 miesiace. Po 15
      sekundach Amelka sie wyrywala, a rahab. kazala utrzymac 30 sek bez przerw! I wez
      tu trzymaj....
      W koncu sobie odpuscila, przeszlismy do tego pelzania i poszlo jak burza. No
      rownolegle szly caly czas Bobathy. Przez 6 miesiecy przerobilismy tylko 3 uklady
      Vojty, z czego jeden w 3 wariantach smile
      Dobra, koniec dywagacji. Moja siostra na spacerze z Amelka, bo mi dysk wypadl i
      cierpie okrutnie ;-(
      Maggie trzymam kciuki zeby nie bylo rozworki! My mamy kontrole u ortopedy 3.04,
      mam nadzieje, ze ostatnia.
      Pozdrawiam Was bardzo cieplo, od niedzieli znowu ma byc wiosna, wiec juz za
      chwile smile Oby do wiosny

      Ada
      • ma_juli Re: Wspierajmy sie/ Edyta 25.03.04, 12:12
        Kochana glowa do gory. Nie napije sie czerwonej, bo karmie jeszcze Amelke, ale
        robie sobie kawke slomke i dosaiadam sie do Ciebie. Widze, ze watek olimpijski
        dzisiaj jakos nam sie przeplata, he, he. A w sprawie kosi kosi i innych - tak
        samo trzeba trenowac jak cwiczenia smile Juz od miesiaca ucze Amelke codziennie po
        kapieli w lustrze pa pa i buzi. Papa zalapala, tzn. odruchowo po wzieciu na rece
        robi "papa" do lustra, ale buzi nie daje wink Nie przejmuj sie. Moze mniej
        gaworzy, bo zajal sie czyms innym? Moze zeby? Moze jakas umiejetnosc? Dzieci
        wcale nie rozwijaja sie systematycznie tylko skokowo, wiem to na pewno. Po
        prostu pewnego dnia cos umieja, czyms nas zaskakuja.
        Ja tez czesto zastanawiam sie, czy wszytsko bedzie ok. Ale mozemy tylko robic
        swoje. I cieszyc sie z osiagniec.
        Pozdrawiam

        Ada
        • roza301 Re: Wspierajmy sie/ Edyta 25.03.04, 21:37
          Drogie Mamusie,
          Dzięki za ciepłe słowa. Dzis mam już zdecydowanie lepszy humor. Byłam z synkiem
          u ortopedy (pierwsza rutynowa wizyta) i wszystko z bioderkami jest w porządku.
          Pani doktor potwierdziła też, że napięcie mięsni jest bardzo małego stopnia i
          jej zdaniem w ogóle nie trzeba rehabilitować, bo wszystko samo się wyrówna. Ja
          jednak nie zrezygnuję z ćwiczeń. Przecież na pewno nie zaszkodzą, a mogą
          pozytywnie stymulować.
          A z tymi komorami (które najbardziej mnie niepokoją) to jakaś niezrozumiała dla
          mnie sprawa. Ilość płynu jest ok, nie ma żadych innych niepokojących zmian.
          Miałam planowaną cesarkę, w ciąży żadnych infekcji (przynajmniej nie
          stwierdzono. Wiec trudno znaleźć jakiś powód tego poszerzenia. Może
          rzeczywiscie przedwczesne skurcze. Miałam kilka razy w ciąży, w II i III
          trymestrze. A może, oby, to tylko taka uroda mojego Frania. Tak czy owak nie
          mogę doczekać się pierwszych zajęć rehabilitacyjnych. Bardezo chciałabym
          ćwiczyć z synkiem ( mam nadzieję, że może to być forma zabawy)a nie robię tego
          na własną rękę, bo boję sie, by mu zaszkodziło.
          Jeszcze raz dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
          Roza
          • helena4 Re: Wspierajmy sie/ Edyta 25.03.04, 22:24
            Dobry wieczór wszystkim,
            a szczególnie nowej "towarzyszce broni" - Wioli

            Widzisz Różo - po pierwszym strachu z reguły rzeczywistość okazuje się lepsza
            niż nasze przypuszczenia i obawy.
            My z Jackiem jesteśmy po pierwszych zajęciach z rehabilitantem po 2,5
            tygodniowej przerwie. Z jednej strony było dobrze, a z drugiej kiepsko. Dobrze,
            bo pan pochwalił Małego za postępy ( np. w leżeniu na brzuchu, opieraniu się na
            przedramionach, sięganiu w tej pozycji po zabawki, itp. )i fajnie, bo
            rehab.przyjechał "naładowany" nowymi umiejetnościami i pomysłami, a kiepsko, bo
            Jacek wyjątkowo oprotestował dzisiejsze ćwiczenia ( a kiedyś je przecież lubił
            i traktował jak zabawę ). Jak sobie pomyślę, że tak może być za każdym
            razem ...Mam nadzieję, że na nowo się do nich przekona. W każdym razie po
            ćwiczeniach, kąpieli i "kolacji" usnął i śpi jak zabity.
            Hm ... piszecie, że przyczyną dolegliwości naszych dzieciaczków mogą być
            kłopoty z donoszeniem ciąży, przedwczesne skurcze ? Ja też miałam. Praktycznie
            przeleżałam pół 7 i cały 8 miesiąc. Dodatkowo spotkałam się też z opinią, że
            mały brzuch, a duży dzieciaczek też mogą być przyczynami wzmozonego napięcia
            mięśni i asymetrii, bo dziecko nie może swobodnie zmieniać pozycji ( ja
            miałam "tylko" 90cm, a Jacek 62 cm długości i 3.680 i faktycznie, prawie cały
            czas "lażał po lewej stronie mojego brzucha ). A jak było z tym u Was ?
            Ada - pytałam naszego rehab. przyniesie broszurę dla Ciebie, podaj tylko,
            proszę, mi adres na piva, to zaraz Ci ją wyślę.
            Edytko, ja chętnie reflektuję na czerwoną herbatę, bo w ogóle jestem
            herbaciana, a jeszcze te właściwości odchudzające ... Nie zamartwiaj się tak
            tym, że musisz być w pracy a nie z Kubą. Przecież po pracy na pewno poświęcasz
            Mu dużo czasu, a rehabilitacja jest kosztowna. Znasz teorię "wystarczająco
            dobrej matki" ?
            Aniu - rozumiem Twoje urwanie głowy z przygotowaniami do remontu - u nas ( na
            parterze ), na szczęście dobiega on do końca, bo już mam dość.
            A co u pozostałych dziewczyn - Mami2, Maitki, Izy, Edytyioli, Oli_gd, Wiki ...?
            Odezwijcie się !

            Pozdrawiam serdecznie :
            Helena
            • mamitka Re: Wspierajmy sie... 26.03.04, 01:46
              Cześć Mamuski!
              Witam nowe mamy na forum - noski w górę!smile Najważniejsze to nie panikowac co
              jest niestety trudne jak człowiek nie wie o co chodzi, co robić i jak znaleźć
              odpowiedzi na nurujące pytania. Na tym forum wiem że żadne Wasze pytanie nie
              zostanie bez odpowiedzi. Ja niestety niewiele moge pomóc radą bo sama tez
              dopiero szukam i doświaczen mam malutko. No i mamy tu też super specjalistke od
              porawiania nastrojów ciepła kawka czy herbatką, a to czasem jak miód na obolała
              dusze. smile A tak a propos z wypowiedzi i porad tego forum powstałaby całkiem
              niezła ksiązka!smile
              No i zima w Beskidach znowu...a fuj sad Nic tak mnie nie łamie jak znowu ta
              wstretna plucha za oknem i niemoznośc wychodzenia na spacerki z Maluszkiem bo
              leje i wieje.
              Dziś (to znaczy juz wczoraj) bylismy u neurologa. No i moje Kochane okazuje się
              że Tomek nie ma wzmożonego lecz obniżone napięcie. Dzięki czytaniu Waszych
              postów wiedziałam o co dokładnie wypytac lekarza, rozumiałam co do mnie mówił i
              nie wpadłam w panike jak niestety mój mąż obecny przy wizycie. Tonem "znawcy"
              wyjasniłam ślubnemu o co mniej więcej chodzi bo tez tak do końca nie jestem
              uswiadomiona. Ale jedno co wiem to tyle że wszystko da się opanować i
              wyprostować oczywiście ćwicząc, ćwicząc, ćwicząc i poprawiając swój nastrój
              czytając o Waszych postepach z Maluszkamismile. Tomuś nie podnosi główki przy
              podnoszeniu za rączki ale za to ładnie trzyma leżąc na brzuszku. A jego
              odginanie sie lekarz uznał za "normalne" w tym wieku i nakazał blokowanie tych
              odruchów. Na razie nie mam rehabilitacji tylko nadal mam stosować prawidłową
              pielęgnację i ćwiczenia ogólne. Jeśli za miesiąc sie nie poprawi wtedy będziemy
              zapisani na rehabilitację. Wiem że bedzie dobrze i tego bede sie trzymaćsmile
              Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i wysyłam wiosenne (mimo wszystko) cmoki!
              Marzena
              • bachak Re: Wspierajmy sie... 26.03.04, 12:42
                Kacper miał asymetrię i problemy z napięciem mięśni. Cwiczyłam metodą VOJTY
                przez prawie 3 miesiące, co dwa tygodnie przychodziła pani od rehabilitacji i
                sprawdzała postępy, które były dla niej oszałamiające. Ale ja cwiczyłam 3 razy
                dziennie dwa rózne ćwiczenia, nie zważałam na płacz dziecka, bo chciałam mu
                pomóc (miałam stopery w uszach). dodatkowo zaczeliśmy chodzić na basen (POLECAM
                WSZYSTKIM ) i to mu bardzo pomogło. Rozwija się doskonale, biega, pływa sam w
                pływaczkach a o asymetrii zapomnielismy juz dawno. Więc niestety, choć VOJTA
                bolesny i żal dziecka, to mozna zrobić dziecku jeszcze wiekszą krzywdę jak sie
                nie ćwiczy (nam groziło nawet porazenie mózgowe). NO I BASEN!!!!
                Pozdrawiam
    • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 26.03.04, 19:39
      Vojta absolutnie nie może być bolesny. Jest za to wymuszona pozycja i praca
      mięśni trudna dla dziecka. Dodatkowo trzymamy głowę i z tąd te protesty.
    • olka_gd Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 26.03.04, 19:43
      Witam ponownie,
      strasznie długo sie nie odzywałam choc czasami w biegu zaglądałam do Was. Dopiero helena mnie pogoniła winkPrzeczytałam własnie ostatnie posty i nasunęło mi sie sporo refleksji. Co do Apgara, skłaniam sie do zdania, że może faktycznie dają nam 10 pkt żeby nie musiec sie jakos specjalnie dzieciakami opiekować sad My mielismy maxa, a odruchy od początku wcale nie były takie fantastyczne!Gdybym wtedy, w szpitalu wiedziała tyle co teraz, tak łatwo bym nie odpuściła...Nie do konca tez rozumiem te Usg-przy pierwszym wyszła nam nieznaczna asymetria komór rogów bocznych, a przy drugim "było już ok", mimo, że na monitorze asymetrię widać gołym okiem! I o co tu chodzi? Niestety, nie ma u mnie ani słowa o płynie- chyba wybiorę sie na jeszcze jedno badanie i o ten płyn po prostu dopytam.Poza tym powypadały nam zajęcia i jestem na etapie szukania kogos prywatnie (dodatkowo). Zazdroszczę Wam troszke tych waszych wspaniałych rehabilitantów i tego, ze mozecie sobie wzajemnie ich polecać- mam nadzieję, że i ja znajdę kogoś dobrego.
      Od paru dni Bartek wygina sie w łuk próbując (chyba) obrócić sie na boczek i nie bardzo wiem co z tym zrobić. Blokować to jakos czy co? Moze poradzicie?
      Poza tym jest z niego niezły wesołek-śmieje się do rozpuku śpiewając ze mną piosenki o kreciku. A te miny smile))
      Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich dzielne pociechy.
      • ma_juli Re: Wspierajmy sie... 26.03.04, 23:31
        Witam wszystkie mamuski!

        Helenko droga adres sle Ci na priwa na Twoj adres gazetowy smile Tak czytam sobie
        o tych "przyczynach" niedoskonalosci naszych maluchow i powiem wam, ze u mnie to
        chyba przyczyna goni przyczyne wink Przede wszystkim w ciazy musialm pierwsze
        trzy miesiace lezec, bo ciaza byla zagrozona. w drugim trymestrze mialam grype -
        mimo wczesniejszej szczepionki. I ta grypa powiklala mi sie w zapalenie oskrzeli
        sad Sadze, ze przyczynil sie do tego stres, bo mniej wiecej w tym samym czasie
        zmarly 2 bliskie mi osoby.
        Ale kiedy juz doszlam do siebie to ostatni trymestr czulam sie bardzo dobrze i
        bez skurczow. Amelka ustawila sie przed 30 tygodniem i tak zostala juz do konca
        - moze cos w tym jest? Ale kiedy zapytalam o to lekarke od rehabilitacji to
        raczej to zbagatelizowala i powiedziala, ze przyczyny sa zwykle okoloporodowe
        ??? A to mnie o tyle zdziwilo, ze porod mialam bardzo szybki, krotki,
        fizjologiczny. Helenko moja Amelka wazyla co prawda 4 kg przy swoich 56 cm ale
        ja mialam 112 cm w obwodzie brzuszka smile)))
        Oczywiscie dostala 10 Ap ale wiem " z innych zrodel", ze lekarze zawyzaja zeby
        nie obnizac sredniej szpitala. Argument wpisywania 10 na odczepnego tez wydaje
        mi sie bardzo prawdopodobny.
        Co do wynikow usg. Zarowno we wszystkich komorach, jak i dookola mozgu - czyli
        pod twardowka i pod pajeczynowka jest plyn mozgowy. Mozg jakby plywa sobie w
        czaszce otoczony plynem (no nie doslownie, ale mam nadzieje obrazowo smile )I
        kiedy stwierdza sie, ze komory albo przestrzenie sa poszerzone, to jest to
        rownoznaczne z tym, ze jest tam wiecej plynu. Nie ma mozliwosci zeby tam bylo
        np.powietrze smile Czasem moga byc inne rzeczy, ale one nas nie dotycza wink
        Ola nie wiem, co zrobic z tym wyginaniem sie Bartka, ale tak sobie wyobrazam, ze
        jesli on lezy na plecach, to zeby sie przewrocic na bok czy na brzuch musi
        odchylic sie do tylu. Z drugiej strony neurolozka uwrazliwila nas na to, ze
        dziecko jesli nie potrafi wykonac ruchu prawidlowo, np. z powodu zwiekszonego
        napiecia, to "obejdzie" ten ruch w inny sposob, nieprawidlowy, ale dla dziecka
        mozliwy do wykonania, po to by osiagnac cel. Kurcze, zycze Ci zebys szybko
        znalazla sensownego rehabilitanta.
        Dobra koncze, bo ja tu srednia nabijam tymi swoimi postami smile
        Spokojnej nocy i milego weekendu Wam zycze
        papatki

        ada
    • mammusia Zaburzenia koordynacji ruchowej. nowa Przygnębiona 26.03.04, 23:27
      Moja Małgosia ma 3 miesiące i tydzień. Dzisiaj byliśmy ją zaszczepić ale
      szczepienie się nie odbyło a zamiast tego przykra niespodzianka - skierowanie
      do neurologa. Następna przykra niespodzianka - możliwy najbliższy termin
      wizyty u neurologa 5 maj - nie do przyjęcia (do tej pory stopień zamartwiania
      urósłby do niewyorażalnych rozmiarów - bo już po wyjściu od pediatry był
      duży). Powód skierowania - podciągana za rączki do siadania nie trzyma
      główki sad. W domu zauważyłam również że nie wyciąga rączek po zabawki tylko
      widząc nad sobą zabawkę przygląda się i zaczyna tak nerwowo trząść (jakby
      chciała wziąć ale nie wiedziała jak to zrobić). Jak już pisałam termin u
      neurologa odległy, nerwy duże ale okazało się że prywatnie wizyta może być
      już dziś więc nie zwlekałam tylko zapisałam i pojechaliśmy. Tam pani neurolog
      stwierdziła, że malutka ma zbyt duże napięcie w okolicy szyi i ramion, a zbyt
      małe napięcie w okolicy bioderek. Wynik konsultacji - zaburzenia koordynacji
      ruchowej - wymaga rehabilitacji. Coś tam jeszcze dorzuciła, ze odruchy na
      etapie 6 tygodnia... Na rehabilitację zapisać się możemy w poniedziałek.
      Właśnie przeglądnęłam mnóstwo artykułów o wzmożonym i osłabionym napięciu
      mięśniowym, dziecięcym porażeniu mózgowym itp. głowę mam "naładowaną" tymi
      informacjami i zaczyna mnie to przerażać. Pomyślałam, że jak o tym napisze to
      będzie lżej a jak ktoś mi odpisze (może akurat też wasze maluszki miały
      podobny problem - wzmożone i obniżone napięcie) to będzie jeszcze lżej.

      Pozdrawiam,
      Marzena.
      • ma_juli Re: Zaburzenia koordynacji ruchowej. 26.03.04, 23:38
        Witam Cie Marzeno od Malgosi smile Jedna Marzene juz tu mamy smileCiesze sie, ze nas
        znalazlas. Poczytaj spokojnie posty, zwlaszcza te pierwsze , znajdziesz wiele-
        podobnych do Twoich -emocji. Rehabilitacja jest bardzo skuteczna, choc czasami
        trudna i wyczerpujaca - glownie dla rodzicow wink Przynosi efekty, czego
        jestesmy zywym przykladem, a raczej nasze dzieciaczki. Na poczatku zawsze jest
        chaos i bezsilnosc, ale juz samo to, ze chcesz pracowac z dzieckiem jest bardzo
        wazne. Zycze wytrwalosci. Zostan z nami

        ada
        • mammusia Re: Zaburzenia koordynacji ruchowej. 26.03.04, 23:55
          Ciepło mi się zrobiło na sercu jak przeczytałam to co napisałaś smile). Czytam po
          kolei wszyskie posty na tym wątku i widzę, że jest Nas dużo a jak to się
          nieładnie określa: "W kupie raźniej" smile więc będę tu częstym gościem. Postaram
          się opisywać nasze doświadczenia i mam nadzieję postępy w rehabilitacji. Mam
          jeszcze pytanie związane właśnie z naszą nadchodzącą pierwszą wizytą u
          rehabilitanta - o co warto zapytać i na co zwrócić uwagę podczas takiej wizyty,
          żeby później w domu lepiej sobie radzić z ćwiczeniami. Bardzo przepraszam, że
          tyle tych pytań ode mnie ale jeszcze jedno - gdzie w necie znależć infomację o
          prawidłowym trzymaniu, przebiereniu dzieciątka (bo już zaczynam mieć wyrzuty
          sumienia, że coś nie tak w tym względzie działałam).

          Ściskam i jeszcze raz Ci dziękuję za ciepłe przyjęcie,
          Marzena.

          Ps. Jak tylko się nauczę wklejać tu zdjęcia to pokażę Wam naszą Małgosię.
          • mikoad Re: Wsparcie dla rodziców rehab.dzieci 27.03.04, 08:29
            Witam!
            Zobaczcie ile tutaj mam zagląda i boryka się z podobnymi jak my problemami.W
            końcu to zaczynam się zastanawiać czy teraz rodzą się dzieci z prawidłowym
            napięciem mięśniowym.W tedy kiedy ja rodziłam ,rodziła też koleżanka z
            pracy,jej niunia też ma nieprawidłowe napięcie(co to się dzieje?).
            Marzenko mój synek też długo podciągany za rączki nie trzymał sztywno główkia
            po ćwiczeniach szybko się poprawił.A to że nie wyciąga rączek tylko tak
            się "trzęsie"to też jest charakterystyczne dla tych dzieci,mOj maluszek też tak
            robi jeszcze czasami.To z tego wzgględu że ma słabe mięśnie grzbietu i brzucha
            nad którymi ciągle ćwiczymy.
            A jak tam przygotowania do świąt,drogie mamusie,czy już troszkę myślicie o
            tym.Bo ja to już się nie mogę doczekać tych wolnych dni-wolnych od pracy dla
            męża .Będziemy mogli pobyć razem,ostatnio prawie cały czas siedzi w pracy.Ale
            co tam będę narzekać i o swoich problemach pisać.
            Ada jak tam zdrowie,co z dyskiem.Czy już lepiej?Ja ostatnio miałam zastój
            pokarmu.Cycki jak balony,twarde i ból niesamowity.Myślałam że problemy z
            karmieniem występują tylko na początku a tu zaskoczyły mnie po takim czasie.Ale
            jakoś się z tym uporałam.No dobrze to tyle na razie.Pozdrawiam gorąco
            wszystkich.
            P.S.
            Kiedy w końcu zrobi się ciepło i pokaze się słoneczko!~
            Ania











            • kasia0707 Re: Wsparcie dla rodziców rehab.dzieci 27.03.04, 11:19
              Jedna z mam zamieściła adres strony jak można nosić i przebierać dziecko może
              przyda się komuś jest tam sposób noszenia na "fasolkę" nie potrafię skopiować
              skrótu, www.wczesniak.pl/publikacje/Poradnik-srodek.pdf

              Pozdrawiam
              Kasia
              • helena4 Re: Wsparcie dla rodziców rehab.dzieci 27.03.04, 20:29
                Cześć dziewczyny,

                Widzę, że normę na forum wyrabiacie nawet w week'endy smile Jesteśmy właśnie po
                zajęciach z rehabilitantem, kąpieli, kolacji i lulaniu. Dziś ćwiczenia były OK,
                Jacek nie protestował, a nawet niekiedy współdziałał. Mamy za to problem ze
                ssaniem, bo Mały ma bardzo przekrwione i spuchnięte dziasełka i co possie kilka
                łyków, to puszcza i płacze, więc karmię go głównie łyżeczką, co z kolei długo
                trwa i utrudnia zasypianie. Jacek laduje do buzi wszystko, co ma w zasięgu
                łapek i "piłuje" swoimi bezzębnymi ( jak dotąd )dziąsełkami.
                Hej, "nowa" Marzenko - głowa do góry, wszystko będzie dobrze ! Mój Jacek miał
                podobnie jak Twoja Małgosia wzmożone napięcie w obrębie szyi i kończyn górnych,
                ale teraz po zaledwie 4 tygodniach ćwiczeń z rehabilitantem ( 3 tyg + 2 przerwy
                z powodu wyjazdu + 1 tydzień ćwiczeń )jest b. duża poprawa. Jacek wześniej np.
                nie lubił leżenia na brzuchu, z powodu wzmożonego napięcia nie mógł się oprzeć
                na przedramionach, a teraz to jego ulubiona pozycja do zabawy. Teraz pracujemy
                nad tym wyginaniem się ( jak u Bartka Olki ) - rehab. wytłumaczył mi, że
                dziecko odginając się w ten sposób usiłuje zobaczyć co jest z tyłu za nim bez
                wykonania obrotu ( tak jak napisała, któraś z Was - sorry, ale nie pamietam,
                która ), to błędny odruch, który ma zastapić te odruchy, które ze względu na
                dolegliwości malucha są dla niego niewykonalne. Co można zrobić ? My mamy
                zalecone pokazywanie maluchowi piłki na wysokości jego barków ( nie za głową
                żeby się nie odginał )i przekulanie go na boczek, tak żeby mógł ją chwycić
                oburącz, a potem to samo na drugim boczku i tak kilka razy. Z lewym bokiem,
                który zna lepiej ( ma lewostronną asymetrię ) idzie calkiem dobrze, z prawym -
                na razie kiepsko. Ale ćwiczymy smile!
                AdaZ - nie dostałam jeszcze Twojego adresu na priva. Mam już dla Ciebie
                broszurkę i zaraz Ci ją wyślę. Marzenko, Tobie też jak chcesz, bo wzięłam od
                razu dwie "na zapas". To ta sama broszura nt. pielęgnacji, która jest
                zamieszczona na stronie, do której link podała Kasia, więc jeśli sobie
                ściągnęłyście z netu, to dajcie znać, że nie chcecie.
                A propos przygotowań przedświątecznych, o których pisala Ania - u nas będzie
                wielki "spęd" rodzinny, bo chrzciny Małego i b. się tego boję, bo wolalabym
                spędzić te Święta kameralnie, bo też mam mało męża na codzień ...

                Sorry, że takie przydługawe, ale jak wpadłam w trans ...

                Pozdrawiam wieczornie :
                Helena

                P.S. Aniu, jak tam po basenie z Mikołajem ?
    • silkb Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.03.04, 20:59
      Witam wszystkich rodziców. Mój "problem " polega iż od 7.03.2004 zauwazyłam że
      mój synek krzyzuje nóżki,napina sie i płacze lapiąc roczkami za główkę,był juz
      wczesnej płaczliwy ale teraz to już bardziej.Była u nas dr,pediatra i
      powiedziała ze maluszek powinien byc rehabilitowany,po sprawdzenu przez nia
      wyników gdzie ALP-462 stwierdziła ze ma nieduza krzywice,kazała mu podawać vit
      D3-5 kropli ,dzis była u nas p dr, rehabil.i mialam z nim
      pierwsze cwiczenie płakała strasznie jak mnie poinformowala p, dr, to dla jego
      dobra poniewaz krzyzuje nóżki i z pozycj leżącej nie siada, kiedy jest w
      pozycji półleżącej to pieknie sie dzwiga, potrafi chwytac i przkładac zabawki z
      raczki do raczki zreszta to potrafil juz dlugo wczesniej.Df. reh. powiedziała
      ze on jes jakby opuzniony ruchowo. Dodan ma 5 1/2 mies. wazy 8650, dł ciała
      69cm.A co jeszcze potrafi mostek. Jeszcze jedno kiedy dostawiam go do piersi
      ale tez nie zawsze to waśnie wtedy najwięcej sie napina ia krzyżuje
      nóżki,jeszcze coś od 18 lutego zaczęły mu wychodzić ząbki i ma już dwie dolne
      jedyneczki. Proszę powiedzieć co jest mojęmu maluszkowi!!!! Będe czekac na
      każdą dopowiedz!! to mój adres gdyby ktos chciał mi jeszcze wiecej powiedzieć
      silkb@poczta.onet.pl
      • wika111 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 28.03.04, 16:06
        Witajcie, cwiczymy, cwiczymy, a postepy niewielkie. No coz, czekam na ten
        wielki skok...Silkb poczytaj ten watek, a wiele sie dowiesz. A co jest twojemu
        maluszkowi to chyba zadna z nas nie napisze. Od tego jest lekarz. Zreszya teraz
        sama sie nie zastanawiam czy my nie przesadzamy z analiza kazde ruchu i
        zachowania dzieciaczka. Ja panikuje strasznie, ale to do niczego przeciez nie
        prowadzi. Z drugiej strony wydaje mi sie ze macie swietnych rehabilitantow a ja
        nie moge znalezc takiego dobrego i to tez jest klopot. Na razie mamy Bobathow,
        ale chyba dojdzie Vojta. Czy mozna laczyc te dwie metody? Czekamy na piekna
        wiosne. Wtedy wszystko sie udaje...Pozdrawiam
        • helena4 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 28.03.04, 20:08
          Cześć dziewczyny,

          Witam wszystkich serdecznie, a szczególnie nową mamusię w naszym gronie -
          silkb. Tak jak napisała Wika, nikt oprócz lekarzy i rehabilitantów nie
          stwierdzi co jest Twojemu maluszkowi. Ale ćwiczenia na pewno pomogą ! Od siebie
          mogę tylko napisać, że niestety mostek, który robi Twój synek to zły nawyk (
          wiem, bo mój też tak robi ). To takie napinanie się w leżeniu na plecach ( np.
          podczas przebierania ). Należy temu przeciwdziałać przebierając dzieciątko w
          taki sposób, że pochylasz się nad nim i "sadzasz" je sobie ( opierasz ) na
          Twojej klatce piersiowej ( nóżki powinny być zgięte pod kątem prostym ).
          Ściągnij sobie ten poradnik nt. pielęgnacji niemowlaka ( link z adresem w
          poście Kasi ) tam jest dokładny opis i zdjęcia.
          Wika, myślę ,że masz rację, iż troche przesadzamy z tą analizą każdego ruchu i
          zachowania dziecka, ale teraz jesteśmy już na to niejako uczulone. Pocieszam
          się tylko, że będąc tak "czujnymi" szybko zauważymy też poprawę u naszych
          maluszków. Pytałaś czy można łączyć Bobath'ów i Vojtę - z tego, co wyczytalam z
          dotychczasowych postów, to np. Amelka Ady była rehabilitowana tymi dwoma
          metodami, a teraz zostali tylko Bobath'ci. Popytaj Adę o szczegóły.

          Też z utęsknieniem czekam na wiosnę i poprawę nastroju ...
          Pozdrawiam :
          Helena
          • wika111 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 28.03.04, 22:04
            Pomyslalam jeszcze, ze tak naprawde to przeciez fakt opoznienia u naszych
            dzieciaczkow nie jest niczym strasznym jesli dzieki cwiczeniom doprowadzimy to
            do normy. Przeciez one nie startuja teraz w wyscigach, a przeciez wiekszosc w
            wieku roku, 2 czy 3 lat dogoni rowiesnikow a pozniej nikt juz nie bedzie
            pamietal ze byly takie klopoty. Wiec silkb nie zamartwiaj sie tylko cwiczcie.
            Najwazniejsze zeby nie dopuscic do MPD. Reszta sie skoryguje. A nawet jesli nie
            beda super sprawne, to co? Najwazniejsze zeyby byly samowystarczalne, a ich
            problemy (ewentualne oczywiscie) niewidoczne dla ludzi, aby czuly sie
            akceptowane i nie odrzucone przez rowiesnikow. A mu mozemy im dac tylko duzo
            milosci bo tego najbardziej potrzebuja. Dlatego tak mi i mysle ze wam trudno
            zniesc rehabilitacje, bo przeciez one od nas oczekuja czulosci, a przeciez im
            nie wyjasnimy ze to dla ich dobra. I ten placz wolajacy o pomoc mame, a
            przeciez nie mozemy odpuscic...Trzymajcie sie
            • zdral Wspierajmy sie 28.03.04, 22:53
              Pozdrawiam.
              No właśnie. Już było lepiej i znów coś mi nie gra u Adasia. Ostatnio krzyżuje nóżki leżąc na plecach lub na brzuszku. Wiem że to nieprawidłowe ale o czym świadczy? No i cały czas ściąga paluszki u nóg. Jak baletnica. Walczymy z tym. Ja mam dobrze bo nie pracuję jeszcze i siedzę w domu ale nie moę doczekać się lata. Mam serdecznie dosyć ubierania i rozbierania Adasia.
              Do usłyszenia
              Maggie
              • ma_juli Re: Wspierajmy sie 28.03.04, 23:30
                Czesc Babeczki!

                Wiosna juz tuz za rogiem, najpozniej w srode smigamy na wiosenny spacer -
                pamietajcie smile
                Maggie to krzyzowanie nozek u nas swiadczylo o nadmiernym napieciu w nogach
                wlasnie. Sporadycznie ale zdarza sie do tej pory, no te nogi nie sa jeszcze ok sad
                Wika, na pewno mozna laczyc metody, tzn Vojte z Bobathami! Od poczatku mialysmy
                te 2 metody. Zawsze najpierw robilam cwiczenia z Bobathow, a na koncu Vojte.
                Amelka podczas Vojty albo rzewnie plakala, albo darla sie i wsciekala, ale po
                cwiczeniach uspokajala sie momentalnie. Powtarzalam sobie do znudzenia, ze robie
                to, bo ja kocham. Zrobie wszystko zeby byla zdrowa. I po pol roku cwiczen wiem
                na pewno, ze "fitnesik" (tak nazywamy w domu cwiczenia) nie zraza dziecka do
                matki. Przeciez milosc to nie tylko przytulanie. To takze stawianie granic.
                Wspolne przechodzenie przez frustracje. Mam takie skojarzenie, ze kiedy np. pies
                jest prowadzony do wterynarza, bo cos mu dolega, to mimo ze boi sie czesto
                kladzie leb i pozwala sobie robic rozne rzeczy, ktore maja przyniesc mu ulge. On
                czuje to intuicyjnie, bo przeciez nie bardzo rozumie. Mysle, ze podobnie nasze
                dzieciaki. Buntuja sie, placza, ale nie obwiniaja nas. Glowa do gory!
                Helenko, dostalas ten moj adres?

                Pozdrawiam bardzo serdecznie

                ada

                ps. Acha!Aniu dysk mi juz wskoczyl na miejsce, ale nikomu nie zycze. Calkowita
                niemoznosc zrobienia czegokolwiek przy dziecku. Podobnie jak Wy chce zeby juz
                bylo cieplo, zeby te łachy zrzucic i nie ciagac takich ciezarow. A swoja droga
                ciekawe czy ktos sie podobnie wmanewrowal z wozkiem? Mamy chyba najciezszy
                mozliwy wozek, choc ma duzo zalet to jednak ciezar jest wada okropna dla mnie
                sad Buzka.a.
                • mirelak Re: Wspierajmy sie 29.03.04, 10:31
                  Witajcie dziewczyny,
                  na początek dzięki za pamięć, wróciliśmy ze Kliniki w czwartek, ale w pracy
                  jestem dopiero od dzisiaj. Powiem wam w skrócie, nasz pobyt w Klinice to był
                  koszmar, jakbym wiedziała jak to wszystko będzie wyglądać to wolałabym z małym
                  codziennie dojeżdżać na badania. Mały jest teraz wystraszony, osłabiony (miał
                  przez 5 dni biegunkę w Klinice do tego wymioty i temperatura 38 stopni) i idą
                  mu górne jedynki w wyniku czego od wczoraj ma znowu wysoką temperaturę, a ja
                  nie przespaną noc i wyrzuty, że musiała go zostawić w domu z mężem. Nie będę
                  się na razie rozpisywać, bo mam zaległości w pracy, zaległe posty przeczytałam
                  niestety po "łebkach" muszę sobie je wydrukować i poczytać w domu.
                  Na razie, acha podobno od jutra ma już przyjść wiosna, bo nie wiem jak u was,
                  ale u nas leży śnieg.
                  Mirela
                  • olka_gd Re: Wspierajmy sie 29.03.04, 22:50
                    Dziewczyny, ta norma która wyrabiacie jest naprawdę niezła!
                    Obiecałam (także sobie) bywać tu częściej, ale i tak Wam nie dorównam-bez szans...
                    Przede wszystkim, ada dzięki za info o płynie-a przy okazji jeszcze pytanie uzupełniające: Czy to wszystko oznacza że robimy te kolejne USG żeby się przekonać czy komory się wyrównują? Czy one w ogóle mają szansę się wyrównać, do kiedy i czy jest to niezbędne (czy takie pozostaną a my nadrobimy wszystko ćwiczeniami)?
                    Co do powodu wyginania sie do tyłu podanego przez rehabilitanta, to nie jestem pewna, bo jeśli się np. wygina tak na leżaczku, a ja go odwrócę, właśnie po to by widział co jest z tyłu, to on dalej się odgina. Może źle rozumuję, sama nie wiem. No i ostatnio tez zaczął robić mostki sad
                    Na wiosnę także czekam, a mój mąż ma od jutra urlop! (aż do Świąt). Cieszę się ze względu na Małego, bo on najmniej widzi tatę, który normalnie wraca w porze kapieli, więc tylko mała zabawa na przewijaku i tyle! Ale teraz sobie odbiją! A ja będę miała czas na przygotowanie chrzcin, które u nas tez w Wielkanoc. Ciesze się na nie, bo zjedzie się moja rodzinka, która mieszka 500km od nas więc się za często nie widujemy. Troche się zastanawiam jak brzdąc zniesie ten rejwach, ale że jest b. towarzyski to jestem dobrej myśli. Przy okazji, ile dawałyście księdzu za chrzest (bo to jeszcze przede mną) i jak zachowywały się maluchy w czasie uroczystości?
                    Witam wszystkie nowe mamy i gorąco pozdrawiam te, które nam ciagle pomagają!
                    Trzymam kciuki za wszystkie dzielne maluszki!
                    • mikoad Re: Wspierajmy sie 30.03.04, 22:47
                      Witam!
                      Zaglądam po krótkiej przerwie ale ostatnio nie jestem w najlepszym nastroju.Mam
                      okropnego doła!Przez ostatnie tygodnie Mikołaj nie zrobił rzadnych
                      postępów.Nawet dzisiaj rozmawiałyśmy o tym z rehabilitantka.A już tak niewiele
                      brakuje mu żeby stanąć na czworaka.I coraz to nowsze ćwiczenia i nic.Przez
                      pierwsze miesiące tak ładnie szedł do przodu aż chciało się ćwiczyć a teraz
                      mimo większej ilość ćwiczeń i powtórzeń nie widać efektów.Może Mikołaj też
                      czeka na wiosnę?No dobra nie zanudzam Was swoimi problemami,bo jak tak zaczn
                      się użalać to naprawdę będę potrzebowała fachowej pomocy.Chyba jutro wybiorę
                      się na zakupy żeby choć w ten sposób polepszyć sobie humor.
                      A jak tam Wasze dzieciaczki?
                      Mirela dobrze że już wyszłaś z tego szpitala,jak będziesz miała trochę wolnego
                      o napisz pokrótce jak było,ale chyba nia najlepiej?
                      Trochę sobie ponarzekałam.Zyczę wszystkim dobrej nocy,może uda mi się wpaść tu
                      do Was jutro.Pozdrawiam Ania.
                      • ma_juli Re: Wspierajmy sie/Ania , Ola i zainteresowani :-) 30.03.04, 23:32
                        Witam smile

                        Aniu moja droga przeczytaj sobie moj post z 3.03. Bylam chyba na tym samym
                        etapie, na ktorym Ty jestes w tej chwili- poczucie, ze cala para idzie w gwizek
                        wink Powiedz mi czego zes sie tak uczepila tego czworakowania Mikolaja, co to za
                        wymyslony cel?? Skup sie na czyms innym po drodze! Moze jest lepsza koordynacja?
                        Moze pewniej siedzi? Moze pelza juz po calym pokoju? Zobacz na rowiesnikach -
                        mniej wiecej polowa dzieci w wieku mojej Amelki (jednak troche starszej od
                        Twojego Mikolaja, bo za tydzien konczy 9 miesiecy!), a wiec prawie polowa jej
                        "zdrowych" rowiesnikow w ogole jeszcze nie raczkuje, niepewnie siedzi, a sa
                        takie, ktore w ogole nie pelzaja! Glowa do gory, to normalne, ze jest taki
                        kryzys. Mam takie wrazenie, ze rehabilitantka troche daje sie wciagnac Tobie do
                        tego dazenia do raczkowania - piszesz, ze ciagle nowe cwiczenia. A po co? Moze
                        rob jedno ale przez jakis czas. Moze jest takie, ktore jest dla was latwiejsze
                        do zrobienia? Jak juz je znajdziecie to ciagnij je, az do uzyskania wymiernych
                        efektow - tak twierdzi moja rehabilitantka, nawet przez 6-10 tygodni.
                        Dasz rade, wiem o tym, bo nie jedno juz przetrzymalas i teraz tez wyjdziesz z
                        tego obronna reka - wiem to smile Zobacz jak Mikolaj sie stara i nie stresuj go
                        juz tym czworakowaniem wink)))
                        Wyplacz sie, pouzalaj nad losem i do roboty! Ja tu czekam na efekty! smile

                        Ola fajnie, ze masz teraz chrzciny na Swieta, choc jak pomysle, to ciesze sie,
                        ze to juz za mna. Nie moge sobie przypomniec ile dalismy za chrzest, chyba
                        100pln? To bylo w pazdzierniku. Amelka cale swoje chrzciny przespala w becie,
                        przebudzila sie przy polewaniu glowki i dalej poszla spac. Zreszta spala jeszcze
                        przez 2 godziny po mszy, ale miala wtedy 3 miesiace smile Jesli nawet Maly bedzie
                        plakal - nie przejmuj sie, na chrzcie to normalne, czesto slysze ze dzieci
                        placza smileNikt nie bedzie mial pretensji, wiadomo, ze to maluszki. Juz teraz
                        zycze Ci milych spotkan z rodzina. Rozumiem, ze mieszkasz w Gdansku, a skad
                        pochodzisz?
                        Co do tego plynu i komor: faktycznie kontrolne usg robimy po to zeby zobaczyc co
                        z tym plynem sie dzieje, czy jest go wiecej, czy tyle samo, czy moze mniej.
                        Jesli jest mniej to znaczy, ze nadmiar sie wchlania, a jesli sie wchlania to
                        komory sie zmniejszaja. Nie mozemy cwiczeniami wplynac na wielkosc komor, ani
                        ilosc plynu. Powiedzmy, ze nadmiar plynu powoduje np. zwiekszone cisnienie
                        wewnatrz komor, w wyniku czego powstaja uciski na jakies obszary mozgu. I te
                        uciski powoduja takie albo inne zaburzenia. I my na te zaburzenia wplywamy, a
                        przynajmniej probujemy - czyli jakby na sam skutek. Z nadzieja, ze przyczyna
                        ustapi sama smile Przepraszam, ze w tak prosty sposob, ale jesli cos jeszcze to
                        dopowiem smile
                        I to by bylo na tyle. Zycze nam wszystkim, zeby wszystkie przyczyny ustepowaly w
                        sposob niemalze czarodziejski i bez sladu

                        ada
                      • zdral Re: Wspierajmy sie 30.03.04, 23:38
                        Ja też mam doła. Adasiowi idą zęby albo nie wiem i za nic nie chce wykonać ćwiczeń prawidłowo. Zwłaszcza nóżki ma "napięte". Mam nadzieję że to niedługo minie. Poza tym drze się tak że dziś się poddałam i "wieczorna sesja ćwizeniowa" odbyła się tylko częściowo. Nawet nie do połowy. Mam skierowanie na USG bioderek. Jeśli będzie rozwórka to wpadnę w silną depresję (chyba). Czy noszenie czegoś takiego wyklucza rehabilitację?? I czy ktoś przeżył coś podobnego??
                        Pozdrawiam
                        Maggie
                        • mirelak Re: Wspierajmy sie 31.03.04, 08:16
                          Witam was ponownie, odrodzona z wielkiego doła, po szpitalu.
                          Wcześniej napisałam wam w skrócie, że to był koszmar, a teraz mam trochę czasu,
                          więc napiszę co się tam działo. Na badania typu pobieranie krwi kilka razy
                          dziennie, przejście przez badania różnych specjalistów (laryngolog, okulista,
                          kardiolog itp) byłam przygotowana, ale na to, że tam nie będą mieli
                          podstawowych lekarstw, czy jedzenia dla takich małych dzieci (mój Kubuś ma 9
                          miesięcy), nie byłam przygotowana, tym bardziej że wcześniej dzwoniłam i
                          dowiadywałam się co mam zabrać, a co nie. Mój Kubuś przed szpitalem nie miał
                          nigdy gorączki, biegunki, wymiotów nawet się mu nie ulewało, a w szpitalu
                          zaliczył wszystko, tam zdrowe dzieci, które przyszły na badania, leżą na jednym
                          oddziale z chorymi na biegunki - bo to był oddział gastrologiczny. Zrobiono mu
                          wszystkie badania od A do Z, wyniki tych, które mamy są OK, ale czekamy teraz
                          na te, z najgroźniejszych rzeczy - wyniki przyjdą z Warszawy. Jedynie co mnie
                          cieszy, to zrobiono mu USG główki i wyobraźcie sobie, że wszystko jest OK, nie
                          ma żadnych szczelin, torbieli i innych "paskudztw" - wszystko się wchłonęło, a
                          miał ostatnio szczelinę na 7mm. Powiem wam, że pobyt w szpitalu odbił się na
                          Kubusiu psychicznie, przed szpitalem przesypiał mi całą noc (tzn od 20:00 do
                          6:00), czasami budził się raz na herbatkę, a po szpitalu budził się z płaczem
                          co godzinę, piszę budził, bo dzisiaj przespał całą noc, obudził się tylko raz
                          na herbatkę, a jak wychodziłam do pracy o 6:45 - to moi panowie jeszcze
                          smacznie spali, dlatego na samym początku napisałam, że odrodziłam się z
                          wielkiego doła, bo czuję że moje dziecko też wraca do siebie.
                          No dobrze, ale teraz już koniec ze szpitalem.
                          Aniu, użalaj się i "płacz" ile chcesz, to miejsce po to jest żeby się oczyścić
                          z takich uczuć, a my po to żeby ci pomóc, ja wczoraj się wybeczałam mężowi,
                          powiedziałam co mi leży na wątrobie i czuję się 100 lat młodsza i 100 kg
                          lżejsza.
                          Olu my mieliśmy chrzciny w sierpniu i dałam 50zł, było nas wszystkich chyba z
                          30, bo u nas łączy się chrzest z roczkami i jak policzyłam sobie ile ten ksiądz
                          zgarnie za 30 minut, a podejrzewam że niektórzy dali więcej niż 50zł, to ja
                          tyle przez cały miesiąc nie zarobię, tym bardziej że u nas daje się kopertę
                          anonimowo na tacę.
                          Konczę, bo się rozpisałam, ale czuję się jakby mnie ktoś podłączył do 1000 Wat,
                          tyle mam energii, może to ta spóźniona wiosna... głowy do góry, zawsze musi być
                          takie dno, z którego można by się było odbić, a potem już tylko "wyżej".
                          Na razie
                          Mirela
                        • judytha Re: Wspierajmy sie 31.03.04, 09:49
                          Witam wszystkie dzielne mamy i dzielne dzieciaczkismile
                          kiedyś - dawno temu pisałam do was
                          teraz ograniczam się do śledzeniatego, co piszecie wy
                          muszę gorąco podziękować za to że jesteście...ogromnie pomaga "bobycie" z wami
                          choć przez chwilkę...
                          myśle że jest wiele mam, które jak ja odwiedzając ten wątek zazwyczaj nie mają
                          odwagi by coś napisać...
                          a teraz piszę gdyż chce podzielić się tym, co u mojej małej Majeczki
                          a pragne to zrobić przede wszystkim ze wzgledu na Maggie
                          droga Maggie gdybyś znalazła moje wcześniejsze posty dowiedziałabyś się, że
                          moja dziecinka była obciążona silną asymetrią, wzmożonym napięciem ale i
                          dysplazją stawów biodrowych
                          teraz ma juz 9 i pół miesiąca...wczoraj ortopeda pozwolił nareszcie odstawić
                          poduszkę ortopedyczną
                          asymetrię pokonaliśmy - choć główka nie wyrówna się już chyba
                          napięcie mieśniowe także jest już prwidłowe, choć wystarczy minimalny stres (a
                          moja niunia jest dzieckiem niezwykle wrażliwym) a Maja robi wrażenie dziecka
                          spastycznego - ale tym ponoć nie muszę się przejmować...tak twierdzi lekarz
                          piszę więc ku pokrzepieniu serc
                          Maja nosiła poduszkę 24h na dobę przez 4 i pół miesiaca....potem nosiła ją ale
                          z przerwami....w międzyczasie ćwiczyłyśmy (Vojta ale ponoć
                          zmodyfikowana...jestem z Krakowa i w naszym ośrodku mają "swoją własną" wersję
                          Vojty:/)
                          muszę się też przyznać, że odkąd w usg i prześwietleniu obraz bioderek był już
                          prawidłowy ja przestałam zakładać małej poduszkę mimo iż ortopeda wciąż to
                          zalecał gdyż nóżki układały się niejednakowo.....dużo ćwiczyłyśmy, lekarz
                          rehabilitant twierdził bowiem że taka asymetria ma podłoże neurologiczne
                          i okazało się że moja intuicja słusznie kazała mi zaufać tej drugiej teorii
                          życzę ci Maggie aby usg wyszło prawidłowo - czasem niejednakowe odwodzenie
                          nóżek (a przypuszczam że z tego powodu to usg) nie ma przyczyn w dysplazji

                          teraz wciąż jeszcze ćwiczymy...choć pozostało nam jedno ćwiczenie i to takie,
                          które moja dziecinka lubismile

                          jesteście mi wszystkie bardzo bliskie
                          trzymam kciuki za was i wasze dzieciaczki
                          słonecznie pozdrawiam

                          judyta




                          a teraz
    • magdunia5 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 31.03.04, 11:12
      Witam! Poczytałam sobie to co dziewczyny piszecie i chyba powinnam Was prosić o
      radę i "pokrzepienie serca". Pisałam w innym wątku o moim kłopocie, ale jeszcze
      raz tak po krótce. Kacper urodził się przez cesarkę z powodu zagrażającej
      zamartwicy ( był 3 razy okrecony pępowiną wokół szyjki i raz wokół tułowia ).
      Dostał 6 pkt. Miał robione USG i wyszło wszystko o.k. Ale od urodzenia miał
      tendencję do odchylania główki do tyłu i skręcania się w prawą stronę. Nie
      dostałam jednak w szpitalu, gdzie rodziłam ( Szpital Miejski w Olsztynie )ani
      później skierowania do neurologa. Teraz ma 7,5 m-a nie skręca się w prawo, ale
      jak się przewróci na boczek lubi nadal odgiąć główkę do tyłu. Niby ładnie się
      rozwija ( przewraca z brzuszka na plecki i odwrotnie, chwyta zabawki, pełza,
      siedzi, chociaż jeszcze niezbyt długo i podpierając się rączkami ), ale jest
      coś co mnie niepokoi. Od mniej więcej 1,5 miesiąca tak raz na 3 dni zatrzęsie
      mu się główka, jakby się wzdrygnął, zdarzają się takrze "tiki" oczek, a raz
      dostał takiego delikatnego drżenia główki ( jakby nie mógł jej utrzymać ).
      Byliśmy w Poradni Wczesnego Usprawniania, bo Mały słabo podnosił główkę przy
      podciąganiu za rączki ( już jest o.k. ) i mówiłam o tym p.doktor, która
      stwierdziła, że to jest wynikiem słabych mięśni karku i szyi i dała kilka
      prostych ćwiczeń, ale niepokój pozostał. Nie wiem czy udać się jeszcze do
      neurologa czy czekać do następnej wizyty, którą mamy 15-go kwietnia. Mieszkam w
      Bartoszycach i czytałam, że macie b.dobre zdanie o naszej poradni, więc może
      jednak p.doktor wie co mówi i to przejdzie jak Kacper wzmocni mięśnie? Sama już
      nie wiem. Mam prośbę do Ady - może znasz jakiegoś dobrego neurologa w
      Olsztynie, do którego warto jechać na konsultację?
      Wiem, że macie poważniejsze problemy niż ja, ale dla każdej mamy nawet katar
      dziecka to straszna choroba, a jak sobie pomyślę, że to mogą być jakieś
      problemy neurologiczne to aż mnie boli serce. Uciekam, bo właśnie Kacper się
      obudził i pogaduje, a zresztą miało być krótko a strasznie się rozpisałam. Ale
      chociaż mi lżej. Pozdrawiam i czekam na odzew. Magda
    • fikrus Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 31.03.04, 11:54
      Cześć!
      Dla mnie zakręcony tydzień, na nic nie mam czasu, a porządki chciałabym zrobić
      wiosenne.
      Aniu płacz ile masz ochoty, ale myślę że zakupy bardziej poprawią Ci nastrój.
      Czytając nasze posty widać że każdą z nas dopada dół i po to jest ten wątek,
      żeby wyklikać swoją bezradność, zwątpienie i ciągłe obawy. Głowa do góry i na
      zakupy marsz, a nie wracaj bez mnóstwa szmatek. Ty uparłaś się na raczkowanie
      tak samo jak ja. Rehabilitant cały czas nam powtarza że raczkowanie
      najważniejsze, tym czasem byliśmy z Kubą w poniedziałek u neurolog, która
      powiedział nam że bardzo istotne jest poprawne siedzenie i siadanie, więc nie
      upierajmy się przy raczkowaniu.
      Mirela, cieszę się że już wróciliście. My też byliśmy na konsultacji u doktor
      Chlebowczyk, ale ona nie wpadła na pomysł żeby zostawić nas w szpitalu, pobrano
      tylko od razu krew Kubusiowi i wysłano na badania, długo czekaliśmy na niektóre
      wyniki (właśnie te z Warszay) ale wszystko wyszło OK. U Was też na pewno
      wszystko będzie w porządku. Konsultaycje okulisty, laryngologa robiliśmy
      ambulatoryjne, inne badania też.
      Neurolog powiedziła nam też że może wybralibyśmy się na turnus do Rusinowic,
      tam jest podobno bardzo dobry ośrodek rehabilitacyjny. Kompleksowa
      rehabilitacja przez 3 tygodnie nie zaszkodzi. Ale ja nie umiem jakoś przekonać
      się do tego pomysłu. Czy któraś z mam wie coś na temat tego osrodka??
      Poleciła nam też jakąś poradnie w Katowicach gdzie szczepią dzieci specjalnymi
      szczepionkami /tylko teraz ta nazwa wypadła mi z głowy jaki jest rodzaj tych
      szczepionek/. Z tą konsultacją kazała poczekać do roczku, a więc jeszce
      miesiąc.
      Co do małej ilości gaworzenia Kuby dalej kazała czekać. Mirela a Twój Kubuś
      dużo mówi??
      Ale się rozpisałam, jak rzadko piszę to nadrabiam ilością. Pozdrawiam
      wszystkich cieplutko, może zakupy to i dla mnie dobry pomysł, przyłączę się do
      ciebie Ani i tez poszaleją dziś po sklepach. Edyta
      • zdral Re: WSPIERAJMY SIE- do Edyty 31.03.04, 13:12
        Rusinowice leżą niedaleko Tarnowskich Gór (woj. śląskie). Mają swoją stronę internetową. Ale... przyjmują dzieci powyżej drugiego roku życia. Wiem bo dzwoniłam i taką informację otrzymałam. Podobno rzeczywiście super. Młodsze dzieci mogą być przyjęte w Bartoszycach (woj. warmińsko - mazurskie). Kubalan wie więcej na ten temat.
        to tyle na razie
        Maggie
    • olka_gd Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 31.03.04, 20:27
      Witam,
      żebym nie zapomniała, to troche sie najpierw "po-cieszę": Bartek kombinuje (i to całkiem nieźle)przewracanie się na boczek!Chyba mu sie spodobało, bo dzisiaj przewrócił się na lewy boczek, władował (niestety)piąchę do buzi i zasnął! Bez marudzenia, wtulania w mamę, przekonywania, że jeszcze nie pora na drzemkę wink
      Dziewczyny, dzieki za info nt. chrztu.
      Ada, na chrzciny przyjedzie moja rodzinka az z Wałbrzycha, a w sumie ma byc kilkanaście osób. Dobrze, że jakis czas temu kupilismy naprawdę duży stół! W kościele ma byc ośmioro maluszków, to i tak wg mnie sporo, a nie wyobrażam sobie trzydziestki!Mam nadzieje, że Bartek też pośpi, przewiduję natomiast małą "jazdę"podczas zabawy z czapeczką, bo jak wiekszość chyba dzieci nie lubi manipulacji przy główce.
      A propos zaś kryzysów, to mam wrażenie, że Mały jest zdecydowanie zmeczony "zdrowym" sposobem noszenia go (z tego co tu czytam, wszystko wydaje mi się mozliwe...).
      Troche jestesmy dzis padnięci-małego pobolewał w nocy brzuszek, w związku z czym i moje spanie było do niczego.Chyba niedługo wskocze do wyrka smile
      Pozdrowienia!
      • mikoad Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 31.03.04, 23:04
        Witam!
        Och,aż lżej mi jest po przeczytaniu tylu miłych słów skierowanych pod moim
        adresem.Czuję się jak byśmy były jedną wielką rodziną.wielkie dzięki
        dziewczyny,jesteście super!
        Macie rację że uparłam się na to raczkowanie,no ale ja zawsze stawiam sobie
        jakieś cele i wtedy jest mi łatwiej znosić wszelkie trudności.choc oststnio
        jakoś mi to nie wychodzi.
        Ada my tak zmieniamy te ćwiczenia bo Mikołaj po pewnym czasie kompletnie nic
        nie robi.Mimo stymulacji leży sobie zamiast ładnie napinać mięśnie.
        Jeśli chodzi o zakupy to sobie nic nie kupiłam.Za to kupiłam Mikołajowi.Jak
        wejdę do sklepu z ubraniami dla maluchów to nie mogę się oprzeć żeby czegoś nie
        kupić.Poza tym to kombinuję coś ze zmianą fryzury.Strasznie mam ochote obciąć
        sobie włosy na krótko.I to by było chyba na tyle.
        Pozdrawiam Was cieplutko Ania.
        • ma_juli Re: Wspierajmy sie... 01.04.04, 11:26
          Witam Dziewczyny!
          Wiosna za oknem, czasu malo, poodpowiadam jednym postem smile

          Judytko mila - dzieki za dobre slowo i zachecam do odzywania sie na watku. Kazdy
          znajdzie tu miejsce dla siebie - tak mysle. Nieraz zastanawiam sie czy
          dziewczyny, ktore odzywaly sie na poczatku, pisaly o sobie i swoich
          dzieciaczkach, sa jeszcze z nami??

          Magdunia - witam Cie na watku! Tym serdeczniej zes krajanka wink Bardzo zachecam
          Cie do wizyty u neurologa, zwlaszcza, ze osoba ktora chce Ci polecic, nie bedzie
          szukala dziury w calym. Czy moge Ci przyslac namiary na konto gazetowe, czy
          jakies inne?

          Edyta - kolejna "niecierpliwa" w temacie raczkowania smile zaraz o tym raczkowaniu
          napisze, bo przypomniala mi sie jeszcze jedna rzecz. zarowno neurolog jak i
          pediatra nie widzielio podstaw do odraczania czy przerzucania Amelki na
          szczepionki ace... cos tam. Podobno neurolodzy zapobiegawczo stosuja to, ale tak
          naprawde medyczne wskazania sa tylko przy infekcjach centralnego ukladu
          nerwowego. Pisze to tylko po to, zeby dziewczyny, ktore juz zaszczepily dzieci
          normalnie (tak jak ja), nie robily sobie wyrzutow. 90% dzieci ze wzmozonym i
          obnizonym jest podobno szczepionych normalnie.

          Ola chrzciny tuz, tuz smile U nas byla 10 dzieci i to bylo fajne. Przy czapce
          obudzily sie chyba wszystkie i przy zakladaniu tez wink Tak wiec to swego
          ropdzaju norma, w ogole sie tym nie przejmuj. To naprawde normalne, ze dziecko
          placze smile

          Ania ciesze sie, ze sie po malutku zbierasz do kupy. Rozumiem juz z tymi
          cwiczeniami, faktycznie to brzmi logicznie. Pisalam o tym kilkakrotnie na
          podstawie swoich doswiadczen, ze dziecko rehabilituje sie falami. Poprawa i
          jakby zalamanie i znowu poprawa i znowu "zmeczenie materialu". U nas tak to
          wygladalo, az w koncu na tyle zaskoczylo, ze jest jak na razie wink tylko poprawa.
          Acha, jeszcze w kwestii tego czworakowania. U nas czworakowanie jest celem jakby
          ostatecznym. Amelka musiala zaliczyc przwracanie sie na prawo - lewo, zabawe
          stopami, weraz z cmektaniem palcow w buzi wink, podpor na raczkach symetryczny,
          potem na przedramionach, potem na samych dloniach. Potem byl Vojta z blokowaniem
          pelzania i Bobathy z nauka podporu w siedzenie, podporu z przodu , z lewej i
          prawej i dopiero po kontroli pozwolono nam Amelke posadzic!! I okazalo sie, ze
          siedzi jak "stara" wink)) Teraz cwiczymy to raczkowanie, bo na kontroli zaczela
          pelzac. I rehabilitantka powiedziala, ze to ogromny sukces, jesli zacznie pelzac
          przed pierwszymi urodzinami. Bedzie to swiadczylo o tym, ze nie dosc ze dogonila
          rowiesnikow to ich wyprzedzila. Wiec dziewczyny SPOKOJNIE z tym raczkowaniem.
          Jesli dziecko raczkuje to znaczy, ze ma juz elegancko wyrobiony odruch
          rownowazny. Z tym, ze odruch musi byc najpierw, a potem pelzanie - siedzenie
          samodzielne bez podporu i raczkowanie. Rozpisalam sie straszliwie dzisiaj, ale
          chce Was uspokoic. Ania cel rozumiem trzeba miec, trzeba sobie postawic, ale
          realny dla dziecka. Sprobujmy metoda malych krokow - czyli cel np. na najblizszy
          miesiac - zeby cwiczyc odruch rownowazny. Celem glownym jest samodzielne plynne
          chodzenie naszych dzieci, czworakowanie tez jest "po drodze".
          I to by bylo na tyle. Chetnie wroce do tematu, ale musze na ten moment konczyc.
          Pozdrawiam Was bardzo serdecznie

          ada

        • ma_juli errata 01.04.04, 11:30
          Sukcesem jest jesli dziecko zacznie RACZKOWAC przed 1 urodzinami. Chodzi
          oczywiscie o dzieci z zaburzeniami napiecia i asymetria.
          Buziaki

          ada
          • mikoad Re: WSPIERAJMY SIĘ 01.04.04, 14:35
            Witam!
            Ale dzisiaj pięknie za oknem.Super słońce!Ąż chce się żyć.
            Ada wszystko przeczytałam i przemyślałam.I już jest ok.Ale jeszcze pewne
            sprostowanie. Nie chodzi mi o samo raczkowanie ale o to żeby Mikołaj Ladnie
            stanął na czworaka,bo jak na razie to unosi pupę i próbuje wyprostować nóżki
            ale nie wie co zrobić z rączkami i w efekcie opada na buźkę.No dobrze ale się
            tego uczepiłam.Już koniec,starczy.
            Dzięki za wyjaśnienie "tematu"
            Chyba utniemy sobie drzemkę.Strasznie chce mi się spać.Czy to jakieś letnie
            przesilenie?
          • wika111 Re: wspierajmy sie 01.04.04, 14:35
            Witajcie, juz mialam sie pochwalic ze moj maluszek zaczal trzymac glowke przy
            podciaganiu za raczki, a tu takie zalamanie. 5 dni trzymal pieknie, pracowal
            brzuszkiem, bylismy wtedy na kontrolnej wizycie u lekarza ktory go bardzo
            pochwalil, a dzis nic! Podciagam go za raczki a glowka calkiem do tylu! Tak
            jakby nigdy nic nie potrafil. Ma juz 5 miesiecy i to i tak pozno, ale przeciez
            sie nauczyl, wiec nie rozumiem co sie stalo. Nie czuje sie gorzej, jest zdrowy
            i rozesmiany wiec to nie choroba. Troche mnie to podlamalo bo myslalam ze skoro
            juz "zalapal" ze glowke trzeba trzymac przy podciaganiu to juz tak zostanie, a
            on wypina mi brzuszek a glowka leci. Czy wiecei co sie moglo stac? Ja rozumiem
            ze rozwoj jest falami ale czy umiejetnosci moga byc tracone? Osmag, mozesz
            pomoc?Pozdrawiam serdecznie
            • ma_juli Re: wspierajmy sie/Ania 01.04.04, 21:52
              Jeszcze wroce na chwile do tych czworakow. Amelka dokladnie dzisiaj po raz
              pierwszy podniosla sie sama z lezenia na brzuchu -do czworakow! To znaczy kleczy
              i podpiera sie na wyprostowanych rekach. Strasznie jej sie spodobalo i kiwala
              sie w przod i w tyl, ale nawet kroku nie zrobila na czworaka. Czy Mikolaj pelza
              albo czolga sie juz? Czy wiesz, ze u dzieci z zaburzeniami napiecia bardzo wazne
              jest zeby przechodzily wszystkie etapy po kolei? To daje gwarancje, ze na
              wyzszych etapach poradzi sobie, bo ma dobra podbudowe. To tak jak z matematyka -
              przyklad juz od dziesiatek lat wyswiechtany - trzeba sie uczyc PO KOLEI, bo
              "braki" wroca na kolejnych etapach.
              Daj Mikolajowi czas! I sobie smile
              trzymam kciuki i przytulam

              ada
            • ma_juli Re: wspierajmy sie/wika 01.04.04, 21:58
              Wika ja Ci dam dobra rade - nie sprawdzaj nowych umiejetnosci swojego Malucha
              czesciej niz raz w tygodniu smile Ja wiem,ze to kusi, ale tak bedzie lepiej dla
              wszystkich - mam na mysli Ciebie i Twoich bliskich.
              Osmag pewnie sie wypowie fachowo, ja nie wiem czy umiejetnosci moga sie cofac.
              Chodzilo mi raczej o takie ogolne poczucie, ze dziecko "idzie" do przodu, a
              potem jakby przestalo, a nawet sprawia wrazenie, ze sie cofnelo. Ale nie
              potrafie powiedziec, jak to jest na konkretach.
              Przypomina mi sie, ze Amelka miala "zalamanie" kiedy wychodzily jej intensywnie
              zeby. Nie bylo innych objawow - poza samymi zebami wink
              Glowa do gory

              ada
    • magdunia5 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 01.04.04, 23:18
      Już miałam iść spać ( Kacper zrywa mnie codziennie o 6.30, nie mówiąc już o
      kilkukrotnym "cycusianiu" w nocy ),ale jeszcze weszłam zobaczyć co nowego na
      Wspierajmy się. Dzięki Ada za odzew. Proszę napisz mi namiary na tą p.doktor na
      adres: agnieszka.sparzak@wp.pl . To adres mojej siostry, ale w moim komputerze
      zrobił się jakiś bałagan i nie mogę odczytać żadnej poczty. Zadzwonię do niej i
      powie mi co i jak. Napisz mi też czy p.doktor przyjmuje prywatnie i gdzie, bo
      nie chciałabym czekać miesiąc albo dłużej, a to już w naszym kraju normalka.
      Mam nadzieję, że nie będzie tak źle, ale po horrorze podczas porodu wyobrażam
      sobie straszne rzeczy. Pozdrawiam i lecę spać. Pa pa. Magda
      • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 02.04.04, 07:51
        Nareszcie znalazłam trochę czasu, żeby coś napisać.
        Edytko my prawdopodobnie trafiliśmy na oddział z Kubusiem, bo miał mieć robioną
        endoskopię. Jeśli chodzi o "gadkę" to nie jest to tak, że od rana do wieczora
        nie zamyka się mu buzia, kilka razy dziennie ma takie ataki, że koniecznie chce
        coś powiedzieć (szczególnie przy jedzeniu) i wtedy jedzie z ma-ma, ba-ba, bu-bu
        i inne tylko jemu znane skróty, nie mówi ta-ta nad czym bardzo boleje mój mąż.
        A u nas "jak nie urok - to sraczka", jak Kubusiowi przeszła biegunka, wymioty,
        to przyszła gorączka z powodu ząbkowania, jak się skończyła gorączka to zaczął
        się wodnisty katar i kichanie + pleśniawki w buzi, bo wkłada wszystko do buzi
        co mu wpadnie do ręki (byliśmy wczoraj u lekarza, niby wszystko ok), w nocy
        doszedł do tego kaszel, przez który mieliśmy przerwę w spaniu od 1:00 do 4:00,
        a o 6:00 wstaję do pracy, więc teraz jestem padnięta, muszę sobie iść zrobić
        kawę, bo mnie zaraz wyniosą z pod biurka. Dzisiaj moi mężczyźni mają rano
        jechać na rehabilitację po nowe ćwiczenia, ale nie wiem czy tam dotrą, bo muszą
        jeszcze raz dzisiaj jechać do lekarza, żeby wyjaśnić co jest grane z tym
        kaszlem, podejrzewam że to przez ten katar, który podczas spania mu spłynął do
        gardełka. Kończę, bo bez kawy ani rusz. Mirela
    • helena4 Re: wspierajmy się ... 02.04.04, 13:07
      Cześć dziewczyny,

      trochę mnie nie było, ale miałam jakieś takie osłabienie wiosenne - nic mi sie
      nie chciało i nastrój był fatalny ... Teraz trochę lepiej, ale jeszcze daleko
      od normy.
      Cieszę się, że Wasze humory zwyżkują. My z Jackiem nadal ćwiczymy "przewroty"
      na boczki - na lewą stronę wychodzi mu całkiem ładnie, ale z prawą kiepsko.
      Mirelko, przykro mi, że tak Kubusia wymęczyli w szpitalu i jeszcze teraz ten
      katar ... Ale mam nadzieję, że mu szybko przejdzie.
      Sorry, musze końcvzyć, bo Jacek "woła". Postaram się zajrzeć później.

      P.S. Ada, czy broszurka nt. pielegnacji dotarła ? Jakby któraś z Was była
      jeszcze zainteresowana to mam jeszcze 4 szt.

      Pozdrawiam ciepło :
      Helena
      • mikoad Re: wspierajmy się ... 02.04.04, 16:54
        Witam Was dziewczyny!
        Dzisiaj czuję sie psychicznie już całkiem nieźle.To poczęsci pewnie zasługa
        słonka które tak pięknie dzisiaj świeci.
        ja mam prośbę do Heleny odnośnie tej książeczki.Jak byś mogła mi ją
        przysłać.Może dowiem się czegoś nowego .My co do pielęgnacji nie mieliśmy
        zadnych wskazówek.Ale nie wiem czy to dlatego że ćwiczymy Vojtą?P{odaj mi swój
        priv.to napiszę Ci swOj adres.
        Mamusie a jak tam przygotowania do świąt?
        Kończę i pozdrawiam Ania
        • helena4 Re: wspierajmy się ... 02.04.04, 20:47
          Dobry wieczór wszystkim,

          wiecie co dziewczyny, jestem kompletnie oglupiała - byliśmy dziś z Jackiem na
          kontrolnym USG bioderek ( nie żeby na pierwszym było cos źle, po prostu u nas
          lekarze standardowo po pierwszym USG w 1 - 2 mcu życia zalecają kontrolę w 4 -
          5 mcu ) i ortopeda, który zobaczyl jak noszę Małego "na fasolkę" po prostu na
          mnie nakrzyczał ! Mówił, że taka pozycja ( tzn. nóżki zgięte pod kątem 90
          stopni i odwiedzione )jest szkodliwa dla stawów biodrowych dziecka i, że chcę
          zniszczyć to, co natura dała mojemu dziecku wzorcowego. Powiedzielismy z mężem,
          że jest to pozycja zalecona przez rehabilitanta, na co lekarz odparł, iż lecząc
          jedno zepsujemy drugie i zalecił ... noszenie dziecka pionowo - podtrzymując za
          główkę i plecki ( co z kolei odradza rehabilitant ). I co Wy na to ? Czy Was
          też to spotkało ? Pocieszam się, że jak dotychczas ( a noszę tak Jacka przez
          ok. 1,5 mca ) zgodnie z USG - nic mu to noszenie nie zaszkodziło, ale jak
          będzie w przyszłości ? Dobrze, że jutro mamy zajęcia z rehabilitantem,
          przedstawię mu opinie ortopedy i poproszę o ustosunkowanie się. Tak sobie
          myślę, że przecież IMiD nie propagował by czegoś co może zaszkodzić, prawda ?

          Tyle mojej relacji "na gorąco". Aniu wyślij mi swój adres na konto gazetowe
          tj. : helena4@gazeta.pl , to najdalej w poniedziałek wyślę Ci broszurkę.

          Pozdrawiam :
          Helena
          • zdral Re: wspierajmy się ... 02.04.04, 23:16
            Doświadczyłam czegoś podobnego jeśli chodzi o lekarzy różnych specjalności. Rehabilitant odradzał podwójne pieluchowanie. Chirurg kazał pieluchować do momentu kiedy mały nie zacznie chodzić. Kiedy zapytałam czy asymetria Adasia nie wpłynie na jego stawy biodrowe (był taki krzywy że wydawało mi się że wszystko będzie rozwijało się nierówno) pan chirurg zapytał co to jest asymetria. Wydaje mi się że oni po prostu nigdy tego nie konsultowali. Nie wiem sama co ważniejsze: "leczyć" asymetrię czy leczyć stawy biodrowe. Kontrolne USG biderek dopiero przed nami i (pisałam już o tym) bardzo się go obawiam.
          • ma_juli Re: wspierajmy się ... 02.04.04, 23:23
            Witam! Szybko tylko do Helenki, zeby zdazyc przed "pracami remontowymi" na
            serwerze wink Bardzo serdecznie dziekuje Ci za broszurke - dotarla dzisiaj!
            A propos tej "fasolki" - nam nikt tego nie zalecal. zwracano uwage- tu ortopeda
            i rehabilitant i neurolog byli zgodni, zeby nosic Amelke w pionie, na biodrze z
            odwiedzionymi nogami, na tzw. zabke smile Jesli na brzuchu swoim to tez pilnowac
            zeby nogi byly odwiedzione na boki i zgiete w kolanach. Po prostu nie moga sobie
            swobodnie zwisac. I tego sie pilnujemy. Szczerze mowiac to nie wiem czego ten
            terapeuta sie dopatrzyl zlego w tej fasolce ??
            U nas tez rutynowo jest badanie bioderek w 2, 5 i 9 miesiacu. Idziemy wlsnie we
            wtorek, mam nadzieje, ze ostani raz.
            Pozdrawiam wszystkie mamusie i dziciaczki. uciekam juz, bo sie nosem podpieram
            wink pa pa

            ada
    • magdunia5 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.04.04, 13:45
      Witam. Rzeczywiście z tym noszeniem na fasolkę to są różne opinie. Nam ortopeda
      również kazał nosić Kacpra "na żabkę",a sadzać do fotelika samochodowego tylko
      wtedy kiedy jest to konieczne. W domu do 5-go miesiąca jak najwięcej płasko lub
      na brzuchu.
      Ada- wielkie dzięki za namiary na p.doktor. Opisałaś tak dokładnie, że od razu
      wiedziałam, który to budynek. Mam nadzieję, że już w tą środę uda mi się
      dotrzeć do Olsztyna i okarze się, że nie jest źle.
      Ja na Święta jadę do Rodziców, więc nie robię jakiś szczególnych przygotowań,
      ale już się nie mogę doczekać wyjazdu, bo widujemy się tak raz w miesiącu.
      Pozdrawiam. Magda
    • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.04.04, 18:52
      Do ZDRALI

      To krzyżowanie nóżek z jednoczesnym obciągnięciem stóp baletowo jest jednym z
      objawów u dzieci z MPD ,więc dobrze jeżeli zobaczy was neurolog i zbada odruchy
      dla wykluczenia takiej ewentualności. Czy nóżki prosuje z jednoczesnym
      rotowaniem ich do środka i obciąga baletowo stopy?

      Faktycznie przy metodzie Vojty nie zwraca się aż takiej uwagi na pielęgnacją
      dziecka czyli min. właściwe noszenie. Wynika to z innej drogi docierania do
      układu nerwowego niż przy met NDT.
      • zdral Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 04.04.04, 22:37
        Do osmag:
        Byliśmy u neurologa 2 tygodnie temu. Pani określiła rozwój psycho-ruchowy na 5 miesiąc (Adaś skończył 6 miesięcy 25 marca)
        Paluszki w nóżkach są obciągnięte (tak jakby zaciśnięte)przy stopach lekko do środka.Nóżki są wtedy wyprostowane a krzyżują się w zgięciu. Ostatnio coraz częściej rozpościera palce (masujemy mu grzbiety stóp - wg zaleceń rehabilitanta). Poza tym rączki są "luźne", nie zaciska paluszków w piąstki, sięga po zabawki (lewą, prawą, obiema). Jest bardzo kontaktowy, dużo się smieje. Przewraca się z pleców na brzuch przez lewą i prawą stronę. Nie wiem o czym jeszcze powinnam wspomnieć i czy mój opis w pełni oddaje sytuację ale tak to wygląda z mojego punktu widzenia. Następną wizytę u neurologa mamy za 1,5 miesiąca.
        pozdrawiam
        Maggie
    • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 05.04.04, 22:52
      Wygląda to na nierozwinięcie się śródstopia. To jest analogiczne do
      rączek ,które mają się otwierać.
      Z dalszego opisu wygląda to na zaburzenia ośrodkowej koordynacji nerwowo-
      mięśniowej a więc raczej żadna neurologia. Trzeba ćwiczyć bo w tej chwili stopy
      ustawiają się w koślawość( tak zostanie bez ćwiczeń).
      • mamitka Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 06.04.04, 00:15
        Cześć Mamuśki!
        Pisze bo mam niezłego dołka... Poczytałam sobie poradnik dotyczacy prawidłowej
        pielegnacji bobasów no i stwierdzam że wszystko robiłam źle! Niefachowo,
        beznadziejnie no i pewnie ze szkoda dla malucha. Wiekszośc pozycji wydaje mi
        sie nie do wykonania bo nie byłabym w stanie utrzymac malucha na przedramieniu -
        bałabym sie że sie "chiśnie" do przodu i spadnie! Poza tym ciągle sie odgina do
        tyłu więc jak go tak wziąść? Dlaczego nikt nie uczy tego w szpitalu albo
        podczas patronażu w domu???
        Wogóle to mam ciągłe wyrzuty sumienia - niedość że źle go pielęgnuje to jeszcze
        źle go karmie bo mały ma co chwile jakies wysypki. Do tego potrafi nie robic
        kupki przez 9 dni czym doprowadza mnie do szaleństwa!!! Juz sama nie wiem co
        robic. Bezcenne rady męża żeby dac mu czopek doprowadzaja mnie do furii ( bo 5
        czopków wcześniej nic nie pomogło...). Nie pomaga rumianek, kąpiele, Debridat,
        masaże, woda mineralna, czopki, termometr w pupie, jedzenie suszonych sliwek
        (przeze mnie oczywiście) - jednym słowem NIC nie pomaga sad Kolejne bezcenne
        rady żeby jeśc tylko gotowane mięso tez mnie wkurzaja bo sam wcina wszystko na
        co ma ochote! Chyba jestem beznadzieja mamą... Wyglądam juz jak cień bo z tego
        wszystkiego to już nic nie jem i ciągle się martwie...
        Ech sad((
        Beznadziejna Marzena
        • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 06.04.04, 07:49
          witajcie dziewczyny w ten wiosenny poranek!
          Mój Kubuś już dochodzi do siebie, mimo że jeszcze w niedzielę myślałam że bez
          antybiotyku się nie obejdzie (miał początek zapalenia oskrzeli). Wczoraj dostał
          takiego "kopa" że myśleliśmy z mężem czy się przypadkiem nie dostał do jakiegoś
          kontaktu (żartuję), ale siedząc w foteliku podczas jedzenia podnosił obie nóżki
          i obie równocześnie wkładał do buźki, wyglądał jak człowiek guma, na dodatek te
          ruchy były bardzo energiczne i mały miał przy okazji niezłą zabawę, bo się
          ciągle śmiał. Wydaje mi się że rozpiera go energia i chciałby robić dużo nowych
          rzeczy, niestety nie możemy ćwiczyć, bo przy oskrzelach jest ciężki oddech.
          Marzenko, zapomniałam ile twoja dzidzia ma miesięcy, a nie mam czasu przejrzeć
          twoich wcześniejszych wypowiedzi, bo piszę z pracy, a początek miesiąca jest u
          nas zawsze "gorący". Mój Kubuś też miał problemy z brzuszkiem, chociaż kupki
          robił regularnie. Jak miał tak 2-4 miesięcy to czasami bolał go brzuszek i
          dawałam mu Infacol, teraz zresztą też jak widzę że ma "balonik" to mu go daję,
          bardzo pomaga. Wnioskuję z twojej wypowiedzi, że karmisz, a czy nie jesz za
          dużo czekolady (działa zatwardzająco), a jeśli mały ma wysypki, to może
          ograniczysz mleko i przetwory mleczne. Jak przeszłam na jedzenie ze słoiczków
          to też miał problem z kupkami, chociaż przeważnie przynajmniej jedną zrobił,
          ale z dużym wysiłkiem. Bardzo mu pomaga, zresztą do dziś, picie regularnie
          herbatki z kopru włoskiego HIPP-a, a także jedzenie gruszek i jabłuszek. I
          ograniczenie marchewki, gotowana działa zatwardzająco. No, ale nie będę się
          rozpisywać, bo nie wiem ile z tych rad ci się przyda.
          Jeśli chodzi o pielęgnację to się nie przejmuj, nie jesteśmy od początku
          fachowcami i nie musimy od początku wszystkiego umieć (tym bardziej jeżeli to
          nasze pierwsze dziecko), dlatego twoje dziecko nie musi "zaliczyć" wszystkich
          pozycji.
          Jestem w dobrym nastroju i podbudowana i zamierzam tak trzymać, kończę chyba
          wam znanym powiedzeniem (myślę, że wam dodatkowo poprawi nastrój) "trzymajmy
          się ramy, to się nie posramy".
          Mirela
    • magdunia5 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 06.04.04, 11:47
      Cześć! U nas dziś piękna pogoda i zaraz ruszamy z Kacprem na spacer.Marzena-
      nie martw się. Niby skąd mamy wiedzieć jak prawidłowo pielęgnować maleństwo jak
      niekt o tym nie mówi w szpitalu lub przy okazji wizyt w domu. Ja też
      popełniałam błędy. Rozumiem Cię jeśli chodzi o "dobre rady" męża. Mój jak są
      jakieś problemy z Małym robi dokładnie to samo. Wpadam wtedy w jeszcze większą
      wściekłość. Ja też nie jem wielu rzeczy, bo Kacper ma skazę białkową. Od 6
      miesięcy nie tknęłam mleka, jagurtu, czekolady, a i tak zdarza się, że dostaje
      wysypki i później siedzę i analizuję co On zjadł lub co ja.
      Ada- dzwoniłam dziś do p.neurolog i jutro jedziemy. Strasznie się boję, ale
      chyba ta niepewność jest jeszcze gorsza. Dziewczyny! Proszę, trzymajcie kciuki.
      Pa. Magda
      • dela32 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 06.04.04, 16:16
        Witam mamy rehabilitujące!Od niedawna chodzę z córką(10 tyg.) na Bobathy z
        powodu obniżonego napięcia w osi i wzmożonego w kończynach, słąbo też podnosi
        główkę.Nie wiem, czy ma to związek z ciężką chorobą jaką przeszła zaraz po
        urodzeniu, czy z lekami jakie brałam na podtrzymanie ciąży. Trochę mnie
        niepokoi, czy nie ma za mało tej rehabilitacji. Rehabilitantka twierdzi,że tak
        małe dziecko nie może jeszcze wykonywać zbyt wielu ćwiczeń.Jesteśmy u niej
        ok.15-20 minut.Pokazuje co mam robić i wracamy.Do tej pory mam często ukłądać
        cókę na brzuszku, obciągać barki, wędrować rączkami do główki i z
        powrotem, "nosić twarzą do Świata" i najgorsze:leży na boku,jedną rękę wkłądam
        jej pod pupę, drugą chwytam bark i podnoszę na 3 sek.(to na asymetrię). Czy Wy-
        doświadczone mamy nie uważacie, że to trochę mało? Czy zajęcia z terapeutą nie
        są bardziej"wartościowe" od moich? Mamy też problem z leżeniem na brzuszku.Do
        niedawna darłą się w niebogłosy, teraz leży sobie spokoinie, trzyma piąstkę w
        buzi i ...i nic.Może jest taka leniwa...bo w pionie tylko jej asekuruję
        główkę.raczej sama ją utrzymuje w pionie.
        • qdachi Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.08.04, 22:15
          cześć. Nie wiem czy jestem w stanie Ci odpowiedzieć czy to dużo czsu na
          rehabilitację czy mało bo u nas wyglądało podobnie. Od początku. U małęgo
          wykryto bardzo późno asymetrię i wzmożone napięcie.Był rehabilitowany (od 3
          miesiąca) przez miesiąc z opłakanym skutkiem, ponieważ nie poprawili tylko
          pogorszyli(wizyta prywatna raz w tyg.)żmieniliśmy rehabilitantkę i już jest ok
          (Bartek ma już prawie 5 miesięcy)Ale ćwiczenia przez miesiąc wyglądały tak-
          głaskanie się po głowie, brzuchu, kolankach,drapanie po piętach, klepanie
          rączkami.Później dołożono inne ćwiczenia.Z leżeniem na brzuchu Bartek też ma
          problemy bo nie unosi się jeszcze na przedramionach tak ładnie jak powinien,
          wprawdzie piąstki też zjadał ale teraz mniej.Neurolog stwierdził że jest już
          wszystko dobrze, do czego ja przekonana nie jestem, po zaszczepieniu poszło
          napięcie w paluszkach u nóg czego wcześniej nie było. Już nie wiem kogo
          słuchać, każdy lekarz mówi co innego. Pozdrawiam. Mama Bartusia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja