WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach dzieci

    • chinka5 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 05.06.04, 23:11
      Dziękuję za cenne rady Ado. Od jutra zacznę ćwiczyć wymuszone raczkowanie tym
      bardziej iż Laura robi już czworaki jeszcze tylko trzeba jej pokazać, że może
      iść do przodu w tej pozycji. Tylko z tym czasem na ćwiczenia jest trudno mam
      jeszcze w domu asorbującego prawie 5-latka Łukasza {też niedotlenienie trudny
      poród jego nie musiałam rehabilitować był tylko pod opieką neurologa}, ale
      skoro są efekty to chyba nie jest tak źle. Laurze dużo dają też masaże,
      chodzimy 2 razy w tygodniu, do pana, który ma poważną wadę wzroku i pomógł już
      wielu dzieciom w Bydgoszczy. Na koniec pytanie z innej beczki : Czy zbrać
      mojego syna na III część Harrego Pottera dwie wcześniejsze części widział i
      jest podekscytowany tym faktem, że jest ciąg dalszy jego przygód?
      Pozdrawiam i coś wam napiszę niedługo wakacje Huuurrraaaa!!!!!!!
      • edytaiola Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 07.06.04, 08:49
        Po moim dole jest górka
        rehabilitantka powiedziała że jest postęp mały bo mały ale idzuemy do przodu !!!

        Ola już zaczyna robić "taczki" na małych dystansach ale zawsze to coś.
        Ada moja mała zachowuje się zupełnie jak Amelka nie ma mowy o zginaniu nóżek
        więć wprowadzamy metode wymuszonego czworakowania
        • ania_w2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 07.06.04, 10:21
          Witajcie,
          chciałabym dołączyć do Waszego grona. Jestem mamą 3,5 miesięcznego Michałka,u
          którego w zeszłym tygodniu neurolog stwierdził wzmożone napięcie mięśniowe.
          Malutki za bardzo odchyla główkę do tyłu,robi mostki,opierając się na stópkach
          i główce,zaciska piąstki. Skierowano nas na rehabilitację met.Vojty i od
          zeszłego poniedziałku ćwiczymy pilnie. Misio jest dzielny,choć jest nam baardzo
          ciężko bo płacze.Myślę,że doskonale wiecie o co chodzi...
          Przeczytałam już wszystkie posty,widzę,że co najmniej 2 osoby chodzą do
          ośrodka,do którego i my trafiliśmy-Elpis w Wawrze (Warszawa).Bardzo ucieszyły
          mnie pozytywne opinie na ich temat,choć i ja po pierwszej wizycie nie miałam
          wątpliwości co do profesjonalizmu i kompetencji pani doktor i rehabilitanta.
          Mam też pytanie,korzystając z Waszych doświadczeń-otóż czy jest możliwe,że
          dziecko "przyzwyczaja" się do ćwiczeń i mniej płacze? Zaobserwowaliśmy to
          wczoraj i dziś rano-Michaś mniej płakał,był też mniej spocony...Będę wdzięczna
          za podpowiedź, do rehabilitanta idziemy dopiero za 2 dni.
          Tymczasem pozdrawiam wszystkich serdecznie i powodzenia w ćwiczeniach
          Ania i Michałek
          • edytaiola Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 07.06.04, 10:56
            u nas nchyba się Ola nie przyzwyczaiła
            (choć był taki moment że nie protestowała)
            ale kiedy jest zła i płacze to się prubuje wyrwać i wtedy pozycja w której się
            znajduje wymusza na niej określone - porządane ruchy
            natomiast kiedy nie płacze i jest spokojna to leży i nic nie robi
            więc u nas chyba lepiej jest jak mała się "wkurza"
            dodam że my niestety pużno trafiliśmy do neurologa i teraz ćwiczymy z 15
            miesięczną dziewczynką
            Co do ośrodka Elips to witam w klubie - my też tam się leczymy smile
            • ania_w2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 07.06.04, 11:22
              Hej,
              dziękuję za szybciutką odpowiedź; co do ćwiczeń to tego właśnie się obawiamy -
              czy aby -jesli Mały nie płacze - wykonujemy je prawidłowo. Niby zwracamy uwagę
              na pracujące mięśnie (czyli rozwierające się dłonie i nóżki wędrujące do góry),
              ale mam czasami wrażenie że jak jest spokojniutki to nie do końca ćwiczy.
              No i dziękuję za przyjęcie do klubu "wawerskiego"smile
              Pozdrawiam,miłego dnia
              Ania i Michaś
              • kasia0707 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 07.06.04, 22:05
                Witam po długiej przerwie,
                na początek dobra wiadomość Mateusz zaczął siadać tak już na dobre, niestety
                prostuje jeszcze nóżki jak siedzi i jak chce wrócić na brzuch z siadu to czasem
                robi szpagat, ale mam nadzieje że to się zmieni, cieszę się ogromnie bo
                stanęliśmy w miejscu na długo,
                mieliśmy też przerwę w rehabilitacji bo Mały zaczął bardzo się naprężać tak że
                myśmy się wystraszyli, rehabilitantka zadecydowała o 2 tygodniowej przerwie i
                pomogło, a na dodatek zaczął sprężynować na nóżkach, przedtem jak się go oparło
                to nogi miał wyprostowane jak struna, a teraz nie smile, trochę poćwiczyliśmy i
                znowu się napina także mamy teraz tydzień przerwy (mam nadzieję że może znowu
                coś go popuści), niestety marnie przybiera waży 7540g, ale co zrobić, mleko z
                butli pije tylko na spaniu, nie mówi nic tylko czasem ciągi bababa, i
                samogłoski aaaaa,oooo,
                a ja mam takiego pecha że złapałam okropną grypę w maju, myślałam że zejdę
                chodziłam do pracy i siedziałam dłużej bo unikałam kontaktu z Mateuszem i udało
                się go nie zarazić,
                Ado, Mateuszek miał być prezentem urodzinowym dla mojego męża który ma urodziny
                jak Twoja Amelka 06.07, ale nie wyszło, mało tego gdyby urodziła się
                dziewczynka to miała mieć na imię.....Amelka ale to jeszcze nic straconego smile
                Pozdrawiam
                • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE...-czworakowanie 08.06.04, 14:18
                  Ale fajnie ze zyjecie i dajecie sobie rade! Witam tez nowa mamusie w naszym
                  gronie smile
                  Musze jeszcze wrocic do tego wymuszonego czworakowania. Pojawila mi sie taka
                  mysl, ze bedziecie robily to cwiczenie na podstawie mojegop opisu, a nie wiem
                  czy to dobry pomysl. Bardzo wazne jezt zeby dziecko dojrzalo do etapu
                  wymuszonego czworakowania. To znaczy musi miec dobrze opanowany odruch podporu.
                  Polega to miedzy innymi na tym, ze dziecko kleczace na czworakach, jesli sie je
                  jakby popchnie w jedna strone, to ono umie odstawic reke i podeprzec sie, po
                  prostu nie leci na brode czy zeby wink W cwiczeniach bardzo wazne jest
                  pokonywanie kolejnych etapow.
                  A poza tym, to ciesze sie, ze jakos to idzie do przodu. Moze maluchy tez poczuly
                  wiatr w zaglach i jakos odbily sie w gore. Nawet nie wiem kiedy Amelka przestala
                  zaciskac piastki, wspina sie po schodach, staje przy meblach i lazi bokiem. Jak
                  nic przymierza sie do postawienia pierwszego kroku smile
                  A propos tych prostych nozek w czworakowaniu: kiedy Amelka nauczyla sie stawac,
                  nie umiala jeszcze sama z tego stania usiasc i tak smiesznie siadala na calkiem
                  prostych nogach, tzn trzymala sie czegos a pupa wypieta do tylu i proste nogi i
                  pomalu opuszczala sie na podloge. Bardzo jej sie to nie podobalo, plakala albo
                  krzyczala wrecz zeby ja posadzic. I nawet nie wiem kiedy nauczyla sie siadac w
                  kucki ze stania. To jest taki etap, na ktorym wiele rzeczy dzieje sie samo.
                  Wiecie o co chodzi wink
                  I takich etapow zycze Wam bardzo. I wiem, ze dla kazdego z naszych dzieci one
                  przyjda.
                  Buziaki

                  Ada

                  ps. Obie moje dziewczyny maja ospe. Nawet nie tak strasznie, ale Julke meczy
                  siedzenie w domu.

                  ps2. Kasia - wspomnien ciag dalszy smile Moja Amelka miala sie urodzic 30 czerwca,
                  zalezalo nam na tym, bo ja dla odmiany urodzilam sie 10 lipca a Julka 20 lipca.
                  A jak zaczela sie spozniac, to bardzo chcialam zeby zdazyla przed moimi
                  urodzinami, zeby miala swoj wlasny dzien urodzin. Moj maz mial tylko zyczenie
                  zeby to sie stalo w niedziele smile, bo z kolei on i Julka to "niedzielne dzieci".
                  I tak tez sie stalo smile
                  A 07.07 to bardzo ladna data! a jak bylo u Was dziewczyny? Tez troche magii? wink
                  pa.a.
                  • zdral Re: WSPIERAJMY SIE... 08.06.04, 23:22
                    Witam.Długo mnie nie było bo chwilowo zawisłam na forum humorum i nie umiałam się oderwać. Polecam wszystkim zdołowanym. Podobno śmiech przedłuża życie.
                    A w rehabilitacji Adasia... Podobno gotów jest do siedzenia. Kiedy leży na brzuchu nie widać już asymetrii ale w pozycji na plecach nadal trochę się krzywi. Pełza jak szalony. Czasem naprawdę trudno mi go dogonić. Kładę go na kocyku i idę zrobić śnidanie,zerkam a on już dobiera się do kabelka po drugiej stronie pokoju. Turla się z pleców na brzuch z brzucha na plecy. Palce u nóg już się rozluźniają ale dalej opornie.
                    Idzie ku dobremu chociaż chciałabym żeby już siedział ale... będę cierpliwa. Promise!
                    Mieliśmy mały wypadek. Mąż pilnował Adasia ale przysnął i mały nabił sobie niezłego guza. Trochę się tym martwię... Nic złego się z Adasiem nie dzieje więc chyba jest OK.
                    Pozdrowienia
                    Maggie
                    • yasmin24 Re: WSPIERAJMY SIE... 10.06.04, 13:06
                      Witam wszystkie mamy. Jestem mamą 3 miesięcznego Albercika. Zostaliśmy
                      skierowani do neurologa, gdyż synek się przekrzywia na prawą stronę, okazało
                      się, że ma asymetrie ułożenia. Na szczęście główke układa na prawo zwyczajowo i
                      nie jest to kręcz szyjny, ani napięcie mięśniowe. Od przyszłego tygodnia
                      zaczynamy ćwiczenia, jeszcze nie wiem dokładnie jaką metodą, rehabilitant ma
                      zdecydować, Niepokoi mnie jedank bardzije krzyk mojego synka, o bardzo wysokich
                      tonach, może to być tzw. krzyk mózgowy. Dlatego dostaliśmy skierowanie na usg
                      przeciemiączkowe.
                      Od wtorku przerobiam co do tej pory napisalyscie, i troszkę się zdołowałam.
                      Może niepotrzebnie się doszukuje, ale mój synuś ma kłopoty ze snem, w nocy śpi
                      z przerwami, ale w dzień nie ma mowy o spaniu, jedynie na spacerze. Mam
                      nadzieję, ze po porstu tak ma, a nie jest to powodem jakiś zaburzeń
                      neurologicznych. No nic, czekamy do środy na usg.
                      Mam pytanie do mam z Warszawy, gdzie warto rehabilitować dzieci? Piszecie duzo
                      o Elpis w Wawrze, moge prosić o jakieś namiary? Czy długo się czeka na wizytę??
                      I jaki koszt?? Z góry dziękuje.
        • magda.wr Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 17.06.04, 18:24
          Witam Cie Edytko wczoraj znalazłam ta strone i opisałam swoje problemy. Dzisiaj
          przeczytałam twój list i obejrzałam zdjęcia twojej Oli i uświadomiłam sobie że
          was znam. Byłam w CZD 24 maja w por. metabolicznej i tam byłaś ty z mężem i
          córeczką. Pmiętasz jak rozmawiałaś z miją mamą nt rehabilitacji twojej córeczki
          i podałaś nam adres do Anina. Dziekuję ci bardzo serdecznie bo dzięki tobie tam
          trafilismy z moim Kubusiem i tam dopiero zajęto się moim dzieckiem. Chodzimy do
          trzech neurologów i dopiero dr Banaszak porządnie go zbadała i zleciła
          rehabilitację. Ćwiczymy met. Vojta zobaczymy jakie będą postępy. Na kontrolę
          jadę w lipcu. U nas w Siedlcach jest jedna rehabilitantka do dzieci a ona
          ćwiczy met NDT z tego co wiem ta metodą ćwiczy sie jeszcze dłużej a postepy są
          znikome. Napisz jak u Oli, czy zaczyna chodziś?
          Pozdrawiam
    • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 10.06.04, 14:57
      Krzyk mózgowy charakteryzuje sie jednostajnością a nie natężeniem. Jest to
      jedna tonacja przez długi okres czasu nie do powstrzymania. Dziecko nie daje
      się utulić. Więc myślę, że u was tego nie ma. USG robi się aby zobaczyć czy nie
      doszłó do wylewów a co za tym idzie do niedotlenienia.
      Ośrodek Elpis- 815 27 82. Wszelkich informacji udzielą Ci przez telefon.
      • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE/ Yasmin 10.06.04, 16:48
        Witaj Gosiu!
        To, ze synek uklada sie na jedna strone juz wskazuje, ze ma niesymetryczne
        napiecie. Gratuluje Ci przeczytania wszystkich postow. Wiesz z nich, ze kazdej z
        nas na poczatku towarzyszylo zalamanie "Moje dziecko? To niemozliwe!" a potem "I
        co teraz bedzie?". Potem jeszcze jakis czas tli sie resztka przekonania pod
        tytulem " Moje dziecko nie jest az tak zaburzone jak inne" i w koncu przychodzi
        etap, kiedy nieuchronnie stajemy twarza w twarz ze stwierdzeniem "Mam problem.
        To mnie dotyczy". I tak naprawde wtedy wlasnie potrzebne jest wsparcie. Mysle,
        ze jestes na etapie 3, a lektura naszych listow uswiadomila Ci, ze wiecej jednak
        nasze dzieci łaczy niz dzieli. Ale tez - jesli doszlas do konca - to powinno byc
        troche optymizmu. Dzieciaki coraz lepiej sobie radza, wychodza ze swoich
        zaburzen, choc kazde w swoim tempie. W kazdym razie mysle, ze najwazniejsze jest
        poczucie, ze nie jestes sama. Sa dziewczyny, ktore juz przez wiele przeszly, ale
        sa tez takie, ktore sa na poczatku tej drogi. Wierze, ze znajdziesz tu wsparcie.
        Powodzenia, trzymam kciuki i zachecam do pisania smile

        Ada
    • helena4 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 10.06.04, 22:37
      Dobry wieczór wszystkim,

      witam serdecznie - szczególnie nową w naszym gronie mamę Albercika ( gratuluję
      wyczynu przeczytania wszystkich postów ). Postaram się pokrótce nadrobić
      zaległości - mieliśmy zwariowany tydzień : 2 x festyn rodzinny w przedszkolu u
      naszego starszaka ( bylismy współorganizatorami ), testowanie opiekunki dla
      Jacka i ... zaczęłam trochę chodzić do pracy. Opiekunka b. sympatyczna,
      wykazuje duże chęci do pomocy w rehabilitacji. Dałam jej broszurkę nt.
      pielęgnacji, pokazałam oraz umówiłam z naszym rehabilitantem ( przed każdymi
      ćwiczeniami z Jackiem pokazuje pani na lalce jak chwytać, nosić,
      itp. ).Uspokajam się jak mogę, tłumaczę sobie racjonalnie, że wszystko będzie
      ok, ale mam pełno obaw. Wiem, że nie ja pierwsza wracam do pracy i zostawiam
      dziecko z opiekunką ( tym bardziej, że już raz to przerabiałam ), ale jednak ...

      Jacek pełza "jak najęty" - dookoła własnej osi i ... do tyłu. Pewnie siedzi,
      ale sam usiąść nie umie. Wiem, że nie powinniśmy go sadzać, bo nie nauczy się
      sam zmieniać pozycji, ale czasami okazuje takie niezadowolenie z leżenia, że po
      prostu musimy go posadzić ( wtedy się uspokaja ). Siedząc ładnie sięga po
      zabawki ( nawet leżące daleko i z boku ) oraz czasami próbuje przejść z siadu
      do leżenia na brzuchu. Leżąc na brzuchu robi przymiarki do czworaków ( podnosi
      i wypina pupę opierając się na ... twarzy ). Nadal nie potrafi się obrócić z
      pleców na brzuch, ale już niewiele mu brakuje przez lewe ramię ( biodra i
      brzuch się przetaczają, ramiona - nie ). Dłonie zaciska w chwilach
      niezadowolenia, wtedy też, niestety, pręży się.Tyle nowinek o nas.

      Miło, że nadal piszecie. Serdecznie pozdrawiam wszystkie mamy, które tak jak
      ja, zmagają się z rehabilitacją, te, które są dopiero na początku drogi ( a
      propos - zgadzam się z teorią III etapów wg Ady ) i te, które dobiegają (
      dosłownie i w przenośni ) razem z dzieciaczkami do szczęśliwego końca - Wasz
      przykład dodaje mi sił.

      Helena z Jackiem / 22.11.2003 /

      P.S. Ada - byłam już na zebraniu w przyszłej szkole Piotrka. Wrażenia raczej
      ok. Czemu jesteś zdenerwowana po zebraniu w szkole Julki ? Nieżyciowe przepisy,
      droga wyprawka, niemiła pani czy kiepskie warunki lokalowe ? Napisz, proszę,
      coś więcej, jestem ciekawa.

      P.S.2 Aniu życzę sprawnego remontu i bezkonfliktowego mieszkania u rodziców.

      Dobranoc :
      H.
      • yasmin24 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 11.06.04, 19:13
        Dziekuje bardzo za mile powitanie i wyjasnienia odnoscie krzyku mozgowego -
        bardzo mnie to uspokoilo. Widze, ze czeka nas duzo pracy, ale juz dzis jest mi
        jakos lepiej, widze, ze mozna na Was liczyc, na wsparcie, no i ze Wasze
        dzieciaczki robia wspaniale postepy smile) to cudowne... Na razie czekamy z
        Albercikiem na nastepny tydzien i spotkanie z rehabilitantem, bedziemy
        wiedzieli na czym stoimy, mobilizujemy sie do ciezkiej pracy, bedziemy
        twardzi....
    • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 14.06.04, 10:50
      Witajcie po długiej przerwie.
      Tyle mi się tego nazbierało, że nie wiem od czego zacząć. Kubuś idzie do
      przodu, ale maciupkimi kroczkami. Mój mąż miał wypadek, zheblował sobie trzy
      palce w prawej ręce, czyli skrócił o długość paznokcia. Najgorsze, że zaliczył
      palec kciukowy, na razie ma to pozszywane i usztywnione, więc prawdobodobnie
      będzie go też czekać rehabilitacja, bo na razie nie ma mowy o ruszaniu tymi
      palcami. W związku z tym mam teraz dwoje dzieci w domu. Jak jestem w pracy -
      Kubusiem opiekuje się moja mama i w tym jest właśnie problem, bo prawie w
      ogóle nie ćwiczą, pocieszam się jedynie tym że jeździmy 5 razy w tygodniu na
      rehabilitację i tam ćwiczy po godzince.
      Byliśmy u 3-ciego z kolei neurologa, a w zasadzie u pani neurolog Szwed-
      Białożyt z CZD, no i dostaliśmy skierowanie na oddział neurologiczny na 24.06,
      czego się obawiałam, bo Kubunia ostatnio bardzo przeżył pobyt w CZD, ale te
      badania można zrobić tylko w szpitalu, chyba że prywatnie, ale są bardzo
      kosztowne, więc nie mamy wyboru. Jedna rehabilitantka nam odradza, twierdzi że
      miały już takie dzieci, które potrzebowały więcej czasu i Kubuś też do nich
      należy, (ćwiczy z nim od 2 miesiąca ), natomiast druga, radzi nam wszystko
      sprawdzić, bo mały ma rok, a nie potrafi jeszcze sam usiąść z pozycji leżącej.
      Osmag -czy ty też miałaś do czynienia z takimi "typkami", jak mój Kubuś?
      Bo wydaje mi się, że na tym forum chyba tylko mój Kubuś jest taki "oporny".
      W CZD mają mu robić rezonans magnetyczny, EEG, tomografię i nie wiem co
      jeszcze. Najbardziej boję się żeby mu nie wykryli czegoś poważnego, bo wtedy
      chyba już dobiję do dna, o ile jeszcze u mnie istnieje jakieś dno.
      Jedyne co mnie pociesza, to że gastrolog wykluczył wszystkie alergie włącznie z
      celiakią i mój Kubuś zajada się bułeczkami, ma taki aptetyt że potrafi zjeść
      pół suchej bułki bezpośrednio po obiadku.
      Pozdrawiam wszystkie "stare" i nowe mamuśki,
      na razie Mirela
    • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 14.06.04, 15:42
      Mam do czynienia z różnymi "typkami", ale za mało wynika z Twojego opiu. Jeżeli
      nie potrafi usiąść samodzielnie to jest opóźniony w rozwoju motorycznym o
      jakieś 4 mies. Ćwiczy od 2 mies. i szczerze mówiąc powinny być albo lepsze
      wyniki, albo jest jakaś tego konkretnw przyczyna i trzeba to zbadać.Może trzeba
      go wspomóc równierz z innej strony.Generalnie za mało informacji.
      • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 15.06.04, 08:31
        Co potrafi mój Kubuś, chyba nie za dużo jak na roczniaka.
        Po kolei: na leżąco obraca się na boczki, z plecków na brzuszek i na odwrót.
        Nie pełza, nie raczkuje, leżąc na kocu, podciąga się rączkami, i wtedy udaje mu
        się zmienić pozycję, leżąc na pleckach przemieszcza się na zasadzie można to
        nazwać półpełzaniem. Nie potrafi sam usiąść z pozycji leżącej, potrafi sam
        siedzieć trzymając się np szczebli w łóżeczku, albo trzymając rączki między
        nóżkami, albo jak trzyma zabawkę i się zapomni to potrafi siedzieć bez
        asekuracji i trzymania się. Zauważyliśmy, że jak się zapomni w zabawie, to robi
        takie rzeczy jakby w ogóle nie miał problemów ruchowych. Jest bardzo ostrożnym
        dzieckiem, nowe rzeczy najpierw delikatnie podotyka, opuka, zanim weźmie je do
        rączek. Potrafi sam stać trzymając się drabinek, wałka (to na rehabilitacji),
        autka i innych rzeczy przy których mu się wygodnie stoi. Potrafi robić gitarę
        tzn. siedząc "gra" stópką na języku, bardzo komicznie to wygląda. Ostatnio
        bardzo się rozbrykał i rozgadał, i boję się że po szpitalu znowu się zablokuje.
        To na tyle, i co Osmag chyba nie za dużo, co?
        Mirela
        • marzenawl Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 15.06.04, 21:45
          witam;
          właśnie jestem po wizycie u neurologa i oczywiście jestem załamana; mam takiego
          doła że nie wiem czy uda mi sie wszystko ująć jak trzeba i o wszystko spytać;
          mam troche wątpliwości; pediatra skierowała nas ze względu na języczek który
          Zuzia często pokazuje (z językiem wszystko ok) i zbytnie spinanie się przy
          ciągnięciu za rączki-pani neurolog stwierdziła, że z tym siadaniem ok, dziecko
          ładnie trzyma główkę itd ale za to zdiagnozowała lekkie napięcie mięśniowe
          nóżek, w jej notatkach wyczytałam dodatkowo drżenie rączek;
          mam wątpliwości o tyle, że dziecko rozpłakała się na sam jej widok, czego nigdy
          nie robi u pediatry czy u ortpedy-nawet podczas całych badań; rozumiem, że
          badania mogą być małoprzyjemne i dziecko tak po nich płakało, że ledwo udało mi
          sie ją utulić ale żeby tak na pierwszy widok? no i faktycznie rączki jej
          zaczęły drżeć, buzia w podkówkę, broda drży i nie wiem czy prostowanie tych
          nóżek nie było spowodowane jej zdenerwowaniem, bo w domu tak nie robi-tylk
          książkowo zgina nóżki przy podciąganiu.. ale ok-ćwiczenia żadne dziecku raczej
          nie zaszkodzą i jestem zdecydowana na rehabilitację, ale pani neurolog-dodam,
          że prywatnie nie dała nam żadnego skierowania na rehabilitację tylko zapisała
          na karteczce nazwisko i mamy się zgłosic dokaładnie do tego samego gabinetu w
          którym byliśmy, więc nie dała nam wyboru. za to skierowanie dała nam na usg
          jamy brzusznej (nie wiem z jakiego powodu) i usg główki (czasami u małej widać
          białka nad tęczówkami-tzw. efekt zachodzącego słońca) i oczywiście napisała mi
          nazwiska prywatnych lekarzy;
          i teraz pytania od tyłu-czy powinnam iść na usg prywatnie czy moge iść
          państwowo np. do IMIDZ na Kasprzaka--bo i tak mam je zrobić za jakieś 5-6
          tygodni? czy na rehabilitacje potrzebuje skierowania? gdzieś czytałam o
          Fundacji Krasnal na Tarchominie (W-wa)-miałabym blisko a na Wiatraczną miałabym
          mały problem z dojazdem, mylą mi się wątki
          • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE.../marzena 15.06.04, 23:16
            Witaj Marzenko. Przespij sie, odzyskasz nowy oglad sytuacji smile
            USG musisz zrolbic i nie rozumiem dlaczego kaza ci czekac 5-6 tyg?? Za 5 tygodni
            to zrobisz ewentualnie drugie i bedziesz miala porownanie, tzn. lekarz. Druga
            rzecz- na USG o ile chcesz robic panstwowo, musisz miec skierowanie i to NIE z
            gabinetu prywatnego. Moze byc od pediatry, ale powinien dac neurolog, bo to on
            wtedy pokrywa koszty. Na rehabilitacje - dokladnie tak samo, jesli panstwowo to
            musi byc skierowanie. Nic Ci w Wawie nie polece, bo tam nic nie znam, ale na
            pewno dziewczyny z Wawy sie odezwa. Ciagle tu slysze o Elpisie, i to slysze
            dobrze smile
            Z tym drzeniem raczek to pewnie jest tak, ze to jest jeszcze do obserwacji i
            sprawdzenia. Rozumiem, ze lekarka Ci o tym nie powiedziala, wiec moze zostawila
            taka furtke, ze to z napiecia czy stresu. Co do noig - raczej nie. W domu mozesz
            nie widziec, a przy badaniu odruchow przez lekarza - wszystko wylazi i raczej
            nie zostawia watpliwosci.
            I tak jakos jest, ze dzieci zwykle placza u neurologow i rehabilitantow i
            pokazuja sie na kontrolach z nienajlepszej strony albo raczej w nienajlepszej
            formie, hi, hi. Chyba wszytskie to przerabialysmy, pamietam ze juz byla tu
            kiedys rozmowa o tym.
            Poczytaj sobie w wolnej chwili posty, kopalnia wiedzy i emocji smile A na razie
            odpocznij i do dziela - walczysz o swoje dziecko, jego komfort zycia, to dodaje
            sil. Powodzenia

            Ada
          • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE/ mirela 15.06.04, 23:26
            czesc mirelka. tak sobie rozmyslam od kilku dni o Twoim Kubie. Nie mnie ocenioac
            postepy w rehabilitacji, nie znam sie na tym. Ale mysle sobie, ze nie tyle
            chodzi o to co on juz osiagnal, ale czy to jest postep. czy jest tak, ze caly
            czas, skokowo badz plynnie ale jednak posuwa sie do przodu? Moze jego tempo jest
            inne, ale zeby sie nie zatrzymal. Lekko to Ty nie masz, nie ma co. i jeszcze
            ten wypadek meza. Wydaje mi sie jednak, ze gdybys wrzucila cwiczenia 3 razy
            dziennie systematycznie, to postep bylby szybszy. Jak w sporcie - nie cwiczysz -
            spada forma. Co mozna zrobic zeby to sie stalo mozliwe? Albo mama musi sie
            przyuczyc, albo trzeba niani, ktora bedzie cwiczyla systematycznie. Czas ucieka
            i niestety dziala na Twoja niekorzysc. Moze jakos mozemy sie Zastanowic, jak Ci
            pomoc? Moze poszukajmy wspolnie rozwiazan? Roztrzasanie tego, ze Kuba jest do
            tylu za innymi dziecmi niestety nic mu nie pomoze. Trzeba zaczac dzialania
            bardziej konkretne. Moze Twoja mama moglaby pojsc do pracy i pomoc Wam
            finansowo, a Ty pocwiczysz z Kuba? Chodzi mi o to zeby szukac nawet najbardziej
            kontrowersyjnych rozwiazan i po prostu je posprawdzac. powodzenia. Trzymam
            kciuki zeby Wam sie udalo

            Ada
            • zdral Re: WSPIERAJMY SIE 16.06.04, 00:15
              Jestem z Rybnika ale skierowanie na USG głowy dostałam (i to dwukrotnie) od pediatry. Bez problemu, bo o to prosiłam i już. Co do rehabilitacji - to skierowanie miałam od neurologa. Państwowo ale potem i tak dodatkowo płaciłam (i płacę) za rehabilitację żeby odbywała się częściej niż dwa razy w tygodniu. Może warto iść do tzw. państwowego neurologa tylko po to by dostać skierowanie na rehabilitację. To chyba "kombinatorstwo" ale jeśli chciałabyś obniżyć koszty to może być podpowiedź.
              Poza tym... Przypomnę, że chodzimy z Adasiem (25.09.03) na rehabilitację 4 razy w tygodniu. 2 razy państwowo i 2 razy prywatnie. Z tym państwowo jest problem bo p.rehab. stwierdziła że można już ograniczyć rehabilitację. Można??
              Ćwiczymy Bobathami. Adaś przewraca się z plecków na brzuch i odwrotnie, przez oba boki. Chwyta przedmioty raz jedną raz drugą rączką (preferuje lewą). Obraca się wokół własnej osi (woli w prawo i wtedy bardzo się krzywi).Pełza i to bardzo szybko. Unosi się na rękach. Nie raczkuje. Nie siada sam ale chwilę siedzi podpierając się. Dalej podkurcza palce u nóg choć już nie tak bardzo. Asymetrię widać o ile leży na plecach. W pozycji na brzuchu już nie tak bardzo.
              Czy mam protestować przeciw temu ograniczaniu rehabilitacji? Mam mieszane uczucia. Czy traktować to optymistycznie ("jest tak dobrze że już nie trzeba tyle ćwiczyć") czy się martwić,że teraz staniemy w miejscu? W poniedziałek idę do neurologa i popytam jeszcze. Porozmawiam też z p. rehabilitantką bo ostatnio nic nie powiedziałam.
              Pozdrowionka
              Maggie
              P.S.
              Od piątku do niedzieli jestem "słomianą wdową". Nawet się cieszę. Może jakaś imprezka??
              • mirelak Re: WSPIERAJMY SIE 16.06.04, 08:23
                Dzięki Ada za rady, ale niektóre nie są do zrealizowania. Moja mama ma 64 lata,
                więc o pracy nie ma mowy i tak się cieszymy, że nam tyle pomaga. Teściowa, no
                cóż jest dużo młodsza, nie pracuje i właśnie wczoraj skasowała męża za benzynę
                100zł (teść jeździ z Kubusiem i moją mamą na rehabilitacje). TAk się wkurzyłam,
                bo nic nigdy dla nas nie zrobili i nam nie dali, to jest ich pierwsza pomoc, to
                dłuższa historia, więc nie będę was zanudzać.
                Jeśli chodzi o ćwiczenia to Kubuś ćwiczy zawsze rano (z rehabilitantką)
                ok.godzinę i potem z mamą po kilka minut i ze mną jak wrócę z pracy. Więc
                trochę się naćwiczy, zresztą zanim mąż miał wypadek, to z nim z 2-3 razy po 15-
                20 minut ćwiczył, więc regularność była.
                Jeżeli chodzi o postępy, to nie jest tak że stoimy w miejscu, Kubuś idzie, ale
                malutkimi kroczkami. TAk jak pisałam wcześniej moja rehabilitantka powiedziała,
                że u niego to poprostu przychodzi wszystko wolniej. Miałam kontakt z babką,
                której córeczka mając rok nie umiała nawet podnieść główki leżąc na brzuszku
                (też niedotlenienie i obniżone napięcie), a teraz ma 2,2 latka i chodzi. Ale
                nie chcę się sugerować innymi, bo każde dziecko jest inne.
                Więc mam nadzieję, że w CZD nic nie wykryją i potwierdzą to co mówiła
                rehabilitanka, czyli że Kubuś potrzebuje więcej czasu.
                Na razie Mirela

                P.S. Osmag, a co ty o tym myślisz?
    • aleksandraantek Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 16.06.04, 11:38
      Cześć!!!
      Mam na imię Ola i wpadłam do Was po zaproszeniu ma_juli z innego wątku!
      Mój synek Antek (4m-ce) od 5 tyg życia jest rehabilitowany metodą Vojty i NDT.
      Ma mieszane napięcie mięśni jeszcze tydzień temu nie trzymał głowy przy
      podciąganiu do siadu! Nie bardzo chce brać zabawki do rączek, nie przekręca się
      z brzuszka na plecy i odwrotnie - nawet na bogi się nie przekręca! Z tym "nie
      robi" to mogła bym jeszcze długo, ale napiszę że jest wesoły bardzo gadatliwy
      wcześnie zaczął się śmiać, sam sobie "śpiewa" - więc intelektualnie rozwinięty
      jest super!
      Rehabilitantka przychodzi do nas prywatnie a do drugiej jezdziliśmy na Romera!
      Pozdrawiam Ola od Antka
      PS po ostatniej wizycie u neurologa wiem ze czeka nas jeszcze przynajmniej 4 m-
      ce rehabilitacji i to mnie trochę podłamało!
      • zdral Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 16.06.04, 13:18
        Witam cię Olu!
        Ja też myślałam na początku że rehabilitacja to kwestia kilku miesięcysmile)))
        A tymczasem mija 6 miesiąc rehabilitacji i końca jej nie widać. Wg moich informacji rehabilituje się dziecko póki nie zacznie samo chodzić. Moja rada - przygotuj się na więcej niż cztery miesiące ale się nie załamuj!! To po prostu tyle trwa. Ćwiczcie wytrwale.
        Pozdrowionka
        Maggie
        • aleksandraantek Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 16.06.04, 15:50
          Dzięki za powitanie i słowa otuchy!
          Ja się staram nie załamywać! ale szkoda mi Antka bo wiem że niektórych ćwiczeń
          nie lubi! A z drugiej strony wiem że każdy dzień ćwiczeń to ułatwienie mu życia!
          A najgorsze jest to że wg naszej pani neurolog (bardzo dobrego i polecanego
          specjalisty) to 99% rodzących się teraz "zdrowych" dzieci wymaga rehabilitacji!
          Czy to nie jest straszne?? Oj biedne te nasze maleństwa biedne!
          Pozdrawiamy ola i spiący Antek
          • helena4 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 16.06.04, 19:00
            Cześć Dziewczyny,

            witam wszystkie serdecznie - szczególnie ciepło Marzenę i Olę ( oglądałam
            Zuzankę i Antka na fotkach - śliczni !).
            Mam mniej czasu, bo zaczęłam już chodzić do pracy ( na razie na 1/2 dnia ). Z
            Jackiem nadal ćwiczymy - dużo na piłce, którą wypożyczał nam rehabilitant. Mały
            zaczął pełzać do przodu metodą skokową ( b. macha nogami i spina się robiąc
            wyrzut tułowia do przodu ). Dodatkowo z nowych umiejętności to sprężynuje na
            nóżkach ( trzymany pod pachami ).
            Jakoś sobie zorganizowałam dzień, ale boję się co będzie jak wrócę na 100% i
            dodatkowo Piotrek do szkoły ! A propos - Ada co z tym zebraniem w szkole
            Julki ? Czemu Cię zdenerwowało ? Pisałam wcześniej, ale może nie widziałaś.
            Mirela - ja myślę, że Kuba po prostu ma swoje własne tempo i taki akurat
            temperament ( pisałaś, że jest ostrożny i nie lubi ryzykować ). Mam tylko
            nadzieję, że pobyt w CZD Go nie wytrąci z rytmu - trzymam kciuki!

            Muszę konczyć, bo kapiel i kolacja Małego.

            Pozdrawiam :
            Helena

            P.S. Któraś z Was ( chyba Maggie ) pisała, że będzie przez weekend słomianą
            wdową i propnowała wirtualną imprezkę - ja się chętnie piszę, och przyda się
            odprężenie ...

            H.
    • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 16.06.04, 20:03
      Mirelak
      Myślę,że musicie poczekać na wizytę i ich opinię. Trudno jest coś radzić nie
      widząc dziecka. Jak wcześniej pisałam maluszek jest motorycznie do tyłu ,ale
      najważniejsze,że robi postępy.Tak czy inaczej musicie ćwiczyć bo w 100%
      potrzebuje pomocy.Trzymam kciuki za pozytywne wyniki i szybkie efekty
      rehabilitacji.
    • magda.wr Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 16.06.04, 21:17
      Witam wszystkie mamy, chciałabym dołaczyć do Was i podzielić się z Wami swoimi
      problemami . Mój synek Kubus ma 4,5 m-ca, urodził się 3 tyg przed terminem
      (ciąża podtrzymywana przez 2 m-ce leżenie plackiem w szpitalu). Na porodówce
      byłam 40 min., mały urodził się za szybko, z ciężką zamartwicą (3 pkt. w skali
      Apgar), nie oddychał 20 min., przeleżał w inkubatorze 2 tyg. Miał wylew I
      stopnia, który na szcęscie się wchłonał. Kolejne badania USG główki wykazały że
      ma powiększone podtwardówki, a na EEG są zmiany, które mogą doprowadzic do
      padaczki. Kubuś bierze Luminal od urodzenia. Od 3 m-ca jest rehabilitowany
      metoda NDT a od 2 tyg również metodą Vojty. Ćwiczymy 4 razy dziennie, jakoś to
      znosi. Konsultuje sie z 3 neurologami,w przychodni przyszpitalnej, w CZD w
      Warszawie , ale polecam dr. Banaszak z w Warszawie Wawer.I dopiero ta dr.
      porządnie zbadała małego i pokazała met. Vojty. Kubuś rozija się dobrze jest
      pogodny i uśmiechnięty. Wierzymy z mężem że wszystko bedzie dobrze.
      Pozdrawiam
      • aleksandraantek Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 16.06.04, 22:11
        Magda wszystko napewno będzie dobrze! Przy takiej opiece lekarskiej a przede
        wszystkim rodzicielskiej smile musi być dobrze!
        Pozdrawiam i przesyłam całuski w pięty dla Kubusia (mój synek ma 4m-ce i 11 dni
        i też urodzony 3 tygodnie przed terminem)!
        ola
        • magda.wr Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 17.06.04, 17:12
          Witam Cię Olu i dziekuję za list. Nie napisałam wczoraj dlaczego Kubus jest
          rehabilitowany. Trafił do rehabilitanta bo nie chciał podnosić główki jak go
          podciagalismu za rączki , to było jak miał 3 m-ce (teraz podnosi).
          Rehabilitantka nie przejmował asię główką , natomiast stwierdziła że ma słabe
          napięcie mięsni i asymetrię . Ćwiczy go met NDT, w domu tych ćwiczeń nie robimy
          gdyz są skomplikowane. Na tą rehabilitację chodzimy do przyszpitalnej
          przychodni a terminy sa rózne. I to nie dawało mi spokoju pomyslałam ze to za
          mało . Będąc w maju w CZD dowiedziałam się o prywatnej przychodni
          neurologicznej z rehabilitacją w Warszawie Wawer. Pojechalismy tam . i Tam
          naprawdę zbadano moje dziecko i pokazano met Vojty. Na początku byłam
          przerazona, bo mały strasznie płakał. W domu jest lepiej nie płacze chyba
          sieprzyzwyczaił . Chciałam zapytać czy twój synek tez lubi w dzień więcej spać
          odkąd zaczęłas ćwiczyć met. Vojta i czy takie ćwiczenia muszą być wykonywane 4
          razy dziennie a nie np 3 razy. Pytam bo niedługo wracam do pracy i będzie
          problem.
          Pozdrawiam
          • aleksandraantek Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 17.06.04, 18:21
            Ja tak tylko w skrócie teraz napisze może wieczorkiem będę mieć więcej czasu smile
            Antek jest reh. od 5tyg życia i nie zauważyłam żeby więcej spał (bo w 5 tyg
            spał dużo z racji wieku) ale z tego co się orientuję to mój syn śpi jak na swój
            wiek bardzo dużo - może to naprawdę zmęczenie reh. My powinniśmy robić te
            ćwiczenia 7 razy dziennie (przykaz rehabilitantki) ale uczciwie powiem nie
            robimy bo Antek za dużo śpi smile i gdybym miała go tak reh. to musiałabym go
            budzić - a on też musi mieć czas na bycie sobą i robienie co chce! Ale te
            ćwiczenia które lubi to robimy i 10 razy dziennie w formie zabawy! Myśmy na NDT
            też jeżdzili ale mielismy skierowanie na 5 reh. i się skończyło sad nie wiem
            gdzie mam iść żeby dostać jeszcze skierowanie (neurolog i druga reh. -
            prywatnie)! U nas głowa też się nie trzymała i też martwiła tylko mnie - reh.
            uważa że gorzej z asymetrią i mięśniami - u nas mieszane napięcie (słaby
            kręgosłup i zaciśnięte stawy biodrowe i barki)!
            Nie wiem jak jest z ilością tych ćwiczeń ale mimo że my nie robimy tak często
            jak powinniśmy to ostatnio Antek bardzo się poprawił (opinia neurologa i reh.)
            więc się bardzo cieszę i zbytnich wyrzutów nie mam (choś pewne są)!
            Pozdrawiam i uciekam ola od antke
          • ania_w2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 17.06.04, 22:34
            Witam kolejną osobę korzystającą z pomocy rehabilitantów z Wawra! Magdo, co do
            Twojego pytania dot.spania po ćwiczeniach met.Vojty-pytaliśmy o to naszego
            rehabilitanta. I rzeczywiście - ćwiczące dziecko męczy się, zatem i potrzebuje
            więcej pospać. Nasz 4-mies. synek przy wprowadzaniu nowych ćwiczeń potrzebuje
            więcej snu, po kilku dniach przyzwyczaja się do wysiłku i śpi troszkę krócej w
            dzień. Jest to zupełnie normalne - możemy to porównać np do zwiększonej
            aktywności fizycznej.
            A co do ilości ćwiczeń - nam powiedziano - 4 razy dziennie, minimum 3. Często
            pozostajemy przy tym minimum, ale bardzo pilnujemy regularności ćwiczeń, choć
            serce boli i płakać się chce razem z maleństwem...
            No cóż, pozdrawiam życząc wytrwałości
            Ania
        • nana30 Diagnoza 14.07.04, 09:22
          Witam wszystkich z tego wątku! Mam do Was pytanko: Jak mogę sama rozpoznać, że
          moje dziecko 6 tyg może mieć wzmożone napięcie mięśniowe? Poczytałam trochę
          postów i jestem powaznie zaniepokojona. Moj Olivier bardzo wcześnie zaczął
          podnosić głowę, mając miesiąc potrafił się przekręcić z brzuszka na plecy(udało
          mu się dwa razy). Poza tym dużo mi płacze, nawet chyba ostatnio więcej, bez
          wyrazniej przyczyny. Oglądało go dwóch pediatrów, stwirdzili delikatną
          asymetrię prawostronną, ale powiedzieli, ze wystarczy stymulowac dziecko do
          odwracania głowy w przeciwną stronę i tak robiliśmy. Teraz mały czasem patrzy w
          prawo, czasem w lewo. Niepokoi mnie jednak caly czas płacz, bez wyrazniej
          przyczyny, wsyadje mi się że to nie kolki, choć może się mylę?? W najblizszych
          dniach na pewno wybiore się do neurologa, ale dziś już jestem porządnie
          przestraszona i chcialabym mieć klarowniejszy obraz sytuacji. Napiszcie mi ,
          please, czy to co opisałam wskazuje na wzmozone napięcie.
          Pozdrawiam
          Nana
      • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 22.06.04, 10:45
        Witam po baaardzo długiej przerwie! Mami z Rybnika, mama Mateuszka. Właściwie
        to nie wiem czy powinnam tu jeszcze zaglądac, ale niektóre posty słaniają mnie
        jednak do zabrania głosu. To chyba nie jest tak, że rehabilitacja konczy się
        gdy dziecko nauczy się chodzic. Matueusz jest na to żywym dowodem. Ma 15
        miesięcy , chodzi od dwóch. W ciągu kilku ostatnich tygodni zaliczył dwa razy
        szpital (odwodnienie). Wpłynęło to na niego niesamowicie stresująco. On chodzi
        ale kiwa się przy tym lekko jakby utykając, zaczęlismy wizyty u logopedy,
        neurolog wiadomo, doszedł ortopeda, czeka tez psycholog. Mati jest na dobrej
        drodze do nadpobudliwości. To są po prostu dalsze etapy tej samej choroby, tak
        myslę. I myslę, że dla wielu z nas trzeba się będzie pogodzić z faktem że nie
        ma się do konca zdrowego dziecka. Oby nas było jak najmniej. Jak kąpięcie swoje
        dzieci (te które już siedzą) czy możecie je posadzić do wanny i nie trsymać w
        pół w pasie choć na sekundę? Ja nie mogę. Mati utopiłby się bo nie potrafi po
        prostu usiedziec dłuzej niz 2 sek. w jednej pozycji. Jest już w tym wieku, że
        wiele osób z otoczenia dopatruje się w tym jego złośliwosci, mówi się że jest
        niegrzeczny. A on po prostu nie potrafi inaczej. Widziałam się ostatnio z
        kobietą która mówiła ze mają w Szkole Specjalnej 8 latka z nadpobudliwościa i
        musza pilnowac go do tego sptopnia, że spuszczenie go na chwile z oka mogłoby
        się zaknczyć wyskoczeniem z okna.Jak widzicie, jestem już na trochę innym
        etapie z moim dzieckiem niż wiele z Was. Mateusz nadrobił wiele z różnic
        motorycznych, ale widac że asymetria, napięcie miesniowe, wylewy to wcale nie
        jest kwestia tych pierwszych kilkunastu miesięcy, oby nie była kwestią na całe
        życie...Wiem ze to nie brzmi optymistycznie....Postarma się następnym razem
        napisać cos miłego
        podłamana mami
    • pluciak1 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 17.06.04, 13:23
      Witam!
      dopiero teraz znalazłam ten wątek. a tak by się przydał, kiedy Mała była
      mała... Teraz ma już 2,5 roku i z ćwiczeniem jest ciężko - jako regularny
      zbuntowany dwulatek...
      Ale może od początku.
      Mała urodziła się „zdrowa” – 10 punktów (choć po przejściach – Vacum ze względu
      na zagrażająca zamartwicę – i do tej pory mam zgryz i wątpliwości, czy to było
      potrzebne, bo skoro dostała 10 pkt. ...?).
      Przy kolejnej wizycie (ok. 3 mż) – dramat – za duża głowa (głowa poza siatką
      centylową, a do tej pory było ok. 50 centyla) – neurolog, skierowanie na USG i
      najczarniejsze myśli... USG w porządku, ale neurolog zdiagnozowała niskie
      napięcie mięśniowe (bardzo niskie).
      I chyba nie wróżyła nic dobrego, bo między wierszami dowiadywałam się, że „i
      takie dzieci uczą się chodzić” (mała była słaba – największe problemy były z
      dźwiganiem głowy i tu sama się pocieszałam – dużą głowę trudno dźwigać).
      Dostałam skierowanie na rehabilitację i kazali mi czekać 2 miesiące!!! W takiej
      sytuacji poszłam prywatnie do ośrodka NDT i tam ćwiczyłyśmy (przy okazji wyszła
      jeszcze asymetria...). Dobrze wiem co to protesty i wrzaski (ćwiczenia ok. 45
      min i przy tym taki płać, że po wyjściu mała dosłownie padała ze zmęczenia).
      Ale okazało się, że nie jest tak źle – już ok. 5 miesiąca Mała nauczyła się
      obracać na plecki i na brzuch!!!, sama siedziała ok. 7 miesiąca (ale miała
      zakaz). Sama siadła jak miała ok. 11 miesięcy a równocześnie zaczęła sprawnie
      raczkować i wstała na nogi. Jak miała 15 miesięcy postawiła pierwsze
      samodzielne kroki. Teraz biega, wspina się i na pierwszy rzut oka jest bardzo
      sprawna (ale widać, że mięśniowo jest słaba – jak się ją bierze na ręce to
      można wyczuć, że nie jest taka „zwarta” jak rówieśnicy, ale nadrabia
      kombinowaniem – i mam wrażenie, że takich obejść swoich słabości nauczyła się
      właśnie na rehabilitacji?!).
      A! Od 4 mż chodzimy na basen – to obie lubimy i myślę, że jest bardzo pomocne.
      Jeżeli chodzi o rozwój intelektualny – jest do przodu (więc jeśli ktoś
      twierdzi, że dzieci z niskim napięciem mają tu tyły, to na pewno nie jest to
      regułą) – gada jak najęta, zna dużo wierszyków, nazywa kolory...
      Ale się nagadałam – ale chyba potrzebowałam tego przez te ponad dwa lata – to
      we mnie siedziało. A z drugiej strony, to chyba dość optymistyczne dla tych
      wszystkich przerażonych pierwszą diagnozą rodziców (ja mam trochę wrażenie, że
      lekarze nie zawsze są kompetentni – dlaczego szukamy ponownej diagnozy u kogoś
      innego, dlaczego one są często sprzeczne, dlaczego???...)

      Pozdrawiam serdecznie

      p.s. a o aktualnych problemach napiszę osobno, bo i tak chyba przesadziłam wink.
      Mam nadzieję, że uda mi się zaglądać tu w miarę regularnie, śledzić Wasze
      postępy i uzyskać jakieś wskazówki dla nas...
      • jola.ka Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 17.06.04, 15:16
        bardzo cieszę się że wszystko się dobrze skończyło, ale lepiej dmuchać na
        zimne.Im mniejsze dziecko tym lepiej jest ćwiczyć, bo się mniej buntuje i
        najlepiej jest zacząć rehabilitację jak najszybciej bo można zaprzepaścić
        najważniejszy moment. Różne są przyczyny asymetrii i zmniejszonego napięcia
        mięśni, a jeżeli są stwierdzone zmiany w EEG iUSG główki po skąplikowanym
        porodzie to trzeba ratować dziecko i rehabilitować.......!
        • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 18.06.04, 00:00
          Ha! Witam wszytskie nowe mamuski! widze, ze nastepne "pokolenie" mamus
          cwiczacych przejelo paleczke i sztafeta krazy dalej smile Dziewczyny wiem, ze
          najlepioej sobie pogadac - konkretne pytanie i konkretna odpowiedz, ale w w
          olnych chwilach przejrzyjcie sobie listy od poczatku watku, bylo i o prywatnej
          rehabilitacji i o cwiczeniach 4 razy dziennie. A glowa leci do tylu przy
          siadaniu, bo jest zaburzone napiecie miesniowe. Wyrowna sie napiecie, glowa
          przestanie spadac smile
          Helenko, widzialam Twoje pytanie o szkole i napisze Ci na pewno, ale juz po
          weekendzie. Jutro mamy uroczyste pozegnanie w przedszkolu i jako
          wspolorganizator smile jestem ugotowana. Mam nadzieje, ze wszystko wypali.
          Poki co pozdrawiam serdecznie

          ada

          ps. amelka na polecenie pani rehabilitantki ma swoje pierwsze buty! I coraz
          fajniej w nich sobie radzi, nawet po zdjeciu chodzi na calych stopach. Acha!
          Zaczela chodzic za raczki! smile)))))))) Pa pa
        • minkapinka Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 18.06.04, 23:45
          Różne są przyczyny asymetrii i zmniejszonego napięcia
          > mięśni, a jeżeli są stwierdzone zmiany w EEG iUSG główki po skąplikowanym
          > porodzie to trzeba ratować dziecko i rehabilitować.......!

          Moja córka urodziła się w 25 tyg. ciązy z wagą 830 g. Miała obustronne wylewy
          okołokomorowe III stopnia (a więc stwierdzone zmiany), zmniejszone napięcie
          mięsniowe i nigdy nie była rehabilitowana. Robiła wszystko pozniej od
          rówieśników (chodzić zaczęła w wieku 20 miesięcy). Teraz ma 2 lata i 2 mies.,
          rozwija sie rewelacyjnie i niczym nie odbiega od swoich urodzinych o czasie
          rówiesników, a nawet powiedziałbym, że fizycznie jest bardziej sprawna.
          Z głowa też wszystko w porządku, od kilku miesięcy mówi pełnymi zdaniami, ma
          bardzo bogaty zasób słownictwa.
          • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE..../minkapinka 18.06.04, 23:55
            witam!
            I co minkapinka chcialas przez to powiedziec? Nalezy rzucic rehabilitacje i
            czekac az samo przejdzie, bo u Ciebie tak bylo? Mialas cholernie duzo szczescia!
            Ty albo Twoja mala. I zycze Wam aby nadal Was nie opuszczalo, ale daruj sobie
            tak nic nie wnoszace posty. Kiedy czlowiek zebami trzyma sie nadziei i codzien
            katorzniczo, czasem jakby pod wiatr walczy z dzieckiem, z cwiczeniami i z
            wlasnymi emocajmi, to rzucenie takiej uwagi strasznie podcina skrzydla.
            Wiecej odpowiedzialnosci za slowo.
            pozdrawiam

            ada
            • minkapinka Re: WSPIERAJMY SIE..../minkapinka 21.06.04, 08:53
              Ja nie powiedziałam, że należy rzucić rehabilitację, jesli są takie zalecenia.
              NIE JEST PRAWDĄ, ze KAŻDE dziecko u którego usg wykazało jakieś
              nieprawidłowośći WYMAGA rehabilitacji (a tak wyżej) napisałaś . Tylko tyle
              chciałam powiedzieć.
              Nasza córka była i jest pod opięką lekarzy z ImiDz i jednego z najlepszych w
              Polsce rehabilitantów od wcześniaków i zawsze mowiono nam, że dziecko wymaga
              rehabilitacji tylko w przypadku, gdy jakąś czynność wykonuje nieprawidłowo i
              nie powinno się rehabilitować dziecka na zapas.
              pozdrawiam
              Kasia
          • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 19.06.04, 08:26
            minkapinka napisała:

            > Różne są przyczyny asymetrii i zmniejszonego napięcia
            > > mięśni, a jeżeli są stwierdzone zmiany w EEG iUSG główki po skąplikowanym
            > > porodzie to trzeba ratować dziecko i rehabilitować.......!
            >
            > Moja córka urodziła się w 25 tyg. ciązy z wagą 830 g. Miała obustronne wylewy
            > okołokomorowe III stopnia (a więc stwierdzone zmiany), zmniejszone napięcie
            > mięsniowe i nigdy nie była rehabilitowana. Robiła wszystko pozniej od
            > rówieśników (chodzić zaczęła w wieku 20 miesięcy). Teraz ma 2 lata i 2 mies.,
            > rozwija sie rewelacyjnie i niczym nie odbiega od swoich urodzinych o czasie
            > rówiesników, a nawet powiedziałbym, że fizycznie jest bardziej sprawna.
            > Z głowa też wszystko w porządku, od kilku miesięcy mówi pełnymi zdaniami, ma
            > bardzo bogaty zasób słownictwa.





            Myślę,że to naprawdę duo szczęścia, bo przy wylewie III stopnia potrafi dojść
            do dużych zmian doprowadzających do Mózgowego Porażenia Dziecięcego.
            W mojej placówce zdarzają się takie dzieci ,które miały wyrosnąć same a
            trafiają do rehabilitacji grubo po ukończeniu 1 roku z utrwalonymi patologiami.
            Wcześniej można byłoby próbować walczyć o sprawność malucha a tak zostają
            inwalidami zdanymi tylko na opiekę innych.

            Tak więc gratuluję bo miałyście na prawdę dużo farta, ale to nie jest postawa
            godna polecenia bo warto rehabilitować dziecko zdrowe niż przeoczyć chorobę( i
            to ciężką).
            • kasia0707 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 20.06.04, 17:18
              Witam wszystkie nowe mamy
              i całą resztę oczywiście,
              o ile dobrze pamiętam to ostatnio pisałam że Mateusz zaczyna sam siadać,
              nie wiem jak to się stało ale w ciągu 1 tygodnia zaczął sam dobrze siadać ,
              raczkować(można powiedzieć biega na czworakach) i stawać w łóżeczku
              (obniżyliśmy materac i teraz nie wstaje bo mu trudno), wspina się na kanapę,
              bardzo lubi wspinać się na cokolwiek poduszka na podłodze, moje nogi, każdy
              dzień to nowa umiejętność, rehabilitantka powiedziała że koniec z
              rehabilitacją, mąż był ostatni raz, mały bawił się na materacach a ona
              sprawdzała jak siedzi, jakie ma napięcie, cieszę się ale też boję że że
              powinien być jeszcze rehabilitowany, 15 lipca mamy wizytę u lekarki od
              rehabilitacji zobaczymy co powie, ostatnio powiedziała że maly jak zaskoczy to
              pójdzie wszystko lawinowo bo napięcie ma prawidłowe, może miała rację, jeszcze
              nie potrafię się cieszyć tak do końca,
              a z innej beczki to Mateusz waży całe 7830g może na roczek będzie 8000g,
              przestałam się już przejmować jego wagą, jest zdrowy nie choruje, żywe srebro,
              chciałabym mieć jego figurkęsmile
              są i też zmartwienia mamy skierowanie do chirurga dziecięcego , wodniak
              niestety się nie wchłania, najbardziej boję się szpitala, jak sobie przypomnę
              nasz pobyt w szpitalu to mam dość, a Mateusz jak widzi lekarza albo
              pielęgniarkę to szkoda gadać, szukamy jakiegoś dobrego lekarza,
              Mam 2 tygodnie urlopu to będę zaglądać częściej
              Pozdrawiam z deszczowego śląska
            • minkapinka Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 21.06.04, 09:07

              > Myślę,że to naprawdę duo szczęścia, bo przy wylewie III stopnia potrafi dojść
              > do dużych zmian doprowadzających do Mózgowego Porażenia Dziecięcego.
              > W mojej placówce zdarzają się takie dzieci ,które miały wyrosnąć same a
              > trafiają do rehabilitacji grubo po ukończeniu 1 roku z utrwalonymi
              patologiami.

              Zapewniam Cię, że zdaję sobie sprawę, czym grożą wylewy III stopni a w naszym
              przypadku nic nie zostało zaniedbane.
              Nasza córka do tej pory jest pod opieką neurologa i rehabilitanta z IMIDZ.
              Pomimo, że nigdy nie miała zaleconej rehabilitacji, cały czas wzywaliśmy
              rehabilitana prwywatnie, aby mieć 100% pewność, że ktoś czegoś nie przeoczył.

              > Tak więc gratuluję bo miałyście na prawdę dużo farta, ale to nie jest postawa
              > godna polecenia bo warto rehabilitować dziecko zdrowe niż przeoczyć chorobę(
              i
              > to ciężką).
              I jak widzę, tu zdania rehabilitantów są podzielone. Nam rehabilitant
              (uchodzący za jednego z najlepszych w POlsce rehabilitantów od wcześniaków -
              moim znajomym polecali go lekarze z Bydgoszczy,innym z CZD), z IMiDz powiedział
              (nazwisko mogę podać na priva), że dziecka ZDROWEGO się nie rehabilituje i nie
              powinno się rehabilitować na wszelki wypadek. Zawsze podkreslał, że dziecko
              wymaga rehabilitacji, tylko w przypadku, gdy wykazuje jakieś patologie, nie
              wykonuje czynności prawidłowo.
              pozdrawiam
              Kasia
    • aleksandraantek pa pa 21.06.04, 09:57
      no właśnie pa pa ja się wypisuje z tej "sztafety"!
      Bo jak narazie to się kłóćicie - Wasze prawo!
      A ja dostałam przykaz żeby sobie poczytać - a mi się nie chce bo już się o
      rehabilitacji naczytałam!!! Chciałam sobie pogadać z ludzmi którzy aktualnie
      rehabilitują Swoje dzieci i od nich uzyskać (jak w tytule wątku) wsparcie!
      Ale chyba to nie tutaj! Przepraszam za zamieszanie! I dzięki za krótką rozmowę!
      Pozdrawiam i życzę wszystkim maluchom krótkiej i bardzo owocnej rehabilitacji!
      ola
      • ma_juli Wspierajmy sie... 21.06.04, 11:40
        Witam wszystkie mamusie!

        1. NIGDZIE NIE PISALAM, ZE ZMIANY NA USG WYMAGAJA REHABILITACJI
        2. zgadzam sie, ze zdrowych dzieci sie nie rehabilituje
        3. jestem przeciwniczka pisania prawd oczywistych a tym bardziej roztrzasania ich
        4. po 500 super fajnych listach od dziewczyn, ktore rozumialy do czego jest ten
        watek, dosyc przykrym jest, ze jakas mama bedaca tu 2 dni, ocenia, ze watek sie
        nie sprawdzil, uogolniajac na dodatek, ze "jak na razie to sie tu klocicie", bo
        zwyczajnie nie jest to prawda.
        5. jest to watek dla tych, co JUZ CWICZA, nie czekaja na szczescie, potrzebuja
        wsparcia w tym, co robia. Jesli jestes czytaczem, a nie cwiczysz, bo np. nie
        musisz, nie chcesz, nie widzisz potrzeby czy sensu, to BARDZO PROSZE, nie
        zabieraj glosu. Powoduje to niepotrzebne konflikty. Moze po prostu ten watek nie
        jest dla Ciebie?
        6. wszyscy piszacy wspoltworzymy ten watek i w rownym stopniu odpowiadamy za
        atmosfere jaka tu panuje.

        EOT

        Ada
        • aleksandraantek Re: Wspierajmy sie... 21.06.04, 11:56
          Ja nie jestem niestety czytaczem (od 3 m-cy ćwiczę, płacząc z moim synem) ale
          miło jest czasem przecztać że ktoś mimo problemów nie musi ćwiczyć! Nie piszę
          że wątek się nie sprawdził tylko piszę że nie chce mi się czytać tego co było
          bo potrzebuję rozmowy a nie czytania! Uważam że ten wątek to fantastyczna rzecz
          i jest bardzo potrzebny! Więc mnie nie atakuj! Ale ja potrzebuję pogadać więc
          chyba dla mnie się nie sprawdził - chyba za późno na niego trafiłam i bardzo
          tego żałuje!
          Przepraszam jeśli zrobiłam Ci przykrość i pozdraiwm ola
          • ma_juli Re: Wspierajmy sie.../ mimo wszystko 21.06.04, 21:57
            Witam znowu smile

            Ola jesli chcesz porozmawiac o rehabilitacji - mozemy pogadac. Faktem jest, ze
            wiele rzeczy juz tu przewalkowalysmy, moze dlatego odeslalam Cie do
            wczesniejszych postow. Moze jest tak, ze ten watek dokoncza dziewczyny, ktore
            juz w nim sa, a nowe mamusie powinny stworzyc sobie nowy, gdzie nikt nie bedzie
            ich pouczal, i gdzie same beda mogly nawzajem sie wspierac? Nie wiem, zycie
            pokaze...
            Kasia znam doskonale to uczucie, kiedy rehabilitantka nagle mowi: koniec
            rehabilitacji, nie trzeba nic wiecej robic. Jakos trudno po kilku miesiacach
            walki o noramlnosc przyjac do wiadomosci, ze oto wlasnie ta normalnosc sie
            stala. Ostatnio mielismy taka sytuacje, ze lekarka od rehabilitacji zalecila 2
            kontrolne spotkania z rehabilitantka, a ta uznala, ze juz nie jest potrzebna i
            jedno wyciela. Sama nie wiem. faktem jest, ze Amelka juz bardzo ladnie chodzi za
            raczki, probuje wyrywac jedna raczke i chodzi tylko za jedna. Puszcza sie tez
            przy sprzetach, ale siada na pupala od razu. Zobaczymy. Kontrola u lekarza 9.07.
            A wodniakiem sie nie martw. Nie znam sie na tym ale trzymam kciuki zeby wszytsko
            dobrze sie skonczylo.
            Maggie Tobie zycze wytrwalosci w cwiczeniu Adasia smile Z tymi koncami tak juz
            jest, ze najpierw go nnie widac a potem okazuje sie, ze oto nastapil, he, he.
            Helenko w sprawie szkoly wink Otoz juz do dzisiaj ochlonelam, ale pierwsze
            wrazenia mialam bardzo mieszane. I sama szkola ok, pani tez i nawet przyjeli ja
            do klasy, do ktorej skladalismy papiery, ale jakos tak dziwnie mi bylo. Ja w
            ogole uwazam, ze szkola to ciezka instytucja, a nauczyciel to trudny partner wink
            ale ... to pewnie jakies moje przeniesienia. Powiem szczerze, najmniej przyjazne
            wrazenie zrobili na mnie rodzice bedacy na zebraniu. Niektorzy w pretensjach,
            niektorzy roszczeniowi, jeszcze inni jacys tacy agresywni. Sama nie wiem. W
            przedszkolu udalo nam sie wypracowac bardzo fajna ekipe rodzicow, zal sie
            rozstawac. A tu na razie poczatki. Mysle, ze potrzebuje czasu. A swoja droga
            pojscie dziecka do szkoly to niezle wydarzenie, nie? Pamietam jak kiedys
            przezywalam przedszkole wink I tyle prywaty.
            Ania pewnie w srodku remontu, ale jak juz bedzie po, to ho, ho!
            A jak dziewczyny z wakacjami? Macie jakies plany wyjazdowe? Gdzie zwykle
            spedzacie wakacje?
            Pozdrawiajac Was i Wasze dzieciaki
            sciskam serdecznie

            Ada
            • majka282 Re: Wspierajmy sie.../ mimo wszystko 21.06.04, 22:21
              Witam !!!

              Poszukuję dobrego specjalisty neurologa dziecięcego w Warszawie . Problem jest
              tej natury : Moja chrześnica dziewczynka 2latka i 2 miesiące nie chodzi . Od
              listopada 2003 siostra biega z nią na rehabilitację , która dała tyle ,że Mała
              zaczęła raczkować , siedziec bez pomocy . Kolejne 4-ry miesiące nie przyniosły
              żadnego efektu . Dziecko urodziło się w terminie , dostało 10 pkt . Żaden
              neurolog u którego była do tej pory ( w Radomiu) nie potrafi powiedziec jaka
              jest tego przyczyna . Wszyscy twierdzą ,że trzeba czekać. A czas mija i
              dziewczynka nie chodzi.Nie wiem jaki ma to związek i czy ma , ale Mała także
              nie mówi . Z ostanich wiadomości wynika ,że Małej czasem drzy główka i często
              zapatruje się w jeden punkt , jakby na chwilę traciła kontakt z otoczeniem . Z
              tego co ja kojarzę jak Mała nie miala jeszce roku robiła coś takiego ,że
              przewracała oczkami i kręciła główka jakby wokół osi. Może ktos zna podobny
              przypadek lub może polecić mi specjalistę neurologa. Będziemy wdzięczni.
              Pozdrawiam
              Majka

              P.S. Nie przeczytałam wszystkich postów ,tylko tak wyrywkowo jest ich tyle ,że
              nie sposób Ale wszystkie jesteście bardzo dzielne . Trzymam kciuki za Waszą
              wytrwałość i sukces
              • ma_juli Re: Wspierajmy sie.../ mimo wszystko 21.06.04, 23:02
                Witaj Majka!

                Z cala pewnoscia dziecko wymaga dobrej diagnostyki. Nie znam srodowiska
                Warszawskiego, ale zaraz pewnie odezwa sie dziewczyny z WAwy. Z tego, co tu
                slyszalam, to czesto jest wymieniany Osrodek Elpis, ale poczekaj na konkretne
                namiary od kogos bardziej zorientowanego.
                Trzymam kciuki

                Ada
              • magda.wr Re: Wspierajmy sie.../ mimo wszystko 22.06.04, 18:32
                Majka.282 ja również polecam ci Ośrodek ELPIS i dr Banaszek. Trafiłam tam z
                moim Kubusiem miesiąc temu i po zadanych ćwiczeniach (4 razy dziennie)widać
                postepy. Kubuś zaczął sam podnosic główkę bez trzymania za ręce jakby chciał
                usiąść i próbuje przekręcać się z plecków na bok ( ma 4,5 m-ca, ale słabe
                napięcie mięsni i asymetrię). Od 2,5 m-ca ćwiczymy go również met. NDT w
                przychodni przyszpitalnej. Ja chodzę na konsultację do 3 neurologów. I
                najlepsza moim zdaniem jest właśnie dr Banaszek z ELPIS. Żadna tak dokładnie
                nie poinformowała mnie o tym co widac na USG główki do czego to może
                doprowadzić oraz co znajduje się w opisie EEG. Nasza pani neurolog w Siedlcach
                cały czas mówi że jest stabilnie , a w cale nie jest bo może kiedyś wystąpić
                padaczka, wg zapisu EEG. Lekarze albo nic nie mówią , albo " na dzień dobry"
                potrafią człowieka załamać. Nie potrafia pocieszyć tylko ciągle mówią "My nie
                wiemy co się może stać jeszcze, jakie będą skutki cięzkiego porodu i
                niedotlenienia". Czasami mam tegom dosyć . Jutro mamy kolejne badanie EEG
                bardzo się denerwuję. Chciałam zapytać czy którejś z waszych dzieci tez miało
                wstrzymane szczepienia. Bo ja juz zaczynam się tym martwić.
                Pozdrawiam
    • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 21.06.04, 23:01
      Polecam dr. Banaszek z ośrodka Elpis tel. 8152782.
      te zapatrywania to może(ale nie musi) jest rodzaj epilepsji.Koniecznie trzeba
      zrobić dziecku EEG jeżeli jest taka potrzeba to włączyć leczenie
      farmakologiczne. Takie nieleczone ataki mogą znacznie opóźniać rozwój dziecka,
      co wynika zopisu.
      • zdral Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 22.06.04, 01:01
        Ada nie denerwuj się! Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś wcześniej. Post Minkipinki wcale nie był "wspierający" a co do Aleksandryiantka - można poczytać posty i można pogadać a nie dawać do zrozumienia że to co tworzą tu piszący nic nie pomaga. Jest tutaj wiele takich osób, którym ten wątek pomógł. Ja przez dwa dni tylko czytałam posty i dowiedziałam się z nich naprawdę dużo na temat mojego dziecka i jego rehabilitacji.
        Co do rehabilitacji... Ja tu chcę pogadać z p. rehabilitantką o tym żeby ... może ... jednak ... utrzymać częstotliwość rehabilitacji taką jaka była a tu - nie raz na tydzień a raz na dwa tygodnie pani chce się z Adasiem spotykać. Nie wiem jak ją przekonać. Może opinia neurologa coś tu pomoże. Byliśmy dzisiaj u p. neurolog. Pani była zadowolona z postępów jakie poczynił Adaś choć dalej (ruchowo) jest za rówieśnikami. Zwłaszcza jeśli chodzi o nóżki. Słabo nimi pracuje. We'll see.
        Ada! Też jestem nauczycielem i wiesz, z mojej strony rodzic to też trudny partnersmile Mam nadzieję, że będzie OK. Powodzenia.
        A co do wakacji - wybieramy się na Mazury! Bardzo chciałabym pojechać do Rucianego-Nidy, bo tam byliśmy w zeszłym roku zanim urodził się Adaś i mam sentyment. Teraz siedzę na necie i szukam odpowiedniego lokum bo warunki pobytu muszą być nieco lepsze niż zeszłoroczne kiedy to byliśmy jeszcze bez Adasia.
        Pozdrowionka
        Maggie
        • edytaiola Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 22.06.04, 09:10
          Ostatnio płakałam Wam że nie widze postępów u Oli
          niepotrzebnie się martwiłam smile
          po 1,5 miesiąca rehabilitacji Ola "zasówa" na dupce już po całym mieszkaniu
          a łopatki powoli wracają na swoje miejscesmile)))
          Szkoda mi tylko tych dwuch miesięcy zmarnowanych na Wołowskiej
          Ćwiczymy teraz tak by "zmusić" Ole do raczkowania
          niestety jak na razie mała robi wszystko żeby stanąć na odrazu na proste nóżki
          Raczkowanie to rozwój mózgu, rozwój sensoryczny jest bardzo ważny, szukam teraz
          książek nt. jak pracować z takimi małymi dzieciaczkami żeby pomóc w ich
          rozwojów, może Wy wiecie?

          ukłony dla rehabilitantki z ELIPS smile)
          • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 22.06.04, 10:47
            Wysyłam raz jeszcze bo się zle wysłało
            Witam po baaardzo długiej przerwie! Mami z Rybnika, mama Mateuszka. Właściwie
            to nie wiem czy powinnam tu jeszcze zaglądac, ale niektóre posty słaniają mnie
            jednak do zabrania głosu. To chyba nie jest tak, że rehabilitacja konczy się
            gdy dziecko nauczy się chodzic. Matueusz jest na to żywym dowodem. Ma 15
            miesięcy , chodzi od dwóch. W ciągu kilku ostatnich tygodni zaliczył dwa razy
            szpital (odwodnienie). Wpłynęło to na niego niesamowicie stresująco. On chodzi
            ale kiwa się przy tym lekko jakby utykając, zaczęlismy wizyty u logopedy,
            neurolog wiadomo, doszedł ortopeda, czeka tez psycholog. Mati jest na dobrej
            drodze do nadpobudliwości. To są po prostu dalsze etapy tej samej choroby, tak
            myslę. I myslę, że dla wielu z nas trzeba się będzie pogodzić z faktem że nie
            ma się do konca zdrowego dziecka. Oby nas było jak najmniej. Jak kąpięcie swoje
            dzieci (te które już siedzą) czy możecie je posadzić do wanny i nie trsymać w
            pół w pasie choć na sekundę? Ja nie mogę. Mati utopiłby się bo nie potrafi po
            prostu usiedziec dłuzej niz 2 sek. w jednej pozycji. Jest już w tym wieku, że
            wiele osób z otoczenia dopatruje się w tym jego złośliwosci, mówi się że jest
            niegrzeczny. A on po prostu nie potrafi inaczej. Widziałam się ostatnio z
            kobietą która mówiła ze mają w Szkole Specjalnej 8 latka z nadpobudliwościa i
            musza pilnowac go do tego sptopnia, że spuszczenie go na chwile z oka mogłoby
            się zaknczyć wyskoczeniem z okna.Jak widzicie, jestem już na trochę innym
            etapie z moim dzieckiem niż wiele z Was. Mateusz nadrobił wiele z różnic
            motorycznych, ale widac że asymetria, napięcie miesniowe, wylewy to wcale nie
            jest kwestia tych pierwszych kilkunastu miesięcy, oby nie była kwestią na całe
            życie...Wiem ze to nie brzmi optymistycznie....Postarma się następnym razem
            napisać cos miłego
            podłamana mami
            • kasia0707 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 22.06.04, 11:30
              Witam,
              Mami nasz Mateusz podobnie do Twojego nie usiedzi nawet minuty na miejscu, a
              kąpać kąpie tata bo ja nie mogę go opanować, nasza rehabilitantka już na
              początku powiedziała nam że widać tą jego nadpobudliwość, a babcia mówi że
              łobuziak, ja jestem teraz na urlopie i dopiero teraz widzę jaki jest zajmujący,
              będziemy u lekarza w lipcu to muszę bardziej na tą nadpobudliwość zwrócić uwagę,

              ale pogoda piękna więc idziemy dziś na dłuuuuugi spacer (bo mamy spacerówkę
              nowąsmile
              Pozdrawiam
    • fikrus Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 22.06.04, 12:08
      Mami ja chyba telepatycznie Cię wywołałam, właśnie wysłałam do
      Ciebie maila, gdybys mogła mi odposac byłoby super. U mnie dziś dół po
      wczorajszej wizycie u neurologa. Ostatnio byłam dobrej myśli. Kuba ma 13,5
      miesiaca: raczkuje, stoi, przemieszcza się trzymając sie za meble, klika razy
      jak siadał z pozycji pionowej to udało mu sie kucnąc, a nie od razu ciach na
      dupkę- dla mnie to postępy. Ale neurolog wczoraj... Stwierdziła że ona nie
      widzi postępów, że przecież jest rehabilitowany już rok a dalej ma bardzo
      obniżone napięcie, zaczęła go badać, psadziła Kubusia i on faktycznie tak
      strasznie miał zaokrąglone plecki, wzięła go pod paszki żeby zaczął chodzić a
      on tak strasznie krzywił nóżki i wogóle nie chciał za bardzo iść. Neurolog
      zaleciła wykonanie rezonansu, zaczęła sugerować wykonanie badań w kierunku
      fenyloketonurii, mówiła że z jej doświadczeń wynika że to może być cos
      poważniejszego niż sądziła na początku. Kubie mało przyrasta owbód główki, w
      tej chwili ma 45 cm. Ja już nie wiem, przeryczałam całą noc, pocieszałam się
      tym że wczoraj moje dziecko było marudne, bo dopołudnia spało tylko godzinke,
      później jechaliśmy 50 km na szczepienie które było o 14, a badanie było u
      neurologa po 15, więc mały był ogólnie rozdrażniony. W domu robi to wszystko
      lepiej. Mam doła, boje się rezonasnu, samego badania, a chyba najbardziej tego
      co ono może wykazać...

      Pozdrawiam Edyta
      • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 22.06.04, 13:33
        Edyta, nie smuć się. Ja tez rano dzisiaj puściłam tu dołującego maila. Teraz
        humor jakby trochę lepszy. Ja ostatnio doszłam do wniosku, że najbardziej to
        boje sie jednak tych wizyt u neurologa, nie spotkałam się jeszcze z taka
        rekacją żeby ktoś powiedział, jest w miarę dobrze, dziecko robi postępy.
        Sadowska przecież przy pierwszej wizycie powiedziała mi że Mati może mieć
        porażenie mózgowe, a jak się o mało co nie poryczałam przy niej, to mi walnęła
        tekstem że widac ze mamusia jest bardziej przejęta niż dziecko chore. Chyba
        przejęta stosunkiem lekarzy do nas - mam małych pacjentów. Z tatusiami bywają
        ostrożni z wygłaszaniem takich opinii, bo wiedzą ze kobiety są słabsze
        psychicznie jezeli chodzi o zdrowie dzieci. Ale mi wyszła teoria spiskowa. Po
        ostatnich pobytach szpitalnych wiem że oni lubią się wyrzywac na ludziach,
        tylko że jak zamykasz za sobą drzwi gabinetu to już nie pamiętają co ci przed
        chwilą nagadali. A niech czytają! mam to w d... Na mnie urzędnika też się ktoś
        stale uskarża, to dlaczego o nich ma być cicho? Raz jeszcze: dam ci namiary na
        Sadowską, umówisz się porównasz diagnozy, a wiem, że mogą się diametralnie
        różnić. Co ona z tą fenyloketonurią, przecież badania się robi w szpitalu w
        pierwszej dobie po urodzeniu? Wyszły pozytywne?
        mami
    • fikrus Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 22.06.04, 13:50
      Kubie zrobili badania na fenyloketonurie w pierwszej dobie zycia, bynajmniej
      mam naklejkę w książeczce zdrowia dziecka, nikt mnie o niczym nie zawiadamiał
      żeby wyszło cos nie tak, położna powiedziła że gdyby którys z wyników wyszedł
      źle to wtedy powiadamia się.
      Mami nie doczytałam Twojego maila, czekam do namiary.
      • zdral Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 22.06.04, 16:53
        Chciałabym was jakoś pocieszyć. Pamiętam, że mnie i mojego męża p. Sadowska też nieźle nastraszyła. Przydało się, bo już następnego dnia mieliśmy "załatwioną" rehabilitację dla Adasia (a mąż widział już Adasia na wózku inwalidzkim). Moim zdaniem ta pani wychodzi z założenia, że lepiej przedstawić sytuację jako bardzo złą niż doprowadzić do zaniedbania ze strony rodziców.
        Edyta, dlaczego aż 50 km na szczepienie?? Adas na jednej z pierwszych wizyt u p. neurolog był tak zaspany, że nic na niego nie działało. Do tego stopnia, że pani zapytała czy on wogóle wodzi wzrokiem. Wydawało się też że nie słyszy. Mam nadzieję, że i w twoim przypadku to, że Kuba zachowywał się tak a nie inaczej wynika z faktu, że był zmęczony. Bądź dobrej myśli.
        Pozdrowionka
        Maggie
        • mikoad Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 22.06.04, 18:31
          WITAM KOCHANI!
          WPADLAM TUTAJ W MIEDZY CZASIE BO BARDZO SIĘ ZA WAMI STĘSKNIŁAM!WIDZSĘ ŻE
          NASZA "STARA PACZKA "TRZYMA SIĘ DZIELNIE RAZEM JAK WIECIE U NAS REMONT W PEŁNI
          TEGO SŁOWA ZNACZeniu.Wszedzie pełno gruzu,kurzu jednym słowem okropność.Teraz
          to płakać mi się chce jak pomyślę o czekającym mnie sprzątaniu.Jakoś z
          rodzicami się dogaduję choć już chciałabym wrócić do swojego domu.U nas
          wszystko w miarę dobrze.W najbliższy poniedziałek idziemy na wizytę do dr
          Banaszek.
          Terazs pewno przez jakiś czas znowu mnie nie będzie na forum.Ale myślami jestem
          z Wami i Waszymi pociechami.Pozdrawiam Was bardzo gorąco i zapraszam do siebie
          już po remoncie.
          Całuje mocno Ania
          P.S.
          Czyli szykuje się kolejna imprezka.Myślę że to poprawi nam swamopoczucie.
        • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 08.07.04, 19:11
          Struta? A moze to już czas na rodzeństwo dla Adasia?smile)))
    • aleksandraantek czytam, czytam 22.06.04, 21:32
      jak wyżej czytam te posty żeby jednak trochę do Was dorównać i żebyście nie
      krzyczały na mnie - ja poprostu miałam złe dni i chciałam z kimś pogadać o tym
      (a nie poczytać)! Ale nie mam za dużo czasu na to czytanie! Więc mamuśki
      obeznane w temacie (bo nie doczytałam jeszcze) ile razy ćwiczycie - dziennie,
      tygodniowo??? i którą metodą - a może mieszaną??
      Pozdrawiam ola
      • zdral Re: czytam, czytam 22.06.04, 22:47
        Ćwiczę z Adasiem codziennie. Adaś jest rehabilitowany metodą Bobathów i to ćwiczenie to w dużej mierze pilnowanie żeby dziecko właściwie leżało, żeby je właściwie nosić, podnosić, przewijać, ubierać itd. + 1,2 ćwiczenia, które pokazuje rehabilitant. Oprócz tego tzw. masaż Shantala. Z tego co wiem tę metodę można łączyć z metodą Vojty (min. 4/dzień po 15 minut)Nie wiem czy dobrze pamiętam ale jeśli źle to zaraz ktoś mnie poprawi.
        Ktoś pisał tu również o tzw. metodzie czaszkowo-krzyżowej ale o tym nie wiem nic.
        Pozdrowionka
        Maggie
        • aleksandraantek Re: czytam, czytam 22.06.04, 23:20
          Przeczytałam ok 130 postów i nie znalazłam nikogo (albo źle szukałam-czytałam
          od początku) kto miał by dziecko z mieszanym napięciem! I tu są moje problemy
          bo rehab. od Bobath mówi co innego a ta od Vojty co innego! Neurolog polecił mi
          Vojtę więc tego się głównie trzymam a z Bobath wykorzystuję właśnie: noszenie,
          przewijanie, ubieranie itd.
          Wogle to już mam dość (mam jakiegoś wielkiego rehabilitacyjnego doła)! Bo
          ćwiczymy i ćwiczymy wg rehab. jest poprawa a Antek jest coraz dalej w tyle za
          rówieśnikami! Co prawda nie jeśli chodzi o wagę (hihihi) i rozwój psychiczny
          ale cała reszta jest w tyle!
          Nie wiem czy Wy miałyście takie myśli (może o tym pisałyście ale ja nie
          doczytałam :0) ) że to wszystko przeze mnie: małowodzie i cukrzyca w ciąży
          potem zatrzymanie porodu i cesarka a dotego nie karmienie piersią i depresja!
          No i tak to wygląda niby wszystko dobrze i się uśmiecham ale ciągle o tym myśle!
          Dzięki za odp pozdrawim ola
      • ma_juli Wspierajmy sie... 22.06.04, 23:19
        Czesc dziewczyny! Widze, ze powoli wkraczamy w kolejny etap. Musze sie dzisiaj
        wczesniej polozyc, bo ledwo zyje, ale chociaz pare slow.
        Mami ciesze sie, ze sie odnalazlas smile i Edyta tez. Tak sobie mysle, ze niestety
        musimy byc przygotowane na to, ze mikrouszkodzenia, ktore powstaly w wyniku czy
        to niedotlenienia, czy wylewow, beda dawaly znac o sobie sad Sama mam tego
        swiadomosc i boje sie tej mysli. Ale coz... Wiara w to, ze problem sie oddala
        miesza sie z pojawiajaca sie co jakis czas obawa, ze moze nistety to nie koniec?
        Ale nie ma co gdybac. edytka droga rozumiem Cie doskonale, bo sama byla w takiej
        sytuacji, kiedy Amelka za pioruna nie chciala przed lekarka zaprezentowac swoich
        umiejetnosci, he, he. A jeszcze do tego byliscie po szczepieniu! Nas lekarka
        zawsze umawia ze 2 dni przed szczepieniem, albo TYDZIEN po. Mysle, ze moglo miec
        to wplyw. A poza tym niestety pewnie jeszcze troszke trezba bedzie pocwiczyc sad
        Juz nie pamietam czy to Ola czy Kasia pytala o cwiczenia inne niz rehabilitacja
        fizyczna. Tez jestem na etapie poszukiwan jakis dodatkowych form rozwoju i
        stymulacji dziecka. Duzo dobrego slyszalam o kinezjologii, ale musze sprawdzic
        czy to sie nadaje dla naszych dzieci, to znaczy czy mozna spodziewac sie jakichs
        efektow. Jesli bedziecie zainteresowane to bede Was informowac o efektach
        poszukiwan wink
        Ania! Ciesze sie, ze nie zginelas pod gruzami remontowymi. Trzymam kciuki za
        szybki koniec i satysfakcjonujacy efekt!
        Maggie Ty jestes belfrem smile))) No kto by pomyslal!? Ja nie wink Mam taka teze,
        ze rodzice i nauczyciele podchodza do siebie nawzajem obciazeni stereotypami. To
        znaczy rodzice sa atakujacy nauczyciela z poczucia leku przed nim, a nauczyciel
        jest atakujacy niejako wyprzedzajac ataki rodzicow. Albo odwrotnie, ale z takim
        samym skutkiem wink Julki pani wydaje sie byc stanowcza choc mila i to mi sie
        podoba, a rodzice innych dzieci, choc oczywiscie nie wszystkich, zdecydowanie
        atakujacy, agresywni bez powodu i w pretensjach. Tacy troche "hop siup do
        przodu", ze niby tacy doswiadczeni i pokazujacy, ze oni tu sie nie dadza
        wykiwac. Tyle, ze to dla mnie wygladalo dosyc smiesznie, bo nie zauwazylam zeby
        ktos chcial ich wykiwac. Ale... zobaczymy, to tylko takie wrazenia po pierwszym
        spotkaniu. Moze jezszcze bedziemy sie tu spotykac to powiem Ci jak wyglada to na
        biezaco smile
        Olu od Antka, cwiczymy/lysmy roznymi metodami - czesc tylko Vojte i wtedy 4 razy
        dziennie, czesc Bobathami - i tu wyglada to roznie, a czesc jedno i drugie. ja
        tak na przyjklad mialam zalecone. Cwiczylam 4 razy dziennie Vojte + Bobathy, z
        tym ze Vojte na koncu, bo po nim juz nic nie dalo sie zrobic.
        magdo.wr. odpisuj zawsze na koncu, czyli po ostatnim poscie, inaczej Twoj list
        zginie sad Niektore dziewczyny mialay odroczone szczepienia u dzieci, ale to
        bardziej rutynowo niz z koniecznosci. Kwestia lekarza prowadzacego, mysle, ze
        nie ma powodu do niepokoju. Tak sobie mysle tez, ze latwiej by Ci bylo gdybys ze
        wszystkich lekarzy wybrala jednego, do ktorego masz zaufanie, i pozwolila zeby
        to on prowadzil Ci dziecko wedlug swojej koncepcji. Nie sposob konsultowac sie
        caly czas, bo zmiast spokoju wprowadzaja niepokoj.
        A zauwazylyscie, ze mamy lato? Przynajmniej w kalendarzu, he, he.
        U nas w tym roku chyba nici z wyjazdu wakacyjnego. Ja do konca roku jeszcze na
        wychowawczym, i po prostu nie bedziemy mieli za co wyjechac sad A Rucianego nie
        znam chociaz to moje okolice. Zreszta juz chyba pisalam kiedys, ze ja znacznie
        lepiej znam wybrzeze niz Mazury smileOj Karwia mi sie marzy...
        Pozdrawiam Was babeczki bardzo serdecznie
        Papatki

        Ada

        ps. maggie, bardzo dziekuje Ci za poprzedni post! Niby nic, a znaczy wiele smile Pa.
        • ma_juli czytam, czytam 22.06.04, 23:34
          Ola! Rehabilitacyjne doly to normalka smile Sprobuj olac rowiesnikow Antka! On ich
          dogoni jak bedzie mial rok, moze pozniej. Ty zobacz czy Antek "dzisiejszy" rozni
          sie od tego sprzed miesiaca? Czy on sam wzgledem siebie idzie do przodu?
          Moja Amelka miala mieszane napiecie - obnizone na osi (glowa- tulow) i
          zwiekszone na obwodzie, czyli w konczynach. Rehabilitujac ja nie wiedzialam o
          tym wink))) Dowiedzialam sie "przez przypadek", kiedy lekarka w szpitalu, niecale
          2 miesiace temu robila na Amelce badanie neurologiczne i objasniala stazyscie!!!
          Ja bylam przekonana, ze jest tylko wzmozone wszedzie. A tu nie smile I cwiczylam
          obiema metodami - tak mi zalecila rehabilitantka. I w naszym przypadku
          przynioslo to naprawde bardzo dobre efekty!
          Wyplacz sie nad swoim losem i nie obwiniaj sie. Co moglas zrobic z cukrzyca?
          mysle, ze to, co moglas zrobic - zrobilas, a na wiele rzeczy po prostu nie
          mialas wplywu. To jest takie pytanie, ktorego nie nalezy sobie zadawac, bo nie
          ma na nie odpowiedzi - dlaczego ja? dlaczego mnie? dlaczego moje dziecko? Bo tak.
          Sciskam Cie serdecznie i trzymam kciuki.

          Ada
          • aleksandraantek Re: czytam, czytam 22.06.04, 23:39
            Dzięki!!! Chyba sobie rzeczywiście popłaczę!
            Pozdrawiam wieczorowo
            ola
            PS ja nie pytam dlaczego ja - jestem pokorna i wem ze "bo tak" ja zadaje
            pytanie czy to przeze mnie? No nic juz Wam nie przynudzam!!!
            • ma_juli Re: czytam, czytam 22.06.04, 23:42
              ola:

              > ja zadaje
              > pytanie czy to przeze mnie?

              Nie, to nie przez Ciebie. Sila wyzsza.
              Nie przynudzasz.
              Przytulam

              Ada
              • edytaiola Re: czytam, czytam 23.06.04, 13:49
                a moi teściowie twierdzą że kłopoty z Olą to moja wina - tabletki
                antykoncepcyjne np.
                i że nie umiemy o nią dbać, i że nie jje bo ja nie umiem jej karmić i wogóle
                żle jest wszystko
                bo przecież ich córka ma dwoje zdrowych dzieci......
    • fikrus Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 23.06.04, 15:25
      A Twoja teściowa z moją się zna?? Moja też nie widzi problemu, tylko jaki ten
      jej wnusio jest biedny, bo nie chodzi jeszcze. Przyjdzie i od rana nadaje: "o
      mój ty biedaczku malutki". A wszystko moja wina, bo mu źle daje jeść, tzn. nie
      to co ona uważa za stosowne, kupuje złe ubrania itd...Ostatni nawet do Kubusi -
      soczków się doczepiła, i jak tu odstresować się przy miłej kochającej rodzincesad


    • helena4 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 23.06.04, 16:03
      Cześć dziewczyny,

      ledwie się "przedarłam" przez lawinę postów, które wyprodukowałyście smile Mam
      teraz mało czasu, bo gdy wracam z pracy "oblega" mnie potomstwo, a wieczorem
      padam ze zmęczenia. W pracy, natomiast, jest taki młyn, że na "Forum" w ogóle
      nie wchodzę.
      B. się cieszę, że nieporozumienia już zażegnane i, że dalej panuje u nas taka
      sympatyczna atmosfera smile) Zauważyłam, że ostatnio ( ciekawe czy Wy też
      zgodzicie się z moją opinią ?) na "Forum" ( szczególnie na e-mamie ) jest
      nerwowo, wystarczy byle głupstwo, a już sypią się wzajemne oskarżenia i
      epitety. Takie "tematyczne" wątki jak nasz ( o konkretnych tematach do
      konkretnych adresatów ) są bardziej merytoryczne i wyważone, nie ma w nich tyle
      agresji.
      Krótko co u nas - Jacek udoskonalił pełzanie - zasuwa b. szybko do przodu,
      przyjmuje pozycję pływacką, nauczył się robić ; kosi - kosi.
      Olu - mamo Antka - my ćwiczymy wg NDT Bobath - główny nacisk na pielęgnację (
      oprócz tego : 1 - 2 razy dziennie )i 2 x tygodniu z rehabilitantem. Jeździmy
      też na "kurs pływania" na basen. Jacek ma wzmożone napięcie mięśniowe w
      kończynach górnych i asymetrię. Nasza nstępna wizyta jest 12.VII ( zobaczymy co
      będzie ... ).
      Edytko - nie martw się tym rezonansem i opinią lekarki. Jestem pewna, że "słaba
      dyspozycja" Kuby podczas badania, to efekt zmęczenia i szczepienia. U nas, gdy
      Jacek był badany tak prosto "ze snu", też padła opinia, że jest kiepsko ( a on
      po prostu był senny i zły ).
      Mami - przecież nie każdy żywy i ruchliwy maluch ( nawet choćby cierpiał
      wcześniej na asymetrię i kłopoty z napięciem mięśniowym ) będzie nadpobudliwy,
      a Mati jest pod dobrą opieką specjalistów.
      Ada - mam podobne wrażenia ze spotkania w szkole Piotrka - głównym problemem
      byli dla mnie ... inni rodzice ( każdy chciał w inny sposób i w innym terminie
      zamówić książki !). W przedszkolu było tak fajnie sad Ja tam do nauczycieli mam
      sentyment i dużo szacunku - mo ojciec byl polonistą w liceum i sama
      też "otarłam" się o oświatę, więc doceniam ten trudny zawód, ale w nim też (
      jak w każdym ) można napotkać niezłe indywidua.
      Edyto - mamo Oli - nie martw się teściami, za ich czasów po prostu uważano, że
      każde dziecko ma swój czas na np. chodzenie i nie rehabilitowano. Ole jest
      śliczną i pogodną dziewuszką ( widziałam zdjęcia ) i ma mamę, która b. o Nią
      dba ( robicie przecież szybkie postępy w rehabilitacji ). Nic nie jest Twoją
      winą !

      Pozdrawiam Wszystkie b., b. ciepło i sorry, że takie długaśne :

      Helena

      P.S.Aniu - dzięki za zaproszenie na "wirtualną imprezkę" po remoncie - chętnie
      wpadnę wink
      • helena4 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 23.06.04, 16:07
        Acha - pisałyście o książkach nt. inteligencji sensorycznej, podaję link do
        fajnego sklepiku gdzie mają książki na ten temat, a oprócz tego sprzęt
        rehabilitacyjny, zabawki, art. szkolne :

        www.nowaszkola.com.pl/index.php
        Pozdr :
        H.


    • aleksandraantek Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 23.06.04, 20:51
      Moja teściowa też należy do tej rodziny! Ale się z nią nie kontaktuje od 2 m-cy
      dzięki czemu wychodzę na prostą z dużego dołka! Ale po wczorajszych smętach
      napiszę Wam co mój syn umie (ma 4,5 m-ca): trzyma głowę przy podciąganiu,
      bierze zabawkę do ręki i potrafi ją przełożyć do drugiej, "znalazł" swoje łydki
      (może za tydzień znajdzie stopy :0) ) i przed chwilą pierwszy ale niestety
      jedyny raz przekręcił się z brzucha na plecy (przy ćwiczeniach)! Taki drobiazg
      a tyle radości hihihihi!
      Pozdrawiam i całuski dla dzieciaczków
      Ola
      • ania_w2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 23.06.04, 22:01
        Olu,
        z tego co piszesz wynika,że Twój synek wcale nie jest tak bardzo "w tyle " za
        rówieśnikami - umie naprawdę sporo.Nasz Michaś ma 4 miesiące i ostatnio podczas
        wizyty u rehabilitanta pytaliśmy się o umiejętności,które powinny być w tym
        wieku opanowane. Otóż chwytanie rączkami za uda,przekładanie zabawek z ręki do
        ręki a co do obrotów-najpierw powinien nastąpić obrót z pleców na brzuszek,a
        póżniej z brzuszka na plecki-i na to dzieci mają czas do 6 miesiąca!
        Wcześniejsze przekręcanie się z brzuszka na plecki nie jest do końca celowe i
        wynika z tego,że maluch ma słabe ramionka.Przewrót to celowe działanie-czyli np
        sięganie po zabawkęsmile
        Nasz Michałek też ma trochę do nadrobienia i wierz mi- też płaczę z nim razem
        podczas ćwiczeń, ale no cóż..pozostaje wierzyć że wszystko będzie dobrze a dla
        nas rodziców i tak zawsze będzie najcudniejszym na świecie szkrabem.
        Pozdrawiam serdecznie,
        Ania
        • aleksandraantek Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 24.06.04, 10:41
          Witam!
          Ja wiem że on już dużo umie smile rehabilitujemy go od ponad 3 m-cy (zaczeliśmy
          jak miał 1,5) a te czynności pojawiły się dwa tygodnie temu - nagle i
          praktycznie wszystkie na raz! Ja to się tylko boje - tak irracjonalnie - że on
          w pewnym momencie zapomni czego się nauczył i trzeba będzie od początku! Wiem
          że to głupie ale mi się to śni po nocach!
          A co do obrotów to u antka on nie był kontrolowany ale i tak się cieszę bo
          pierwszy raz ruszył całym ciałem!!!!!! Też rozmawiałam o tym z rehab. i ona mi
          powiedziała że te dzieci które zaczynają się przekręcać w wieku 3 m-cy to mają
          poprostu problemy z napięciem tylko nie wyłapane jeszcze i te ich obroty są
          spowodowane złym napięciem - ja się na tym nie znam ale wydaje mi się to
          logiczne. U rehabilitanta widziałam dziecko które w wieku 4,5 m-ca samo siadało
          i drugie w wieku 6 m-cy chodziło trzymane za ręce - a to chyba jest przegięcie
          w drugą stronę! Bo mój synek jest po innej stronie - wogle się nie rusza mogę
          go zostawić samego np na łóżku i wiem że nie spadnie (ale tego nie robie bo
          może akurat się nauczy przekręcać :o) )!
          No to tyle o nas wracam do czytania (jeszcze mi 300 postów zostało) takie wątki
          to mogą wydawać książkowo jako poradniki dla rodziców rehabilitujących!
          Pozdrawiam ola
        • zdral Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 24.06.04, 10:51
          Dodam Oli na pocieszenie, że Adaś miał skończone 5 miesięcy kiedy zaczął podnosić głowę przy podciąganiu za rączki.
          Dorzucę jeszcze coś do wątku teściowych. Moja ostatnio proponuje, że da mi coś z ubrań bo na nią to coś jest za dużesmile))) Na razie się z tego śmieję i opowiadam jako anegdotkę ale nie wiem jak długo. Za to trzeba jej przyznać, że jeśli chodzi o Adasia to stara się podtrzymać mnie na duchu. Ostatnio nawet nie mówi nic na temat tego co już potrafi Michał (kuzyn Adasia 16 dni od niego starszy). Często nawet zauważa co potrafi Adaś czego miochał nie. Myślę że jeśli sprawia mi przykrość to nieświadomie. Ale o tych ubraniach będę jej musiała powiedzieć.
          A co do nauczycieli - ja lubię rozmawiać z rodzicami indywidualnie. Obawiam się właśnie "ataków" a zebranie rodziców zawsze jest dla mnie stresem. Wolę młodzież. Zdecydowanie.
          Pędzę zmyważ bo Adaś śpi i muszę to wykorzystać.
          Pozdrowionka
          Maggie
          • kasia0707 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 24.06.04, 11:40
            Olu, Mateusz zaczął podnosić głowę ok.8 miesiąca po 2 czy 3 dniach
            rehabilitacji i wiele bym dała żeby ją zacząć wcześniej, niestety były inne
            problemy zdrowotne z Mateuszem na których wszyscy się skupili, a Mateusz
            rozwijał się bardzo nieharmonijnie coś robił, czegoś nie, coś gorzej,a coś
            bardzo dobrze, teraz niby zakończona rehabilitacja ale nie wszystko mi się
            podoba, poczekamy na umówione wizyty,jak do tej pory przerwy takie 2 tygodniowe
            u nas akurat nie wiem czemu dobrze wpływały na małego, było tak ćwiczenia przez
            3 czasem 4 tygodnia , przerwa 1 -2 tygodnie (ale nie z powodu choroby) i w tym
            czasie najczęściej duży postęp, jak pierwszy raz rehabilitantka powiedziała o
            przerwie to myślałam o jej zmianie , ale okazało się że miała rację i lekarz od
            rehabilitacji to potwierdził,
            a co do teściowej: jak powiedzieliśmy jej że Mateusz będzie rehabilitowany to
            przez dwa dni dzwoniła nawet 4 razy dziennie płacząc do telefonu że zrobimy z
            dziecka kalekę(tak jej powiedziała jakaś starsza położna), możecie sobie
            wyobrazić jak mnie podniosła na duchu na samym początku, aż telefon odebrała
            moja mama i ją poprostu opieprzyła, a ogolnie nie jest zła kobieta,
            na razie papa
            mały śpi to muszę też coś zrobić
    • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 24.06.04, 12:08
      Ja to sobie czasem tak myślę: Boże przecież nasi męzowie też kiedyś byli
      malutkimi dziećmi, i wychowywały ich nasze ...teściowe. Czy one naprawdę
      wszystko zapomniały jak to jest mieć małe dziecko? (wiem, że moja zali się tu i
      owdzie że nie radze sobie w domu!)No coż trzeba zagryzc zeby i przec do przodu.
      Wiem ze sie stara ale czasami to mi przy niej rece opadają. Dołaczam sie wiec
      obiema rekami i nogami do grona "wielbicielek tesiowej" Z nowych umiejętności
      Mata:chodzi coraz sprawniej, wkłada małe przedmioty do dużych, uwielbiam auta
      (brum, brum od rana do wieczora) i spacery - potrafimy nawet wyciągnąc czapkę
      z szuflady i niesmiało zakładac na głowę. Dalej jest strasznym urwisem i nie
      mozna go nawet na moment z oka spuscic -wczoraj wyczaił otwarte okienko w
      piwnicy!!!
      mami
      • magda.wr Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 26.06.04, 22:15
        Cześć dziewczyny, nie zaglądałam kilka dni a tu nowy watek powstaje "moja
        teściowa" i z tego co przeczytałam to zrozumialam że nie tylko ja mam problemy
        z teściową. U mnie z kolei to mamuska męża uważa , że naszemu dziecku nic nie
        jest że my panikujemy i ze wszystkim przesadzamy. Powiedziała ostatnio że jak
        pojechalismy na prywatną wizyte do ELPISU do Warszawy to nam głupot nagadali bo
        im zapłaciliśmy , więc musieli nam coś powiedzieć. Powiedziałam sobie że więcej
        nic jej nie powiem co nowego lekarze powiedzieli i jak sie rozwija Kubuś.
        Zresztą może sama przyjśc zobaczyć bo mieszkamy na jednym osiedlu, chodź
        ostatni nie zagląda. Ale co tam będę nudzić o teściowej. Cieszę się Olu że
        Antoś tak sobie dobrze radzi , mój Kubuś jest w tym samym wieku przeciez co
        twój i robi to samo co twój synek. Chociaż nie porzekręca się jeszcze , ale
        próbuje nawet cięzko go już przebrać. Ale niesamowite jest to że on próbuje
        siadać, bez trzymania za ręce sam unosi głowę do siadania. W tygodniu byłam na
        kontroli u neonatolog i powiedziała, że ona nie widzi słabego napięcia mięśni i
        asymetrii!Czyżby tak szybko ćwiczenia pomogły ? Stał sie sztywniejszy i
        silniejszy. Ale uparcie ćwiczymy dalej. 8 lipca jedziemy do ELPIS zobaczymy co
        nam powiedzą. Słyszałam że jak dziecko jest chore to wstrzymuje się ćwiczenia ,
        czy to prawda? Bo mój mały jest teraz troche przeziębiony.
        Kończę bo mały się budzi, trzymajcie się mocno, pozdrawiam gorąco.
    • onika27 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 25.06.04, 18:08
      A ja mam taka propozycje. Moze ktoras mama umie otworzyc nowe forum w
      prywatnych forach dla rodzicow rehabilitujacych dzieci. ja tez naleze do tych
      rodzicow ale przekopac sie przez ten watek zeby znalezc to co mnie interesuje
      no coz sami wiecie. Niestety ja tego nie umiem zrobic ale moze ktos inny
      pomyslcie o tym prosze
      • zdral Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.06.04, 00:42
        O ile dziecko nie ma wysokiej gorączki, problemów z oddychaniem itp. to ćwiczeń się nie wstrzymuje. Adaś był dwa razy przeziębiony i nigdy nie opuściliśmy ćwiczeń z tego powodu. Nie gorączkował, był pogodny, pełen życia więc nie widziałam powodu dla którego miałabym z ćwiczeń rezygnować.
        Pozdrowionka
        Maggie
        • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE/maggie 27.06.04, 00:54
          Maggie, wlasnie chcialam odpisac Magdzie niemalze dokladnie to samo, co Ty! U
          nas bylo zalecenie, ze Vojte odstawiamy powyzej 37,5 a Bobathy mozemy utrzymac,
          ale jak Amelka miala zapalenie oskrzeli, to mimo ze nie goraczkowala to nie
          cwiczylismy nic. Przestrzegam przed przerywaniem cwiczen z byle przeziebienia
          czy jakiejs niedyspozycji, bo wiem z doswiadceznia, ze bardzo trudno potem
          wrocic i zlapac rytm... Ale z drugiej strony, kiedy widac ze dziecko jest w
          niedyspozycji i rozklada je choroba, to chyba jednak powinno sie odpuscic...
          Zdaj sie Magda na intuicje.
          I jeszcze jedno: dziewczyny starajcie sie nie porywnywac dzieci miedzy soba,
          nawet jesli sa w jednym wieku! Zawsze, ktores wypadnie slabiej, bo dzieci nie
          rozwijaja sie idealnie z kalendarzem i po co dokladac sobie niepokoju?
          Najwazniejsza rzecz, to ta, czy dziecko robi postepy wzgledem swoich
          wczesniejszych osiagniec.
          Powodzenia!

          Ada

          ps. Maggie bardzo czesto kiedy pisze w nocy, to akurat przychodzi post od Ciebie
          smile Nie mozesz spac? wink A ciekawe czego uczysz, moze angielskiego? smile Pa pa.
          • zdral Re: WSPIERAJMY SIE/ma_juli 27.06.04, 12:25
            smile))Zgadłaś!! Angielskiego. Od września jestem z Adasiem w domu i teraz po wakacjach wracam do pracy...
            To moje późne pisanie związane jest z organizacją dnia. Adaś bardzo późno chodzi spać (ok.22) ale też późno się budzi (ok.9:00). Jak wieczorem moje dziecko idzie spać to muszę jeszcze spakować pieluchy, jedzenie (po rehabilitacji zostawiam Adasia u babci i jadę na zakupy, sprzątać albo załatwiać inne sprawy), wyparzyć butelki i smoczki, okąpać się, bo wiem, że rano cudem jest jeśli zdążę ubrać się i zjeść śniadanie. Póki tego nie zrobię - nie siadam do netu. Mogę sobie pozwolić na takie późne siedzenie bo wiem, że rano sobie pośpię.
            Teraz mój mąż i Adaś mają drzemkę więc....smile)
            Pozdrowionka
            Maggie
            P.S.
            Adaś ostatnio z zacięciem robi "pa, pa". Rozkosznie.
    • aleksandraantek Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.06.04, 21:34
      Witam!!!
      JA tylko chciałam coś o tym porównywaniu dzieci! Na forum "Luty 2004" - na
      które zapraszam serdecznie magdę.wr i wszystkie mamy dzieci lutowych smile -
      Wszyscy się chwalili jakie ich dzieciaczki sparawne, ale jakoś pojawił się
      temat czego nasze dzieci nie potrafią no i wyszło że o tym co dobre to się
      częściej mówi! Większość z rówieśników Antka nie robi tego co on - a że jemu to
      co już robi przyszło trudniej no cóż ważne że przyszło smile!
      Pozdrawiam Ola
    • gabi11 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 29.06.04, 21:40
      Witajcie.

      Czy mogłybyście polecić jakąś dobrą literaturę na temat rehabilitacji niemowląt
      z obniżonym napięciem mięśniowym? I w ogóle o rozwoju psychofizycznym małego
      dziecka.

      Pozdrawiam
      Gabi
    • gabi11 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 30.06.04, 10:22
      Zapraszam do dyskusji na forum "Rehabilitacja niemowląt" w portalu gazeta.pl.

      /forum/71,1.html?f=20939
      • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 30.06.04, 11:04
        NIestety nie znalazłam tego adresu który gabi podaje w poscie powyzej. Za to
        trafiłam na podobny wątek w Salonie (co jest z tymi neurologami?)i Boże, włos
        się mi najpierw na głowie zjeżył. Ale pozniej dotarło do mnie jak wiele jeszcze
        trzeba zdziałac w kwestii profilaktyki i uświadamiania matkom tych problemów. I
        znow właczyła się w głowie lampka,żeby do cholery cos z tym zrobić.Na szczescie
        w tamtym wątku pojawiła się Osmag i kilka dziewczyn od nas.I wątek padł.
        Poczytajcie sobie tamto w wolnej chwili. Nawiasem mówiac pewnie w necie zdazyło
        sie i zdarzy jeszcze milion takich bzdur jak tam sie wypisuje. Wiem, ze matki,
        rodzice mają prawo do ostatecznej decyzji czy dziecko leczyć, rehabilitowac, w
        ogole się przejmowac zdrowiem, ale nie potrafie zrozumieć takiej postawy. Moze
        tamte matki po prostu nie miały wczesniej do czynienia z nieprawidłowym
        rozwojem ich dzieci. Ręce opadają w kontekscie problemów jakie codziennie
        napotykamy ze swoimi dziecmi
        co się dzieje z mirelak? ktos wie? co z jej synkiem?
        mami2
        • gabi11 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 30.06.04, 14:47
          Myślę że forum już działa- chyba zaprosiłam zbyt szybko - zanim zostało
          uruchomione smile
    • martamaria10 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 30.06.04, 14:42
      Witam wszystkie mamy!
      Jestem mamą 11-miesięcznej Oli rehabilitowanej od 2 miesięcy z powodu
      osłabienia napięcia mięśniowego. W ciągu 2 miesięcy Ola zrobiła duże postępy,
      jest ruchliwa, jakkolwiek nie raczkuje, nie potrafi sama usiąść, ale posadzona
      wierci się, obraca, nie stoi samodzielnie itp. Ale nie o tym chciałam pisać.
      Ostatnio wpadli do mnie znajomi. I zaczęły się głupie pytania: a po co chodzi
      na rehabilitację, a przecież osłabienie nap. m. to na pewno jakiś wymysł (Olę
      zbadało 2 neurologów, diagnozę potwierdziło 2 terapuetów), a czy jestem pewna,
      że to właśnie rehabilitacja przyczyniła się do takiej poprawy, a przecież
      mogłaś poczekać, bo wszak nie wszystkie dzieci rozwijają się jednakowo itd. Na
      twarzy znajomych cały czas ironiczny uśmiech i stwierdzenie, że jestem
      histeryczną matką, bo przecież trzeba było poczekać i na pewno wszystko byłoby
      ok. Aha, na końcu jeszcze usłyszałam. Ola nie chciała stanąć na nóżki, ponieważ
      za często ją nosiłaś i nie miała w związku z tym odruchu stania. Co wy na to?
      • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 30.06.04, 20:25
        martamaria10 napisała:

        > Witam wszystkie mamy!
        > Jestem mamą 11-miesięcznej Oli rehabilitowanej od 2 miesięcy z powodu
        > osłabienia napięcia mięśniowego. W ciągu 2 miesięcy Ola zrobiła duże postępy,
        > jest ruchliwa, jakkolwiek nie raczkuje, nie potrafi sama usiąść, ale
        posadzona
        > wierci się, obraca, nie stoi samodzielnie itp. Ale nie o tym chciałam pisać.
        > Ostatnio wpadli do mnie znajomi. I zaczęły się głupie pytania: a po co chodzi
        > na rehabilitację, a przecież osłabienie nap. m. to na pewno jakiś wymysł (Olę
        > zbadało 2 neurologów, diagnozę potwierdziło 2 terapuetów), a czy jestem
        pewna,
        > że to właśnie rehabilitacja przyczyniła się do takiej poprawy, a przecież
        > mogłaś poczekać, bo wszak nie wszystkie dzieci rozwijają się jednakowo itd.
        Na
        > twarzy znajomych cały czas ironiczny uśmiech i stwierdzenie, że jestem
        > histeryczną matką, bo przecież trzeba było poczekać i na pewno wszystko
        byłoby
        > ok. Aha, na końcu jeszcze usłyszałam. Ola nie chciała stanąć na nóżki,
        ponieważ
        >
        > za często ją nosiłaś i nie miała w związku z tym odruchu stania. Co wy na to?


        Nic. To tylko można zostawić bez komentarza!
    • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.07.04, 11:48
      Czyżby rehabilitujące mamy miały od jakiegos czasu wakacje? Nasz wątek spadł na
      drugą stronę. To sie chyba nie zażyło jeszcze. Podciągam więc do góry.
      Właściwie to chciałam o zupełnie innej sprawie. pamiętacie agablues? była u nas
      kilka razy gdzies na początku marca. Podziwiała nas za to że się wspieramy w
      tych naszych zmartwieniach dnai codziennego, pisała że też rehabilituje
      dziecko, ale to tylko kwestia czasu bo dziecko jest nieuleczalnie chore.
      Zajrzałam wczoraj na forum prywatne. Jej córka zmarła chyba ze trzy tygodnie
      temu. Boze, ile tam bólu i rozpaczy, po prostu nie moge nie ryczec pisząc to.
      Przy tym wszystkim nasze problemy wydają się takie bezsensu wyolbrzymiane, na
      siłe tworzone, chociaz wiem, że spedzają nam sen z powiek. Pomyślmy czasem o
      rodzicach, których dzieci odeszły...
      • ma_juli Re: WSPIERAJMY SIE...-przeczytajcie! 04.07.04, 00:19
        Tak... Iga, coreczka Agi, zmarla 14.06. Wobec takich wydarzen czlowiek nabiera
        dystansu do siebie i swoich problemow. Ale chyba nie jest dobrze porownywac
        nasze sytuacje. W ten sposob zawsze znajdziemy kogos, komu jest gorzej i takze
        tych, ktorym jest znacznie lepiej... Moze nas tez ktos sobie stawia za przyklad
        heroizmu?
        Tak sobie mysle, ze czlowiek jest w stanie wykrzesac z siebie nadludzki wysilek,
        takze emocjonalny, jesli poczuje, ze to ma sens.
        Tak filozoficznie sie zrobilo smile
        A zycie toczy sie dalej...
        A co u nas?
        Amelka za 3 dni konczy roczek. Probuje stawiac samodzielne kroczki, po 2-3 ale
        przesmieszna jest w tych probach. A kiedy jej sie spieszy, to zdecydowanie smiga
        na czworakach. I robi to tak oblednie szybko, ze za nia biegne! Slodka pyza.
        W piatek mamy wizyte u lekarki od rehabilitacji. Wedlug pani rehabilitantki
        bedzie to ostatnia wizyta, ale zobaczymy. Ja juz wole sobie nic nie wyobrazac,
        musi byc czarno na bialym. Ostatnio znowu troche goraczkowala, bo wyrzynaja jej
        sie 4, a wlasciwie to jedna juz jest, a idzie druga. Meka z tymi zebami. Ida po
        2 naraz, dosyc szybko i zawsze przy 38 stopniach. Ale na szczescie to nie
        krokodyl smile))
        Jak slusznie zauwazyla Mami, jakos tak cicho sie u nas zrobilo na watku. Moze to
        czas wakacji i rozjazdow, a moze juz przestal spelniac swoaj role i po prostu
        wygasnie? Ciekawe, co o tym myslicie? Minie zaraz 5 miesiecy jak sie tu
        spotykamy, troche vrazem przeszlysmy, co? A moze znajdziemy jakies inne miejsce,
        juz nie zwiazane z sama rehabilitacja czy zdrowiem i tam sie przeniosa te
        babeczki, ktore beda chcialy? napiszcie, co o tym myslicie, to moze cos
        pokombinuje wink
        I napiszcie, co u Was? Jak ida cwiczenia? Przeciez calkiem spora grupa mamus
        jeszcze cwiczy, i co?
        Pozdrawiam Was serdecznie w ten niby letni wink wieczor, serwuje czekolade na
        cieplo, a dla spragnionych Pepsi z lodem (a'propos czy sa tu fanki pepsi? wink )
        Buziaki

        Ada
        • mami2 Re: WSPIERAJMY SIE...-przeczytajcie! 04.07.04, 17:25
          Sama nie lubie porównań. Jeszcze kilka postow do tyłu byłam oburzona tym
          bagatelizowaniem, którego doświadczamy na co dzień. Teraz ktoś mógłby pomysleć
          że jestem niekonsekwentna pisząc, że przy takiej tragedii jak śmierć dziecka
          nasze problemy to pikus. Nie chodziło mi o porównanie. Żle to po prostu ubrałam
          w słowa. Nie potrafiłam przejśc obojętnie nad tą sytuacją Agi.
          Tak sobie myslę,że ten wątek ma szanse istnieć bardzo, bardzo długo.
          Pamiętajmy, ze takie dzieci rodzą się cały czas. Pytanie tylko czy matki będa
          miały czas żeby tu zaglądać. A co do nas. Dzieci rosną i kłopotów nie ubywa.
          Moze nie chodzi do konca o zdrowie, ale bedę za chwile te natury wychowawczej
          itp. itd. Wydaje mi się ze dziewczyny z forum: Chore dziecko, strata dziecka
          promują gdzie się da ich pomysł. Pisały cos nawet o notkach w uznanej prasie.
          Nie miałam czasu przebić się przez wszystkie posty i wątki, ale wydaje mi się
          że chodzi im by to w mozliwie największym stopniu promowac. To przecież swoista
          terapia dla ludzi których dziecko odeszło. Gdyby nasz wątek doczekał się kiedyś
          osobnego linku (chyba dobrze to nazwałam?)to jest to pomysł by tez go gdzies
          propoagowac. Nasze doswiadczenia mogłyby być pomocne wielu mamom (przepraszam
          tatom tez).Ale czy ten pomysł ma szanse powodzenia zalezy tylko i wyłaczenie od
          nas samych - Tych którzy wspierają się rehabilitując dzieci
          Ponawiam pytanie: czy ktoś wie co sie dzieje z mirelak?
          • aleksandraantek Re: WSPIERAJMY SIE...-przeczytajcie! 04.07.04, 22:14
            Witam!!!
            Ja tylko na chwilę!!! Ja często bywam na "chore dziecko..." o śmierci Igusi a
            potem Króliczka-Sylwii wiedziałam od razu i bardzo mi było przykro - nie
            umiałam i nadal nie umiem ubrać w słowa tegojak bardzo mi przykro i smutno!!!
            Co do propagowania tamtego forum to częściowo jest to drogą pantoflową (biorę w
            tym udział) mamy na komputerach ulotki które każdy drukuje sobie sam i
            roznosimy je tam gdzie się da!!! Myślę że w ten sposób łatwo będzie dotrzeć do
            osób potrzebujących wsparcia! Myślę że podobnie można zrobić z tym wątkiem ale
            jeszcze lepiej gdyby ktoś (ja się nie nadaje) zrobił z wątku forum! A promować
            to możemy same w końcu kto jak nie my bywa w tych miejscach w których bywają
            rodzice dzieci rehabilitowanych smile))))
            To tyle moich przemyśleń na temat rozpowszechniania tematu!!!
            A co do naszych postępów to nie ma żadnych sad(( ale i tak jest bardzo dobrze i
            bardzo się cieszę tymi postępami które już są! A chwilowo lekko traktujemy
            rehabilitacje bo Antek ma alergie i kaszel spastyczny na który dostał wziewnie
            sterydy, więc wolę go nie męczyć (ma straszne ataki kaszlu)!!!
            Pozdrawiam Wszystkie mamusie i tatusiów ale przede wszystkim wszystkie maluchy
            ola od antka
        • aleksandraantek Re: WSPIERAJMY SIE do ma_juli 04.07.04, 22:17
          Wszystkiego naj naj naj dla Amelki!!! Dużo zdrowia, radości i miłości z okazji
          pierwszych urodzin przesyła ola z antkiem!!! No i oczywiście podeptania
          pierwszego roczku - ale co do tego to Amelka jest na bardzo dobrej drodze smile)))

          Przepraszam że wcześniej ale znikam z netu na tydzień więc nie będę miała
          okazji!!!
    • kasia0707 STO LAT!!! STO LAT!! życzymy Amelce 06.07.04, 06:49
      Z okazji pierwszych urodzinek , Małej dzielnej solenizantce życzymy duuuużo
      zdrówka, zdrówka jeszcze raz zdrówka, życia pełnego radości i uśmiechu,
      spokojnych nocy i wspaniałych zabaw, mnóstwo prezentów, i wszystkiego naj, naj,
      naj...
      Amelko bądź wielką radością dla swoich najbliższychsmile)

      Pozdrawiamy
      • mirelak Re: STO LAT!!! STO LAT!! życzymy Amelce 06.07.04, 08:30
        witajcie, w piątek wróciliśmy ze szpitala, na razie nic jeszcze nie wiemy,
        musimy poczekać aż przyjdzie wypis. Jestem dobrej myśli i mam nadzieję że
        wszystko będzie ok, a wtedy zero lekarzy, trzymam się jednego i na tym koniec.
        Weszłam na stronę Agi i aż mi się włosy zjerzyły, musiałam po kilku minutach
        wyjść, bo sama jeszcze wychodzę z dołka i wszystko odbieram 2 razy
        intensywaniej niż zwykle. Jak wróciłam z pracy to od razu wycałowałam i
        wyściskałam Kubusia, i w tym momencie wydaje mi się że mój problem w porównaniu
        z tragedią Agi, to pryszcz. Może to egoistyczne, ale od tego momentu przestałam
        się użalać nad sobą, bo przed nami jest jeszcze wszystko, a przed Agą...
        Potrzebny był mi taki wstrząs żeby się pozbierać, chociaż z drugiej strony cały
        czas mam w głowie wypowiedzi rodziców z tamtego forum.
        mirela
        • zdral Re: STO LAT!!! STO LAT!! życzymy Amelce 06.07.04, 10:33
          ... i Mateuszkowi. Życzę bo nie wiem czy jutro tu wpadnę.
          Martwię się o kręgosłup Adasia. A. ma obniżone napięcie mięśniowe i asymetrię. Wykrzywia się w prawo (skraca sobie prawy boczek). Kiedy na rehabilitacji uczy się siadać, często się "składa", robią mu się okrągłe plecki. Jeśli się podnosi ma proste plecki dopóki patrzy w lewo. Kiedy popatrzy w prawo widać jak robi się garb. Czy nawet jeśli asymetria się zmniejszy do niewidocznych rozmiarów, nie będzie problemu z kręgosłupem? Miałam kiedyś kolegę, który w wieku 15 lat miał garba jak 80 letni staruszek. Martwię się, że Adasia spotka coś podobnego. Nie chcę tu nikogo urazić ale to chyba normalne, że nie chciałabym tego dla Adasia?
          Pozdrowionka
          Maggie
          P.S.
          Dobrze, że już po szpitalu, Mirelak.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja