WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach dzieci

    • agii_75 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 25.11.04, 21:05
      Dziewczyny czy znacie i możecie polecić dobrego rehabilitanta dla syncia 3m z
      zwiększonym napięciem mięśniowym.Jestem z Krakowa.Gdyby któraś z mam mająca z
      tą choroba styczność coś mi o niej powiedziała to będę wdzięczna.Dowiedziałam
      sie że synek ma zwiększone napięcie parę dni temu i jestem przerażona bo prawie
      nic o tym nie wiem jedynie suche fakty od nieprzyjemnego lekarza.pozdrawiam i
      licze na Was
      • zdral Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 25.11.04, 21:10
        Zajrzyjcie na forum Rehabilitacja Dzieci. Podaję link:

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20939

        Pozdrawiam
        M.
      • zdral Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 25.11.04, 21:13
        Jeszcze raz (bo coś zepsułam przy poprzednim wysyłaniu).
        Zajrzyjcie na forum Rehabilitacja Dzieci. Link:

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20939
        Pozdrawiam
        M.
        • klaudia271 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 01.04.05, 08:32
          DO caccharel-WYSŁAŁAM CI NA POCZTĘ FAJNY OŚRODEK.
      • koziorozec13 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 08.01.05, 22:27
        Polecam dr Monike Gasinska, przyjmuje w Prokocimu. Ewewntulanie dr Drewnia z
        Prochowej - to jest metoda Vojta, ale taki maluszek z pewnoscia lepiej ja
        zniesie niz dziecko starsze.
        Pozdrawiam,
        doris
        Strona Antosia
    • wiinga Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 12.01.05, 16:41
      Jestem tu nowa. Dopiero dostałam skierowanie na rehabilitację metodą Voity. czy
      mógłby mi ktoś powiedzieć czy wasze półroczne dzieci: podkurczały palce o nóg,
      stawiane stawały na wyprężonych palcach, dużo przebierały nóżkami? Wiem, że
      muszę wszystko przeczytać ale strasznie długi ten wątek (a wiecie jak z czasem
      u mam pracujących). Czy wzmożone napięcie m jest powiązane z nadpobudliwością
      emocjonalną (jak to stwierdzili u mojego Bartka to nie wiem)? Jakie
      umiejętności opanowywały szybciej a jakie wolniej. Bartek bardzo wcześnie
      trzymał główkę i już pełza. Z kolei przetaczanie się czy siedzenie to raczej
      problem. niegdy też nie sięga do paluszków u stóp.
      dzięki za odpowiedzi. Pewnie będę teraz częstym gościem.
    • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 13.01.05, 14:04
      Nie leczone dzieci ze wzmożonym napięciem często są nadpobudliwe i mają problem
      z koncentracja. Oczywiście trudno jest to stwierdzić u tak małego dziecka ,ale
      widać już pewne symptomy zwiastujące takie problemy. ^ mies. bobas powinien
      umieć obracać się z pleców na brzuszek i podpierać się na wyprostowanych
      rączkach. Nie musi jeszcze brać stóp do buzi ,ale powinien już chwytać za
      kolanka. Nie musi jeszcze siadać. Ma czas do 8 mies.
      • wiinga Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 13.01.05, 20:27
        Dięki za odpowiedź Osmag. Po cichu miałam nadzieję, że to właśnie Ty mi
        odpiszesz. Jeśli mogę Cię jeszcze "wykorzystać" to powiedz proszę czy słyszałaś
        o tym, żeby takie dzieci leczono farmakologicznie. Naszemu Bartkowi przepisano
        ATARAX, kt zawiera hydroksynę (działającą przeciwdepresyjnie i przeciwlękowo).
        Konsultowałam u 2 innych lekarzy, twierdzą, że jak mały się zrelaksuje i będzie
        lepiej wypoczywał podczas snu to i rehabilitacja pójdzie lepiej i może w
        przyszłości uniknąć problemów psychicznych. Mierzi mnie trochę myśl żeby
        podawać mu "taki" lek, ale może mają rację. Zauważyłam, że nikt tu nic nie
        pisze o lekarstwach tego typu, stąd wnioskuję, że nie jest to rutyna. Czasem
        wydaje mi się, że najgorsze w byciu matką jest podejmowanie decyzji. Czcesz
        najlepiej dla dziecka, ale nie wiesz co zrobić? Dzięki za odpowiedź. Może na
        tym forum znajdzie się osoba, która ma podobne doświadczenia??
    • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 14.01.05, 20:32
      Nie słyszałam aby u tak małych dzieci wspomagać się farmakologią aby je
      uspokoić. Czasami pediatrzy polecaja Viburkol. Jest to łagodny środek
      uspakajający.
      • uma76 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 25.01.05, 14:47
        Witam coraz mniej odwiedzany wątek(!), ale bardzo, bardzo mi bliski (przbrnęłam
        przez cały(!)).
        Mój synek Pi urodził się w 36 wygodniu ciąży (przez cesarskie cięcie) -
        spadki tętna, opetlony 2 razy. Miał wylew II stopnia. Jesteśmy pod opieką
        neurologa, rehabilitanta i pediatry (dłuuuga droga). Pi ma w tej chwili 10,5
        miesiąca, waży 11,5 kg, ma ok.85 cm. Od ponad siedmiu mcy - Vojta (miał ok. 3
        gdy zaczynaliśmy). Kiedy miał 3 m-ce, pojawił się zez dyskinetyczny zbieżny.
        Piotruś miał podejrzenia wodogłowia (kilka USG przezciemiączkowych, eeg <bez
        zmian ogniskowych, tył wolniejszy>, tk <poszerzone komory i płyn w przestrzeni
        podpajęczynówkowej>,
        konsultacje z neurochirurgiem w CZD <nie ma potrzeby leczenia>wink. Okazało się,
        że ma zwiększoną,
        równomiernie rozmieszczoną ilośc płynu w przestrzeni pajęczynkówkowej. Na
        szczęście jak na
        razie żadnych zmian ogniskowych w strukturach mózgu (chociaż wiem, że jest
        zagrożony padaczką). Duże przyrosty głowy, objaw "zachodzącego słońca"
        niepokoiły lekarza. Jednak neurochirurg z CZD stwierdził, że to z pewnościa
        nie wodogłowie, więc... Pi rozwija się ruchowo z opóźnieniem. Początkowo
        tłumaczono to wcześniactwem. Długo nie podnosił głowy, nie lubił leżeć na
        brzuchu (pewnie, bo ciężka). Potem na szczęście trafiłam do - wydaje mi się -
        najlepszego lekarza pod słońcem - dr Drewniak. Jest surowa, ale serdeczna i
        nastawiona na pomaganie. Pi w chwili obecnej pełza po mieszkaniu, przewraca
        się na brzuch, plecki, unosi na wyprostowanych rączkach podnosząc brzuch,
        posadzony potrafi przejść do pozycji na brzuch, unosi się do czworakowania i
        kiwa, a w sobotę (zdarzyło się to raz do tej pory) usiadł w
        łóżeczku!!!!!!!!!!!!!!! Sama nie wiem jak to zrobił, bo miał iść spać, ja
        zaglądam, a on siedzi!!!! Bosko!!!! Się rozpisałam, ale cóż... Pi dnie całe
        spędz na podłodze, choć przyznaję się, że na początku on nie chciał, a myśmy
        ulegali małemu terroryście. Jeśli chodzi o psyche: reaguje na imię, wie gdzie
        tatuś, mamusia, biedronka, halo halo (przykłada tel. do ucha), wie jak robi
        krowa (muuuu), kotek(auu), potrafi odnaleźć ucho, oko, zrobić pa pa; kosi,
        kosi; potórzyć, jak go poprosić "mama" (jak to cudownie brzmi!!!!). W ogóle
        to oczywiście jest CUDOWNY! Od samego początku jest spokojny (bardzo),
        przesypia noce, wszystko je i cóż więcej pisać...? Proszę o radę.
        Aha, Osmag, jeśli jesteś, to chętnie skorzystam - wielki szacuneczek za
        wiedzę, takt i cierpliwość!!! (przeczytałam całe wsparcie dla rodziców
        rehabilitujących dzieci). A propos - wyjaśnij jeszce raz na zawsze, jeśli
        możesz, czy powinno się łączyć Vojtę z Bobathami (jak na moje wiadomości, to
        metody te wzajemnie mogą się znosić, a nawet powodować wiele szkód łączone).
        Pozdrawiam bardzo cieplutko wszystkie dobre i kochające emamunie!
        I na koniec najważniejsze: od jakiegos czasu zauważyłam, że mój synek w czasie
        wieczornego karmienia z
        butelki (butlę dostaje rano i wieczorem)zaciska dziąsła, zęby (ma już ich 8)
        na smoczku, drżąc głową i lekko spogląda przy tym w górę. Tak przez moment i
        czasami kilka razy. Wydaje mi się, że pręży przy tym nóżki. Nie robi tego
        codziennie. Mam wrażenie, że częściej po dniu pełnym wielu bodźców. Opisałam
        już to w innym wątku, ale niestety tylko jedna odpowiedź się pojawiła, za którą
        z resztą i tak jestem bardzo wdzięczna. Jeszcze raz pozdrawiam.



        -----------------------------
        • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.01.05, 12:11
          Witam serdecznie!
          Jeżeli chodzi o to zachowanie opisane na końcu to skonsultuj to z waszym
          neurologiem. Nie chcę straszyć ,ale tak mogą wyglądać napady padaczkowe, ale to
          musi stwierdzić lekarz po wywiadzie i to najlepiej ten który zna dziecko( czyli
          u Was p. Drewniakowa).
          Jestem przeciwna kiedy 2 rehabilitantów prowadzi jednoa dziecko na dodatek nie
          znając się. Każdy ma swoją koncepcję i wzajemnie mogą znosić swoją pracę.
          Nadmiar bodzców może też więcej za szkodzić niż pomóc( przetrenowanie dziecka).
          Wybór należy do rodziców. Niestety mało jest w Polsce osób ćwiczących prawdziwe
          NDT. Dużo osób myśli, że wystarczy jak będąc na placówkach poogląda sobie
          ćwiczenia i już wie wszystko. A tu trzeba znać bardzo dobrze rozwój dziecka,
          prawidłowe ustawienia kątowe kończyn, ustawienie kręgosłupa aby dziecku nie
          zfundować wady postawy w najlepszym przypadku. Rodzice często kierują się tylko
          tym czy pani ćwicząca jest sympatyczna , a to to troszeczkę za mało.
          Pozdrawiam i trzymam kciuki
          • uma76 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 27.01.05, 12:26
            Bardzo serdecznie dziękuję za informację. Z dr Drewniak widzimy się jednak w
            przyszłym tygodniu, bo dzisiaj Kraków z lekka NIE-DO-STĘPNY. Pozdrawiam.
    • majewska21 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 31.01.05, 09:34
      trudno przeczytac wszystkie znajdujace sie tu posty, tak mocno sie wspieramy-)
      ja prosze o porade, moja 10 msc corcia ma obnizone napiecie byla rehabilitowana
      w polsce lecz teraz mieszkamy we francji, gdzie zdrowych dzieci sie nie
      rahabilituje(!!!!) czekaja chyba na krzywe kregoslupy i plaskie stopy!
      problemem zosi jest jej rozmiar 86 cm i 12 kilo i absolutna niechec do ruchu!
      czy ktos potrafi mi poradzic jak zachecic ja do raczkownia lub samodzielnego
      siadania(posadzona pieknie siedzi). szczesliwe mamy mieszkajace w polsce
      podzielcie sie informacjami!!!
      • majewska21 Re: WSPIERAJMY SIE- DO OSMAG 01.02.05, 18:26
        GDYBYS ZNALAZLA CHWILKE NA PRZECZYTANIE MOJEGO POPRZEDNIEGO POSTU I ODPOWIEDZ
        JAKAKOLWIEK. PROSZE.
        • bea-ta Re;krótsza nóżka-rehabilitacja? 05.02.05, 22:19
          Dziewczyny mam problem ze swoim 8 m maluszkiem u którego stwierdzono przykurcz
          stawu biodrowego ze skóceniem nóżki - na mój gust ok 1 cm.Jestem załamana bo od
          pół roku chodze po specjalistach i wszyscy mnie zbywali a teraz mam malucha
          rehabilitować. Znacie może takie przypadki i jakie były efekty rehabilitacji?
          • osmag Re: Re;krótsza nóżka-rehabilitacja? 06.02.05, 09:17
            A na jakiej podstawie stwierdzono skrócenie nóżki? Czy bioderko jest szpotawe?
            • bea-ta Re: Re;krótsza nóżka-rehabilitacja? 06.02.05, 09:47
              To, że nóżka krótsza widać gołym okiem i wcale nie trzeba sie tak bardzo
              przyglądać.Mały był podejrzewany o dysplazje ale zrobiono rtg i zwątpili
              lekarze.Wściekłam się bo najpierw mnie opieprzyli zdrowo, że zaniedbałam.
              Wsadziłam syna w samochód i pojechałam do profesora we Wrocławiu - zbadał
              malucha obejrzał zdjęcie i skierował na rehabilitacje.Bioderko syna nie odwodzi
              się maksymalnie.Pod nóżke przy odwiedzeniu można włożyć rękę to dużo.Jak maluch
              staje to na palcach ,druga nóżka na całej stopie.Ma to jeszcze obejrzeć
              profesor od rehabilitacji, pomierzyć i zlecić ćwiczenia.Nawet nie wiesz jak
              jestem wściekła, bo można było coś z tym zrobić w 2m a tak mnie tylko
              odsyłano.Wiadono im później leczenie tym gorsze rokowania.Co do wady to jest
              ona wrodzona, maluch miał mało miejsca, wykoślawiła się mu stopa prawa i prawe
              biodro.Co i jak będę wiedziała w przyszłym tygodniu, bo czekamy na
              wizyte.Wybiore sie też na wszelki wypadek do neurologa, ale nóżka napewno nie
              jest spastyczna, wole chuchac na zimne.
            • k.wita krotsza nozka. Prosze o pomoc 11.02.05, 16:44
              witam
              Tez mam problem z moja 2,5 roczna coreczka. Byla przez pewien czas
              rehabilitowana (pozno zaczela chodzic-brak konkretnej przyczyny). Teraz bylam
              na kontroli i dowiedziala sie, ze corcia ma jedna nozke dluzsza. Kazano mi sie
              nie martwic i przyjsc za jakis czas na kontrole. Ja zalatwilam sobie
              skierowanie na rentgen i pognalam do ortopedy. Ortopeda stwierdzil (na
              podstawie zdjecia)ze z bioderkami wszystko w porzadku, no i tez sie mam nie
              martwic. Ale jak mam sie nie martwic skoro dziecko ma nozki minimalnie bo
              minimalnie, ale jednak roznej dlugosci. Boje sie, ze to negatywnie wplynie na
              jej kregoslup. Co mam robic? jakie badanie jeszcze zrobic dziecku? I co dalej,
              Bo nie martwic sie, to troche za malo!!
              Pozdrawiam i prosze o jakas rade. Osmag jezeli moglabys cos podpowiedziec, to
              bede wdzieczna.

              Kasia
              • monkastonka Re: krotsza nozka. Prosze o pomoc 25.02.05, 13:09
                Cześć Kasiu
                Jestem mamą Maciusia który ma krótszą nóżkę.
                Jest to wada wrodzona / wrodzony niedorozwój lewej nogi
                Skrót zauwazyłam w 5 m-cu tzn wcześniej wydawało mi się że ma mniejszą tylko
                stopę.
                Zaczeło się od 0.5 cm teraz jest już 1.5 cm a Maciuś ma dopiero 1.5 roku
                Chodzimy na rehabilitację bo noga jest mniej sprawna i musi nadażac za zdrową.
                Nosi specjalne wyrównujące obuwie aby nie dostał skrzywienia kregosłupa i nie
                miał kłopotów z biodrami czego ty się boisz właśnie.
                Chodzimy do ortopedy
                I koniecznie zrób możliwie jak najwięcej badań bo jeżeli to nie jest wrodzone
                to może tylko rehabilitacja pomoże
                Bo w przypadku mojego synka musi być operacja ale dopiero za kilkanaście lat.
                Jeżeli masz jakiekolwiek pytania to zawsze jestema na forum prywatnym
                rehabilitacja dzieci
                napisz na pocztę gazetową lub na gg 9045389
                Udzielę ci możliwie najwięcej informacji o lekarzach i badaniach
                Jestem z Wrocławia.
                • monkastonka Re: krotsza nozka. Prosze o pomoc 28.02.05, 13:26

        • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- DO OSMAG 06.02.05, 09:16
          Przede wszystkim nie sadzaj jej sama. Niech dużo czasu spędza na podłodze. Po
          odsuwaj troszeczkę zabawki tak aby były na tyle blisko ,że chce do nich sięgnąć
          a na tyle daleko ,że trzeba do tego troszeczkę wysiłku.
          Trudno jest radzić na odległość ,ale wiotkie dzieci to świetny materiał na
          conajmniej skoliozę.A może we Francji masz dostęp do terapeuty Integracji
          Sensorycznej?
          • majewska21 Re: WSPIERAJMY SIE- DO OSMAG 10.02.05, 19:22
            dzieki. robimy to. bylam z nia u specjalisty, powiedzial, ze potrzebuje czasu a
            nie wszystkie raczkuja. hmm. za to w miedzyczasie zaczela sama siadac-)).
            dzieki raz jeszcze.
          • majewska21 Re: WSPIERAJMY SIE- DO OSMAG 10.02.05, 19:34
            dzieki! bylam u specjalisty, powiedzial ze mala potrzebuje czasu i ze nie
            wszystki musza raczkowac.. hmm.. w miedzyczasie sama siadla-))bede znia chodzic
            na basen. sama bo zajecia zorganizowane zapisane wszystko az do pazdziernika.
            dziekuje raz jeszcze
    • l-alma Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 23.03.05, 14:11
      cześć
      długo szukałam i w końcu znalazłam;
      moje maleństwo ma 12 tygodni i od tygodnia jest rehabilitowane vojtą - niestety
      właściwie natychmiast poza oporem, krzykiem, o których uprzedziła nas
      rehabilitantka zaszły duże zmniany w zachowaniu mojej córeczki. właściwie
      płacze przez cały dzień, nie pozwala się wziąć na ręce, zmiana pieluszki
      wywołuje przerażenie, przez większość czasu jest bardzo napięta, nie chce się
      bawić, śpi niespokojnie. jednym słowem z radosnego dziecka, które po otwarciu
      oczek witało nas szerokim uśmiechem w tydzień zmieniła się nie do poznania. mam
      pytanie czy wasze dzieci też tak reagowały na vojte? może powinnam poszukać
      innej metody rehabilitacji? mała ma asymetrię i czasami przewraca się na boczek
      przy leżeniu na brzuszku i nie podnosi główki przypodciąganiu. chętnie poznam
      opinię mam bardziej doswiadczonych w rehabilitacji swoich skarbów
      pozdrawiam
      l-alma
      • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 23.03.05, 20:20
        Tydzień to krótko i warto skontaktować się z rehabilitantem mówiąc mu o tym
        problemie. Dla pewności na str. www.vojta.com.pl masz listę certyfikowanych
        terapeutów metody Vojty. Masz wtedy gwarancje że osoba prowadząca wie co robi i
        była uczona przez instruktorów z Monachijskiego Centrum, gdzie jest ośrodek tej
        metody.
    • cacharel rehabilitacja w warszawie 23.03.05, 20:44
      zwracam się z pytaniem gdzie rehabilitować dziecko z obniżonym napięciem w
      warszawie? na kasprzaka kolejki a tygodnie upływają szybko mały ma skończone
      3mc gdzie prywatnie lub państwowo ? za informacje będę wdzięczna
      • klaudia271 Re: rehabilitacja w warszawie 01.04.05, 21:38
        DO caccharel-WYSŁAŁAM CI NA POCZTĘ FAJNY OŚRODEK
      • olgaz1 Re: rehabilitacja w warszawie 07.05.05, 19:03
        nie wiem czy sprawa jest nadal aktualna ale podpowiem gdzie ja chodzę z synkiem
        na rehabilitację(ma m.in.obniżone napięcie)-do fundacji NASZYM DZIECIOM na
        ul.Wittiga 5 w W-wie(Tarchomin).Jestem bardzo zadowolona ze sposobu w jaki
        ćwiczą małego.Podobno super jest rehabilitacja na ul.Kasprzaka(w szpitalu) ale
        dość odległe terminy.Polecano mi również przychodnię przy ul.Balkonowej na
        Bródnie(nieopodal szpitala bródnowskiego).
        Pozdrawiam i życzę jak najszybszego rozpoczęcia rehabilitacji,bo to szalenie
        istotne.
        olga
    • arleta.kamilek Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 24.03.05, 09:19
      Prpponuję wejści na forum "Rahabilitacja Dzieci".
      Tam napewno uzyskacie inforamcji na wasze pytania.
      Pozdrawiam
    • mama_puzonka Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 31.03.05, 22:15
      Witam serdecznie,
      jestem mama 3 miesiecznej Olgi (Puzonka : )ze WNM i asymetrią. Jestesmy juz po
      USG przezciemiączkowym - w porządku. Nurtuje mnie pytanie - co jest przyczyną
      WNM jezeli nie jest spowodowane wylewem, powiekszeniem komory itp. Czy powodem
      moze byc niedotlenienie podczas porodu? Dodam że miałam cesarke po 14 godzinach
      od odejscia wód, a ttno dziecka czasami mocno skakało w gorę (ale nie zanikało
      i nie spadało ponizej 100). Gdy drażyłam temat z neurologiem stwierdził że
      przyczyną jest "ogólna niedojrzałość układu nerwowego". Czy wiecie cos na ten
      temat przyczyn wystepowania WNM?
    • magda9945 Mam pytanie,prosze o pomoc 04.04.05, 11:26
      Moja corka ma 18 dni,zwrocilam uwage,ze kiedy lezy to odgina mocno glowe do
      tylu i uklada sie w C.Wiem,ze to objawy asymetri,moj starszy synek byl na nia
      rehabilitowany.Bylam z mala u pediatry,zauwazyl to rowniez,ale kazal czekac,az
      skonczy 6 tyg.,ale najwiekszy problem to to,ze mala robi sie niespokojna(tak
      samo bylo z synkiem do czasu rehabilitacji),pamietam,ze malemu podkladalismy
      pod glowe poduszeczke,a wlasciwie to dwie zlozone pieluchy,zeby glowa sie nie
      wyginala i zeby maly mogl lepiej oddychac.Czy moge tak zrobic corce,czy to
      jeszcze za wczesnie i czy cos jeszcze moge zaczac robic?
      • estusia Re: Mam pytanie,prosze o pomoc 11.04.05, 11:09
        chyba powinnas zacząć juz teraz minimalizować objawy i nie czekaj z tym, jak
        zaczniesz wczesniej to krotsza bedzie rehablilitacja.pozdrawiam
    • sylwia6 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 12.04.05, 13:00
      Witam Was wszystkie mamy. Jwstem bardzo ciekawa co usłyszałyście od
      rehabilitantów Waszych dzieci odnośnie stawiania pierwszych kroczków a co za ym
      idzie czy zakładać im buciki czy też nie? Proszę Was podzielcie się tą
      informacją bo mnie własnie taki ploblem nrtuje.
      • uma76 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 12.04.05, 14:25
        Wiataj Sylwia6!
        Mój Pi skończył 13 miesięcy, raczkuje (choć jeszcze nie w pełni dojrzale - ale
        i tak nie do dogonienia), wstaje i przemieszcza się przy meblach. Maiłam ten
        sam problem. Zapytałam neurologa dziecięcego podczas rutynowej wizyty, a pani
        kazała nam kupić dziecku wysokie buty za kostkę z usztywnianym zapietkiem.
        Najlepiej firmy Bartek lub Memo. Wstrzymałam się jednak z zakupem do czasu
        wizyty u prowadzącej nas od prawie roku dr Drewniak. Ta absolutnie zakazała
        zakładania jakichkolwiek bucików dziecku. Tylko skarpety antypoślizgowe.
        Powiedziała, że stopa dziecka kształtuje sie do 3-4 roku zycia, że wszystko
        musi się w niej "odpowiednio poukaładać, ukształtować'". Ja jej wierzę i Pi w
        domu jest w skarpetkach. Jestem ciekawa co na to Osmag?
    • osmag Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 12.04.05, 22:32
      Jak najbardziej do póki nie zacznie samodzielnie chodzić - bez butów. Potrzebne
      są na dworze gdzie nie może chodzić na bosaka. Po piasku, trawie na bosaka aby
      stopa cały czas pracowała.
      Ja akurat nie lubię butów memo. Mają za twardą podeszwę ,która nie pozwala
      pracować stopie. Podeszwa powinna być elastyczna , a buciki nie za wysokie.
      Wystarczy usztywniona pięta.
      • chrenata pytanie zasadnicze 07.05.05, 22:05
        Witam wszystkich rodziców!
        Czytam o tych wszystkich rehabilitacjach tu i na innych wątkach i odnoszę
        wrazenie, że więcej niż połowa maluchów jest rehabilitowana. A mój 5 miesięczny
        syn nie był u neurologa i zaczynam mieć z tego powodu straszne wyrzuty
        sumienia. Czy ja czegoś aby nie przeoczyłam? Syn urodził sie o czasie, wszystko
        było OK, ale zaczynam wariować? Czy np. ciągłe obracanie sie przez jeden boczek
        na brzuch / przez drugi też umie, ale trudniej mu /, niemal mania prześladowcza
        na temat obracania, moze swiadczyć o wzmożonym napięciu? Proszę napiszcie , co
        skłoniło Was do pójścia do neurologa? Które objawy są normą a które już nie?
        Pozdrawiam.
        • jad2 Re: pytanie zasadnicze 09.05.05, 17:54
          nie dac sie zwariowac!
          przeciez Twoje dzeicko ogladal pediatra
          Gdyby cos bylo nie tak, to by skierowal do neurologa
          a ze sie obraca czesciej przez jeden boczek - a czemu nie?
          W koncu my tez piszemy, jemy etc. chetniej prawa (badz lewa)reka!
        • ewa696 Re: pytanie zasadnicze 19.05.05, 20:18
          Witaj!
          Nie jestem co prawda lekarzem ani wielkim autorytetem w tej sprawie. Mam jednak dwójkę dzieci, ostatnie ma problemy neurologiczne polegające włąśnie na wzmożonym napięciu mięśniowym i asymetrii. Wydaje mi się jednak, że tak jak we wszystkim trzeba zachować umiar i zdrowy rozsądek. Jeżeli nie widzisz u twojego dziecka innych objawów, które Cię niepokoją np. zaciśniętych rączek, ściągania ich do siebie itp. to nie powinnaś się niepokoić. Może tylko po prostu zachęcać dziecko do tego aby przewracało się częściej na "gorszy" bok. Zresztą zapytaj pediatrę. Jedna z rehabilitantek powiedziała mi jedną mądrą (moim zdaniem) rzecz a mianowicie, że nawet zupełnie zdrowe dziecko może mieć nieprawidłowe odruchy. Oczywiście jeśli nie towarzyszą im inne nieprawidłowości. Poza tym trzeba pamiętać, ze każde dziecko rozwija się indywidualnie idąc własną ścieżką. Tak myślę ale to tylko moje zdanie.
          Pozdrawiam.
    • ja-bajka Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 09.05.05, 20:11
      moja córcia ma prawie rok-stoi postawiona przez nas,samodzielnie nie staje,nie
      raczkuje,nie próbuje stawiać kroczków.nie przekręcała się z placów na brzuszek
      i odwrotnie.byliśy z nia u neurologa,zaniepokojeni tym,że nie próbuje stawać-
      (postawiona od razu wypinała pupę do tyłu i siadała) i lekarz(profesor
      neurologii dziecięcej)powiedział nam,że wszystko jest dobrze,że napięcie
      mięśniowe prawidłowe,tylko kazał ją ćwiczyć ze stawaniem.tak też robiliśmy i
      mała stoi postawiona.jednak nie próbuje sama sie podnosić,czy tuptać trzymana
      za rączki,czy pod pachami.raczkować nie potrafi-mimo moich prób nauki...no i
      tak czytając wasze posty-zaniepokoiło mnie to,ze się nie przekręcała nigdy
      (nasza pani doktor na moje niepokoje mówiła,że ciężkie dzieci,do których mała
      należy,tak mają czasem)...czy słusznie się niepokoję???
    • ja-bajka Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 09.05.05, 20:28
      mam prawie roczną córcię,która nie staje jeszcze sama,stoi tylko postawiona
      przez nas i ani nie mysli o stawianiu jakichkolwiek kroczków-czy to
      podtrzymywana pod pachami,czy trzymana za rączki...nie wspomne już o tych
      samodzielnie stawianych.mała nigdy nie przekręcała się z pleców na brzuszek i
      odwrotnie(nasza pediatra,gdy pytałam ja o to zaniepokojona,moje niepokoje
      ucinała stwierdzeniem,ze cięzkie dzieci tak czasem mają...a mała jest dużym
      bobasem).byliśmy u profesora neurologii dziecięcej,zaniepokojeni tym,że
      Gabrysia w wieku 10 miesięcy nie stoi(podtrzymywana pod pachami,uginała
      nózki,pupa do tyłu i siadała)-zbadał ją i stwierdził,że wszystko w porządku,że
      napięcie mięśniowe prawidłowe i kazał ją ćwiczyć ze stawaniem.po kilku dniach
      faktycznie,odkryła do czego służą nóżki i że można na nich stać(postawioną
      przez mamę czy tatę).cieszylismy sie bardzo.jednak teraz znów się martwię,bo
      maleńka ani mysli o stawaniu samodzielnym,siadaniu(siedzi super pewnie
      posadzona,ale nie siada sama),czy tuptaniu z pomocą...no i po przeczytaniu
      Waszych postów,znów się niepokoję,że ona się nigdy nie przekręcała wokół
      własnej osi...mam powód do zmartwienia?????
    • darizunia1 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 09.05.05, 21:11
      Zastanawiałam się czy napisać co nieco. Dla mnie temat wzmożonego napięcia
      mięśniowego jest już zamknięty. I mam nadzieję,że na zawsze. Spóbuję opisać w
      skrócie moją historię. Córcia urodziła się jako wcześniaczka z całą masą swoich
      problemów. W inkubatorze w trzeciej dobie życia zarażono ją gronkowcem,
      zapaleniem płuc i zapaleniem opon mózgowych. Po miesięcznej walce wyszłam z nią
      ze szpitala na własne żądanie po stwierdzeniu faktu, że pielęgniarki pomyliły
      antybiotyki i dostała leki od innego dziecka. Ponieważ było to moje drugie
      dziecko jeszcze w szpitalu nie podobały mi się pewne jej odruchy. Pediatra nic
      nie znalazła. Poszłam prywatnie do neurologa (najlepszego jakiego potrafiłam
      znaleźć) i dowiedziałam się o wzmożonym napięciu mieśniowym, i dziecięcym
      porażeniu mózgowym. I tu zaczęła się druga moja walka. Najpierw rehabilitacja
      metodą Vojty, były wrzaski, płacze i efekt: rozlużnione nóżki. Cóż z tego jak
      zaraz potem zablokowały się barki. Ale wtedy miała już 5 miesięcy i można było
      zmienić metodę na Bobatha. Jak usłyszałam, że mam się sama znowu nauczyć metody
      i ćwiczyć w domu - byłam załamana. W akcie desperacji zaczęłam szukać dobrego
      rehabilitanta. Przez przypadek usłyszałam tylko jego imię - Olek. Wykręciłam
      wiele numerów telefonicznych aż znalazłam. Człowieka dzięki któremu moje
      dziecko w wieku 1 roku było najzupełniej sprawne. Dziś mała ma już 5 latek i ma
      swoje małe fochy, ale jest w pełni sprawnym dzieckiem. Ruchowo jest rozwinięta
      o wiele lepiej niż jej rówieśnicy. Chodzi idealnie niemal książkowo, a jak
      siedzi na koniu, to wszyscy nie mogą wyjść z podziwu, że takie małe dziecko
      potrafi tak idealnie zgrać się ze zwierzęciem. Ale droga do tego nie była
      usłana różami. Dużo chodziłyśmy po lekarzach, miałyśmy wiele badań i wiele,
      wiele godzin ćwiczeń. Moje rady dla mam z takim problemem to:
      1. musicie ćwiczyć systematycznie bez względu na fakt płaczu i protestu
      dziecko, wiem, że serce się wtedy człowiekowi kroi, ale jest to jedyna droga do
      celu
      2. każde dziecko jest inne i jak mawiał mój rehabilitant nie ma metody idealnej
      do danego dziecka. Moja córcia była ćwiczona metodą mieszaną. Według uznania
      rehabilitanta.
      3.nie należy się zrażać brakiem postępów. Niektóre dzieci potrzebują więcej
      czasu aby osiągnąć pewne efekty. Największym błędów wielu matek jest brak
      cierpliwości. Do dziś mam w oczach dzieciaczka, ok 2 letniego, które nie
      potrafił chodzić i słowa jego mamy: próbowaliśmy już wszystkiego,ale nic nie
      daje efektu. Jako przykład podała hipoterapię. Zapytałam się jak często
      chodziła na te zajęcia. Była 2 razy.
      4. im częstsze wizyty rehabilitanta tym łatwiej i szybciej wyłapiecie
      odstępstwa od normy. U mnie bywał on najpierw codziennie, potem co drugi dzień,
      potem 2 x w tygodniu, potem raz w tygodniu. Były to wizyty domowe i kosztowały
      sporo. Żyliśmy bardzo skromnie, bo wszystkie pieniądze szły na jeden cel.
      Naprawdę można się wyrzec wielu rzeczy. Trzeba mieć tylko silną motywację - a
      cóż może być wspanialszego niż postępy u naszego dzieciaczka.
      5. czasami można wiele osiągnąć przy zastosowaniu małych środków. Ile osób ma
      łóżeczko dziecięce postawione na środku pokoju? Przypuszczam, że niewielu. A
      prawda jest taka, że do dziecka powinniśmy podchodzić w różnych stron. Bodźce
      powinny do niego docierać z każdej strony. Mało tego łóżeczko mojego dziecka
      było przenoszone do każdego pomieszczenia, łącznie z kuchnią (choć mam bardzo
      małą). Nie powinno być zakrywane niczym z boku (choć to pięknie wygląda). Inny
      przykład -jeżeli mamy łagodnego psa, pozwólmy dziecku na nim poleżeć,
      poprzytulać się. Nic tak nie rozluźnia dziecka jak kontakt ze zwierzęciem.
      Takich przykładów na pewno każda z mam znajdzie wiele. Trzeba tylko wszystko
      obserwować i wprowadzać zmiany bez względu na fakt co myślą inni (mnie
      niektórzy np ganili, że nie potrafię dać dziecku spokojnego kącika do snu).
      Oj rozpisałam się. MOże moje wywody kogoś chociaż nieco zainteresują i komuś
      pomogą. Życzę wszystkim wytrwałości i powodzenia.
      • aluu Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 10.05.05, 12:17
        Czy któraś z mam rehabilituje swoje dziecko w IMiD w Międzylesiu???
        Jestem już umówiona na pierwszą wizytę ale chciałabym zasięgnąć kilku opinii mam, które tam jeździły ze swoimi maleństwami...
    • kalatysz Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 03.10.05, 10:28
      Witam. Jestem mamą 3-miesięcznej Lenki, która urodziała się z zespołem Dandy -
      Walkera. Jest po implantacji zastawki komorowo - otrzewnowej. Jest
      rehabilitowana metodą Vojty od miesiąca. Rehabilitacja jest trudna. jeździmy na
      rahabilitację raz w tygodniu, a ja samą ćwiczę z nią 3 - 4 razy dziennie po pół
      godziny. Nie ukrywam że na początku było ciężko bo ćwiczenia są dosyć trudne i
      Lenka nienajlepiej sobie z nimi radzi. Bardziej ją to denerwuje niż boli. Tak
      myślę. Oprócz tego ma wzmożone napięcie mięśniowe rączek i układa ciało w
      charakterystyczną literę C. Chciałabym nawiązać kontakt z rodzicami dzieci
      dotkniętych tym zespołem oraz wszystkich rehabilitujących swoje pociechy metodą
      Vojty. Każdy kontakt jest dla mnie bardzo ważny bo jak narazie poruszam się w
      tym wszystkim po "omacku". Pozdrawiam Karolina.
    • agutek1972 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 04.10.05, 16:46
      Witam wszystkich.
      Jestem nową czytelniczką tego forum.Na codzień zajmuję się rehabilitacją.
      Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów.
    • magmakwu Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 06.10.05, 11:05
      Witam wszystkich
      Przypadkiem trafiłam na to forum i postanowiłam opisać historię naszego synka z
      rehabilitacją. Nasz Kubuś w wieku 3-mcy dostał skierowanie od pediatry do
      neurologa z powodu nerwowości i płaczu. Poszliśmy prywatnie do neurologa z CZD.
      On od razu stiwerdził objaw zachodzącego słońca, prawdoipodobne uszkodzenie
      mózgu z powodu zbyt szybkiego porodu i kazał szybko zrobić USG główki i
      rozpocząć rehabilitację. Przerażeni zrobiliśmy USG, które okazało sie
      prawidłowe i znaleźliśmy przez znajomych świetną rehabilitantkę z CZD. On
      apopatrzyła na dziecko i powiedziała, ze nie zgadza się z diagnozą i że
      rzeczywiście widzi u małego nierówne rozłozenie napieć, które może powodowac
      zbytnią nerwowość. W każdym bądź razie rozpoczęła rehabilitację metodą NDT
      Bobath i poprosiła o jeszcze jedna konsultację u innego lekarza. Przez pomyłką
      trafiliśmy zamiast do polecanego przez nią lekarza do innej pani doktor z CZD.
      Ona zbadała dziecko metodą Vojty (min. trzymała za jedna nogę). Dziecko podczs
      badania do stało histerii, której podobno nie powinno dostać. Pani doktor
      stwierdziła, że dziecko ma silne wzmożone czterokonczynowe napięcie i że "do
      drzwi może sam dojdzie, ale na spacer sam nie pójdzie" jeżeli nadal będziemy
      stosować metodą NDT a nie metodę Vojty, oczywiście stosowaną w jej prywatnej
      poradni. I że dziecko musi cierpieć (Vojta) żeby normalnie w przyszłości
      funkcjonować. Nie muszę opisywać co przeżywalismy. Nie wiedzieliśmy co robić.
      Na szczęście nasza rehabiltantka powiedziała, że to są zupełne bzdury i żebyśmy
      broń Boże Vojty nie stosowali, bo tylko zaszkodzimy dziecku i tym razem wysłała
      nas do właściwej lekarki w Instytucie Matki i Dziecka. I tu po raz pierwszy
      badanie wyglądało tak jak powinno. Pani Doktor długo obserwowała dziecko jak
      sie zachowuje normalnie nie stresując go dokuczliwymi badaniami. Powiedziała,
      ze dziecko ma rzeczywiście nierówno rozłożone napięcia, ale że takiech dzieci
      jest mnóstwo i poradziłby sobie nawet bez rehabilitacji. Powiedziała, że
      rehabilitacja NDT przyspieszy powrót do normalności i uspokoi dziecko oraz
      zapobiegnie w przyszłości takim niekorzystnym objawom jak gorsza sprawność
      maualna. Radziła na więc rehabilitację NDT i broń Boze nie Vojtę, która w
      przypadku mojego dziecke nasiliłaby płacz i nerwowość. Rzeczywiście zabawa NDT
      uspokoiła dziecko i przyśpieszyła jego rozwój. Z powodu rehabilitacji zaczął
      chodzić w wieku 9 miesiecy. Po schodach sam wchodził i schodził w wieku 1 roku.
      Obecnie ma 5 i pół roku i nie znam chłopca w jego wieku, który byłby
      sprawniejszy fizycznie. Gra w piłę jak stary. Miałam ochotę pojechać z nim jak
      miał 9 m-cy Do CZD i pokazać jak to bez Vojty na spacer nigdy nie pójdzie!, ale
      sobie darowałam.Opisując to wszytko chciałam pokazac jak kluczowe znaczenie ma
      trafienie do właściwego lekarza i dobrego rehabilitanta. Wszystkie mamy! Jeżeli
      nie jesteście do konca przekonane do tego co mówi lekarz zawsze skonsultujcie
      to z innym lekarzem, najlepiej sprawdzonym. Pozdrawiam wszystkich.
      • gabi11 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 28.10.05, 22:46
        Przypominam o istnieniu forumforum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20939
        i serdecznie wszystkich zapraszam.
    • strega2 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 29.10.05, 23:40
      Witam. Mam na imię Ola i jestem matką 10cio tygodniowej Martyny. Córka urodziła sie z niedotlenieniem i krwawieniem wewnątrzczaszkowym.Dostała 7pkt w 1 minucie, w 5tej min-10 pkt.dotego pedłuzona zółtaczka a 2 dni temu dowiedziałam sie ze ma tez wzmożone napięcie mięsniowe.Lekarka kazała przyjsc za miesiac i wtedy ma sie okazac czy sie podciagnie czy bedzie potrzebna rehabilitacja.Ja za namową dziewczyn z forum, nie bede czekac miesiąca i zamierzam zaraz w poniedziałek isc do innego neurologa. Zobacze co on powie no i chciałabym jak naj szybciej zacząc rehabilitacje.Aha..Martyna wogóle nie podnosi główki przy podciaganiu do siadu.Probuje cały czas bawic sie jej rączkami, krzyżowac je- zeby wiedziała że ma 2 rączki i ze moze sie nimi bawic i ogladac je,ale jakos nie bardzo chyba wie o co mi chodzi, bo wiekszosc czasu spedza z rozwiedziowymi na bok rękami zaciśniętymi. Sama nie złancza ich...tylko czasem przypadniem.. np jak trzymam ją na rękach a ona jest skulona, albo jak lezy na boku.Kopie nozkami ale nie bawi sie nimi.Uwielbia karuzele,ozywia sie wtedy. Ogólnie jest baaardzo spokojna. Jestem z Rybnika a doczytałam sie że sa tu tez osoby z mojego miasta. Dlatego mam do nich gorąca proźbe żeby odpisały mi do jakiego lekarza chodziły i gdzie sie udac na rehabilitacje. Ja chodze do pani Barbary Kalemby ale chciałabym jeszcze do kogos innego isc zeby porownac. - z góry dziękuje za kontakt. to moj nr gg 5630514
    • sokolmalgorzata Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 15.11.05, 00:31
      Witam. Mam na imię Gosia i jestem mamą trzymiesięcznej Agi, która urodziła się
      z objawami ostrego niedotlenienia. Córeczka w USG przez ciemiączko miała
      pogrubione sploty naczyniowe (badanie met.Vojty było prawidłowe). Ostatnie USG
      nie wykazało już żadnych zmian, ale pozostał problem z prawidłowymi odruchami
      wg Vojty. Zdiagnozowano u niej wzmożone napięcie mięśni w odcinku kręgosłupa.
      Miałam pewne obawy już po 4 tygodniach pobytu w domu (Aga bardzo wyginała się
      do tyłu, a szczególnie jej głowa) ale dopiero wizyta w poradni potwierdziła
      moje podejrzenia. Metodą Vojty ćwiczymy już od 7 tygodnia jej życia. Widoczną
      poprawę zauważyłam już po miesiącu, ale córka zaczęła unikać pewnych ćwiczeń
      więc moja fizjoterapeutka dodatkowo wprowadziła ćwiczenia NDT bobath. Czy
      mieszanie tych dwóch metod jest niewskazane? Vojtę ćwiczymy 3-4 razy dziennie,
      NDT tylko raz. Początki były trudne (płakałam ja i moja córeczka) ale jakoś się
      to tego przyzwyczaiłam i już nie jest tak źle (ja przestałam płakać - ona nie).
      Serdecznie pozdrawiam wszystkie mamy "rehabilitantki"
      Gosia S.
      Ps.Czy szczepienie dzieci z objawami niedotlenienia zwykłą szczepionką ma
      jakieś poważne konsekwencje?
      • sasza71 Re: WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach d 14.12.05, 15:28
        no własnie,co z eklektyzmem w doborze cwiczen rehabilitacyjnych?wydaje mi
        sie,ze jezeli dziecko prowadzi jeden rehabilitant, to nie ma probemu, nie
        powinien zaszkodzic,gorzej jezeli maluchem zajmuja sie rozne, nie
        współpracujace z soba osoby..
      • zdral odpowiedź 02.06.06, 23:50
        Dawno nie zaglądałam tutaj. Co do twojego pytania - jeśli mała ma stwierdzone problemy neurologiczne to zgode na jej szczepienie powinien wyrazic neurolog i wtedy również powinien powiedzieć czy mają to być "zwykłe" czy płatne szczepionki.
        U mojego synka objawy wyglądały identycznie jak u twojej córeczki tyle że miałyście więcej szczęścia bo my rehabilitację zaczęliśmy duuużo później. Dostalam pozwolenie na szczepienie szczepionkami skojarzonymi (płatnymi).
        Dzisiaj Adaś rozwija się wspaniale - biega, wspina się, gada jak najęty. Ma wspaniałą pamięć. Ma 2 lata i 8 miesięcy.
        Pozdrawiam
        M.
    • sarna38 Re: wspieramy się- dla rodzicow rehabilitujach d 01.04.06, 23:13
      kochani rodzice.
      od tygonia pracujemy z moim 4 mieś synkiem metodą Vojty.
      jestem przerażona.gdy zbliża się pora ćwiczeń to mam uczucie jak bym miała
      zemdleć.tak strasznie się tym przejmuję.serce mnie boli gdy słyszę jego płacz.
      jak mam sobie z tym poradzić.ciągle niemam pewności czy dobrze z nim ćwiczę.
      gdy robi to rehabilitant to wydaje się proste.gdy sama zabieram się do tego
      to czuję że robię coś nietak.jesteśmy na etapie odr.pełzania.
      zapomniałam napisać że mój synek sebastian ma zokn.
      pozdrawiam wszystkich.
    • ags555 Bobath Voity kręcz i asymetria u dzieci informacje 07.07.16, 10:04
      Jestem Mamą 4 miesięcznego Kubusia, który od 30 tygodnia postanowił ułożyć się główką w dół i jeszcze oparł ją sobie o jakiś gnat w mojej miednicy co spowodowało spłaszczenie czaszki z lewej strony i bardzo chętnie układanie w tę stronę swojej główki. W szpitalu nikt na to nie zwrócił uwagi, ale pediatra i ortopeda i owszem. Pokierowano nas na rehabilitację ( my zawsze mówiliśmy, ze jedziemy na fitness, 2 mc maluszkowi też robi różnicę jak nazwiemy czynność. Jakoś fitness brzmi jak zabawa) O technice Vojty nie chciałam nawet słyszeć, Bobath zdawał się być dużo delikatniejszą metodą. Proszę szukać terapeuty z powołania nasz Kubuś pracując właśnie z takim terapeutą uśmiecha się, rozgląda, pracuje dobrze. Dlatego, ze wie, ze nikt nie naruszy jego ciała gdy zaprotestuje. Terapeutka miło z nim rozmawiała nosiła robiła przerwy w tych bardziej forsujących ćwiczeniach. Rodzice nie dajcie sobie wmówić, ze to ma boleć No do cholery nie! Ja też mogę wykonać masaż danej Mamusi tak, że popuści moczu i tak, ze owszem będzie czuła pracę ciała, ale nie będzie to katorga. Poza tym na siłę niczego nie wyprostujemy. Ale do rzeczy co jest najważniejsze! Najpierw przed jakąkolwiek rehabilitacj? należy wykonać zabieg Bowen Baby najlepiej u kogoś ze stopniem mistrza. Jest procedura i na napięcie i na kręcz również na kolki czy na wodniaki, wywalony bark czy biodra. Po tym zabiegu ( u nas po drugim, najczęściej już po 2-3 jest luz) mięsień barkowo sutkowo obojczykowy, bo ten ma udział w kręczu " odpuszcza" przestaje być spięty i wtedy można z dzieckiem ćwiczyć bez płaczu i lamentów spowodowanych bólem. Po ostatnim zabiegu Bowena nalezy odczekać kilka dni i zacząć Bobath . Nie patrzy się wtedy na ból dziecka, a i w wielu przypadkach rehabilitacja jest zbyteczna. Na asymetrię główki stosujemy HeadCare ortopedyczna poduszka z dziurką na główkę. Występuje w wersji przewiewnej i rzeczywiście jest tak skonstruowana, że (sprawdziłam) zakrywając ją sobie usta i nos można swobodnie oddychać- to info dla Mamusiek, którym sen z powiek spędza obecność poduszki w łóżeczku dziecka. Weźcie to co piszę do serca i nie katujcie dzieci bez sensu i nie dajcie sobie wmówić, ze dziecko zapomni, nie zapomni potem wyjdą inne tego następstwa. takie na siłę wyginanie ciała można porównać do maltretowania czy innych gorszych rzeczy. Dziecko wyje z bólu i widzi, że na to wszystko patrzy przerażona Matka i na dodatek nie reaguje i nie pomaga, nie ratuje! I to ma być zapomniane? Nie to po prostu zostaje zepchnięte w najdalsze zakątki podświadomości i owocuje potem pięknie w życiu dorosłym.
    • ags555 Re: dla rodzicow rehabilitujach d 07.07.16, 10:06
      Jestem Mamą 4 miesięcznego Kubusia, który od 30 tygodnia postanowił ułożyć się główką w dół i jeszcze oparł ją sobie o jakiś gnat w mojej miednicy co spowodowało spłaszczenie czaszki z lewej strony i bardzo chętnie układanie w tę stronę swojej główki. W szpitalu nikt na to nie zwrócił uwagi, ale pediatra i ortopeda i owszem. Pokierowano nas na rehabilitację ( my zawsze mówiliśmy, ze jedziemy na fitness, 2 mc maluszkowi też robi różnicę jak nazwiemy czynność. Jakoś fitness brzmi jak zabawa) O technice Vojty nie chciałam nawet słyszeć, Bobath zdawał się być dużo delikatniejszą metodą. Proszę szukać terapeuty z powołania nasz Kubuś pracując właśnie z takim terapeutą uśmiecha się, rozgląda, pracuje dobrze. Dlatego, ze wie, ze nikt nie naruszy jego ciała gdy zaprotestuje. Terapeutka miło z nim rozmawiała nosiła robiła przerwy w tych bardziej forsujących ćwiczeniach. Rodzice nie dajcie sobie wmówić, ze to ma boleć No do cholery nie! Ja też mogę wykonać masaż danej Mamusi tak, że popuści moczu i tak, ze owszem będzie czuła pracę ciała, ale nie będzie to katorga. Poza tym na siłę niczego nie wyprostujemy. Ale do rzeczy co jest najważniejsze! Najpierw przed jakąkolwiek rehabilitacj? należy wykonać zabieg Bowen Baby najlepiej u kogoś ze stopniem mistrza. Jest procedura i na napięcie i na kręcz również na kolki czy na wodniaki, wywalony bark czy biodra. Po tym zabiegu ( u nas po drugim, najczęściej już po 2-3 jest luz) mięsień barkowo sutkowo obojczykowy, bo ten ma udział w kręczu " odpuszcza" przestaje być spięty i wtedy można z dzieckiem ćwiczyć bez płaczu i lamentów spowodowanych bólem. Po ostatnim zabiegu Bowena nalezy odczekać kilka dni i zacząć Bobath . Nie patrzy się wtedy na ból dziecka, a i w wielu przypadkach rehabilitacja jest zbyteczna. Na asymetrię główki stosujemy HeadCare ortopedyczna poduszka z dziurką na główkę. Występuje w wersji przewiewnej i rzeczywiście jest tak skonstruowana, że (sprawdziłam) zakrywając ją sobie usta i nos można swobodnie oddychać- to info dla Mamusiek, którym sen z powiek spędza obecność poduszki w łóżeczku dziecka. Weźcie to co piszę do serca i nie katujcie dzieci bez sensu i nie dajcie sobie wmówić, ze dziecko zapomni, nie zapomni potem wyjdą inne tego następstwa. takie na siłę wyginanie ciała można porównać do maltretowania czy innych gorszych rzeczy. Dziecko wyje z bólu i widzi, że na to wszystko patrzy przerażona Matka i na dodatek nie reaguje i nie pomaga, nie ratuje! I to ma być zapomniane? Nie to po prostu zostaje zepchnięte w najdalsze zakątki podświadomości i owocuje potem pięknie w życiu dorosłym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja