beniusia79
01.03.10, 11:01
nasza prawie 4-letnia corka bardzo kaszle w nocy. za dnia jest
wszystko ok, wieczorem tez. problem zaczyna sie jakies 2-3 godziny
po zasnieciu. jak zacznie kaszlec to juz przestac nie moze. spie
wtedy prawie ze na siedzaco i sadzam ja sobie na kolana, spi wiec
praktycznie na siedzaca i wtedy przestaje kaszlec. wychodze z
zalozenia, ze sluz wtedy lepiej splywa, stad ta poprawa gdy spi
ulozona wyzej. bylam z tym problemem juz u lekarza (problem
powtarza sie co jakis czas) i tylko rozkladal rece. corka nie ma
alergi, nie jest astmatykiem, czesto kaszle w nocy nie majac nawet
kataru (tak jak teraz). kolejnym problemem sa migdalki, sa bardzo
duze. pediatra i laryngolog mowia zeby mala obserwowac i przeczekac
i nie usuwac ich jeszcze. mala az tak czesto nie choruje, ma od
czasu do czasu katar jak wiekszosc dzieci. nie ma jednak innych
problemow, dlatego nie bedziemy migdalkow na razie usuwac. corka
chrapie jednak czesto no i ma ten paskudny kaszel, ktory zaczynamy
przypisywac wlasnie tym migdalkom. sama nie wiem czy mam racje, ale
mam wrazenie, ze te przerosniete migdalki moze maja jakis wplyw na
ten kaszel nocny? w internecie nie znalazlam nic na ten temat.
lekarze odsylaja mnie z kwitkiem. juz nie wiem sama jak malej pomoc
bo sie biedna niewysypia. poradzcie cos prosze, moze ktoras z was
miala podobne problemy?....