furtado
18.02.04, 08:59
Wczoraj wieczorem moja córeczka spadła z przewijaka, który był na łóżeczku.
Stało to się jak byłam przy niej,na sekundę sięgnęłam do szuflady. Mała
spadła, bo czołga się do tyłu i z dnia na dzień jest coraz zwinniejsza.
Spadła nóżkami w dół. Wyobraźcie sobie SZOK jakiego obie doznałyśmy. Ona się
bardzo wystraszyła i bardzo płakała,ale całe szczęście spadła bardziej na
nóżki niż na główkę, chociaż nabiła sobie góza. Mało nie dostałam zawału,
całe życie stanęło mi przed oczami.Zadzwoniliśmy do lekarza chirurga i mimo,
że nie miała żadnych niepokojących objawów,tzn.nie straciła przytomności i
nie wymiotowała,kazał pojechać i zrobić USG przez ciemiączko(mała ma 5
miesięcy).Pojechaliśmy na Litewską i CAŁE SZCZĘŚŚCIE NIC ZŁEGO NIE WYSZŁO.
Pilnujcie dzieci jak oka w głowie,chociaż ja bardzo jestem czuła i pilnuję
jej bardzo, nie uniknęliśmy takiego wypadku!