Jedzenie dla dzieci na mieście

01.04.10, 16:45
Czy jadacie w restauracjach ze swoimi dziećmi?
    • yula Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 01.04.10, 19:03
      A o co chodzi? Jeżeli my jemy gdzieś na mieście to dzieci też. Nawet, o zgrozo,
      w MacDonaldzie. Odkąd zaczęły jeść wspólne obiady to nie widzę problemu by
      zjadły coś na mieście.
      • kasiak37 Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 01.04.10, 20:27
        jadamy ale nie w mcdonaldach itp.
        • annanaska Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 01.04.10, 21:33
          Jadamy. W McDonaldach też, ale sporadycznie.
    • anneczka78 Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 01.04.10, 23:02
      Czasem jadamy, ale mój synek (3 lata) nie jest zbyt chętny do jedzenia i rzadko
      wychodzi poza swoje ulubione potrawy. W restauracji zazwyczaj nic mu nie
      smakuje, a w zasadzie nie chce nawet spróbować. A szkoda...
    • a.rabella Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 02.04.10, 09:35
      jadamy, najchętniej pizzę smile
    • pa_yo Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 02.04.10, 10:02
      w restauracjach jak najbardziej, w fastfoodach zdecydowanie nie.
    • marghe_72 Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 03.04.10, 00:53
      Tak.
      Od kiedy sięgam pamięcią smile
      • aniaop Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 03.04.10, 10:36
        Od zawsze (nawet z miesiecznym niemowlakiem trzymanym na zmiane) i
        nalogowobig_grin
        • madziulec Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 03.04.10, 20:47
          Podziwiam, ze dzieci sa prowadzane do tych dziwnych pseudo-restauracji.

          Ja nie za bardzo wiem, co jest pakowane do pizzy na miescie, nie mam tak
          naprawde do zadnej firmy zaufania tak duzego, bym narazala zoladek mojego dziecka.

          Poza tym restauracje maja paskudny zwyczaj solenia wszystkiego w wielkim
          nadmiarze, co szkodzi nerkom (a moje dziecko ma z tym problemy).


          Uwazam, ze bywanie w restauracji uczy dzieci "bywania", obycia itp, ale niestety
          nasze przybytki w bardzo niewielu przypadkach spelniaja takie warunki.
          A .. uczenie dzieck ajedzenia bylejak i bylegdzie jest jakos nie w moim stylu.
          • aniaop Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 03.04.10, 23:10
            madziulec napisała:

            > Podziwiam, ze dzieci sa prowadzane do tych dziwnych pseudo-
            restauracji.


            Co rozumiesz przez pseudo-restauracje??? Ani ja ani moje dziecko w
            takich miejscach nie jadamy. Stolujemy sie tylko w porzadnych
            knajpach, zwykle przychylnie ocenianych rowniez przez krytykow
            kulinarnych.
            W fast foodach jadamy sporadycznie, tylko i wylacznie w podrozy.
            >
            > Ja nie za bardzo wiem, co jest pakowane do pizzy na miescie,

            A ja wiem co jest pakowane do najlepszej pizzy u Wlocha, jaka
            istnieje w Warszawie. Pizza jest przygotowana na oczach gosci,
            mozna "przylepic nos do szyby" i zobaczyc.
            nie mam tak
            > naprawde do zadnej firmy zaufania tak duzego, bym narazala zoladek
            mojego dziec
            > ka.

            Moje dziecko nigdy nie zatrulo sie jedzac w dobrej knajpie.
            >
            > Poza tym restauracje maja paskudny zwyczaj solenia wszystkiego w
            wielkim
            > nadmiarze, co szkodzi nerkom (a moje dziecko ma z tym problemy).
            >

            Osobiscie soli praktycznie nie uzywam a nadmiaru soli w
            restauracjach, w ktorych bywam NIGDY nie zauwazylam.

            >
            > Uwazam, ze bywanie w restauracji uczy dzieci "bywania", obycia
            itp, ale niestet
            > y
            > nasze przybytki w bardzo niewielu przypadkach spelniaja takie
            warunki.

            Widocznie bywamy w innych przybytkachtongue_out


            > A .. uczenie dzieck ajedzenia bylejak i bylegdzie jest jakos nie w
            moim stylu.

            W moim tez niebig_grin Takze uczymy ja stolowac sie w baaardzo
            przyzwoitych miejscachsmile
            • madziulec Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 04.04.10, 09:48
              aniaop napisała:

              > Co rozumiesz przez pseudo-restauracje??? Ani ja ani moje dziecko w
              > takich miejscach nie jadamy. Stolujemy sie tylko w porzadnych
              > knajpach, zwykle przychylnie ocenianych rowniez przez krytykow
              > kulinarnych.
              > W fast foodach jadamy sporadycznie, tylko i wylacznie w podrozy.
              No to genialnie wink CZyli ... zakladamy, ze zjadacie na miescie raz na tydzien.
              Porzadna restauracje, obiad na 2 osoby...
              Ceny Ci podac????

              > A ja wiem co jest pakowane do najlepszej pizzy u Wlocha, jaka
              > istnieje w Warszawie. Pizza jest przygotowana na oczach gosci,
              > mozna "przylepic nos do szyby" i zobaczyc.
              > nie mam tak
              > > naprawde do zadnej firmy zaufania tak duzego, bym narazala zoladek
              > mojego dziec
              > > ka.

              Obawiam sie, ze nie wiesz, mimo ze widzisz co jest kladzione na pizze. Nie wiesz
              ile te produkty lezaly wczesniej przygotoane na przyklad.
              Ale jak prosto oszukac mozg oczami wink

              > Moje dziecko nigdy nie zatrulo sie jedzac w dobrej knajpie.
              Nie musi. MOj eks tez nie zatrul sie. Po 30 latach ma przepotworny problem z
              zoladkiem.


              > > Poza tym restauracje maja paskudny zwyczaj solenia wszystkiego w
              > wielkim
              > > nadmiarze, co szkodzi nerkom (a moje dziecko ma z tym problemy).
              > Osobiscie soli praktycznie nie uzywam a nadmiaru soli w
              > restauracjach, w ktorych bywam NIGDY nie zauwazylam.
              A ja w kazdej i to poczynajac od naprawde najelegantszych, a konczac na podlych wink
              Ale oczywiscie, lubie tez osoby pokazujace, jakie sa obyte wink

              > >
              > > Uwazam, ze bywanie w restauracji uczy dzieci "bywania", obycia
              > itp, ale niestet
              > > y
              > > nasze przybytki w bardzo niewielu przypadkach spelniaja takie
              > warunki.
              > Widocznie bywamy w innych przybytkachtongue_out
              No coz. Zamow kotlet mielony to zobaczysz o co mi chodzi wink)))
              Ale.. moze wcale nie zrozumiesz...


              > W moim tez niebig_grin Takze uczymy ja stolowac sie w baaardzo
              > przyzwoitych miejscachsmile
              "I wydajemy na to 1500 zl miesiecznie" wink)))
              • aniaop Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 04.04.10, 14:48
                madziulec napisała:

                >
                > >
                > No to genialnie wink CZyli ... zakladamy, ze zjadacie na miescie raz
                na tydzien.

                Mniej wiecejwink

                > Porzadna restauracje, obiad na 2 osoby...
                > Ceny Ci podac????

                A znasz jakies inne ceny niz ja??? Taki obiad to ok 200zl. Nie wiem
                czy to dla ciebie duzo czy malo? Dla mnie normalna cena, taniej niz
                poza PL.
                >
                >>>
                > > Nie musi. MOj eks tez nie zatrul sie. Po 30 latach ma
                przepotworny problem z
                > zoladkiem.
                >

                A ja nie. Tzn mam wrzody, ale to inna, genetyczno-stresowo-pracowa
                bajkawink Tez od malego dziecka bylam przez ojca notorycznie karmiona
                w knajpach (widocznie ten zwyczaj wynosi sie z domu, hehe). I teraz
                w wieku 35 lat problemow zadnych nie posiadam.Tatus lat 70 rowniez
                niesmile
                >

                > Ale oczywiscie, lubie tez osoby pokazujace, jakie sa obyte wink

                Kazdy zyje jak chce i jak lubismile Jak lubisz byc li i jedynie kura
                domowa, pichcaca dzien w dzien obiadki w domu to podziwiamwink Nie moj
                cyrk, nie moje malpy. Ja nie lubie takiego stylu zycia i chociaz
                oboje z mezem swietnie gotujemy, raz w tygodniu mamy ochote na labebig_grin
                >
                > > >
                > > >> No coz. Zamow kotlet mielony to zobaczysz o co mi chodzi wink)))
                > Ale.. moze wcale nie zrozumiesz...

                To chyba sie nie przekonamtongue_out Kotlet mielony nie wystepuje NIGDY w
                moim menu.
                >
                >
                > > W moim tez niebig_grin Takze uczymy ja stolowac sie w baaardzo
                > > przyzwoitych miejscachsmile
                > "I wydajemy na to 1500 zl miesiecznie" wink)))


                Troche przesadzilas, bo juz polowe tej kwoty wystarczy, nawet
                wlaczajac niedzielne brunche w Sharatoniewink
                >
                >
                >
          • annanaska Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 04.04.10, 00:31
            madziulec napisała:

            > Podziwiam, ze dzieci sa prowadzane do tych dziwnych pseudo-restauracji.

            Kto w tym wątku wymienił jakąś "tą dziwną pseudo-restaurację"?
            • madziulec Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 04.04.10, 09:50
              No te barki, pizzerie...
              Przepraszam, ze w ogole zaliczam to do restauracji wink

              Ale dopasowalam sie do waszego stylu.
              • karain3 Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 04.04.10, 13:59
                Madziulec - mniema, ze jadacie tylko organiczne/ekologiczne rzeczy. Myslisz, ze
                w zakladach spozywczych tez nie dodaja czegos, co niekonecznie wymieniaja w
                skladnikach.

                Przyklady podam dwa z USA: orzeszki ziemne zanieczycznone salmonella przeobiono
                na maslo orzechowe. Byly zatrucia. Dlaczego? Bo Peanut Corporaton of America
                nie chciala stracic pieniedzy na partiach tych zanieczyszczonych przeszkow.
                Teraz straca wiecej.

                Drugi przyklad: organiczy szpinak z Kaliforni pakowany i certyfikowany byl
                zanieczyszczony bakteriami e-coli. Tak sie zlozylo, ze uprawy szpinaku byly
                polozone blisko przemyslowych hodowli zwierzat i odchody zanieczyscily uprawy.

                Oczywiscie mozna wpasc w ortoreksje sprzedac ja wlasnym dzieciom - tylko po co.
                Ja jadam z knajpach z dzieckiem dosc czesto i nie mam wyrzutow sumienia. Moze
                jedynie z tego powodu, ze slabo gotuje i ze knajpa przebija moja oferte kulinarna.
              • annanaska Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 05.04.10, 23:54
                madziulec napisała:

                > No te barki, pizzerie...

                No właśnie, w tym rzecz. Pytanie o restauracje, a jadanie ogólnie poza domem to różnica. My, na przykład, nigdy nie jadamy w "barkach", czy knajpkach od których roi się np w sezonie. Z pizzerii to mamy jedną ulubioną (nie będę wymieniać z nazwy bo powiecie, że reklama).
                Myślę, że co do składu dań to nigdzie ne będziemy mieli 100% pewności. Nawet w domu, bo przecież gotujesz z kupionych składników. W życiu, korzystając z jakichkolwiek usług, musimy mieć "ślepe" zaufanie do obsługujących nas ludzi. Tak już jest. I albo z tego korzystamy albo nie, jeśli tego zaufania nie mamy. I dotyczy to nie tylko "jadania na mieście", ale wszystkich dziedzin życia.
          • marghe_72 Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 10.04.10, 23:46
            madziulec napisała:

            > Podziwiam, ze dzieci sa prowadzane do tych dziwnych pseudo-
            restauracji.
            >
            których konkretnie?
            Bo nie zauważyłam, zeby ktokolwiek podawał jakies nazwy
            A Ty z góry zakładasz, że bywamy w miejscach conajmniej podejrzanych.
            Błąd..
    • joshima Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 04.04.10, 21:26
      Zdarza mi się, ale to są restauracje a nie fast-foody.
      • agutka28 Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 08.04.10, 09:20
        Nam się do tej pory zdarzyło kilka razy jak byliśmy na wakacjach.
        Synek ma 3,5 latka, więc fast foody odpadają. Jedynie zdarzyło nam
        się zamówić pizze, którą uwielbia.
        • verdana Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 08.04.10, 17:28
          Dla mnie przerazajace jest widzenie całego swiata jako zagrożenia
          dla dziecka. W restauracjach trucizna i sól, w kinach chore dzieci i
          szkodliwe treści, na ulicach chuligani. Najzdrowiej i
          najbezpoieczniej jest dziecku z mamą, pod stałą, calodzienną
          kontrolą, czy aby wszystko co dostaje, widzi, słyszy jest zdrowe i
          odpowiednie.
          To jest znacznie większa krzywda niz nawet jednorazowe zatrucie.
          • aniaop Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 08.04.10, 20:04
            verdana napisała:

            > Dla mnie przerazajace jest widzenie całego swiata jako zagrożenia
            > dla dziecka.

            Swiete slowa, Verdano.
            • xuxus Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 11.04.10, 14:56
              ja zawsze obawiam się że nie wiem jak to było przygotowywane!
              myślę ,że nie do wszystkich restauracji możemy chodzić z dziećmi!
              • joshima Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 12.04.10, 23:01
                xuxus napisała:

                > ja zawsze obawiam się że nie wiem jak to było przygotowywane!
                A czy z całą pewnością wiesz jak było przygotowane to co podajesz mu w domu?
                Wszystko produkujesz od podstaw sama? Daj spokój. W jakim wieku postawisz tę
                magiczną granicę za którą dziecko już będzie mogło jadać na mieście?
              • alza73 Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 13.04.10, 12:44
                a nie boisz się wychodzić z domu??

                jeżeli chodzi o jadanie poza domem, to kiedy wyjeżdżamy w podróż
                samochodem nigdy nie biorę ze sobą kanapek, które się zaparzają i
                nie mogą być świeże po 6 godzinach podróży. Wolę zatrzymać się w
                dobrym zajeździe i zjeść normalny posiłek i moje dziecko też.
                • marghe_72 Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 13.04.10, 19:43
                  Ogólnie rzecz biorąc zycie jest niezdrowe..
                  Zjedzenie posiłku w porządnej restauracji raz na jakiś czas nikomu
                  krzywdy nie zrobi..
                • xuxus Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 15.04.10, 15:04
                  a tu to jak najbardziej się zgadzam, lepiej jeść coś na świeżo!ostatnio
                  słyszałam o restauracji, w której dzieciaki mogą zobaczyć jak się przygotowuje
                  dania, ciekawa sprawa , co?
                  • aniaop Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 15.04.10, 18:22
                    xuxus napisała:

                    > > słyszałam o restauracji, w której dzieciaki mogą zobaczyć jak
                    się przygotowuje
                    > dania, ciekawa sprawa , co?

                    Jak najbardziej sa takie restauracje, np w Warszawce wiekszosc P.
                    Kreglickich. Ostatnio Mloda z z zachwytem ogladala kuchnie i
                    chlodnie w Maletemi a nawet osobiscie przygotowywala daniasmile
    • solaris31 Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 14.04.10, 12:47
      owszem, jadamy na mieście, czasem nawet dzieciom frytki kupię wink

      ale prawdą jest, że nie za często wink nic w rozsądnych ilościach
      nie zaszkodzi na pewno, nawet pizza czy te nieszczęsne frytki.
      • marghe_72 Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 19.04.10, 00:07
        solaris31 napisała:

        nic w rozsądnych ilościach
        nie zaszkodzi na pewno, nawet pizza czy te nieszczęsne frytki.

        NIe wrzucałabym pizzy do tego samego wora, w którym siedzą frytki.
        No chyba, że mówimy o wynalazkach typu Pizza Huć..
        • aniaop Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 19.04.10, 18:39
          marghe_72 napisała:

          > >
          > NIe wrzucałabym pizzy do tego samego wora, w którym siedzą frytki.
          > No chyba, że mówimy o wynalazkach typu Pizza Huć..

          Pizzy Hut stanowcze NIE
          ale klasycznej wloskiej pizzy stanowczo TAK!!! smile
          • marghe_72 Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 19.04.10, 23:15
            aniaop napisała:

            > Pizzy Hut stanowcze NIE
            > ale klasycznej wloskiej pizzy stanowczo TAK!!! smile
            I o to mi własnie chodziło smile
      • majan2 Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 20.04.10, 02:29
        Tak owszem, choć nigdy w Fastfoodach, ale nawet czasemi w kanjapach kupuje
        dzieciom frytki. Chce zeby poznawały inne smaki, a poza tym czasem mam ochote
        odetchnac od garów!
    • lidek0 Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 16.04.10, 20:37
      W restauracja tak, nie często, w fastfoodach nigdy, zawsze wybieram
      gotowane warzywa, mięso z grila tak, żeby było w miarę zdrowo.
      • xuxus Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 22.04.10, 17:28
        chyba taka zasada jest trafna, chciałabym mieć pewność że to co zjedzą moje
        dzieci jest zdrowe i poprawnie przygotowywane
    • lidek0 Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 27.04.10, 18:03
      Czasami tak, ale nigdy fast foody typy McDonald's
      • xuxus Re: Jedzenie dla dzieci na mieście 14.05.10, 13:01
        to fakt że moda na MC była w ostatnich latach okropna i dzieciaki nawet na
        wycieczkach klasowych jako główną atrakcję traktowały wypad do MC Donalds
Pełna wersja