esta_blish
01.04.10, 16:59
Synek ma 13 m-cy. Poszerzanie diety zaczęłam jak miał 6, coś
konkretnego zjadal dopiero po 8. miesiącu. Potem nagle dostał silnej
alergii (groził nam szpital), więc trzeba było wszystko wycofać i
zaczynać od nowa, bardzo powoli. Obecnie je papki karmiony łyżeczką.
Zawsze jadł mało, był na 3 centylu, obecnie ma niedowagę i anemię, z
którą walczymy już 2 miesiące bez skutku.
Żeby coś zjadł staję na głowie. Zabawa, telewizor, odwracanie uwagi.
Wiem, że nie powinnam, ale co mam zrobić? Położonym przed nim
jedzieniem (np. kawałkami warzyw) bawi się, może z 2 kęsy trafią do
buzi. To samo jak mu dam kaszkę i łyżeczkę- upaprze się, z dwa razy
trafi. A najgorsze jest to, że taka zabawa trwa tak długo, że pod
koniec jest już znudzony siedzieniem na krzesełku i się wije.
Rezultat- nic nie zjadł, ma dość, trzeba go wypiąć.
Gdyby z jego wagą było ok, gdyby nie miał anemii, pewnie czekałabym
aż się skusi na te warzywa, nauczy jeść łyżeczką. A tak co mam
zrobić? Dodam, że jada ze mną posiłki (męża nie ma cały dzień).