dragonfly79
24.05.10, 15:15
Witam,
mam kłopot i nie wiem, jak go rozwiązać w taki sposób, żeby był wilk syty i
owca cała. Otóż..moi rodzice palą. Dużo i namiętnie. Od dawna trąbię, że przy
moim dziecku nie życzę sobie papierosów, bo wystarczy, ze przy mnie 30 lat
kopcą. Rzeczywiście w mieszkaniu nie palą. Ale czesto jeździmy do nich do
domku na działkę i tam na tarasie jest ustawiony kojec dla wnuczki (8
miesięcy) i z boku - 2 fotele i stolik, niby do kawy, ale generalnie jest
palarnia. Z natury jestem miłą i mam kłopot wielki z asertywnością, unikam
konfliktów itd. Bardzo grzecznie zwracałam uwagę, że dym leci na dziecko, czy
mogliby odejść, jak palą. I nic. Mama udaje chyba,że nie słyszy, ojciec zbywa
wszystko żartem - że przecież na świeżym powietrzu nic nie czuć i przesadzam
(tata pali półtorej -dwie paczki dziennie!!). Wkurza mnie to strasznie. Z
jednej strony nie chcę wchodzić im z butami w życie (tak mnie nauczyli kurde)
- są u siebie na działce, we własnym domu, na własnym tarasie i mają prawo
robić, co chcą, ale z drugiej - to MOJE dziecko! Jeżdżę tam coraz rzadziej, a
szkoda, bo miejsce super i to palenie to jedyny w zasadzie minus, bo moi
rodzie są fajni, ale jak mam ich przekonać do tego, że w tym wypadku wybiorę
zdrowie i wygodę mojego dziecka a nie spotkania rodzinne?