ania_gr
06.03.04, 23:55
Moje Drogie! Jeżeli któraś z Was miała podobny problem to pomóżcie mi, bo już
chyba osiwiałam od ciągłego zastanawiania się nad tym od czego bierze się ta
wstrętna bakteria. Moja córeczka ma już prawie 4 m-ce a od 1 m-ca życia
borykamy się z tym problemem.
Na szczęście nasz pediatra nie szprycuje jej antybitykiem tylko podajemy jej
furagin.
Co 2 tyg. robimy posiew moczu a to "dziadostwo" ciągle wyłazi. W poniedziałek
znowu jedziemy do szpitala na badania, tym razem po to żeby wykluczyć złe
pobieranie moczu. Dodam też, że badanie USG wykluczyło wadę nerek, a
cystografii jeszcze nie mielismy zlecanej (a może to właśnie błąd - już sama
nie wiem co myśleć).Martwię się bo może coś robimy źle?
Wiem, że bakterie w moczu to częsta przypadłość u dziewczynek ale niedługo
będę musiała wrócić do pracy a nie chcę zostawiać Zosi chorej z kimś obcym.
Często zmieniam pieluchy i podmywam ją od góry w stronę kiszki stolcowej,
bardzo długo też maleństwo chodziło w pieluchach tetrowych - zgodnie z
zaleceniem lekarza. Co jeszcze mogę zrobić? Poradźcie coś!
Pozdrawiamy i czekamy na rady!