Ospa wietrzna u maluszka...

07.03.04, 07:34
Witam. Chciałam zapytać e-mamy, których dzieci miały ospę w tym mniej więcej
wieku co Maja, jak przebiegała, czym smarowałyście krostki, czy dzieci miały
gorączkę czy bezobjawowo raczej i w ogóle... Maja od 2 dni dostaje krostek,
ale poza tym nic sie nie dzieje. Smarujemy Pudrodermem narazie, dzisiaj znowu
ma być lekarz, żeby zapisać jakieś nowe rzeczy. Ale nie zauważyłam, żeby ją
to wszystko jakos specjalnie swędziało. A jak było u was?

Pozdrawiamy. Kasia i Maja (7,5 miesięca)
________________________________________
Majeczka maj law smile)))
nnk.art.pl/kotografie/nenkowa.html
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10446198
    • mama_majki Re: Ospa wietrzna u maluszka... 07.03.04, 09:26
      A ile dni nie kąpałyście? Jakie leki podawałyście oprócz do smarowania?

      Pozdrawiamy. Kasia i Maja (7,5 miesięca)
      ________________________________________
      Majeczka maj law smile)))
      nnk.art.pl/kotografie/nenkowa.html
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10446198
      • pade Re: Ospa wietrzna u maluszka... 07.03.04, 14:39
        Cześć
        Mojego synka też za bardzo nie swędziało. Smarowałam mu krostki pioktaniną
        (tylko). Poza tym nie kąpałam go cztery dni czekając aż zaschną. Podobno wtedy
        dziecko również już nie zaraża. Pozdrowienia.
        Mama Danielka i Paulinki
        • mama_majki Re: Ospa wietrzna u maluszka... 07.03.04, 20:57
          Maje tez chyba bardzo nie swedzi, ale krostki ma wszedzie... powieki, stopki...
          martwie sie bardzo.

          Pozdrawiamy. Kasia i Maja (7,5 miesięca)
          ________________________________________
          Majeczka maj law smile)))
          nnk.art.pl/kotografie/nenkowa.html
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10446198
      • alakart Re: Ospa wietrzna u maluszka... 07.03.04, 23:47
        cześć. moja najmłodsza córka zaraziła się ospą gdy miała 3 mce.Myślałam, że jak
        małe dziecko to mało krostek, ale nie ona wyglądała okropnie miała je wszędzie
        nawet w buzi i nie mogła jeść. Ale najgorsze było to, że one były takie wielkie
        i brube, nawet lekarka się dziwiła. nie mogłam jej brać na ręce bo jej
        zdrapyałam te krosty. po tygodniu przestały się pokazywać nowe, a wszystkie
        zaschły po 2 tygodniach. Zrobiłam błąd bo wykąpałam ją - kazała mi lekarka i
        myślę, że dlatego miała ich tak dużo. ale wtedy było upalne lato i musiałam je
        jakoś ochłodzić. najważniejsze jest to, że mamy to już za sobą. a wiesz moje
        starsze córki drapały się jak im zasychało więc uważaj. trzymajcie się Alicja
Pełna wersja