everycas
06.06.10, 23:07
Mój 4,5 latek (przedszkolak) co miesiąc łapie jakąś chorobę (zapalenie ucha środkowego, zapalenie krtani, szkarlatyna).Już 3-ktornie w tym roku brał antybiotyk na wymienione choroby. Po szkarlatynie robiliśmy wyniki - krew, mocz- były ok. Tydzien temu znowu podłapał gorączkę na 2 dni (byliśmy u lekarza - kazał czekać aż coś się z tego wykluje), potem niby był spokój, a teraz znowu od 3 dni gorączkuje (jak juz doszło do 38,5 to podawałam ibufen). Od tygodnia ma bardzo powiększone węzły chłonne w okolicach migdałków i trochę aż pod uszami. Idę z nim jutro do lekarza, choć nadal nic się z tego "nie wykluło". Mam już trochę dość, niewiedza mnie dobija. Co miesiąc jestem tydzień na chorobowym, w pracy już mnie szykanują. Ale zdrowie dziecka jest dla mnie najważniejsze. Martwią mnie bardzo te węzły chłonne. Jeśli znowu będzie musiał brać antybiotyk? W sumie to niewielki wybór antybiotyków już mu pozostał.
Mam pytanie. Czy jak Wasze dzieci mają podwyższoną temperaturę to trzymacie je bezwzględnie w domu? Czy po poadaniu leku przeciwgorączkowego można wyjść z dzieckiem na dwór, chociaż żeby posiedział na ławce, nie biegał, bez kontaktu z innymi chorymi?
Proszę o odpowiedź.