magi710
29.06.10, 17:36
Cześć dziewczyny!
Mam pytanko czy kogoś coś takiego spotkało co mnie?
Rodziłam 8 dni temu i mój synek leży w inkubatorze. Rodziłam w 41tc. Poród
przebiegał bardzo szybko, o godzinie 21:45 odeszły mi wody (bezbarwne), a o
1:45 mój synek już był na Świecie. Dostał 10 punktów, krzyczał jak szalony,
ruszał się i nawet pierś ssał, w pewnym momencie zasnął przy piersi, po jakimś
czasie się zaniepokoiłam i mąż wezwał położną, no i zaczęło się

Położna
zaczęła go reanimować, ale nic to nie dało i zabrała go na oddział
neonatologii. Serduszko biło, tylko nie oddychał. Wczoraj własnymi siłami
oddychał tylko 1 godz. i znowu musieli go intubować. Jutro znowu będą
próbować. Ma niedotlenienie w mózgu. Dzisiaj nam powiedzieli jakie mogą być
konsekwencje takiego niedotlenienia, ale mam nadzieją, że synek będzie w miarę
dobrze funkcjonował (oczywiście jak wyjdzie z tego). Teraz zostało nam tylko
czekać. Jak ktoś miał podobną przykrą sytuację proszę o informację jak się
skończyła i jakie konsekwencje.