camelka_wik
21.07.10, 14:36
Dziewczyny doradźcie.
Mały od wczoraj cit marudny jest niż zwykle.
Wczoraj podejrzewałam że chodzi o siedzenie w domu bo w sumie od soboty poza
nocą ciągle byliśmy na dworze a wczoraj musiałam troszkę popracować i
musieliśmy zostać w domu.
Mały od soboty ma piaskownicę na placu i widzi ją przez okno tarasowe pokazuję
na nią i marudzi a jak wyjdzie się na dwór na chwilę i wchodzi do domu to
płaczę więc myślałam że w tym rzecz...
ale w nocy coś nie mógł spać... budził się na pierś z 4 razy może nawet więcej
i wcale po piersi nie zasypiał tzn. zasypiał na 2 min i pobudka i tak kilka
razy aż go porządnie nie ululałam.
Rano obudził się i ewidentnie chciał jeszcze dospać ale nie zasnął przy piersi
i na rękach nie dał się dolulać więc zdecydowałam że wstajemy. W związku z tym
marudny był strasznie i nic nie pozwolił mi zrobić cały czas na ręce. W końcu
siadłam z nim na fotelu i usnął - co nigdy się nie zdarza bo ma jedną
poobiednią drzemkę już. No ale ok nie dospał śpi pospał 10-15min i się obudził
chciał pierś - pomimo że nie jada już od dłuższego czasu w ciągu dnia dałam mu
bo już sama nie wiedziałam co robić. Pojadł pojadł (długo to trwało) i nagle
radosne szczęśliwe dziecko. Pochodził następnie chwilę przy ławie i zrobił
kupkę- nie za ciekawą ale do biegunki to jej było daleko kolor w miarę ok i
jak wzięłam go do zmiany pieluchy to wydawało mi się że jest rozpalony zdjęłam
pieluchę i pod pachą zwykłym termometrem rtęciowym zmierzyłam temp. miał 37,5
stopnia.
Zaraz dałam nurofen ale prawdopodobnie mniejszą ilość niż powinnam bo sporo go
wypluł i po chwili dosłownie czoło już ok i brak tego rozpalenia które było
przed chwilą.
Potem sam się troszkę pobawił jednak musiałam siedzieć nie daleko (gdzie
normalnie bawi się a ja mogę gotować obiad).
I przez 13 znów chciał pierś (ponieważ w rodzinie mamy jakieś sensacje
żołądkowe od niedzieli) to pomyślałam niech będzie dziś na piersi bo może jego
tez ten brzuszek boli. Jadł jadł i zasnął.
Po 40 min pobudka na rękach nie dał się dolulać dałam znów pierś pojadł i w
płacz ululałam dalej na rękach i śpi już teraz ale nie wiem co robić.
Siać panikę i jechać już do lekarza.
Mąż mówi że może to zęby.
Teściowa mówi że wczoraj jak z nim była to bawił się na mokrym piachu w
piaskownicy (nienawidzę kobiety) i że raz włożył rączkę z piachu do buzi.
Piach jest zwykły budowlany nie żaden specjalny a piaskownica jest zamykana
więc koty nie załatwiają się na pewno do niej ale nie wiem co było wcześniej z
tym piachem.
No sama nie wiem co mam robić
Nie lubię robić problemów z niczego a ta gorączka była taka dziwna.
Może faktycznie idą zęby trzonowe bo ma 4 górne i 2 dolne jedynki.
Poradźcie coś. ?????????