dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni!

02.08.10, 10:28
Witam serdecznie! . Właśnie odebrałam wezwanie na szczepienie z
dzieckiem (piszą, że to trzecie wezwanie, chociaż do mnie dotarło
tylko to jedno - ostatnie). Chodzi o szczepienie na roczek
odra/świnka/różyczka.
Moja córcia ma 1,5 roku. Wtedy, gdy był termin szczepienia miała
zapalenie oskrzeli, więc jakoś "samo" sie odroczyło. Potem
przychodnia "zapomnioała" (nalezymy do nowej poradni od lutego
dopiero), a teraz nie dają za wygraną.
Ja NIE CHCĘ I NIE ZAMIERZAM W TEJ CHWILI SZCZEPIĆ DZIECKA. Boję się -
po prostu. Zbyt dużo wiem już o szczepieniacxh, szczególnie o tym,
które teraz miałaby dostać, o powikłaniach itd. 2 lata temu zmarło
dziecko mojej dobrej znajomej po tej szczepionce (wstrząs
anafilaktyczny).Od opisów innych powikłań, aż sie roi w internecie i
w dokumentalnych pismach. Nie chcę szczepić i już - na pewno nie
teraz. Córcia ma, jak pisałam, półtora roku - ząbkuje. Idą jej
wszystkie trójki naraz. Płacze, jest rozdrażniona, gorączkuje nawet
do 40 st. dziąsła napuchnięte, nie śpi po nocach... Mam jej
dodatkowo "w pakiecie" dołożyć szczepionkę?????? Naprawdę nie zrobię
tego.
No i tu pojawia się problem. Ja wiem, ze to moja decyzja i tylko ja
mam prawo podjąć ją - ale chyba to faktycznie tylko moje
przekonanie. Przychodnia wie lepiej. Przysyłaja wezwania, dzwonią,
awanturują się już w rozmowie telefonicznej. Pani z recepcji nawet
gotowa była przysłać lekarza z przychodni, żeby "ocenił stan
faktyczny dziecka".Straszą sanepidem, sądem, sankcjami pieniężnymi,
wzyzywają od nieodpowiedzialnych, lekkomysl;nych itd itp.
Racjonalnych argumentów nie chcą słuchać. Takie przymuszanie tym
bardziej mnie odstarsza. Nie mam wyjścia, muszę iść do przychodni -
choćby po to, by napisać odroczenie.
I tu pojawia sie problem. Mam bardzo dobrego pediatrę - niestety
fanatyka szczepień, który najchętniej wlepiłby w dziecko wszystkie
szczepienia jakie istnieją. To pediatra - neurolog. Zapytałąm go
kiedyś w szczerej rozmowie, co, jeśli u dziecka po szczepieniu
pojawią sie jakiekolwiek powikłania powazniejsze, niż gorączka i
wysypka - te, natury neurologicznej choćby. Stwierdił z uśmiechem -
"jestem naurologiem, będziemy sobie radzić". Dla niego to "jeszcze
jeden przypadek" - dla mnie - moje dziecko i nie chcę narażać jej na
takie "przygody".
Nie mówię, ze nie zaszczepię w ogóle. Może jak skończy 3 lata, moze
przed pójściem do przedszkola... Ale nie teraz.
No i stąd moje pytania... jak rozmawiać w tej przychodni? Jak
legalnie odroczyć szczepienie? Jak z nimi rozmawiać, żeby z jednej
strony wyjść "na swoje", a z drugiej nie popaść w konflikt z
lekarzem, który, jak pisałam, jest świetnym fachowcem - pediatrą.
Bardzo długo szukałąm dobrego lekarza dla moich dzieci. Znalazłam, i
nie chciałabym go stracić.
Poradźcie coś, bo dziś muszę na tę rozmowę się udać - na wezwaniu
napisali, ze to ostatnie wezwanie z poradni. Nstepnie kierują sprawę
na drogę sądową... sad
    • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 11:30
      A powiedz tak szczerze.
      Dlaczego nie chcesz szczepic???

      Szczerze Ci powiem, ze znam niewyjasnione przypadki, ktore moga miec
      zwizek ze szczepieniem o takie:
      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/911494.html
      polskalokalna.pl/news/tajemnicza-smierc-6-tygodniowego-jasia,1196382

      więcej przypadków nie jest mi znanych, co więcej, nie wiem nic o
      wyjasnieniu tych naglosnionych przypadkow, choc czekam caly czas.
      Jak na rozgloszenie dosc duze tematu przeciw szczepionkom to i tak
      malo przypadkow smierci i powaznych powiklan.

      Dlatego ja osobiscie jestem za RZETELNYM informowaniem ludzi co i
      jak, nie przez anonimowe strony, nie straszeniem ludzi co to niby
      zawieraja te szczepionki (bo np. rteci wiecej zawiera powietrze
      wywalane codziennie przez nasze kochane elektrocieplownie)...

      Pozdrawiam Ci i zycze zdrowia.
      • annanaska Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 11:38
        Ale pomocna odpowiedź...
        • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 12:24
          Bo co jakis czas pojawiaja si ewypowiedzi trolli, ktore nie maja nic
          do powiedzenia MERYTORYCZNEGO i jak zapytac co wiedza faktycznie na
          temat szczepien i sprawdzic ich wiedze to okazuje sie, ze tak
          naprawde to nic nie wiedza.
          I wiedza ich ogranicza sie do wiedzy z Faktu i Superekspresu.

          A zupelnie o to nie chodzi.

          To mniej wiecej tak samo mozna powiedziec: nie dawaj dziecku lekow,
          przeciez tak samo moze umrzec, tez zdarzaja sie przypadki smierci po
          podaniu lekow.
          I co???
          • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 13:43
            Nie jestem trollem, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę gazeta.pl mój
            nick i wyjdą przeróżne posty na różnych forach. Sama jestem też
            moderatorką jednego z nich (prywatnego - "W nadziei na kolejny
            cud").
            Moja wiedza n/t szczepień opiera sie faktycznie na danych "z
            zewnątrz" - nie tylko z Faktu i Superexpresu (chociaż jeśli tam
            pisaliby coś n/t fatalnych skutków poszczepiennych, to też
            wzbudziłoby moje podejrzenia.), ale na danych z internetu, z
            forum "nie szczepimy", z dokumentu prof. Majewskiej, z debat
            telewizyjnych, wreszcie z kontaktami z ludźmiu w realu, którzy
            dotknięci zostali tymi właśnie niekorzystnymi odczynami
            poszczepiennymi. Nie jestem lekarzem - faktycznie, koncerny
            farmaceutyczne nie płacą mi pieniędzy za namawianie do szczepień,
            dysponuję wiedzą szarego, przecietnego człowieka - matki
            byc może trochę za bardzo przewrażliwionej na punkcie swoich dzieci
            i tego, co może je spotkac.
            Powiecie być może, ze jeśli jestem tak przewrażliwiona, to dobrą
            radą jest zaszczepienie, żeby dziecko nie złapało żadnej z chorób,
            przed którą dana szczepionka chroni...
            A ja sie boję - zwyczajnym rodzicielskim strachem. Bo... na
            odrę /świnkę/różyczkę być może moje dziecko zachoruje, a byc może
            nie. A szczepionkę dostanie na pewno i skutki mogą byc opłakane...
            chcę zaoszczędzić Kasi tych szczepień przynajmniej teraz. Siedzi w
            domu, nie chodzi do żłobka, starszy syn - przedszkolak (teraz idzie
            do zerówki),ale szczepiony na wszystko z hibem włacznie (rezultat
            mojej kompletnej nieświadomości sprezed 6 lat).
            No i poza tym mam porwnanie - syn szczepiony, i od urodzenia ciągle
            chory, bez przerwy zainfekowany, łapie wszytsko od innych dzieci i z
            powietrza. Córcia - nieszczepiona lub lepiej - szczepiona z dużymi
            opóźnieniami - nie choruje w ogóle, tylko raz miała trzydniówkę,
            którą przeszła b. łagodnie.
            To tyle tytułem wyjaśnień, ze trollem nie jestrem. Madziulec - a
            Ciebie pamiętam chyba z forum o ZUM - ie, tak? Dobrxze kojarze? Tam
            też byłam, kiedy mój synek w wieku 3 miesięcy przeszedł ostrą inf.
            ukł. mocz. Dziwne, bo też po szczepieniu... Być moze przypadek,
            ale...
            • bentley31 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 13:57
              moje szczepione na wszystko o czasie (zarówno obowiązkowe, jak i zalecane) i nie
              chorują...
              nie wiązałabym tego ze szczepieniem...
              a czasopismo Lancet, które jakieś 10 lat temu (nie pamiętam dokładnie)
              wydrukowało ten fatalny artykuł o szkodliwości szczepienia MMR2 i o powikłaniach
              w postaci autyzmu, wycofało się z tego...
              G.
            • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 14:00
              Pozwole wiec sobie podyskutowac z Toba.
              I obalic Twoje przekonania, poniewaz sa mylne i poieraja si ena
              mylnych przekazach.

              Po pierwsze, prof. majewska, mimo, ze jest profesorem, nie jest ani
              immunologiem ani specjalista, ktory ma prawo do wypowiadania sie w
              sprawie szczepionek. Nie byla takze pracownikiem Instytutu
              Psychiatrii i Neurologii, za jakiego sie podawala.
              Nie prowadzila badan na dzieciach, nie prowadzila badan na
              szczepionkach.

              Ludzie z forum "nie szczepimy" nie maja dostepu do PELNYCH tekstow
              publikacji naukowych. Zwykle powoluja sie na abstrakty prac
              naukowych, ktore opublikowane sa w PubMedzie. Pelne testy tych prac
              sa PLATNE, a wiec pelne teksty nie sa niestety dostepne, a opieranie
              sie na niepelnych informacjach stanowi przeklamanie .

              Osobiscie nie znam NIKOGO, kto jest dotkniety niekorzystnym odczynem
              poszczepiennym. Za to znam mnostwo ludzi, ktorzy zaslaniajac sie na
              forym ANONIMOWYM nickiem chetnie opowiadaja mnostwo historii, a gdy
              prosze o podanie konkretu, nawet tylko takiego jak seria i nazwa
              szczepionki oraz miejsce szczepienia, to osoba znika, by nigdy
              wiecej sie nie pojawic (ostatnio taki nick pojawil sie i znikl,
              opowiadajac o komplikacjach po szczepieniu i leczeniu dziecka gdzies
              za granica i innych opowiesciach rzekomo gdzies w wojewodztwie
              kujawsko-pomorskim).

              Zeby nie bylo. Nie uznaje Cie za przewrazliwiona osobe. NIe.
              Problem jednak, ze JA nie moge wydobyc od przeciwnikow szczepien
              KONKRETOW. Nie moge doprosic sie informacji, ktorymi oni powinni
              rzucac na prawo i lewo, by uwiarygodnic to, co powinno byc
              oczywiste. Przeciwnicy szczepien twierdza bowiem, ze to zbrodnia, ze
              ludobojstwo, ze chca nas wymordowac itp. Ok. Mozliwe, ze to prawda.
              To ci, ktorzy podobno maja problemy po szczepieniach powinni glosno
              wrzeszczec, pokazywac dowody wszedzie, powinni skanowac dokumenty,
              zadac wpisow do ksiazeczek zdrowia. Tymczasem okazuje sie, ze ...
              nikt praktycznie nie ma.

              No to ja nie wierze. Bo co?? Przystawiaja ludziom pistolety do
              glow??? Kaza ludziom pisac zrzeczenie sie praw do odszkodowan?/ To
              nie amerykanska nowelka...
              Badzmy powazni.


              Co do szczepienia a ZUm. Moje dziecko zupelnei przez przypadek
              zostalo zaszczepione dokaldanie tego samego dnia, gdy trafilo do
              szpitala. Mam na to dowod w postaci dokuemntow. I co?? M<oje
              niedopatrzenie, bo wiedzialam, ze dziecku cos jest i polecialam jak
              ta glupia na szczepienie. Czy ja wina??? Moze lekarza???
              A nie.. zapomnialam.. koncernu farmaceutycznego...
    • black.joanna Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 14:49
      Poinformuj szanowne panie, że od 1. stycznia 2009 roku są nowe przepisy i to
      rodzic podejmuje ostateczną decyzję co do szczepienia. Poinformuj też, że jeśli
      nie przestaną cię nękać, poinformujesz odpowiednie organa.
      Wejdź na szczepienia.org.pl/
      • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 15:02
        A co to sa "odpowiednie organa" (o ile w ogole slowo organa
        istnieje)????
        • black.joanna Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 15:30
          Madziulec miałam o tobie lepsze mniemanie, ale od jakiegoś czasu twoje posty
          stały się bardzo napastliwe.
          Moja rada- coś na uspokojenie i przede wszystkim słownik języka polskiego
          (organa to bardzo popularne słowo).
          • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 16:00
            No dobrze, to ja bardzo poproszę (bo nie mogę znaleźć)o link do tej
            ustawy, która znosi obowiązek szczepień. ma moze ktoś?
            • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 16:44
              Znalazłąm coś takiego: www.pro-life.org.pl/2009/01/zmiany-w-
              ustawie-o-szczepieniach.html Podobno to TA ustawa, tylko ze...
              przeczytałam ją calutką, mąż też i nie znaleźliśmy ani słowa na
              temat zniesienia sankcji dla rodziców w razie niepoddania dzieci
              obowiązkowym szczepieniom.
              Może spróbowałabym zaszczepić osobno - odra - świnka - różyczka,
              każda szczepionka pojedynczo i co pół roku, ale czy lekarz sie na to
              zgodzi?... I w ogóle - co z ta ustawą? Czy to prawda, że weszły
              jakieś zmiany od stycznia 2009????
              • gabrielle76 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 16:58
                Moja córka ma prawie 4 lata i MMR nie dostała, mam gdzies co mysla o tym inni,
                załatwicie odroczenie od lekarza i luz. Sanepid Was nie ukarze, nie ma juz kar
                pienieznych, nic nie sa w stanie WAm zrobic czy narzucic. Osobnych szczepionek w
                Polsce nie ma
                • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 17:38
                  A od jakiego lekarza (jakiej specjalności) można załatwić sobie
                  odroczenie? Ten nasz pediatra prowadzący jest neurologiem, a zawsze
                  myślałam, ze tylko od neurologa mogę otrzymać odroczenie... Ten nam
                  nie da - pisałam, to fanatyk szczepiennysad.
                  A w ogóle to musi być odroczenie od lekarza? Nie moze to być moja
                  suwerenna decyzja???
                  • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 19:03
                    Ja nie mam osobiscie nic przeciwko, bys podjela taka decyzje. Naprawde.
                    ale.. chcialabym bys miala swiadomosc pelna dlaczego to robisz.
                    I to nei na podstawie jakiegos listu profesor, ktora nie jest immunologiem i nie
                    ma pojecia o szczepieniach.

                    Owszem, gdybys poczytala o na przyklad ilosci zachorowan na gruzlice w Wielkiej
                    Brytanii i korelacji braku szczepien w tymze kraju i wzroscie zachorowan.. o to
                    rozumiem. Albo podobnie o innych chorobach.. Nie ma problemu.
                    Wtedy rozumiem. Podejmujesz decyzje w pelni swiadomie.

                    Ale tak...
                    O, albo czytasz o szczepieniach na polio... i tez podejmujesz swoja decyzje..
                    Oczywiscie na podstawie danych o zachorowaniach.


                    Pozdrawiam i zycze podjecia odpowiedniej decyzji.
                    Choc czasem nei jest latwa.
                    Prawde mowiac powiem Ci, ze takiej agresji jak ze strony przeciwnikow szczepien
                    to dawno nie widzialam wink
              • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 18:54
                To jest wlasnie TA ustawa.
                Nie znalazlas???
                Fascynujace wink Widzisz.. jakos nikt nei znalazl.
                Co wiecej.. cholera, ja dzis znalazlam tam ustep, ktory naklada sankcje na panie
                z przychodni jesli nie beda Ciebie nekac...
          • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 18:53
            Nie wink
            Istnieje slowo "organy" i to zarowno w odniesieniu do wladz jak i organow ciala wink

            sjp.pwn.pl/szukaj/organa - wystarczy spojrzec tu...
            Tak wiec.. wybacz, ale wyrazaj sie poprawnie.
            • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 19:37
              No właśnie... kurcze jak chcę konkretów (takich jak konkretna
              ustawa, jej nr itd.) to robi sie cisza...
              Coś mi sie wydaje, że z tą znowelizowaną ustawą to jakaś lipa.
              Madziulec, ja tę decyzję podejmuję już od lutegosad. I szlag mnie
              trafia, bo jak już prawie, prawie jestem zdecydowana szczepić, to
              natrafiam na coś, co wzbudza mój niepokój.
              • neptunka Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 21:33
                orka.sejm.gov.pl/opinie6.nsf/nazwa/324_u/$file/324_u.pdf
                Istotną informacją jest, że ustawa znosi sankcje wobec rodziców i
                opiekunów dzieci, którzy odmawiają poddawania ich obowiązkowym
                szczepieniom ochronnym. Dotąd groziły im procesy sądowe i kary
                grzywny.
                Jedyne co grozi przeciwnikom szczepionek, to przymusowe leczenie
                osób, które nie poddały się szczepieniom, a u których podejrzewa się
                zarażenie niebezpieczną chorobą zakaźną.
                Mówi o tym Art. 36: “Wobec osoby, która nie poddaje się obowiązkowi
                szczepienia, badaniom sanitarnoepidemiologicznym, zabiegom
                sanitarnym, kwarantannie lub izolacji, a u której podejrzewa się lub
                rozpoznano chorobę szczególnie niebezpieczną i wysoce zakaźną,
                stanowiącą bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia innych
                osób, może być zastosowany środek przymusu bezpośredniego polegający
                na przytrzymywaniu, unieruchomieniu lub przymusowym podaniu leków.”
                Ponadto ustawa nakazuje prowadzenie rejestru wszystkich
                niepożądanych skutków ubocznych wynikających ze szczepień (lekarze i
                felczerzy mają 24 godziny na dokonanie zgłoszenia podejrzenia lub
                rozpoznania skutków ubocznych) a producentów szczepionek
                zobowiązuje “do podejmowania wszelkich działań, aby wprowadzany
                produkt nie stanowił źródła zakażenia dla ludzi”.
                Ustawę przyjął Sejm z poprawkami Senatu 5 grudnia 2008. Prezydent
                podpisał ją 10 dni później. Ustawa weszła w życie 1 stycznia 2009,
                za wyjątkiem Art. 9, który będzie obowiązywał od 1 stycznia 2010.
                • neptunka poprzedni stan 02.08.10, 21:44
                  wcześniej było:

                  USTAWA
                  z dnia 6 września 2001 r.
                  o chorobach zakaźnych i zakażeniach.
                  (Dz. U. z dnia 31 października 2001 r.)

                  "Art. 35. 1. Kto:
                  1) wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, o którym mowa w art. 20
                  ust. 3-6, oraz art. 21 ust. 1-3, nie zgłasza przypadków zakażenia,
                  zachorowania, podejrzenia o zakażenie, zachorowanie lub zgonu na
                  chorobę zakaźną,
                  2) nie stosuje się do obowiązków wynikających z art. 5 i 13,
                  nakazów lub zakazów określonych w art. 25
                  - podlega grzywnie.
                  2. Postępowanie w sprawach o czyny określone w ust. 1 jest
                  prowadzone na podstawie przepisów Kodeksu postępowania w sprawach o
                  wykroczenia."
              • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 02.08.10, 22:09
                Ustawa nie wyjasni Cio dylematow.

                Ustawa jest zbiorem przepisow, niczym wiecej. Jest napisana prawnym belkotem i
                niczym wiecej.

                Co z tego, ze napisza Ci, ze NIC Ci nie grozi, ze nie zaszczepisz dziecka???
                To nie ma znaczenia. Zadnego.
                Po prostu nie ma.

                Setki, jak nie tysiace juz teraz tak naprawde OSZUKUJA, bo jest to oszukianie
                czy wyludzanie nieprawdziwych zaswiadczen od lekarzy po to, by odroczyc szczepienie.

                I widzisz. To jest mniej wiecej tak jak z niejedzeniem czegos.
                Jesli ktos mi powie: nie jem czegos bo nie lubie a nigdy tego nawet nei
                sprobowal to uznam go za klamce i wrednego tchorza. Jesli sprobowal odrobine,
                powim ok, masz prawo i nigdy go nei zmusze.

                I tak samo jest z rodzicami, ktorzy nei szczepia. Oni nie zadali sobei trudu w
                ogole zglebienia tematu szczepionek. Nie zadali sobei trudu zglebienia tematu
                rteci. nie wiedza gdzie tak naparwde jest rtec.
                www.dsvpoznan.eu/doc/rtec%20w%20polskim%20weglu.pdf - polecam poczytanie.
                Dane zatrwazajace...
                I potem zastanowienie sie ile tej rteci jest i czy jest w szczepionkach.
                To jako oczywiscie przyklad.
                • gabrielle76 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 03.08.10, 12:05
                  autorko,jesli chcesz szczegóły to napisz do mnie na maila moniaciss@onet.eu wink
            • black.joanna Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 03.08.10, 14:49
              Poczytaj Słownik Poprawnej Polszczyzny
              • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 03.08.10, 15:10
                No... czytam i czytam i nadal nie znajduje hasla odpowiadajacego
                slowu "organa"...

                Co nie zmienia faktu, ze probujesz odwrocic kota ogonem, bo
                zapytalam KOGO niby trzeba powiadomic o nekaniu.
                Bo ja z kolei znalazlam w wymienionej ustawie taki punkt, ze w razie
                co to osoba, ktora wlasnie nie bedzie nekac rodzicow dziecka moze
                placic grzywne.
                Tak wiec... coz. Rola takiej pani z przychodni jest niejako nekanie
                tychze rodzicow, chocby nie chciala. Nawet dlatego, by jakis kretyn
                nie zglosil potem, ze jego nei nekala i ma zaplacic 5 tysia.
                • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 03.08.10, 17:39
                  Madziulec, nie kłóć się, jesli chodzi o słowo "organa" , to obie
                  macie rację smile. Jestem od 15 lat polonistką i stwierdzam, ze taki
                  wyraz istnieje w odniesieniu do organów władzy, administracji.
                  Cytuję wyjaśnienie z poradni językowej:
                  Mianownik lp. tego wyrazu brzmi organ, jest to zatem rzeczownik
                  rodzaju męskiego. W znaczeniu biologicznym organ to ‘część organizmu
                  ludzkiego, zwierzęcego lub roślinnego o określonej budowie i
                  określonych funkcjach; narząd’ i w tym znaczeniu M. lm. brzmi
                  organy, np. organy wewnętrzne. W znaczeniu urzędowym i w
                  odniesieniu do urzędów i instytucji oprócz końcówki -y (organy)
                  używa się również obocznej, wariantywnej końcówki -a, np. organa
                  władzy, organa ścigania, organa wymiaru sprawiedliwości, ograna
                  administracyjne, sądowe (zob. np. M. Bańko, Słownik wyrazów
                  kłopotliwych), organa statutowe związków zawodowych (Nowy słownik
                  poprawnej polszczyzny pod red. A Markowskiego
                  ), choć można także
                  spotkać te same nazwy z końcówką -y, np. organy wymiaru
                  sprawiedliwości, organy administracji państwowej itp. Formy M. lm.
                  rzeczownika organ w znaczeniu ‘urząd, instytucja’ są poprawne z
                  obiema wymienionymi końcówkami.
                  smile
                  • szklanapulapka2 black_joanna -napisałam na priv. 03.08.10, 17:54

                    • szklanapulapka2 gabrielle76 -napisałam na priv. 03.08.10, 18:45
                      pomyłka, przepraszam. napisałam do gabrielle76, a nie do powyższej
                      autorkismile
                  • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 03.08.10, 21:10
                    Gdzie masz taka poradnie jezykowa???
                    Prosze Cie o podanie linka lub adresu konkretnego wink
                    • black.joanna Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 04.08.10, 13:21
                      Madziulec nie wszystko jest w internecie, książki też trzeba czytać.
                      • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 04.08.10, 13:30
                        Oczywiscie wink

                        W "Ani z Zielonego Wzgorza" jest piekny opis jak to Ania uratowala
                        siostre Diany Barry...
                        No i powinnam chyba tu przeprowadzic quiz.
                        Po pierwsze jaka to byla choroba. Po drugie kiedy wprowadzono
                        szczepienia.
                        po trzecie czy choroba jest smiertelna.
                        A no i po czwarte... jak spadla zachorowalnosc.


                        Tak wink Czytanie nawet ksiazek dla panienek tez sie przydaje wink
                        • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 04.08.10, 14:27
                          Ale o co Ci chodzi? Co ma "Ania..." wspólnego ze szczepieniami?
                          Diana się upiła i Ania uratowała ją samą swoją obecnością i
                          zawiadomieniem starszych. A co to ma wspólnego ze szczepieniami? A
                          może z różnymi formami gramatycznymi słowa "organ"smile
                          • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 04.08.10, 14:37
                            Napisalam o siostrze wink

                            Nie dosc, ze nie czytasz tego, co pisze to nei czytalas ksiazki wink))

                            Pozycz z biblioteki wink Przyda sie wink
                            I zobaczysz, ze warto. Juz wowczas pisano o chorobach, na ktore
                            obecnie mamy szczepienia.
                            Ale masz racje. nie szczep. Tylko.. nie wiem czy mamy az tyle
                            rozsadnych panienek jak Ania...
                            • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 04.08.10, 17:56
                              Sugerujesz, że nie czytałam "Ani z Zielonego Wzgórza"?
                              hahahahahahahahaha, toś mnie rozbawiła. No ale wiesz, ja się
                              ustosunkowałam do Twojej wypowiedzi, która była tak chaotyczna i
                              pozbawiona sensu, że trudno było załapać meritum sprawysmile.
                              PS.Ale nie przejmuj się, jeszcze parę książek poskładasz (czyt.
                              poczytasz) i zaczniesz pisać komunikatywniej smile. Zacznij
                              od "Bułeczki", potem "Oto jest Kasia" - to w miarę łatwy język,
                              zrozumiesz na pewno wink
                              • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 04.08.10, 18:25
                                Ok., zwracam honor, jesli chodzi o Dianę. naprawdę przeczytałam, ze
                                Ania uratowała Dianę, a nie jej siostrę, ale ok. Pomyliłam się i
                                przyznaję. I tak zrozbiłam to tylko raz . Niemniej jednak, dziś
                                medycyna jest już dużo bardziej zaawansowana, jak w czasach Ani i
                                Diany i na wiele chorób z tamtych czasów mamy już lekarstawa, a co
                                za tym idzie - chgoroby nie są aż tyak groźne i nie wszystkie
                                wymagają szczepień...
                                • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 04.08.10, 19:00
                                  To teraz Ci powiem:
                                  Ania z Zielonego Wzgorza uratowala siostre Diany, gdyz ta chorowala na krup.
                                  I teraz wrocmy do wiki:
                                  pl.wikipedia.org/wiki/B%C5%82onica
                                  Zapobieganie??? - Szczepienie.

                                  Och, jasne, ze wyleczalna. Na szczescie. Pare chorob, na ktore sa szczepionki
                                  nadal jest smiertelnych...
                              • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 04.08.10, 18:56
                                Moja wypowiedz nie byla chaotyczna wink

                                Zacytuje Ci
                                "W "Ani z Zielonego Wzgorza" jest piekny opis jak to Ania uratowala
                                siostre Diany Barry... "

                                Nie wiem skad wzielas, ze chodzilo o pijana sama Diane wink))
                                No, ale widac.. masz problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego wink
                • ylunia78 co do słowa"organa" 16.08.10, 13:30

                  widocznie istnieje,ponieważ czytałam pewien artykuł,w którym napisanp min:
                  "Na pytanie od czego są Sądy i organa ścigania Rzeczypospolitej udzieliła
                  ostatnio odpowiedzi Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie p. Alina Rychlińska.
                  Według niej sądy, a właściwie organa ścigania nie są powołane do podwyższania
                  poziomu kultury...."itp itd
                  więc takie słowo istniejesmile
    • malgosiek2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 03.08.10, 20:22
      A co za problem napisać oświadczenie,że nie wyrażasz zgody na
      szczepienie dziecka i już.
      Taki papierek powinien zaspokoić przychodnie,bo mają podkładkę dla
      sanepidu.
      W mojej przychodni mamy takie oświadczenie.
    • fizius Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 03.08.10, 22:10
      Ja dostałam zwolnienie z tego szczepienia do odwołania z poradni gastrologicznej
      dla dziecka. Z powodu uczulenia na białko jajka kurzego. Wcale o nie specjalnie
      nie prosiłam, lekarz jest przeciwny temu szczepieniu i już. W każdej alergii. Pzdr
      • szklanapulapka2 madziulec 04.08.10, 12:16
        Madziulec, proszę oto link. Szósta porada:
        www.poradniajezykowa.us.edu.pl/baza_archiwum.php?POZYCJA=160&AKCJA=&TEMATshockdmiana&NZP=&WYRAZ=
        Wiem, ze i tak będziesz sie nabijać i nie będzie to wyjaśnienie
        adekwatne do Twoich potrzeb, ale to już Twój problem. Jak się chce
        psa uderzyć, to sie kij zawsze znajdzie. Od niczego poproszę o link
        do uzasadnienia, że tylko wyraz "organ - organy" jest wyrazem
        poprawnym i żadna inna forma tego słowa nie jest prawidłowa.
        A swoją drogą, to co się z Tobą stało? Pamiętam Cię z ZUM - u. Nie
        byłaś tak podejrzliwa, zgorzkniała i wszędzie węsząca podstęp...
        Mimo wszystko miłego dnia życzę.
        • madziulec Re: madziulec 04.08.10, 13:28
          Nie wesze podstepu.

          Za to Ty tak wink
          Narazie czekam na prosta odpowiedz na pytanie DLACZEGo nie chcesz
          zaszczepic dziecka i nei otrzymalam jej.
          Prawde mowiac nie spodziewalam sie, ze otrzymam, bo tak naprawde
          RACJONALNEJ odpowiedzi nie otrzymalam na forum gazety.pl. Taka
          prawda.
          Jesli zaczyna sie pokazywac, ze jednak szczepionki to nei samo zlo,
          ze ta podobno zla rtec jest obecna znacznie bardziej w czyms innym
          to zaraz zapada zlowroga cisza.. by za chwil pare znow wybuchnac
          kolejnym watkiem. Niestety jeszcze bardziej zacieklym i jeszcze
          bardziej przypominajacym ciemnogrod.

          Ja Ci napisalam pare postow temu: nie mam nic przeciwko, bys nie
          szczepila, ale chcialabym, bys miala wiedze na ten temat, ale nie
          zebrana z podejrzanych stron prowadzonych przez garstke anonimow (bo
          nie wiesz kto je prowadzi). Popatrz nawet na moja strone, niby durna
          strona o zum, a ja jakos podpisuje sie imieniem i nazwiskiem, co
          wiecej juz nawet opublikowalam jakis tam artykulik o zum.
          A anty-szczepionkowe strony sa tajne/poufne, nikt nei poda
          nazwiska.Wstydzi sie?? Czego?? Pogladow?? ze ma je tak durne czy
          co??? Bo nei rozumiem.


          Wracajac do meritum. Nie szczepisz, ok. Nie ma sprawy. Tak jak
          mowie: miej swiadomosc co sie dzieje, miej pelna wiedze, co sie
          dzieje, jaka jest rzeczywista zachorowalnosc, jak wzrosla
          zachorowalnosc na niektore choroby gdy zniesiono koniecznosc
          szczepien w niektorych krajach i jak to wyglada na tle powiklan (sa
          dane na ten temat).


          PS
          I prowadzmy dalej rozmowe na temat, ktory zaczelas, bo ja nadal nei
          wiem jakie te "organ" masz niby zawiadomic, ze Cie ktos neka i nie
          moge sie tego od paru dni dowiedziec...
          Ale to standard. Ci antyszczepionkowcy przedziwnie zaczynaja mi ten
          tlum od krzyza przypominac.
          • szklanapulapka2 Re: madziulec 04.08.10, 14:11
            Nie szczepię bo:

            - boję się i mój strach wynika z miłości z dziecka

            - nie chcę, by moje dziecko dostało wstrząsu anafilaktycznego po
            szczepieniu

            - boję się, ze dostanie autyzmu

            - nie chcę leczyć jej na choroby neurologiczne, z którymi, jak to
            mój pediatra stwierdził "w razie czego będziemy sobie radzić"

            - wiem (czytałam) o skutkach poszczepiennych i mam gdzieś, czy dla
            Ciebie to autorytety, czy nie. Dla mnie liczą się fakty i nie sądzę,
            by zrozpaczona matka, która pożeganła swoje dziecko po wstrząsie
            anafilaktycznym była w stanie robić sesnację z tego faktu tylko i
            wyłącznie dla samej sensacji.

            - nie chcę czynić mojego dziecka "królikiem doświadczalnym" na polu
            badań pediatryczno - farmaceutycznych;

            - przerażają mnie artykuły dokumentalne (nie sprawdzę, czy oparte na
            rzetelnych badaniach czy nierzetelnych, liczą sie dla mnie opisane
            fakty, które brzmią całkiem prawdopodobnie)i wywiady z żywymi ludźmi
            w tv (przedstawionymi z imienia i nazwiska), którzy pokazują tę
            ciemną stronę szczepień;

            Nic więcej nie będę wymyślać. Po prostu - JESTEM MATKĄ I SIĘ BOJĘ
            BO MAM DO TEGO PRAWO!
            Mówisz, ze prof. Majewska napisała bzdury? że czasopisma już dawno
            wycofały sie z opublikowanych faktów, bo niby niepoparte badaniami?
            Że nie znam z imienia i nazwiska przeciwników szczepień i w związku
            z tym ich uzasadnienia są nieprawdziwe? Wiesz... jakoś wolę nie
            sprawdzać i nie testować tego na własnym dziecku...

            Dobrze wiesz, ze takowe odczyny poszczepienne się ZDARZAJĄ. Nie ma
            co do tego ŻADNYCH WĄTPLIWOŚCI. Ciekawa jestem, co mi powiesz, jeśli
            zaszczepię dziecko i po jakimś czasie napiszę, ze szczepionka
            spowodowała u niego ciężką chorobę, ze jest wegetatywną roślinką, że
            znalazło sie w tym 1 % osób, które dotknął odczyn poszczepienny...
            Co mi wtedy powiesz? że robię sensację? Że nie wierzysz (bo tak
            łatwiej)? Że po prostu... przypadek...
            Bo mówj lekarz - pediatra, kiedy go o to zapytałam, nie potrafił
            odpwoiedzieć. Bąknął tylko "ryzyko, jakie ponosimy przy milionach
            czynności dziennie". A ja nie chcę takiego ryzyka podejmować
            dobrowolnie i nie chcę sprawdzać na moim dziecku, czy gazety,
            zagraniczne publikacje, prof. majewska i inni przeciwnicy szczepień
            mają rację, czy tylko straszą...

            PS. Wiesz, kiedy byłam w ciąży, powiedziano mi, ze moja córcia ma
            dwie letalne wady genetyczne, ze nie przezyje poza moim organizmem
            (chodziło o zespół edwardsa i zespół patau). Po dwóch tygodniach dr
            Dudarwewicz - specjalista od wad płodu, uspokoił mnie (starał sie ),
            ze dziecko jest zdrowe, ze nie ma żadnych wad. Myślisz, ze mnie to
            uspokoiło???????? Jeśli raz zasieje sie ziarenko niepokoju, to ono
            niestety kiełkuje, nawet jeśli okoliczności są absurdalne. Całą
            ciażę potwornie sie bałam, czy moje dziecko będzie żyło, do porodu
            jechałam z ciśnieniem 200/170, córeczka urodziła sie w zamartwicy,
            otrzymując tylko 6 pkt. Powód? Mój strach, panika, którą
            zaszczepiono mi w 15 tyg. ciąży. I boję sie do dziś, mimo że Kasia
            jest zdrową, śliczną dziewczynką.Boję się, bo podobno szczepionki,
            jesli nawet same z siebie nie powodują chorób neurologicznychi i
            innych, to mogą pobudzać geny, drzemiące w człowieku.A ja nie wiem,
            czy moja córcia nie ma jakichś wad "uspionych", czy szczxepieniem
            nie pobudzą jej jakiiegoś świństwa, które sie uaktywni i odbierze
            jej zdrowie i radość życia. Jakoś nie chcę sie o tym przekonywać,
            wiesz...
            • madziulec Re: madziulec 04.08.10, 14:35
              - a czego konkretnie sie boisz??? (bo tak nieokreslenie to mozna sie
              bac wyjsc z domu, isc po ulicy, ogladac telewizji czy Tomma i
              Jerrego, cholera pelno w tym filmie przemocy - i pisze to z pelna
              powaga i nie po to by wysmiewac tu cokolwiek)
              - powiedz mi ILE dzieci dostalo wstrzasu po szczepionkach i czy
              sprawdzalas to gdziekolwiek (statystyki i czy sprawdzalas czy taki
              wstrzas jest mozliwy po szczepionce (czy pytalas lekarza czy taki
              wstrzas jest mozliwy po szczepionce, bo np. po antybiotyku jest
              mozliwy)
              - zwiazek szczepien z autyzmem zostal wykluczony, podsycaja je
              celowo niektorzy, a szczegolnei osoby, ktore nie moga wyjsc z
              magicznego kregu, by pomoc sobie i wlasnemu dziecku majac chore
              dziekco (swoja droga czlowiek, ktory opublikowal prace, ktora
              informowala o zwiazkach szczepien z autyzmem zostal pozbawiony prawa
              wykonywania zawodu
              www.kta.krakow.pl/2010/02/szczepionka-mmr-a-autyzm-ostateczne-
              rozstrzygniecie/)
              - sa w sieci odczyny poszczepienne. I to nei w zadnej ustawie, a
              dokaldne tabele, latami i szczepieniami. Fajnie jest je sobei
              zestawic z danymi np. szczepienie na odre, powiklania i smierc z
              powodu odry. Wtedy troche to przemawia. Nie do wszystkich tak
              naprawde. Ale do tych logiczniej myslacych.
              Dalam, Ci dwa linki, ktore znalazlam w prasie na temat watpliwej
              smierci po szczepionkach. Prasa szuka sensacji. Nie znalazlam o
              wstrzasie, zastanawia mnie to.
              - nie widuje artykulow pokazujacych ciemnej strony szczepien. Pewnie
              dlatego, ze .. nie da sie wykazac tak naparwde bezposredniego
              zwiazku. Jak wczesniej Ci napisalam znalazlam 2 linki, gdzi enarazie
              sprawdzany jest zwiazek pomiedzy szczepieniem a zdrowiem / zyciem
              dziecka.
              To nie jest proste do udowodnienia. Nie dlatego, ze ktos cos ukrywa
              czy cos probuje zatuszowac. Bardzo czesto jest tez tak, ze rodzice
              probuja zatuszowac swoje bledy i swoje niedopatrzenia. Nikt nie jest
              doskonaly.

              Tak. Pisze Ci prawde. Tak pisze Ci o tym, zebys miala swiadomosc.
              I tak bedziesz zaslaniac sie miloscia, uderzac w tak zwane wysokie
              C.
              Tylko tak naprawde nie wiadomo, czy milosci anie byloby
              zaszczepienie dziecka.
              Dedykuje Ci ten watek
              forum.gazeta.pl/forum/w,907,101945588,101945588,krztusiec_u_nieszczepionego_dziecka_pomocy_.html?wv.x=2
              choc wiem, ze nie zrozumiesz.

              Przykro mi, ze dals sie zmanipulowac oglna histeria.


              PS
              Ciekawe jak stwierdzono trisomie chromosomu ot tak.. i Ty dalas sie
              w to wmanewrowac?
              • protozoa Re: madziulec 05.08.10, 15:40
                W każdym społeczeństwie jest jakiś procent głupich ludzi. W Polsce wydaje sie on
                byc coraz większy - vide akcja pod krzyżem. I ci głupi ludzie doszukuja się
                spisku firm farmaceutycznych, lekarzy, SANEPIDU i diabli wiedzą kogo jeszcze, bo
                gdzieś, ktos zachorował i zmarł. Oczywiście było to dziecko znajomego kuzyna
                sąsiadki albo koleżanki z pracy szwagra. Można i tak. Nie chcą niech nie
                szczepią. Ich sprawa. Zmienią zdanie po przebytej odrze, śwince czy sepsie
                meningokokowej, albo.....zaczną szukać winnego, bo winny musi się znaleźć i
                nigdy nie jest nim głupi rodzic.
                Może z czasem ktoś wyda stosowne rozporządzenie, w którym dziecko nieszczepione
                nie dostanie się do przedszkola, żłobka, nie pojedzie na kolonie czy szkolną
                wycieczkę. W przypadku braku szczepienia przeciwko wzw B powinno być prawo
                odmowy leczenia zębów, operacji nie ze wskazań życiowych ( bo w przypadku
                wskazań życiowych trzeba, lecz można połozyć na oddziale, w którym są nosiciele
                wzwB czy wręcz chorzy). Szanujące się prywatne szpitale też powinny odmawiać
                leczenia osób nieszczepionych. Pole do popisu mają tez firmy ubezpieczeniowe-
                nie szczepsz się wyższa składka lub brak ubezpieczenia. Żadnego przymusu
                szczepień, ale oświadczenie o braku woli szczepienia i świadomości konsekwencji.
                Ludzi nawiedzonych się nie przekona przekona ich życie, ale to może być za późno.
    • kask_a Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 04.08.10, 16:00
      Madziulec - służę konkretnym przypadkiem stwierdzenia ciężkiego NOP, po
      Infanrixie, życzysz sobie faxem, mailem, pocztą czy inna drogą potwierdzenie
      wystąpienia ( przez prof. Bernatowską z CZD) ostrej ataksji móżdżkowej?. Moje
      dziecię zaszczepione w poniedziałek o godz 18, w środę przestało chodzić (
      zaburzenia równowagi) w piątek po szczepieniu już nawet nie siedziało
      samodzielnie......
      • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 04.08.10, 17:50
        No i co, madziulec? Ustosunkuj się...
        Ja też mam bardzo konkretny przykład. Córka mojego kolegi
        mieszkająca 2 bloki przede mną, która dzis ma 14 lat i w wyniku
        POTWIERDZONEGO PRZEZ LEKARZA Z CZD W WARSZAWIE ciężkiego odczynu
        poszczepiennego jest roślinką. Nie chodzi, nie mówi, jest odżywiana
        przez sondę. MMRII dostała, wiesz? Rozwijała sie najnormalniej na
        świecie. Ledwo ją odratowali.Imię i nazwisko dziewczynki mogę /Ci
        przxesłać na priv. To córka mojego kolegi - miejscowego fryzjera,
        nie zostałam upoważniona do szastania na forum jej nazwiskiem, ale
        na priv - prosze bardzo.
        A wiesz do czego to w dalszej konsekwencji doprowadziło? Ano do
        rozbicia rodziny - Mąż zostawił żonę i niepełnosprawną córeczkę,
        wyjechał za granicę. Przestraszył sie odpowiedzialnosci. Oto jak
        głupi syf zawarty w szczepionce zniszczył normalną, szczęśliwą
        rodzinę i pozbawił dziecko zdrowia i radości życia.

        A w ogóle, to ja nie wiem, Ty czytać nie umiesz, czy jak? Ciągle sie
        pytasz, czego sie boję, a ja już parę razy odpowiedziałam ci na to
        pytanie, potem wypunktowałam - żeby było czytelniej, a Ty dalej
        swoje.

        No to masz dwa przykłady - napisz coś...
        • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 04.08.10, 18:54
          No to ja poprosze:
          - numer serii szczepionki, date i miejsce szczepienia
          - nie potrzebuje nazwiska dziecka
          - kto potwierdzil i w jaki sposob zwiazek pomiedzy szczepieniem a tym, co teraz
          jest dziecku?

          KONKRETY.
          Nie interesuje mnie czy dziecko jest corka fryzjera czy kierowcy. I czy mieszka
          2 bloki dalej czy blizej.
          To nie ma znaczenia.
      • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 04.08.10, 18:51
        A prosze uprzejmie.
        W co najmniej 3 miejscach jest podany moj oficjalny mail. Komercyjny.
      • malgosia-32 kask_a współczuję :( 04.08.10, 19:57
        Bardzo mi przykro z powodu twojego dzieciątka. Nie wiem co to jest, ale mam nadzieję, że to uleczalne.

        Z zainteresowaniem przeczytałam ten wątek i jestem w szoku.
        Dzieci szczepiłam jak leci i nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Nie wiedziałam, że szczepienie może być aż tak niebezpieczne.
        Nie wiedziałam, że można odmówić szczepień. Widzę, że muszę jeszcze wiele poczytać, poszukać w sieci, bo jak na razie to jestem przerażona. Kto by pomyślał, że szczepionki podawane od pierwszego dnia życia mogą szkodzić. (A nie tylko obrzęk i lekka gorączka jak mi mówili w przychodni).
        Pozdrawiam
        uncertain
        • madziulec Re: kask_a współczuję :( 05.08.10, 10:23
          A ja mimo deklaracji i posiadania maila nawet na gazecie jakos
          obiecanych dokumentow nie dostalam...
          • kask_a Re: kask_a współczuję :( 05.08.10, 10:43
            Madziulec, baaaardzo przepraszam za zwłokę, poszło na: madziulec@gazeta.pl
            teraz wiarygodne?
            • szklanapulapka2 Re: kask_a współczuję :( 05.08.10, 11:48
              A ja Ci nic nie poślę, bo danych dzxiewczynki nie chcesz, a takich
              szczegółów jak nr i seria szczepionki nie mam, bo i skąd? Wystarczy
              mi, że widziałam dokumentację z CZD. Z tą rodziną (rozbitą zresztą)
              nie mam już bieżącego kontaktu, więc nie pójdę i nie poproszę o
              dokumentację szpitalną, bo "ktoś tam" chce ją zobaczyć. Ja widziałam
              i widzę to dziecko na co dzień. Ty nie musisz, bo Tobie nawet jakby
              przed oczy dokumenty przedstawiono i dziecko po odczynie (jak
              kask_a), to i tak nie zrozumiesz i nie uwierzysz. Bo zrozumieć i
              uwierzyć NIE CHCESZ.
              PS. Zauyważyłaś, że jesteś JEDYNĄ osobą w tym wątku broniącą
              szczepień? Mnie to wystarcza i pomogło w podjęciu ostatecznej
              decyzji.
              A że uległam zbiorowej histerii... fakt, uległam. Ale wolę ulec
              zbiorowej OSTROŻNOŚCI niż jednej odważnej. 1% ryzyka to dla mnie
              wciąż o 1% za dużo...
              • madziulec Re: kask_a współczuję :( 05.08.10, 13:05
                Nr i seria szczepionki jest w ksiazeczce zdrowia. Daleko szukac nie
                trzeba.

                W informacji otrzymanej mailem przeze mnie jest tylko potwierdzenie,
                ze dziecko ma porazenie dzieciece.
                • ylunia78 no nie wierzę!!!!!!!!!!!! 16.08.10, 13:38
                  madziulec napisała:

                  > Nr i seria szczepionki jest w ksiazeczce zdrowia. Daleko szukac nie
                  > trzeba.
                  >
                  > W informacji otrzymanej mailem przeze mnie jest tylko potwierdzenie,
                  > ze dziecko ma porazenie dzieciece.
                  >
                  >
                  ja pier.....ę madziulec czy do Ciebie nie do dociera?!
                  po cholerę ci na dowód seria i nr szczepionki?!
                  • madziulec Re: no nie wierzę!!!!!!!!!!!! 16.08.10, 13:58
                    Bo NICK z forum moze napisac WSZYSTKO.
                    Moze napisac, ze wlasnie jest na Bahamach, moze napisac, ze ma
                    gosposie, ze jest kasia Figura, ze ma chore dziecko, ze wlasnie
                    wczoraj przesla zabieg liposukcji, ze jest gwiazdka porno....

                    DOCIERA????
                    To tylko forum!!!!
                    Tu jestes nikim, mozesz miec dowolna fantazje i przez mniej wiecej
                    15 lat "bycia" w internecie juz zdazylam sie przekonac, ze ta
                    dowolna fantazja niestety czesto ... jest bardzo ciekawie
                    weryfikowana przez zycia (nie wspominajac o tym, ze czesto pisza
                    osoby o tym, ze maja dzieci, umieszczajac nawet ich zdjecia,
                    tymczasem okazuje sie, ze to nie ich dzieci..
                    (oto kilka informacji na ten temat prawo.vagla.pl/node/7623)
                    • ylunia78 Re: no nie wierzę!!!!!!!!!!!! 16.08.10, 19:21
                      madziulec napisała:

                      > Bo NICK z forum moze napisac WSZYSTKO.
                      > Moze napisac, ze wlasnie jest na Bahamach, moze napisac, ze ma
                      > gosposie, ze jest kasia Figura, ze ma chore dziecko, ze wlasnie
                      > wczoraj przesla zabieg liposukcji, ze jest gwiazdka porno....
                      >
                      > DOCIERA????
                      > To tylko forum!!!!
                      > Tu jestes nikim, mozesz miec dowolna fantazje i przez mniej wiecej
                      > 15 lat "bycia" w internecie juz zdazylam sie przekonac, ze ta
                      > dowolna fantazja niestety czesto ... jest bardzo ciekawie
                      > weryfikowana przez zycia (nie wspominajac o tym, ze czesto pisza
                      > osoby o tym, ze maja dzieci, umieszczajac nawet ich zdjecia,
                      > tymczasem okazuje sie, ze to nie ich dzieci..


                      no tak,tak 15lat "bycia" w necie zobowiązujesmile
                      wszystko się wie i nikomu nie wierzy....hehe-to po co siedzisz na tym
                      forum,tylko negujesz i żadasz dowodów,że ten czy tamten pisze prawdę.
                      Tak poza tym,to uważam,że przez ciebie ten wątek bardzo zboczył z tematuwink
                      ale pozdrawiam serdecznie i cierpliwości do "kłamców "życzęsmile
                      • madziulec Re: no nie wierzę!!!!!!!!!!!! 16.08.10, 21:00
                        Nie, nie zobowiazuje. Ale pokazuje, ze niunie majace 20 lat i myslace, ze
                        wlasnie zawojowaly swiat moga byc moimi coreczkami, ktore powinnam postawic do
                        kata i tym bardziej powinnam tupnac noga, gdy sa niegrzeczne wink


                        Prawde mowiac przeze mnie jakos dziwnie ludzie dostaja piany na ustach, bo
                        wytracam im durne argumenty z rak, bo niestety podaje RZECZOWE i NAUKOWE
                        opracowania, a nie jakies bryki napisane na kolanie, opublikowane na serwerach
                        spoldzielni mieszkaniowych.

                        Pozdrawiam... wink
                        • kasiulkkaa Re: no nie wierzę!!!!!!!!!!!! 16.08.10, 21:50
                          , bo
                          > wytracam im durne argumenty z rak, bo niestety podaje RZECZOWE i NAUKOWE
                          > opracowania,
                          Madziulec, marnujesz się dziewczyno. Bierz się do roboty i zajmij się na
                          poważnie rzeczowymi i naukowymi opracowaniami, kariera naukowca stoi przed tobą
                          otworem.
                          To smutne, że realizować możesz się wyłącznie w internecie. I to przez tyle lat.
                          Inna sprawa, że widać jest to dobrze płatna fucha.

                          Nadal nie przedstawiłaś dowodu na szczepienie swojego dziecka. A skoro brak
                          dowodu na szczepienie, to jako osoba nieszczepiąca jesteś zerowym autorytetem.
                          Bijesz pianę na temat dobrodziejstwa szczepionek, a sama jako matka ich unikasz.
                          • madziulec Re: no nie wierzę!!!!!!!!!!!! 16.08.10, 22:24
                            kasiulkkaa napisała:

                            > Nadal nie przedstawiłaś dowodu na szczepienie swojego dziecka. A skoro brak
                            > dowodu na szczepienie, to jako osoba nieszczepiąca jesteś zerowym autorytetem.
                            Osoby piszace, ze nie szczepia jakos tez nie przedstawiaja dowodu wink
                            Widac... w internecie fajnie jest pisac rozne glupoty i miec drugie zycie,
                            tymczasem grzecznie latac do przychodni, grzecznie szczepic dziecko i tak dalej.

                            Dla dodatkowego wzbudzenia paniki powiem, ze karte szczepien mojego dziecka
                            posiadam w domu wink)) (i wcale nie jest w rejonowej przychodni)


                            PS
                            Pozostale kolejne proby chamskich zagrywek ponizej pasa kolejny raz pozwole
                            sobie przemilczec.
                            Prawde mowiac sa ponizej pewnego poziomu, ktory reprezentuje, a do Twojego
                            poziomu nie za bardzo chce mi sie znizac, dzis mnei kregoslup boli, a na
                            relaksujacy masaz do kochanka ide dopiero jutro wink
                            • kasiulkkaa Re: no nie wierzę!!!!!!!!!!!! 16.08.10, 22:50
                              > Dla dodatkowego wzbudzenia paniki powiem, ze karte szczepien mojego dziecka
                              > posiadam w domu wink)) (i wcale nie jest w rejonowej przychodni)
                              A to akurat żadne dziwo. Wystarczy wykupić abonament w pierwszej lepszej
                              sieciówce medycznej i zabrac kartę szczepień z rejonówki, zwłaszcza że
                              rejonizacja już nie obowiązuje. No ale jako przykładnie szczepiąca obywatelka
                              już w książeczce zdrowia syna masz na pewno komplet. Przedstawisz dowód
                              szczepień czy nadal będziesz tylko się migać? KONKRETY, Madziulec, KONKRETY, o
                              które uparcie walczysz. Potrafisz je przedstawić czy jak zwykle ograniczysz się
                              do bicia piany?

                              > Widac... w internecie fajnie jest pisac rozne glupoty i miec drugie zycie,
                              Czego jesteś najlepszym dowodem big_grin Nikt się tak w internecie namiętnie nie
                              produkuje jak ty, na dodatek co jakiś czas przecząc samej sobie. Smutne masz
                              życie w realu, więc chociaż w internecie rozkwitaj.


                              Pozostale kolejne proby chamskich zagrywek ponizej pasa kolejny raz pozwole
                              > sobie przemilczec.
                              Komentując, nie przemilczasz, w tym problem. Musisz się jednak jeszcze dużo
                              nauczyć. Może za kolejne 15 lat spędzone w internecie nabierzesz ci się to uda.

                              a na
                              > relaksujacy masaz do kochanka ide dopiero jutro wink
                              Chwalisz się czy żalisz?
                              • madziulec Re: no nie wierzę!!!!!!!!!!!! 16.08.10, 23:07
                                Chetnie wink
                                Jutro na przyklad bede w Toruniu, tak kolo ... 11, bo o 8 wyruszam, nawet razem
                                z dzieckiem.
                                Wiec mozesz i moje dziecko zobaczyc wink

                                Jak to mawia moje dziecko bedzie wtedy "włala" wink))


                                Inwektywy nadal pozostawiam bez komentarzy, swiadcza tylko o Tobie moja droga,
                                zachowujesz sie bowiem gorzej niz dzieciak w piaskownicy... Naprawde zenujace.
                                • kasiulkkaa Re: no nie wierzę!!!!!!!!!!!! 16.08.10, 23:20
                                  > Chetnie wink
                                  > Jutro na przyklad bede w Toruniu, tak kolo ... 11, bo o 8 wyruszam, nawet razem
                                  > z dzieckiem.
                                  > Wiec mozesz i moje dziecko zobaczyc wink

                                  Tak sądziłam, Madziulec, że kiedy przyjdzie do KONKRETÓW, zaczniesz się migać.
                                  Cały Madziulec, inni rodzice maja natychmiast wyskakiwać z pism, dokumentów,
                                  pieczątek, bo Madziulec żąda i wyznacza termin. Tymczasem kiedy Madziulec ma coś
                                  przedstawić - ŻAŁOSNE. Ale czego można się po tobie spodziewać, ubocie.
                                  • madziulec Re: no nie wierzę!!!!!!!!!!!! 16.08.10, 23:24
                                    To jest wlasnie MOJ konkret.
                                    Inny konkret prosze bardzo: Warszawa kazdy dzien w godzinach 9-15. Prosze bardzo.
                                    jako, ze bede przedstawiac dane osobowe mojego dziecka to nei mam zamiaru byc
                                    kretynka (bo ustawe odpowiednia o ich ochronie czytalam i wiem, co jest miedzy
                                    innymi w ksizeczce zdrowia dziecka, a mianowiecie pesel dziecka, imie i
                                    nazwisko) i pozowlic, by trafilo to do rak bylekogo na przyklad anonima takiego
                                    jak Ty wink

                                    Tak wiec mam prawo wylegitymowac taka osobe. Proste.


                                    A teraz pozwol, ze nie bede Cie stad przeganiac trollu, bo NIC nie wnosisz do
                                    syskusji procz bicia piany. Jak zaczniesz miec cokolwiek konstruktywnego -
                                    zapraszam.

                                    narazie sio na jakiekolwiek magle i te inne plotkarskie forumowiska.
                                    • kasiulkkaa Re: no nie wierzę!!!!!!!!!!!! 16.08.10, 23:41
                                      ze bede przedstawiac dane osobowe mojego dziecka to nei mam zamiaru byc
                                      > kretynka
                                      Przykro mi, Madziulec, strona internetowa twojego dziecka aż roi się od danych
                                      osobowych.

                                      > Tak wiec mam prawo wylegitymowac taka osobe. Proste.
                                      Nie, moja droga, akurat od legitymowania ludzi są właściwe służby, nie ty. Ale
                                      potupać nóżkami możesz tongue_out

                                      KONKRETÓW nadal brak, migasz się, Madziulec, migasz dalej. I to w coraz głupszy
                                      sposób. A ukochanych przez ciebie KONKRETÓW dalej brak.


                                      > narazie sio na jakiekolwiek magle i te inne plotkarskie forumowiska.
                                      Dzięki, ale nie skorzystam z twojej rekomendacji.

          • kasiulkkaa Re: kask_a współczuję :( 05.08.10, 12:06
            Mnie za to interesuje, na co twoje dziecko było lub jest szczepione. Daty,
            serie. Na stronie poświęconej dziecku jakoś karty szczepień nie przedstawiasz.
            Ciekawe dlaczego. Szczepienia są przecież takie ważne dla zdrowia i życia.
            • szklanapulapka2 kasiulkkaa 17.08.10, 08:45
              0dbierz pocztę, bardzo Cię proszę!:0)
      • kasiulkkaa Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 05.08.10, 12:09
        Co dalej działo się z twoim dzieckiem? Doszło do siebie? Dostałaś odroczenie od
        dalszych szczepień?
        • kask_a Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 05.08.10, 12:33
          doszło do siebie smile ....ino mi 10 lat przybyło i pół głowy siwych włosów....
          na zalecenie dwóch immunologów: z CZD i Instytutu Matki i Dziecka (ew. nazwiska
          lekarzy na priva, nie mam tych zaleceń "na piśmie") - nie szczepię
    • malgosiek2 Napisze raz jeszcze.co za problem podpisać 04.08.10, 18:55
      w przychodni oświadczenie,że nie wyrażasz zgody na szczepienie
      swojego dziecka.
      W przychodni,gdzie pracuje mamy takie oświadczenia i jesli mamy nie
      chcą nie szczepią.
      Oświadczenie jest w 2 egzemplarzach-1 zostaje w przychodni,a 2 idzie
      do sanepidu.
      Ty masz spokój,przychodnia nie nachodzi,sanepid zaspokojony.
      Nie chcesz,nie szczep,ale my też musimy mieć podkładkę jakby co.
      Bo róże są sytuacje w zyciu i różnie to bywa,bo różni sa rodzice.
      Wilk syty i owca cała.
      • szklanapulapka2 Re: Napisze raz jeszcze.co za problem podpisać 04.08.10, 21:37
        Dziękuję małgosiek. Jutro zadzwonię "anonimowo" i zapytam, czy sa
        takie oświadczenia. nazwiska nie podam, bo by mnie napadli z
        karabinami maszynowymismile
        • szklanapulapka2 Re: Napisze raz jeszcze.co za problem podpisać 05.08.10, 12:02
          Wypróbowuję, czy pod moim wpisem w sygnaturce pokaże się ważna dla
          mnie informacja, którą zamierzam wstawiać wszędzie, gdzie sie da...
          • madziulec Re: Napisze raz jeszcze.co za problem podpisać 05.08.10, 13:19
            Czy wiesz... w jakich szczepionkach dostepnych na rynku wystepuje
            rzeczony (i podawany w pkt 2 tego pismidla) tiomersal???
            Ile tych szczepionek jest? Nazwy.
            (pomoc jest tu
            www.pzh.gov.pl/page/fileadmin/user_upload/newsy/Oswiadczenie.p
            df)
            Co do pkt. 8
            Czy porownalas zachorowania gruzlicy w Wielkiej Brytanii i
            Niemczech??


            I masz racje. Wstawiaj gdzie sie da.
            Z ojcem autystycznego syna pare spraw na priv sobie wyjasnilismy.
            Na tym samym forum z miesiac temu byl podobny watek, podobnie sie
            goraczkowal.
            Okazalo sie, ze podobna niewiedza jak Twoja. Tylko, ze on mial
            podstawy, by sie denerwowac, podejrzewal bowiem szczepienia o
            chorobe swojego syna.
            • szklanapulapka2 Re: Napisze raz jeszcze.co za problem podpisać 05.08.10, 14:22
              No i co się tak gorączkujesz? A dlaczego ja mam Ci niby uwierzyć, ze
              coś tam sobie na priv. wyjaśniałaś? A wyjaśniaj sobie ile chcesz.
              nie znam cię, nie wiem, kim jesteś, nie wiem, czy nie jesteś
              lekarzem, przedstawicielem firmy farmaceutycznym, przekupionym przez
              koncern człowiekiem. Bardziej ufam tym, których znam.
              Jakoś walczysz tu w tym wątku z dziesiatkami osób i żaden Ci racji
              nie przyznał, prawda? I wmawiasz, zę cos tam sobie na priv.
              wyjaśniałaś? I w dodatku, ze to Ty wygrałaś to "wyjaśnianie"? Dla
              mnie bzdura!
              Acha, i ja też mam powody, by przypuszczać, zę mój starszy syn część
              przynajmniej swoich zachowań i chorób dostał w pakiecie ze
              szczepionkami, bo jak głupia szczepiłam na wszystko, co się dało i
              jeszcze dopłacałam do interesu.
              Nie interesuje mnie Wielka Brytania, Niemcy itd. Nie interesują mnie
              statystyki, gdy w grę wchodzi MOJE DZIECKO.
              Właśnie parę minut temu rozmawiałam z koleżanką, której nie mam
              powodu nie ufać i która swoją wiedzą przewyższa na pewno Ciebie i
              innych mądrych tego kraju. Pielęgniarka, która na stałe mieszka w
              Austrii (córka opiekunki mojej córci). Dziewczyna ma 2 dzieci
              (dziewczynkę 3,5 letnią i chłopca 20 miesięcznego). Żadne z dzieci
              nieszczepione.
              Ona pracowała 2 lata w prywatnej klinice w Szwajcarii, gdzie
              zajmowała się 12 chorych, nieuleczalnie chorych ludzi - od
              kilkulatków do kilkunastolatków). Dopiero po 2 latach wolno jej było
              zapoznać sie z dokumentacją medyczną tych pacjentów. Okazało się, że
              w 7 na 12 przypadków powodem choroby były STWIERDZONE PRZEZ PAŃSTWO
              OSTRE NIEPOŻĄDANE ODCZYNY POSZCZEPIENNE. Mało tego, ci ludzie z
              uwagi na w/w sytuację otrzymywali od państwa dożywotnią rentę
              inwalidzką, uznani byli za niepełnosprawnych Z WINY PAŃSTWA, a
              dokładnie szczepionek, jakie im ono zafundowało.
              I nie widzę powodu, by nie wierzyć koleżance, która znam od lat,
              zawodowej pielęgniarce, a uwierzyc Tobie i cytowanym przez Ciebie
              piśmidłom.

              PS.
              > Okazalo sie, ze podobna niewiedza jak Twoja. Tylko, ze on mial
              > podstawy, by sie denerwowac, podejrzewal bowiem szczepienia o
              > chorobe swojego syna.

              Achaaaa, i Ty na pewno rozwiałaś jego wątpliwości i spowodowałaś, ze
              nagle przestał oskarżać szczepionkę o chorobę swojego dziecka, tak?
              Noooo, brawo, na pewno się tu pojawi i ukorzy przed Tobąsmile.
              Powodzenia!
              • kask_a zostałam posądzonym o ściemę "rozkapryszonym dziec 05.08.10, 14:45
                zostałam posądzonym o ściemę "rozkapryszonym dzieciakiem" .....
                Nikogo nie namawiam do nie szczepienia lub szczepienia, pisałam tylko o
                przypadku mojego dziecka....

                w rozpoznaniach ze szpitali: ostra ataksja móżdżkowa i zaburzenia neurologiczne
                o nieznanym pochodzeniu, które wystąpiły w 2. dobie po szczepieniu

                Proszę Madziulec o weryfikację cytowanego dokumentu na szerszym forum, czuję się
                obrażona ...


                Z informacji dla lekarza kierującego z Por. Immunologii CZD:
                Ostateczne rozpoznanie: 80.4 ( nieczytelne 4 lub 9 )
                A80.4 Ostre nagminne porażenie dziecięce - postać nieporażenna
                G80.4 Ataktyczne porażenie mózgowe
                E80.4 Zespół Gilberta
                80.9 (9)
                A80.9 Ostre nagminne porażenie dziecięce, nieokreślone
                G80.9 Dziecięce porażenie mózgowe, nieokreślone
                G80.9 Dziecięce porażenie mózgowe, nieokreślone
                A80.9 Ostre nagminne porażenie dziecięce, nieokreślone
                G80.9 Dziecięce porażenie mózgowe, nieokreślone

                Opis udzielonego świadczenia:
                Reakcja po 3. dawce Infanrix IPV+HIB
                .....Wskazówki dla lekarza kierującego:
                1...
                2) Nie szczepić: Infanrix ( ciężki NOP)

                podpisała prof. Bernatowska

                wg forumowej "Koleżanki" cytowany dokument nie jest stwierdzeniem wystąpienia
                NOP ...
                proszę o pomoc: co spowodowało zaburzenia neurologiczne, które u zdrowego
                dziecka wystąpiły w drugiej dobie po szczepieniu?
                dodam, że dziecię szczepiłam 3. dawką po ukończeniu 13. m-ca życia, dziecię
                zdrowe, sprawnie chodzące.....
                • madziulec Re: zostałam posądzonym o ściemę "rozkapryszonym 05.08.10, 15:04
                  Napisalam Ci inne zdanie, bo napisalam Ci, ze zachowujesz sie jak
                  rozkapryszone dziecko, poniewaz deklarowalas mi dokumenty
                  stwierdzajace (na tym forum)
                  "potwierdzenie
                  wystąpienia ( przez prof. Bernatowską z CZD) ostrej ataksji
                  móżdżkowej?"
                  Dokuemnt, ktory dostalam nie potwierdza czegos takiego.

                  Potwierdza zas kod ICD-10, a na nim jest
                  kod 80.4 lub 80.9 (jest dosc nieczytelnie) co oznacza porazenie
                  dzieciece.

                  Co do zaburzen neurologicznych w 2 dobie po szczepieniu podobno
                  wystapily i pobycie w zwiazku z tym w szpitalu - nadal nie moge
                  potwierdzic. Mimo wielokrotnych prosb z mojej strony i
                  wczesniejszych deklaracji ze strony kask_i takich dokumentow nie
                  dostalam.
                  • kasiulkkaa Re: zostałam posądzonym o ściemę "rozkapryszonym 05.08.10, 15:59
                    Madziulec, minęły już trzy godziny. Nadal nie napisałaś, na co było szczepione
                    twoje dziecko ani kiedy, tym bardziej czym. Brak skanu karty szczepień. Co jest,
                    że kiedy poprosić cię o KONKRETY, nie potrafisz ich podać. Ciekawa sytuacja,
                    bardzo ciekawa.
                  • kask_a Re: zostałam posądzonym o ściemę "rozkapryszonym 05.08.10, 19:36
                    otrzymałaś TYLKO stwierdzenie ciężkiego Niepożądanego Odczynu Poszczepiennego...
                    co stwierdził immunolog...Ostra ataksja to diagnoza szpitalna, stwierdzona na
                    podstawie przeprowadzonych badań, Immunolog tylko potwierdził przyczynę
                    wystąpienia takiego stanu....baaaardzo Cię przepraszam..... już tak czy owak
                    Madziulcu ataksja czy porażenie występujące u zdrowego dziecka w 2. dobie po
                    szczepieniu wg Ciebie na pewno nie jest NOP-em, bo takowe nie istnieją!!!!!!!! A
                    moje, wcześniej zdrowe, dziecię pewnie splunęło przez nie to ramię i przez dwa
                    tygodnie po szczepieniu było porażone a potem się "odraziło", przepraszam za
                    niepotrzebne zamieszanie.....
                    z Twoich postów wynika, że jesteś mamą dziecka " z problemami", jak byś się
                    czuła, gdyby ktoś powiedział, że to co opisujesz to "ściema" ? Udzielasz się na
                    wielu forach i negujesz występowanie powikłań poszczepiennych. Nie jestem
                    oszustką - powikłania poszczepienne występują i koniec! a moje dziecko jest
                    niestety tego przykładem, poczytaj ulotki załączone do szczepionek - one mówią o
                    możliwych ciężkich powikłaniach, czy to też "ściema"? autorytety medyczne też je
                    potwierdzają
                    • madziulec Re: zostałam posądzonym o ściemę "rozkapryszonym 07.08.10, 13:16
                      NIE KLAM.
                      Otrzymalam potwierdzenie, ze dziecko MA porazenie mozgowe i nic wiecej. A to
                      duza roznica.

                      Mimo wielu prosb, zbluzgania mnie i tp. nie otrzymalam tego, co obiecalas - a
                      mianowicie tego, ze jakoby dziecko przebywalo w szpitalu gdzie stwierdzono
                      ataksje i wiele innych rzeczy.

                      Napisalam Ci tez, podajac linki, ze akurat w warszym przypadku moglo byc
                      zupelnie odwrotnie, a mianowicie dziecko moglo miec problemy i nie powinno byc z
                      ZALOZENIA szczepione, stad tez podkreslenie na dokumencie, ktory mi wyslalas, bo
                      dzieci z porazeniem tego rodzaju, ktory jest opisany kodem z dikumentu nie
                      powinny byc szczepione tak jak bylo szczepione Twoje dziecko.

                      Tak wiec mysle (jest to moje zdanie), ze akurat u Ciebie, w przypadku Twojego
                      dziecka problemow nalezaloby sie doszukiwac z odwrotnej strony - wyjsc z
                      problemow neurologicznych. Przeprowadzic pelna diagnostyke, o ktorej przedziwnie
                      nic nie mowisz, szczegolnie, ze wlasnie to porazenie wlasnie zwykel sie cofa, co
                      raczej wlasnie wskazuje, ze bylo to dokaldnie to, wiec nie przyklad jakiegos
                      ciezkiego NOP, bo ciezki NOP nie przeszedl by ot tak sobie...

                      Wiec przestan wywrzaskiwac informacje nie majace potwierdzenia w ZADNYCH
                      dokumentach, bo to, co wysylasz, to jest swistek papieru, ktory dokladnie nei
                      zawiera nic procz stwierdzenia kodek ICD, ze dziekco ma (choruje) na porazenie.
                      Nie ma stwierdzenia zadnej atakcji w wyniku szczepienia, nie ma nic o pobycie w
                      szpitalu, o ktorym sie tak rozpisujesz w 2 dobie zycia.
                      I dopoki tego nie udokumentujesz (op co prosze chyba od 3 czy 4 dni) to wybacz,
                      ale jestes histeryczka.
                      • madziulec Link do watku z e-mamy 07.08.10, 13:20
                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,109707003,112998542,Re_Grozna_moda_w_Polsce_rodzice_nie_szczepia_dz.html
                        I drobne wyjasnienie..
                        Coraz wiecej osob nie ma sily tlumaczyc tego samego.
                        Bo to walenie grochem o sciane.
                        Juz lepiej przebrac sie za Elvisa i ruszyc pod Palac Prezydencki.
                      • szklanapulapka2 Re: zostałam posądzonym o ściemę "rozkapryszonym 07.08.10, 13:48
                        > Napisalam Ci tez, podajac linki, ze akurat w warszym przypadku
                        moglo byc
                        > zupelnie odwrotnie, a mianowicie dziecko moglo miec problemy i nie
                        powinno byc
                        > z
                        > ZALOZENIA szczepione

                        A skąd wiadomo, ze dziecko "mogło mieć problemy neurologiczne"?
                        Przcież jego mama pisze wyraźnie, że dziecko rozwijało się
                        normalnie, nie było chore, nie wykazywało anomalii neurologicznych.
                        Może i miało jakieś ukryte schorzenia, które W WYNIKU SZCZEPIENIA
                        sie uaktywniły. I to właśnie jest podstawą mojego lęku, bo moja
                        córcia też rozwija sie fantastycznie, a jednak test PAPPA wykazał
                        trisomię. Więc co, jeśli jakieś cholerstwo się uaktywni?

                        > I dopoki tego nie udokumentujesz (op co prosze chyba od 3 czy 4
                        dni) to wybacz,
                        > ale jestes histeryczka.

                        No i tutaj pokazałaś CAŁĄ SIEBIE. wrażliwy, mądry madziulec,
                        wszechwiedzący. A ileż empatii w tym wpisie, ileż prób zrozumienia,
                        ileż słów współczucia... Brawo... Na pewno adresatce będzie miło.
                        Bardzo miło.
                        • aretahebanowska Re: zostałam posądzonym o ściemę "rozkapryszonym 16.08.10, 18:28
                          Test Pappa nie może wykazać trisomii. Test Pappa wskazuje
                          prawdopodobieństwo wystapienia trisomii na podstawie kilku
                          czynników. I nic więcej. Prawdopodobieństwo to nie to samo co
                          wykazanie.
                          • szklanapulapka2 Re: zostałam posądzonym o ściemę "rozkapryszonym 16.08.10, 21:27
                            Tak, oczywiście, test PAPPA wykazuje statystycznie w jakim procencie
                            moje dziecko jest zagrożone. To jednak nie zmienia faktu, że jeśli
                            usłyszałam od lekarza, ze znajduję sie w grupie podwyższonego
                            ryzyka, to dla mnie bło prawie jednoznaczne... Potem przyszedł drugi
                            lekarz, zerknął na wyniki i... jego słowa zapamiętałam na cąłe
                            życie" prosze pani, proszę sie zgodzić na amniopunkcje, to nie jest
                            żaden Down, TO JEST zespół Patau i zespół Edwardsa". Nie chcę wracać
                            do tych chwil./ Ja miałąm przekazana tę informację praktycznie jako
                            pewnik. Po dwóch tyg. została obalona przez dr Dudarewicza -
                            specjalisty od wad płodu, ale... starch pozostał, bo iskierka
                            została zapalona...
                            Na szczęście urodziłam zdrowiutką córeczkę, ale co przezyłam... tego
                            nikomu nie życzę...
                            • aretahebanowska Re: zostałam posądzonym o ściemę "rozkapryszonym 17.08.10, 14:10
                              Ja też byłam w takiej sytuacji więc nie musisz mi tłumaczyć. Napisałam
                              to bo nie lubię nieścisłości w tego typu dyskusjach. Takie
                              nieścisłości wprowadzają niepotrzebne zamieszanie. Takie zawodowe
                              skrzywienie mam.
                      • kask_a Re: zostałam posądzonym o ściemę "rozkapryszonym 07.08.10, 14:22
                        Moje dziecko NIE MA porażenia mózgowego. Obiecałam Ci przesłanie dokumentu
                        potwierdzającego wystąpienie ciężkiego Niepożądanego Odczynu Poszczepiennego i
                        taki dostałaś, ten sam cytowałam na forum i prosiłam o ew. weryfikację. Aby
                        oczyścić się z zarzutu oszustwa szczegółowo opisałam Ci, cały proces leczenia z
                        dokładnymi datami przebywania i nazwami placówek. Kart informacyjnych ze
                        szpitali nie chcę Ci wysyłać, jakakolwiek dyskusja z Tobą nie ma sensu...
                        Pogłówkuj na zadaną Ci zagadką: "...Jeżeli Twoje dziecię przewróci się, skaleczy
                        nogę, po czym tą nogą ( ze świeża raną) przed oczyszczeniem i opatrzeniem
                        jałowym opatrunkiem, wpadnie w coś bardzo brudnego (np. psia kupa) i po dwóch
                        dniach pojawi się bolesny obrzęk i zaczerwienienie, to co jest tego przyczyną?????
                        Jeśli Cię "zbluzgałam" zacytuj, proszę
                        • kask_a Re: zostałam posądzonym o ściemę "rozkapryszonym 07.08.10, 14:54
                          ja chętnie zacytuję CAŁĄ naszą korespondencję ....
                          Opisałam, choć jak widzę, szkoda było marnować czas i wykonane badania i
                          stosowane leki ( a podważony przez Ciebie , Mannitol wg ustnej inf. lek.,
                          zapobiegawczo na obniżenie ciśnienia śródczaszkowego)
                          Nie jestem też histeryczką, znowu mnie Pani obraża! ( tu krzyczę smile)
              • madziulec Re: Napisze raz jeszcze.co za problem podpisać 05.08.10, 14:56
                Jak dotad w CALYM watku nie podalas ZADNEGO argumentu merytorycznego
                poza wyssanymi z palca pomyslami. Podawalas rozne, z rozna skala
                histerii, probujac oczywiscie wzbudzic panike, probujac takze
                pokazac, ze najwazniejsza jest milosc do dziecka (kurcze, uwielbiam
                takie przyziemne argumenty, ktore sa argumentami [ponizej pasa, bo
                dyskutowanie z tym wydaje mi sie po prostu ponizej pewnego poziomu).

                Umieszczanie teraz kolejnych durnych informacji jakobym pracowala
                dla koncernu farmaceutycznego jest kolejna proba odwrocenia uwagi,
                ze ZADALAM Ci konkretne pytania, na ktore nie umiesz znalezc
                odpowiedzi. Po porstu nie umiesz.
                Powolywanie sie na kolezanke, ktora mieszka w Austrii jest takze
                zenujace, przypomina mi wiele tzw. "urban legends", ktore powstaja
                tylko i wylacznie wtedy, gdy wlasnie by cos uwiarygodnic to dodajemy
                fakty, ktore maja wzmocnic wymowe naszej opowiesci. Kolezanka rownie
                dobrze moglaby mieszkac w Pcimiu Dolnym. Ale dla wiekszosci tlumu
                piszacego an tym forum nie bylaby tak wiarygodna jak kolezanka
                mieszkajaca ZA GRANICA, w AUSTRII. No, bo dopiero zagranica to jest
                wiarygodnosc.

                Nie interesuja Cie zadne badania, a jednoczesnie dajesz jakis link,
                kompletnie nie zastanawiajac sie co w nim umieszczono. Powoluja sie
                tam jednak na kompletne bzdury, ktore podwazylam w paru zdaniach.
                Czyli wykazalam, ze klamiesz.

                Co do pracy Twojej kolezanki wink Powiem Ci jedno.. Ciekawe po ilu
                latach pracy w takiej Coca-coli [pozasz sklad tego "magicznego"
                napoju. Pewnie tez wywoluje niepozadane odczyny i ludzie umieraja,
                wiec strzega tego jak oka w glowie...
                (teraz pomysl choc przez chwilke, bo naprawde zaczynasz mi coraz
                bardziej przypominac ten zacietrzewiony tlum wrzeszczacy cos o
                krzyzach)

                BTW.. facet, ktory ze mna rozmawial mial nick mimi_wowa. Mysle, ze
                zajal sie wreszcie terapia swojego syna a nie szukanim na sile
                winnego choroby.
                • malgosia-32 Madziulec, poproszę o link.... 05.08.10, 15:09
                  ....Poproszę o link do dyskusji z ojcem tego chorego chłopca.
                  Pozdrawiam
                • szklanapulapka2 Re: Napisze raz jeszcze.co za problem podpisać 08.08.10, 15:38
                  > Jak dotad w CALYM watku nie podalas ZADNEGO argumentu
                  merytorycznego
                  > poza wyssanymi z palca pomyslami

                  To MOJE argumenty i nie Tobie oceniać, czy są prawdziwe. Dla ciebie
                  mogą nie być, tak jak dla mnie ani jedno słowo napisane przez ciebie
                  nie jest prawdziwe. Wystarczy poczytać blog Twojego syna, który
                  prowadzisz. Stek sprzecznych ze sobą informacji, przemyśleń,
                  uogólnień (powalający wpis związany z obecnościa rtęci w
                  szczepionkach)...

                  probujac takze
                  > pokazac, ze najwazniejsza jest milosc do dziecka

                  a dla ciebie nie jest?????? Biedny Michałek....

                  > Umieszczanie teraz kolejnych durnych informacji jakobym pracowala
                  > dla koncernu farmaceutycznego

                  Ty jarzysz różnicę między "informacją" a wyrażeniem
                  wątpliwości?????? Powtarzam, nie wiem kim jesteś (tzn. teraz juz
                  trochę wiem), nie mam pojęcia czy nie jesteś pracownikiem koncernu
                  farmaceutycznego, lekarzem czy innym przekupionym przez rynek
                  cżłowiekiem. nie wiem - i to WĄTPLIWOPŚĆ, HIPOTEZA, a nie INFORMACJA.

                  ZADALAM Ci konkretne pytania, na ktore nie umiesz znalezc
                  > odpowiedzi. Po porstu nie umiesz

                  Nie,m to ty nie umiesz czytać. Po prostu NIE UMIESZ!.
                  No, bo dopiero zagranica to jest
                  > wiarygodnosc.

                  A co, Twoja jakaś tam Wielka Brytania, niemcy i statystyki w tych
                  krajach wiarygodniejsze? Bzdura, podobnie jak wszystko co piszesz.

                  Powoluja sie
                  > tam jednak na kompletne bzdury, ktore podwazylam w paru zdaniach.

                  Haha, podqważyłaś i co? Przed kim, gdzie? Chyba przed sama sobąsmile.
                  Ale jesli ci z tym lepiej to ok.

                  > BTW.. facet, ktory ze mna rozmawial mial nick mimi_wowa.

                  I ty zarzucasz mi kłamstwo?????????????????????????? No to znajdź
                  niejakiego "MIMI_WOWĘ" i udowodnij, jak to tylko ty potrafisz, ze
                  nie kłamiesz.

                  Nie pogrążaj się, madziulec. Biedna z ciebie kobieta. Nie
                  przypominasz mi nawet tego rozwrzeszczanego tłumu od krzyża. Nie
                  przypominasz mi nikogo. Bo nikogo podobnego do ciebie nie znam. To
                  nie moje kręgi.
    • agulalula mogę prosić o małe wyjaśnienie? 05.08.10, 21:04
      Czytam to i juz chora jestem! Mam 10 miesięczną córkę, zanim
      podjełam decyzję czym ją szczepię mało nie oszalałam, w końcu 5 w 1,
      za kazdym razem po szczepieniu jestem chora z nerwów.
      Czy te szczepienie o którym piszecie to te w 12 miesiącu ?
      i moze głupie pytanie, co będzie jak nie zaszczepię małej a złapie
      którąś z chorób?
      Sory za głupie pytanie ale chcę znać Wasze zdanie, a wogóle to nie
      zaszczepie, po lekturze chyba bym umarła.
      • lauresmajere Re: mogę prosić o małe wyjaśnienie? 05.08.10, 23:11
        Też naczytałam się o szczepieniu MMR 2 i Priorix i bardzo martwiłam ( 2
        szczepionki można powiedzieć że to to samo) dawniej szczepiono MMR nie ma jej
        już a to jej dotyczyły podejrzenia o autyzm i inne rzeczy.

        Moja córeczka zaszczepiona nic się nie działo nawet nie gorączkowała (poszłam
        troszkę później jak miała skończone 13,5 miesiąca była zdrowa i żadnych
        dodatkowych szczepień wtedy).

        Zresztą ona dobrze znosi wszystkie szczepienia.Oprócz ogólnego płaczu przy
        wkłuwaniu.

        Niedawno zaczęłam stosować przed szczepieniem plaster emla ( ważna sprawa można
        stosować ale nie przy żywych szczepionkach czyli odpada właśnie MMR 2 lub
        priorix,grypa,gruźlica) bez recepty i chyba mniej ją bolało bo nawet nie
        zauważyła wkłucia.Płakała bo ją trzymają a nie bo boli.

        Natomiast nie szczepienie też jest złe odra to nie jest lekka choroba.
        • szklanapulapka2 madziulec 06.08.10, 13:45
          Pragnę poinformować, ze podjęłam ostateczną decyzję i szczepić NIE
          ZAMIERZAM. Dodam więcej - możesz być usatysfakcjonowana, bo masz w
          tej decyzji spory udziałsmile. Nie znalazłam w Twoich wypowiedziach ani
          jednego argumentu, który by mnie przekonał. Natomiast wpisy rodziców
          dzieci dotkniętych NOP działają na mnie o wiele bardziej niż twoje
          zalinkowane teorie.
          Nie jesteś żadnym autorytetem w sprawie szczepień, bo... nie
          potrafisz czytać (tysiące razy prosisz o fakty, dokumentacje
          medyczne, a kiedy masz podane pod nos, udajesz, a moze rzeczywiście
          nie potrafisz ich odczytać?), nie rozumiesz komunikatów (tysiąc razy
          pisałąm Ci czego się boję... po przecinku, wypunktowywałam... nie
          dotarło...sad); jesteś pozbawiona odrobiny nawet wyczucia - świadczą
          o tym posty innych rodziców, którzy na publicznym forum piszą, ze
          czują sie przez ciebie skrzywdzeni, obrażeni...
          Ktoś taki nie może być autorytetem w tak ważnej dziedzinie.
          Acha, pisałaś o tym, ze dyskusje w których argumentem staje sie
          miłość do dziecka i strach o nie (jak Ty to pisałaś... grani
          wysokiego "C") są nie na twoim poziomie. Widzę tosmile)). Nie stać Cię
          nawet na odrobinę empatii w kiedrunku rodziców chorych dzieci , a
          gdzie mówić o zdrowych i stojacych przed dylematem związanym z ich
          zdrowiem i bezpieczeństwem...
          Możesz sobie mnie obrażać, linkwać różne stronki... Ja juz decyzję
          podjęłam.Nie zamierzam więcej zwdawać sie w jałowe dyskusje z Tobą.
          Nie dorastam Ci do pięt. I CAŁE SZCZĘŚCIEsmile)))))))))))))))
          Pozdrawiam i życzę, abyś nigdy u swojego dziecka nie zaobserwowała
          żadbnego odczynu poszczepienmnego i aby nikt nigdy nie zarzucił Ci,
          ze ściemniasz, pisząc o chorobie swojego dziecka.
          • szklanapulapka2 Re: madziulec 06.08.10, 13:54
            Acha, próbowałam znaleźć tę dyskusję z ojcem chorego chłopca. Patrz
            no... NIE MA! Ale Ty jesteś dobra w linkowaniu, to pewnie zaraz
            podrzuciszsmile, tylko nie rozumiem, czemu nie zrobiłaś tego do tej
            pory, przecież byłaś o to proszona... Nie skomentowałaś też
            dokumentacji medycznej dzieciaczka, u którego jak byk jest napisane,
            ze stwierdzono NOP... Nie przeprosiłaś koleżanki, którą obraziłaś na
            tym swoim "privie" smile.
            No dobra, już daję spokój, nie pogrążamsmile
            Na szczęście ja decyzję podęłam i dziękuję wszytsmkim tutaj, którzy
            mi w tym pomogli.
            • edor67 Re: madziulec 07.08.10, 11:26
              I chwała ci za to.Dziwię się, że pytasz anonimowych ludzi, których nie znasz o
              opinię, gdy wokół ciebie tyle nieszcześcia wynikającego ze szczepienia.
              • szklanapulapka2 Re: madziulec 07.08.10, 12:56
                Wiesz, ja nie miałam raczej dylematu szczepić - nie szczepić,
                właśnie z uwagi na całe zło, które wyrządziły szczepionki znajomym
                mi ludziom. Madziulec próbowała troche przekonywać, ale nie
                wyszło... Mnie chodziło tylko o metodę walki z upierdliwą poradnią i
                sposób obrony dziecka przed tym syfem.
            • madziulec Re: madziulec 07.08.10, 13:09
              forum.gazeta.pl/forum/w,577,111512543,113647532,Re_Szczepionki_wrog_czy_przyjaciel_.html
              No popatrz, podalam nick ojca chlopca.
              Ty nie umiesz znalezc a ja znajduje.

              Ale rozumiem. U Ciebie to spisek tych cholernych koncernow. Ostatnio z tego co
              pamietam mowili o odcinaniu internetu u niektorych. Chyba u Ciebei sie zaczelo.

              BTW. mozesz do niego napisac i zapytac o liknki i informacje, ktore przeslalam
              mu na priv.
              • szklanapulapka2 Re: madziulec 07.08.10, 13:37
                > No popatrz, podalam nick ojca chlopca.
                > Ty nie umiesz znalezc a ja znajduje.
                Nie, po prostu ja nie mam tyle czasu, co Ty. Mam dzieci i lubię sie
                nimi zajmowaćsmile Wolę to, niż szukanie linków - to Twoja
                specjalnośćsmile.
                A poza tym i tak byłaby to strata czasu, bo do tego, ze nie chcesz
                (nie potrafisz) zrozumieć, co sie piszę do Ciebie i nie odczytujesz
                prostych komunikatów, to jeszcze piszesz z błędami i przez to
                uniemożliwiasz znalezienie właściwych treści. Piszesz:

                BTW.. facet, ktory ze mna rozmawial mial nick mimi_wowa. Mysle, ze
                zajal sie wreszcie terapia swojego syna a nie szukanim na sile
                winnego choroby.

                No więc nie dziw się,m zę znaleźć nie można. Żaden "mimi_wowa" w
                internecie nie figurujesmile. Jedynie w Twoim nieudolnym zapisie. Nick
                ojca chorego chłopca brzmi mini_wowa, ale i tak nie masz sie czym
                chwalić, bo w tamtrym wątku też nie zabłysnęłaś...
                Na przyszłość - lepiej linkuj zamiast samodzielnie pisać. W linkach
                chociaż błędów nie popełniasz. To tylko dwa kliknięcia myszką.

                > Ale rozumiem. U Ciebie to spisek tych cholernych koncernow.
                Ostatnio z tego co
                > pamietam mowili o odcinaniu internetu u niektorych. Chyba u Ciebei
                sie zaczelo.
                >
                No widzisz, chyba jednak od Ciebie sie zaczyna...

                mozesz do niego napisac i zapytac o liknki i informacje, ktore
                przeslalam
                > mu na priv.
                >
                Nie napiszę, bo nie mam tyle tupetu, co Ty. Nie umiałabym z nim
                rozmawiać. Szkoda mi faceta po prostu i serdecznie mu współczuję.
                Nie chciałąbym rozdrapywać ran.A Twoje linki juz mnie nie
                interesują.
              • kasiulkkaa Re: madziulec 07.08.10, 17:49
                Madziulec, wciąż nie przedstawiłaś karty szczepień swojego dziecka. Czyżby nie
                istniała? Niemożliwe!!! Ty nie zgodziłaś się na szczepienia?!
                • szklanapulapka2 Re: madziulec 07.08.10, 19:59
                  > Madziulec, wciąż nie przedstawiłaś karty szczepień swojego
                  dziecka. Czyżby nie
                  > istniała? Niemożliwe!!! Ty nie zgodziłaś się na szczepienia?!

                  hahahaha
                  Ciiiiiiiiiiiiiii.... linka szukasmile
    • szklanapulapka2 Re: madziulec 08.08.10, 12:49
      I tu jeszcze ciekawa lektura. Poloecam wpis zatytułowany "RTĘĆ"
      (blog Miśka).
      NIESAMOWITE!!!!!!!!!!!! Ta sama osoba, która w dyskusji z ojcem
      chorego chłopca napadała na niego za to, ze szuka wyjaśnienia
      choroby swojego dziecka, ta sama osoba, która twierdziła, że "może
      wreszcie mini_wowa zajął się rehabilitacją swojego dziecka, a nie
      szukaniem winnych, ta sama osoba, która wiesza psy na ludziach
      nieszczepiących swoich dzieci,... ZASTANAWIA SIĘ NAD PRZYCZYNĄ
      CHOROBY SWOJEGO SYNKA! i MAŁO TEGO!!!! PISZE, ZE "NIE JEST JUŻ PEWNA
      BEZPIECZEŃSTWA SZCZEPIONEK".
      I co, madziulec, ty śmiesz komuś zarzucać, zę KŁAMIE?????????? A co
      Ty robisz??// Szukasz w internetowych forach trolla? A kim Ty
      jestes????? Zastanów się wreszcie o co Ci tak nmaprawdę chodzi!
      Acha, i kartę szczepień Twojego dziecka poproszę, podobnie jak
      koleżanka wyżej! Z nr i seriami szczepionek!
      • szklanapulapka2 Re: madziulec 08.08.10, 12:49
        www.swiatmiska.pl/wpisy/
        zapomniałąm zalinkowaćsmile

        --

        Adaś 18.06.04
        Kasia 17.02.09

        Jesteście całym moim światem
        • renste Re 08.08.10, 18:56
          Szklana pulapka jestem z Tobą.
          Moje dzieci -dwójka miały powikłania poszczepienne po polio.Synek
          dostał potem jeszcze tężca i też były spore kłopoty.
          Nie wdaję się w dyskusję.
          Wiem co widziałam,mam znajomych których dziei zapadały w śpiączkę po
          szczepieniach i nikt nie wiedział czy i kiedy się obudzą.Lekarze nie
          prowadzą statystyk poszczepiennych,to też wiem-tym samym wszystkie
          dane dla mnie są niewiarygodne.
          Ja nie szczepię.No może jak będą starsze-żółtaczkę i tężca i koniec.

          I -tylko poparłam szkalną pulapkęsmile).
          Dyskutować mi się nie chce choć też miałabym kilka dokumentów do
          wklejenia.

          Zdrowia życzęsmile).
        • malgosia-32 Madziulec - przepraszam! 08.08.10, 22:06
          Przepraszam madziulec. Jesteś mamą chorego dziecka, zostawił Cię mąż. Na pewno
          jest Ci samej bardzo ciężko. Nie mam prawa Cię oceniać. Nie znam Cię. Przepraszam.

          P.S.
          madziulec, ten twój Mały to śliczny chłopczyk.
          Pozdrawiam.
          • szklanapulapka2 Re: Madziulec - przepraszam! 09.08.10, 11:27
            A ja polecam lekturę tego wątku.

            forum.gazeta.pl/forum/w,571,113884920,113981018,Re_jak_zepsuc_dziecku_wakacje_.html

            Szukałąm wczoraj trochę o madziulcu nie po to, by ją pognębić, ale
            po to, by zrozumieć - kiedyś, 6 lat temu miałam z nią styczność i
            naprawdę była to inna osoba. Początkowo też było mi jej szkoda. Po
            lekturze w/w wątku jednak mi przeszło. Wystarczy poczytać
            wpisy "pokrzywdzonego przez życie" madziulca i wypowiedzi
            współforumowiczów, którzy znają ją od lat.
            Na pewno szczęśliwa nie jest. Nie oceniam jednak.
            Myślę tylko, że sytuacja życiowa w jakiej sie znalazła nie upoważnia
            jej mimo wszystko do poniżania ludzi i grania wszechwiedzącego
            mędrca. No ale może to jej sposób na podwyższenie własnej samooceny.
            Nie chcę oceniać, poczytajcie sami. Może krótki ten wątek nie jest,
            ale za to w dość dużym stopniu obrazuje madziulca.

            ------------
            • edor67 szklanapułapko 09.08.10, 12:22
              Od 7 dni nic innego nie robisz, tylko szukasz haka na madziulca. Nie znudziło ci
              się? Nie żałujesz, że tego czasu nie poświęcasz swoim dzieciom? Nudny już staje
              się ten wątek.Robisz wszystko, byle dowalić komuś, kto nie myśli tak jak ty.
              Każdy ma prawo do swojego zdania. No ale pewnie nie odpuścisz, twoje musi byc na
              wierzchu.A feee, nieładnie.
              • madziulec Re: szklanapułapko 09.08.10, 12:49
                Ta pani nie odpusci wink))

                Przeciez w calej tej dyskusji nie przedstawila pol RZETELNEGO
                argumentu procz chamskich odzywek, procz osobistych wycieczek i prob
                obrazenia mnie.

                Gdyby chciala rownac do mojego poziomu.. musialaby niestety ..
                stanac na bardzo wysokiej drabinie wink
                Ale taka nie jest dostepna.
                I ona o tym wie, wiec rzuca sie jak taki malutki psiak, kltory za
                wszelka cene chce ugryzc. Wszelka, choc wie, ze zaraz moze bardzo
                bolesnie oberwac.

                Przykro mi szklanapulapko. Trafilas w swoja wlasna pulapke.
                Kto mieczem wojuje od miecza ginie.

                Niestety zglosilam Twoje wypociny i proby dokopania mi moderatorkom
                tego forum i administracji.
                Bo nie mam zamiaru tolerowac Twojej chorej osobowosci.
          • madziulec Re: Madziulec - przepraszam! 09.08.10, 12:40
            malgosia-32 napisała:

            > Przepraszam madziulec. Jesteś mamą chorego dziecka, zostawił Cię
            mąż. Na pewno
            > jest Ci samej bardzo ciężko. Nie mam prawa Cię oceniać. Nie znam
            Cię. Przeprasz
            > am.
            >
            > P.S.
            > madziulec, ten twój Mały to śliczny chłopczyk.
            > Pozdrawiam.

            O wink
            a czyj maz mnie zostawil???
            TWOJ?????
            Bo jakos nie za bardzo wiem cokolwiek o innym wink)))
            Ale znajac to forum zaraz dowiem sie o wielu, wielu innych rzeczach.

            PS
            Brakuje Ci innych argumentow to udajesz jakas troskliwa i
            empatyczna??
            Jak takas empatyczna to lec pod krzyz na Krakowskie albo.. mam
            lepszy pomysl. Pozbieraj troche rzeczy dla ludzi z Dolnego Slaska,
            przynajmniej sie na cos przydasz.
            • malgosia-32 Re: 09.08.10, 13:26
              Przykro mi, ale już nic nie mam. Po majowej i czerwcowej powodzi oddałam
              wszystko ludziom z mojej okolicy.

              P.S.
              Napisałam MĄŻ, bo nie chciałam Cię urazić.
              Konkubent to brzmi jak jakaś patologia.
              Szkoda mi Twojego synka. Naprawdę mu współczuję.
              • madziulec Re: 09.08.10, 13:43
                A ja cholera nie wink)))

                Ma 6 lat skonczone i poziom inteligencji 12 latka.
                A ze nie lubi przebywac w towarzystwie innych dzieci... Coz,
                przestaje mu sie dziwic. Ostatnio jakas dziewczynka z glupia frant
                zaczela w niego rzucac kamieniami bez powodu.

                Jak widac nic nie rozumiesz z jego dysfunkcji. Chyba, ze chcesz mu
                wspolczuc pobytow w szpitalu. ale zapewniam Cie, nie pamieta
                wenflonow zakladanych w glowe, nei pamieta cewnikowania,
                cystografii, 3 zabiegow na sluch i pewnie wielu innych rzeczy wink

                Ale za to pamieta wczorajszy spacer, podczas ktorego zobaczylismy
                pieknego dzieciola wink
                Tak wiec nie wiem czyjemu dziecku nalezy wspolczuc.
    • krasnal_gapcio Re: Jeśli zaszczepisz to........a jeśli nie to.... 08.08.10, 20:13
      Jakie macie ARGUMENTY za szczepieniem i przeciw szczepieniu. Jak nie według
      kalendarza to kiedy ( bezpiecznie), jak nie szczepić to jak się ustrzec, jak
      zaszczepić to jaka pewność, że nie będzie problemów?????
      • szklanapulapka2 a wracając do meritum sprawy 09.08.10, 12:41
        mam jeszcze jedno pytanie, co zrobić, jeśli ponaglenie o szczepionkę
        zostanie przysłane listem poleconym? Odbierać, czy nie?

        PS. Sprawę madziulca już skończyłam.Ona podawała sie za jakiś tam
        autorytet w sprawie szczepień, dlatego sprawdziłam tę postac. Wiem,
        kto to i koniec. Wracam dop meritum, bo faktycznie... szkoda czasu,
        który można poświęcić dzieciomsmile. Już się poprawiamsmile.
        • madziulec Re: a wracając do meritum sprawy 09.08.10, 12:51
          Jak wysla ponaglenie - spakowac sie i wyjechac do Nowej Zelandii.
          I odciac dostep do internetu wink))


          PS
          Mam wrazenie, ze nie umiesz czytac wink)) Sposob podano Ci jakies...
          60 postow temu wink))
          Trollu kochany wink
          regedit.gamedev.pl/pub/Humor/Do-not-feed-the-troll.PNG EOT wink
          • szklanapulapka2 Re: a wracając do meritum sprawy 09.08.10, 14:16
            Słuchaj no, odczep się ode mnie raz na zawsze, co? Spadaj
            na "Samodzielne mamy". Co, tam już cię rozgryzły, nie?Bo ja dopiero
            mogę stać sie trollem OSOBIŚCIE DLA CIEBIE.Zajmij sie swoim życiem i
            szukaniem roboty jak nie masz się czym zajmować. Dla mnie jesteś
            zerem.

            Ponawiam pytanie. Otrzymałam ponaglenie zwykłym listem. A co, jesli
            list będzie polecony?Odebrać, czy nie?
            • edor67 Re: a wracając do meritum sprawy 09.08.10, 14:45
              Zanim przyjdzie kolejne ponaglenie, proponuję pójść osobiście do przychodni
              (najlepiej dzisiaj- dobrze jest się oderwać od komputera i przy okazji zaliczyć
              spacer z dziećmi, jeśli je w ogóle masz)i napisać oświadczenie, ze na swoją
              odpowiedzialność rezygnujesz ze szczepień, najlepiej w dwóch egzemplarzach-
              jeden dla przychodni, drugi dla sanepidu. I po sprawie. Patrz posty wyżej.Widać,
              że nie doczytałaś. Jak to zrobisz, to problem listów poleconych masz z głowy.
              • szklanapulapka2 Re: a wracając do meritum sprawy 09.08.10, 14:52
                Rozumiem i dziękuję. I bez złośliwości bardzo proszęsmile. O moje
                dzieci (o ile je w ogóle mamsmile) potrafię sie zatroszczyć sama. Ale
                może faktycznie takie podpisanie oświadczenia będzie lepszym
                rozwiązaniem niż czekanie na kolejny list ponaglający.
                Miałąm to zrobić już pare dni temu ale po prostu boję się, że jesli
                sie tam pojawię to "przypomne o sobie". Dziękuję.
                • szlamsi Re: a wracając do meritum sprawy 09.08.10, 20:33
                  madziulec jedyny troll tu to ty wypluwasz spam na potęgę
                  Największe szaleństwo szcepieniowe jest w U.S.A. i tam jest największa plaga
                  autyzmu. W populacji amiszów autyzm prawie nie występuje(amiszowie nie szczepią)

                  W chińskiej republice ludowej jak przesunięto terminy szczepień na późniejsze
                  to ilość śmierci łóżeczkowych spadła. Teraz to chyba u nich dziecko pierwsze
                  szczepienia dostaje po roku.

                  Rtęć jest jednym z najbardziej toksycznych pierwiastków na ziemi poczytaj sobie
                  na wiki



                  Osobiście znam lekarza pediatrę który nie szczepił swoich dzieci powiedział mi
                  to osobiście i po cichu dopiero wtedy jak mu powiedziałem że nie szczepie

                  osobiście znam dziecko które po szczepiące 6 w 1 dostało wylewu i paraliżu
                  połowy ciała (na szczęście rehabilitacja pomaga)
                  moja siostra zna dziecko u którego objawy autyzmu pojawiły się po szczepiące 3 w
                  1 odra świnka różyczka

                  układ odpornościowy dziecka startuje w 6 miesiącu życia po roku jest sprawny w
                  80 procentach (tako rzecze podręcznik anatomii)więc po co te szczepienia przed 6
                  miesiącem życia

                  Jeszce parę faktów o szczepionkach
                  gruźlica- szczepionka przeterminowana (szczepy wirusa z lat osiemdziesiątych) bo
                  wirus już dawno zmutował i kicha na to wszystko
                  koklusz- sieje postrach nawet u szczepionych dzieci bo szczepionka jest
                  przeterminowana tu natomiast inny szczep bakterii (do tej pory nie szkodliwy)
                  przybrał ostrą formę i wywołuje takie kokluszowe objawy
                  tężec- no właśnie tężec największy straszak na rodziców nie chcących sczepić
                  otóż mili państwo w Polsce na tę chorobę umiera aż 10 osób rocznie i są to
                  rolnicy po 60tce (stare pierdziele uczulone na kontakt z lekarzem ale to moje
                  osobiste zdanie) faktem jest że tężcem w dzisiejszych czasach bardzo trudno się
                  zarazić bo mamy wysoki standard życia (bieżąca i czysta woda mydło woda
                  utleniona w każdej apteczce)i to wystarczy na drobne skaleczenia, większe rany i
                  tak jedzie się do szpitala na szycie a tam podają anty toksyne
                  hib- farsa jakaś choroba która atakuje tylko organizmy osłabione np po
                  szczepieniach o ile pamiętam zachorowalność na tę chorobę przed 2004 (wtedy
                  zaczęto szczepić) to 60 osób rocznie epidemia jak diabli
                  wzw-b o ile nie ma ryzyka (nosiciel w rodzinie) to szczepionka przeciw niskim
                  standardom w naszych szpitalach
                  błonica- w Polsce w ogóle nie występuje
                  Słynne pneumokoki- w europie występuje gó...e szczep typu b (w 80% przypadków)
                  na ten szczep nie ma szczepionki.
                  rota-wirus - nawet i by miał sens ale nie przed 6 miesiącem życia a tak go się
                  serwuje
                  polio- od 94r nie występuje w Polsce sporadyczne przypadki to zarażenia po
                  poszczepienne poza tym szczepionka wątpliwa pod względem czystości (trafiają się
                  partie tej szczepionki zanieczyszczone innymi groźnymi wirusami)
                  odra różyczka świnka- dziękuję postoje składnik przeciw różyczce jest hodowany
                  na płodach po aborcyjnych.
                  poza tym to choroby wieku młodzieńczego i w tym wieku należy je przechodzić a
                  nie w wieku 20 lat (na tyle zabezpiecza seria szczepień)
                  • freestella Re: a wracając do meritum sprawy 09.08.10, 22:36
                    no i czekamy na wypociny madziulca...
                    • szlamsi Re: a wracając do meritum sprawy 09.08.10, 23:21
                      freestella napisała:

                      > no i czekamy na wypociny madziulca...
                      nie ma na co czekać bo to beton
                      • szlamsi Re: a wracając do meritum sprawy 09.08.10, 23:30
                        skro jej dziecko nie zachorowało to cała reszta jest bezpieczna i żadne NOP-y
                        nie przemówią do rozumku ja nawet ją rozumiem bo zaszczepiła w dobrej wieże a tu
                        taki pech
                  • madziulec Szlamsi, nie klam 10.08.10, 07:42
                    A o czyms takim slyszalas:
                    W 1979 roku pośród Amiszów w kilku stanach wybuchła epidemia polio
                    ???
                    Albo o takim: rzykładem takiego zjawiska może być epidemia krztuśca opisana w
                    izolowanej społeczności Amiszów w Kent County (Delaware, USA), unikających
                    stosowania szczepień. Pojedynczy przypadek zakażenia krztuścem od osoby spoza
                    populacji spowodował gwałtowną falę zachorowań, które w ciągu pół roku objęły aż
                    345 dzieci. Były wśród nich przypadki ciężkie i powikłane.

                    Wiec moze nastepnym razem podawac RZETELNE informacje, bo narazie to podalas
                    klamstwa.
                    • madziulec a autyzm u Amiszow 10.08.10, 09:55
                      wystepuje. Co wiecej.. ilosc chorych dzieci wzrasta:
                      imfar.confex.com/imfar/2010/webprogram/Paper7336.html
                      Tak wiec jesli ktos chce podyskutowac, voila.
                      Tylko prosze byc przygotowanym MERYTORYCZNIE, a nie klepac byle co
                      lub klamac.
                      • szlamsi Re: a autyzm u Amiszow 10.08.10, 16:43
                        e nie przesadzaj to że mam stare dane to nie znaczy że jestem nie przygotowany wink
                        • szlamsi Re: a autyzm u Amiszow 10.08.10, 16:53
                          Autyzm ciekawe www.czytelniamedyczna.pl/nowa_pediatria-304
                          • madziulec Re: a autyzm u Amiszow 13.08.10, 11:04
                            Podsumowanie tego artykulu, gdyz jest platny dostep (nieprawdaz??)

                            "Jak podaje „Environmental Impact Assessment Review” przeglądowe
                            badania epidemiologiczne środowiska i zdrowia w samych tylko krajach
                            Europy Wschodniej i Środkowej zidentyfikowały więcej niż 100 miejsc,
                            gdzie udokumentowano ścisły związek pomiędzy ekspozycją na toksyczne
                            zanieczyszczenia środowiska, a chorobami, wśród których obok
                            nowotworów i chorób układu oddechowego wymienia się zaburzenia
                            rozwojowe u dzieci (53). Wiedza na temat wpływu środowiska na
                            zdrowie dzieci wzrosła ogromnie, jednakże wiedza pediatrów z zakresu
                            medycyny środowiska jest ograniczona, dla przykładu badania
                            przeprowadzone w Niemczech szacują, że na 10 000 lekarzy tylko 100
                            posiada odpowiednie przygotowanie w tym kierunku (54). Autyzm może
                            być leczony farmakologicznie i behawioralnie, ale na dzień
                            dzisiejszy nie jest wyleczalny. Wczesna diagnoza i działanie są
                            potrzebne, aby zapewnić jak najlepszy rozwój dziecka, w przeciwnym
                            razie w przyszłości funkcjonuje ono tak, jak człowiek upośledzony
                            umysłowo. Nie wykryto żadnego czynnika, który byłby specyficzny
                            dla autyzmu, ani takiego, który występowałby zawsze w okresie
                            prenatalnym, okołoporodowym lub wczesnym postnatalnym. Faktem jest,
                            iż na przestrzeni ostatnich kilku dziesięcioleci drastycznie wzrosła
                            liczba dzieci, u których zdiagnozowano autyzm. Należy więc
                            zastanowić się, na ile to zaburzenie neurologiczne może być
                            skorelowane z postępem cywilizacji i zwiększającym się rokrocznie
                            stopniem zanieczyszczenia środowiska
                            ."

                            Nadal czekam na odniesienie sie do mojej informacji o zachorowaniach
                            u Amiszow.
                            Bo widze, ze procz informacji o przygotowaniu sie ... to raczej znow
                            nie mam co liczyc na MERYTORYCZNE komentarze.
                            • szlamsi Re: a autyzm u Amiszow 13.08.10, 11:48
                              google nie gryzie wystarczy wpisać "Czynniki neurotoksyczne w środowisku życia
                              dzieci przyczyną zaburzeń rozwojowych w aspekcie autyzmu"
                              www.nowapediatria.pl/snp.php?ktory=304
                              I sam nie wiem, bo widze, ze niby ludzie szukaja, ale... chyba
                              WCALE nie chca znalezc.
                              Albo szukaja ale moze wpisuja w wyszukiwarke "hello kitty" i
                              wychodza im jakies bzdury.
                              Bo skoro trzeba im podac to az tak na talerzu to dowodzi, ze NIE
                              CHCA znalezc informacji, ze wisi im to, ze tak naprawde chodzi o
                              kolejna afere, rozdmuchanie tematu, bicie piany i nic wiecej.
                              • madziulec Re: a autyzm u Amiszow 13.08.10, 12:25
                                a co z tym autyzmem u Amiszow???
                                Wyginal od czasu pierwszego Twojego postu??
                                Czy szukasz kolejnych tematow zastepczych (nie wspominajac juz o
                                bezmyslnym kopiowaniu moich postow wink)))
                                • szlamsi Re: a autyzm u Amiszow 13.08.10, 12:35
                                  Nie szukam bo jak na razie ustosunkowałaś się jedynie do jednego z moich
                                  argumentów a ja ci przyznałem racje. A co do samego artykułu to trzeba przede
                                  wszystkim czytać całość a nie tylko końcowe wnioski wtedy na pewno byś trafiła
                                  na "Istnieje lista 201 przemysłowych czynników chemicznych, które są
                                  neurotoksyczne dla człowieka. Mogą one powodować autyzm, a także inne
                                  zaburzenia, takie jak deficyt uwagi, opóźnienie umysłowe i porażenie mózgowe.
                                  Chemikalia te zostały podzielone na 4 kategorie: metale i związki nieorganiczne
                                  (obejmujące swoim zasięgiem 25 pozycji), rozpuszczalniki organiczne (43
                                  pozycje), inne substancje organiczne (93 pozycje), pestycydy (40 pozycji). Z
                                  tych 201 substancji 5 charakteryzuje się znaczną rozwojową neurotoksycznością
                                  dla ludzi. Są to: metylortęć, ołów, arsen, polichlorowane bifenyle i
                                  toluen (11)."
                                  • madziulec Re: a autyzm u Amiszow 13.08.10, 12:58
                                    No to ja sie smieje w twarz i pokazuje cos takiego:
                                    www.dsvpoznan.eu/doc/rtec%20w%20polskim%20weglu.pdf
                                    Podobne informacje o innych metalach ciezkich (naukowe,a nie
                                    oczywiscie ze stron anonimowych tworcow, ktorzy diabli wiedza kim
                                    sa) mozna znalezc bez problemu.
                                    (przy okazji nie przypominam sobie, bym popijala jakis srodek
                                    ochrony roslin, ale niektorych wypowiadajacych sie na forum zaczynam
                                    o to podejrzewac)

                                    Stad wyciagam WLASCIWE wnioski, ktore zawarte byly w cytowanym przez
                                    Ciebie artykule, a nie mialy KOMPLETNIE zwiazku ze szczepieniami wink
                                    (tytuł pracy to "Czynniki neurotoksyczne w środowisku życia dzieci
                                    przyczyną zaburzeń rozwojowych w aspekcie autyzmu"). Rozumiem
                                    jednak, ze szukasz dziury w calym, co przypomina mi juz jedna osobe,
                                    ktora tez podobnie szukala dziur w calym i jesli obalalam jedna
                                    teorie to zaraz czepiala sie nastepnej, chyba po to by miec w ogole
                                    jakakolwiek teorie spiskowa, bez ktorej nie moglaby zyc.

                                    Swoja droga
                                    www.forumautyzmu.pl/poradnik/inne/autyzm-szczepionki - dosc
                                    ciekawe, ale oczywiscie ludziom i tak nie przemowi.
                                    • szlamsi Re: a autyzm u Amiszow 13.08.10, 14:02
                                      brawo brawo podziwiam twoją wściekliznę szczepionkową
                                      ale co ty możesz innego napisać taka praca
                                      jak wół stoji w artykule

                                      "Kilka lat temu Organizacja ds. Żywności i Leków (FDA) oraz Amerykańska Akademia
                                      Pediatryczna (AAP) podały do wiadomości, że typowe ilości rtęci podawane
                                      niemowlętom i dzieciom przez pierwsze 2 lata życia w postaci szczepień
                                      ochronnych przekroczyły zalecane normy bezpieczeństwa. Do dzisiaj timerosal
                                      usunięto z większości, ale nie ze wszystkich szczepionek dla dzieci"


                                      • madziulec Re: a autyzm u Amiszow 13.08.10, 14:11
                                        Ty podziwiasz wscieklizne ;0 ja wiem, ze np. w szwecji sa na nia
                                        szczepienia i zwierzeta na nia nie choruja wink

                                        I przynajmniej nic tam nie "stoji" wink

                                        A teraz prosze Cie o podanie nazw szczepionek, w ktorych jest rtec i
                                        prac naukowych, gdzie przeprowadzono BADANIE NAUKOWE o rozpadzie
                                        rteci i co dalej sie z rtecia w organizmie dzieje.
                                        Bylabym wdzieczna o niezmienianie kolejny raz tematu i nie szukanie
                                        tematow zastepczych.
                                        Dziekuje.
                                        • szlamsi Re: a autyzm u Amiszow 13.08.10, 14:24
                                          A sama dla siebie poszukać nie możesz?
                                          Podać nazwy chm z głowy (w pracy nie mam materiałów) prędzej podam ci te które
                                          są raczej wolne od rtęci ENGERIX BFLUARIXH-B-Vax PROInfluvac Vaxigrip Hepavax
                                          • szlamsi Re: a autyzm u Amiszow 13.08.10, 14:28
                                            A przypomniałem sobie zaraz po porodzie podają to świństwo euvax-b a potem walą
                                            DTP
                                            • madziulec Re: a autyzm u Amiszow 13.08.10, 15:33
                                              No wzruszajace wink
                                              ja znalazlam, ze podaja jeszcze przeciw gruzlicy wink)
                                              I niekoniecznie ZARAZ po porodzie, lecz w ciagu 24 godzin.
                                              i nie musialam specjalnie sobie przypominac
                                              (www.zdrowie.med.pl/szczepienia/szczep_05.html)

                                              Czy masz wiecej "argumentow", ktore kompletnie NIC nie oznaczaja i
                                              na nic nie wskazuja????
                                          • madziulec Re: a autyzm u Amiszow 13.08.10, 15:31
                                            Ha wink)
                                            Uwielbiam takie teksty wink)

                                            Przeciez to TY twierdzisz, ze cos jest szkodliwe. Bron wiec swojego
                                            stanowiska, bo jesli nie, to znow okresle Cie klamca.
                                            a tego chyba nie chcesz...
                                            • szlamsi Re: a autyzm u Amiszow 13.08.10, 18:56
                                              Ale powiedz mi czego mam bronić bo chyba nie artykułu wydanego w poważnej
                                              gazecie branżowej dla pediatrów. Lepszy będzie ubaw jak znajdziesz dowody na
                                              nieszkodliwość thimerosalu wiem że takie badania były prowadzone i na podstawie
                                              tych badań niektórzy lekarze twierdzili że thimerosal ma pozytywny wpływ na
                                              organizm dziecka smile

                                              Pamiętaj że każda substancja wprowadzona do organizmu nie pozostaje obojętna.
                                              • madziulec Re: a autyzm u Amiszow 13.08.10, 22:43
                                                Prosilam Cie o zupelnie cos innego:
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,577,114846477,115283834,Re_a_autyzm_u_Amiszow.html?wv.x=2
                                                (na co agresywnie stwierdziles [zdaje sie, ze jestes mezczyzna], ze moge sobie
                                                sama poszukac, wiec oczekuje, ze jednak odpowiesz mi na moje pytania.

                                                I nadal prosze o nieprzeinaczanie moich wypowiedzi i niezmienianie kolejny raz
                                                tematu.
                                  • aretahebanowska Re: a autyzm u Amiszow 16.08.10, 00:18
                                    Taka drobna uwaga. Ponieważ rozmawiamy o tiomersalu - etylortęć a
                                    nie metylortęć. Dokładnie 2-etylo-rtęcio-tiobenzoesan sodu. To
                                    zasadnicza różnica.
                  • szklanapulapka2 Re: a wracając do meritum sprawy 10.08.10, 21:00
                    odra różyczka świnka- dziękuję postoje składnik przeciw różyczce
                    jest hodowany
                    na płodach po aborcyjnych


                    No ok. - przekonałeś mnie, w 200% normalniesmile. Dzięki za tak cenne i
                    WIARYGODNE informacje.
                  • aretahebanowska Re: a wracając do meritum sprawy 16.08.10, 20:07
                    1. Amiszowie szczepią (w tej chwili szczepionych jest około 70-
                    80% dzieci, zależy od regionu) i autyzm też u nich występuje.
                    Rzeczywiście stwierdza się mniej przypadków ale być może to skutek
                    utrudnionej diagnostyki.
                    2. To ciekawe, bo w Chinach np. noworodki są szczepione na
                    żółtaczkę w ciągu pierwszych 24h po urodzeniu. Aktualnie trwa tam
                    debata nad zbyt niską dostępnością do tej szczepionki na terenach
                    wiejskich.
                    3. Różne formy rtęci charakteryzują się różną toksycznością.
                    Czym innym jest metylek a czym innym etylek, a jeszcze czymś innym
                    wolny jon.
                    4. Z tym startem funkcjonowania systemu to przesadziłeś. To
                    skomplikowana struktura i pewne jej elementy są obecne już u
                    noworodków.
                    5. Gdyby szczepionka na gruźlicę była tak nieskuteczna to
                    trochę więcej by nas na tę chorobę chorowało. Wystarczy spojrzeć na
                    byłe republiki radzieckie. Tam przestali szczepić (nawet tymi
                    nieskutecznymi) no i teraz mają – wielki klops.
                    6. Wzrost zachorowań na krztusiec dotyczy przede wszystkim
                    tych, u których spada odporność na skutek upływu lat, czyli
                    młodzieży i dorosłych – doszczepiałeś się?
                    7. A może niska zachorowalność na tężec jest skutkiem właśnie
                    zmasowanych szczepień. Pamiętaj, że ospę prawdziwą udało się
                    wyeliminować właśnie przy pomocy szczepionek.
                    8. Szczepienie na rota nie jest obowiązkowe ale, za
                    przeproszeniem, sraczka jest najgroźniejsza dla tych najmniejszych.
                    Co do poziomu higieny w naszym kraju to mógłbyś się nieźle zdziwić.
                    9. Co do polio – może Ty nie pamiętasz osób na to chorujących.
                    Ja tak. I to całkiem sporo. Nie życzę nikomu. Na świnkę, różyczkę i
                    odrę chorowałam. Ja bez powikłań. Moja ciotka nie – nie słyszy
                    całkowicie na jedno ucho po przejściu świnki. Mojej świnki też
                    nikomu nie życzę, lekko nie było.
                    10. Na wiele chorób należy się doszczepiać.
    • szlamsi Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 09.08.10, 23:39
      ja bym nie wszczepiał poczekał czy dziecko samo nie zachoruje w wieku
      młodzieńczym ale to twój wybór
      • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 10.08.10, 07:43
        Nie na wszystko zachoruje.

        Ale niekore choroby sa smiertelne. A na nie sa szczepienia, ktore chronia.
        Podac przyklady, czy tego tez nie wiesz lub udajesz?????
        • szlamsi Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 10.08.10, 16:24
          A wiesz że po tych szczepieniach występują NOPy grożące kalectwem czasem nawet
          śmiercią.
          • szlamsi Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 12.08.10, 16:17
            Ech no widzę że to ja muszę napisać o tych cry NOP tak dla informacji

            W ROZPORZĄDZENIU MINISTRA ZDROWIA z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych (Dz. U. Nr 241, poz. 2097), czytamy:
            § 1.
            Rozporządzenie określa kategorie i kryteria rozpoznawania niepożądanych odczynów poszczepiennych, sposób i tryb ich zgłaszania, obieg dokumentacji oraz wzór formularza zgłoszenia.
            § 2.
            Ustala się kategorie niepożądanych odczynów poszczepiennych, które są określone w załączniku nr 1 do rozporządzenia.
            § 3.
            Ustala się kryteria rozpoznawania niepożądanych odczynów poszczepiennych, które są określone w załączniku nr 2 do rozporządzenia.
            Załączniki do rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 23 grudnia 2002 r. (poz. 2097)
            Załącznik nr 1
            KATEGORIE NIEPOŻĄDANYCH ODCZYNÓW POSZCZEPIENNYCH1
            Kategorie niepożądanych odczynów poszczepiennych:
            1) odczyny miejscowe, w tym:
            a) odczyny miejscowe po szczepieniu BCG,
            b) obrzęk,
            c) powiększenie węzłów chłonnych,
            d) ropień w miejscu wstrzyknięcia;
            2) niepożądane odczyny poszczepienne ze strony ośrodkowego układu nerwowego (OUN):
            a) encefalopatia,
            b) drgawki gorączkowe,
            c) drgawki niegorączkowe,
            d) porażenne poliomyelitis wywołane wirusem szczepionkowym,
            e) zapalenie mózgu,
            f) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,
            g) zespół Guillain-Barre;
            3) inne niepożądane odczyny poszczepienne:
            a) bóle stawowe,
            b) epizod hipotensyjno-hiporeaktywny,
            c) gorączka powyżej 39°C,
            d) małopłytkowość,
            e) nieutulony ciągły płacz,
            f) posocznica, w tym wstrząs septyczny,
            g) reakcja anafilaktyczna,
            h) reakcje alergiczne,
            i) uogólnione zakażenie BCG,
            j) wstrząs anafilaktyczny,
            k) zapalenie jąder,
            l) zapalenie ślinianek,
            m) inne poważne odczyny występujące do 4 tygodni po szczepieniu.
            1 Niepożądany odczyn poszczepienny (NOP) stanowi każde zaburzenie stanu zdrowia, jakie występuje po szczepieniu. Jeśli nie podano inaczej i z wyjątkiem odczynów po szczepieniu BCG, za związane czasowo ze szczepieniem uznaje się zaburzenia stanu zdrowia, które wystąpiły w okresie 4 tygodni po podaniu szczepionki. Mogą one być wynikiem:
            1) indywidualnej reakcji organizmu człowieka szczepionego na podanie szczepionki;
            2) błędu wykonania szczepionki lub błędu podania szczepionki;
            3) zjawisk od szczepienia niezależnych, a tylko przypadkowo pojawiających się po szczepieniu.

            Załącznik nr 2
            KRYTERIA ROZPOZNAWANIA NIEPOŻĄDANYCH ODCZYNÓW POSZCZEPIENNYCH
            Kryteria rozpoznawania niepożądanych odczynów poszczepiennych:
            1) odczyny miejscowe:
            a) nadmierny odczyn miejscowy:
            - obrzęk wykraczający poza najbliższy staw,
            - obrzęk, zaczerwienienie i bolesność utrzymujące się dłużej niż 3 dni,
            - odczyn miejscowy wymagający hospitalizacji dziecka,
            b) odczyny miejscowe po szczepieniu BCG:
            - poronny fenomen Kocha (wczesny odczyn poszczepienny pod postacią nacieczenia pojawiającego się już pomiędzy drugim a siódmym dniem po szczepieniu, a następnie owrzodzenia gojącego się od 2 do 4 miesięcy),
            - pęcherzyk ropny o średnicy większej niż 10 mm u noworodków lub większej niż 20 mm u dzieci starszych,
            - owrzodzenie o średnicy większej niż 10 mm u noworodków lub większej niż 20 mm u dzieci starszych,
            - keloid,
            c) powiększenie okolicznych węzłów chłonnych:
            - powiększenie co najmniej jednego węzła (1,5 cm lub więcej),
            - sącząca się przetoka nad węzłem (dotyczy głównie powikłań po BCG, w okresie 2-6 miesięcy po podaniu szczepionki),
            d) ropień w miejscu wstrzyknięcia:
            - bakteryjny (obecność ropy, objawy zapalenia, gorączka, dodatnie wyniki posiewu),
            - jałowy (brak dowodów zakażenia bakteryjnego);
            2) niepożądane odczyny ze strony ośrodkowego układu nerwowego (OUN):
            a) encefalopatia:
            wystąpienie co najmniej dwóch z podanych niżej trzech objawów w przeciągu 72 godzin po szczepieniu:
            - drgawki,
            - wyraźne zaburzenia stanu świadomości trwające dzień lub dłużej,
            - wyraźna zmiana zachowania dziecka utrzymująca się dzień lub dłużej,
            b) drgawki z wyraźnym rozgraniczeniem na gorączkowe i niegorączkowe,
            c) poliomyelitis poszczepienne wywołane wirusem szczepionkowym (porażenie lub niedowład wiotki z objawami utrzymującymi się 60 lub więcej dni, który wystąpił u dziecka w okresie 4-30 dni po podaniu OPV lub 2-75 dni po kontakcie z osobą, która otrzymała tę szczepionkę. Do rozpoznania wymagane jest badanie wirusologiczne płynu mózgowo-rdzeniowego oraz stolca z wyizolowaniem szczepu szczepionkowego wirusa polio),
            d) zapalenie mózgu (rozpoznane w oparciu o typowe objawy neurologiczne, pleocytozę w płynie mózgowo-rdzeniowym i/lub izolację wirusa z PMR),
            e) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych (rozpoznane w oparciu o typowe objawy oraz badanie PMR, z wyraźnym rozgraniczeniem na bakteryjne i niebakteryjne. Przy podejrzeniu poszczepiennego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych po podaniu szczepionki żywej, wskazana jest próba izolacji wirusa szczepionkowego z PMR),
            f) zespół Guillain-Barre (symetryczny niedowład o ostrym początku, gwałtownie postępujący, bez gorączki w momencie wystąpienia pierwszych objawów, z równoczesnymi zaburzeniami czucia, rozpoznawany na podstawie objawów klinicznych i badania płynu mózgowo-rdzeniowego. Zgłaszaniu podlegają wszystkie przypadki zespołu Guillain-Barre, które wystąpiły w przeciągu 4 tygodni po szczepieniu);
            3) inne niepożądane odczyny poszczepienne:
            a) reakcje alergiczne pod jedną z niżej wymienionych postaci, ujawniające się w okresie 24 godzin po podaniu szczepionki:
            - zmiany skórne,
            - obrzęk twarzy lub uogólniony,
            - zmiany osłuchowe (świsty),
            b) reakcja anafilaktyczna (ostra reakcja nadwrażliwości) - silnie zaznaczona reakcja w przeciągu pierwszych dwóch godzin po podaniu szczepionki, charakteryzująca się dusznością z powodu skurczu oskrzeli, obrzękiem krtani, obrzękiem Quinckego,
            c) wstrząs anafilaktyczny - natychmiast po podaniu szczepionki,
            d) gorączka 39°C lub wyższa (gorączka występuje zazwyczaj w przeciągu 48 godzin po podaniu szczepionek DTP lub DT, natomiast po szczepieniu przeciw odrze lub (śwince, odrze i różyczce) odczyn w postaci wzrostu temperatury występuje w drugim tygodniu po podaniu szczepionki (szczyt około 10 dnia),
            e) epizod hipotensyjno-hiporeaktywny (jest to charakterystyczny stan po szczepieniu DTP, w którym niemowlę przez pewien okres czasu (10 minut do 36 godzin) ma obniżone ciśnienie tętnicze (stany hipotonii do zapaści naczyniowej włącznie), obniżone napięcie mięśniowe, nie przyjmuje posiłków i nie nawiązuje kontaktów z otoczeniem),
            f) nieutulony ciągły płacz (utrzymujący się powyżej 3 godzin płacz lub krzyk o znacznym nasileniu i wysokim tonie, pojawiający się przeważnie 6-18 godzin po szczepieniu),
            g) uogólnione zakażenie prątkiem BCG (m. in. zmiany w węzłach chłonnych innych regionów, zmiany kostne, meningitis BCG, zmiany w nerkach i innych narządach lub tkankach, występujące 1-24 miesięcy po szczepieniu, potwierdzone bakteriologicznie).
            • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 13.08.10, 10:23
              Kurcze, ale tego jest... Ciekawe, dlaczego o tym wszystkim nie
              informuje sie rzetelnie rodziców, szczepiacycjh dzieci...Każdy
              rodzic, który przychodzi zaszczepić dziecko powinien dostać
              taki "wypis" - bonus do szczepionki... Tylko ciekawe, kto wtedy
              zaryzykowałby zaszczepienie dziecka...
              Szkoda, że te wiadomosci nie są w poradniach tak popularyzowane, jak
              ulotki "Kocham, więc szczepię".
              Mnie zawsze, od 6 lat, wpajano po każdej szczepionce syna - "może
              nam troszkę zagorączkować, może mieć zaczerwienienie w miejscu
              wkłucia". Tylko tyle...
              Okropne... Z jednej strony chciałoby sie uchronić dziecko przed
              chorobami,a z drugiej strach, żeby nie "wpaść z deszczu pod rynnę".
              I bądź tu człowieku mądry...
            • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 13.08.10, 11:16
              No normalnie zachcialoby sie zakrzyknac EUREKA.

              W google jak wpiszesz niepożądany odczyn szczepienie
              to pierwsze haslo:
              pl.wikisource.org/wiki/Niepo%C5%BC%C4%85dane_odczyny_poszczepienne

              I sama nie wiem, bo widze, ze niby ludzie szukaja, ale... chyba
              WCALE nie chca znalezc.
              Albo szukaja ale moze wpisuja w wyszukiwarke "hello kitty" i
              wychodza im jakies bzdury.
              Bo skoro trzeba im podac to az tak na talerzu to dowodzi, ze NIE
              CHCA znalezc informacji, ze wisi im to, ze tak naprawde chodzi o
              kolejna afere, rozdmuchanie tematu, bicie piany i nic wiecej.
              Szczegolnie, ze nie maja pojecia tak naprawde o wielu sprawach. ani
              o skladzie szczepionek, a juz o medycynie nie wspominajac.
              • malgosia-32 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 13.08.10, 22:12
                MADZIULEC, A są jakieś badania na noworodkach i niemowlętach z tym thiomersalem?
                To, że szybko przestaje być wydalany z moczem to już wiemy. A skąd ja mam
                wiedzieć, że to nie zostaje w mózgu? Poproszę o źródło informacji. No i dlaczego
                ja MUSZĘ szczepić dzieciaka, skoro taki np. Niemiec MOŻE? Sam fakt odgórnego
                zmuszania do szczepień jest obrzydliwy. Jestem matką, a nie bezmózgim bydlęciem.
                Każde dziecko jest inne. Nie jestem przekonana, że taki minister zdrowia wie
                lepiej, co jest dobre dla mojego dziecka. Bardziej ufam mojemu pediatrze. Skoro
                TY masz pojęcie o składzie szczepionek, to opowiedz mi o tym proszę. Nie muszą
                być skuteczne, niech tylko będą bezpieczne.
                Pozdrawiam smile
                • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 13.08.10, 22:40
                  No i to jest wlasnie FALSZYWA informacja.
                  NIE MUSISZ szczepic, wystarczy, ze zapoznasz sie z odpowiednia ustawa.

                  Tylko .. ludzie nie podejmuja RACJONALNYCH decyzji. Obecnie panuje histeria,
                  ktora panuje niestety na gruncie informacji, ktore nie sa sprawdzone,
                  potwierdzone, co wiecej, przykro to pisac, ale sa ZMANIPULOWANE.

                  Pisze to i bede pisac, szczepionki podobnie jak kazdy lek napewno maja dzialania
                  niepozadane. Tak jak teoretycznie prosta aspiryna czy apap.
                  Problem etyczny polega na tym, ze rzeczywiscie nikt nie odda swojego dziecka, by
                  przeprowadzac na nim badania kliniczne z trujacymi substancjami, stad
                  przeprowadza sie je (o ile oczywiscie komisje bioetyczne na to pozwalaja) na
                  organizmach podobnych w dzialaniu do czlowieka.
                  Czy czlowiek zareagowalby podobnie? mozliwe, ze tak, mozliwe ze nie. tego nie wiemy.

                  Nie moge z cala pewnoscia napisac Ci, ze szczepionka jest bezpieczna. I tego
                  NIGDY nie napisze. Ale tak samo nie napisze o wodzie pitnej z butelki, o
                  witaminach i o wielu innych rzeczach. Taka jest prawda.

                  Problem jednak jest taki, ze mnie nei ogarnela histeria i nie dalam sie zwiesc
                  znonimowym stronom, ktore rozpowszechniaja niepotwierdzone infomacje.
                  • malgosia-32 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 13.08.10, 23:15
                    "No i to jest wlasnie FALSZYWA informacja.
                    NIE MUSISZ szczepic, wystarczy, ze zapoznasz sie z odpowiednia ustawa".
                    Jak to nie muszę???? Nie MUSZĘ? Mogę, ale nie muszę?
                    Trochę wytrąciłaś mi broń z ręki.......
                    Wyszłam na "buntownika bez powodu".
                    Wolę być PRZEKONANA, a nie ZMUSZANA.
                    Chociaż autorkę wątku chyba trochę gnębią (tak to zrozumiałam).
                    Muszę porozmawiać z pediatrą. Następne szczepienie mam wprawdzie za 3 lata, ale
                    jestem ciekawa co pani dr. powie.
                    Dobrej nocy kochane Kobietki smile
                    • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 14.08.10, 09:08
                      No bierzesz ustawe do reki
                      (www.cokprm.gov.pl/files/baza_wydawnictw/2008/dzienniki/2008/pozycja/234/Poz.1570.pdf)

                      Przymus mozna zastosowac: zgodnie z art 36 tej ustawy. Konia z rzedem kto
                      znajdzie inne powody.

                      Tylko widzisz, ja nienawidze osob, ktore w calej swojej ignorancji teraz beda
                      czytaly ustawe (kompletnie oczywiscie nei kapujac nic z jezyka, ktorym jest
                      napisana) a potem beda wrzeszczaly, ze nie beda szczepic dziecka bo szczepionki
                      wywoluja powiklania.
                      Powiklanie moze wywolac, jak napisalam wczesniej ibuprom dla dziecka, a jakos
                      kochajace mamusie nie zastanawiaja sie nad tym.
                      Podobnie nei zastanawiaja sie nad 20-kilogramowa nadwaga dziecinek w
                      podstawowce... Tu juz ich milosc matczyna (od kolyseczki wywrzeszczana na forum)
                      przestaje byc az tak widoczna.

                      Pozdrawiam.
                      I naprawde rozumiem, ze ktos sie boi. Bo stworzono taki obraz paniki i histerii
                      spolecznej, ze szkoda gadac.

                      A ja jak narazie znalazlam 2 opisane w mediach (tak mi sie na goraco wydaje)
                      przypadki NOP, a media to zeruja na ludzkiej krzywdzie i sa bardzo chetne takie
                      cos opisac. Czemu nie opisuja??? Pozostawiam MADRZEJSZYM czytelnikom forum.
                      • freestella Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 14.08.10, 22:15
                        Stuknij się w głowę Kobieto!!! i jedż do punktu szczepień
                        szpitalnego są dwa w Warsaw Niekłańska i Kopernika... porozmawiaj z
                        lekarzami tam pracującymi (także jest ich 2 )i wtedy wypisuj takie
                        brednie jakie wypisujesz!!!I nie jesteś wszechwiedzącasmile
                        • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 14.08.10, 22:31
                          freestella napisała:

                          > Stuknij się w głowę Kobieto!!! i jedż do punktu szczepień
                          > szpitalnego są dwa w Warsaw Niekłańska i Kopernika...
                          Prawde mowiac nie wiem co to jest Warsaw Nieklanska i Kopernika wink))
                          Ale chetnie wyslucham wink) uczonej kolezanki


                          Przy okazji,, w szpitalu na Woloskiej tez jest punkt szczepien i nie rozumiem
                          dlaczego go nie ujelas... Na Siennej takze ...
                          Nie wiem.. znow jakas WYBIORCZA INFORMACJA....
                • aretahebanowska Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 16.08.10, 00:38
                  "Environ Health Perspect. 2005 Aug;113(8):1015-21.

                  Comparison of blood and brain mercury levels in infant monkeys
                  exposed to methylmercury or vaccines containing thimerosal.
                  Burbacher TM, Shen DD, Liberato N, Grant KS, Cernichiari E, Clarkson
                  T.

                  Department of Environmental and Occupational Health Sciences, School
                  of Public Health and Community Medicine, University of Washington,
                  Seattle, Washington 98195, USA. tmb@u.washington.edu"

                  Artykuł dostępny w PubMed - darmowy. Na dzieciach nikt badań nie
                  zrobi. Małpy wykorzystane do badań to rezusy. Dość blisko z nami
                  spokrewnione choć oczywiście nie naczelne.
                  Polecam, zwłaszcza zwolennikom teorii o związku tiomersalu z
                  autyzmem.


                  • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 16.08.10, 07:32
                    Tu nie przemowisz do rozsadku..
                    Chocbys na glowie stawala.
    • freestella Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 14.08.10, 22:45
      To że mieszczą się tam punkty to nie znaczy że są rekomendowane do
      zajmowania się nop-amiwinkptwakc.org.pl/index.php?
      aid=43813&_tc=20A2882116FD4B41AB5B5224A6787FA0 Naprawdę nie jesteś
      wszechwiedząca...a jak koniecznie chcesz udowodnić że wiesz wszystko
      najlepiej to zadzwoń sobie tam gdzie podałam i porozmawiaj a potem
      dyskutujsmile
      • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 14.08.10, 23:25
        No to przeczytaj JESZCZE raz to, co TY napisalas.
        Dla ulatwienia zacytuje:
        Cytat jedż do punktu szczepień
        szpitalnego są dwa w Warsaw Niekłańska i Kopernika...

        Nie wiem, podejrzewam, ze tylko Ty jestes tak przenikliwa, ze znalazlas w swojej
        wypowiedzi wzmianke o tym, ze sa to jakiekowliek punkty rekomendowane.
        Swoja droga jest to lista nieaktualna wink


        A teraz powiedz mi co to jest ta Warsaw, potem uaktualnij liste a potem
        ustosunkuj sie do informacji, ktore zawarlam w linkach.
        Nastepnie przestan sie zachowywac jak maglarka, bo tego nie znosze.
        • freestella Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 14.08.10, 23:33
          Daruj sobiesmilenie mam zamiaru nic uaktualniaćsmilea jak nie rozumiesz co
          to Warsaw smile no cóż......może nie ten wiek ...może bardziej kapcie i
          druty smilebo rozumiem że już nie miałaś się czego czepnąćsmileA może sama
          łaskawie znajdziesz rekomendowane punkty szczepień a nie wyjeżdżasz
          z jakimiś z Wołoskiej i Siennejwink
          • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 00:45
            Jak narazie czekam az ktokolwiek powie cos madrego w tym watku.
            Narazie doczekalam sie wyszukiwania moich wypowiedzi na innych forach,
            informacji, ze zostawil mnie maz (o czym sama nie wiedzialam, ale dobrze czytac
            forum, to sie czlowiek duzo dowie wink)) i przy okazji posmieje z ludzkiej glupoty).

            Jak narazie powiem Ci tak - od 6 lat siedze w temacie medycyny, bo to lubie to
            mnie pasjonuje.
            Do tej chwili nie znalazlam nikogo na tym forum, kto chcialby ze man
            podyskutowac rzeczywiscie MARYTORYCZNIE, bez pisania bzdur, wyjasniajac wszelkie
            watpliwosci, ktore i ja mam. Bez odwolywania sie do stron spoldzielni
            mieszkaniowych (o !! to chyba byla jedna z lepszych stron, na ktore powolywal
            sie ktos w dyskusji jakko przeciwnik szczepien, a mi rece opadly i uwierz - nie
            mialam o czym dyskutowac)

            Do do wiedzy na temat tego, co to jest "Warsaw" przykro mi takiej nei posiadam.
            Mozliwe, ze nawet dlatego, iz kiedys przeczytalam ustawe z roku 1999 o jezyku
            polskim, ktora zapewne dla Ciebie jest tylko tabula rasa.


            Co do rekomendowanych punktow szczepien to o jakie szczepienia Ci chodzi??
            Bo na przyklad jesli chodzi o szczepienia na kleszcze to pelna liste masz tu:
            www.kleszczeinfo.pl/punkty_szczepien
            Podobna liste znajdzies gdzie indziej jesli chodzi o rekomendacje szczepien na
            WZW, wiec moze wyrazaj sie precyzyjnie, a nie wywrzaskujesz tu swoje informacje.
            • freestella Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 08:37
              Nie krzycze a mówie,nie interesuje mnie twój mąż lub konkubent
              były...nie interesują mnie twoje wypowiedzi na innych forach chodż
              nie ukrywam że często jesteś opryskliwa i obrażasz ludzi...mnie
              irytuje to że zawzięcie piszesz że NOPy u dzieci matek które je
              opisują nie wystąpiły...że, jak uważasz udokumentowane znalazłaś
              2...po to właśnie pokazałam ci namiary na punkty żebyś zadzwoniła!!!
              zapytała a potem pisała jak to uważasz MERYTORYCZNIE...A jeżeli
              chodzi o rekomendowane punkty szczepień to nie chodzi o szczepienia
              a o NOPy właśnie po nich występujace .Bo widzę że nie jesteś w
              temacie, jak wystapi Nop u dziecka bardziej niebezpieczny niż
              np."spuchnięta"noga po wkłuciu to pediatra ma obowiązek skierować
              dziecko do KONSULTACYJNEGO PUNKTU SZCZEPIEŃ które w WARSZAWIE!
              rekomendowane przez NFZ I POLSKIE TOWARZYSTWO WAKCYNOLOGII SĄ 2 NA
              UL.Niekłańskiej i na Ul.Kopernika (mam nadzieję że zrozumiałaś)i tam
              prowadzone są kolejne szczepienia według często indywidualnych
              kalendarzy szczepieńwinkWięc nie pisz że NOPów nie ma że się nie
              występują bo się pogrążasz w tym temacie...Nie odpowiedziałaś skąd
              wzięłaś te punkty na Wołoskiej i Siennejsmile
              • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 09:57
                A mnie interesuje JAK sie wypowiadasz i to, ze piszesz Warsaw i piszesz "chodz", a ja nie mam zamiaru NIGDZIE isc (pewnie mialas zamiar napisac "choc").
                Nie wrzeszcz na forum, stosuj netykiete: forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html (czyli "Nie nadużywaj także wykrzykników" i "Nie pisz WIELKIMI literami - w Internecie oznacza to, że krzyczysz.")

                To, ze dziecku spuchla noga po szczepieniu w reke nie oznacza NOP-u, wiec nie zakladaj od razu czegos, co zwykle jest dopowiadaniem sobie wszystkiego, by powiekszyc psychoze i hiterie (jedna juz mamy, przedwczoraj w nocy sprzatneli sila takich jednych i jest spokoj).
                Co do tych punktow, na ktore sie powolujesz, to chcialam Ci powiedziec, ze lista jest _stara_ i moze wreszcie znajdziesz, ze cos sie zmienilo wink)

                A teraz odpowiem Ci SKAD wzielam punkty na Woloskiej i Siennej.
                Napisas konkretnie:
                Cytat jedż do punktu szczepień
                szpitalnego są dwa w Warsaw Niekłańska i Kopernika...

                GDZIE widzisz pol slowa o tym przez kogo sa to rekomendowane punkty szczepien, ze sa to jakiekolwiek rekomendacje w sprawie NOP???

                W zwiazku z tym szpitalne punkty szczepien znajduja sie w bardzo wielu szpitalach, podalam Ci 2 (przy czym Sienna to szpital zakazny, wiec dosc ciekawy).
                A ze piszesz niekonkretnie i nie umiesz sprecyzowac swoich mysli, wypowiadasz sie belkoczaco, uzywasz niepolskich nazw, to trudno Cie zrozumiec.
            • freestella Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 10:35
              Ty jesteś za to zawsze MARYTORYCZNAsmileczytaj co piszesz winkI jeszcze
              jedno to że się pasjonujesz medycyną nie znaczy że ją skonczyłaś smile
              więc po raz kolejny napiszę nie jesteś wszechwiedzącasmileza to
              potrafisz odwrócić zawsze "kota ogonem"zeby wyszło za twoje!!!
              MADZIULEC zawsze ma racjesmilehahaha na tym zakończę te dyskusję z
              tobą jak zresztą wszyscy inni ,bo szkoda czasusmile
              • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 10:49
                Tjaaa...
                Cytat MARYTORYCZNA nie bede nigdy by zaspokoic Ciebie i sprawic Ci przyjemnosc wink
                Nigdy i nigdzie nie pisalam i pisac nei bede, ze skoncylam medycyne, ale do stwierdzenia, gdzie sa punkty szczepien nie potrzeba ukonczenia medycyny (do tego potrzeba IQ na gdzies poziomie 100 i internet, nic wiecej)

                Dyskusja z Toba nie miala sensu od poczatku, pojawilas sie jak meteor, nie wnioslac do dyskusji nic merytorycznego, procz jakichs chorych nakazow wydzwaniania gdziec, nei do konca wiem w jakim celu (bo tego nie wyjasnilas), po czym znikasz wink
                Ale to normalka. Przeciwnicy szczepien NIGDY nie maja metyrorycznych i RZECZOWYCH argumentow, zawsze posilkuja sie artykulami rozpowszechnianymi na stronach tajnych kompletow, spoldzielni mieszkaniowych itp (co napewno bardzo dobrze swiadczy o takich materialach wink))
                • freestella Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 12:34
                  Ale zanim już zniknę na dobresmileczytaj dokładnie co
                  pisze...wyjaśniłam w jakim celu masz zadzwonić do KONSULTACYJNYCH
                  PUNKTÓW SZCZEPIEŃ jest różnica między zwykłym punktem a
                  konsultacyjnymwinkA skoro nie zrozumiałaś to napiszę jeszcze raz nie
                  wiesz NIC na temat NOP a mądrzysz się!
                  • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 13:28
                    No wiec odpisalam Ci i podalam liste KONSULTACYJNYCH punktow szczepien na
                    przyklad w sprawie kleszczy ;0

                    Jako ciekawostka ;
                    www.rynekmedyczny.pl/Poradnia_immunologiczna_konsultacyjna_szczepie%C5%84_dla_dzieci,Warszawa,Saska,ZOZ,1561881,1561882,1561900
                    (ani Nieklanska ani Kopernika, a jednak konsultacyjna szczepien)

                    To TY nic nie wiesz na temat NOP i wydaje Ci sie, ze spuchniecie nogi w momencie
                    szczepienia w reke mozna podciagnac pod NOP (jasne, zreczna matka zrobi
                    wszystko, by potem opisac to na forum i opisac).
                    Chetnie poslucham kolejnej ckliwej historyjki, potem powzruszam sie na blogu
                    Barta blogdebart.pl/2009/12/22/mamy-chorych-dzieci/
                    i dalej wiem swoje, bo nadal sa tylko 2 przypadki w mediach...
                    Mimo oczywiscie zapowiedzi pozwow zbiorowych, naglasniania itp.
                    • freestella Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 16:19
                      Czarno na białym pisze o NOPach a ty mi z kleszczami wyjeżdżasz????
                      kobieto pogrążasz się jeszcze bardziejsmile miłego upalnego dnia życzę
                      • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 18:20
                        To PODAJ te NOPY wink
                        Bo ja dostalam mailem skan informacji, gdzie dziecko ma zdiagnozowane porazenie
                        mozgowe, a matka z uporem maniaka twierdzi, ze to swiadczy, ze jest to przypadek
                        NOP.
                        • kask_a Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 21:10
                          Madzilec! Z "uporem maniaka" powtarzam - MOJE DZIECKO NIE MA ZDIAGNOZOWANEGO
                          PORAŻENIA MÓZGOWEGO!!!! Porażenie wystąpiło po szczepieniu i po ok 2 tyg
                          ustąpiło po leczeniu....
                          "2) Nie szczepić: Infanrix ( ciężki NOP)

                          podpisała prof. Bernatowska "
                          Madziulec, jeszczeb raz - PRZESTAŃ z uporem maniaka MNIE OBRAŻAĆ! ... żałosna
                          jesteś...
                          • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 21:56
                            Z uporem maniaka Ci bede powtarzac, kod ICD wpisany na dokumentach, ktore mi
                            przyslalas swiadczy, ze dziecko mialo porazenie mozgowe, ktore mialo prawo sie
                            cofnac, zreszta Ci dalam do tego odpowiednie linki.

                            Nie obrazam Cie, ciezki NOP, ktory z takim zacietrzewieniem opisujesz, ktory
                            OBIECALAS mi udokumentowac papierami ze szpitali.. jakos .. nie wiem.. Dokumenty
                            bowiem nie dotarly mailem, nie potwierdzilas pobytu w szpitalu zaraz po
                            szczepieniu, gdzie byloby napisane, ze przyczyna to wlasnie to, co wypisujesz na
                            forach.

                            A ja na forum moge teraz napisac, ze w sypialni mam rozowe papucie i ma to taka
                            sama moc prawna czyli ZADNA.
                          • madziulec PS 15.08.10, 22:02
                            ZACYTUJ CALY DOKUMENT!! Lacznie z kodem ICD by sobie KAZDY mogl sprawdzic i
                            zobaczyc, ze dziecko nie ma stwierdzonego zadnego NOP, ale ma stwierdzone cos co
                            sie nazywa (i do jasnej cholery zrozum to wreszcie, bo juz mam dosc tlumaczenia)
                            ostre nagminne porazenie dzieciece (wg kodu ICD 80.4 lub 80.9)

                            I nie ma znaczenia czy podpisala to profesor taka czy inna.
                            • kask_a Re: PS 15.08.10, 22:46
                              czyż nie jest dostatecznie czytelnym, że wspomniane przez Ciebie porażenie jest
                              następstwem:
                              "Opis udzielonego świadczenia:
                              Reakcja po 3. dawce Infanrix IPV+HIB "
                              dyskusja z Tobą jest bezsensowna, nic Ci więcej nie prześlę, ja nie jestem
                              "pasjonatką" medycyny. Bazuję na własnych doświadczeniach i opiniach lekarzy. Ty
                              nie jesteś autorytetem, tylko maniakiem szczepionkowym.
                              Przeanalizowałaś już długą historię "szczepionkowej przygody" mojego dziecka, od
                              PESELU poczynając, poprzez daty pobytów w szpitalach, rozpoznania, stosowane
                              leki, odważyłaś zasadność ich podania...W oparciu o te inf. zdiagnozowałaś moje
                              dziecię, i wystarczy!

                              W całym poście tylko Ty masz rację a ja jestem oszustką! pomogło?????
                              • kask_a Re: PS 15.08.10, 22:48
                                podważyłaś oczywiście
                                • madziulec Re: PS 16.08.10, 07:37
                                  Napisz ROZPOZNANIE, badz tak dobra.
                                  Bo jest punkt OSTATECZNE rozpoznanie.

                                  Dziekuje.
                                  I mysle, ze na tym zakonczymy to cale bicie piany przynajmniej w temacie Twojego
                                  dziecka, gdzie czepiasz sie zdania wyjetego z tematu.
    • pediatra Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 16:14
      Jestem pediatrą od 25 lat i od tylu lat zajmuję się szczepieniami.
      Szczepienia są zdobyczą która uchroniła miliony dzieci przed
      śmiercią. Wiele chorób wyeliminowała (ospa prawdziwa) bądź
      wyeliminuje (polio). Opowiem historię z własnego dziecięcego życia
      na przełomie lat pięćdziesiątych i szaśćdziesiątych w Polsce
      panowała (znaczy wzrost zachorowań) choroba Heinego-Medina. Moi
      rodzice jak i inni rodzice umierali niepokoju czy nie dotknie ich
      dzieci ta dramatyczna choroba. I tutaj przechodzimy do szczepionki.
      Profesor Hilary Koprowski polski emigrant twórca szczepionki przeciw
      polio podarował Polsce (nieodpłatnie) 9.000.000 dawek. Sytuacja
      została opanowana. Po kilkudziesięciu latach miałem honor poznać
      profesora Koprowskiego. Jako anegdotę podam,że z prawie 90 letnim
      Profesorem Koprowskim kontaktowałem się w Gadu-Gadu.
      Szczepionką, która w ostatnich latach spowodowała ogromne
      ograniczenie zdrowia to szczepionka przeciw wirusowemu zapaleniu
      wątroby typu B (wzw). W początkach mojej praktyki lekarskiej
      istniały specjalne oddziały dla dzieci chorych na wzw. Zachorowanie
      dziecka do ukończenia 2 roku życia w ogromnej większości kończyło
      się rakiem wątroby.
      Powikłania poszczepienne mogą się zdarzyć. Najczęstsze z nich to
      gorączka, obrzęk w miejscu podania, zaczerwienienie. Ja przez cały
      okres mojej praktyki wstrząsu poszczepiennego nie widziałem. Jeśli
      chodzi o powikłania po szczepieniu polio występowały. Obecnie są
      wyeliminowane, gdyż stosuje się wirusy zabite. Wcześniej były to
      wirusy atenuowane, czyli odzjadliwione poprzez specjaną hodowlę.
      O szczepieniach można pisać dużo, polemizować, ale na fakty.
      Wyjaśnienia językim zrozumiałym, nie podszywając się pod
      płaszczykiem super znawcy tematu. Zapraszam na swój nowootwary blog,
      gdzie będę starał się wyjaśniać, pisać, odpowiadać na pytania
      dotyczące zdrowia dzieci i nie tylko.
      doktorxero.blog.onet.pl/
      • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 18:47
        > Powikłania poszczepienne mogą się zdarzyć

        No właśnie, niestety mogą i sie zdarzają...sad

        Najczęstsze z nich to
        > gorączka, obrzęk w miejscu podania, zaczerwienienie.

        Dokładnie to samo słyszałam przy KAŻDYM szczepieniu jednego i
        drugiego dziecka. Niestety, na tym sie nie konczyło. Syn po
        szczepieniu Priorixem miał odrę poszczepienną.

        Ja przez cały
        > okres mojej praktyki wstrząsu poszczepiennego nie widziałem.

        też to słyszałam. Żaden lekarz nie przyznał nigdy, że słyszał o
        jakichkolwiek wstrząsach anafilaktycznych po szczepieniu, w JEGO
        praktyce nie zdarzały się też NIGDY żadne odczyny poszczepienne.
        I dlatego boję sie zaszczepić dziecko.
        Jak później leczyć je u lekarza, który "nigdy" nie spotkał sie z
        niepożądanym podczynem poszczepiennym?

        > O szczepieniach można pisać dużo, polemizować, ale na fakty.

        No właśnie, a skąd je wziąć? Prawdziwe informacje są strzeżone jak
        oko w głowie. Nie każdy ma do nich dostęp, często ten dostęp jest
        płatny. Dlaczego???
        Gdyby nie zawierały negatywnie - prawdziwych informacji, byłyby
        dostępne bezpłatnie dla każdego szarego obywatela kraju...


        Niestety.... panuje ogólna panika. Są rodzice, któzy twierdzą, ze
        ich dziecko zachorowało w wyniku szczepienia, że zmarło w wyniku
        nop, że jest kaleką własnie po szczepionce. no bo jak inaczej
        wytłumaczyć, że dziecko doskonale się rozwijające, w ciągu kilku -
        kilkudziesięciu godzin od podania szczepionki NAGLE staje
        się "roślinką", że występuje "zespół nieutulonego płaczu" , po
        którym... dziecko nie jest już tym samym dzieckiem, co dawniej.
        I ludzie ulegają tej panice, ulegają opowiadaniom rodziców
        przekonanych do własnych racji.

        Ja uległam. Być może świadczy to o mojej słabości... nie wiem - wolę
        tego nie sprawdzać.

        PS. Mnie osobiście bardzo zaniepokoiła reakcja mojego pediatry,
        który, jako neurolog, na pytanie, co będzie, jeśli moje dziecko
        znajdzie się w tym 1% dzieci dotkniętych nop, odrzekł z
        uśmiechem "jestem neurologiem, przyjdziecie do mnie, będziemy sobie
        radzić".
        A ja nie chcę sobie "radzić" Panie Doktorze! Ja chcę mieć pewność,
        ze jeśli zaszczepię, moja córeczka faktycznie nie będzie miała nic
        poza " gorączką, obrzękiem w miejscu podania, zaczerwienieniem".
        Niestety, takiej pewności żaden lekarz mi nie da, nie podpisze
        oswiadczenia, nie weźmie odpowiedzialności.
        Dlaczego? Ano pewnie dlatego, ze "w jego praktyce nigdy nie bło
        wstrząsu anafilaktycznego ani innego odczynu poszczepiennego".

        A my jesteśmy ludźmi, jesteśmy matkami, boimi sie po ludzku,
        słysząc, ze ktoś gdzieś z powodu szczepiuonki cierpi, jest chory czy
        zmarł. I nie musimy tego kogoś znać osobiście, by ulec i zwyczajnie
        sie bać.
        • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 19:02
          Biorac to, co napisas na zimno zapytam JAKI CEL mialyby te nieokreslone sily (bo
          nie wiem kto) zeby nie informowac o tym, ze jakies dziecko zmarlo???
          To, ze zmarlo mozna podac tak czy inaczej, mozna podac inna przyczyne, mozna
          zakamuflowac, zreszt anie dajmy sie omamic, ze wszystkie media sa skorumpowane.
          Nie dajmy sie zwariowac, ze zyjemy w spoleczenstwoe wielkiego brata itp.

          Stad dostepne sa jak najbardziej informacje o tym, ze dziecko znalazlo sie w
          szpitalu, bo sie cos wydarzylo i takie informacje mozesz znalezc Ty, moge
          znalezc ja i kazdy. Gdyby rzeczywiscie istniala jakakolwiek blokada na
          informacje te dwie wiadomosci rowniez by nie zaistnialy, a jednak sa. Wiec na
          logike, wali sie pomysl, ze blokuje sie informacje.

          NIKT nigdy nie da Ci pewnosci. Tak jak bys zadala pewnosci, ze jutro nie
          wpadniesz pod samochod, ze jutro akurat na plazy nie trafi Cie piorun (czytalam
          wlasnie, ze gdzies w Karwienskich Blotach piorun na plazy walnal w ludzi).
          Prawdopodobienstwo takiego zdarzenia jest.. statystycznie zerowe, no moze nikle,
          ale istnieje. Tak jak to, ze nie utopisz sie we wlasnej wannie itp.
          Podobnie ze szczepieniami.

          Ja naparwde podchodze do tego bardzo ostroznie. Matki bowiem na forum sa TYLKO
          nickiem, a piszac jako nick mozna stworzyc dowolna historie, nawet taka, gdzie
          dziecko po szczepieniu bedzie plakac nieutulonym placzem (oczywiscie zwykle
          dziwi mnie to, ze ta kochajaca matka prawie placzaca na forum i juz prawie idaca
          do sadu jednoczesnie nie byla w stanie wydobyc zwyklego prostego zaswiadczenia,
          ze cos stalo sie z jej dzieckiem, wyszla z przychodni ot tak...).

          Wiec ja boje sie ignorancji, boje sie CELOWEGO napompowywania paniki i histerii,
          ktore jest bezkarne. Bo nie wiem kim na przyklad Ty jestes, nie wiem kim jest
          kicuia 2001987357329, ktora moze na innym forum mogla opisac, ze jej dziecko
          zmarlo. Tymczasem ... jakos zwykle jest problem, by te historie uwiarygodniac.
          • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 19:29


            Biorac to, co napisas na zimno zapytam JAKI CEL mialyby te
            nieokreslone sily (bo
            nie wiem kto) zeby nie informowac o tym, ze jakies dziecko zmarlo???

            No właśnie taki: żeby nie siać paniki.
            Wyobrażasz sobie, co by było, gdyby w oficjalnych mediach podano
            komunikat, ze dziecko po szczepionce zmarło/zachorowało? Sądzę, zę
            już kompletnie nikt nie miałby dylamtu: szczepić czy nie...

            To po pierwsze, a po drugie, celowo napisałam pod postem "pediatry",
            żeby nie dyskutować z Tobą. Nie pisałam do Ciebie i nie oczekiwałąm
            Twojej odpowiedzi. Odpowiedziałam na Twoje proste pytanie i bardzo
            Cie proszę, daj mi już spokój, bo nie chcę i nie potrafie z Tobą
            dyskutować.
            Nie będę linkować Ci zagranicznych dokumentów, tłumaczeń,
            faktów "tylko dla wybranych", mających pieniądze i znających język
            obcy.
            Ja nie mam ani jednego ani drugiego. Nie pobiję Cie więc na fakty.
            Boję się - to takie moje subiektywne odczucie.
            Od pewnego czasu jestem jakby "poza" całą dyskusją. Nie odpisuj,
            bardzo Cię proszę. Dyskutuj z ludźmi "na swoim poziomie", którzy na
            link odpowiedzą Ci linkiem. Nie chcę i nie będę więcej z Tobą
            polemizować. Dziękuję za wszystkie merytoryczne informacje.
            Pozdrawiam.
            • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 19:49
              Madziulec, pomyślałam o Tobie czytając ten wątek:
              forum.gazeta.pl/forum/w,42644,115162156,115162156,pilnie_potrzebny_ginjal_na_drogi_moczowe.html
              Może tu byłabyś w stanie coś doradzić? To "Twoje klimaty" - piszę
              absolutnie bez żadnej złośliwości czy urazy. Poważnie.smile
              • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 21:53
                www.doz.pl/czytelnia/a1621-Czy_pacjent_moze_sprzedawac_niewykorzystane_leki
                Tja...
                Ogolnie mam rozne leki, ale chyba nie mam zamiaru dac sie zapuszkowac
                • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 16.08.10, 09:20
                  Nie chodziło mi o to, byś oddawała czy sprzedawałą swoje
                  leki. "Siedzisz" w tym temacie i myślałam raczej o foprmie
                  doradzenia, gdzie taki lek można kupic, czy faktycznie jest wycofany
                  ze sprzedaży i co ew. może być zastępczego (choć to już chyba tylko
                  lekarz powinien zdecydować). O tym, że sprzedaż leków między ludźmi
                  jest nielegalna, wiem. Myślałąm o innej formie pomocy (bardziej
                  hmm... teoretycznej).
                  • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 16.08.10, 10:41
                    Lekow nie stosuje sie ot tak.
                    I NIGDY nie doradzam zastosowania "dzis" furaginy czy ginjalu czy
                    czegokolwiek a jutro jakos to bedzie z tlumaczneiem, ze ktos tam
                    pojdzie do lekarza, bo zazwyczaj objawy ustepuja a ten ktos nie
                    idzie lekarza i olewa sprawe.

                    Tak wiec osob, ktore szukaja leku na wlasna reke nie popieram, bo
                    dowodzi to tylko, ze do lekarza nie poszly, bo dostalyby pomoc
                    fachowa.
                    A tak.. to pozostaje cholera zakladanie fartucha w faldy i mowienie
                    o tcyh piekielnych corkach, ktore pezedly i uroki odczynialy. Tfu,
                    na psa urok!
                    • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 16.08.10, 11:19
                      Aaaa,nie no w tym momencie to przepraszam i zwracam honor - z pełnym
                      szacunkiem. Nie doczytałam, faktycznie, ze tamta osoba nie dostała
                      tego leku z porady lekarza, tylko chce bo "chce". To faktycznie
                      można bardziej zaszkodzić niż pomóc.
                      Ok. tematu nie było.
                      • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 16.08.10, 11:33
                        90% pytan na forum jest na zasadzie: dziecko mi choruje ( w
                        podtekscie: nie ide do lekarza, bo sa kolejki, a mi sie z zalozenia
                        nie chce nawet sprawdzic czy rzeczywiscie sa, a moze wcale nie ma).
                        Po czym sa zadania pomocy.
                        Jak nikt nie pomoze to jest wieszanie psow na sluzbie zdrowia, ze
                        nikt nei reaguje, albo reaguje zle.
                        W swojej karierze na forum czytalam naprawde dziesiatki, jesli nei
                        setki postow, ze rodzicom nie chcialo sie isc do lekarza w piatek z
                        dzieckiem, jechali czasem "juz" w poniedzialek, czasem jednak mocno
                        spanikowani w sobote, badz niedziele, bo dziecko bylo juz w ciezkim
                        stanie.

                        Ale oczywiscie, opis na forum NIGDY nie byl taki, ze ktos jest zla
                        matka czy ojcem. NIGDY nie bylo stwierdzenia, ze ktos dal po calosci
                        ciala, ze ktos nie dopilnowal.

                        To samo dokladnie jest w przypadku szczepionek.
                        Ja opisuje swoj przypadek, a raczej swojego dziecka i jego pierwsza
                        szczepionke.
                        W sobote Misiek zagoraczkowal, tak tyle co 37,9, nie chcial jesc, w
                        niedziele byl u nas lekarz (rano). Obejrzala Misia i kazala zrobic
                        badnaie moczu, poszlo od razu (tak, w niedziele, nie czekalismy do
                        poniedzialku).
                        A ja w czwartek radosnie zaszczepilam dziekco.
                        Bylabym typowa hipokrytka zwalajac (o ile cos by bylo nie tak)
                        wszystko na lekarzy, koncerny farmaceutyczne itp.
                        Po prostu.
            • madziulec Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 15.08.10, 21:51
              To popatrz sama: jest totalna histeria. Ale nie w takim sensie zdrowym, ale w
              takim wlasnie.. chorym. Takim, ktory ja porownuje do tego, co sie teraz dzieje
              pod Palacem Prezydenckim.
              Czyli.. cholera, ale az glupio to napisac.. Banda oszolomow i tyle.

              Pytasz co by bylo??
              Alez pisza wink
              Podalam w tym watku 2 takie wiadomosci. I co???
              Popatrz:
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5822409,Koreanska_szczepionka_zabila_noworodka_.html
              to jedna..
              druga byla chyba z Rzeszowa z tego co pamietam.
              Pod tym tekstem ZERO komentarzy. Tak sie ludzie przejeli. Taka panika wybuchla,
              ze az cholera bierze. Prawde mowiac - ludzie to maja gdzies.

              Dlatego probuje Ci pokazac, ze to nie jest kwestia tuszowania. Bo NIKT nie tuszuje.
              Bo nie ma czego.
              • mama-1983 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 16.08.10, 10:25
                Sama w zeszłym tygodniu napisałam oświadczenie, że szczepić córki MMR II nie
                będę... co prawda szef przychodni nie zgłosił mnie do sanepidu na prośbę
                pielęgniarki zalegamy z dwoma ostatnimi szczepieniami. Tą z 18 zaszczepię na
                jesień, a z MMR II po rozmowie z pielęgniarką oraz lekarzem wstrzymuje się z tą
                szczepionką. Moja córka po jednej szczepionce miała tzw : krzyk mózgu" w
                przychodni nikt mnie nie poinformował że takie coś może wystąpić...
    • ylunia78 mówicie ,że nie szczepić? 16.08.10, 13:47
      pierwsze słyszę,że takie szczepienia moga zaszkodzić dziecku,a nawet doprowadzić
      do śmierci.
      Czytam i uzmysławiam sobie jakie są konsekwencje szczepień.
      Co prawda pierwszego synka zaszczepiłam,drugiego juz też raz,miałam tylko
      dylemat czy płatnymi czy nie,ale kurczę....jestem w ciężkim szoku,jak czytam te
      posty.
      I jeszcze jedno...co to za polityka prorodzinna(która i tak jest do bani),że
      każe się rodziców,za podejmowanie decyzji na temat szczepienia dziecka.Przecież
      to JA! decyduję o moim dziecku....jak narzazie.
      Jeszcze teraz mi się przypomniało....syn babki urodził się cały i zdrowy,a po
      szczepieniach....nie mówi,jest sparalizowany,cięzko mu chodzić i inne takie.
      Nr i serii szczepionki nie napiszę dla pewnej forumowiczki bo to było 23lata
      temu,to raz,a dwa nie mnie się wtracać w życie rodzin z takimi
      przejściami.Wystarczy mi wiadomość,że to przez szczepionkę.
      Że też wczesniej tego nie skojarzyłamsad
      • madziulec Tja... ciekawe... 16.08.10, 14:04
        archiwum.wiz.pl/1998/98092500.asp
        Nie, no jasne, tlumy dzikie umieraja.
        Moge prosic kiedy najblizszy pogrzeb? Chcialabym sie wybrac z
        kwiatami.
        • ylunia78 Re: Tja... ciekawe... 16.08.10, 19:13
          madziulec napisała:

          > archiwum.wiz.pl/1998/98092500.asp
          > Nie, no jasne, tlumy dzikie umieraja.
          > Moge prosic kiedy najblizszy pogrzeb? Chcialabym sie wybrac z
          > kwiatami.


          nie bądź cyniczna to raz!!!!
          a dwa :coś jest widocznie na rzeczy,skoro się o tym mówi.
          >
          • madziulec Re: Tja... ciekawe... 16.08.10, 20:58
            Oj, mowi sie o wielu tematach.
            Ostatnio o czytalam ... o biznesie pornograficznym:
            www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,80530,8192558,Filozofia_6_na_9.html
            Tez pewnie cos musi byc na rzeczy...
            (jesli nie widzisz, to ironia.. i cynizm)
            • ylunia78 Re: Tja... ciekawe... 17.08.10, 11:22
              madziulec napisała:

              > Oj, mowi sie o wielu tematach.
              > Ostatnio o czytalam ... o biznesie pornograficznym:
              > www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,80530,8192558,Filozofia_6_na_9.html
              > Tez pewnie cos musi byc na rzeczy...
              > (jesli nie widzisz, to ironia.. i cynizm)



              chciałam delikatnie,ale...słuchaj!
              wku...a mnie te Twoje wszystkim pyskówki na tym forum....Do "każdego"masz
              jakieś-"ale"
              Jesteś widzę z tych osób,które we wszystkim muszą być na przekór innym.Z tematu
              szczepień zrobiłaś pyskówkę z wieloma forumowiczkami.Uważasz,że jesteś chyba
              najmądrzejsza i wszystko wiesz najlepiej.Żądasz konkretów,przy czym sama nie
              wnosisz żadnych istotnych informacji ZA lub PRZECIW szczepieniom.
              Wychodzisz z założenia,że inni kłamią,oszukują a Ty po prostu swoją mądrością
              przewyższasz wszystko i wszystkich.
              Jak już ktoś zauważył oderwij się od tego neta i idź robić karierę naukową,bo
              najwyraźniej sie tutaj marnujeszwink
    • aljoszka Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 17.08.10, 11:22
      Przeczytałam cały wątek i za każdym razem razem temat szczepień kończy się
      sporem. Dla mnie sprawa jest prosta, kto chce niech szczepi, kto się boi niech
      nie szczepi...to jest wasz wybór.
      Zgadzam się częściowo z Madziulec,że panika w związku ze szczepieniami jest
      wzbudzana przez internet.
      Ja mam dwoje dzieci, pierwsze dziecko szczepiłam wg kalendarza na wszystko,
      nawet za mmr zapłaciłam ( wtedy było płatne). W tamtych czasach nie miałam neta,
      nie rozmawiało się o szczepieniach i nawet przez głowę mi nie przeszło,że mogą
      być tego jakieś skutki uboczne.
      Przy drugim siedziałam już na różnych forach i byłam "oczytana " w temacie. Nad
      każdym szczepieniem się trzęsłam, wszystko opóźniałam.

      A do autorki wątku - znam dużo mam, które nie zaszczepiły na mmr, wystarczyło
      oświadczenie w przychodni i nikt ich nie ściga.
      • freestella Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 17.08.10, 12:02
        Ależ ja też się zgadzam że to decyzja rodziców ,kto chce niech
        szczepi kto nie to nie!Ale wkurza mnie i to nawet bardzo jak ktoś
        kto nie ma zielonego pojęcia o NOPach pisze że nie występują...a
        druga rzecz ktora mnie wkurza jeszcze bardziej to to że nie rozmawia
        się z rodzicami w punktach szczepień,no bo powiedzcie szczerze która
        z was została poinformowana jakie problemy mogą wystąpić (nie mówię
        że wystąpią bo faktem jest że nie występują często ale jednak się
        zdarzają i wtedy taka matka nie wie co ma zrobić)a na potwierdzenie
        tych słów można poczytać różne fora na których matki pytają CO
        ROBIĆ? Dla sławnego Madziulca każdy Nop to śmierć (takie wnioski
        wysnułam z tych jej "trupów na ulicach" )ale nie każdy kończy się
        śmiercią nie mniej jednak NOPy były są i będą !a my jako rodzice
        powinniśmy dostawać rzetelną wiedzę o tym co może się dziać a nie
        tylko lakoniczne jak spuchnie to okład z sody a jak zagorączkuje to
        paracetamol...
        • freestella Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 17.08.10, 12:12
          A Panią M.radzę olać i nie odpisywać na jej zaczepkismile wiem że to
          trudne ale jak damy spokoj to się odczepi i pójdzie gdzie indziej
          bić pianęwinkno chyba że będzie sama ze sobą debatować....smilepozdrawiam
          • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 17.08.10, 12:54
            Dyskusja troszkę zboczyła z tematu. Problem czy w ogóle szczepić,
            rozpętał madziulec. Ja pisałam o dylemacie - jak uwolnić się od
            natrętnej i uporczywej przychodni? Dostałam odpowiedź. Oświadczenia
            nie podpisałam, bo okazuje się, że musze najpierw odbyć rozmowę z
            pediatrą, na którą to rozmowę nie mam ani siły ani ochotysad.

            Pisałąm do moderatorek prośbę o usunięcie tego wątku w cąłości,
            ponieważ stał sie areną szaleństwa i niepotrzebnych pyskówek.
            Niestety,nie doczekałąm sie . Widać nawet moderatorki świetnie się
            bawią czytając te dyskusje.
            Ja dyskutować nie będę po tym, jak znalazłam na forum e mama
            informację napisaną przez samego Madziulca :

            Swojego czasu pracowalam bowiem w firmie Bayer. Tak, tak To ci
            miedzy innymi
            od Aspiryny, a w czasie wojny... czesc koncernu IG Farben
            produkujacego cyklon B
            do komor gazowych. (to tak, by czlowiek mial swiadomosc jak
            niedaleko lezy
            aspiryna od innych srodkow).

            W ogóle polecam lekturę wątku:
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,114509609,,Pismo_z_Sanepidu.html?v=2

            Że też jeszcze jej sie nie znudziło na wszystkich forach praktycznie
            bić pianę w tym samym temacie... Daje MERYTORYCZNE agrumenty,
            przytacza naukowe czasopisma... a jednak nikogo nie przekonała do
            swoich teorii. Cóż? cały świat jest bandą idiotów, tylko jeden
            madziulec usiłuje zbawić ludzkość...
            • freestella Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 17.08.10, 13:07
              Zgadzam się z tobą w 100% smile dodam że mam ten sam problem bo też
              termin ze szczepieniem na odre świnke i rózyczkę się zblizył do nas:
              ( napisałam o tych nopach bo zirytowało mnie pisanie bzdur przez tą
              osobę ,ale generalnie wszyscy wiemy że cały wątek wyszedł poza
              temat...Ale z tym bayerem to dobresmile dlatego taka obeznana w temacie
              się uważasmile
              • szklanapulapka2 Re: dylematy szczepionkowe - wezwania z poradni! 17.08.10, 13:24
                No, zaraz pewnie zacznie sie tłumaczyć, że po pierwsze nie pracowała
                na tym stanowisku, w tym dziale itd. itp. smile, tak, jak w tamtym
                wątku; no i po drugie, ze firma "BAYER" nie ma nic wspólnego ze
                szczepieniami smile.
                No niby tak, mnie tam nie interesuje, na jakim stanowisku tam
                pracowała, ale jednak była w koncernie farmaceutycznym, prawda? a ja
                już ileśdziesiąt postów temu miałam wrażenie, ze ona jest (była)
                pracownikiem koncernu farmaceutycznegosmile.

                A zmieniając temat, mnie też właśnie dzis mija termin kolejnego
                szczepienia - tego na 18 miesiecy. moja córeczka bowiem dzis
                skończyła 18 m-cy.
                I co? A guzik! Nie zaszczepią na tężec, bo nie było
                odry/świnki/różyczki. Ja nie rozumiem, czy te szczepionki są jakoś
                powiązane ze sobą, ze nie wolno podać jednej bez drugiej? Bezsens...
                Tak więc dwa szczepienia do tyłu.
                Ja moją Malutką może zaszczepię tym nieszczęsnym Priorixem, ale nie
                wcześniej, niż skończy 2 latka, a więc zimą. Cóż? Najwyżej wszystko
                sie przedłuży, opóźni w czasie...
                Mam nadzieję, zę jakoś udfa mi sie "pomigać" do tego czasusmile).
                Pozdrawiam serdecznie!
                • freestella szklanapulapka2 17.08.10, 13:44
                  odbierz poczte wink
                  • szklanapulapka2 Re: szklanapulapka2 17.08.10, 14:02
                    odebrałam - odpisałam wink
                    • aljoszka Re: szklanapulapka2 17.08.10, 14:32
                      Szklana pułapko, Moja koleżanka niedawno zaszczepiła tą ostatnią dawkę infarixu
                      przy okazji bilansu dwulatka, pomijajac mmr. Po prostu na bilansie
                      powiedziała,że nie zgadza się na to szczepienie, podpisała oświadczenie i młody
                      został zaszczepiony tylko infarixem.

                      Co do efektów ubocznych, mnie też wkurza to,że lekarze o niczym nie informują,
                      mnie poinformowano,tylko o tym,że może wystąpić gorączka.
                      U nas efekty uboczne były fakt, choć nie dam sobie ręki uciąć czy szczepienie
                      było winne, czy taki pech,że coś złapał akurat.
                      Szczepienie odwlekałam do czasu aż skończy 2 lata,od kilku miesięcy nie
                      chorował, więc zaszczepiłam. Po szczepieniu zaliczyliśmy "biegunkę, po tygodniu
                      wysypkę, wysiękowe zapalenie gardła,a potem oskrzeli..także niezły maraton.
                      Oczywiście lekarka w przychodni usilnie twierdziła,że to na pewno nie wina
                      szczepienia. To mnie wkurzyło,że było takie zlewanie tematu.
                      Znam też przypadek gdzie dziecko miało odczyny wszystkich tych 3 chorób po
                      szczepieniu i też w przychodni się wypierali.
                  • misiaczekmoj Re: szklanapulapka2 17.08.10, 18:41
                    szklanapyulapka ja tez wyslalam meila smile
                    • szklanapulapka2 Re: szklanapulapka2 17.08.10, 20:42
                      Odebrałam, przeczytałam i współczuję... Fakty mówią same za
                      siebie... Odpiszę później też na priv.smile
                      • calineczkazbajkii Re: szklanapulapka2 18.08.10, 00:15
                        Oświadczenie rodziców
                        Oświadczenie
                        My, niżej podpisani, ................... opierając się na
                        zapisach Karty Praw Pacjenta oraz art. 19 ust. 1. pkt 3. ustawy z 30
                        sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (tj. Dz. U. z 2007 r., Nr
                        14, poz. 89) oraz na posiadanej wiedzy na temat możliwych zagrożeń i
                        ewentualnych skutkow ubocznych związanych z podawaniem
                        szczepionek, nie wyrażamy zgody na poddanie naszego dziecka
                        szczepieniom obowiązkowym.
                        .................. .................
                        (czytelny podpis) (czytelny podpis)
                        • calineczkazbajkii Re: szklanapulapka2 18.08.10, 00:17
                          wzór oświadczenia do podpisania przez lekarza,który nakłania do szczepienia
                          Oświadczenie.
                          Ja, niżej podpisany oświadczam ze, Sszczepionka (tutaj nazwa szczepionki)_________
                          Wyprodukowana przez:_____________________Seria i numer:___________________________
                          Zawierająca następujące
                          składniki:____________________________________________________
                          Zastosowana jest, celem zapobiegnięcia: (nazwa choroba) ___________
                          Ta szczepionka wolna jest od wszelkich zanieczyszczeń i aplikuje ja
                          dzisiaj...........................
                          Panu/Pani/Dziecku (imię nazwisko, data urodzenia)
                          _______________________________________________
                          Zapewniam, ze zastosowana szczepionka jest absolutnie bezpieczna i nie zagraża
                          życiu ani zdrowiu.
                          Nie powoduje żadnych bezpośrednich szkód ani tez późniejszych komplikacji
                          zdrowotnych takich jak paraliżu,
                          uszkodzenie mózgu, ślepoty, gruźlicy, rakowym owrzodzeniem w miejscu
                          zaszczepienia lub gdzie indziej,
                          uszkodzenia nerek, zapalenia wątroby itp.
                          Zapewniam ze zaaplikowana szczepionka przez _____ lat zabezpiecza szczepione
                          dziecko przed ta wyżej
                          wymienioną chorobą.
                          W przypadku wystąpienia w/w choroby przed tym okresem, zobowiązuję się do
                          dobrowolnej wypłaty (bez
                          procesu sadowego) odszkodowania w wysokości 20 średnich wynagrodzeń wg GUS.
                          W przypadku wystąpienia psychicznych lub fizycznych powikłań w związku z
                          dzisiejszym zaszczepieniem,
                          zobowiązuje się, pokryć wszelkie koszty leczenia, rehabilitacji a w przypadku
                          trwałych następstw renty
                          inwalidzkiej będącej równowartością 2 średnich rent ZUS. Jednocześnie w
                          przypadku wystąpienia tych
                          powikłań, wypłacam zaliczkowo na poczet leczenia 5 średnich wynagrodzeń wg GUS.
                          Wypłata odbędzie się bez odwlekania i wzywania sądów. w przeciwnym przypadku
                          wysokość odszkodowania
                          będzie podwojona.
                          • aretahebanowska Re: szklanapulapka2 18.08.10, 00:32
                            Równie dobrze mogłabyś podsuwać taki formularz lekarzowi zalecającemu
                            paracetamol, czy jakikolwiek inny lek. Rozumiem, że to miało zabrzmieć
                            sarkastycznie tongue_out.
                            • madziulec Re: szklanapulapka2 18.08.10, 07:02
                              Rozumiem, ze te osoby takich oswiadczen woza od pyty:
                              - czyli tak: kupuje samochod i lece do dealera i ZADAM, by podpisal, ze ten
                              samochod NIGDY sie nei zepsuje , co wiecej nie spowoduje wypadku (bo przeciez
                              moge przedstawic, ze ja jestem dobrym kierowca), a jesli bede miala wypadek to
                              ZADAM odszkodowania. Farsa?? Nie wink Napewno tak samo.
                              - zarcie - te osoby chodza do sklepu i wymagaja podpisywania oswiadczen od
                              sprzedacow (zazwyczaj jakichs prostych osob), ze zarcie jest sdrowe, sklad
                              zgodny z opisem, ze NIGDY sie tym zarciem nie zatruja i ze jesli sie zatruja to
                              tenze sprzedawca (bynajmniej nei producent) wezmie za to PELNA odpowiedzialnosc.


                              SMiecha na sali??
                              Chyba nie. Po wszystkich wydarzeniach, probach przywiazywania sie do krzyza, a
                              przy okazji pojawiania sie Elvisa to jzu mnie przestaje cokolwiek dziwic.
                              Bo o podobnych zachowaniach na zachodzie jakso sie nei slyszy (mowie oczywiscie
                              o szczepieniach)
                              • szklanapulapka2 Re: szklanapulapka2 18.08.10, 10:02
                                Calineczko, dziękuję serdecznie za wzory oświadczeń. Żaden lekarz mi
                                tego nie podpiszesmile. Ale podam, zobaczymy reakcję, bo mój pediatra
                                jest przekonany w 200%, ze żadna szczepionka nie zaszkodzi mojemu
                                dziecku. No to jak nie zaszkodzi - niech podpiszesmile.

                                Madziulec, pewnie, ze farsasmile. Bo ja mojego dziecka nie porównuję do:
                                a) samochodu
                                b) żarcia (w moim domu mówi się jedzenie - ale chyba to to samo,
                                nie?)

                                O ile w przypadku samochodu czy jedzenia mogę sobie pozwolić
                                na "ryzyko", o tyle w przypadku dziecka, niestety sad.

                                PS. A tak a propos, to proszę o wyjaśnienie słów:
                                ZADAM
                                nei
                                sdrowe
                                SMiecha
                                jzu
                                jakso

                                No "ni pioruna" nie da się tego czytać. Pomijam inne - literówki.
                                Ale na jedno nie mogę pozostać obojętna (zboczenie zawodowe):
                                NA PEWNO - piszemy oddzielnie (zgodnie z regułą ortograficzną)
                                zdrowe - piszemy przez "z", a nie "s".
                                Tyle na tematsmile. Pozdrawiam.
                                • aretahebanowska Re: szklanapulapka2 18.08.10, 10:37
                                  Ja za to pytałam o przepisywanie leków. Też będziesz podsuwać takie
                                  oświadczenie? I tylko w przypadku dziecka, czy np. męża albo swoim
                                  także?
                                  • mama-1983 Re: szklanapulapka2 odbierz pocztę :) 18.08.10, 10:59

                                  • szklanapulapka2 Re: szklanapulapka2 18.08.10, 11:57
                                    Ojej, oczywiście, że nie będęsmile))
                                    A wiesz czemu? Ano... bo leków nikt mi na siłę dziecku w gabinecie
                                    nie podasmile. Dostaję RECEPTĘ - a to różnica... Mogę sobie lek
                                    wykupić, mogę nie wykupic. Mogę podać - mogę nie podać (często nie
                                    podawałam np. zaleconego antybiotyku i udawało się pokonać chorobę).
                                    Wolny wybór. Mogę sprawdzić skład leku na ulotce, przeczytać
                                    przeciwwskazania...Wolny wybórsmile
                                    W przypadku szczepienia, takiego wyboru nie mam.
                                    Przychodzę, lekarz zbada (mniej czy bardziej dokładnie) dziecko,
                                    każe zaszczepić i tyle. Co widzę? Strzykawkę z płynem - nic więcej.
                                    Nie jestem poinformowana o składzie leku i skutkach ubocznych
                                    (acha... przepraszam, jestem - zaczerwienie w miejscu wkłucia i
                                    gorączka). Nie wolno mi decydować, czy tę szczepionkę podać czy nie.
                                    I to budzi strach, podejrzenia i nieufność.
                                    Już rozumiesz różnicę między PRZEPISANYM (czyt. proponowanym,
                                    zalecanym) lekiem, a PODANĄ szczepionkąsmile?

                                    Moją nieufność budzą lekarze, którzy każą szczepić (moze lepiej
                                    dopuszczaja do szczepienia) dzieci z lekkimi infekcjami.
                                    Wiesz, w ub. roku mój synek miał być szczepiony dawką przypominającą
                                    infarixu. Poszłam (to był jeszcze ten etap, kiedy szczepiłam),
                                    mówię lekarce, ze Adaś bardzo kaszle, że wręcz dusi sie, rano
                                    szczególnie, przy kaszlu, aż wymiotuje.
                                    P. dr zbadała, osłuchała. Co usłyszałam? "szczepimy, brak zmian
                                    osłuchowych". Jakie to szczęście, że zabrałam dziecko i nie
                                    pozwoliłam na to szczepienie...
                                    Wieczorem tego samego dnia wylądowałam prywatnie u pulmonologa. Od
                                    razu zlecił rtg płuc. Wyszło śródmiąższowe odoskrzelowe zapalenie
                                    płuc o utajonym przebiegu i zap. oskrzeli.
                                    Fakt, trudne do wykrycia w czasie rutynowego badania. Ale to tylko
                                    dowód, jak lekkomyślnie podchodzą lekarze do szczepień.
                                    Kilka miesięcy później przeczytałam na forum "Strata dziecka" list
                                    mamy malutkiego chłopczyka - Piotrusia Niedbały, który był
                                    zaszczepiony w czasie, gdy miał utajone zap. płuc. Jeszcze rano był
                                    na spacerze, potem szczepionka... W nocy zmarł. Dopiero sekcja zwłok
                                    wykazała, ze był chory. Zapalenie płuc przeszło w zap. mięśnia
                                    sercowego. Wiesz, co czułam czytając ten post?
                                    Mama chłopca też nie jest do końca przekonana, czy to szczepionka
                                    spowodowała zaostrzenie choroby, ale ma do siebie pretensje, że
                                    pozwoliła zaszczepić chłopca.
                                    A co by było, gdybym ja wtedy pozwoliła? Być moze nic, a być moze
                                    COŚ. Dobrze, że tego nie zrobiłam.

                                    Następny przykład? Prosze bardzo. Ostatnie szczepienie mojej Kasi
                                    (euvomox). Przyszłam z nią do lekarza, p. dr zbadała. Wszystko ok. -
                                    szczepimy. Córeczka kasłała i przyszłam z nią raczej nie na
                                    szczepienie, ale po poradę. No ale skoro zdrowa... Zaszczepili.
                                    W trakcie szczepienia p. dr wiesz co robiła? PROFILAKTYCZNIE
                                    przepisała antybiotyk dziecku (bo jakby sie pogorszyło...). Mąż
                                    zapytał, czy w końcu zaszczepiliśmy zdrowe czy chore dziecko? No bo
                                    skoro antybiotyk... Pani dr straciła rezon i stwierdziła "a to wie
                                    pan, niech pan mi odsda tę receptę, nie będziemy nic podawa". Mąż
                                    recepty nie oddał jednocześnie informując, że jeśli dziecku coś sie
                                    stanie, to będzie to dowód w sprawie.
                                    W domu doczytaliśmy, że euvomoxem już sie nie szczepi. Mąż zadzwonił
                                    do producenta. Okazało sie, że wycofali całą serię szczepionki, bo
                                    powodowała zejścia śmiertelne. Ok. - nasza córeczka została
                                    zaszczepiona inną serią. Pozostał jednak niepokój... A co, jesli i
                                    tę serię wycofają za jakiś czas? Przecież tamtą też szczepili i
                                    mówili, ze bezpieczna. Dopiero przypadki śmietelne wywołały decyzję
                                    o wycofaniu. Szok!
                                    Przepisaliśmy sie do innej przychodni, innego lekarza. Mimo wszystko
                                    strach pozostał.
                                    • madziulec Re: szklanapulapka2 18.08.10, 12:36
                                      Ja nie wiem. Od 6 lat chodze do roznych przychodni i jeszcze nie
                                      widzialam (!!), by jakiekolwiek dziecko i matke zlapano i sila
                                      zaciagnieto do gabinetu i tam na sile dziecko zaszczepiono.

                                      I wspolczuje Ci, ze widujesz takie sceny. Ja przyznaje, ze nie
                                      widuje.
                                      Owszem, dzieci przy szczepieniu placza, ba! przy pobieraniu krwi
                                      takze i przy wielu innych procedurach medycznych podobnie.
                                      Swoja droga, bylabym Ci wdzieczna, gdybys mogla podac chocby to
                                      miasto, gdzie tak na sile szczepia te dzieci.

                                      Co do skladu, przeciwwskazan itp:
                                      Popatrz, nie musisz nawet z domu wychodzic i isc do apteki i
                                      wykupywac leku czy szczepionki:
                                      www.grabieniec.pl/pokaz_artykul.php?id_artykulu=956 (to tylko
                                      przyklad). Masz wszystko, przy czym takze przeciwwskazania i
                                      ostrzezenia. Nie wiem czy widzisz, ze tez jest sklad.
                                      Prawde mowiac nie wiem czy duzo Ci powie, ze w skaldzie jest wlasnie
                                      formaldehyd czy nie, bo obawiam sie, ze nie jestes na tyle biegla w
                                      produkcji lekow, by wiedziec czy jest to szkodliwe czy nie
                                      (odpowiednie badania sa przeprowadzone).


                                      Chcialam sprawdzic co to za szczepionka ten "euvomox". Nie
                                      znalazlam. Chetnie poszukam, ale nie wiem na co to.
                                    • aretahebanowska Re: szklanapulapka2 18.08.10, 14:11
                                      Przecież nikt tych dzieci nie wiąże i na siłę nie szczepi. Jeśli Twoje
                                      dziecko jest nawet lekko zaziębione i boisz się zaszczepić to po
                                      prostu tego nie robisz i już. W końcu data szczepienia nie jest
                                      wyznaczana na konkretny dzień i godzinę. Po prostu idziesz kiedy
                                      indziej i już. A jeśli wg Ciebie dziecko jest po prostu chore to po co
                                      idziesz do poradni dla dzieci zdrowych? Sprawa lekarza to temat na
                                      oddzielną dyskusję. Takie wypadki, jak ten opisany, zdarzają się i
                                      będą zdarzać. Zawsze i wszędzie. Rzecz w tym by było ich jak najmniej,
                                      dlatego trzeba zgłaszać wszelkie problemy, czytać, kontrolować. Dzięki
                                      temu kolejne wersje szczepionek będą coraz bardziej skuteczne i
                                      bezpieczne. Ale robienia kampanii antyszczepionkowej ogólnie nie
                                      rozumiem i nie zrozumiem nigdy.
                                      A szczepionka, o której piszesz to euvax chyba.
                                      • szklanapulapka2 Re: szklanapulapka2 18.08.10, 15:51
                                        > Przecież nikt tych dzieci nie wiąże i na siłę nie szczepi

                                        No nie, masz rację. Tylko jak już idę, z duszą na ramieniu, żeby
                                        zaszczepić, podejmuję tak ryzykowną decyzję, to chciałabym być pewna
                                        na 100% że dziecku nic po tym nie będzie.I chciałąbym być pewna, zę
                                        lekarz zbada je rzetelnie.
                                        A z tym nie zawsze jest łatwo. Chodzi mi o decyzję - szczepienia są
                                        obowiązkowe, a przepisane leki, antybiotyki - nie. I może dlatego te
                                        pierwsze budzą postrach...

                                        W końcu data szczepienia nie jest
                                        > wyznaczana na konkretny dzień i godzinę. Po prostu idziesz kiedy
                                        > indziej i już.
                                        No widzisz, u nas niestety jest wyznaczany dzień i godzinasmile. Być
                                        może dotyczy to tylko szczepień, na które dostaje sie wezwanie. Na
                                        wezwaniu miałam na serio napisaną datę, goidzinę i jeszcze nr
                                        pokojusmile.

                                        A jeśli wg Ciebie dziecko jest po prostu chore to po co
                                        > idziesz do poradni dla dzieci zdrowych?

                                        I tu kolejny problem, u nas nie ma rozgraniczenia na poradnię dzieci
                                        zdrowych i chorych. Niby są dwa gabinety, ale dzieli je piętro, przy
                                        czym dzieci chore muszą przejść przez korytarz dla dzieci
                                        zdrowych... to też jest straszne, mozna załapać nawet coś zakaźnego
                                        będąc w por. niby dzieci zdrowych....


                                        > A szczepionka, o której piszesz to euvax chyba.
                                        No chyba tak, sprawdzę potem w książeczce. Przejęzyczenie,
                                        przepraszamsmile.
                                        • aretahebanowska Re: szklanapulapka2 18.08.10, 16:07
                                          Na sto procent nigdy nie będziesz miała pewności, że nic się nie
                                          stanie. Ani w przypadku szczepionek, ani w przypadku leków. Zawsze
                                          mogą wystąpić skutki uboczne. Kiedy byłam mała, coś tak 10 mies.
                                          dostałam ampicylinę - nie wiem już z jakiego powodu (sprawy płucne). I
                                          co się okazało? Że jestem uczulona na penicylinę i jej pochodne, czyli
                                          ampicylinę też. Wylądowałam we wstrząsie w szpitalu. A przecież
                                          penicyliny są stosowane przez miliony ludzi i żyją. Mnie też podano ją
                                          w dobrej wierze. Czy od tej pory powinnam wcale nie stosować
                                          antybiotyków? Nie używam tylko penicylin, resztę tak. To samo ze
                                          szczepionkami. Miliony ludzi szczepią, poważne komplikacje występują w
                                          naprawdę śladowych ilościach, ale dopóki nie sprawdzisz, nie będziesz
                                          wiedziała co i jak. Korzyści ze szczepienia IMHO znacznie przewyższają
                                          niedogodności (czy koszty, jak wygodniej).
                                          Co do organizacji szczepień, to u mnie wygląda to inaczej. Nigdy nie
                                          dostałam wezwania na szczepienie, bo u nas lekarze operują
                                          przedziałami czasowymi. Mieściłam się z reguły a jak nie to po prostu
                                          mówiłam pediatrze, że wolę przyjść kilka dni późnie żeby mieć pewność,
                                          że wszystko w porządku. A w przychodni, do części dla dzieci zdrowych
                                          nie wpuszczą nawet z małym katarkiem więc takie sytuacje nie są
                                          możliwe. Ale to kwestia organizacji i można spróbować nacisnąć żeby to
                                          się zmieniło.
                                • madziulec Re: szklanapulapka2 18.08.10, 11:39
                                  W bodajze National geographic przeprowadzono kiedys badania.
                                  Polegaly na tym, ze dano ludziom slowa do odczytania, ktore mialy
                                  tak naprawde pierwsza i ostatnia litere na miejscu.
                                  Reszta w srodku byla pomieszana.

                                  Okazuje sie, ze mozg zdrowego czlowieka jest w stanie odczytac te
                                  slowa, mimo, ze teoretycznie te slowa nie sa poprawnie napisane.
                                  Tak samo, jak napisze "nei" to Twoj mozg czyta "nie" wink bo czyta juz
                                  tez dalsze slowa i uklada je w logiczna calosc ;')

                                  No chyba, ze Twoj mozg zostal poddany lobotomii i wtedy nie jest w
                                  stanie ukladac tego w logiczna calosc, ale o to Ciebie nie
                                  podejrzewam.
                                  badania byly naprawde bardzo interesujace i warte rozpowszechnienia.


                                  Swoja droga - widze, ze zaczynasz znow swoje argumenty na poziomie
                                  mniej wiecej.. szlamu wink No.. nie moglam sie spodziewac, ze
                                  siegniesz nieco wyzej, a szkoda.

                                  PS
                                  Jesli tak bardzo zalezy Ci na tym zdrowiu Twojego dziecka przedstaw
                                  mi JEDEN powod, ale nie taki wyssany z brudnego palca dlaczego nei
                                  zaszczepisz wink
                                  Bo jak dotad to go nie przedstawilas. I nie moge sie tego doczegac.

                                  A ja zamiast kopiuj wklej Twojego poczytam sobie
                                  modnebzdury.wordpress.com/category/szczepienia/
                                  • szklanapulapka2 Re: szklanapulapka2 18.08.10, 12:06
                                    Buźka madziulec. Jesteś NIEPRZECIĘTNAsmile
                                    HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA !!!!!!!!!!! I o to mi chodziłosmile
                                    Zdezorienotwana? Nie szkodzismile

                                    > PS
                                    > Jesli tak bardzo zalezy Ci na tym zdrowiu Twojego dziecka
                                    przedstaw
                                    > mi JEDEN powod, ale nie taki wyssany z brudnego palca dlaczego nei
                                    > zaszczepisz wink
                                    > Bo jak dotad to go nie przedstawilas. I nie moge sie tego doczegac.

                                    Nei zaszczepię, bo nei. I już. smile)))
                                    A kim ty jesteś, żebym miała ci pisać dlaczego?. Nei i nei. I jużsmile.
                                    • madziulec Re: szklanapulapka2 18.08.10, 12:42
                                      Powiem Ci cos.. Po ilus Twoich paskudnych i zalosnych watkach nie
                                      znizylam sie do tego, by pisac na Twoim poziomie, by dopieprzyc Ci,
                                      ze na przyklad nie bylas nawet w stanie urodzic wlasnego dziecka, ze
                                      jestes po prostu niezdolna, ze musialas za to zaplacic.
                                      Bo kiepska jestes.
                                      Ty za to bylas w stanie babrac sie w gownie, wyciagac jakies
                                      historie z mojego zycia... Takie wiesz zachowanie, ktore mi sie
                                      kojarzylo z zachowaniem babska, ktore zaklada przyciasny moherowy
                                      berecik, dzien spedza w okienku i zyje zyciem sasiadow, plotkuje,
                                      tymczasem okazuje sie, ze sama ma wiele do ukrycia, bo zyje sama ze
                                      swoimi problemami.

                                      Wiec teraz idz do tych swoich dzieci, jednego, ktorego nei bylas w
                                      stanei nawet splodzic, wiec w tym jestem lepsza. Bo za swoje dziecko
                                      nie musialam placic 20 tys. zlotych.
                                      I sie odczep raz na zawsze ode mnie. To kolejna dobra rada ode mnie.
                                      • kasiulkkaa Re: szklanapulapka2 18.08.10, 13:13
                                        Madziulec, życzę ci miłości. Żebyś wreszcie ją spotkała. Żebyś kogoś pokochała
                                        bardzo, bardzo mocno. I żeby ten ktoś również obdarzył cię miłością. Żebyś
                                        NARESZCIE była szczęśliwa i zamknęła za sobą ten rozdział życia, w którym teraz
                                        tkwisz. Miłości, Madziulec, życzę ci wszechpotężnej miłości.
                                        • madziulec Re: szklanapulapka2 18.08.10, 14:28
                                          A skad Ty wiesz jak zyje i z kim???

                                          Skad wiesz czy nie kocham kogos mocniej niz Ty?/ czy nie mam kogos,
                                          kto jest mi drozszy niz cale moje zycie???

                                          Ciesze sie, ze umiesz za to pisac takie bzdury, ze uwielbiasz
                                          oceniac czyjes zycie i oczywiscie pod plaszczykiem niby troski i
                                          dbania o kogos bys wredna suka, bo inaczej tego nazwac nie mozna wink
                                          To tak samo gdybys podawala reke z usmiecham na twarzy,a w drugiej
                                          za plecami trzymala noz. To dokladnie Twoje wredne, falszywe
                                          zachowanie.


                                          I naprawde ciesze sie, ze nie mam takich znajomych, bo takich ludzi
                                          jak Ty nalezy unikac. Zdradza i sprzedadza przy pierwszej mozliwej
                                          okazji...
                                      • szklanapulapka2 Re: szklanapulapka2 18.08.10, 15:31
                                        I znów jesteś NIEPRZECIETNA!!!smile))))))))
                                        Wiesz, wisi mi to, jakie ty masz zdanie na temat mojego
                                        macierzyństwa, zachodzenia w ciążę i porodów. Mam to tam, gdzie
                                        słonko nie dochodzi:0))))))))))))))))))))))).
                                        Mam dwoje dzieci, wychowują sie w pełnej rodzinie, mają mamę, tatę,
                                        babcie, dziadków... A to, ze poczęte przez in vitro? A to, ze
                                        urodzone przez cc? No i co z tego? Tylko większa radosć była, ze są,
                                        zapewniam cięsmile. I mniejszy ból przy porodziesmile.Nie mam sie czego
                                        wstydzić, naprawdę i nie robię z tego tajemnicysmile.
                                        Szkoda tylko, ze z tematu zbaczaszsmile.
                                        • szklanapulapka2 Re: szklanapulapka2 18.08.10, 15:33
                                          Acha, i już tym razem naprawdę kończę.
                                          Byłabym wdzieczna za skasowanie całego wątku, wszystkich postów, bo
                                          schodzą na różne poboczne tematy, kompletnie niezwiązane ze
                                          szczepieniami.
                                          • aretahebanowska Re: szklanapulapka2 18.08.10, 15:47
                                            Ale dlaczego chcesz kończyć? Próbuję rozmawiać normalnie. Zadałam parę
                                            pytań, to wszystko. W dodatku próbowałam podjąć dyskusję z niejakim
                                            szlamsi na temat szczepionek, ich składu i działania, ale jakoś się
                                            nie doczekałam.
                                            • szklanapulapka2 Re: szklanapulapka2 18.08.10, 15:56
                                              areta, odpisałam Ci wyżej. Nie mam absolutnie nic do twoich postów.
                                              Są mądre, i dużo wnoszą do dyskusji. no i na temat, co
                                              najważniejszesmile.

                                              A na temat skladu szczepionek itd. no to nie pogadamy, bo nie znam
                                              sie na tym, naprawdęsad.
                                              Poza tym, to dla mnie teoria, a ja boję sie tej praktycznej strony 0
                                              tego, co opisują rodzice chorych dzieci. Myślisz, zę "biją pianę" na
                                              nieszczęściu własnych pociech? Bo ja wątpię...
                                              • aretahebanowska Re: szklanapulapka2 18.08.10, 16:15
                                                Nie myślę tak. Wiem, że są przestraszeni i zdezorientowani i chcą jak
                                                najlepiej. Rzecz w tym, że to na nich żeruje grupa ludzi próbująca
                                                osiągnąć różne (czasem dziwne i niezrozumiałe) cele. Łatwo jest wmówić
                                                ludziom przerażonym sytuacją, którzy nie są specjalistami w tej
                                                dziedzinie, różne rzeczy. Niestety z medycyną jest tak, że wiele
                                                zjawisk jest nie do końca poznanych. Wiele rzeczy robi się "na czuja",
                                                wielu rzeczy nie da się przewidzieć bo ludzki organizm to nie zegarek
                                                ani komputer. Ofiary zdarzają się i będą się zdarzać. Ja jestem za tym
                                                aby każdy przypadek powikłań i komplikacji zgłaszać, analizować.
                                                Niestety często albo się tego nie robi (z niewiadomych względów), albo
                                                natychmiast tacy poszkodowani wpadają w łapy różnych szarlatanów. W
                                                dodatku, niestety wiele z opowieści krążących między rodzicami to po
                                                prostu bajki.
                                      • neptunka Re: szklanapulapka2 18.08.10, 15:43
                                        madziulec napisała:

                                        by dopieprzyc Ci,
                                        > ze na przyklad nie bylas nawet w stanie urodzic wlasnego dziecka,
                                        ze
                                        > jestes po prostu niezdolna, ze musialas za to zaplacic.
                                        > Bo kiepska jestes.
                                        >
                                        > Wiec teraz idz do tych swoich dzieci, jednego, ktorego nei bylas w
                                        > stanei nawet splodzic, wiec w tym jestem lepsza. Bo za swoje
                                        dziecko
                                        > nie musialam placic 20 tys. zlotych.

                                        Madziulec, jesteś tak niebywale żałosna, że to przekracza już
                                        wszelkie granice. Wychowania, inteligencji, dobrego smaku.
                                        Wszystkiego.
                                      • szlamsi Re: szklanapulapka2 18.08.10, 17:35
                                        madziulec napisała:

                                        > Powiem Ci cos.. Po ilus Twoich paskudnych i zalosnych watkach nie
                                        > znizylam sie do tego, by pisac na Twoim poziomie, by dopieprzyc Ci,
                                        > ze na przyklad nie bylas nawet w stanie urodzic wlasnego dziecka, ze
                                        > jestes po prostu niezdolna, ze musialas za to zaplacic.
                                        > Bo kiepska jestes.
                                        > Ty za to bylas w stanie babrac sie w gownie, wyciagac jakies
                                        > historie z mojego zycia... Takie wiesz zachowanie, ktore mi sie
                                        > kojarzylo z zachowaniem babska, ktore zaklada przyciasny moherowy
                                        > berecik, dzien spedza w okienku i zyje zyciem sasiadow, plotkuje,
                                        > tymczasem okazuje sie, ze sama ma wiele do ukrycia, bo zyje sama ze
                                        > swoimi problemami.
                                        >
                                        > Wiec teraz idz do tych swoich dzieci, jednego, ktorego nei bylas w
                                        > stanei nawet splodzic, wiec w tym jestem lepsza. Bo za swoje dziecko
                                        > nie musialam placic 20 tys. zlotych.
                                        > I sie odczep raz na zawsze ode mnie. To kolejna dobra rada ode mnie.
                                        >
                                        Czy twoja firma dla której lobbujesz po forach płaci ci również za takie posty
                                        po niżej krytyki?
                                        • aretahebanowska Re: szklanapulapka2 18.08.10, 17:54
                                          Mam Cię szlamsi!!! Cały czas czekam na dyskusję na temat problemów
                                          dotyczących szczepień, poruszonych w Twoim długaśnym poście. Coś tam
                                          odpisałam ale cisza zapadła, a ja jestem ciekawa Twoich odpowiedzi.
                                          • szklanapulapka2 Re: szklanapulapka2 18.08.10, 18:22
                                            areta(jeśli mogę tak pisać - w skróciesmile), a może orientujesz sie w
                                            takiej kwestii - jak już pisałam, w czasie ciąży z córcią miałam ten
                                            nieszczęsny test Pappa, który wykazał trisomię i podejrzenie wad
                                            genetycznych u mojego dziecka. Kasia urodziła się przez cc, dostała
                                            tylko 6 pkt., ur. sie w zamartwicy (napisali, że miała problemy
                                            natury neurologicznej i po 3 miesiącach była pod tym kątem badana
                                            p/neurologa - dodam, ze wszystko było ok.).
                                            No i oczywiście była zdrtowa i jest zdrowa. Żadnych podejrzewanych
                                            wad gen. nie stwierdzono.
                                            Mój lęk związany ze szczepieniami dotyczy własnie m.in. tego, czy
                                            jeśli jest dobrze, jeśli dziewczynka jest zdrowa, rozwija sie
                                            doskonale, to... istnieje jeszcze możliwość , nie wiem, jak to
                                            napisać..., wystąpienia objawów tej choroby?
                                            Zespół Edwardsa i zesp. Patau - to dwie wady, które podejrzewano u
                                            mojej córci. Czy, jeśli do tej pory nie wystapiły, to szczepionka
                                            nie może ich uaktywnić?
                                            Zdrowy rozsądek podpoiada, ze sa tro wady wrodzone, więc gdyby
                                            istniały, to byt były, prawda.
                                            Szczepionki, jak mówią rodzice porażonych NOP em dzieci, czasami
                                            powodują własnie uaktywnienie choroby, która gdzieś tam istniała.
                                            Chyba... tego boję sie najbardziej. Jak myślisz? czy to możliwe, by
                                            te choroby zostały jeszcze wywołane?
                                            • kasiulkkaa Re: szklanapulapka2 18.08.10, 18:28
                                              Ja bym się raczej przejmowała tym, co mogą wydobyć szczepionki u dziecka
                                              urodzonego w zamartwicy, niż wadami wrodzonymi, które tylko podejrzewano.
                                              Niedotlenienie okołoporodowe to nie jest katarek, z którego się wychodzi po
                                              tygodniu. Skutki niedotlenienia mogą wyjść po latach. Oczywiście, nie muszą, ale
                                              mogą.

                                              Ty się naprawdę jeszcze zastanawiasz nad szczepieniami?
                                              • szklanapulapka2 Re: szklanapulapka2 18.08.10, 19:07
                                                Nie, już się nie zastanawiamsmile. Od jakiegoś tygodnia, może
                                                wcześniej, nie mam już żadnych wątpliwości...
                                                Tak tylko zapytałam - teoretycznie wyłączniesmile.
                                                I mam wyrzuty sumienia, ze do tej pory zaszczepiłam ją na wszystko
                                                (obowiązkowe oczywiście). Aż strach pomyśleć, co mogło sie stać...
                                                Widzisz, boję sie strasznie i szczepienia i odry (choć sama ją
                                                przeszłam i żyję).
                                                Jak rozmawiałam z lekarzem kiedyś, w czasie prywatnej wizyty, co ze
                                                szpczepieniem dziecka, które tak jak Kasia urodziło się w zamartwicy
                                                (3 min. bez akcji życiowych), odrzekł "a nic, co ma być? trzeba
                                                zaszczepić i cieszyć się, że jest zdrowe".
                                                Nie zaszczepiłam, nie zaszczepię.
                                                Natomiasty moje obawy dotyczą tej jednej szczepionki. Chętnie
                                                zaszczepiłabym Małą na tężec, bo tego sie boję. Córeczka jest małym
                                                łobuziakiem, często sie przewraca, zdziera skórę, ma strupy jak
                                                chłopaczyskosmile. No i starch, ze keidyś dostanie sie do rany coś
                                                brudnego i nieszczęście gotowe.
                                                Niestety, telefonicznie mi pwoiedziano, zę samego szczepienia na
                                                tężec nie podadzą. Nie praktykuje sie takowego w naszej poradni. No
                                                i zresztą... najpierw odra/świnka/różyczka.
                                                Ech...
                                            • aretahebanowska Re: szklanapulapka2 18.08.10, 19:15
                                              To ciężkie choroby genetyczne, związane z zaburzeniami funkcjonowania
                                              całych chromosomów. Nie do przeoczenia po urodzeniu. Tak więc
                                              szczepienia nie mają nic do tego. Te choroby się nie "ujawniają". One
                                              po prostu są. Wynik testu Pappa to matematyczne prawdopodobieństwo
                                              wystapienia choroby obliczne na podstawie różnych czynników (wiek
                                              matki, badania usg, hormonów itp.). Tylko amniopunkcja jest w stanie
                                              stwierdzić na 100% tego typu zaburzenia. Jeśli chodzi o reakcje
                                              poszczepienne to oczywiście jeśli u kogoś występują zaburzenia
                                              funkcjonowania układu immunologicznego to trzeba uważać, jego
                                              nadaktywność potrafi wywołać wiele chorób. Ale to nie znaczy, że coś
                                              takiego nastąpi. W przypadku cukrzycy typu pierwszego też mamy chorobę
                                              spowodowaną nadaktywnością tego układu ale jak do tej pory nie
                                              stwierdzono by szczepionki miały z tym coś wspólnego. To są niestety
                                              sprawy indywidualne ale ryzyko jest jednak stosunkowo niskie (choć to
                                              niewielkie pocieszenie dla tych, których powikłania dotknęły). Ja w
                                              każdym razie swoje dzieci szczepiłam.
                                              • szklanapulapka2 Re: szklanapulapka2 18.08.10, 19:19
                                                Dziękujęsmile. A jeszcze napisz mi, co z dzieckiem urodzonym w
                                                zamartwicy? Moja córcia urodziła sie w zamartwicy, dostała 6 pkt,
                                                potem 7. Była sztucznie wentylowana, miała masaż serduszka,
                                                zastosowana tlenoterpię.
                                                Czy to też nie są przeciwwskazania?
                                                • aretahebanowska Re: szklanapulapka2 18.08.10, 20:00
                                                  Wiem, że zwykle opóźnia się szczepienia do wyjaśnienia sytuacji. Czyli
                                                  jeśli mózg fukcjonuje normalnie to wtedy do szczepień się przystępuje.
                                                  Ale nigdzie nie znalazłam naukowych informacji, które wskazywałyby na
                                                  konieczność takiego działania. Prawdopodobnie jest to opóźnienie ma
                                                  znaczenie profilaktyczne - tak na wszelki wypadek. Zresztą zamartwica
                                                  to tak poważny stan, że sprawa szczepień to pikuś. Natomiast jeśli
                                                  później problemów nie ma to pod kontrolą (ale porządną) myślę, że
                                                  szczepienia nie zaszkodzą. Być może jakiś neonatolog by się nam tu
                                                  przydał. Przy lekkim niedotlenieniu (tak np. 8-9 a skali) szczepią
                                                  normalnie. Mój starszy młody tak miał i nic mu nie było i nadal nie
                                                  jest. Myslę, że jeśli teraz wszystko jest OK to szczepienia nic nie
                                                  spowodują, w każdym razie nie przez tę zamartwicę. Ja tu związku nie
                                                  widzę.
                                                  • szklanapulapka2 Re: szklanapulapka2 18.08.10, 21:15
                                                    Cudowna jesteś! Dobrze, ze trafiłąm tu na Ciebie! dziękuję z całego
                                                    serca! jutro zamówie wizytę u neonatologa. Zobaczymy, co
                                                    powie.Priorixa i tak odroczę, bo mi strach po piętach depczesmile, a o
                                                    tężcu i innych porozmawiam. moze uda sie załatwić odroczenia i
                                                    ustalić jakąś sensowną indywidualną kartę szczepień - tzn. datysmile.
                                                    Jeszcze raz dziękuję!Pozdrawiam ogromnie!:0)
                                    • malgosia-32 SzklanaPułapka wysłałam PW 18.08.10, 13:33
                                      .....
                                      • freestella madziulec ucz się 18.08.10, 18:07
                                        Ucz się w jaki sposób można dyskutować! Bez
                                        chamstwa,wulgarności,osobistych wycieczek...jak ty to
                                        nazywasz...bierz przykład z pani"aretahebanowska " weszła w dyskusję
                                        i rozmawia grzecznie ,przedstawia swoje racje i widać gołym okiem że
                                        jest osobą kompetentnąsmilepełen szacunek dla tej pani!Natomiast to co
                                        robisz ty jest poniżej jakiejkolwiek krytyki!
                                        ps. a dlaczego nie sprostowałaś jeszcze informacji co do swojej
                                        pracy w firmie Bayer? czyżbyś nie wiedziała co napisać? bo
                                        ewidentnie gdzieś się minęłaś z prawdąwink
                                        • szlamsi Re: madziulec ucz się 18.08.10, 18:30
                                          Przecież sprostowała i nie było to tajemnicą że już tam nie pracuje
                                          jak i też w innym wątku pisze ona.
                                          madziulec napisała:

                                          > Powiem Ci tak w zaufaniu, ze moja praca miedzy innymi polega na tym, ze caly ca
                                          > s
                                          > siedze w internecie.
                                          > Szukam i czytam o roznych tematach i sparwach, o konkurencji dla naszej firmy i
                                          > tp.
                                          >
                                          > Nie jest to praca typowa i dlatego moze malo osob moze zrozumiec, ze moge miec
                                          > w
                                          > tle wlaczone forum, goldenline i inne tego typu rzeczy smile
                                          >
                                          • freestella Re: madziulec ucz się 18.08.10, 18:41
                                            A to przepraszamsmile zwracam honor ,biję się w pierś bo niedoczytałamwink
                                            • madziulec Re: madziulec ucz się 18.08.10, 18:53
                                              Nie pierwszy raz nie czytasz tylko wywrzaskujesz, zreszta klepiac ozorem na
                                              prawo i lewo wink))

                                              smile)
                                              Jak dla mnie to uwielbiam postacie zakladajace nicka specjalnie do jednej
                                              dyskusji wink
                                        • madziulec Re: madziulec ucz się 18.08.10, 18:52
                                          Moja praca w firmie Bayer...

                                          W roku 1993 bodajze i to zeby bylos mieszniej w ogoel nie w farmacji wink))
                                          Pisalam to juz wink
                                          Ale Ty nie umiesz czytac wink))

                                          Wowczas do Bayera nalezala rowniez Agfa wink
                                          Top tak dla ulatwienia i w tamtejszym poscie podalam to.

                                          BTW. swojego cv nie mam zamiaru Ci wysylac wink
                                          Mojego prywatnego telefonu takze nie wink I danych innych tez nie, nie zapominaj o
                                          tym, ze dzis sie nei stawilas na umowione spotkanie. Wczoraj tez czekalam.

                                          Aha wink W przyszlym tygodniu bede czekala w Poznaniu wink
                                          • freestella Re: madziulec ucz się 18.08.10, 19:05
                                            Widzę że ktoś chciał się wybrać na prywatne wycieczki....i to
                                            własnie cała ty, innych pouczasz a sama no cózwink hmmm a to ty się ze
                                            mną umawiałaśsmileJak chcesz to proszę ale chyba na ul.Mińskiej będzie
                                            ci najwygodniejsmilei dlaczego to ty ciągle podajesz terminy może się
                                            wkońcu dostosujesz do innychsmileRozśmieszasz mnie coraz bardziej bo od
                                            jakiegoś czasu nie rozmawiasz MERYTORYCZNIE tylko wdajesz się w
                                            pyskówki który zresztą sama zaczynasz ... więc nie ucz innych
                                            etykiety skoro sama jej nie znaszsmilepozdrawiam
                                            • freestella Re: madziulec ucz się 18.08.10, 19:06
                                              ps.a co do pracy to już się przecież biłam w pierś i
                                              przeprosiłam ,więc dlaczego zaczynasz?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja