Jeszcze o sanatoriach...

12.08.10, 15:20
Mam przyznane sanatorium dla dziecka z opiekunem,córka ma 3,5 roczku i mam
synka 1,5 roczku,którego też chciałabym zabrać,wiadomo za dodatkową
opłatą,podobno tak można.Czy ktoś był może w takiej sytuacji,bo po tym co się
teraz dzieje to już sama nie wiem jak to jest.Mam 388 nr w kolejce,jesteśmy z
woj.mazowieckiego,bo to też podobno ma znaczenie.Wiecie też może gdzie
najczęściej wysyłają z drogami oddechowymi(laryngologia).Z góry dziękuję za radysmile
    • maj2005 Re: Jeszcze o sanatoriach... 12.08.10, 20:09
      my byliśmy raz w Ciechocinku, raz w Dąbkach. Z drugim dzieckiem
      różnie bywa - zależy od sanatorium, każde decyduje inaczej - w
      Ciechocinku córeczka miała niecałe 2 lata, była bezpłatnie, miała
      osobne łóżko, bez najmniejszego problemu ją przyjęli (oczywiście bez
      wyżywienia, ale 2 porcje jedzenia spokojnie starczały na naszą 3), w
      Dąbkach nie przyjmują dzieci do ok 1 roku czy 2 lat, dzieci pow 1-2
      lat, ale jeszcze nim ukończą 3 lata płacą chyba 25 czy 40 zł za dobę
      śpiąc razem z rodzicem na łożku lub na przystawce, bez wyżywienia,
      po ukończeniu 3 lat płacą 75 zł!!!
      Skoro jesteście 388 w kolejce to jeszcze na pewno wiele miesięcy
      minie... Ale macie na piśmie podany przybliżony okres oczekiwania na
      termin i u nas dwukrotnie się ten termin zgadzał (+/- 1 miesiąc).
      Gdzie wysyłają? W zasadzie z drogami oddechowymi wszędzie - i góry,
      i morze, i "środek kraju" i przez cały rok - i lato i zima - na to
      najłatwiej zabiegi - dają inhalacje, które można zrobić
      gdziekolwiek, jakąś lampę, gimnastykę korekcyjną itp.
      Napisz do mnie na priva, coś jeszcze podpowiem, skoro jesteś z
      mazowieckiego...
      • a-gunia1 Re: Jeszcze o sanatoriach... 13.08.10, 12:25
        Witam.Nie mogę jakoś wysłać do Ciebie wiadomości,mam jakiś dziwny problem z
        zalogowaniem się.Dzisiaj sprawdzałam i mamy już 351 nr,na piśmie napisali,że
        czas oczekiwania to 6m-cy(dostaliśmy na początku lipca).Pewnie czeka mnie
        zima,nie jestem zachwycona z tego powodusad Te ceny to po prostu masakra!!!I weź
        tu lecz dziecko w sanatorium,nie każdego na to stać.Co do Dąbek to czytałam,że
        jest tam ośrodek o okropnych warunkach,Cegielnik czy jakoś tak.A Wy gdzie
        byliście?Napisz jak zdrowie po tych "wczasach",dały coś?Moja córka jest po
        usunięciu 3 migdała i podcięciu bocznych(luty tego roku),ciągle miała
        katary,problemy z gardłem.Teraz przycichło.Napisz mi na co warto zwrócić uwagę i
        coś na temat tych zabiegów.Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź.
        • maj2005 Re: Jeszcze o sanatoriach... 13.08.10, 13:46
          zima nie jest zła, jeśli dostałabyś skierowanie np. do Rabki lub
          innej górskiej miejscowości (choć Rabka podobno dla dzieci
          najlepsza, nie wiem, nigdy nie byłam).
          Ceny niestety w większości sanatoriów bardzo wysokie - dla mnie np.
          płatność 85 czy 90 zł za osobę dorosłą to lekka przesada, ale tak
          już jest, że sanatoria, skoro przyjmują dziecko bezpłatnie, to część
          kosztów przerzucają na odpłatność rodzica sad Albo tak mi się
          wydaje.
          Z tego co słyszałam i co sama doświadczyłam generalnie w sanatoriach
          panują kiepskie warunki - w Ciechocinku np. były pokoje bez umywalki
          i sedesu, sedes - można przeżyć, ale umywalka dla mnie, przy 2
          małych dzieci, to zupełna konieczność. Aby pójść np. do łazienki
          umyć ręce trzeba było przejść kawałek, a dzieci przecież brudzą się
          co chwila, więc non stop kursowaliśmy pokój-łazienka. Abym skoczyła
          do wc też musiałam brać ze sobą 2 dzieci, które gdy ja byłam w wc
          czekały na korytarzu, same...
          Czy to coś dało? Nie wiem, tego nigdy nie wiadomo, dzieci z wiekiem
          nabierają odporności, teraz chorują nieco rzadziej, choć i tak
          bardzo często.
          Na działanie zabiegów specjalnie bym nie liczyła (bo tylko część z
          nich jest nakierunkowana na schorzenie, przykładowo gimnastyka
          korekcyjna czy zabawa w sali z basenem piłeczkowym (!) ma się nijak
          do schorzeń laryngologicznych, a była dla każdego dziecka
          obowiązkowa, aby sanatorium mogło "odbębnić" wymaganą przez NFZ
          ilość zabiegów, choć dla dzieci, przyznam, była to rzecz
          atrakcyjna), wg mnie większy wpływ ma klimat, w którym się jest
          przez 3 tyg (jak u nas - Ciechocinek - tężnie, a nad morzem
          wiadomo...).
          Na co zwrócić uwagę? Generalnie trzeba się nastawić, że nie są to
          wczasy w 5 gwiazdkowym hotelu, warto też zwrócić uwagę, aby zabiegi,
          które mają trwać np. 3 minuty te 3 min trwały, bo zwykle kończyło
          się na 2,5 min.
          Spróbuj raz jeszcze się zalogować, może się uda, mój mail
          maj2005@gazeta.pl, albo spróbuj z innego adresu mailowego smile
        • sylwia_006 Re: Jeszcze o sanatoriach... 26.08.10, 23:37
          podaję link do opinii na temat "Cegielnika" smile
          smaczny.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=115051&page=31
          chyba nie jest tam aż tak źle smile

          Pozdrawiam
    • przeciwcialo Re: Jeszcze o sanatoriach... 15.08.10, 16:34
      Znasz miejsce wyjazdu? Ja złożyłąm dla dwójki z tym że już wiem
      starszy dostanie na samodzielny wyjazd a młodszy ze mna. Nie wiem
      gdzie, nie wiem jak ale musze ich mieć razem.
      • a-gunia1 Re: Jeszcze o sanatoriach... 16.08.10, 13:05
        Nie znam miejsca wyjazdu,czekamy.Ja co jakiś czas sprawdzam nasz nr w
        kolejce,pomału,ale posuwa się do przodu.No niestety tak jest,że dzieci do lat 6
        z opiekunem a starsze już samesad Pomimo tego,że to jeszcze maluchy.
        • zinkal Re: Jeszcze o sanatoriach... 26.08.10, 22:23
          my też z córką zakwalifikowaliśmy się do sanatorium. Jesteśmy 420 w kolejce. Też
          jestem ciekawa gdzie nas przydzielą ale pisliśmy że chcielibyśmy nad morze.
          Niestety będzie to pewnie luty więc trochę kiepsko ale cóż
Pełna wersja