sonrisa06
19.10.10, 14:01
Moja córka od środy (13.10) bierze antybiotyk Summamed.
Zaczęło się w piatek (8.10) od bardzo mokrego kaszlu. Innych objawów nie było, ani gorączki czy stanu podgorączkowego, ładnie jadła, bawiła się, wesoła. Jednak tej wydzieliny było strasznie dużo kasłała i kasłała i wciąż jej się odrywało. Dawałam jej rano ambrosol, oklepywałam. W niedzielę jakby przycichło, prawie nie kasłała, ale kiedy poprosiłam, żeby zakasłała, to znów bardzo, bardzo dużo się odrywało. W poniedziałek i wtorek poszła normalnie do przedszkola, a we wtorek po południu do naszej pani doktor. Mam do niej duże zaufanie, zna moje dziecko i nie raz już nam pomogła. "Zaliczyłyśmy" w zeszłym roku wielu lekarzy i ona okazała się najlepsza. Toteż kiedy przepisała Summamed, nie protestowałam. W środę córka tez poszła do przedszkola (nadal był tylko kaszel bardzo mokry, ale nie częsty), a po powrocie dałam jej Summamed. Sumamed był na 5 dni czyli w niedziele wypadała ostatnia dawka. No i właśnie w niedziele dziecko wstało z tenp 37,0, która dość szybko urosła do 38,0. Wystraszyłam się bardzo, że to płuca (tak argumentowała nasza pani doktor podanie antybiotyku - żeby na płuca nie poszło) zbiłam temp i pojechaliśmy na ostry dyżur. Pediatra z pogotowia, powiedział, że nie płuca i żeby dać tą ostatnią dawkę Summamedu, a poza tym przepisał Erdomed.
Dziś sytuacja wygląda tak: kaszel jaki był taki jest, antybiotyk jeszcze działa, gorączka po południu narasta, mała od 3 dni nie je. Z naszą panią doktor jesteśmy umówieni na czwartek. Zastanawiam się czy ten antybiotyk nie działa? Zawsze dobrze szła na Summamed. Skąd ta temperatura w piątej dobie podawania antybiotyku? Wirus? Ale skąd, od środy nigdzie nie wychodziłyśmy, nikt do nas nie przychodził.
Boje się, że mała dostanie kolejny antybiotyk i będzie się tak ciągnęło.