czy szczepicie na gruzlice

06.12.10, 12:20
mam pytanko do rodzicow mieszkających poza granicami polski, czy szczepicie dzieci dodatkowo na gruzlicę, ja mieszkam w Niemczech i tu nie ma takiego szczepienia, oczywisice bywam w pl pare razy w roku i tak sie zastanawiam czy doszczepiac mała,
córka ma teraz 15 miesięcy
    • ancymon123 Re: czy szczepicie na gruzlice 06.12.10, 14:02
      Szczepionke podaje się od razu po urodzeniu dziecka, chyba w wieku kilku-kilkunastu miesięcy już nie można. Ja nie szczepiłam swojego dziecka, a mieszkam w Polsce. Teraz ciutek żałuje, bo do 6 r.ż będę sie obawiała, że może sie rozchorować (ponoć wtedy to może być choroba smiertelna, w starszym wieku juz organizm lepiej sobie radzi). Ale fakt, że za granicą to nie jest obowiązkowe szczepienie i plagi gruźlicy nie ma.
    • tym08 Re: czy szczepicie na gruzlice 06.12.10, 14:11
      nie, nie szczepilismy
    • 18_lipcowa1 Re: czy szczepicie na gruzlice 06.12.10, 14:14
      Ja po powrocie z UK - gdzie nie szczepią na to- doszczepiłam córkę na gruźlicę.
      • aniaimax Re: czy szczepicie na gruzlice 06.12.10, 15:08
        nie szczepilam.
      • paaula1 do lipcowej 06.12.10, 16:23
        a w jakim wieku zaszczepiłas? bo ktoś wyżej napisał ze powyżej jakiegoś wieku już nie można...
        • 18_lipcowa1 Re: do lipcowej 06.12.10, 19:27
          paaula1 napisała:

          > a w jakim wieku zaszczepiłas? bo ktoś wyżej napisał ze powyżej jakiegoś wieku j
          > uż nie można...


          Tak bo ktoś wyżej napisał....ehh-co mnie to obchodzi co kto napisał. Rozmawiałam z pediatrą i doszczepiłam.
          Doszczepilam jak miała 10-11 miesiecy. Żyje i ma się dobrze.
          Ja szczepiłam dziecko na wszystko co było w kalendarzu- i nadal mam zamiar- oprócz ospy.Nie będę ryzykowała życia i zdrowia dziecka, a wszystkim tym hiper wyluzowanym nieszczepiącym mamuśkom zyczę wiecej rozumu.

          • kropkaaga Re: do lipcowej 06.12.10, 19:57
            do 18 lipcowa 1

            Ja życzę Tobie i innym nadgorliwie szczepiących na "wszystko" więcej rozumu....
            • 18_lipcowa1 Re: do lipcowej 06.12.10, 20:40
              kropkaaga napisała:

              > do 18 lipcowa 1
              >
              > Ja życzę Tobie i innym nadgorliwie szczepiących na "wszystko" więcej rozumu....


              od kiedy szczepienie zgodnie z kalendarzem jest nadgorliwością?
          • kasiulkkaa Re: do lipcowej 06.12.10, 20:09
            >Żyje i ma się dobrze.

            Lipcowa, zdobądź się na odrobinę uczciwości. Żyje i jest rehabilitowana.
            • 18_lipcowa1 Re: do lipcowej 06.12.10, 20:44
              >
              > Lipcowa, zdobądź się na odrobinę uczciwości. Żyje i jest rehabilitowana.


              Tak, a to na pewno od szczepień. Bez przesady.
              To Ty bądź uczciwa i przestań bez żadnego dowodu gadać takie bzury. Ja osobiście nie wierzę że to od szczepień.
              Rozmawiałam z terapeutką i nie musi mieć to żadnego związku, inna sprawa, że moja córka sobie świetnie radzi z nauką chodzenia - rehabilitacja ma tu małe znaczenie bo córka na ćwiczeniach nie współpracuje za bardzo WIĘC .. wnioski są takie, że rozwija się normalnie i bez rehabilitacji byłoby to samo i nie ma co panikowac.
              Widzę że w Polsce jest przegięcie w jedną stronę, w UK w drugą. Ja postanowiłam byc posrodku.
              A szczepić będę. Nawet jesli jest tak jak mówisz- wole ją rehabilitować- niż w razie choroby mieć potem warzywko (pneumokokowi )
              • kasiulkkaa Re: do lipcowej 06.12.10, 21:06
                > To Ty bądź uczciwa i przestań bez żadnego dowodu gadać takie bzury. Ja osobiści
                > e nie wierzę że to od szczepień.
                NIgdzie nie pisałam, że to od szczepień. {Pisałam za to, że zaniżona punktacja plus szczepienia mogły mieć wpływ na twoją córkę i szkoda, że nie zostały odroczone, zanim nie upewniłaś się, że z córką wszystko w porządku. Teraz już za późno, nie dojdziesz, czy obecna rehabilitacja to wynik niedotlenienia, szczepionek czy obu tych czynników.

                > Rozmawiałam z terapeutką i nie musi mieć to żadnego związku
                Ojej, nawet terpeutka kategorycznie nie stwierdziła, że nie ma to żadnego związku?

                inna sprawa, że mo
                > ja córka sobie świetnie radzi z nauką chodzenia
                Lipcowa, jeszcze mało wiesz na temat roli raczkowania i asymetrii. Może kiedyś się w tych tematach podciągniesz i je docenisz. Chodzenie naprawdę najważniejsze nie jest, kiedy raczkowania było asymetryczne.

                wnioski są tak
                > ie, że rozwija się normalnie i bez rehabilitacji byłoby to samo
                Rozumiem, że musisz zaklinać rzeczywistość, ale dziecko, które chodzi na rehabilitację, nie rozwija się normalnie.

                rehabilitacja ma tu małe znac
                > zenie bo córka na ćwiczeniach nie współpracuje za bardzo
                Nic dziwnego, że nie współpracuje za bardzo. Jest za duża, żeby ćwiczenia traktować jak zabawę, co jest łatwiejsze do uzyskania np. z 3-miesięcznym dzieckiem, i za mała, żeby docenić, jak są ważne.

                > A szczepić będę. Nawet jesli jest tak jak mówisz- wole ją rehabilitować- niż w
                > razie choroby mieć potem warzywko (pneumokokowi )
                A to już twoja decyzja. Szkoda tylko, że płaci za nią córka.

                • 18_lipcowa1 Re: do lipcowej 06.12.10, 21:19
                  > NIgdzie nie pisałam, że to od szczepień. Pisałam za to, że zaniżona punktacja
                  > plus szczepienia mogły mieć wpływ na twoją córkę i szkoda, że nie zostały odroc
                  > zone, zanim nie upewniłaś się, że z córką wszystko w porządku.

                  No widzisz, jesli nawet tak było - NIKT mi nic nie powiedział. Ani lekarze, połozne, terapeuci w UK, ani w Polsce. Nie mam pretensji, bo rzeczywiście rozwój mojej córki nie budził watpliwości.


                  Teraz już za póź
                  > no, nie dojdziesz, czy obecna rehabilitacja to wynik niedotlenienia, szczepione
                  > k czy obu tych czynników.

                  No właśnie. Nie dojdę i nie mam zamiaru upatrywać wszystkich problemów w szczepieniach czy niedotlenieniu. Mam oczywiście mały żal do ogółu, że nikt nic nie zauważył, ale nie trwam w nim, zwłaszcza że córka się naprawdę świetnie rozwija- fizycznie ksiązkowo, emocjonalnie i społecznie wręcz świetnie. Psycholog, logopeda- każdy był nią zachwycony. Na dodatek ruchowo świetnie jest rozwinięta, bo wspina się, jest bardzo zwinna, ruchliwa.
                  Siadała szybko, szybko się przewracała i dźwigała głowę. Więc ja sama naprawdę nie mam powodu by winić szczepienia.
                  W chwili obecnej mamy ćwiczyć brzuszek i tyle.
                  A ona odkąd wszyscy dookoła odpuścili z tym chodzeniem- bo był taki dziwny moment zastanowienia się i z tym poszła do przodu.

                  > > Rozmawiałam z terapeutką i nie musi mieć to żadnego związku
                  > Ojej, nawet terpeutka kategorycznie nie stwierdziła, że nie ma to żadnego zwią
                  > zku?


                  Nie stwierdziła.


                  >> Lipcowa, jeszcze mało wiesz na temat roli raczkowania i asymetrii.

                  I może dobrze. Jakoś spokojniej zyje- bez schizowania się szczepieniami, autyzmem, wzmożonym i obniżonym napięciem miesniowym oitp.
                  I pewnie bym tak sobie spokojnie w UK zyla i córa by raczkowała jak raczkuje, potem by wstała, poszła i byłby spokoj.
                  a tak... na forum się cudów dowiedziałam niekoniecznie JUZ mi potrzebnych bo jak piszesz za pozno na wiele rzeczy


                  > Rozumiem, że musisz zaklinać rzeczywistość, ale dziecko, które chodzi na rehab
                  > ilitację, nie rozwija się normalnie.



                  Nie zaklinam rzeczywistości. Wiem jak wyglądają nasze spotkania.
                  Moja córka bardzo mało współpracuje z rehabilitantką.Nie chce, rozumiesz? Ucieka.
                  Raz sie uda, potem 5 razy się nie uda.
                  Więc nie mogę powiedzieć że to rehabilitacja czyni te cuda ktore teraz wyczynia moja corka.
                  Moze po prostu i tak by to robiła.
                  I owszem rozwija się normalnie.

                  > A to już twoja decyzja. Szkoda tylko, że płaci za nią córka.


                  Znowy naciągasz. Nikt za nic nie płaci. Nic się jej nie dzieje.


                  To co mnie rozwala najbardziej to upatrywanie wszystkiego złego w szczepieniach.
          • ancymon123 Re: do lipcowej 08.12.10, 08:59
            Ja napisałam, ale nie "nie mozna" tylko nie ma to sensu, bo dziecko juz może być zarażone i tylko gruźlica się szybko wtedy rozwinie. Jakoś tak pulmonolog mówił, więc ja już nie szczepiłam. Uznałam, że trudno, w innych krajach nie szczepią i zyją, więc mój tez da rade. Rutynowo w Polsce szczepi się w pierwszej dobie (chyba).
    • truskawkowe_studio Re: czy szczepicie na gruzlice 06.12.10, 15:35
      nie szczepie
      • najma78 Re: czy szczepicie na gruzlice 06.12.10, 16:31
        Nie szczepie, corka ma 8 lat byla w Pl raz tydzien, syn ma 3 jeszcze nie byl. Mysle, ze jesli bywasz w krajach gdzie ta choroba wystepuje i obawiasz sie powinnas porozmawiac w swojej przychodni o mozliwosci zaszczepienia.
    • anettchen2306 Re: my tez z Niemiec - nie szczepimy 06.12.10, 16:49
      Nie szczepilismy i nie bedziemy szczepic. Lekarz powiedzial, ze ta szczepionka to praktycznie "placebo" o baaaardzo niskiej skutecznosci (dlatego wiele krajow europejskich zrezygnowalo z jej stosowania juz wieki temu, chociaz czynna postac gruzlicy w tych krajach tez nadal jest spotykana). Mlodsza corka nie szczepiona (ma 3 lata), tez wspominalam lekarzowi o wyjazdach do Polski, nie widzial potrzeby szczepienia. Starszemu synowi tez odradzono podanie dawki przypominajacej.
      Rozmawialam tez z innymi lekarzami (tez majacymi dzieci i tez z nimi podrozujacymi, do znacznie bardziej "pataologicznych" krajow niz Pl ...) i wypowiadali sie o tej szczepionce praktycznie tak samo: zbedna. Nie rozwazam wiec zaszczepienia/doszczepienia dzieci, podobnie jak i mnie (szczepienia powinno sie odnawiac co 10 lat).
      • najma78 Re: my tez z Niemiec - nie szczepimy 06.12.10, 19:18
        Nie wiem czy to ''placebo'' natomiast spotkalam sie z informacjami, ze przeciwko gruzlicy szczepi sie w niektorych dzielnicach Londynu, tych, w ktorych wystepuja duze skupiska emigrantow z rejonow swiata gdzie ta choroba wystepuje. Od szczepien rytunowych natomist odstapiono poniewaz od wielu lat nie zanotowano zadnego przypadku wystapienia tej choroby, a nie ze wzgledu na nieskutecznosc szczepionki. Niestety wraz ze wzrostem liczby przybyszy z innych krajow zaczyna sie pojawiac.
        • anettchen2306 Re: my tez z Niemiec - nie szczepimy 07.12.10, 20:56
          Nieprawda, przeczytaj, dlaczego Komisja ds Szczepien nie zaleca szczepienia p/gruzlicy (bynajmniej nie z powodu zaniku zachorowalnosci tylko wlasnie niskiej skutecznosci tej szczepionki w stosunku do mozliwych powiklan poszczepiennych):
          de.wikipedia.org/wiki/Tuberkulose#Impfung
          Gruzlica w De wystepuje, mimo to od dziesiatkow lat nikt nie szczepi ...
          • najma78 Re: my tez z Niemiec - nie szczepimy 07.12.10, 21:21
            en.wikipedia.org/wiki/Tuberculosis
            A to w UK
            www.nhs.uk/Conditions/BCG/Pages/Introduction.aspx
            tu szerzej
            www.nhs.uk/Conditions/BCG/Pages/FAQs.aspx
    • kropkaaga Re: czy szczepicie na gruzlice 07.12.10, 20:12
      Moje dziecko urodziło się w bardzo kiepskim stanie.Trafiło od razu na OIOM.I co?W ciągu paru godzin otrzymało bombę w postaci szczepionki przeciw gruźlicy.Czy nie można było tego odroczyć do momentu aż dziecko poczuje się lepiej?Ale nie!Przecież jest kalendarz szczepień podstawowych,które trzeba wykonać.I nie ważne,że dziecko jest w fatalnym stanie.trzeba Mu jeszcze dowalić.Teraz mój synek ma dwa latka,jest opóźniony psychoruchowo,choruje na padaczkę,rehabilitujemy Go.I mimo tego,że nie jest zupełnie zdrowym dzieckiem to cały czas mam nadzieje,że będzie dobrze.Nadmieniam,że choroba mojego synka ujawniła się już w pierwszej dobie.Czy jakiś lekarz jest w stanie przedstawić mi konkretne argumenty,że ta szczepionka nie miała wpływu na stan zdrowia mojego dziecka?Nie ma takiego lekarza.A spotkałam wielu lekarzy na swej drodze,którzy mi zasugerowali,że tak mogło być właśnie.Mój synek ma odroczone szczepienia z racji swej choroby.Ale ja jako świadoma mama nawet jeśli będzie mógł być szczepiony i tak tego nie zrobię.I żałuję,że wtedy,zaraz po porodzie nie podjęłam decyzji aby szczepionki nie podać.Niestety nie wiedziałam,że mogę decydować o szczepieniach.Myślałam,że jak obowiązkowe to obowiązkowe.Myliłam się.Mam na to wpływ.Teraz to wiem.Powiem więcej,z racji tego,że synek często leży w szpitalu,to spotykamy dzieci,które chorują neurologicznie po nabytych szczepionkach od nadgorliwych mamusiek,które prześcigają się w ilości podawaniu ich dzieciom.Niestety.Dlatego piszę-więcej rozumu dla mam nadgorliwie szczepiących...
      • najma78 Re: czy szczepicie na gruzlice 07.12.10, 20:25
        Skoro dziecko znalazlo sie IOMIE to chyba nie bylo z nim wszystko ok a raczej bardzo nie ok.?
        • ancymon123 Re: czy szczepicie na gruzlice 08.12.10, 09:08
          No właśnie, dziewczyna pisze, że z dzieckiem było "nie OK" a mimo to podali szczepionke, gdyz w kalendarzu szczepień jest ona obowiazkowa w 1 dobie! I nic ich nie obchodziło, że z dzieckiem jest źle, dowalili i tyle. Czytaj ze zrozumieniem.
          Ja rodziłam w domu, wiec jak przyszła neonatolog ze szczepionkami to mnie pytała co ma podać, a czego nie i też mówiła, że gruźlica (szczepienie) jest bez sensu, że to placebo i czy ja chce, więc powiedziałam, że nie chce (choć uważam, że zaraz po porodzie kobieta powinna być zwolniona z podejmowania takich decyzji, bo i tak nie myśli racjonalnie - byłam obolała i zmeczona oraz przejęta; jakby mi podała argumenty, że dziecku należy odciąc noge to tez pewnie bym się zgodziła). Czy lekarka miała racje z tą szczepionka czy nie to czas pokaże (niestety).
          • anettchen2306 Re: czy szczepicie na gruzlice 08.12.10, 10:32
            No wlasnie taka sama opinie o szczepieniu p/gruzlicy, o bardzo niskiej skutecznosci graniczacej z nieskutecznoscia (BCG,) otrzymalam w Niemczech, gdzie od wiekow (moj maz rocznik 69 juz nie byl na gruzlice szczepiony) juz na gruzlice nie szczepia. Mi lekarz tlumaczyl (bo tez zastanawialam sie nad pozniejszym doszczepieniem corki), ze szczepienie BCG moze utrudniac diagnostyke gruzlicy w przyszlosci (nie pytalam sie o szczegoly). Nie ma zadnych szczepien bezposrednio po porodzie, pierwsze szczepienia rozpoczynaja sie w 3 mcu zycia. Szczepienia p/gruzlicy w niemieckim kalendarzu szczepien po prostu nie ma. Kalendarzem objete sa mniej popularne i bardzie w Polsce dyskusyjne szczepienia p/pneumo- i meningokokom, rozyczce (w 12-15 mcu zycia), swince, ospie, odrze ... I na nie ludzie szczepia praktycznie bezdyskusyjnie. Szczepienia p/gruzlicy w kalendarzu niemowlecia i malego dziecka jednak nie ma. Gruzlica w De nie uwazana jest bynajmniej za chorobe "na wymarciu". Wystepuje czesciej niz polio i ksztusiec, mimo to szczepia przeciw tym ostatnim a nie przeciw gruzlicy ...
            • najma78 Re: czy szczepicie na gruzlice 08.12.10, 16:44
              W angielskim kalendarzu tez nie ma, ale mozna zaszczepic jesli sa powody. Nie szczepi sie dzieci od razu po urodzeniu jak w PL.
      • lilka69 kropkaaga 08.12.10, 12:32
        a dlaczego pozwolilas zaszczepic na te gruzlice? ja niestety pozwolilam ale ewentualnego drugiego dziecka nie zaszczepie. w szpitalu bylo tak , ze brali dzieci i nawet nie pytali o zgode a moja tesciowa-ginekolog poloznik , u ktorej rodzilam patrzyla na mnie jak na wariata co nie chce szczepic. wiec dla swietego spokoju zaszczpilam. i nie wiem po co!

        • paaula1 Re: kropkaaga 08.12.10, 13:51
          dzięki za wszystkie odpowiedzi,
          zdecydowałam się, ze nie doszczepiam,
          zasięgnęłam rady u lekarza w pl i powiedział mi, ze skoro na stałe mieszkam w niemczech nie ma sensu szczepić. Żeby zachorowac na gruzlicę dziecko musi przebywac dłuższy czas z chorym i ten chory musi akurat prątkować i dopiero wtedy jest możliwość zarażenia się, a te prątkowanie to nie jest cały czas występuję. Do tego jest to szczepionka żywa, paskudnie się goi i zostawia bliznę. No i zawiera rtęć a dotąd moja mała nie dostała żadnej szczepionki z tym związkiem wiec jej nie narażam dodatkowo.
          Więc koniec końców nie doszczepiam.
        • kropkaaga Re: kropkaaga 08.12.10, 22:12
          do lilka69
          Wiesz nie bardzo mnie pytali o zdanie.Zabrali zaraz małego po urodzeniu.Do głowy by mi nie przyszło,że Go w tak ciężkim stanie zaszczepią.A poza tym przyznam szczerze,nie wiedziałam,że mam wpływ na to.Myślałam,że jak obowiązkowe to trzeba.Drugiego dziecka,jak będzie, na pewno nie pozwolę zaszczepić.
          • lilka69 mnie to wlasnie strasznie wnerwia, ze 13.12.10, 11:21
            te babiszony pielegniarki i madarale lekarze zachowuja sie tak jakby swiezo urodzone dziecko bylo ICH I SZPITALA a nie matki! stad ten brak pytan.
    • prawdziwy_necik szcepionka na gruzlice.... 08.12.10, 17:00
      nie chroni przed zachorowaniem co nad lzejszym przebiegiem choroby
    • myelegans Re: czy szczepicie na gruzlice 08.12.10, 17:23
      USA
      szczepienia nie ma w kalendarzu, wiec nie szczepie
    • pola.cocci Re: czy szczepicie na gruzlice 08.12.10, 17:53
      we Francji tez nie szczepia wiec mam dzieci nie zaszczepione
    • dag_dag Re: czy szczepicie na gruzlice 08.12.10, 18:28
      Ja mieszkam w UK, córka automatycznie została zaszczepiona po urodzeniu.
    • lilia111 Re: czy szczepicie na gruzlice 13.12.10, 16:57
      To by było bez sensu, nie dorzucaj dziecku kolejnych toksyn do organizmu.Widocznie w Niemczech wiedzą co robią.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja