Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR

    • babsee Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 08:58
      A mnie dziwi niewiarygodne zażarcie w bronieniu szczepień.
      Chcecie to szczepcie dzieci nawet na sraczke
      Zadalas pytanie Lipcowa i kazdy Ci odpowiada
      Ale niepotrzebnie, bo poglada masz wyrobiony.To na cholere sie pytasz????
      Skoro istnieją reakcje poszczepienne, skoro sa wpisy do ksiązeczke o reakcjach na szczepienie- AKURAT TO I ZADNE INNE to byc moze cos w tym jest?
      ale wygodnije jest przyjac prawde powszechnie obowiązującą i nie wglębac sie w temat bo byc moze, trzeba by podjac jakies trudne i niewygodne decyzje.I co wtedy?
      lepiej zawsze plynąc z prądem.Tak jest po prostu wygodniej.
      Moja corka szla z kalendarzem szczepien.nie wiedzialam nic i szkodliwosci MMR, poza tym szczepiona byla Priorixem-3 dni pozniej wystapila alergia pokarmowa na sporą czesc pokarmow.
      Moja pediatra wtedy powiedziala mi,ze wirus odry uszkadza jelita i MOZE powodowac alergia.
      Corke leczylam 2 kolejne lata.Rok czasu nie jadla jajek.
      mam wpis do ksiazeczki ze to reakcja poszczepienna.

      Rob co chcesz.Ale nie pytaj,skoro juz wiesz co robic.Chyba ze w ramach dyskusji akademickiej.
      I bardzo prosze mi tu nie wyjezdzac z ciemnotą, bo dla mnie ciemna masa, to ci, ktorzy nie chcą slyszec o przypadach smiertelnych po szczepieniu-ja przyjmuje za fakt, iz sa zgony po wirusie odry.
      I reszta towarzystwa powinna przyjac za fakt,ze sa zgony poszczepienne.
      jak chocby ostatnio w Wielkiej Brytani po szczepionce na raka szyjki macicy.
      A wspomniany tu Euvax B, zostal podany mojemu chrzesniakowi, po czym na nastepny dzien oficajalnie wycofny z powodu zgonow ktore powodowal.
      Wiec nie chrzancie ze szczepionki sa bezpieczne i super extra.Skoro wciska sie ciemnote ludziom, oklamuje sie ich, sprzedaje gowno, to jak potem moza tym ludziom wierzyc???
      mnie dziwi ta wasza beztroska wiara.
      • pitu_finka Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 09:12
        Z prądem to idą Ci, którzy się poddają nieszczepieniowej modzie. IMHO.

        Jeśli chodzi o Euvax to jak napisałam jego partia była czymś zanieczyszczona. To może się zdarzyć w przypadku każdego leku - antybiotyku, syropu na kaszel lub czegokolwiek innego. I już się chyba zdarzało?

        Mimo wszystko więcej dzieci umiera na odrę (milion rocznie) niż na reakcje poszczepienne. I o to chodzi w tej dyskucji, każdy sobie waży sam ryzyka. Ciekawa jestem czy przeciwniczki szczepień ochoczo wróciłyby to przedszczepienieowych czasów. Łatwo podejmować takie niby-niewygodne decyzje jak się żyje w zaszczepionym społeczeństwie.
        • babsee Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 09:56
          Biorąc pod uwagę, iż nie szczepi sie jakies 10% Twoja teoria o plynieciu z prądem nie ma poparcia.
          I uwazam ze nie-nie ma prawa być zanieszczyszczona "jakas partia" szczepionek, bo spowodowala zgony!czy Ty widzisz co ty piszesz?????
          ja pisze o tym,ze ludzie mają prwo nie miec zaufania do koncernow, skoro "wpadki" sie zdarzają.I tyle.
          Nie pisze tez o nieszczepieniu w ogole.Pisze o tej szczepionce konretnie.I o braku mozliwosci zaczczepienia pojednycza.Bo w aptekach polskich zostaly wycofane.Trzeba sprowadzac z Niemiec.I to jest nie fair.
          • pitu_finka Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 13:50
            Ja wiem że nie ma prawa być zanieczyszczona jakaś partia. Ale była. Skoro nie masz zaufania do koncernów farmaceutycznych proponuje żebyś przestała jakiekolwiek leki dawać dziecku. Jak będzie konieczność podania antybiotyku - zrezygnuj. Może być zanieczyszczony.
            • pitu_finka Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 13:56
              Jeśli chodzi o szczepionki pojedyncze to wspomniany przez Kaeirę Wakefield jest w posiadaniu podobno świetnego patentu. Może pogadaj z nim.
            • pitu_finka Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 14:01
              BTW, w szpitalu płaciłam by moje dziecko szczepiono Engerixem. W mojej ocenie była to lepsza szczepionka.
      • agnieszka_z-d Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 10:30
        A ja zaszczepiłam moje Dzieci na sranie. Straszna sprawa. I co? I teraz dwójka Dzieciaków, z którymi moje bawiły się w ten weekend sra i rzyga na zmianę, a moje kilka razy wykonały lekko rzadsze sranko (używając Twojej nomenklatury) i koniec.

        Zaszczepiłam na wszystko - 6w1, rota, pneumokoki, potem priorix i jeszcze przed pójściem do przedszkola meningokoki i ospa. Na odkleszczowe też zaszczepię. Tylko szczepienie na grypę mnie nie przekonuje.
        Żyją, mają się dobrze, mało chorują (antybiola na oczy nie widziały), autyzm jakoś cudownie też nie wystąpiłbig_grin

        Jak tak czytam forum... O ja gupia baba, o ja gupia! Boję się odry, polio i zapalenia opon mózgowych, odwodnienia po rotawirusie i miliona możliwych powikłań po każdej z chorób, a przecież powinnam bać się demona ukrytego w strzykawce ze szczepionką!!!
        Bo przecież badania, którym wykazano, że zostały nieprawidłowo przeprowadzone i zafałszowane mówią, że tam jest źródło autyzmu!!!
        Pewnie jak dorosną, to moje Córki mnie pozwą za mą bezmyślnośćwink
        • kropkaaga Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 10:49
          Zostało jeszcze coś na co nie szczepiłaś???

          Ach,no tak grypa.Daj spokój.Zaszczep.Jak wszystko to wszystko.A może za pół roku też dołożą jakąś szczepionkę to również skorzystasz.

          Cóż za beztroska.Podziwiam!!I gratuluję dziecku zdrowia.
          • agnieszka_z-d Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 10:52
            Widać mamy różną definicję beztroski.
            Pozdrawiam.
          • kaeira Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 12:25
            kropkaaga napisała:
            > Cóż za beztroska.Podziwiam!!I gratuluję dziecku zdrowia.

            Fakt, cóż za beztroska! Jak można tak lekkomyślnie postępować zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia, wszelakich rządów, stowarzyszeń lekarskich, naukowych, pediatrów... Ty zła matko, ty.
          • myelegans Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 15:48
            kropkaaga napisała:

            > Zostało jeszcze coś na co nie szczepiłaś???
            >
            > Ach,no tak grypa.Daj spokój.Zaszczep.Jak wszystko to wszystko.A może za pół rok
            > u też dołożą jakąś szczepionkę to również skorzystasz.

            Ja szczepilam na wszystko powyzsze, z prostej przyczyny, jest w kalendarzu szczepien obowiazkowych, wiec nie mam dylematu "moja pediatra powiedziala, ze nie warto" z tym, ze ta pediatra, zatrzymala sie w rozwoju zawodowym 25 lat temu, nie mowiac o tym, ze ang. nie zna, literatury nie czyta, ale zdanie ma, na czuja idzie.

            Szczepimy sie wszyscy p/grypie co roku. Ba, dziecko w zeszlym roku zaszczepilam p/sezonowce i H1/N1 za jednym strzalem, tak jak wszyscy naokolo. My sie nie zalapalismy. Efekt. dziecko mialo jeden dzien cos z temperatura, byla to swinska, mnie rozwalila na 2 miesiace i skutki lecze do dzisiaj.
        • babsee Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 12:10
          Agnieszko, z przykroscią informuje, ze Pasteur rowniez fałszowal wyniki badań....
          A Twoim dzieciom gratuluje zdrowia.Podejrzewam że z tak doskonałą odpornością, swietnie radziły by sobie bez szczepien na rota, ospe i penumokoki.
          ps.Moja corka, nie zachorowala na rota,mimo ze ja choruje na to co rok, a czasem dwa razy do roku.Kiedys 3/4 przedszkola chorowalo-ona nie,
          ospe przeszla w 3 dni....
          czy to jakis dowód?
          żaden
          jak Twoj.


          "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
          społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
          • agnieszka_z-d Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 14:01
            Powiem zupełnie szczerze, że dowód w postaci: skoro Pastrur fałszował wyniki badań, a odkrył coś naprawdę pożytecznego, to znaczy, że te sfałszowane badania nt. autyzmu poszczepiennego również niosą coś pożytecznego jakoś do mnie nie przemawia.

            A tak zupełnie serio serio - dlaczego poza forum nie spotykam takich mrożących krew w żyłach rewelacji? Dlaczego nikt z moich znajomych (a mam w swoim otoczeniu naprawdę sporo Dzieci), ani znajomych tychże znajomych, ani nawet dalszych znajomych znajomych tychże znajomych - nie miał absolutnie żadnych jazd poszczepiennych (oprócz standardów typu gorączka czy zły nastrój, rozdrażnienie Dziecka przez dzień-max tydzień po szczepieniu)?
            Dlaczego tylko na forum pojawiają się tego typu rewelacje? A w realu ciężko uświadczyć?
            • kropkaaga Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 16:21
              agnieszka_z-d napisała:

              Może dlatego,że masz to szczęście,i Twoi znajomi mają to szczęście,i znajomi Twoich znajomych mają to szczęście,że mają zdrowe dzieci.Ja też dopóki nie urodziłam dziecka,które jest chore,zupełnie nie zdawałam sobie sprawy jak chore mogą być dzieci.Jak różne są choroby i procesy ich powstawania.Skąd biorą się dane schorzenia,jakie są rokowania,jak z nimi walczyć,jak zapobiegać.To co nas nie dotyczy jest nam obce.Niestety.Dopóki sami nie doświadczymy.
              >
              > A tak zupełnie serio serio - dlaczego poza forum nie spotykam takich mrożących
              > krew w żyłach rewelacji? Dlaczego nikt z moich znajomych (a mam w swoim otoczen
              > iu naprawdę sporo Dzieci), ani znajomych tychże znajomych, ani nawet dalszych z
              > najomych znajomych tychże znajomych - nie miał absolutnie żadnych jazd poszczep
              > iennych (oprócz standardów typu gorączka czy zły nastrój, rozdrażnienie Dziecka
              > przez dzień-max tydzień po szczepieniu)?
              > Dlaczego tylko na forum pojawiają się tego typu rewelacje? A w realu ciężko uśw
              > iadczyć?
              • fifinka2 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 22:09
                Moje dziecka ma 1,5 roku. Zaszczepione tylko w szpitalu. Potem przestalam szczepic i twierdze ze to dobra decyzja. Ma 1,5 roku, na nic nie chorowala, zadnych lekow nie brala. Dziwne nie? 1,5 roczne dziecko ktore nie bralo antybiotyku? wink

                a teraz o MMR

                Czy może dziwić wzrost zdiagnozowanych przypadków autyzmu po szczepieniu MMR jeśli weżmie się pod uwagę, że:
                - Szczepionka MMR zawiera 3 „żywe” wirusy, z których każdy z nich indiwidualnie może doprowadzić do zapalenia mózgu (i w konsekwencji rozwoju zaburzenia zaliczanego do spektrum autyzmu) – w naturze te infekcje nie występują razem
                - Szczepienie podawane jest każdemu dziecku w wieku 12-15 miesięcy – w naturze te infekcje zdarzają się u dzieci w różnym wieku
                - Szczepienie wprowadza wirusy droga domięsniowego zastrzyku – w naturze infekcja przebiega zupełnie inaczej
                - Szczepienie MMR podawane jest po okresie pierwszych 12 miesięcy, w których to naturalny system immunologiczny dziecka zostal już storpedowany i rozregulowany wielokrotnymi szczepieniami
                - wielokrotne szczepienie w pierwszych 12 miesiącach prowadzi ponadto do kumulacji toksyn i metali cięzkich ze szczepionek


                Klinika w Indiach była prywatna. Bydło polegało na tym, ze wujek, który wziął je na szczepienia, jak zobaczył, ze pierwsze dziecko ma kłopoty z oddychaniem, to chciał wstrzymać szczepienie 2go, ale lekarz nalegał i mówił, ze to 'normalna reakcja po szczepieniu"

                www.naturalnews.com/030712_measles_vaccination.html

                www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/22205
                www.to.com.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110107/ZDROWIE/507674125
                "– Na początku wszystko było z nim w jak najlepszym porządku. Przy porodzie dostał 9 punktów Apgar i rozwijał się zupełnie normalnie – opowiada Piotr Domański. A jego żona Anna kontynuuje: – Wszystko zaczęło się od szczepionki, którą nasze dziecko dostało około. Miał wtedy rok i sześć, albo osiem miesięcy. Dokładnie już nie pamiętam, ale jak już szłam na bilans dwulatka, wiedziałam, że coś jest nie tak – mówi kobieta.

                Umiejętności zaczęły zanikać

                Szczepionka była obowiązkowa i rodzicom nawet nie przyszło do głowy, by powiedzieć „nie”.

                – Ale po szczepionce nasz syn tak jakby zaczął się cofać. Na przykład wcześniej umiał już doskonale wskazywać wszystkie części ciała i, jak chciał się załatwić, to przynosił nocnik. Po szczepionce nabyte już umiejętności stopniowo zanikały, a nowych przestał się uczyć. Ale na bilansie dwulatka lekarze nic nie stwierdzili. Na bilansie czterolatka zresztą też. A jak się upierałam, że coś musi być nie tak, to powiedziano mi tylko, że jestem nadwrażliwą i nadopiekuńczą matką – wspomina z goryczą pani Anna, tuląc do piersi swojego najmłodszego, dwumiesięcznego synka. Kuba w wieku czterech lat nadal nie mówił. O to akurat rodzice specjalnie się nie martwili, ale niepokoiło ich, że nie wykonuje żadnych poleceń.

                – Coraz bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że coś jest nie tak. Ale lekarze uspokajali. W końcu kiedyś przeczytałam w jakiejś gazecie, że problemy z porozumiewaniem mogą wynikać z niedosłuchu. Pomyślałam więc, że może Kubcia nas po prostu nie słyszy, i pojechaliśmy do Ostrołęki na badania słuchu. Ale słuch miał dobry… – tak zaczęła się wędrówka pani Anny od lekarza do lekarza. Wszyscy tylko uspokajali. Dopiero gdy Kuba miał już niemal pięć lat, neurolog w Ostrołęce stwierdziła, że być może to jest autyzm wczesnodziecięcy i pokierowała syna Domań¬skich na rehabilitację do Niepublicznego Oddziału Dziennego Pobytu dla Dzieci z Autyzmem w Ostrołęce."




                • magdakingaklara Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 22:15
                  fifinka2 napisała:

                  > Moje dziecka ma 1,5 roku. Zaszczepione tylko w szpitalu. Potem przestalam szcze
                  > pic i twierdze ze to dobra decyzja. Ma 1,5 roku, na nic nie chorowala, zadnych
                  > lekow nie brala. Dziwne nie? 1,5 roczne dziecko ktore nie bralo antybiotyku? wink

                  Moja 1,6 roku, od 4,5 m-c chodzi do zlobka. Raz miala goraczke, nie wie co to antybiotyki szczepiona wedlug kalendarza + pneum, nigdy nie chorowala.
                  Dziwne nie??
      • 3-mamuska Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 10:45
        babsee napisała:

        > A mnie dziwi niewiarygodne zażarcie w bronieniu szczepień.
        > Chcecie to szczepcie dzieci nawet na sraczke
        > Zadalas pytanie Lipcowa i kazdy Ci odpowiada
        > Ale niepotrzebnie, bo poglada masz wyrobiony.To na cholere sie pytasz????
        > Skoro istnieją reakcje poszczepienne, skoro sa wpisy do ksiązeczke o reakcjach
        > na szczepienie- AKURAT TO I ZADNE INNE to byc moze cos w tym jest?
        > ale wygodnije jest przyjac prawde powszechnie obowiązującą i nie wglębac sie w
        > temat bo byc moze, trzeba by podjac jakies trudne i niewygodne decyzje.I co wte
        > dy?
        > lepiej zawsze plynąc z prądem.Tak jest po prostu wygodniej.
        > Moja corka szla z kalendarzem szczepien.nie wiedzialam nic i szkodliwosci MMR,
        > poza tym szczepiona byla Priorixem-3 dni pozniej wystapila alergia pokarmowa na
        > sporą czesc pokarmow.
        > Moja pediatra wtedy powiedziala mi,ze wirus odry uszkadza jelita i MOZE powodow
        > ac alergia.
        > Corke leczylam 2 kolejne lata.Rok czasu nie jadla jajek.
        > mam wpis do ksiazeczki ze to reakcja poszczepienna.
        >
        > Rob co chcesz.Ale nie pytaj,skoro juz wiesz co robic.Chyba ze w ramach dyskusji
        > akademickiej.
        > I bardzo prosze mi tu nie wyjezdzac z ciemnotą, bo dla mnie ciemna masa, to ci,
        > ktorzy nie chcą slyszec o przypadach smiertelnych po szczepieniu-ja przyjmuje
        > za fakt, iz sa zgony po wirusie odry.
        > I reszta towarzystwa powinna przyjac za fakt,ze sa zgony poszczepienne.
        > jak chocby ostatnio w Wielkiej Brytani po szczepionce na raka szyjki macicy.
        > A wspomniany tu Euvax B, zostal podany mojemu chrzesniakowi, po czym na nastepn
        > y dzien oficajalnie wycofny z powodu zgonow ktore powodowal.
        > Wiec nie chrzancie ze szczepionki sa bezpieczne i super extra.Skoro wciska sie
        > ciemnote ludziom, oklamuje sie ich, sprzedaje gowno, to jak potem moza tym ludz
        > iom wierzyc???
        > mnie dziwi ta wasza beztroska wiara.
        Swietnie napisalas,ja tez mysle ze pewne dzieciaki nie powinny byc szczepione,ze to jest tak zwany"gwozdz do trumny" no przeciez mozna poswiecic tem maly odsetek dzieci , dla dobra ogolu no?
        Gdyby przstali wszyscy szczepic bylby choroby wieku dzieciecego i kupa kasy na leczenie powiklania,dlatego lepiej "uszkodzic 5% (wymyslona liczba) dzieci dla dobra reszty.
        A i jeszcze jedno ,lekarze nie mowia otwrcie, ze to rekacje po szczepienu,bo im nie wolno,a na boku mowi rodzicom ze to szczepienie winne.
        Wierze w to ze sa dzieciaki z autyzmem i innymi powiklaniami po szczepieniu.
        Kto mi udowodni ze danie dziecko ktore ma autyzm(badz cos innego) gdyby nie mialo szczepionki dalej mialoby ten autyzm,tego nie da sie sprawdzic,bo nie mozna cofnac czasu.I sprawdzic jak rozwijalo by sie bez danego szcepienia.
        MOj synek ma autyzm i nie od szczepionki MMR ,bo jej nie mial,wiec nie szczepienie winne,ale cos sie z nim dzialo wieku od 10-14 miesiaca zycia mial luzne kupy dziwne i lekarz kazal go szczepic,chodz dziecko ciagle na antybiotyku i co jakis czas 40 c goraczki.Ale co tam to nie lekarza dziecko i on nie bedzie sie martwil.NIe szczepilam, bo sama mysl o tym zeby dodatkowe meczyc organizm ,ktory ewidentnie sobie z czyms nie radzi to paranoja.

        Ale wierze w to ze czesc dziec z autyzmem ( lub cos innego) ma go po szczepieniu,poprostu loteria i nie da sie tego przewidziec.

        A ty lipcowa nie nasmiewaj sie tak z innych,bo juz raz przepraszalas za swoje wczesniejsze poglady i wysmiewanie sie z mamusiek na forum,wiec ugrys sie w jezyk,bo niewiadomo czy cos twojej mlodej nie dopadnie.
        Ja do 2 -lat synka nie wierzylam ze ma autyzm,bo nie bylo tego widac,wiec dmuchaj na zimne.
        I pozwol innym miec inne zdanie.
        Sa dzieci ktore po szczepieniu przestaly mowic ewidentnie sie przestaly rozwijac.
        • 18_lipcowa1 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 13:34
          > A ty lipcowa nie nasmiewaj sie tak z innych,bo juz raz przepraszalas za swoje w
          > czesniejsze poglady i wysmiewanie sie z mamusiek na forum,wiec ugrys sie w jezy
          > k,bo niewiadomo czy cos twojej mlodej nie dopadnie.



          A to ja sie naśmiewam?


        • pitu_finka Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 13:59
          Ano poświęcimy "5%" dzieci dla dobra ogółu ( w rzeczywistości jakiś promil dzieci które prawdopodobnie i tak mają jakieś schorzenia), i co? Takie to dziwne? Poczytaj jaka była śmiertelność dzieci przed szczepionkami, wtedy się zastanowisz jeszcze raz nad swoją wypowiedzią. Życie w ogóle jest loterią, niestety.
        • memphis90 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 11:38
          > A i jeszcze jedno ,lekarze nie mowia otwrcie, ze to rekacje po szczepienu,bo im
          > nie wolno,a na boku mowi rodzicom ze to szczepienie winne.
          ??? Pierwsze słyszę, żeby lekarzowi nie było czegoś wolno, a pracuję z dziećmi z autyzmem, upośledzeniem umysłowym, chorobami genetycznymi... Albo jestem czegoś pewna, mam na to dowody, wiedzę, doświadczenie i podpisuję się pod tym swoim nazwiskiem- albo nie.
      • 18_lipcowa1 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 13:35
        babsee napisała:

        > A mnie dziwi niewiarygodne zażarcie w bronieniu szczepień.
        > Chcecie to szczepcie dzieci nawet na sraczke
        > Zadalas pytanie Lipcowa i kazdy Ci odpowiada
        > Ale niepotrzebnie, bo poglada masz wyrobiony.To na cholere sie pytasz????
        >

        Pytam z ciekawosci ,a co nie wolno mi ?

        A poglad wyrobiony mam, a co nie wolno mi?
        • babsee Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 13:54
          Wolno.
          jak z ciekawosci to wolno smile
      • aretahebanowska Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 13:46
        "Moja pediatra wtedy powiedziala mi,ze wirus odry uszkadza jelita i MOZE powodowac alergia."
        Nie wiem skąd p. doktor czerpie informacje na ten temat ale coś mi się nie zgadza. Wirus odry znany jest z tego, że wywołując odpowiedź immunologiczną umożliwiającą obronę przed nim, jednocześnie wywołuje immunosupresję czyli inaktywuje elementy układu immunologicznego nie zaangażowane w jego eliminację - m.in. limfocyty Th1 i 2. To one (razem z innymi elementami układu immunologicznego) są odpowiedzialne za reakcje nadwrażliwości i alergie. To był pierwszy odkryty wirus, odpowiedzialny za immunosupresję (jak HIV). Stąd powikłaniami odry są dodatkowe infekcje, których skutkiem może być np. zapalenie płuc.
      • memphis90 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 11:32
        > I reszta towarzystwa powinna przyjac za fakt,ze sa zgony poszczepienne.
        Ale znacznie więcej zgonów po chorobie.

        ja przyjmuje
        > za fakt, iz sa zgony po wirusie odry.
        Tak, szczególnie po zachorowaniu na odrę.

        > A wspomniany tu Euvax B, zostal podany mojemu chrzesniakowi, po czym na nastepn
        > y dzien oficajalnie wycofny z powodu zgonow ktore powodowal.
        Nie zostało określone, czy euvax spowodował zgon. Są wrodzone choroby metaboliczne, które powodują nagłe zgony niemowląt po infekcjach, szczepieniach, głodówce. Trudno wtedy mówić, że winna jest szczepionka.
    • aihnoa Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 10:10
      Ja jestem ostrożna jeśli chodzi o szczepionki - nie jestem fanatyczną przeciwniczką, ale też uważam na tę propagandę koncernów robiących kasę.
      Z faktów - moje dziecko, kt. do 2,5 r. ż. nie chorowało na nic poważnego, najwyżej katary itp. z których wychodziło samo, alergik, 3 tyg po tej szczepionce zaczęło chorować.
      Czy szczepionka miała jakiś związek ? nigdy nie wiadomo.
      Mam też w rodzinie przypadek ciężkich powikłań poszczepiennych po szczepionce p/ pneumokokom.
      • ruda_henryka Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 14.01.11, 22:06
        Nie ma sensu obwiniać szepionek o całe zło tego świata, ale z drugiej strony bezmyślne faszerowanie dziecka wszystkim co popadnie też nie jest dobre. Ja zanim urodziłam dziecko sama przejechałam się na maxa na szczepionce przeciwko grypie, dałam się ponieść panice sezonowej....
        Jak urodziłam dziecko planowałam go zaszczepić na wszystko jak każda kochająca mama i wtedy spotkałam się z panią doktor na porodówce, która tak zmieszała z błotem kobietę, która śmiała się przyznać, że nie stać jej na wydanie kilkaset zł na dodatkowe szczepienia... Okropne to było - jak z tych reklam z tv - nie szczepisz dziecka na pneumo, rota itd jesteś wstrętnym nikochającym egoistycznym rodzicem... Został mi mega niesmak po tym wszystkim.
        Potem miałam w rodzinie przypadek gwałtownej reakcji na mmr, a na dodatek lekarze olali sprawę - nikt oficjalnie nie przyznał, że nagła nieuzasadniona i bez wykrytej przyczyny choroba to może być reakcja po szczepieniu. Zostawili dziecko z zaburzeniami rodzicom, niech się sami bujają z problemami... No i ostatnio wśród znajomych pojawił się rota odporny na szczepienie - kumpela męża wściekła była bardzo, bo wydali kasę na rota, a i tak na rota spędzili tydzień w szpitalu. No to działa czy nie działa? Po co lekarz zapewnia mnie, że jak zaszepię na rota to potem już wszelkie tego typu infekcje mam z głowy? Gdyby informacja była rzetelna, to inaczej ludzie by to odbierali.
        Szczepienie i nieszczepienie to ruletka, jedni zaszczepią na wszystko w dobrej wierze, bo przytaczaja statystyki na temat zgonów dzieci nieszczepionych. Inni nie zaszczepią i też będą mieli zdrowe dzieci.
        Moi bliscy po złych doświadczeniach z mmr w ogóle następnych dzieci nie szczepią i ja się im wcale nie dziwię. I co? Nieszczepione dzieci mają już kilka lat, chorują tak samo jak szczepione.
        Żeby nie było, że jestem przeciwko szczepieniom - sama zaszczepiłam dziecko, ale rozumiem ludzi, którzy im nie ufają, bo wiem co przeszli. Przy szczepieniach po prostu trzeba myśleć, ale też nie siać paniki. Najgorsze jest to, że ciężko znaleźć kompetentną osobę - lekarza, który szczerze powie co i jak. a nasza służba zdrowia jaka jest każdy wie...
        • pitu_finka Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 16:56
          Ale nie rozumiesz tego że dzieci niezaszczepione MMR nie chorują na odrę dlatego, że reszta społeczeństwa się szczepi i tej odry "nie ma"? I to, że nie chorują to nie jest żaden argument. Po angielsku to tzw. free-riding. Kiedyś przekroczona zostanie masa krytyczna i wszyscy zaczną szczepić (co gdzie indziej się już dzieje).

          Ja chciałabym, żeby ludzie którzy nie szczepią podpisywali oświadczenie, że nie będą wymagali leczenia tych chorób i ich powikłań przez państwową służbę zdrowia. Przynajmniej tyle. Po coś te szczepionki są obowiązkowe.
          • magdakingaklara Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 17:58
            Popieram

            jak dziecko zachoruje to niech rodzice oplacaja cale leczenie

            Podoba mi sie rowniez to, ze u nas do zlobka nie przyjmowano dzieci ktore nie mialy szczepien obowiazkowych
          • miska_malcova Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 18:05
            pitu_finka napisała:

            > Ja chciałabym, żeby ludzie którzy nie szczepią podpisywali oświadczenie, że nie
            > będą wymagali leczenia tych chorób i ich powikłań przez państwową służbę zdrow
            > ia. Przynajmniej tyle. Po coś te szczepionki są obowiązkowe

            zgadzam się z Tobą
          • kasiulkkaa Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 18:16
            > Ja chciałabym, żeby ludzie którzy nie szczepią podpisywali oświadczenie, że nie
            > będą wymagali leczenia tych chorób i ich powikłań przez państwową służbę zdrow
            > ia. Przynajmniej tyle. Po coś te szczepionki są obowiązkowe.
            Ja bym chciała, żeby służba zdrowia brała na siebie odpowiedzialność za powikłania poszczepienne. Przynajmniej tyle i przynajmniej za te, które wymienia rozporządzenie ministra zdrowia o NOP-ach. W końcu po coś niby obowiązek szczepień nałożyła. Inna sprawa, że już zniesiono kary, kwestia czasu, gdy szczepienia staną się oficjalnie tylko zalecana, jak przewiduje prawo UE.

            Ale nie rozumiesz tego że dzieci niezaszczepione MMR nie chorują na odrę dlateg
            > o, że reszta społeczeństwa się szczepi i tej odry "nie ma"?
            Radzę zajrzeć do corocznych raportów o stanie epidemiologicznym Polski. Zaszczepione osoby chorują, podobnie jak niezaszczepione.

            • aretahebanowska Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 19:14
              > Radzę zajrzeć do corocznych raportów o stanie epidemiologicznym Polski. Zaszcze
              > pione osoby chorują, podobnie jak niezaszczepione.
              Tak, tylko ile ich choruje. Czemu nie porównasz zapadalności na odrę w grupie osób szczepionych i nieszczepionych?
              > Ja bym chciała, żeby służba zdrowia brała na siebie odpowiedzialność za powikła
              > nia poszczepienne. Przynajmniej tyle i przynajmniej za te, które wymienia rozpo
              > rządzenie ministra zdrowia o NOP-ach.
              Też tak uważam. Tylko, że to nie znaczy, że szczepienia są be. Jeśli ze zgłoszeniami NOP-ów jest tak źle jak piszesz to może należy się skupić na poprawie tej części systemu szczepień. Walczyć o to, by nie lekceważono przypadków powikłań, by lekarze je zgłaszali i by opracowane zostały procedury pomocy w przypadkach poważnych. Bo na razie to ja tu widzę tylko to, że wszyscy są niedobrzy bo każą szczepić, szczepionki są niebezpieczne, ich stosowanie nie ma sensu, mnóstwo szczepionych i tak choruje a poważne powikłania to wręcz epidemia. W dodatku panuje zmowa milczenia między pazernymi koncernami a lekarzami łasymi na kasę lub zwyczajnie leniwymi i mającymi pacjentów w głębokiej d.... Przecież to absurd. Jeśli jakiś element systemu, ogólnie rzecz biorąc potrzebnego (przynamniej w mojej opinii), nie działa prawidłowo to należy go naprawić a nie roz...yć ten system dokumentnie.
          • kropkaaga Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 21:08
            pitu_finka napisała:

            >
            > Ja chciałabym, żeby ludzie którzy nie szczepią podpisywali oświadczenie, że nie
            > będą wymagali leczenia tych chorób i ich powikłań przez państwową służbę zdrow
            > ia. Przynajmniej tyle. Po coś te szczepionki są obowiązkowe.

            A ja bym chciała żeby ktoś z państwowej służby zdrowia(lekarz,pielęgniarka,ordynator lub minister zdrowia) odpowiedział za powikłania poszczepienne wywołane szczepieniem obowiązkowym(czyt.wypłacał dziecku odszkodowanie adekwatne do choroby)
            • pitu_finka Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 16.01.11, 11:11
              Tak, tylko do powikłań należy pewnie zaliczyć anginę dwa tygodnie po szczepieniu? A ile odszkodowania za 24 h gorączki? A za 3 godziny płaczu? O, to już chyba dużo, wszak uszczerbek na psychice niemałytongue_out

              Tak z innej beczki to rozkurzyć w końcu państwową służbę zdrowia, prywatni ubezpieczyciele w zależności od szczepień które się przeszło będą odpowiednie składki ustalać i tyle. Żadnen przymus nie będzie niezbędny. A od negatywnych konsekwencji szczepień też się można w końcu ubezpieczyć.
              • kropkaaga Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 16.01.11, 14:19
                pitu_finka napisała:

                > Tak, tylko do powikłań należy pewnie zaliczyć anginę dwa tygodnie po szczepieni
                > u? A ile odszkodowania za 24 h gorączki? A za 3 godziny płaczu? O, to już chyba
                > dużo, wszak uszczerbek na psychice niemały

                A wzmożone napięcie mięśniowe po szczepionkach?A drgawki noworodkowe?W konsekwencji padaczka?A dziecięce porażenie mózgowe?Oraz inne schorzenia neurologiczne?A alergie?Kto zapłaci za wielomiesięczne rehabilitacje?Kto zapłaci za leki?Za pobyty odpłatne w szpitalach,klinikach?Za paliwo?Za pomoce rehabilitacyjne?Za specjalistów pracujących z chorymi dziećmi?Kto wreszcie zapłaci za krzywdę ludzką,łzy i cierpienie?
                Nie masz pojęcia ile takie dziecko musi przejść.A wraz z Nim ,jego rodzice.Więc proszę Cię,jeśli nie masz nic konkretnego do powiedzenia to nie mów nic.
                I teksy typu-nie udowodniono,że to powikłania po szczepieniach,do mnie nie przemawiają.Nikt mi nie udowodnił,że te schorzenia NIE SĄ powikłaniami po szczepieniach.Poszłam do lekarza i spytałam Go wprost-czy może mi Pan udowodnić,że to co się stało mojemu dziecku,nie ma nic wspólnego ze szczepieniem?Spuścił głowę i wyszedł...
                • pitu_finka Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 16.01.11, 21:26
                  Nikt Ci nie może powiedzieć, że to nie jest efekt szczepienia ale też i Ty nikomu nie udowodnisz, że tak właśnie jest. Rozumiem jednak, normalne jest szukanie "winnego" gdy dziecko zachoruje.

                  Uwagę, że mam nic nie mówić skoro nie mam nic konkretnego do powiedzenia zachowaj dla siebie bo jest niekulturalna. Dla mnie nic konkretnego do powiedzenia nie masz Ty, bo przemawiają przez Ciebie emocje. A one zwykle nie są dobrym partnerem w rzeczowej dyskusji. Pozdrawiam i życzę zdrowia.
                  • kropkaaga Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 16.01.11, 22:22
                    Tak,przemawiają przeze mnie emocje.Szlag mnie trafia jak ktoś,nie przeżył takiej sytuacji a wielce się wypowiada na temat.Nie mając pojęcia o przypadkach powikłań po szczepieniach.
                    Dla Was,mam zdrowych dzieci,szczepionki są "bezpieczne" bo nie wyrządziły krzywdy Waszym dzieciom.Ale nie zdajecie sobie sprawy co złego potrafią uczynić.
                    Ja nie wypowiadam się na tematy,których nie znam.Mogę ewentualnie pytać.Dociekać.A nie mądrzyć się.I z góry zakładać,że wiem lepiej.
                    I jeszcze mnie rozwaliło jak napisałaś,że powikłaniem może być najwyżej katar lub gorączka.Śmiem twierdzić,że Twoja wiedza na ten temat jest mocno ograniczona.Chcesz to szczep i wierz w dobro szczepionek.Ale nie pisz więcej takich tekstów.
                    Również pozdrawiam.
                    • kropkaaga Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 16.01.11, 22:31
                      kropkaaga napisała:

                      > I jeszcze mnie rozwaliło jak napisałaś,że powikłaniem może być najwyżej katar l
                      > ub gorączka.

                      Przepraszam za błąd.O katarze nie było mowy.Poprawka.Angina.
                    • pitu_finka Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 16.01.11, 22:35
                      Ja nie twierdzę że powikłaniem szczepieniem może być tylko gorączka. Tylko jak ją "wycenić" w odszkodowaniach? Pomysł z odszkodowaniami po prostu trochę nietrafiony.

                      Współczuje Ci przeżyć, miałaś pecha. Ale śmiem twierdzić, że tak ciężkie powikłania to bardzo rzadki przypadek i SZCZEPIONKI ROBIĄ WIĘCEJ DOBREGO NIŻ ZŁEGO (choć potrafią). Bilans wychodzi na plus. I tego trzeba mieć świadomość podejmując decyzję o szczepieniu. Ryzyko jest zawsze ale one jest nieuchronnie wpisane w życie. Przykro mi, że trafiło na Was.

                      I proszę Cię, nie zarzucaj mi że się mądrzę, naprawdę. Powtarzam raz jeszcze przemawiają przez Ciebie emocje i z tego względu nie będziesz nigdy potrafiła racjonalnie ocenić sytuacji a szczepionki będą dla Ciebie samym złem. W sumie zrozumiałe.
                      • kropkaaga Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 11:02
                        Myślę,że dalsza wymiana zdań w tym wątku nie ma sensu.Rodzice,którzy nie mieli styczności z poważnymi powikłaniami poszczepiennymi zawsze będą zażarcie bronić szczepionek.Dopóki komuś z bliskich się one nie przytrafią(czego nie życzę nikomu).
                        Pozdrawiam i dużo zdrowia dla szczepiących i nieszczepiących.
                        • memphis90 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 11:47
                          Rodzice,którzy nie mieli
                          > styczności z poważnymi powikłaniami poszczepiennymi zawsze będą zażarcie bronić
                          > szczepionek.Dopóki komuś z bliskich się one nie przytrafią
                          Analogicznie- będziesz przeciw szczepionkom, póki Twoje dziecko poważnie nie zachoruje na coś, czego można było uniknąć... Pamiętasz sprawę sprzed chyba 2 lat, gdzie matka walczyła o eutanazję dla swojego syna, który po przechorowaniu odry w dzieciństwie dostał nieuleczalnego zapalenia mózgu?
                          • which Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 18.01.11, 00:47
                            A wiesz, że szczepionka Rouvax zwiększała ryzyko poważnych powikłań w przypadku późniejszego zachorowania na odrę?
                        • aretahebanowska Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 14:12
                          To moja mama w takim razie powinna prowadzić krucjatę antybiotykową i wszem i wobec ogłaszać, że antybiotyki są brzydkie bo można po nich umrzeć. W dzieciństwie dostałam wstrząsu anafilaktycznego po penicylinie. Podano mi ją w dobrej wierze a okazało się, że narobiła kłopotu. Nikt wcześniej nie sprawdzał czy można. Czy powinnam teraz ostrzegać wszytkich, którzy mają zamiar używać penicyliny i pochodnych, że to trucizna,że zabija. To się po prostu zdarza. Pecha miało Twoje dziecko, pecha miałam i ja. Tyle, że trzeba mieć świadomośc ilu ludzi uratowały i szczepionki i penicylina. To dotyczy wszystkich środków farmakologicznych, zawsze może się zdarzyć, że trafi na kogoś kto takiego środka nie powininen używać, a nie wszystko da się sprawdzić. Można sobie zaszkodzić używając niewłaściwego kremu. Można się prawie udusić po małej łyżeczce konfitur jeśli się ma na nie uczulenie.
                • memphis90 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 11:44
                  A kogo pozwać ma moja koleżanka, która urodziła wcześniaka w 30tc i też ma łzy, bol, cierpienie, rehabilitacje, specjalistów, paliwo itd? Może- jako pracownik szpitala- jakiegoś pacjenta, który się na grypę nie zaszczepił i ją (na pewno, och, na pewno) zaraził? Tak?
      • to.ja.esmeralda Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 21:01
        Kilka kwestii i wyjaśnijcie drogie mamy. Po pierwsze - jesli szczepienia sa tak nam potrzebne i sa tak wielkim dobrodziejstwem ludzkosci, to skad tego typu opinie lekarzy:

        marucha.wordpress.com/2009/10/30/list-prof-marii-doroty-majewskiej-w-sprawie-szczepionek/
        Wiem, wie, znacie zapewne list Prof Majewskiej, ale prosze o jakis komentarz w sprawie.
        nie jednak daje on do myslenia.

        Druga rzecz - dlaczego wielu lekarzy z tytulami, z tzw nazwiskiem podpisuje sie pod te szczepienna panika. Czytalam 2 ksiazki, jedna polecona przez znajoma lekarke z DE, druga to znana w PL ksiazka majaca wielu autorow (lekarzy) pt Szczepienia. Niebezpieczne ukrywane fakty. Czy Wy znacie tresci zawarte w tych ksiazkach lub przynajmniej w jednej z nich? Jest tam zakwestionowanych wiele ogolnie uznanych (lub przyjetych jedynie oficjalnie) spraw w sprawie szczepionek. M. in przeanalizowano cala historie pod kate dawnych epidemii i roli szczepien masowych....Wykresy, liczby, statystyki, zestawienia i bibliografia dla tych, ktorzy nie dowierzaja. Komu wierzyc zatem - forumowym mamom i reklamom gloszacym dobrodziejstwo dla ludzkosci jakim sa szczepienia, czy tym lekarzom, ktorzy nie bali sie glosno wypowiedziec w tak kontrowersyjnej sprawie?

        Prosze o konkretne wypowiedzi.

        Sama jeszcze nie zdecydowalam w sprawie dalszych szczepien corki. Obecnie 15 mies. Jak dotad dostala obowiazkowe z kalendarza (skojarzone), po ktorych mielismy sennosc 2 dniowa, goraczke, jednego dnia placz 3 godzinny nie do utulenia, alergie pokarmowa. Zaluje, ze nie rozciagnelam przynajmniej w czasie wczesniejszych szczepien.
        • to.ja.esmeralda Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 21:03
          przepraszam za literówki
          • magdakingaklara Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 21:38

            modnebzdury.blogspot.com/2009/10/niewiarygodny-list-prof-majewskiej.html
            pelnow necie artykulow na temat listu pseudo Pani Majewskiej
            • kasiulkkaa Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 21:45
              Kobieta z tytułem profesora jest pseudo panią Majewską, anonimowemu autorowi bloga wierzysz.
              Podziwiam rozmiary twojej głupoty, Wiedziałam, że te nie zna granic, ale mimo wszystko mnie zaskoczyłaś.
              • magdakingaklara Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 22:03
                w necie ejst pelno odpowiedzi na jej listy innych profesorow

                www.region.czest.pl/cz74/papiery.php
                dla tych ktorym nie chce sie czytac za cytuje fragment:

                Gdy jednak uważniej przeanalizujemy jej wypowiedzi, widzimy, że mowa jest o POTENCJALNYM, nie zaś o UDOWODNIONYM wpływie tiomersalu na występowanie autyzmu, Prof. Majewska mówi o HIPOTEZACH, a nie o DOWODACH. Każdy naukowiec zauważy brak badań z grupą kontrolną przeprowadzanych metodą tak zwanej "ślepej próby", stąd oskarżenia świata naukowego o brak rzetelnej metodyk
                i
                • kasiulkkaa Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 22:28
                  autyzmaszczepienia.wordpress.com/gdzie-ten-dowod/
                  Wklejam raz jeszcze. Tylko tym razem przeczytaj, najlepiej ze zrozumieniem.
                  • aretahebanowska Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 16.01.11, 00:19
                    I ten anonimowy tekst ma być dowodem na co?
                    • kasiulkkaa Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 16.01.11, 09:14
                      Dla ciebie, Areto, oczywiście na bezpieczeństwo szczepionek. Nawet przez chwilę nie wątpiłam, że wyciągniesz jakiekolwiek inne wnioski.
                      Zechciej zauważyć tylko w swym szczepionkowym ogłupieniu, że autorzy tej strony nie publikują niczego ponad oficjalne stanowisko proszczepionkowców. Jeśli nie widzisz w szczepionkowej paplaninie żadnych rozbieżności, cóż, twoja sprawa. Szczep się dalej. Na zdrowie.
                      • aretahebanowska Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 16.01.11, 12:47
                        A Ty przeczytałaś tę stronę do końca czy tylko ten wywiad? Bo ja przeczytałam wszystko, także odnośniki i odnośniki odnośników. I o tym mówię. Rzecz w tym, że ja nie muszę słuchać lekarzy, przynamniej w tej dziedzinie. Mam taki sam dostęp do źródeł informacji jak oni, a ze względu na wykonywaną pracę czas na to żeby te źródła czytać (ja nawet muszę to robić). Ty ciągle, z uporem maniaka wmawiasz mi, że ja nie zauważam problemów związanych ze stosowaniem szczepionek. Czytasz wybiórczo to co piszę. Jak choćby w tym wątku. Napisałam w innym poście, że nie neguję występowania powikłań poszczepiennych tylko uważam, że są nie do uniknięcia (jak w przypadku wszelkich środków farmakologicznych), i że ogólnie rzecz biorąc szczepionki jednak robią znacznie więcej dobrego niż złego. Należałoby więc może skupić energię na minimalizacji tychże zagrożeń ewentualnie na pomocy osobom poszkodowanym a nie na krzyki, że wszystko jest be a ludzie są źli. Może się zdziwisz ale ja nie szczepiłam swoich dzieci na wszystko co się da (z różnych względów) choć na obowiązkowe tak, ale nikogo nie namawiam do REZYGNACJI ze szczepień.
                        • kasiulkkaa Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 16.01.11, 13:12
                          > A Ty przeczytałaś tę stronę do końca czy tylko ten wywiad?
                          NIe, kochanie, tylko ten wywiad. Przeczytałam i radośnie wkleiłam tutaj link.
                          Od razu piszę, że powyższa wypowiedź miała charakjter ironiczny, bo o ile ty się na ironii znasz, to o wszystkich forumowiczach nie da się tego powiedzieć.

                          ale nikogo nie namawiam do REZYGNAC
                          > JI ze szczepień.
                          Znajdź jakikolwiek mój post, w którym namawiam ludzi do rezygnacji ze szczepień smile. Wybacz, ale nie stoję nad dorosłymi ludźmi i nie odciągam ich siłą od cudu medycznego, jakimi są szczepionkitongue_out
                          Znajdziesz za to parę postów, w których wyraźnie piszę, że moje dziecko nie jest szczepione.

                          Należał
                          > oby więc może skupić energię na minimalizacji tychże zagrożeń ewentualnie na po
                          > mocy osobom poszkodowanym
                          O tym już kiedyś dyskutowałyśmy. Stwierdziłaś w odpowiedzi, że uczulenie na pewne składniki szczepionek jest bardzo rzadkie. Wybacz, ale nie chce mi się z tobą w kółko o tym samym. Cieszę się jednak, że w końcu zaczęłaś zauważać, że pomoc poszkodowanym jest potrzebna. Na razie jednak leży i kwiczy. Cieszy mnie również, że zauważasz, że warto by się skupić na minimalizacji zagrożeń.
                          Zacząć należałoby przede wszystkim od noworodków szczepionych w pierwszej dobie, które NIJAK nie są szczegółowo badane przed szczepieniami, a przeciwwskazaniem do szczepień jest nadwrażliwość na którykolwiek składnik szczepionki. No ale kto by sobie sprawdzaniem nadwrażliwości głowę zawracał, skoro trzeba zaszczepić i mieć porządek w papierach. To też była ironia.
                          • kropkaaga Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 16.01.11, 14:27
                            kasiulkkaa napisała:

                            > Zacząć należałoby przede wszystkim od noworodków szczepionych w pierwszej dobie
                            > , które NIJAK nie są szczegółowo badane przed szczepieniami, a przeciwwskazanie
                            > m do szczepień jest nadwrażliwość na którykolwiek składnik szczepionki. No ale
                            > kto by sobie sprawdzaniem nadwrażliwości głowę zawracał, skoro trzeba zaszczepi
                            > ć i mieć porządek w papierach. To też była ironia.

                            Dokładnie tak samo uważam.Jeśli już ktoś tak bardzo chce swoje dziecię zaszczepić to niech odwlecze ten moment jak najpóźniej.Noworodki są najbardziej narażone na powikłania poszczepienne gdyż maja słabo wykształcony układ nerwowy.
                          • memphis90 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 15:39
                            > Zacząć należałoby przede wszystkim od noworodków szczepionych w pierwszej dobie
                            > , które NIJAK nie są szczegółowo badane przed szczepieniami,
                            Każdy noworodek znajdujący się w szpitalu jest codziennie badany przez neonatologa lub pediatrę. Dokładnie badany.

                            a przeciwwskazanie
                            > m do szczepień jest nadwrażliwość na którykolwiek składnik szczepionki. No ale
                            > kto by sobie sprawdzaniem nadwrażliwości głowę zawracał,
                            A jak właściwie wyobrażasz sobie sprawdzenie, czy nie jesteś uczulona na jakiś składnik dowolnego leku, szczepionki, czy choćby jogurtu czy parowki?
                            • kropkaaga Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 16:01
                              memphis90 napisała:

                              > Każdy noworodek znajdujący się w szpitalu jest codziennie badany przez neonatol
                              > oga lub pediatrę. Dokładnie badany.

                              Czyżby?Dokładnie badany?Moje dziecko zaraz po porodzie trafiło na OIOM.Nie trzeba wielkiej filozofii i wiedzy by dostrzec kiepską formę.I co?Szczepioneczka?Świetne posunięcie.
                              Ale Ty oczywiście i w tym znajdziesz coś słusznego.Tak jak ktoś tu wcześniej napisał:szczepcie swoje dzieci nawet na sraczkę jak chcecie ale pohamujcie swoje nie do końca przekonujące argumenty.Bo nie ciekawią tylko drażnią swoją zaciętością bez głębszej wiedzy.

                              • pitu_finka Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 16:27
                                Mało przekonujące są Twoje argumenty. Masz tzw. konflikt interesów i nigdy nie będziesz w stanie podejść do tematu obiektywnie.

                                Rozumiemy, współczujemy. Ale na Twoim dziecku świat się nie kończy, dla przeważającej większości dzieci szczepienia są dobre.
                                • pitu_finka Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 16:35
                                  Tak mi się jeszcze nasuwa, że w przypadku Twojego dziecka to nie było tak, że zaszczepiono zdrowe dziecko i bach - coś się stało. Skoro trafiło na OIOM to znaczy, że urodziło się chore. Owszem, może dalsze kłopoty to efekt szczepienia. Ale pewności takiej nie masz. A jeśli już efekt szczepienia to prawdopodobnie w połączeniu z innymi czynnikami. Zasadność szczepienia na OIOMie rzeczywiście można kwestionować. Nie wiem jakie jest prawidłowe postępowanie w takim wypadku - czy są jakieś wytyczne - z tego względu nie będę się wypowiadała na ten temat.
                                  • kropkaaga Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 19:15
                                    Wreszcie napisałaś coś z czym się mogę zgodzić.Ja nigdy nie upierałam się,że same szczepionki powodują powikłania.Autyzm itd.Jestem pewna,że kiepski stan zdrowia mojego dziecka+szczepionka spowodowało taki obrót spraw.Dlatego uważam,że szczepienia powinno się odwlec w czasie.A dzieci,które rodzą się z problemami uważnie zbadać zanim zdecydują się zaszczepić.Poczekać aż wydobrzeje.A jeśli jest dalej źle,przekazać do dalszej diagnostyki w specjalistycznym szpitalu ale NIE SZCZEPIĆ.
                                    Myślę,że ryzyko powikłań poszczepiennych u silnych,zdrowych dzieci jest minimalne.
                                    I dodam jeszcze,że dla mnie kończy się świat na moim dziecku.Dla każdej mamy Jej pociecha jest najważniejsza.Powinnaś to wiedzieć.
                                    Pozdrawiam
                              • aretahebanowska Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 16:46
                                A cóż Ty wiesz o naszej wiedzy?
                            • kasiulkkaa Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 17:15
                              > Każdy noworodek znajdujący się w szpitalu jest codziennie badany przez neonatol
                              > oga lub pediatrę. Dokładnie badany.
                              Taa, jak cholera jest dokładnie badany. Dlatego tak chętnie tłumaczysz zgony dzieci po szczepieniach tym, że miały jakieś niedobory odporności. I jakim cudem te DOKŁADNE badania neonatologa i pediatry ich nie wykryły. Miej litośc dla czytających i nie ośmieszaj się. Dokładne badanie noworodka w szpitala to osłuchanie, zmierzenie temperatury i poziomu bilirubiny. Plus badania przesiewowe.

                              Tutaj masz przypadek takiego dokładnie zbadanego dziecka i zaszczepionego BCG. Po półtora roku zamiast dziecka jest warzywo z postępującą martwicą mózgu. Oczywiście niedoborów odporności ani neonatolog, ani pediatra nie wykryli swoimi dokładnymi badaniami, ale skierować do szczepienia skierowali. W końcu to nie ich dziecko, nie ich problem. Ot, kolejny szpitalny przypadek.
                              uwaga.onet.pl/41512,news,,8222chcialbym__zeby_znowu_powiedzial_tata8221,reportaz.html
                              www.to.com.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101206/OSTROW/166801069
                              "Choroba dziecka ma związek z wrodzonym brakiem odporności. Jako niemowlak został standardowo zaszczepiony przeciwko gruźlicy i szczepionka – zamiast uodpornić – zaatakował jego organizm".

                              > A jak właściwie wyobrażasz sobie sprawdzenie, czy nie jesteś uczulona na jakiś
                              > składnik dowolnego leku, szczepionki, czy choćby jogurtu czy parowki?
                              Wiesz, ja sobie parówki czy jogurtu w pierwszej dobie życia do organizmu nie wstrzykuję, leku też jako zdrowa osoba nie łykam. Oczywiście, najłatwiej jest temat ośmieszyć. Po co sprawdzać - zgodnie z zaleceniami producenta szczepionek - nadwrażliwość na którykolwiek składnik, najlepiej szczepić wszystko, co się rusza i oddycha. A jak przestanie się ruszać i oddychać, stwierdzić, że ze szczepionką nie miało to żadnego związku albo że dziecko miało wrodzone niedobory odporności lub rzadkie choroby metaboliczne, których jakimś cudem te dokładne badanie neonatologa lub pediatry nie wykryły.
                              • pitu_finka Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 17:30
                                Ale czego dowodzi taki pojedynczy przypadek? Oglądałam ten reportaż, rzeczywiście chwytał za serce. Ale co z tego? Niestety, jest tak, że poświęca się jedno ludzkie istnienie by ratować wiele innych. Szczepionki dla znakomitej większości są dobrem, nie rozumiecie tego? Trudne? Bardzo współczuję ludziom których dotknęła taka tragedia, tylko że z tego nie wynika absolutnie nic dla populacji jako takiej. Nie byłoby szczepień umierałyby miliony dzieci i ludzi w ogóle, matematyka wykazuje wyższość jednego rozwiązania nad drugim. Dzieci giną na drogach. To co, przestaniemy jeździć samochodami bo jakieś dziecko wpadło pod samochód? Zapewniam Cię, że samochody zabijają i okaleczają znacznie więcej dzieci niż szczepionki. Tego typu bardziej i mniej bzdurne analogie można mnożyć.

                                Jak dla mnie koniec tematu. Jeśli ktoś nie widzi więcej niż tylko własny przypadek i całej reszcie zarzuca brak wiedzy to nie ma nawet sensu dyskutować.
                                • kasiulkkaa Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 17:57
                                  Jak już będziesz matką dziecka, które w wyniku szczepionki zamieniło się w warzywo, wróć tutaj i opowiedz nam, jakie cudowne są szczepionki i że dla dobra innych dzieci poświęciłaś swoje. A do tego czasu wykaż choć trochę przyzwoitości i przestań klepać, co ci ślina na klawiaturę przyniesie.

                                  • pitu_finka Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 18:37
                                    Wiesz co, zaraz Ci coś odpyskuję bo jesteś niegrzeczna.
                                    EOT
                                    • which Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 18.01.11, 00:56
                                      Napisz lepiej, na które choroby jesteś odporna (data ostatniego szczepienia, poziom przeciwciał, źródło naukowe omawiające, czy i w jaki sposób poziom przeciwciał jest wyznacznikiem odporności na daną chorobę). A pisanie o poświęcaniu jednostki dla ogółu, gdzie Ty jesteś ogółem, a matka chorego dziecka i to dziecko jednostką, to nie jest niegrzeczność, tylko coś zupełnie innego, podpowiem, że daleko bardziej niepokojącego niż nieuprzejmość.
              • magdakingaklara Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 22:04
                nestety dla mnie psudo profesor skoro pisze bzdury ktorych nie ma potwierdzenia w badaniach. Juz jeden byl tak co chcial zaslynac i tylko zametu narobi a teraz druga sie pcha
              • to.ja.esmeralda Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 22:18
                > Podziwiam rozmiary twojej głupoty, Wiedziałam, że te nie zna granic, ale mimo w
                > szystko mnie zaskoczyłaś.

                Koleżanko - Twoja odpowiedź świadczy tylko o braku Twojej kultury osobistej. Żałosna wypowiedź, niewnosząca nic do dyskusji. Po co się w ogóle wypowiadasz?? Zadałam konkretne pytania w swojej wypowiedzi i poprosiłam o komentarz. Czekam zatem. Jak dotą d NIKT nie poruszył kwestii, o których pisałam.

                Niefortunnie zalinkowałam artykuł Majewskiej na czyimś blogu - tak sądziłam, że zaraz mnie zjecie za źródło. Cóż. Pierwsza strona po wyguglaniu. Ten sam artykuł pojawił się także na wielu innych, bardziej "naukowych" stronach. Nie chce mi się szukać.
                Swoją drogą - być moze ta pani nie ma racji. Dziwny trafem jednak wiele (nie wszystkie!!!) z jej tez pokrywa się z tezami wspomnianych książek.

                No dobra. Która czytała owe książki? Czy sowja wiedzę opieracie TYLKO na opiniach netowych artkulików?
                • kasiulkkaa Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 22:26
                  Koleżanko, spójrz na drzewko i zauważ na czyją wypowiedź odpowiadałam, zanim się uniesiesz.
    • edit38 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 18:32
      Ja bałam się ze względu na to że jest to szczepionka na bazie jaja kurzego a mała miała bardzo powoli rozszerzaną dietę i gdy przyszła pora na tą szczepionkę jeszcze nie dostawała jajka. To było przeciwwskazanie do szczepienia dostałyśmy skierowanie do alergologa i ostatecznie "odroczenie" na jakieś pół roku.
      Wieści o tym że ta szczepionka może wywoływać autyzm też mnie trochę wystraszyły chociaż nie są to potwierdzone (a ostatnio nawet obalane) wieści. Nastraszyła też mnie pani alergolog która opowiadała mi o kilku przypadkach dzieci które miały uszkodzenia mózgu po tej szczepionce i powiedziała że ona własnego dziecka nie zaszczepiła tą szczepionka.
      • martita1987r Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 15.01.11, 21:29
        A ja powiem tak szczepienia są potrzebne, ale powinny byc wykonywane testy na reakcje alergiczne. Bo jeśli maluch jest alergikiem na jakiś składnik może nawet umrzec. Mąż przypomniał mi sytuacje jak byliśmy z młodym na szczepieniu i po wszystkim ubieramy się do domku, a za nami wyskoczyła siostra" gdzie państwo idą" no to my, że do domu, ona "a jak mu się coś stanie, proszę zostac w ośrodku" Zapytajcie w każdej przychodni po szczepieniu trzeba zostac od 30min do 60 min.
    • magdakingaklara Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 16.01.11, 14:35
      a co z powiklaniami po SN ??
      ich jest o wiele wiecej i jakos nikt nie robi z tego halooo
      • lilka69 widze, ze dyskusja dotyczy 18 miesiecznych dzieci 17.01.11, 14:57
        o ewentualnie troche starszych. a co ze szczepieniami w 6,9 roku zycia i dalszych? szczepicie czy nie? chyba w 6 roku jest w ramach nfz polio-zywa. i zastanawiam sie. juz duzo wczesniej...
    • fifinka2 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 22:12
      Moje dziecka ma 1,5 roku. Zaszczepione tylko w szpitalu. Potem przestalam szczepic i twierdze ze to dobra decyzja. Ma 1,5 roku, na nic nie chorowala, zadnych lekow nie brala. Dziwne nie? 1,5 roczne dziecko ktore nie bralo antybiotyku?

      a teraz o MMR

      Czy może dziwić wzrost zdiagnozowanych przypadków autyzmu po szczepieniu MMR jeśli weżmie się pod uwagę, że:
      - Szczepionka MMR zawiera 3 „żywe” wirusy, z których każdy z nich indiwidualnie może doprowadzić do zapalenia mózgu (i w konsekwencji rozwoju zaburzenia zaliczanego do spektrum autyzmu) – w naturze te infekcje nie występują razem
      - Szczepienie podawane jest każdemu dziecku w wieku 12-15 miesięcy – w naturze te infekcje zdarzają się u dzieci w różnym wieku
      - Szczepienie wprowadza wirusy droga domięsniowego zastrzyku – w naturze infekcja przebiega zupełnie inaczej
      - Szczepienie MMR podawane jest po okresie pierwszych 12 miesięcy, w których to naturalny system immunologiczny dziecka zostal już storpedowany i rozregulowany wielokrotnymi szczepieniami
      - wielokrotne szczepienie w pierwszych 12 miesiącach prowadzi ponadto do kumulacji toksyn i metali cięzkich ze szczepionek


      Klinika w Indiach była prywatna. Bydło polegało na tym, ze wujek, który wziął je na szczepienia, jak zobaczył, ze pierwsze dziecko ma kłopoty z oddychaniem, to chciał wstrzymać szczepienie 2go, ale lekarz nalegał i mówił, ze to 'normalna reakcja po szczepieniu"

      www.naturalnews.com/030712_measles_vaccination.html

      www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/22205
      www.to.com.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110107/ZDROWIE/507674125
      "– Na początku wszystko było z nim w jak najlepszym porządku. Przy porodzie dostał 9 punktów Apgar i rozwijał się zupełnie normalnie – opowiada Piotr Domański. A jego żona Anna kontynuuje: – Wszystko zaczęło się od szczepionki, którą nasze dziecko dostało około. Miał wtedy rok i sześć, albo osiem miesięcy. Dokładnie już nie pamiętam, ale jak już szłam na bilans dwulatka, wiedziałam, że coś jest nie tak – mówi kobieta.

      Umiejętności zaczęły zanikać

      Szczepionka była obowiązkowa i rodzicom nawet nie przyszło do głowy, by powiedzieć „nie”.

      – Ale po szczepionce nasz syn tak jakby zaczął się cofać. Na przykład wcześniej umiał już doskonale wskazywać wszystkie części ciała i, jak chciał się załatwić, to przynosił nocnik. Po szczepionce nabyte już umiejętności stopniowo zanikały, a nowych przestał się uczyć. Ale na bilansie dwulatka lekarze nic nie stwierdzili. Na bilansie czterolatka zresztą też. A jak się upierałam, że coś musi być nie tak, to powiedziano mi tylko, że jestem nadwrażliwą i nadopiekuńczą matką – wspomina z goryczą pani Anna, tuląc do piersi swojego najmłodszego, dwumiesięcznego synka. Kuba w wieku czterech lat nadal nie mówił. O to akurat rodzice specjalnie się nie martwili, ale niepokoiło ich, że nie wykonuje żadnych poleceń.

      – Coraz bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że coś jest nie tak. Ale lekarze uspokajali. W końcu kiedyś przeczytałam w jakiejś gazecie, że problemy z porozumiewaniem mogą wynikać z niedosłuchu. Pomyślałam więc, że może Kubcia nas po prostu nie słyszy, i pojechaliśmy do Ostrołęki na badania słuchu. Ale słuch miał dobry… – tak zaczęła się wędrówka pani Anny od lekarza do lekarza. Wszyscy tylko uspokajali. Dopiero gdy Kuba miał już niemal pięć lat, neurolog w Ostrołęce stwierdziła, że być może to jest autyzm wczesnodziecięcy i pokierowała syna Domań¬skich na rehabilitację do Niepublicznego Oddziału Dziennego Pobytu dla Dzieci z Autyzmem w Ostrołęce."
      • slonko1335 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 22:14
        . Dziwne nie? 1,5 roczne dziecko ktore nie bralo antybiotyku?
        wiesz co w zasadzie jakoś specjalnie niezwykłe to nie jest...
        • fifinka2 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 22:21
          No ja w moim otoczeniu nie znam zadnego wink

          Wszystkie w swoim pierwszym roku antybol braly i nie jedna chorobe mialy wink
          • slonko1335 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 22:24
            ja dla odmiany znam wiele dużo starszych które antybiotyku w życiu nie brały.
            Moja do półtora roku też się dzielnie trzymała bez a potem poszło, syn tez w pierwszym roku nie brał a potem starsza poszła do przedszkola...
          • myelegans Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 18.01.11, 02:14
            fifinka2 napisała:

            > No ja w moim otoczeniu nie znam zadnego wink
            >
            > Wszystkie w swoim pierwszym roku antybol braly i nie jedna chorobe mialy wink

            O czym to swiadczy? Moze o tym, ze antybiotyki przepisywane niepotrzebnie, a nie ze dzieci sa szczepione.

            Moj szczepiony na wszystko 6-latek, wlacznie z corocznymi szczepieniami p/grypie, (tak jak wszystkie dzieci w przedszkolu, teraz szkole, bo bez tego nie mogliby uczeszczac do placowek publicznych), w calym swoim zyciu byl na antybiotyku raz (sic!), kiedy zlapal infekcje po zabiegu operacyjnym. Poza jakimis typowymi sezonowymi wirusowkami, z ktorymi nawet do lekarza nie chodze, nie choruje wcale. Lekarz widzi go raz w roku na bilansie.
      • magdakingaklara Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 22:18
        jak dziecko siedzi w domu nie chodzi do zlobka to jak dla mnie wogole nie jest dziwne
        • fifinka2 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 22:22
          Chodzi do zlobka smile

          No patrz smile
          • magdakingaklara Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 22:23
            moja tez popatrz i jest o miesiac starszasmile
      • paszczakowna1 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 18.01.11, 00:52
        > Czy może dziwić wzrost zdiagnozowanych przypadków autyzmu po szczepieniu MMR

        >Wszystko zaczęło się od szcz
        > epionki, którą nasze dziecko dostało około. Miał wtedy rok i sześć, albo osiem
        > miesięcy. Dokładnie już nie pamiętam, ale jak już szłam na bilans dwulatka, wie
        > działam, że coś jest nie tak

        Nie mogę. Zrozum: szczepienie MMR wykonuje się je w drugim roku życia. Pewne oznaki wskazujące na autyzm można zauważyć najwcześniej u dwulatka. No pewnie, że to będzie PO szczepienie MMR. Musi być z natury rzeczy. To nie oznacza że Z POWODU szczepienia MMR.

        Naprawdę, przeprowadzono dziesiątki (o ile nie setki) badań usiłujących skorelować autyzm ze szczepieniami. Żadne uczciwie przeprowadzone badanie korelacji nie wykazało. Upierano się, że thimerosal powoduje autyzm (no bo przecież po tym, jak wprowadzono szczepionki z thimerosalem, liczba przypadków zdiagnozowanego autyzmu rosła). Thimerosal w USA wycofano - i co? Liczba przypadków zdiagnozowanego autyzmu rosła nadal. (I nic dziwnego, coraz lepsza jest diagnostyka, i coraz więcej zaburzeń się do spektrum autyzmu zalicza.)

        Każdy normalny człowiek stwierdziłby, że w takim razie korelacji thimerosal-autyzm brak. Ale antyszczepionkowcy? Sprawę thimerosalu pomijają wyniosłym milczeniem (albo się upierają, że wszyscy naokoło kłamią), a wymyślają jakieś niesprecyzowane "toksyny", "metale ciężkie", albo zgoła zastrzyki domięśniowe.
      • aretahebanowska Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 18.01.11, 12:56
        A o jakich szczepionkach my mówimy? Jeśli o polio, krztuścu, dyfterycie, śwince i innym to co do tego mają antybiotyki i to, że dziecko ich nie brało bo nie choruje na infekcje płuc i oskrzeli np.? To jakiś absurd. Dziecko nie przeziębia się, nie choruje na grypę, nie łapie zapalenia oskrzeli i nie bierze antybiotyków bo nie było szczepione na świnkę? Co ma piernik do wiatraka?
        • myelegans Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 19.01.11, 02:30
          Areta, bo koronnym argumentem nieszczepionkowcow jest to, ze szczepienia ogolnie oslabiaja odpornosc i szczepione dzieci lapia wiecej i czesciej sezonowki, niz te szczepione.
          Wszystko to oczywiscie oparte na argumentach anegdotycznych typu: "no ja/kolezanka/kuzynka nie zaszczepilysmy dzieci i nie choruja, a sasiadka/pociotka szczepila na wszystko co sie rusza i dzieci bezprzerwy na cos choruja" koniec cytatu
    • fifinka2 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 17.01.11, 22:16
      Dr Andrew Wakefield (gastroenetrolog) - najpierw zdyskredytowany za wyniki badań, które prowadził wśród 12 dzieci z autyzmem i ciężkimi chorobami jelit,opublikowane w 1998 r. w piśmie "The Lancet", w których zajął się szczepionką MMR. Publikacja została niedawno wycofana na orzeczenie General Medical Council z Angli.
      Dlaczego temat znów wypłynął po 12 latach? Otóż aby nie dopuścić do publikacji jego nowej pracy (której jest współautorem wraz z z ośmioma innymi wybitnymi naukowcami z instytucji takich jak University of Pittsburgh, University of Kentucky oraz University of Washington), w której porównuje przygląda się małpom zaszczepionym oraz nieszczepionym i tym samym porównuje wpływ szczepionek na zdrowie. Pierwszy etap badań nad małpami został opublikowany trzy miesiące temu w prestiżowym czasopiśmie medycznym "Neurotoxicology" i koncentruje się na dwóch pierwszych tygodniach życia małp, kiedy to szczepione małpy otrzymują pierwszą pojedynczą szczepionkę przeciwko WZW-B, co jest analogiczne do kalendarza szczepień w USA. Część dalsza badań związana z wieloletnią obserwacją małp - tych zaszczepionych wg kalendarza amerykańskiego w porównaniu z tymi nieszczepionymi - ma być wkrótce opublikowana. Wyniki badań są podobnoż druzgocące dla obecnego systemu wakcynologii - wzrost liczby szczepień wiąże się ze wzrostem uszkodzeń układu nerwowego, w tym autyzmu. W pierwszej publikacji u małp zaszczepionych (w porównaniu z nieszczepionymi) wykazano utratę wielu odruchów niezbędnych do przetrwania. Niedziwne więc, że władze i lobbing szczepionkowy chce zrobić wszystko, by zdyskredytować Wakefielda i nie dopuścić do publikacji. Jak się okazuje zarówno The Lancet jak i Reuters są powiązane z big pharmą.

      Jak się okazuje nie tylko dr Wakefield widzi związek szczepień z autyzmem. Ostatnio opublikowano równiez badania The Center for Modeling Optimal Outcomes z New Jersey, które wskazują na związek stabilizatora obecnego szczepionce MMR i innych szczepionkach z autyzmem. Tym stabilizatorem jest hydrolizowana żelatyna, składająca się w 21% z glicyny. Jak wskazują łatwe do zweryfikowania badania ta forma glicyny powoduje brak równowagi między neuroprzekaźnikami aminokwasów odpowiedzialnymi za szybkość wchłaniania niektórych rodzajów komórek w całym organizmie. Te rozległe zakłócenia najwyraźniej powodują problemy systemowe (układowe), obejmujace umysł i ciało, a obecnie klasyfikowane jako "autyzm klasyczny".
      Tak więc oprócz rtęci, glinu i antybiotyków mamy jeszcze szkodliwą hydrolizowaną żelatynę sad


      www.naturalnews.com/028109_Andrew_Wakefield_Jenny_McCarthy.html
      • kaeira Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 18.01.11, 11:21
        fifinka2 napisała:
        > > Dlaczego temat znów wypłynął po 12 latach? Otóż aby nie dopuścić do publikacji [...]
        > władze i lobbing szczepionkowy chce zrobić wszystko by zdyskredytować Wakefielda i nie dopuścić do publikacji. [...]
        > Jak się okazuje zarówno The Lancet jak i Reuters są powiązane z big pharmą.

        Hehe.. no pewnie. big_grin
        A świstak siedzi i knuje coraz to nowe spiski...
      • aretahebanowska Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 18.01.11, 12:53
        > Otóż aby nie dopuścić do publikacji
        > jego nowej pracy (której jest współautorem wraz z z ośmioma innymi wybitnymi na
        > ukowcami z instytucji takich jak University of Pittsburgh, University of Kentuc
        > ky oraz University of Washington),
        Jacy to wybitni naukowcy? Są tam dwie osoby, które dużo opublikowały. W przypadku tej drugiej osoby zachodzi jednak podejrzenie o konflikt interesów. Jest to matka chorego dziecka, działająca w jednym z antyszczepionkowych towarzystw, które wspierały i finansowały Wakefielda. Jest pierwszym autorem, co oznacza, że brała czynny udział w powstaniu pracy, pisząc prawdopodobnie jej dużą część i wykonując dużą część eksperymentów i kkordynując pracę. Reszta to prawdopodobnie młodzi ludzie, którzy zrobią to co im się każe (prawdopodobnie wykonywali podstawowe badania). A artykułu nie ma. Ale to nieprawda, że nie dopuszczono do druku. Była przyjęta, ale została wycofana decyzją wydawcy.
        Cytat ze strony wydawnictwa "Elsevier":
        "Articles in Press (articles that have been accepted for publication but which have not been formally published and will not yet have the complete volume/issue/page information) that include errors, or are discovered to be accidental duplicates of other published article(s), or are determined to violate our journal publishing ethics guidelines in the view of the editors, may be “Withdrawn” from ScienceDirect. Withdrawn means that the article content (HTML and PDF) is removed and replaced with a HTML page and PDF simply stating that the article has been withdrawn according to the Elsevier Policy on Article in Press Withdrawal with a link to the current policy document."
        Treść w tej chwili jest niedostępna. Znalazłam stronę, którą tu przekopiowałaś. To opis tego co podobno jest w pracy, której nikt nie widział. Jeśli praca jest dobrze wykonana to się ukaże. Wakefield opublikował ostatnio dwa artykuły dotyczące autyzmu. Przyjęte do normalnych czasopism. Można je przeczytać. Nie jest tak, że się go niszczy. Tylko to były rzetelne prace (czytałam). Były w miarę dobrze przygotowane. Ale ta praca nie jest dobra. Znalazłam opis metodyki w niej zastosowanej. Źle dobrane grupy kontrolne. Tak naprawdę zebrane dwie i przedstawione jako jedna. Użyto 13 małp szczepionych i tylko 3 nieszczepionych, do których dodano (jako rzekomo te same kontrole) małpy, którym zamiast szczepionki podano sól fizjologiczną. Tego nie wolno robić to dwie różne grupy. Prawdopodobnie u tych po soli też odruchy były opóźnione, w przeciwieństwie do "czystych" kontroli. Dlatego zebrano je razem, żeby "rozcieńczyć" wynik tych z solą bo w obu tych grupach wynik powienien być podobny, a zapewne nie był. Zastosowanie grupy traktowanej solą ma na celu wykluczenie efektu przeprowadzenia zabiegu i obie grupy kontrolne powinny być przedstawione oddzielnie. Nie wykazano utraty odruchów a ich opóźnienie ale mierzone do uzyskania pełnej sprawności, czyli odruchy były ale mniej intensywne. Opóźnienie dotyczyło 3 z 13 badanych odruchów i wynosiło 1 dzień (odruch ssania) i 1-2 dni pozostałe dwa odruchy. Dodatkowo szczepiono wg amerykańskiego programu - tam nie szczepi się w pierwszej dobie, nie są używane szczepionki z tiomersalem a tu dodano go specjalnie do szczepionki. Po co? Żeby wprowadzić zamieszanie w odbiorze pracy na terenie Stanów, bo o to chodzi. By rodzice chorych dzieci przestraszyli się jeszcze bardziej i sypnęli kasą. Autorzy tłumaczą się, że chcą ochronić dzieci w innych krajach, tylko po co piszą o amerykańskim kalendarzu szczepień? U nas szczepi się w 1 dobie ale są dostępne różne szczepionki. Są takie co tiomersal mają, są takie co nie mają. Moje dzieci były szczepione różnymi. A "Neurotoxicology" to nie wybitnie prestiżowe czasopismo. Dość dobre ale do prestiżowych mu daleko.
        Badań na temat glicyny nie opublikowano. Pojawiła się informacja, że takowe są (w 2009) ale do tej pory ich nie widać. Autorzy nie chcieli przed publikacją ujawniać szczegółów, i zamieścili link do strony, na które miały te wyniki być. Link pokazuje, że strona nie istnieje. O zaburzeniach działania receptora GABAergicznego i nadaktywności receptora NMDA (kwasu glutaminianowego) u osób z autyzmem wiadomo już od kilku lat. Receptor NMDA jest pobudzany także przez glicynę a podanie antagonistów glicyny, czyli związków wiążących się do receptora NMDA, poprawia stan chorych. Tyle, że w szczepionkach glicyna nie jest w postaci wolnej tylko w żelatynie a to różnica, bo to dopiero trzeba pociąć na aminokwasy. Glicyna to normalny aminokwas, którego dużo krąży we krwi bo jest między innymi zwykłym składnikiem naszych białek. Jest go około 3 mg/100 ml. W szczepionce jest 14,5 mg żelatyny czyli jakieś właśnie 3 mg glicyny. Podaje się szczepionkę domięśniowo a to powoduje, że duża część tej uwolnionej glicyny zostanie pobrana przez komórki mięśni. Czyli do krwi trafi niewielka część. Stężenie niewiele się zmieni a jeszcze musi trafić do mózgu. Wykonano doświadczenia na ochotnikach, którym podawano dożylnie glicynę w dawkach farmakologicznych i następnie badano zmiany jej stężenia w płynie mózgowo rdzeniowym. Zmian nie było. Dodam jeszcze, że nadmierną aktywność receptorów NMDA aktywowowanych glicyną obserwuje się też u schizofreników. Nie słyszałam o schizofrenii wywołanej szczepieniami.
        • myelegans Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 19.01.11, 02:37
          Jakakolwiek grupa kontrolna n=3 nie ma znaczenia statystycznego ZADNEGO.

          Jezeli powiklania poszczepienne wynosza 1 na zalozmu 100, co jest pewnie trzy rzedy wielkosci zawyzone, nalezaloby miec grupe kontrolna n=300 zeby statystyki jakiekolwiek zrobic.

          BTW, kazdy manuscript musi miec solidne "peer review" zeby mogl sie zalapac, szczegolnie do pisma rankingowego. Proces dlugi, anonimowy, wiec jakiekolwiek teorie spiskowe mozecie od razu wyeliminowac. Dlatego tak popularne sa tabloidowe artykuly produkowane masowo i anonimowo on-line.
    • fifinka2 Re: Może mi ktoś wyjaśnić...szczepienie MMR 18.01.11, 12:53
      forum.darzycia.pl/index.php?PHPSESSID=167f00bf6ddc302b34b279b73badf10e&topic=8110.0
      "Hej ja tu jestem calkiem nowa wiem watek dawno nie zyje ale napisze swoja historie.
      Moj syn po szczepiniu zapadl w spiaczke wybudzony po 25 godzinach zatrzymal sie w rozowju dzis ma 17 miesiecy podejrzenie malog;lowia nie mowi nie gaworzy, nie chodzi.
      Nie pozwole szczepic mojego dziecka gdyz wiem co sie dzieje po.
      Unikam szczepienin sumiennie i jak tylko moge!"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja