kalifornia09
10.02.11, 18:44
Moja corka ma 4,5 miesiaca. Od urodzenia miala mocna sapke. Na poczatku nowego roku pojawil sie kaszel i katar. Dostalismi inhalacje z pulmicortu. Po 2 tyg bylo ok, zaszczepilismy Mala, ale po 3 dniach dostala znow kaszlu i znow katar. inhalacje znow z pulmicortu. Po tyg. skierowanie na rtg pluc. Wyszlo OK. Ale skierowali nas do szpitala. W szpitalu ze zapalenie oskrzeli. Tydz. trwalo leczenie. Potem wypisali, jak dla mnie w takim samym stanie jak przyjmowali. Mala nie goraczkuje, ladnie je i przybiera na wadze, nie marudzi jest pogodna. Dostalismy leki na refluks i fenistil na alergie. Jutro mamy wizyte u pumologa a 21 marca w poradni somatycznej. Ale ja sie martwie jej tym ciezkim oddechem, czy to aby nie serduszko. Lekaze mowi, ze ok, ale ona strasznie sapie. Jedynie jak spi to ma cichy oddech tylko czasem zachrumka. Ciagle inhalujemy podajemy leki. Moze macie pomysly bo ja juz sobie wlosy z glowy wyrywam. Dziekuje za kazda odpowiedz.!!!