odważne mamy nie szczepiące dzieci?

01.03.11, 22:28
Witam,szukam opinii i dylematów mam które odmówiły szczepień dziecka......po lekturze i wgłębieniu się w temat-blady strach.Moja córcia zawsze była opóźniona jeśli chodzi o szczepienia,potem w mig to nadrabiałyśmy---ale ja głupia byłam---teraz mamy problemy,które zdaniem wielu ludzi są powiązane z hurtowym szczepieniem Olusi.Drogie mamy co o tym myślicie,ile z Was jest na tyle odważnych że nie żałują i nie boją się powiedzieć nie szczepieniom-proszę o wypowiedzi......no i oczywiście jeżeli podejrzewacie że któraś ze szczepionek odbiła się na zdrowiu i zachowaniu dzieciątka także proszę o wypowiedź......
    • gabrielle76 Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 00:29
      ja nie zaszczepiłam córki na MMR, pozostałe szczepienia ma, uważam ze nalezy szczepić ale z rozwaga, MMR to najgorsza szczepionka i jej nigdy nie powiem tak
      • aretahebanowska Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 08:14
        A dlaczego?
    • madziulec Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 08:41
      Pytasz ILE jest odwaznych.
      Pewnie nalezaloby zrobic statystyki.
      Czyli ile jest w RZECZYWISTOSCI dzieci w Polsce i ile w RZECZYWISTOSCI nie zostalo zaszczepionych.
      A to nadal mimo wszystko jest marginalne. Mimo wielu watkow tu na forum, ktore rozrastaja sie do 200-300 wypowiedzi tworzonych przez te same osoby
    • mruwa9 Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 08:58
      Odwazne? Ja bym raczej powiedziala- glupie i nieodpowiedzialne.
      • solaris31 Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 09:28
        za szybko wydajesz wyrok uncertain

        ja szczepię dzieci, generalnie wg kalendarza szczepiłam starszą i bynajmniej jej to na zdrowie nie wyszło - szczepionka DTP to tez jest niezły syf, zwłaszcza ta państwowa, słabiej oczyszczona / w przychodni nie mieli płatnej z hibem - wtedy był nieobowiązkowy, a mnie nie wpadło na myśl skoczyć do apteki z receptą - młoda byłam i głupia wink /. dziecko po tym szczepieniu miało duże problemy, miesiąc czasu walczyliśmy z gorączkami, opuchlizną, wściekłym płaczem i innymi takimi - niby to nic takiego, ale jednak. oczywiście odmówiono mi wpisu powikłań. wtedy jeszcze nie wiedziałam co to jest krzyk mózgowy...

        nic dziwnego, że ze strachem podchodziłam do kolejnej dawki... na szczęście dziecko zniosło je lepiej niż pierwsze, bo i szczepionka była inna. ale ostatnią, 4 dawkę w 18 miesiącu tez zniosła bardzo źle.

        młodsza miała opóźnienia przez choroby, nie miała kłopotów po szczepieniach.

        obie też są zaszczepione pw.pneumo i meningokokom.

        ale jak jedna z poprzedniczek - opuściłam MMR. tak, boję się tej szczepionki, może i mój strach jest bezzasadny, ale sie boję. i od razu mówię - w necie naczytałam się duzo później i mam do tego stosunek powiedzmy - dość ostrożny.

        ale mając w otoczeniu kilkoro dzieci cofniętych w rozwoju po szczepieniach, widząc w szpitalu dziecko z krzykiem mózgowym znacznie większym od tego, który miała moja córka - to się boję i tyle.

        tak, boję się też odry / różyczki i świnki jakoś mniej wink /, nie widzę sensu szczepienia niemowląt na te choroby. sama byłam szczepiona na odrę i przechorowałam ją koszmarnie źle mimo szczepienia. różnie bywa, czasem coś idzie nie tak.

        zaszczepiłabym na odrę na pewno, a byc może i na pozostałe choroby, gdybym miała wybór szczepionki. a tak - mam narzuconą tę potrójną i nie mam wyboru. więc na razie nie szczepię.
        • solaris31 Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 09:30
          uściślam - bo źle mi się zdanie zbudowało - nie widzę sensu szczepienia niemowląt na rózyczkę i świnkę. co do odry nie mam wątpliwości, że dzieci powinny być szczepione.
          • madziulec Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 10:20
            Jako dziewczynka nie chorowalam na rozyczke. Nie chorowalam na swinke. Chorowalam tylko na ospe wietrzna.

            I wiesz co? Zanim zaszlam w ciaze (zanim zaczelam planowac swoja ciaze) poszlam i grzecznie zaszczepilams ie na rozyczke, bo nei chcialam urodzic dziecka - koszmarka, bo nie chcialam poronic.
            I jeszcze Ci cos powiem, bo mozliwe, ze Twoja ciaza przebiegala wspaniale, moja nie, wiec nalezalam sie na patologiach ciazy wczesnej i perinatologii - dzieci z wadami jest wiecej niz nam sie wydaje, a potem szukamy usprawiedliwien diabli wiedza gdzie, wszedzie.
            • solaris31 Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 10:36
              i tu także pudło uncertain


              obie ciąże miałam przeleżane, patologiczne - na szczęście z dobrym skutkiem zakończone, dzieci są zdrowe.

              i się może zdziwisz - robiłam badania przed druga ciążą w kierunku toxo i różyczki - byłam odporna, bo nie chorowałam, ale byłam zaszczepiona - z tym, że w wieku 13 lat, a nie roku. nikt też nie wie, jak długo szczepionka uodparnia, jak długo sa przeciwciała. podają za pewnik 10 lat, ja miałam 28, więc już było późno. na szczęscie, byłam odporna.

              i wg tej zasady dorośli powinni się doszczepiać ewentualnie po badaniach. bo wiadomo na pewno, że tylko przechorowanie daje trwałą odporność, same szczepienia nie. chociaż są przypadki podwójnego chorowania choćby na ospę.

              gdyybś nie była tak negatywnie nastawiona i napastliwa, wyczytałabyś w mojej wypowiedzi , że gdybym miała pojedyncze szczepionki do wyboru, szczepiłabym. ja po prostu protestuję przeciwko zmuszaniu do tej potrójnej - 3 zywe wirusy in łan - no jest to sporo jednak, nie sądzisz? wszystkie inne szczepionki mają alternatywy, ta jedna nie. i to jest błąd, bo powinnam miec prawo wyboru.
              • madziulec Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 11:53
                A sa w ogole w Polsce pojedyncze szczepionki?? Takie zarejstrowane????

                Bo jesli nie to zdaje sie, ze prowadzimy dsykusje nieco akademicka,a Ty sie wymadrzasz ;0
                • solaris31 Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 13:46
                  tak, są rejestrowane szczepionki, pojedyncze, ale w przypadku odry niestety od pewnego czasu niedostępne. i właśnie o tę niedostępność chodzi - skoro są rejestrowane od lat, i wciąż w użyciu - dlaczego nie mogę takiej szczepionki kupić?

                  dyskusja nie jest akademicka, i sie nie wymądrzam uncertain chcę wyboru, a go nie mam bo mi wciskają potrójną.
                  • madziulec Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 14:19
                    Podaj mi ich NAZWY, a nie pisanie, ze taka szczepionka istnieje
                    • solaris31 Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 03.03.11, 09:07
                      znam dwie rejestrowane w Polsce od wielu lat- rimevax i rouvax. obie szczepionki były dostępne jeszcze jak moja starsza była małym niemowlęciem, a szczepienie potrójne typu MMR nie było jeszcze obowiązkowe, ale zalecane. w tym czasie szczepionki te były też dostępne w Stanach i w Niemczech / w USA mam rodzinę, a w Niemczech dobrą koleżankę, byłam na bieżąco. jak jest teraz - nie wiem.

                      po wprowadzeniu obowiązkowego MMR żadna ze szczepionek monowalentnych nie jest dostępna., ale wciąż obie figurowały w rejestrach. po jakimś czasie przestałam się interesować, bo wiedziałam, że i tak ich nie jestem w stanie ściągnąć.
                      • madziulec Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 03.03.11, 09:32
                        www.osoz.pl/osoz-bloz/servlet/bloz/card?lek=4996201_Rimevax__inj._1_amp.a_5_dawek_SMITHKLINE_BIOLOGICALS - Rimevax Decyzja o dopuszczeniu wygasła

                        Rouvax - brak takiego leku obecnie.

                        Wiec nie jestesmy w NIemczech. Jestesmy w Polsce, prosze o nie podawanie stanu lekow zarejsterowanych / dostepnych z Niemczech czy USA
                        • solaris31 Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 03.03.11, 09:52
                          czepiasz się uncertain

                          przeciez napisałam wyraźnie, że nie wiem, jaki jest stan obecny, / w Polsce, USA i Niemczech/, bo po jakimś czasie przestałam sie tematem zajmować.


                  • myelegans Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 03.03.11, 04:23
                    > tak, są rejestrowane szczepionki, pojedyncze, ale w przypadku odry niestety od
                    > pewnego czasu niedostępne. i

                    Mozesz sprowadzic z Rosji, Chin lub Indii, tam zdarzaja sie pojedyncze p/odrze. Na rynkach regulowanych EU/USA/Australia/Japonia nie ma i nie bedzie.
                    Skup sie na tym, zeby kupic szczepionki bez Timerosalu. W Stanach FDA nakazalo wycofanie Timerosalu ze szczepionek pediatrycznych w 2000 roku.
                    Uspokoiloby Cie to? Co to MMR, to nie sa zywe szczepionki, zaden wirus sie z nich nie wykluje, nie ma prawa, bo sa atenuowane.
                    • solaris31 Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 03.03.11, 09:12
                      napisałam wyżej o szczepionkach pojedynczych, powtarzać się nie będę. szczepionki nie są ani chińskie, ani koreańskie - robią je znane firmy.

                      a co do reszty Twojej wypowiedzi- jest nieścisła. Priorix, którym szczepią w mojej przychodni jest szczepionką żywą. atenuacja jest czymś innym niż inaktywacja.

                      specjalistą nie jestem, ale inaktywowana szczepionka to choćby typu DTP - infanrix. ale już szczepionka państwowa typu DTP jest szczepionką żywą. podejrzewam, że właśnie dlatego moja starsza tak źle zareagowała na tę szczepionkę, bo jak wspomniałam, dostała pierwszy raz żywą, dopiero później zabita, i było o niebo lepiej.

                      natomiast to prawda, że ani Priorix ani MMR II nie zawierają już thimerosalu.
        • madziulec Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 10:22
          I piszesz, że miesiac czay walczyliscie z placzem.
          Coz, z samej definicji nie byl to krzyk mozgowy: pl.wikipedia.org/wiki/Krzyk_mózgowy
          Rozumiem jednak, ze wiesz lepiej. Bo jestes madrzejsza od lekarzy.
          • solaris31 Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 10:30
            za to Ty najmądrzejsza - jak zwykle uncertain

            czytaj dokładnie - nie napisałam, że moja córka miała krzyk mózgowy - napisałam, że nie wiedziałam, że cos takiego istnieje , i że moje dziecko przez miesiąc płakało bez innej przyczyny. napisałam też, że widziałam w szpitalu dziecko z krzykiem mózgowym. nie dodawaj więc tego, czego nie było w mojej wypowiedzi.

            • madziulec Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 11:44
              a wink Juz rozumiem wink Zdiagnozowalas to dziecko w szpitalu ot tak na oko wink
              Gratuluje wink Jeszcze lepiej.
              Nic tylko usiasc i plakac, nei waidomo czy ze smiechu czy z zalosci nad Toba.
              • solaris31 Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 13:54
                wiesz, co kobieto, nie kompromituj się więcej. uncertain

                nie masz argumentów do rzeczowej dyskusji, to jej nie zaczynaj.

                powiem Ci więcej - przez internet też potrafię diagnozować. taka ze mnie czarownica. tongue_out

                a pisząc juz serio, nie leżałaś chyba nigdy w polskim szpitalu. zwykle pacjenci wiedza, na co choruje sąsiad lub sąsiadka z łóżka obok. w moim szpitalu jest pediatria ogólna, dziecko ze wspomnianymi objawami neurologicznymi leżało w boksie obok. a ja , będąc w szpitalu niemal 2 tygodnie , miałam całkiem dużo czasu, żeby z sąsiadką rozmawiać i wiem, co mu było i po jakim szczepieniu.

                w mojej przychodni zmarło dziecko po podaniu euvaxu, nie zdążyło nawet dojechać do szpitala / zatrzymanie oddechu, a co potem, to jasne /. natychmiast wycofano tę szczepionkę z użycia, afera była na cały kraj.

                nie pitol mi więc, że nie ma powikłan poszczepiennych, bo są. rzadko, ale są - i rodzic ma prawo to wszystko wiedzieć. i ma prawo się obawiać. a te swoje żałosne złośliwości pozostaw dla siebie raczej.
                • madziulec Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 14:22
                  Bedac w ciazy spedzilam w szpitalu 2,5 miesiaca (zwiedzilam w ten sposob wiekszosc warszawskich szpitali).
                  Potem od 6-go tygodnia zycia zwiedzalam oddzialy dzieciece: IMiDz, oddzial pediatryczny an Szaserow, gdzi ebylismy stalymi pacjentami (trafiajac nawet 2 dni przed Wigilia), az wreszcie zaczelismy korzystac ze szpitali jednodniowych. Moje dziecko bowiem ma juz za soba 4 operacje.

                  Licytujesz sie? Obawiam sie, ze nie masz czym.
                  A i wiedza medyczna tez obawiam sie ze odstajesz.


                  BTW o tych dzieciach umierajacych w przychodniach, na ulicahch ciagle czytam. Gdy pytam o konkrety, by potwierdzic jakos nie moge nic uzyskac, zadnych konkretow, a media to by huczaly przeciez. Ale wtedy szybko nicki znikaja.
                  Normalka...
                  • solaris31 Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 03.03.11, 09:26
                    taka licytacja nie ma sensu uncertain ale dla Twojej informacji - przeleżałam więcej, niż ci się wydaje, bo w sumie całą jedną ciążę. byłam z dziećmi w niejednym szpitalu, włącznie z klinikami. moje dzieci też mają za sobą operacje. widziałam więc i słyszałam niejedno. nie ty jedna masz problemy z dzieckiem wymagające szpitali i operacji uncertain

                    dziecko, które zmarło w mojej przychodni to niestety fakt. szczepiła je pediatra moich córek. media huczały o tym miesiąc później. jak pisałam - po tym zajściu natychmiast wycofano euvax w całym kraju, wystarczy sprawdzić dane choćby na stronach GIF. euvax potem wrócił do przychodni, ale juz nowe serie i nowe partie. te stare wycofano. u nas już euvaxem nie szczepią, dzieci obecnie dostają hepavax.

                    powtarzam raz jeszcze - zdarzają się powikłania poszczepienne, takim była śmierć tego dziecka. niestety. to się zdarza przy ingerencjach w organizm. a taką niewątpliwie są szczepienia. trzeba o tym mówić - ja wciąz powtarzam - to jest rzadkość, ale się zdarza i rodzic powinien byc tego świadomy.

                    niemniej, ja także piętnuję osoby świadomie nieszczepiące na nic, bo to jednak jest niedobre. sama opuściłam tylko jedno szczepienie, a i tak się zastanawiam ciągle, czy nie zaszczepię tym nieszczęsnym MMR , bo obawiam się o dzieci. dodam jeszcze, że decyzji nie podjęłam sama, tylko razem z lekarką, która prowadzi moje dzieci od urodzenia i je po prostu zna. w przypadku młodszej jest mniej przeciwskazań, ale ze starszą było inaczej. sama pediatra kazała poczekac, aż dziecko się wygrzebie, dojdzie do siebie w 2 roku życia po tych szczepieniach, potem zaczęła się przewlekła choroba, operacje i pobyty w szpitalach. teraz myślę, że juz ją można zaszczepić, niemniej, mając na uwadze każde poprzednie szczepienie po prostu się obawiam. i mam do tego prawo.
                    • madziulec Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 03.03.11, 09:36
                      Jakby Ci powiedziec...
                      lodz.naszemiasto.pl/archiwum/1807622,czy-koreanska-szczepionka-euvax-b-zabila-jasia,id,t.html - tu mamy o PODEJRZENIU zwiazku podania szczepionki - patrz jaka miejscowosc.

                      Patrzac na Twoje watki mamy... Przemysl / Podkarpackie. Hmmmm. Strykow a Przemysl to troche kilometrow. Pozdrawiam Cie. Nie przypisuj sobie wiecej historyjek, o ktorych nie masz pojecia.

                      PS
                      O szczepionkach jak widac tez niewiele masz pojecia. Jak chcesz napisac - wpierw sprawdz.
                      • solaris31 Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 03.03.11, 09:54
                        to, że gdzieś piszę, nie znaczy, że jestem stąd albo stamtąd :p śledztwo się nie udało uncertain wiesz, że ludzie czasem migrują?

                        a ten link nie jest z mojego miasta, szukaj dalej tongue_out

                        • solaris31 Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 03.03.11, 10:09
                          jako, że zaraz jadę do pracy - ułatwię Ci zadanie - prosze bardzo oto link

                          lodz.naszemiasto.pl/archiwum/1808316,zabojcza-szczepionka-rodzice-drza-o-swoje-dzieci,id,t.html
                          i fragment, który jasno mówi o przypadku z mojej przychodni :

                          na celowniku GIF

                          Dla Polskiej Agencji Prasowej na temat szczepionki Euvax B również wczoraj wypowiadał się zastępca głównego inspektora farmaceutycznego. Zbigniew Niewójt powiedział, że szczepionka Euvax B (dwóch serii: UVA08010 i UVA07027) została wstrzymana w obrocie decyzjami z 25 września i 9 października. Wczoraj GIF wstrzymał jeszcze dwie inne szczepionki: błoniczo-tężcowo-krztuścową DTP (nr serii 20907001D) i HEPAVAX GENE (nr serii 0430047) przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. Stało się tak w związku z ciężkim odczynem poszczepiennym i śmiercią dziecka, któremu podano te szczepionki w jednym z zakładów opieki zdrowotnej w Przemyślu.


                          już wszystko jasne? coś Ci jeszcze mam poszukać, czy dalej będziesz pisać jakieś dyrdymały i mnie obrażać co moment? dziecko zmarło w wyniku powikłania po szczepieniu, mówi o tym nie anonimowa osoba z netu, ale człowiek z imienia i nazwiska, specjalista GIF.
    • patyczako Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 02.03.11, 17:45
      chyba ten wątek powinien się nazywać: głupie mamy nie szczepiące dzieci
    • easyblue odważne??? 02.03.11, 21:01
      • gabrielle76 Madziulec 03.03.11, 11:48
        kobieto udzielasz sie w każdym watku o szczepieniu, robisz duzo krzyku nie na temat a wiedzę jaka posiadasz o szczepieniach masz taka jaka w danym momencie wyszukasz w google, odpuśc sobie bo kompromitujesz sie coraz bardziej. Twój najazd na Solaris jest żenujący..uncertain
        • oliwinka Re: Madziulec 03.03.11, 13:51
          www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie.html#szczepionki zawsze ilu zwolenników tylu przeciwników-polecam fajną stronkę------do poczytania i oglądania dla każdego!!!
          • madziulec Re: Madziulec 07.03.11, 00:09
            No rzetelnosc strony mnie powala:

            STRONĘ PROWADZĄ:
            Dobry Samarytanin
            WIESŁAWA

            Masz racje wink To bedzie top 1 w moich stronach medycznych wink Tuz obok jakichs tam Journal of Urology i tym podobnych...
          • pantau007 Re: Madziulec 10.03.11, 20:01
            Hm... trzeba było od razu podać link do "Poradni Znachora Józefa"...
            Ja dla odmiany proponuję zapoznać z czymś bardziej naukowym

            www.mp.pl/artykuly/?aid=57993
          • mamalgosia Re: Madziulec 01.07.11, 15:50
            Wiele widywałam już w internecie, ale to jedna z najgłupszych stron jakie spotkałamsmile))
    • aniawroclaw1 ja nie szczepilam 10.03.11, 15:33
      Kiedy zdiagnozowano u synka autyzm odstawiłam wszystkie szczepionki.

      Po diagnozie przeczytałam tony książek, róznych zestawień itp.
      Moja decyzja jest taka i już.
      Oczywiście osoby których nie dotyczy temat autyzmu nie zrozumieją tej decyzji. Byż może nie miały potrzeby wniknąć tak głęboko w temat.
      Ja leczę synka u niemieckiego lekarza do którego mam zaufanie. Po wspólnym przeanalizowaniu wszystkich danych, szczegłówych badań synka odstawiliśmy wszystkie możliwości wpakowania w niego kolejnych dawek rtęci.

      • myelegans Re: ja nie szczepilam 11.03.11, 02:24
        aniawroclaw1 napisała:

        > Ja leczę synka u niemieckiego lekarza do którego mam zaufanie.

        tak z ciekawosci, ile ten lekarz bierze za wizyte i co Ci obiecuje? Wyleczenie z autyzmu?
        • madziulec Myelegans ;) 11.03.11, 10:26
          Nie doczytalas wink

          "niemieckiego" to MUSI wzbudzic zaufanie. Nie to co te polskie konowaly wink
          Z zalozenia bowiem aniawroclaw1 jest kobieta swiatowa, zna jezyk krzyzacki, dogaduje sie, jezdzi za granice.

          Ot, wielki swiat. Nie to co my, prostaki wink
          • aniawroclaw1 Re: Myelegans ;) 15.03.11, 11:13
            Wybór leczenia jest w dużej mierze decyzją rodziców. NIe rozumiem skąd ten atak nagle. To, że napisałam, że lekarz jest z niemiec ? smile Akurat tak napisałam. Kto zna temat autyzmu ten domyśla się o kogo chodzi a kto nie zna tematu, od razu zarzuca ( sama nie wiem w sumie co ). Minał PRL, więc odstawcie kompleksy "zagraniczne" na obok.

            Lecząc moje dziecko, spotykam na swojej drodze rodziców którzy tak samo jak ja, walczą o zdrowie swoich dzieci. 90 % moich rozmówców zaniechało szczepień. Być może to kontrowersyjne, ale zrozumcie tych rodziców ( jeśli już mnie nie dajecie rady zrozumieć ) że musieli w pewnym momencie leczenia komuś zaufać.
        • aniawroclaw1 Re: ja nie szczepilam 15.03.11, 11:21
          tak z ciekawosci, ile ten lekarz bierze za wizyte i co Ci obiecuje? Wyleczenie
          > z autyzmu?

          A co ma piernik do wiatraka ?
          Za wizytę ten lekarz bierze dużo, to fakt. Było już sporo na ten temat i szarpania się na forach. Na szczęście nie sprawia mi przyjemności przepychanie się w tego typu dyskusjach i nie mam potrzeby udawadniania, kogo na co stać, a kogo nie, itp.
          Dodam tez, że ten lekarz nic nie obiecuje a na pewno nie wyleczenie autyzmu. Jest to podejście biomedyczne, diety, itp.
          • madziulec Re: ja nie szczepilam 15.03.11, 15:41
            Na szczesci emoge Ci ze spokojem sumienia powiedziec, ze ... to nic Ci nie pomoze procz.. uspokojenia wlasnego sumienia.

            Ale oczywiscie niemiecki lekarz robi wrazenie, chociaz mi sie zle kojarzy. Moze dlatego, ze moaj ciotka niezle od takiego jednego paredziesiat lat temu wycierpiala.
            • aniawroclaw1 Re: ja nie szczepilam 15.03.11, 18:25
              Wiesz, Madziulec ... Ja nie licze na Cudowne ozdrowienie ale na Polepszenie stanu dziecka. Sama borykam sie z ciaglymi wyborami na co przeznaczyc kase a kogo posluchac, gdzie pojsc i czy na pewno to jest sluszne. Do tej lekarki chodze ( jak rowniez czasami do innych w roznych rejonach polski )bo akurat we W-wiu to jest najlepsza ewentualnosc. Natomiast swoj rozum mam i nie robie wszystkiego na oslep.
              Co do kwoty jaka bierze ta lekarka to i tak kropla w morzu jaki jaka rodzic dziecka z problemami musi wydac na diete, terpie, itp. Temat szczepien to jeden z wielu z jakim trzeba sie zetknac. Jak rowniez zmierzyc sie ze skrajnymi opiniami na temat szczepien. Czas uczy pokory i zaczynam machac reka na potepienie innych.
              Jedni nie szczepia z Ideii - niech organizm SAM walczy
              inni nie szczapia - bo slyszeli jakies skrawki opini na temat szczepien w innych krajach a moj wybor ma inna slusznosc.


    • protozoa Re: Skutki hipotetycznych obaw. 16.03.11, 07:20
      Z zycia wzięte.
      16 letni chłopiec z mózgowym porażeniem dziecięcym, bez padaczki zwolniony przez lekarza ( nalegająca matka, obawy jak u części z Was) ze wszystkich szczepień.
      W październiku ub. roku przyjety do kliniki chorób zakaźnych z powodu uciązliwych objawów grypopodobnych i dyspeptycznych.
      Wykonano szereg badań i m.in. okazało się, że: ALT 960IU/ml ( wartości referencyjne 7-56), AST580 IU/ml ( wartości referencyjne 5-40), serologiczne markery ostrego WZW typu B. Po ok 4 tygodniach intensywnego leczenia ALT nadal utrzymuje się w granicach 200-300 IU/ml.
      Co go czeka????
      Może wy[powiedzą sie przeciwnicy szczepień.
      Nadmieniam, że WZW B mozna zarazić się wszędzie gdzie jest kontakt z krwią , w czasie stosunków seksualnych itd.
      • gabrielle76 Re: Skutki hipotetycznych obaw. 16.03.11, 16:31
        No to i ja napisze historie z zycią wzięta, pare dni temu lezałam w szpitalu zakaźnym, ze mna na sali dziewczyna chora na WZW B, szczepiona oczywiscie była i co?? Szczepienia nie daje 100% pewnosci więc nie ma co tak nawinie w nie wierzyć
        • protozoa Re: Skutki hipotetycznych obaw. 16.03.11, 16:52
          Szczepienia nie dają 100% pewności, że sie nie zachoruje. Tu jesteśmy zgodne i na tym sie kończy. U 5-8, niektórzy twierdzą, że 10% populacji po szczepieniu nie wytwarzają się przeciwciała, ale u 92-95 czy nawet 90% owszem. I może dlatego warto zaszczepić.
          Zgodzę sie, że nawet u tych zaszczepionych, u których wytworzyły się przeciwciała może dojść do zakażenia, ale wtedy choroba przebiega dużo, dużo lżej.
          W ciągu 9 tygodni 2011 roku w Polsce z powodu grypy ( nie infekcji grypopodobnej, ale potwierdzonej grypy) zmarły 102 osoby ( według danych PZH). Żadna ( sic!) nie była szczepiona. Tez o czymś to świadczy.
          I jeszcze jedna statystyka. W Polsce przeciwko grypie szczepi się niecałe 10% populacji powyżej 65 roku życia. Jesteśmy gorsi nawet od Rumunii. Najlepiej wyszczepieni są Holendrzy - między 85 a 90% populacji w tym wieku. Według rekomendacji WHO jest względnie bezpiecznie gdy zaszczepi się co najmniej 75%.
          Na, ale ad rem. Co czeka wspomnianego pacjenta?
          • myelegans Re: Skutki hipotetycznych obaw. 16.03.11, 17:13
            Ja jestem w grupie, ktora jest odporna na szczepionke /wzw b, bylam szczepiona 3 razy, przeciwcial nie wytwarzam, taka mam urode. Moze kiedys zrobia dla na szczepionke z silniejszymi adjuwantami. Nie chodze do np. kosmetyczki bo sie zwyczajnie boje.

            Rodzice nie szczepiacy swoich dzieci p/wzw b sa bezmyslni i glupi! KAZDA interwencja chirurgiczna, stomatologiczna moze skonczyc sie zakazeniem.
            Chlopca czeka przeszczep watroby, nawet jak te watrobe dostanie to jest na lekach immunosupresyjnych do konca zycia.
            • protozoa Re: Skutki hipotetycznych obaw. 16.03.11, 18:38
              Ty to wiesz, ja to wiem ( bo m.in. pod tym kątek pacjent był u nas konsultowany) nie wiedzą "mądre" mamy.
              Nie wiem czy chłopcu przeszczepi się wątrobę.
              Jeśli nawet tak to nie wiemy jak zniesie przyjmowanie leków immunosupresyjnych.
              Znaków zapytania jest więcej. A wystarczyłoby chwilę pomysleć i zaszczepić.
    • antosiczek Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 16.03.11, 17:18
      I po co te wredne wpisy drogie panie? Autorka wyraźnie zwraca się do osób, które są ostrożne w temacie szczepień bądź ich zaniechały. Po co zwolennicy szczepień wrzucają tu swoje uwagi na dodatek pisane w stylu mało grzecznym?
      Szczępię dzieci lecz rozumnie, zawsze w porozumieniu z zaufanym pediatrą. Przy pierwszym dziecku takowego pediatry nie miałam i szczepiłam w/g kalendarza za wyjątkiem MMR, którą córka dostała z rocznym opóźnieniem. Co i tak niestety nie pozostało bez echa, bo od czasu tego szczepienia czyli od ponad dwóch lat chronicznie choruje (a wcześniej nie chorowała). Drugą córkę szczepię w/g własnego kalendarza zgodnie z poradami pediatry dziecka. Pierwsze szczepienia (za wyjątkiem WZW B- bo mąż ma HBS pozytywny) dziecko dostało mając prawie pół roku, odstępy między poszczególnymi szczepionkami staramy się utrzymać w granicach minimum 3 miesięcy, MMr nie zaszczepię chyba aż do momentu jak mała będzie szła do przedszkola. Powikłania: starsza ciągle jest chora, po szczepieniu MMR zapalenie jelit o nieustalonej etiologii. Młodsza: choruje po każdym szczepieniu INFANRIX- zapalenie oskrzeli.
      • goska81-gryfino Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 16.03.11, 23:35
        Jest możliwość nieszczepienia, to nie szczepią- korzystają z prawa jakie im się daje, więc ewentualne konsekwencje poniosą "odważne" mamy i ich dzieci. Ale zdziwiło mnie, że chłopak z porażeniem mózgowym nie został zaszczepiony. Tu, moim zdaniem, nie powinno być żadnej taryfy ulgowej- wszystkie dzieci z wadami genetycznymi, chorobami przewlekłymi lub jakimikolwiek poważnymi schorzeniami powinny być szczepione. Zwłaszcza, jeśli wiadomo, że takie dziecko nie powinno łapać nawet zwykłej infekcji, bo może ją ciężko przechodzić. Moi najstarsi chłopcy mają cukrzycę, odporność akurat mają w porządku, ale jednak nie zdecydowałabym się na rezygnację ze szczepień. Bo mimo rzadkich infekcji choroba autoimmunologiczna sama w sobie powoduje zmniejszoną odporność.
        • julia.2005 Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 22.03.11, 22:19
          Moje dziecko po pierwszym dtp miało takie powikłania ze nikomu nie życzę,do tamtej pory byłam zwolenniczka szczepien od tamtej pory nie zaszczepiłam i nie zaszczepię mojego dziecka na nic.Wtedy nie miałam pojęcia ze jej sie może coś stać dzisiaj nie darowałabym sobie ze dałąm ją zaszczepić wiedząc co może jej sie stać,oczywiscie chciałabym zeby mojemu dziecku nic sie po tamtym szczepieniu nie stało,szczepiłabym ja jak wiele z Was,miałąbym spokojną głowę,a tak to nie mogę podjąc decyzji o szczepieniu po tym co jej się stało.
          Cieszcie sie ze waszym dzieciom nic nie jest,że możecie je spokojnie prowadzic na kolejne szczepienie,ja nie miałam tyle szczęścia.
          • czesiazklanu Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 21.06.11, 11:53
            Mojej córeczce naszczescie nic sie nie działo po obowiązkowych szczepieniach. Ale zaszczepiłam ją rownież na WZW ale nie Euvaxem a Hepavaxem Gene TF tak mi poleciła lekarka stwierdziła ze w tamtej szczepionce mozne byc Triomelsal a w Hepavaxie juz dawno wycofali. z reszta nie miala problemów dobrze zniosła wszytkie dawki.
            • telimenaaaa Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 12.07.11, 09:12
              Chciałam zeby pielegniarka zaszczepiła moje dziecko engerixem ale mieli tylko Hepavax Troche sie obawiałam ale pozniej tez zaglądnełam do jakis materiałów i ulotke i chyba nie ma co sie obawiac smile wkoncu tak jak mowice dopuszczone do obrotu w polsce nie moze byc negatywne w skutkach zreszta nie cofajmy sie do 19 wieku bez przesady
    • 1mzeta Odważne?- chyba głupie i nieodpowiedzialne 21.06.11, 19:29
      jw.
      Szczepić- owszem tylko rozsądnie- z głową.

      Tym co są takie "odważne" proponuję w razie zachorowania dziecka płacić za leczenie z własnej kieszeni- zobaczymy ile tych odważnych wtedy będzie.
      • gabrielle76 Re: Odważne?- chyba głupie i nieodpowiedzialne 21.06.11, 19:32
        1mzeta napisała:

        >
        > Tym co są takie "odważne" proponuję w razie zachorowania dziecka płacić za lecz
        > enie z własnej kieszeni- zobaczymy ile tych odważnych wtedy będzie.


        rozumiem że twoje dziecko jest zaszczepione każą dostępną szczepionką ????
        • 1mzeta Re: Odważne?- chyba głupie i nieodpowiedzialne 21.06.11, 19:40
          Przeczytaj resztę mojej wypowiedzi, a nie cytuj słowa wyrwane z kontekstu to będziesz mieć większe pojęcie o tym czym jest moje dziecko zaszczepione.
          • gabrielle76 Re: Odważne?- chyba głupie i nieodpowiedzialne 26.06.11, 13:01
            to nie sa słowa wyrwane z kontekstu, a z Twojego postu nic nie wynika, ale rozumiem ze Twoje dziecko jest zaszczepione na pneumo i meningokoki, grype, ospe itd bo jak nie to tez powinnaś płacic za leczenie jak twoje dziecko zachoruje
            • 1mzeta Re: Odważne?- chyba głupie i nieodpowiedzialne 28.06.11, 01:02
              Owszem są wyrwane z kontekstu- nie potrafisz czytać ze zrozumieniem i dlatego masz takie ,a nie inne wrażenie. I tak jak mi dziecko zachoruje na grypę czy ospę to płacę za leczenie. Na pozostałe dwie szczepionki, które wymieniłaś moje dziecko akurat jest zaszczepione smile
              I nie porównuj skutków grypy czy ospy do skutków jakie mogą być w przypadku sepsy.
              • gabrielle76 Re: Odważne?- chyba głupie i nieodpowiedzialne 28.06.11, 11:34
                Ty chyba dziewczyno nie znasz znaczenia "wyrwane z kontekstu" ale nieważne....

                Zarówno po grypie jak i po ospie jesli wystapia powikłania może dojść do wielu powikłąń kończących sie śmiercia tak jak w przypadku sepsy, poza tym sepsa to nie choroba ,wywołac może ją mnóstwo wirusów i bakterii na które nie ma szczepionek. Widac że Twoja wiedza na temat szczepionek i chorób jest maleńka i nie ma żadnego sensu rozmowa z Toba smile
                • 1mzeta Re: Odważne?- chyba głupie i nieodpowiedzialne 28.06.11, 21:54
                  Tak, tak- tak właśnie myślałam- argumenty się skończyły- ufff.....wreszcie skończysz klepać bzdety- szkoda klawiatury.
                  • gabrielle76 Re: Odważne?- chyba głupie i nieodpowiedzialne 29.06.11, 11:17
                    Moje argumenty na temat szczepień nigdy sie nie kończą ( wiedze na temat szczepień mam ogromna - usłyszałam to nawet od kilku lekarzy ), ale jeszcze trzeba miec rozmówce na poziomie żeby z nim dyskutowac smile
                    • aretahebanowska Re: Odważne?- chyba głupie i nieodpowiedzialne 29.06.11, 13:22
                      Przepraszam, a o czym Wy dyskutujecie?
    • od.czasu.do.czasu Przeczytaj mój wątek. 12.07.11, 12:08
      Tu jest dużo na ten temat:
      forum.gazeta.pl/forum/w,907,125871386,125871386,_Dretwienie_szczeki_po_szczepieniu_POMOCY.html
      • madziulec Re: Przeczytaj mój wątek. 13.07.11, 20:25
        Przeczytalam Twoj watek.
        Jestem osoba chora na padaczke i jestem bardzo ciekawa jaki lekarz tak autorytarnie stwierdzil zwiazek szczepienia z padaczka. Chetnie bym sie z nim skontaktowala.
        • od.czasu.do.czasu Re: Przeczytaj mój wątek. 13.07.11, 21:11
          Dziecko miało podaną szczepionkę o 9 rano a o 12 wystąpiły pierwsze drgawki.
          Ja związek widzę. Neurolog też.
          • madziulec Re: Przeczytaj mój wątek. 13.07.11, 23:11
            NIe pytałam o to czy widzisz związek. Pytałam o nazwisko lekarza.
            Potrzebuje cos skonsultowac. Nie z Tobą, bo obawiam się, że Twoja wiedza medyczna jest nieco zbyt mała.
            • od.czasu.do.czasu Re: Przeczytaj mój wątek. 14.07.11, 09:24
              Potrzebujesz lekarza to szukaj.
              • madziulec Re: Przeczytaj mój wątek. 14.07.11, 10:53
                Czyli NIKT nic nie stwierdzil, a Ty po prostu siejesz panike. Nie pierwsza i nie ostatnia. Proste.

                Jesli ktos by stwierdzil BEZPOSREDNI zwiazek to tlumy by chcialy walic do tegfo lekarza, chcac potwierdzic / wykluczyc zwiazek pomiedzy objawami u siebie czy swojego dziecka.
                Ale nikt nie jest debilem, by krecic bicz na swoja skore. Bo nie ma takiego zwiazku, przynajmniej nie wprost.

                Pozdrawiam Cie, a Twojemu dziecku zycze matki, ktora przestanie wyczytywac na forum kazda rewelacje
                • od.czasu.do.czasu Re: Przeczytaj mój wątek. 14.07.11, 17:03
                  Co ty w ogóle za herezje wypisujesz?
                  Mam ci nazwisko podac? Pogięło Cie kompletnie?

                  A co cie obchodzi nazwisko lekarza?
                  Zastanów sie zanim cokolwiek napiszesz.

                  Twoim dzieciom też należało by życzyć "INNEJ" matki.
              • aska381 Re: Przeczytaj mój wątek. 14.07.11, 13:19
                Odczasudoczasu, nie daj się wciągnąć w jałowe dyskusje z madziulcem. Szkoda klawiatury.
                Co ciekawe sama poproszona o przedstawienie dowodów naukowych na poparcie swoich "odkrywczych" tez, podkula ogon pod siebie i umyka. Ale tak już jest z madziulcem.
                • madziulec Re: Przeczytaj mój wątek. 14.07.11, 13:41
                  Ty chyba jestes naprawde mocno ograniczona.
                  W przedstawionym linku NIGDZIE nie jest napisane, bym przedstawiala JAKIEKOLWIEK dowody naukowe, szczegolnie, ze dowody naukowe miala przedstawiac druga osoba (ktora twierdzila, ze te diety wegetarianskie sa takie super zdrowe).
                  Czy sa? Nie www.siegnijpozdrowie.org/czytelnia/?p=502.
                  A co do lekarza, ktory jakoby stwierdza, ze to szczepienie wywolalo padaczke nadal chce do niego kontakt.
                  O ile w ogole takowy lekarz istnieje. Bo mam coraz wieksze watpliwosci. Za to zlatuje sie coraz wiecej nawiedzonych trolli tongue_out
                  • od.czasu.do.czasu Re: Przeczytaj mój wątek. 14.07.11, 17:06
                    Bardziej nawiedzonej od Ciebie to nie ma!!!!
                • od.czasu.do.czasu Re: Przeczytaj mój wątek. 14.07.11, 17:05
                  Nie no ja w ogóle nie wiem o co chodzi, dzieciak ma napady padaczkowe, lądujemy w szpitalu, diagnoza jest jasna, dostaje w łapę wypis gdzie czarno na białym: Padaczka ujawniona po szczepieniu, a ta tu węszy nie wiem co i kłapie dziobem.
                  Muszę ją sobie na czarną listę wpisać bo aż szkoda czasu i nerwów na czytanie jej.
    • 1mzeta Tego chcecie te "odważne" ? 17.07.11, 20:43
      Tu sobie poczytajcie i wyciągnijcie wnioski

      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,9909469,Wejde_do_niego_przez_dziurke_od_klucza.html?as=1&startsz=x
      • perlai Re: Tego chcecie te "odważne" ? 18.07.11, 12:25
        www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090530/REPORTAZ/917225514
        wg tego artykułu przyczyna jest zupełnie inna
        • gabrielle76 Re: Tego chcecie te "odważne" ? 18.07.11, 16:13
          nie przekonuje mnie ten artykuł, po szczepieniu tez mozna zachorowac na odre, mozna tez umrzec po szczepieniu a ryzyko zachorowania dzisiaj na odre jest prawie ze równe zeru
          • 1mzeta Re: Tego chcecie te "odważne" ? 18.07.11, 18:31
            "po szczepieniu tez mozna zachorowac na odre, "
            Owszem ale masz mniejsze na to szanse, a nawet jeśli już to lepsze rokowana na wyzdrowienie. To ci powie nawet weterynarz o szczepieniach.

            "W Polsce przed wprowadzeniem szczepień przeciwko odrze (lata 1965-1974) liczba rejestrowanych przypadków kształtowała się od 70.000 do 130.000 w latach pomiędzy epidemiami oraz od 135.000 do 200.000 w latach epidemicznych. W tym okresie epidemie pojawiały się regularnie, co 2-3 lata. W wyniku epidemii umierało 200-300 dzieci, a tysiące miało ciężkie powikłania wymagające długotrwałej hospitalizacji.

            Szczepienia ochronne wprowadzono w 1975 roku.
            Powiększająca się liczba zaszczepionych dzieci przyczyniła się do raptownego spadku liczby rejestrowanych przypadków odry. W latach 90-tych odnotowano od kilkaset do kilkudziesięciu przypadków między epidemiami i około 2.200 przypadków w czasie ich trwania. Epidemie pojawiały się coraz rzadziej. W 2005 roku zanotowano tylko 13 przypadków odry. Nawet w czasie wzrostu zachorowań w 2006 roku ich liczba nie przekroczyła 120."

            Dzięki rodzicom nie szczepiącym jest duża szansa,że liczba zachorowań znowu wzrośnie.
            Tu gdzie mieszkam właśnie taki jest teraz trend- dużo rodziców nie szczepi- zachorowalność wzrasta.
        • 1mzeta Re: Tego chcecie te "odważne" ? 18.07.11, 18:26
          Zauważ tylko- jaka szczepionka- teraz też się ją stosuje ? Wątpię.
          • gabrielle76 Re: Tego chcecie te "odważne" ? 18.07.11, 19:52
            ja przechorowałam odre i zyje, pewnie jak tysiace moich rówieśników, zanim zdecydowałam nie szczepic MMR- ką moja córke, zrobiłam wywiad wśród lekarzy pediatrów jak często teraz choruje sie na odre, i zaden z nich nie miał ani jednego przypadku przez wiele lat, nasz pediatra ostatnio miał z nia do czynienia ponad 20 lat temu i zachorowała dziewczynka która była szczepiona. Coraz wiecej rodziców nie szczepi a jakos epidemii nie ma i watpie ze bedzie
            • ania_dentystka Re: Tego chcecie te "odważne" ? 18.07.11, 22:03
              Jest cos takiego jak odporność środowiskowa. Jeżeli w danej populacji większość się szczepi to szansa na to, że wybuchnie epidemia jest niewielka, ale zawsze jest. Jak sama piszesz dziś coraz więcej rodziców nie szczepi dzieci, i dotąd epidemii nie ma, ale.....jest duża szanas, że odporność środowiskowa się skończy i wtedy epidemia jest jak w banku. No może nie epidemia na początku, ale zwiększona ilość zachorowań. Sama piszesz, że wielu pediatrów w życiu nie widziało odry. Zobaczą tylko na poczatku nie bardzo będą wiedzieli co to za choroba i opóźni sie leczenie albo będzie nieprawidłowe, więc szanse na powikłania są.
              Odra nie jest lekką chorobą. Owszem wiele osób przechorowało i zyje, ale wiele nie i wiele jest kalekami po powikłaniach. Szczepienia naprawdę nie są groźne- sama szczepiłam się przeciwko bardzo wielu chorobom i nie tylko zyję , ale czuję się dobrze.
              • 1mzeta Re: Tego chcecie te "odważne" ? 19.07.11, 10:28
                Dokładnie.
                To tak jakby napisać,że zostawia się dziecko na balkonie samo bo mało jest przypadków,że dzieci wypadają, a jednak..........
              • e-kasia27 Re: Tego chcecie te "odważne" ? 19.07.11, 16:59
                ania_dentystka napisała:

                > . Sama piszesz, że wielu pediatrów w życiu nie widziało
                > odry. Zobaczą tylko na poczatku nie bardzo będą wiedzieli co to za choroba i op
                > óźni sie leczenie albo będzie nieprawidłowe, więc szanse na powikłania są.
                > Odra nie jest lekką chorobą.


                Bez przesady z tym straszeniem, że odra to taka ciężka choroba!
                Odry się nie leczy!
                Podobnie, jak ospy i wielu innych dziecięcych chorób, czeka się aż samo przejdzie.

                Dawniej wszystkie dzieci chorowały na odrę, ospę, różyczkę, świnkę... a tylko nieliczne wyjątki miały jakieś powikłania i to na ogół niegroźne.
                Gdzie niby jest ta masa kalek, po przechorowaniu odry?
                Ja jakoś jeszcze żadnej nie widziałam, może się ujawnią i potwierdzą, że odra rzeczywiście, taka groźna?
                • gabrielle76 Re: Tego chcecie te "odważne" ? 19.07.11, 22:19
                  z tymi kalekami to bzdura kompletna, nigdy sie nie spotkałam z kalekami po odrze i całe szczescie że rodzice moga decydowac czy szczepic czy nie
    • easyblue Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 20.07.11, 18:49
      > ile z Was jest na tyle odważnych że ni
      > e żałują i nie boją się powiedzieć nie szczepieniom
      To nie odwaga, a skrajny idiotyzm i uleganie histerii, ktorą rozpętal jakiś palant, i nieźle na tym zarobił. Juz dawno zgliszcza zostaly z jego teorii, ale jak widać histeria dobrze sie trzyma.

      A szczepienia to nie zabawka. Jak sie "szczepi hurtowo", to wina nie szczepionek, a tzw.czynnik ludzki.
      • my.mojenowekonto Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 21.07.11, 11:24
        Byłam glupia i nieświadoma zagrożeń szczepiąc córeczkę szczepionką MMR. Po niej nastąpił regres rozwoju i opóźnienie mowy oraz rozumienia. Córeńka ma 5 lat i dopiero zaczyna mówić, ale ogrom pracy i rehabilitacji za nami i przed nami.
        • ania_dentystka Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 21.07.11, 12:33
          Mam znajomych,którzy postanowili nie szczepić .Argumenty j.w. I gdzieś ok 15 miesiąca nastąpił regres w rozwoju, który trwa do dziś. Co Ty na to???? Dziecko ma ponad 3 lata.
          • easyblue Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 24.07.11, 23:35
            NIE MA dowodów, że przyczyną byly szczepienia.
            Poczytaj dokładnie historię o histerii szczepień. To jak placebo, tylko w druga stronę.
    • ania_dentystka Re: Tego chcecie te "odważne" ? 22.07.11, 14:06
      Jestem za tym, żeby ludzie podejmowali suwerenne decyzje po rozważeniu wszystkich za i przeciw i również ponosili konsekwencje takich a nie innych decyzji.
      Jeśli dojdą do wniosku, że szczepienia są groźne, szkodliwe itd to niech liczą się z tym, że po pierwsze w przypadku zachorowania sami płacą za leczenie ( to nie są małe kwoty, ale według nich ryzyko niewielkie, a powikłania małe, więc moga je podjąć). Muszą się liczyć z tym, że są instytucje, które nie przyjma nieszczepionych dzieci ( kolonie, obozy, przedszkola, szkoły, kluby sportowe itd). Ich właściciele tez mają prawo do suwerennych decyzji w tej sprawie.
      Polacy powinni nauczyć się tego, że za decyzje takie czy inne ponosi się odpowiedzialność.
      Ja nie znam statystyk, ale wiem, że pokolenie naszych rodziców i dziadków panicznie bało się świnki, odry, szkarlatyny. A to oznacza, że był jednak problem.
      • e-kasia27 Re: Tego chcecie te "odważne" ? 22.07.11, 16:47
        ania_dentystka napisała:


        > Ja nie znam statystyk, ale wiem, że pokolenie naszych rodziców i dziadków panic
        > znie bało się świnki, odry, szkarlatyny. A to oznacza, że był jednak problem.


        Za bardzo uogólniasz, to że Twoja babia paniczne się bała, nie znaczy jeszcze, że całe pokolenie się bało.
        (Nawiasem mówiąc szkarlatyna dalej jest groźna dla niektórych i nie ma na nią szczepionki i można chorować wiele razy!)

        Moja babcia się nie bała i znam wiele, które też się nie bały, u nas zawsze się mówiło, że to tylko choroby dziecięce i trzeba je przejść, żeby nabyć odporności.

        Nigdy nie chorowałam na świnkę, różyczkę (ani szkarlatynę też) pomimo, że nie byłam szczepiona. Ospę i odrę owszem i nie były to żadne ciężkie choroby. Trochę swędzące i tyle.
        Moje starsze dzieci chorowały na świnkę tak, że lekarz długo się zastanawiał, czy to w ogóle jest świnka(też nie były szczepione), córka przy ospie miała 3 (słownie trzy) krosty i nie podoba mi się, że teraz najmłodszego dziecka nie mogę zaszczepić pojedynczymi szczepionkami, że nie mogę wybrać na co chcę zaszczepić, bo pojedynczych szczepionek nie ma w sprzedaży.

        Nie jestem przeciwnikiem szczepień w ogóle, bo są choroby, na które bezwzględnie lepiej się zaszczepić, ale...
        JESTEM PRZECIWNIKIEM ŁADOWANIA TAK WIELU SZCZEPIONEK, W TAK MAŁE DZIECI, W TAK KRÓTKIM CZASIE I TO NA WSZYSTKIE CHOROBY NA RAZ.
        TO PARANOJA!

        Po co dwulatka szczepić na różyczkę? Po co na różyczkę szczepić chłopców?
        Przecież to łagodna choroba, która poza kobietami w ciąży nie stanowi żadnego zagrożenia dla nikogo.
        Po co szczepić na to maluchy, skoro zanim staną się kobietami w ciąży, to ta ochrona szczepionkowa już dawno przestanie działać? Chyba tylko po to, żeby dorosłe kobiety musiały się na różyczkę szczepić ponownie(czytaj zapłacić za szczepionkę!)
        Kiedyś szczepiono trzynastoletnie dziewczynki i to miało sens, bo dziewczynka miała szansę zachorować na różyczkę i mieć trwałą ochronę przeciwko tej chorobie, jeśli nie zachorowała, to została zaszczepiona, żeby jej dziecko było bezpieczne. A teraz nie można tak zrobić, bo jest tylko szczepionka skojarzona - odra, świnka, różyczka, albo - odra, świnka, ospa, różyczka,. Dlaczego? przecież to bezsens.

        Nie chcę szczepić swojego dziecka na świnkę, ani na różyczkę, ani na ospę, wolę , żeby przechorowała te choroby, ale wtedy nie mogę zaszczepić też na odrę, a tę chciałabym zaszczepić, niestety nasze kochane państwo nie daje mi takiej możliwości. I to mi się nie podoba, a podobno mamy wolność i demokrację, i gdzie ta wolność?

        Szczepię swoje dzieci, ale duuużo wolniej. I chciałabym mieć wybór i móc szczepić szczepionkami pojedynczymi, tak jak było parę lat temu , i nie szczepić na takie bzdury, jak ospa, świnka, różyczka czy hib - po co? Żeby w malucha więcej trucizn wpakować i nabić kabzę firmom farmaceutycznym? Bo medycznego uzasadnienia, to żadnego nie ma.
        • ania_dentystka Re: Tego chcecie te "odważne" ? 22.07.11, 20:52
          Z tego co wiem szkarlatyna w chwili obecnej jest mniej groźna bo leczy się ja skutecznie antybiotykami. Pokolenie naszych dziadków nie miało takiej mozliwości. I umierało całkiem duzo ludzi.
          Świnka daje szereg powikłań - dziś może nieco łagodniejszych, ale w skrajnych przypadkach głuchotę, cukrzycę, niepłodność po zapaleniu jąder, zapalenie opon mózgowych. i znów- nie każdy, kto zachorował na świnkę jest od razu głuchy czy niepłodny, ale nie są to odosobnione przypadki. I dobrze jeśli nie dotyczy to nas tylko kogoś, gdzieś daleko.
          Fakt, że nie chorowałaś na świnkę czy rózyczkę wynika w dużej mierze z odporności środowiskowej. Z odrą nie miałas takiego szczęścia, ale nie należałas też do pechowców- mogłaś podzielić los Krzysztofa - bohatera artykułu Dużego Formatu. On też zachorował na odrę i dla niego nie była to lekka choroba.
          Choroby , nazwane kiedyś chorobami wieku dziecięcego, najciężej przebiegają u bardzo małych dzieci i stąd szczepi się maluchy.
          Szczepionki dziś są zupełnie inne niż jeszcze 20 lat temu, dają mniej działań ubocznych, są bezpieczniejsze.
          Piszesz, że rózyczka jest chorobą łagodną- najczęściej tak, ale zdarza się, że powoduje zapalenie stawów.
          Jak długo szczepionka "działa" tego nie wiemy- w zasadzie trzeba by oznaczać przeciwciała.
          Podnosisz argument natury ekonomicznej ( zapłacić za szczepionkę). Osobiście wolę za nią zapłacić niz chorować i , prócz całej gamy nieprzyjemności, płacić za leki- zwykle więcej.
          Gdyby firmy farmaceutyczne myślały tylko o "nabijaniu sobie kabzy" zaniechałyby szczepionek w ogóle. Ludzie by częściej i ciężej chorowali i kupowali leki. Koszt 1 szczepionki przeciw czemukolwiek jest tańszy niż leki. Czy ktokolwiek leczył ile kosztuje choroba 1 osoby- choćby niezbyt ciężka?
    • e-kasia27 Re: Tego chcecie te "odważne" ? 22.07.11, 17:42
      unhappy napisał:


      >
      > Rodzic malucha chce móc podjąć DECYZJĘ. Decyzja powinna być oparta na racjonaln
      > ych przesłankach a nie po lekturze stron szajbusów,

      Unhappy, ta decyzja nigdy nie będzie oparta na racjonalnych przesłankach, są tylko teorie szajbusów.
      Jedne szajbusy wymyślają wciąż nowe szczepionki, nie ważne, czy są one potrzebne, czy nie, ważne, żeby matki nastraszyć chorobą, to kupią i interes się kręci, a inne szajbusy przeciwko temu protestują. Tak to już jest i będzie.

      Decyzja rodzica zawsze może się okazać zła, bo każdy człowiek jest inny i inaczej reaguje na wszystko.
      Zaszczepisz, dziecko umrze na skutek powikłań po szczepieniu, będziesz sobie w brodę pluła, że zaszczepiłaś. Nie zaszczepisz, zachoruje i umrze też będziesz sobie w brodę pula, że nie zaszczepiłaś.
      To decyzja rodzica i nikt tego za Ciebie nie zrobi.
      Nikt nie da Ci gwarancji, że będzie dobrze, bo zawsze może być źle.
      Pocieszające jest tylko to, że na ogół jednak jest dobrze.
      Niestety statystyk w tej materii się nie prowadzi(chyba), albo są niedostępne. Brak danych.
      Nie dowiesz się też ile dzieci umierało w czasach kiedy jeszcze na wszystko nie szczepili jak leci.
      Ale po co Ci właściwie takie statystyki?
      Twoje dziecko jest indywidualnością. Nie jesteś w stanie przewidzieć jak zareaguje.
      Nawet jeśli po danej szczepionce nic się nigdy nikomu nie stało, to Twoje dziecko może być jej pierwszą ofiarą. Podobnie z chorobą, nawet jeśli jeszcze nikt nigdy nie umarł z powodu kataru, to Twoje dziecko może umrzeć właśnie na katar.
      Ciężko być matką i podejmować decyzje, może to i lepiej, że coś jest obowiązkowe, bo wtedy nie trzeba myśleć i można zwalić winę na kogoś innego, jak coś się stanie.

      Powiadają, że jak komu pisane, to i w drewnianym kościele, cegła mu na głowę spadnie.
      I tu jest chyba pies pogrzebany, bo tego co się stanie nikt nie przewidzi.
      Dlatego tutaj racjonalizmu żadnego być nie może.
      Tutaj działa tylko wiara i może intuicja, jak ktoś ją ma.

      A firmy farmaceutyczne bazują( niestety!) głównie na strachu matek.
      Świńska i ptasia grypa, to był doskonały przykład tego, jak ten mechanizm działa i jak łatwo zastraszyć ludzi i wcisnąć im to, czego wcale im nie potrzeba.

      Decyzja należy do Ciebie.
    • 8orchidea Re: odważne mamy nie szczepiące dzieci? 16.12.13, 13:56
      Zaszczepilam raz w 2mc 6w1 + rotowirus, mala miala ponad 20 powiklan, lekarze olewka... Wiec juz jej nie szczepie i sama musze doprowadzac do zdrowia w anglii. Odradzam wiec sxczepien 6w1
Inne wątki na temat:
Pełna wersja