koszmar podczas pobytu i po szpitalny.

17.05.04, 18:44
cześć dziewczyny
Przez ostatni tydzień przesłyśmy z moją 8- mio miesięczną Baśką koszmar.
Tydzień w szpitlau, z zapaleniem płuc lub oskrzeli. Nie wiem dokładnie, bo
byłyśmy w dwóch szpitalach , jeden z nicha stwierdziła zap. płuc drugi
oskrzeli. Dostawała antybiotyk dożylnie, kłuli ją kilkanaście razy, bo pękały
jej żyłki. Ma okropne siniaki. W pierwszym szpitalu na Litewskiej w Wa-wie
były koszmarne warunki- 5 dzieci na sali, 3 dziewczynki wymiotowały dalej niż
widziały, a jeden chłopiec miał biegunke, spałam na podłodze, bez łazienki,
kuchenki żeby zrobić sobie herbate czy nawet wyparzyć dziecku butelke, więc
uciekłam z Litewskiej na Sienną. Tam było lepiej, bo przynajmniej byłyśmy
same w pokoju z łóżkiem dla mnie, miałyśmy łazienkę, kuchenkę, pokoik dla
dzieci z zabawkami i wogóle atmosfera fajna. Problem tylko w tym że Baśka
dostawała dożylnie antybiotyk, po kilku dniach zaczęła robić wodniste kupy,
prawie sama woda. Podejrzewano wirus Rota. Po badaniach nie stwierdzono jego
obecności. Brak gorączki, ale kaszel mokry, rzężenie w płuckach i antybiotyk.
Teraz już jesteśmy w domu, ale widzę że jest różnica w jej zachowaniu.
Przycichła, jest spokojniejsza, bledsza, i przedewszystkim chudsza. Spadła mi
około 250 gr przez ten tydzień.
Co robić żeby wróciła do siebie? Czy podawać jej owoce soki? Ale ona nadal ma
dziwne kupki. Co zrobić żeby jej pomóc? Wiem że to wymaga czasu, ale coś
muszę zrobić?
Poradzcie co zrobić?
Monika
    • kajami1 Re: koszmar podczas pobytu i po szpitalny. 17.05.04, 19:01
      Trzeba poprostu cierpliwie czekać.
      My z Michałkiem zaliczyliśmy szpital 3 razy w czym raz Misiak był operowany,
      operacja ortopedyczna po niej dwie doby bólu, morfina itp...
      Ponieważ to był jego 3 pobyt w szpitalu (poprzednie: zapalenie oskrzeli z silną
      obturacją; trzydniówka z atakiem drgawek) wiedziałam czego się spodziewać po
      powrocie do domu.
      Na szczęście po tygodniu Michałek znów zaczął się uśmiechać ale jeszcze długo
      płakał przy rozbieraniu.
      Niestety do dnia dzisiejszego reaguje histerycznym płaczem na widok lekarza ale
      ma do tego pełne prawo, szkoda tylko, że inne matki w przychodni nie mają
      wyobraźni i mówią do niego, że jest niegrzecznym chłopcem a pewnie niejedna z
      nich nie przeżyła połowy tego co mój kochany dwulatek.

      Nic nie rób na siłę, na szczęście maluszki szybko zapominają.
      Jeśli ma dziwne kupki to polecam soki z marchwią lub bananem.
      Możesz także dawać małej lakcid bo antybiotyk wyjałowił jej organizm i stąd
      może ciągle mieć dziwne kupki.
      Jeśli jednak kupki nadal będą "niewyraźne" to idź na kontrolę do lekarza.

      Pozdrawiam.
      Kasia
      • ania.marzec Re: koszmar podczas pobytu i po szpitalny. 17.05.04, 20:41
        Lakcid na pewno nie zaszkodzi, a poza tym duzo, duzo milosci, calusow i
        przytulania. Badz cierpliwa dziecko szybko sie regeneruje, ale jak cokolwiek
        cie zaniepokoi gnaj do lekarza byle madrego. Powodzenia
        • nika28wawa Re: koszmar podczas pobytu i po szpitalny. 17.05.04, 21:21
          Basia ma dużo miłości i całusków. Nie tylko od nas rodziców ale i od babci
          która codzień ją odwiedza. Wie że jest kochana i tak jak mówiłaś Aniu to
          napewno pomoże jej zapomnieć. Też mi się tak wydaje. Kupki są o tyle dziwne, ze
          wcześniej robiła normalne bobaski, a teraz to papki z dodatkiem śluzu ( ale to
          ta wydzielina, która się w kupce wydala z jej organizmu.) My starzy to
          wypluwamy, a ona połyka i wydala z kupką.
          CZłowiek jak sam nie przeżyje tego to nie jest w stanie zrozumieć jak bardzo te
          dzieci w szpitalach cierpią. Jak płaczą nawet kiedy ich nic nie boli, ale
          dlatego, ze nie sa w domku w swoim łóżeczku czy dlatego że nie moga się pobawić
          z rówieśnikami. To co widziałam w szpitalu przeszło moje najśmielsze
          oczekiwania. Był chłopiec ( chyba miał około 4 - 6 miesięcy. Ona go wogóle nie
          odwiedzała, a on tak strasznie płakał i wołał mama. To bylo okropne. Chciałam
          wejść do niego i go przytulić ale nie można było. Leżał tak sam i bawił się
          zabawkami w łapkach tymi co mu siostry przyniosły. A taki śliczny chłopiec. Nie
          wiem jak można takie małe bobasy zostawiać na pastwe losu. KOSZMAR.
          Pozdrawiam
          Monika i śpiąca Basia
    • kokolores Re: koszmar podczas pobytu i po szpitalny. 18.05.04, 01:35
      Kilka lat temu moja corka tez spedzila 3 tygodnie w szpitalu,najpierw na
      Rotavirusa,a pozniej to nie wiadomo co jej bylo.Tzn 19 dni goraczka do 40
      stopni,biegunka (kal badali na wszystko co mozliwe,rota,salmonelle,entero
      itp,wszystko negatywne).Schudla majac niecale 2 latka(a byla pulchniutka)prawie
      2 kg.Na takie mala dziecko to bardzo duzo.Jak wrocilismy do domu to sie rzucala
      na jedzenie,ze musielismy ja hamowac.Jeszcze dlugo (ok miesiaca) podawalam jej
      diete(wszystko gotowane,lekko strawne).Nie wolno bylo sokow,najwyzej herbate
      slodzona cukrem gronowym i wode bez gazu.Z owocow podawalam jej banany i
      gotowane jablka.Mieso tylko gotowane.Lekarze (bylam z nich bardzo zadowolona,ze
      szpitala tez ,bo widzialam jak stawali na glowie,zeby sie dowiedziec co mojej
      corce jest) poradzili mi,abym powoli wprowadzala "normalne" jedzenie.Zycze
      twojej corci szybkiego powrotu do zdrowia.
      P.S.Od tamtej pory moja corka jest raczej niejadkiem,nad czym ubolewam.
      • monika_lwo Re: koszmar podczas pobytu i po szpitalny. 18.05.04, 08:01
        Napewno jest osłabiona po chorobie. Niedługo nadrobi wagę, nie martw się.
        Nawet dorośli po ciężkiej chorobie muszą mieć czas Zeby do siebie dojść.
        A na te kupki lekarze nie kazali brać Lakcidu? Napewno nie zaszkodzi.
        Trzymamy za Was kciuki.
        • kasia0707 Re: koszmar podczas pobytu i po szpitalny. 18.05.04, 08:42
          My mieliśmy podobnie po antybiotyku podawanym przez dwa tygodnie w szpitalu,
          pomógł Lacidofil , 1 raz dziennie , wybraliśmy dwa opakowania, efekty
          czekaliśmy ok trzech tygodni, trzeba cierpiliwie czekać, Twój maluszek jest
          większy można podać większą dawkę,

          Pozdrawiamy i życzymy zdrówka
    • martausia Re: koszmar podczas pobytu i po szpitalny. 18.05.04, 15:58
      Ja też byłam z synkiem na Litewskiej. Koszmar !!! Miał wtedy tylko 2 miesiące.
      Od tej pory minęły 3 miesiące i dopiero teraz przestał płakać na widok lekarzy.
      Po antybiotyku robił takie kupy, że szkoda gadać - zielone, piana, woda. Do tej
      pory dostaje lakcid. smile Te kupy to był wynik uczulenia na antybiotyk.
    • martausia Re: koszmar podczas pobytu i po szpitalny. 18.05.04, 15:59
      A i zapomniałam spytać - jakiego miałaś na Litewskiej lekarza prowadzącego ?
      • nika28wawa Re: koszmar podczas pobytu i po szpitalny. 18.05.04, 16:34
        Hey
        Na Litewskiej prowadziła Baśkę Monika Karpińska albo Grażyna Krzemień. Sama nie
        wiem która, bo byłyśmy tam tylko jedną noc a przychodziły do Baśki obydwie i
        obydwie podpisały się na wypisie ze szpitala.
        • martausia Re: koszmar podczas pobytu i po szpitalny. 21.05.04, 12:00
          Maćka też leczyły te lekarki. Do dr Krzemień chodzi regularnie do poradni
          nefrologicznej. Można jej zaufać. Niestety pracuje w strasznym szpitalu.
          • nika28wawa Re: koszmar podczas pobytu i po szpitalny. 21.05.04, 12:51
            Ona podobno jest rewelacyjnym lekarzem. Jak czekałam na wypis z Liewskiej na
            oddziale to matki dzieci z którymi Basia leżała w pokoju mówiły mi że tracę
            świetną lekarkę. ALe pomyślałam sobie że ważniejsze jest żeby Baśka nie dostała
            tego wirusa i żeby spędzić ten tydzień w normalnych warunkach. To przeważyło.
            Jak zobaczyłam rano na drugi dzień wymiotujące dziewczynki u nas w pokoju i jak
            sie męczyły i malucha z biegunką to nie miałam sie nad czym zastanawiać. Dr
            Krzemień jest podobno super, ale ......sama wiesz. Pewno też byś tak postąpiła
            gdybyś widziała co tam sie działo.
            Pozdrawiam cię serdecznie
            Monika i Basia
    • katarzyna.br Re: koszmar podczas pobytu i po szpitalny. 19.05.04, 10:20
      W lutym tego roku trafiłam do szpitala w Wołominie z moją 4 miesięczną córeczką
      z powodu zakażenia dróg moczowych. Dostawała dożylnie antybiotyki, też była
      strasznie pokuta. Ale najważniejsze było dla mnie to że mogłam z nią zostać -
      karmiłam wyłącznie piersią. Warunki były znośne, bardzo miły personel. Moja
      córcia miał wysoką gorączkę. I pierwsze dni w szpitalu to był koszmar. Ja
      wróciłam ze szpitala zmasakrowana psychicznie przez tą chorobę i przez to że
      mała musiała przez to wszytko przejść ( może przeze mnie, może coś
      zaniedbałam????). A moja córcia przez kilka tygodni nie mogła dojść do siebie a
      na domiar złego zaczęły jej rosnąć ząbki. To był koszmarny miesiąc. Niestety
      musisz uzbroić się w cierpliwość. Dziecko jest osłabione po chorobie i po
      pobycie w szpitalu.

      Pozdrawiam

    • judytak Re: koszmar podczas pobytu i po szpitalny. 21.05.04, 13:45
      nie do wiary, tyle lat, a dr. Krzemień dalej na Litewskiej?
      oczywiście była naszą ulubioną lekarką ;o)
      określoną, jako "ta, za którą fartuch leci" - ciągle rozpięty, długi biały
      fartuch, i ciągle biegająca dr Krzemień :o)

      i wcale nie było nam źle na Litewskiej :o)
      co prawda, pielęgniarki słabsze były w zakładaniu wenflonów, niż te z oodziału
      wcześniaków w Krakowie, wyćwiczone na kilkasetgramowych dzieciach, ale i tak o
      niebo sprawniejsze, niż te w Rabce, na ten przykład...

      poza tym na Litewskiej pielęgniarki były całą noc "na chodzie", a na Siennej
      wczesnym wieczorkiem (koło 20-tej) zamykały się u siebie, i nie wychodziły,
      nawet jak dzieci darły się wniebogłosy

      miałam też jakoś dużo lepszy kontakt z lekarzami na Litewskiej, niż na Siennej,
      jakoś bardziej przystępne były...

      jeszcze coś: moje dziecko, ile razy miało zapalenie oskrzeli, zawsze
      wymiotowało, zjadło ładnie, a za parę minut bach - wcale to nie musi być
      objawem jakiejś innej infekcji, często też dzieci po antybiotykach mają
      biegunkę, co też nie jest związane z dodatkową infekcją...

      pozdrawiam
      Judyta
      • madeyowa Re: koszmar podczas pobytu i po szpitalny. 21.05.04, 15:12
        Też przeżyłam taki szpitalny "horror"(fatalne warunki: tłok, moje spanie przez
        2 tygodnie na podłodze-nawet na materac się nie zgodzili itp.) z moim (wtedy)
        1,5 rocznym synkiem. Wenflon miał w nóżce, bo na rączkach też pękały mu żyłki.
        Po wyjściu ze szpitala jeszcze przez miesiąc dochodził do siebie. Zarówno
        fizycznie(miał problemy z chodzeniem na skutek powikłań po chorobie i
        osłabienia organizmu) jak i psychicznie. Lekarz zalecił podawanie Małemu
        Vibowitu Bobas.
      • nika28wawa Re: koszmar podczas pobytu i po szpitalny. 21.05.04, 20:02
        Może i zapalenie oskrzeli wywoływało u twojego dziecka wymioty ale na oddziale
        jak była moja Baśka był wirus rota i to było potwierdzone przez personel.
        Ponadto na Siennej pielęgniarki non stop były na nogach dzień i noc.
        Przynajmniej jak my leżałyśmy ( a to było w zeszłym tygodniu) Dzieci nie darły
        sie w niebogłosy bo wszystkie były z matkami, no może nie wszystkie bo był
        jeden mały którym opiekowały sie nad wyraz dobrze. Wiem, bo leżał w pokoju
        obok nas i widziałam jak często do niego przychodziły.
        Pozdrawiam
        Monika
Inne wątki na temat:
Pełna wersja