basiarach1
31.08.11, 22:06
Mój 8 latek choruje na refluks żołądka i męczy go choroba lokomocyjna, dotychczas w samochodzie i na statku.
Wczoraj przeżyliśmy horror, którego nikomu nie życzę.Wracaliśmy samolotem z wakacji i po raz pierwszy w samolocie zaczął boleć go brzuch. Ból był tak silny,że dziecko wyło i krzyczało,bałam się,że straci przytomność.Wołał,że chce mu się wymiotować,boli i tego nie wytrzyma.Trwało to ok.50 min przed lądowaniem. Sama zaczęłam płakać z bezsilności.
Na poniedziałek umówiłam go do gastrologa, ale jestem przerażona.
Czy spotkałyście się z czymś podobnym? W samochodzie zawsze można było sie zatrzymać i wyjść ,żeby mały lepiej sie poczuł, w samolocie to było straszne. Próbowalismy wcześniej no-spy i łagodnych leków ale nic mu nie pomagało. Czy macie jakieś sposoby na chorobę lokomocyjną z takim nasileniem?