Choroba lokomocyjna w samolocie?

31.08.11, 22:06
Mój 8 latek choruje na refluks żołądka i męczy go choroba lokomocyjna, dotychczas w samochodzie i na statku.
Wczoraj przeżyliśmy horror, którego nikomu nie życzę.Wracaliśmy samolotem z wakacji i po raz pierwszy w samolocie zaczął boleć go brzuch. Ból był tak silny,że dziecko wyło i krzyczało,bałam się,że straci przytomność.Wołał,że chce mu się wymiotować,boli i tego nie wytrzyma.Trwało to ok.50 min przed lądowaniem. Sama zaczęłam płakać z bezsilności.
Na poniedziałek umówiłam go do gastrologa, ale jestem przerażona.
Czy spotkałyście się z czymś podobnym? W samochodzie zawsze można było sie zatrzymać i wyjść ,żeby mały lepiej sie poczuł, w samolocie to było straszne. Próbowalismy wcześniej no-spy i łagodnych leków ale nic mu nie pomagało. Czy macie jakieś sposoby na chorobę lokomocyjną z takim nasileniem?
    • frestre Re: Choroba lokomocyjna w samolocie? 31.08.11, 22:23
      podałaś aviomarin lub lokomotiv przed przelotem?
      mój 3,5 latek też ciężko przeżywa, ale ostatnio przed podróżą statkiem podałam środek na wszelki wypadek

      moim zdaniem musisz podawać lek na chorobę lokomocyjną przed podróżami wszelkiego typu!
      lub tak jak radzą (kilka osób już mi mówiło+ forum) zaklejać pepek plastrem papierowym....tak, aby cała dziurka była zakryta.....może to czary, mary....może pepek to jednak cudowna dziurka, dzięki której żyliśmy w łonie?
      sama plasterek zastosuję na krótszych trasach....
      • basiarach1 Re: Choroba lokomocyjna w samolocie? 31.08.11, 22:51
        Podawałam lokomotiv, ale bez efektow.Aviomarin lekarz odradzal ze względu na refluks.O zaklejaniu pępka nie słyszałam, ale teraz pewnie będę próbować wszystkiego.
        W samolocie po wylądowaniu ludzie pytali, czy dziecko uszy tak bardzo bolały, bo do tego podobny był jego krzyk. Czy tak może wyglądać choroba lokomocyjna? Zaczynam myśleć, że może to coś poważniejszego. Mały mówił później,że miał bardzo twardy brzuch przy ladowaniu.
        Zanim trafimy do lekarza zdążę się zamartwić.
        Teraz jest w świetnej formie, bawił się z dziećmi na podwórku, chciał jeść.
        Czy widziałyście kiedyś taki przebieg choroby lokomocyjnej?
        • aurinko5 Re: Choroba lokomocyjna w samolocie? 01.09.11, 19:55
          A ile lecieliscie ? Skoro brzuch miał napięty, to może miał wzdęcia/zaparcie. Przy dłuzszym siedzeniu to sie zdarza. Ja kiedys z samolotu wychodziłam, z tego powodu prawie płacząc.
          • basiarach1 Re: Choroba lokomocyjna w samolocie? 01.09.11, 22:47
            Lecieliśmy niecałe 3 godziny. Ból złapał go po pierwszym delikatnym obniżeniu lotu przed lądowaniem. Jestem w dalszym ciągu pod wrażeniem tego co się z nim działo.
            Myślę, że to nie mogło być wzdęcie ani nic podobnego. Przerobiliśmy już najróżniejsze problemy refluksowo-lokomocyjne, ale ten wczorajszy przebił wszystko. Nigdy w życiu nie wsiadłabym do samolotu z dzieckiem, gdybym wiedziała, że może tak się męczyć. Często lataliśmy i cieszyłam się, że gdzie jak gdzie, ale przynajmniej w samolocie podróżuje nam się bez problemów.
            Jak widać do czasu.Pozdrawiam.
            • aurinko5 Re: Choroba lokomocyjna w samolocie? 01.09.11, 23:03
              A po wyjsciu z samolotu, po jakim czasie przeszło ?
              Bolał go tylko brzuch ? Miał jeszcze jakies objawy ?
              • basiarach1 Re: Choroba lokomocyjna w samolocie? 03.09.11, 14:20
                W zasadzie ciut lepiej poczuł się nie kiedy samolot się zatrzymał, ale po wyjściu na świeże powietrze. A potem już całkiem dobrze po wejściu na lotnisko.
                8 latek to już duże dziecko, więc dużo też mówi. Mój powiedział, że pod koniec lotu miał twardy brzuch. Dlatego myślę,że to musiał być jakiś wielki skurcz.
                Z lotniska do domu jechaliśmy jeszcze godzinę i w tym czasie już pięknie spał. Teraz wygląda i zachowuje się normalnie.
                Znajomi mówią, że ich dzieci wymiotują i ogólnie źle się czują podczas jazdy. Moje wyglądało, jakby strasznie cierpiało. Starszy syn ze zdenerwowania miał powbijane paznokcie w dłonie, ja rozkleiłam się zupełnie.
                W poniedziałek zobaczymy się z gastrologiem a na razie szukam pociechy w innych miejscach.
                Pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja