mikrouszkodzenia mózgu

08.12.11, 18:37
Witam ! Czy są tu mamy dzieci z mikrouszkodzeniami mózgu. Dziecko (8 lat) ma wadę wymowy leczoną już od trzech lat bez rezultatu, kłopoty z koordynacją wzorkowo-ruchową, bardzo duże kłopoty z matematyką oraz kłopoty z koncentracją. Potrzebuję rady na temat dokładnej diagnostyki i leczenia.
    • totolotto Re: mikrouszkodzenia mózgu 09.12.11, 08:32
      Może jeszcze warto zbadać czy dziecko ma wygaszone odruchy ?


      www.centrumedukacji.com/?integracja-odruchow-inpp,16
    • jotde3 Re: mikrouszkodzenia mózgu 09.12.11, 12:58
      no i reklamka sciemy sie rozwija wink
      • ga-ti Re: mikrouszkodzenia mózgu 11.12.11, 01:04
        Ja tak się rozsiadam big_grin I chorobę lokomocyjną miewam i piłki łapać nie lubię, i ... chyba zrobię sobie ten test albo może lepiej nie smile

        Zdaje się, że mikrouszkodzeń mózgu nie da się do końca zdiagnozować, zlokalizować, naprawić. Twierdzi się, że są one odpowiedzialne na przykład za dysleksje.
        • ja-olsztyn32 Re: mikrouszkodzenia mózgu 11.12.11, 06:41
          mikrouszkodzenia da się zlokalizować- rezonans magnetyczny
          naprawa polega na rehabilitacji

          syn ma mikrouszkodzenia mózgu - z tym wiąże sie afazja i kilka innych dolegliwości.....
          • zyza2 do ja-olsztyn32 11.12.11, 11:35
            Czy mogę do ciebie napisac na priva? Chętnie skorzystałabym z Twojej wiedzy.
            • ja-olsztyn32 Re: do ja-olsztyn32 11.12.11, 14:02
              pisz-czekam....
              • zyza2 Re: do ja-olsztyn32 11.12.11, 18:46
                napisałam
                • ja-olsztyn32 Re: do ja-olsztyn32 12.12.11, 02:00
                  odpisałamsmile
        • jotde3 Re: mikrouszkodzenia mózgu 12.12.11, 11:31
          ga-ti napisała:
          > Zdaje się, że mikrouszkodzeń mózgu nie da się do końca zdiagnozować, zlokalizow
          > ać, naprawić. Twierdzi się, że są one odpowiedzialne na przykład za dysleksje.

          ulotki speców od integracji sensorycznej twierdzą co innego smile
          co wiecej ,wg tych ulotek to nie znam żadnego dziecka które by sie nie kwalifikowało na ich gusła wink
          • zyza2 Re: mikrouszkodzenia mózgu DO jotde3, gati 12.12.11, 12:15
            Dziewczyny macie może chore dzieci? Przeszłyście to co ja ? Jeśli nie to dajcie sobie spokój z komentowaniem rzeczy o których nie macie pojęcia. Jeśli nie możecie mi pomóc to przynajmniej nie zaśmiecajcie formum. Pozdrawiam
          • iwpal Re: mikrouszkodzenia mózgu 12.12.11, 15:22
            >>jotde3 napisał:
            "(...) Zdaje się, że mikrouszkodzeń mózgu nie da się do końca zdiagnozować, zlokalizować, naprawić. (...)"
            > ulotki speców od integracji sensorycznej twierdzą co innego smile
            > co wiecej ,wg tych ulotek to nie znam żadnego dziecka które by sie nie kwalifik
            > owało na ich gusła wink<<<

            Gdzie, gdzie twierdz - podaj linka, stronę, wydanie, a pomszczę cię.
            Nigdzie nikt nie twierdzi, ze można naprawić mikrouszkodzenia mózgu - terapie - zwane przez jotde gusłami (generalnie zdaje sie, ze wszystkie tak nazywa) - poprawiają funkcje, wykorzystując rezerwy neuronalne mózgu, a nie naprawiają mikrouszkodzenia.

            Nota bene - jak co widać w rezonansie, to jest to USZKODZENIE, mikrouszkodzenie, to na ogół sprawa póki co niewidoczna w aktualnie dostępnych badaniach obrazowych, ale za to widoczna w badaniu funkcjonalnym (badania psychologiczne, badania funkcji ruchowych itp.).
            • jotde3 Re: mikrouszkodzenia mózgu 13.12.11, 08:37
              iwpal oczywiscie ze wy twierdzicie (ale drobnym drukiem wink że naprawicie funkcje a dużą czcionką jedynie sugerujecie że naprawicie mikrouszkodzenia pisząc np coś takiego że "jak masz zwarcie to wzywasz elektryka który to naprawi a jak kłopoty z integracją to zgłoś sie do terapeuty" z tym że elektryk usuwa przyczyne a wy prubujecie zrobić obejscie i pal sześć jeśli były by te wasze gusła skuteczne ,problem w tym że nie macie na to wiarygodnych dowodów w związku z czym możemy je położyć na półce obok homeopati czy wchodzeniem do pieca na 3 zdrowaśki wink
              http://books.google.pl/books?id=zOlvaBsH_5YC&lpg=PA40&ots=_RPy8KbWrU&dq=integracja%20sensoryczna%20naprawia%20mikrouszkodzenia%20m%C3%B3zgu&hl=pl&pg=PA40#v=onepage&q=integracja%20sensoryczna%20naprawia%20mikrouszkodzenia%20m%C3%B3zgu&f=false
              • yula Re: mikrouszkodzenia mózgu 13.12.11, 08:52
                Jotde3: dyskusja z tobą nie ma sensu, ty słyszysz i czytasz tylko to co chcesz usłyszeć i przeczytać. A co robi elektryk jak dane miejsce jest nie do naprawienia? Też robi obejście. Nie ważne jak zrobione, ważne by działało. Jak chcesz dyskutować na tematy terapii, to najpierw posiedź w tym osobiście, w domach dziecka jest wiele dzieci wymagających terapii i opieki, a potem porozmawiamy.
                • jotde3 Re: mikrouszkodzenia mózgu 13.12.11, 09:20
                  yula napisała:
                  > yskutować na tematy terapii, to najpierw posiedź w tym osobiście, w domach dzie
                  > cka jest wiele dzieci wymagających terapii i opieki, a potem porozmawiamy.

                  w domach dziecka to jest wiele dzieci potrzebujących wszystkiego a przedewszystkim czyjejś uwagi i tam pomoże każdy kto taką uwagą je obdarzy .
                  pozatym czytaj ze zrozumieniem -moim zarzutem nie jest "obejście " układu a brak jego potwierdzonej skuteczności
              • tijgertje Re: mikrouszkodzenia mózgu 13.12.11, 09:10
                O jest i jodte ze swoja alergia na SIsmile
                Brednie opowiadasz nie majac pojecia o temacie. Bzdura jest, ze jazde dziecko sie kwalifikuje na terapie. Kazdy cos tam ma nie tak w odbiorze i przetwarzaaniu bodzcow, ale nie jest to powodem do terapii. NA terapie chodza tylko te dzieci, ktore nie potrafia sobie radzic z tym, co widza, slysza czy czuja. Ja niestety wiem, jak to jest , bo sama mam sporo nadwrazliwosci, ktore potrafia skutecznie unbiemozliwoc normalne funkcjonowanie i wiem tez, ze pewne rzeczy mozna poprawic, a jeszcze wiecej mozna sie nauczyc. Mialam kiedys buty, w ktorych skrzypial obcas. Obcasa nie wynmienialam, mozgu tez sobie wymienic nie mozna. Po prostu nauczylam sie zyc z tym co mam, inaczej stawiajac stopy, tak, ze o skrzypieniu mozna bylo zapomniec. To samo z integracja sensoryczna. Moj mlody wlasnie w ubieglym tygodniu zakonczyl terapie. Nie dlatego, ze nie bylo widac efektow, bo efekty sa piorunujace, ale dlatego,z e terapeutka uznala, ze z tym co ma poradzimy sobie sami i nie musimy dojezdzac i doplacac do terapii. Do niej zawsze moge zadzwonic czy maila wyslac po wskazowki, gdyby pojawily sie powazniejsze problemy, to zawsze mozemy do niej wrocic, ale jest to ostatnia osoba, ktora by namawiala na terapie, jesli nie jest NIEZBEDNA. A taka niestety byla. Nawwt sobie nie potrafisz wybobrazic, jak to jest, jak sie w gole nie czuje glodu, pragnienia, bolu czy zmian teeratury. Moj mlody potrafil sie tylko doslownie zaglodzic, poodmrazal rece, ale sa dzieci, ktore poparzywszy sie wrzatkiem w ogole tego nie czuly, mozg nie wytwarza reakcji obronnej, przez co dzaialanie temeratury jest znacznie dluzsze i uszkodzenia znaczenie powazniejsze, niestety zostawiajace slad na cale zycie. Nie mam pojecia, z jakimi terapeutami miales do czynienia, ale zdecydowanie za bardzo uogolniasz i brednie wypisujesz. wiesz co to klasyfikacja DSM? Sa 4 dzialy, w przyszlym roku bedzie piaty, wlasnie zaburzenia integracji sensorycznej tongue_out
                • jotde3 Re: mikrouszkodzenia mózgu 13.12.11, 09:29
                  tijgertje napisała:
                  > Brednie opowiadasz nie majac pojecia o temacie. Bzdura jest, ze jazde dziecko s
                  > ie kwalifikuje na terapie.

                  ostatnio w przychodni gdzie swoje gabineciki pootwierali guslarze przeczytałem na drzwiach ulotke która brzmiała mniejwięcej tak że " jeśli twoje dziecko ma problem z : i tu z 20 podpunktów dotyczących banalnych spraw -to przyjdż do nas ,i przysiegam ,nie znam dziecka kture by sie nie kwalifikowało wink

                  Kazdy cos tam ma nie tak w odbiorze i przetwarzaaniu
                  > bodzcow, ale nie jest to powodem do terapii. NA terapie chodza tylko te dzieci
                  > , ktore nie potrafia sobie radzic z tym, co widza, slysza czy czuja. Ja niestet
                  > y wiem, jak to jest , bo sama mam sporo nadwrazliwosci, ktore potrafia skuteczn
                  > ie unbiemozliwoc normalne funkcjonowanie i wiem tez, ze pewne rzeczy mozna popr
                  > awic, a jeszcze wiecej mozna sie nauczyc. Mialam kiedys buty, w ktorych skrzypi
                  > al obcas. Obcasa nie wynmienialam, mozgu tez sobie wymienic nie mozna. Po prost
                  > u nauczylam sie zyc z tym co mam, inaczej stawiajac stopy, tak, ze o skrzypieni
                  > u mozna bylo zapomniec. To samo z integracja sensoryczna. Moj mlody wlasnie w u
                  > bieglym tygodniu zakonczyl terapie. Nie dlatego, ze nie bylo widac efektow, bo
                  > efekty sa piorunujace, ale dlatego,z e terapeutka uznala, ze z tym co ma poradz
                  > imy sobie sami i nie musimy dojezdzac i doplacac do terapii. Do niej zawsze mog
                  > e zadzwonic czy maila wyslac po wskazowki, gdyby pojawily sie powazniejsze prob
                  > lemy, to zawsze mozemy do niej wrocic, ale jest to ostatnia osoba, ktora by nam
                  > awiala na terapie, jesli nie jest NIEZBEDNA. A taka niestety byla. Nawwt sobie
                  > nie potrafisz wybobrazic, jak to jest, jak sie w gole nie czuje glodu, pragnien
                  > ia, bolu czy zmian teeratury. Moj mlody potrafil sie tylko doslownie zaglodzic,
                  > poodmrazal rece, ale sa dzieci, ktore poparzywszy sie wrzatkiem w ogole tego n
                  > ie czuly, mozg nie wytwarza reakcji obronnej, przez co dzaialanie temeratury je
                  > st znacznie dluzsze i uszkodzenia znaczenie powazniejsze, niestety zostawiajace
                  > slad na cale zycie. Nie mam pojecia, z jakimi terapeutami miales do czynienia,
                  > ale zdecydowanie za bardzo uogolniasz i brednie wypisujesz.


                  brednie to wypisywanie w dyskusji "a mi pomogło "

                  wiesz co to klasyf
                  > ikacja DSM? Sa 4 dzialy, w przyszlym roku bedzie piaty, wlasnie zaburzenia inte
                  > gracji sensorycznej tongue_out

                  czy to znaczy że bedą te naukowe dowody skuteczności ?czy też ta klasyfikacji to jak np. opinia polskiego towarzystwa stomatologicznego (czy jakoś tak) na temat super właściwości pasty colgejt z czym problem jest tylko taki że colgejt to towarzystwo finansuje
                  • iwpal Re: mikrouszkodzenia mózgu 13.12.11, 10:35
                    >>>jotde3 napisał:
                    ostatnio w przychodni gdzie swoje gabineciki pootwierali guslarze przeczytałem
                    > na drzwiach ulotke która brzmiała mniejwięcej tak że " jeśli twoje dziecko ma p
                    > roblem z : i tu z 20 podpunktów dotyczących banalnych spraw -to przyjdż do nas
                    > ,i przysiegam ,nie znam dziecka kture by sie nie kwalifikowało <<<

                    A ja znam takie, które sie nie kwalifikują, pomimo, że mozna u nich pewne podpunkty znaleźć.
                    A znam dlatego, ze przed przyjęciem na terapię robi sie diagnoze - są normy rozwojowe i testy - i tego sie trzymamy, a nie przysięgi jotde.

                    >>wiesz co to klasyfikacja DSM? Sa 4 dzialy, w przyszlym roku bedzie piaty, wlasnie zaburzenia integracji sensorycznej tongue_out<<<

                    > czy to znaczy że bedą te naukowe dowody skuteczności <<<

                    znaczy jotde, cos tam dzwoni, ale nie wie, co.
                    klasyfikacja DSM, to międzynarodowa klasyfikacja chorób i zaburzen psychicznych (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders)
                    do klasyfikowania dowodów slużą bazy EBM (evidence based medicine)
                    w związku z rozwojem technik obrazowania - coraz więcej dowodow skuteczności terapii ruchowych (do takich nalezy tez integracja sensoryczna) - mozna dostarczyc

                    w ogóle mam wrazenie, ze ktos nadepnąl jotde na odcisk, prawdopodobnie sugerując jakis problem u dziecka i proponując terapie - dlatego jest taki uczulony na to, co wg niego jest gusłem.

                    ------
                    Pozdrawiam
                    IwonaP.
                    • jotde3 Re: mikrouszkodzenia mózgu 13.12.11, 11:38
                      iwpal napisała:
                      > >>>jotde3 napisał:
                      > ostatnio w przychodni gdzie swoje gabineciki pootwierali guslarze przeczytałem
                      > > na drzwiach ulotke która brzmiała mniejwięcej tak że " jeśli twoje dzieck
                      > o ma p
                      > > roblem z : i tu z 20 podpunktów dotyczących banalnych spraw -to przyjdż d
                      > o nas
                      > > ,i przysiegam ,nie znam dziecka kture by sie nie kwalifikowało <<
                      > <
                      >
                      > A ja znam takie, które sie nie kwalifikują, pomimo, że mozna u nich pewne podpu
                      > nkty znaleźć.
                      > A znam dlatego, ze przed przyjęciem na terapię robi sie diagnoze - są normy roz
                      > wojowe i testy - i tego sie trzymamy, a nie przysięgi jotde.

                      ależ o to właśnie chodzi , "jeśli coś poniżej na liście cie dotyczy ,przyjdż my cie zdiagnozujemy "
                      a ty nam zapłacisz a potem zawsze coś sie znajdzie bo co z tego że może i niby nic ci nie jest ale my cie już "usprawnimy" a kasa leci wink
                      dzieci nie rozwijają sie w/g norm tylko indywidualnie a normy to statystyka np dojrzewanie płociowe rozpoczyna sie w/g norm miedzy 13-15 rokiem ale jak sie zacznie w 16 czy 12 to znaczy że mamy wpływać na ten proces ? akurat jeśli chodzi o wydzielanie hormonalne to wpływ troche mamy przez farmaceutyki ale jeśli chodzi o jak wy leczyć chcecie to skuteczność widze na poziomie placebo .
                      co do klasyfikacja DSM to najpierw poczekajmy a potem zobaczymy bo jak rozumiem nadal macie nic .a jak bedziecie mieli już coś z tego DSM to sie nim zajme bo teraz szkoda czasu.
                      • jotde3 Re: mikrouszkodzenia mózgu 13.12.11, 11:42
                        > nadal macie nic .a jak bedziecie mieli już coś z tego DSM

                        miało być "bazy EBM" i wtedy jak bedziecie już coś mieli to sie temu przyglądne .
                        • zyza2 Re: mikrouszkodzenia mózgu 13.12.11, 16:22
                          Moje dziecko uczęszcza na Si 4 miesiące, rezultaty są bardzo duże. Jeśli się nie ma dziecka z problemami niesposób zrozumieć pewnych rzeczy. Życzę Ci Jode3 abyś Twoje dziecko nigdy nie musiało korzystać z rzeczy w które nie wierzysz. Kobieto, ciesz się szczęściem posiadania zdrowego dziecka, powodzenia!
                          • jotde3 Re: mikrouszkodzenia mózgu 15.12.11, 10:05
                            napisała:
                            > Moje dziecko uczęszcza na Si 4 miesiące, rezultaty są bardzo duże.

                            znowu argument "a mi pomogło"
                            • tijgertje Re: mikrouszkodzenia mózgu 15.12.11, 11:11
                              jotde, a nie przyszlo ci do glowy, ze wiekszosc badan naukowych opiera sie rowniez na `a mi pomoglo` ? wez sie juz odczep od tematu, bo sie nudny robisz. SI nie zaszkodzi, a jak moze komus pomoc, to co ci to przeszkadza? Nie rozumiem, skad taka fanatyczna nienawisc do SI? Mozesz wyjasnic? Bo nie jest to tylko niechec do niesprawdzonej metody, to jakas obsesja, ani zdrowa, ani korzystna: nie dla ciebie i nie dla tych, co twoje posty czytaja. Neurolodzy wiedza, ze na odcinku `receptor bodzcow - mozg` wystepuja zaburzenia w przetwarzaniu sensorycznym i to jest pewnik. Nie ma jednak mozliwosci czyjegos mozgu pokroic i sprawdzic mechanizmu, w jaki dziala, zreszta jak w wielu innych obszarach dotyczacych funkcjonowania mozgu i ukladu nerwowego. Wiedza rowniez na pewno, ze pewnymi dzialaniami mozna wplynac na przetwarzanie bodzcow i ulatwic czyjes funkcjonowanie. To sa pewniaki. Obsesyjnie czepiasz sie SI, a pomysl, ze cala rehabilitacja, logopedia itp opieraja sie na tych samych zalozeniach: kogos, kto ma problem trzeba nauczyc innego wykorzystywania pewnych systemow. Jak ktos po powaznym zlamaniu nogi , biodra czy miednicy nie jest w stanie chodzic, mimo, ze kosci sa prawidlowo wygojone, to co? Tak to zostawic? Z medycznego punktu widzenia wszystko jest ok. Jednak potrzeba wlasnie czarow/marow i cwiczen, zeby mozg nauczyl sie na nowo kontrolowac miesnie, a tego ani zwazyc, ani zmierzyc sie nie da, mozna co najwyzej porownac efekty funkcjonowania 2 osob po takich samych kontuzjach z rehabilitacja i bez niej. Z SI to samo. wiele dzieci zostaje skierowanych na rehabilitacje majac spore problemy z motoryka i czesto robia te same cwiczenia co na SI. Roznica jest jednak zasadnicza: rehabilitacja zajmuje sie tylko objawem, w terapii SI dzieki znajomosci pewnych procesow mozna dobrac sie do zrodla problemu i nawet w sposob bezposrednio nie zwiazany z objawem zlikwidowac jego zrodlo, dzieki czemu objaw sam sie wyrowna. dla ciebie to czary-mary, dla wielu dzieci nie tylko ogromna poprawa funkcjonowania, ale niesamowity wplyw na caloksztalt rozwoju, jak taki dzieciak widzi, ze jednak cos potrafi. Znam dzieci, ktore wyraznie maja takie same problemy, jak moj mlody. Z ta tylko roznica, ze one rosna, coraz bardziej unikaja wielu aktywnosci fizycznych, minimalizuja kontakt z duzo sprawniejszymi rowiesnikami i pograzaja sie w kompleksach. Moj mlody, ktory jako prawie 5-latek nie potrafil chodzic po schodach zmieniajac stopy, nie potrafiac sie asekurowac przy przewracaniu, nie trafiajac przy chodzeniu w drzwi i bedac sztywnym jak kloda slyszal od ortopedy, ze `moze wyrosnie`. Zwykla fizjoterapia nie dawala w jego przypadku zadnych efektow, choc terapeuta sprawdzony i polecany. W tej chwili dziecko nabralo elastycznosci i sprezystosci, kombinuje cuda na trampolinie, w niesamowitym tempie uczy sie plywac, robi fikolki (zwykle i na drazku) i motoryka i koordynacja coraz mniej rozni sie od rowiesnikow, choc kilka lat wczesniej slyszelismy od wszystkich lekarzy, ze `nie kazdy musi zostac sportowcem olimpijskim`. sama bylam sceptyczna, ale jak po zaledwie kilku spotkaniach wlasnego dziecka nie poznawalam, a wszyscy znajomi wlasnym oczom na jego widok nie mogli uwierzyc, to nie mialam wyjscia jak tylko uznac, ze cos w tym jednak jest. Terapeutka mlodego prowadzila bardzo fajne warsztaty, troche teorii, ale przede wszystkim sporo praktycznych cwiczen majacych na celu samodzielne doswiadcczenie tego, co sie dzieje, gdy ktorys zmysl dziala nie tak, jak powinien. Jezdziles kiedykolwiek na lyzwach czy nartach? Chodziles na szczudlach? Pierwszy raz to tragedia, kazdy migiem lezy. Wystarczy jednak nieco pocwiczyc i uczysz sie w inny sposob uzywac nog i reszty ciala. Wyraznie czuc roznice jak zdejmujesz lyzwy i zakladasz buty, ale mozg szybciutko przestawia sie na dopasowanie do tego, co odbiera. U dzieci z powaznymi zaburzeniami SI (bo tylko takie wymagaja terapii) ten proces jest zaburzony, mozesz czuc sie tak, jabys caly czas chodzil po bardzo miekkiej, nierownomiernej gabce przykrywajacej dziurawe podloze i nigdy nie wiesz, kiedy bedzie ono wyzej, nizej, miekkie czy twarde. Nie mogac we wlasciwy sposob tego ocenic, mozg nastawiony na tylko jeden rodzaj bodzcow (jazde na lyzwach) nie potrafi prawidlowo reagowac na inny rodzaj bodzcow.Czary mary! Wystarczy odpowiednio pocwiczyc na roznych podlozach, zeby nauczyc mozg rozpoznawac i wlasciwie reagowac na otoczenie i huraaa! czarna magia znowu odniosla sukces. Sprobuj czytac wszystko w lustrze. Na poaczatku wydaje sie trudne, ale jak pocwiczysz, nie bedzie ci to sprawiac najmniejszego problemu. sprobuj z pisaniem, popros kogos, zeby potrzymal ci np kawalek papieru, zebys nie widzial swojej reki i patrzac w lustro narysuj po sladzie jakis nawet prosty ksztalt. Proste? Tak odbieraja czasem niektore dzieci to co widza, rozne zmysly przekazuja im inne informacje ( reka czuje, ze pisze w lewo, a oko mowi, ze wprost przeciwnie) Terapia SI ma na celu WYCWICZENIE pewnych rzeczy po to, zeby mozg w rezultacie byl w stanie wlasciwie reagowac na bodzce ( widze w lustrze, ze mam narysowac kreske w gore, aha, to musze ramie poprowadzic w dol). Jak dziecko tego nie potrafi, to nie tylko nigdy nie nauczy sie rysowac, ale i nie bedzie potrafic rzucac do celu, chwytac pilki, chodzic po rownowazni , wspinac sie na drabinke itp. Dla mnie nie wazne sa cyferki. sama mam zaburzenia, ktore gdybym byla dzieckiem moglabym jeszcze wyrownac, z wiekiem nauczylam sie sporo rekompensowac i jakos sobie radze, ale pewnych rzeczy przeskoczyc nie potrafie. Mam koszmarny lek wysokosci, bo najzwyczajniej w swiecie nie potrafie oceniac odleglosci i jesli cos jej nizej, niz moje stopy, to czy jest to pol metra, czy 50, dla mnie to istna przepasc. Dlatego jak widze, ze ktos ma pojecie co robi i DLACZEGO tak a nie inaczej osiagajac zalozony z gory rezultat, to nie mam najmniejszych podstaw by watpic w tej osoby kompetencje i zadne cyferki nie sa mi juz potrzebne.

                              Powiedzialam, co mialam do powiedzenia, jesli to ci ani troche nie daje do myslenia, to zadna dyskusja nie ma sensu. Fanatyka nic nie przekona, nawet zwazone i zmierzone dowody, ale bardzo jestem ciekawa twoich doswiadczen z SI, ktore az do takiej obsesji doprowadzily.
                      • iwpal Re: mikrouszkodzenia mózgu 13.12.11, 20:01
                        >>jotde3 napisał:
                        ależ o to właśnie chodzi , "jeśli coś poniżej na liście cie dotyczy ,przyjdż my
                        > cie zdiagnozujemy " > a ty nam zapłacisz a potem zawsze coś sie znajdzie bo co z tego że może i niby > nic ci nie jest ale my cie już "usprawnimy" a kasa leci wink <<<

                        zawsze mozesz poszukac na NFZ badz w PPP (oswiata), wiec zminimalizujesz ryzyko pt. "kasa leci"

                        >>> dzieci nie rozwijają sie w/g norm tylko indywidualnie a normy to statystyka <<<
                        bardzo mi przykro, ale to demagogia tych, co udają, że sa tacy świetni, tylko po prostu rozwijają sie indywidualnie;
                        niestety, nie ma możliwości, aby 8 miliardów dzieci rozwijało sie kazde po swojemu wg swoich norm
                        takie głupie gadanie (takze niektórych "specjalistów") powoduje, że niektóre dzieci bardzo późno są diagnozowane pod kątem zaburzen rozwojowych (np. autyzm to nie wymysł i moda ostatnich czasów, a dysleksja, którą uparcie wszędzie nazywasz dyslekcją, to nie wybrakowana lekcja); właśnie po to sa normy - aby wiedziec, czy dziecko rozwija funkcje w granicach normy czy tak "indywidualnie", ze mu to w efekcie grozi wykluczeniem społecznym

                        dzieci rozwijając sie wg norm, a normy maja szeroki zakres, w testach SI, widełki norm sa ustawione od 4;0 dp 8;11 co 6 m-cy, więc minimalizujemy ryzyko porównania pt "a on jest z końca roku, więc inaczej niz ten, co w początku roku)


                        >>a jak bedziecie mieli już coś z tego DSM to sie nim zajme bo teraz szkoda czasu.<<

                        Rozumiem, ze teraz to nie masz ochoty czytac in english i zapoznawac sie z nowymi doniesieniami z konferencji A.D.2011 ?
                        Myslę, że swiat nauki jakoś bez twojej łaskawości przeżyje, ale pewnie trzeba bedzie cie odnaleźć, zeby "poinformowac"
                        I obyś, rzeczywiście, nie miał problemów, które cię zmuszą do przeproszenia "guślarzy"
                        • jotde3 Re: mikrouszkodzenia mózgu 15.12.11, 10:03
                          iwpal ,normy mogą być dość szerokie ( ale nie dam głowy że normy używane przez was takie są ) i mogą one prawidłowo diagnozować myląc sie jedynie w niewielu nietypowych wypadkach i to może zależeć jedynie od guślarza czy je prawidłowo użyje . a coś mi sie wydaje że jest duże pole do nadużyć .nawet jednak jeśli prawidłowo zdiagnozują to nie ma dowodów że guślarze coś pomogą ( mam tu na myśli skutek wiekszy od placebo )

                          > zawsze mozesz poszukac na NFZ badz w PPP (oswiata), wiec zminimalizujesz ryzyko
                          > pt. "kasa leci"

                          pisałem " kasa leci " nie z myślą o oszukiwanych pacjentach ale o motywacji guślarzy sensorycznych do tworzenia swych ulotek zachęcających do przyjścia wiec bodż łaskawa nie zmieniać tak kontekstu bo sie przez to kiedyś zakrztusisz wink

                          > mi doniesieniami z konferencji A.D.2011 ?

                          co do dowodów przedstawianych w waszym gronie na jakiś konferencjach to wybacz ale to chyba żart .
                          • iwpal Re: mikrouszkodzenia mózgu 15.12.11, 10:46
                            >>>jotde3 napisał:
                            > iwpal ,normy mogą być dość szerokie ( ale nie dam głowy że normy używane przez
                            > was takie są ) i mogą one prawidłowo diagnozować myląc sie jedynie w niewielu n
                            > ietypowych wypadkach i to może zależeć jedynie od guślarza czy je prawidłowo
                            > użyje .<<<

                            Niestety, uparłeś sie wypowiadac na tematy, o których nie masz pojecia, tylko na zasadzie "wydaje mi sie", że...
                            Oczywiście, że nie dasz głowy, bo sie na tym zwyczajnie nie znasz, ani tez na normalizacji testów, wiec o co chodzi?

                            >>>mi doniesieniami z konferencji A.D.2011 ?
                            >> co do dowodów przedstawianych w waszym gronie na jakiś konferencjach to wybacz
                            > ale to chyba żart .<<<

                            a jak sobie wyobrazasz prezentację najnowszych badań?? za pomoca dedykowanego emaila do jotde ?
                            zaczyna sie od prezentacji wyników na zjazdach naukkowych, potem w pismach branżowych, a potem jest baza EBM.
                            a to, że nie maz ochoty czytac po angielski, a nikt nie ma ochoty pisac po polsku specjalnie dla ciebie, to wybacz, że wiesz ile wiesz, a reszte dośpiewujesz
                            • jotde3 Re: mikrouszkodzenia mózgu 16.12.11, 09:25
                              iwpal napisała
                              > zaczyna sie od prezentacji wyników na zjazdach naukkowych, potem w pismach bran
                              > żowych, a potem jest baza EBM.

                              tyle że te wasze zjazdy mają tyle wspólnego z nauką co zjazdy przedstawicieli amwaya wink
                              • iwpal Re: mikrouszkodzenia mózgu 16.12.11, 10:36
                                >>>jotde3 napisał:
                                > tyle że te wasze zjazdy mają tyle wspólnego z nauką co zjazdy przedstawicieli amwaya wink<<<

                                Biedactwo, tyle wiesz o zjazdach naukowych, ze az sie pogubiłeś wink
                                Zjazd naukowy dotyczący terapii czy rehabilitacji to nie herbatka zwolenników jednej słusznej opcji, tylko prezentacja najnowszych badań.
                                Ale faktycznie - kto ci na odcisk nadepnął, w którym momencie zaproponował dziecku terapię (zdaje sie, że najpierw byłes za spaleniem na stosie logopedów, potem terapeutów dysleksji, teraz SI) - znaczy, ze zbliżamy sie powoli do wyjaśnienia zagadki rodem z archiwum X (czyli moje dziecko takie świetne, a ktoś chce na siłe je terapeutyzowac; a w sumie to ta szkoła taka owaka, bo powinna sie do geniusza dostosowac).
                                Nie mam zamiaru cie przekonywac, ze cos działa, czy nie działa, czy uczys co to jest normalizacja i jak przebiega prawidłowy rozwój sensomotoryczny i poznawczy - bo nawet nie jestes tym zainteresowany; dziwi mnie tylko twoje przekonanie, ze sie na wszystkim znasz, a przeczytałes moze z jeden artykuł.
                          • tijgertje Re: mikrouszkodzenia mózgu 15.12.11, 11:28
                            jotde3 napisał:
                            pisałem " kasa leci " nie z myślą o oszukiwanych pacjentach ale o motywacji guś
                            > larzy sensorycznych do tworzenia swych ulotek zachęcających do przyjścia wiec
                            > bodż łaskawa nie zmieniać tak kontekstu bo sie przez to kiedyś zakrztusisz wink

                            no dobra, moge sie zgodzic, ze oszusci sie pojawiaja. Tak to jest, jak sie ma do czynienia z prywatna sluzba zdrowia, gdzie kazdy moze robic co mu sie podoba i zdzierac ile mu sie podoba. Wez pod uwage jednak fakt, ze ja mieszkam w Holandii, a realia tu sa takie, ze najpierw trzeba przekonac lekarza domowego, ten musi wystawic skierowanie do szpitalnego pediatry albo ortopedy, ktory musi byc swiecie przekonany, ze w inny sposob dziecku nie pomoze i wystawia skierowanie na terapie SI. Terapeuta po zrobieniu diagnozy ma obowiazek przedstawic rodzicom plan terapii z okresleniem konkretnych problemow, konkretnych celow na KONKRETNY CZAS!, po okreslonym czasie robi raport rozliczajac rezultaty. nektore rzeczy sa celami np na 6 tygodni, inne bardziej zlozone na 3/6 miesiecy, ale przynajmniej co 6 miesiecy musza zostac ewaluowane postepy terapii. Rodzice musza podpisac ten raport, terapeuta wysyla go do lekarza wydajacego skierowanie i ubezpieczalni. Ta pokrywa calosc tarapii , a zaden ubezpieczyciel nie wydalby 60€ za sesje wiedzac, ze to czary-mary, ktore i tak nie pomoga. jak zaden argument cie nie przekonuje, bo wedlug ciebie chodzi tylko o kase, to jakim cudem wytlumaczyc naiwnosc ubezpieczalni, ktore na pewno organizacjami charytatywnymi nie sa???
                            • jotde3 Re: mikrouszkodzenia mózgu 16.12.11, 09:07
                              tijgertje napisała:
                              > swiecie przekonany, ze w inny sposob dziecku nie pomoze

                              naiwna jesteś .

                              już odbyliśmy kiedyś dyskusje na temat naukowości SI i jak widze nadal w świecie nauki leży ona koło homeopati czy kinezjologi edukacyjnej nie ma wiec o czym mówic .
                              pozdrawiam
                              • iwpal Re: mikrouszkodzenia mózgu 16.12.11, 10:39
                                >>jotde3 napisał:
                                już odbyliśmy kiedyś dyskusje na temat naukowości SI i jak widze nadal w świeci
                                > e nauki leży ona koło homeopati czy kinezjologi edukacyjnej nie ma wiec o czym> mówic <<

                                W liczbie mnogiej odbyliście. Znaczy zacne grono sie zebrało.
                                Wg innego grona SI lezy blizej rehabilitacji niz homeopatii, ale skoro tak twierdzisz, to zdaje sie, ze masz mylne przekonanie na temat tego czym taka terapia jest.
                                To nie są czary mary przy kadzidełku, tylko cwiczenia/zabawy ruchowe, które terapeuta wykonuje z dzieckiem na sali wyposazonej w rozne pomoce. I tyle
                            • jotde3 Re: mikrouszkodzenia mózgu 16.12.11, 09:21
                              > tlumaczyc naiwnosc ubezpieczalni, ktore na pewno organizacjami charytatywnymi n
                              > ie sa???

                              ubezpieczalnie muszą sie liczyć z psychicznymi potrzebami upłatników i jeśli płatników ubezpieczeń sie przekona do tych guseł to ubezpieczyciel musi sie dostosować bo 1) w wypadku ubezpieczali prywatnej odnotuje odpływ klientów 2) w wypadku ubezpieczali państwowej bedzie poddany naciską politycznym .
                              tego typu terapie nie powodują żadnej poprawy (aktualnie brak naukowych badań ) ale dają nadzieje i w ten sposób może i pomagaja ale na poziomie placebo .
                  • asia_i_p Re: mikrouszkodzenia mózgu 16.12.11, 12:15
                    Pozostaje kwestia definicji sformułowania "mieć problem".
                    Jeżeli ja nie znoszę skrzypienia, a moja córka zamyka drzwi, kiedy włączam odkurzacz, to znaczy, że jesteśmy bardziej wrażliwe słuchowo niż ogół. Ale to jeszcze nie znaczy, że mamy z tym problem i potrzebujemy terapii.
                    Gdyby ona dostawała na dźwięk tego odkurzacza histerii, a ja przy skrzypieniu nie mogłabym się skupić na niczym innym, to byśmy miały problem i szukały pomocy.
                    • iwpal Re: mikrouszkodzenia mózgu 16.12.11, 12:38
                      >>asia_i_p napisała:
                      Pozostaje kwestia definicji sformułowania "mieć problem".
                      > Jeżeli ja nie znoszę skrzypienia, a moja córka zamyka drzwi, kiedy włączam odku
                      > rzacz, to znaczy, że jesteśmy bardziej wrażliwe słuchowo niż ogół. Ale to jeszc
                      > ze nie znaczy, że mamy z tym problem i potrzebujemy terapii.
                      > Gdyby ona dostawała na dźwięk tego odkurzacza histerii, a ja przy skrzypieniu n
                      > ie mogłabym się skupić na niczym innym, to byśmy miały problem i szukały pomocy<<

                      I dokładnie o to chodzi - na terapie idzie ten, któremu dany problem sensoryczny utrudnia zycie. Jak ktoś lubi swoje trudności i sobie z nimi radzi - to nie idzie na terapię - tylko uzywa własnych mechanizmów kompensacyjnych.
                      Czasem jest tak, że przez 30-40 lat ktoś z czyms sie borykał i w końcu zycie zaczeło mu z tym problemem doskwierac,a ze pojawiają sie nowe "gusła", to mozna radzic sobie terapeutycznie - czy to z nadwrażliwością słuchową czy dotykową, czy z nietolerancją ruchu czy z wszelką inną "urodą".
                      Terapeuci nie biorą ludzi z łapanki. Terapia jest dobrowolna.
                      • jotde2 Re: mikrouszkodzenia mózgu 20.12.11, 08:39
                        dyskusje prowadziliśmy ( ja i ty ) już ponad rok temu .poniżej masz linka . nie bede jej podejmował z tobą od nowa bo jak rozumiem nic sie nie zmieniło .
                        forum.gazeta.pl/forum/w,575,110708921,111690923,Re_bledy_w_przepisywaniu_tekstu_dyktanda_duzo_l.html
                        • iwpal Re: mikrouszkodzenia mózgu 20.12.11, 09:03
                          >>>jotde2 napisał:
                          > dyskusje prowadziliśmy ( ja i ty ) już ponad rok temu .poniżej masz linka . nie
                          > bede jej podejmował z tobą od nowa bo jak rozumiem nic sie nie zmieniło .<<<

                          A co sie mialo zmienic, skoro wszelkie nowe doniesienia potwierdzają, to co wiedziałam ?
                          Chciałbys, zebym zmieniła zdanie, bo tupniesz nogą?
                          Problem w tym, ze ja śledzę nowości, a ty tylko piejesz na forum, że "nie bo nie"
    • yula Re: mikrouszkodzenia mózgu 12.12.11, 16:36
      Mikrouszkodzeń mózgu sie nie leczy, a dziecko rehabilituje sie zgodnie z problemami. A problemy z koordynacją i koncentracją wyszły dopiero teraz? Bo 8-lat to dość dużo, im mniejsze dziecko tym więcej da sie osiągnąć mniejszym nakładem pracy oi terapeuty i dziecka. A jeśli przez trzy lata terapia nie przynosi efektu to raczej trzeba zmienić terapeutę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja