shpilca
15.01.12, 10:16
Moja 3 letnia córcia zaczęła nagle kuleć na prawą nóżkę. Wszystko zaczęło się od tego, że wyszłyśmy na spacer i mała zaczęła kuleć, bo uwierał ją kozak. Okazało się, że bucik został źle włożony, język się podwinął. Bucik poprawiłyśmy, ale mała przez cały spacer kulała i ciągnęła za sobą nogę. Na pytanie czy nóżka boli, córa odpowiadała, że nie. Podczas zabawy w domu nie zauważyłam, żeby miała jakieś ograniczone ruchy, nie utykała jakoś tak znacząco, żeby rzucało się w oczy. Obejrzałam dokładnie buta, bo może coś tam wpadło i przeszkadza chodzić. Zbadałam też dokładnie nóżkę, czy może jest ślad po stłuczeniu, jakiś siniak czy opuchlizna, nie ma. Wykręcałam jej nogę w każdą możliwą stronę, ale mała nie skarżyła się ani nie cofała nogi podczas tych czynności. przez cały ten czas jest radosna roześmiana, bawi się tak jak zwykle. To jej ciąganie nogi już tak się rzuca w oczy, ze nawet wychowawczyni w przedszkolu zwróciła na to uwagę i pyta czy dziewczynka nie przeszła jakiegoś urazu i dlatego tak utyka. Zauważyłam, ze kiedy chodzi, prawą stopę nóżki, tę na którą utyka, stawia tak jakoś na zewnątrz, prawie prostopadle do lewej stopy, i stąd to utykanie, prawdopodobnie. Znowu zbadałam jej nogę, ale tak jak wcześniej nic nie boli. Mam pytanie, czy któraś z mam miała taką sytuację? Co to może oznaczać? Wybieramy się do pediatry, niech ją obejrzy fachowym okiem. Pojedziemy też do ortopedy, ale wiadomo, do specjalisty trzeba czekać, nawet prywatnie, a mi najgorsze myśli przychodzą do głowy.

Proszę o podzielenie się swoimi doświadczeniami.