8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle?

11.06.04, 00:28
Kilka m-cy temu mój synek miał zalecone 8 kropli vigantolu. Miał w jednym
miejscu miękką główkę. Jest już ok i daję 2 krople ale tak wstecznie dołuję
się i zastanawiam czy to nie była przesada. Czy ktoś dawał dziecku aż tak
dużo?
    • kasia_mama Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 11.06.04, 18:29
      My mieliśmy zalecone 5 kropli Vigantolu (córeczka b. szybko rosła i miała w
      miejscu potylicy miękką głowkę), a potem 5 kropli Devisolu, który jest ponoć
      mocniejszy. Tak było chyba przez miesiąc.
      K.
      • beba2 Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 11.06.04, 20:07
        Też przez to przeszliśmy. Było to ponad 5 lat temu smile
        Najpierw nie wchłaniała się małemu polska wit D3 i doprowadziło to do początku
        krzywicy, ale błyskawiczna reakcja drugiej lekarki i uderzeniowa dawka
        Vigantolu ( z czasem zmniejszana) pomogła i dziś mam w domu zdrowego, silnego
        5,5 letniego chłopa.
        Nie martw się smile
        • magdamroziuk Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 12.06.04, 11:42
          Czasem efekty mogą wyjść po latach - zwykle problemy z nerkami. Ale to przy
          przedawkowaniu. Jeżeli to była faktycznie krzywica, to wszystko będzie dobrzesmile
          • anatemka Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 12.06.04, 12:25
            pytanie: na jakiej podstawie lekarz stwierdził niedobór wit d3? Taki niedobór
            mozna stwierdzić tylko na podstawie bad. labolatoryjnych, a nie po objawach.
            • iperz Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 13.06.04, 00:07
              rozmiękanie potylicy to wczesny objaw krzywicy - choroby z niedoboru vit. D3. W
              kraju oszczędności tak to się robi ...
              • beba2 Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 13.06.04, 01:48
                A zaczyna się od pocących się stópek, główki, potem miękka potylica,
                uwypuklające się czoło, "rozlany" brzuszek. To właśnie objawy krzywicy i tak
                jak Iperz napisała - krzywica bierze się z niedoboru tej witaminy.
                Natomiast nie słyszy się jakoś od pediatrów, aby kierowali na badanie
                laboratoryjne poziomu D3. Widocznie są to dla nich objawy oczywiste do
                postawienia diagnozy. Nie twierdzę, że to dobrze, ale tak właśnie jest -
                pediatrzy zalecają vit. D3 bez uprzedniego sprawdzenia jej poziomu.
                • iperz Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 13.06.04, 17:55
                  eh ludzie - po co chodzicie do lekarzy jeśli chcecie leczyć się sami. nie
                  zawsze to co piszą w gazetach to prawda. Lekarze naprawdę wiedzą co robią
                  (zwykle). Jest mnostwo objawów na podstawie których można rozpoznać chorobę i
                  skutecznie ją leczyć. Nie zawsze badania dodatkowe są potrzebne. Ale zawsze
                  możecie o nie poprosić lub jeśli Wam zależy zrobić na własną rękę - tylko po
                  co? W tym przypadku niczego to nie zmieni pozastanem Waszych kieszeni smile
                  pozdr
                  • magdamroziuk Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 13.06.04, 18:37
                    Po to są dodatkowe badania, że zewnętrzne objawy krzywicy i przedawkowania D3
                    mogą być takie same! Tylko przy jednym wapnia jest za mało a przy drugim zwykle
                    za dużo (jest wypłukiwany z kości). W obu przypakach może być miękka potylica i
                    inne kości, pocenie się...
                    Nie da się bez badań tego stwierdzić, a w CZDz leczy się mnóstwo dzieci,
                    których rodzice (jak i my) zawierzyli niedouczonym pediatrom z przychodni, czy
                    innych gabinetów. Tam ZAWSZE robią badania, bo bez nich, "na ogłąd" nawet
                    najlepsza specjalistka w Polsce nie umie tego ocenić. Ale dr X z przychodni wie
                    lepiej, popatrzy, pomaca i zaleci "2 kropelki, 4 kropelki, 12 kropelek". A kto
                    na tym cierpi? Dziecko!
                    • anatemka Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 13.06.04, 19:31
                      Na którejs tam konferencji w Centrum Zdrowia Dziecka dowiedziałam się, że tylko
                      1 dziecko na dziesięcioro którym lekarze domowi przypisuja zwiększona dawke wit
                      D3 (na podstawie objawów) faktycznie ma jej niedobór. Sprawdza się to własnie
                      bad. labolatoryjnymi.
                      • edki16 Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 13.06.04, 23:38
                        Cześć !
                        Wiecie na czym polega mój problem ? Obdzwoniłam już kilkanaście labolatoriów we
                        Wrocławiu i nigdzie nie oznacza się poziomu wit. D3. Pozostało mi uwierzyć na
                        słowo dr Albrechtowi po konsultacji telefonicznej i odstawiłam vigantol.
                        Pozdrawiam Edyta
                        • anatemka Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 14.06.04, 00:00
                          smile tez kiedys do niego dzwoniłamsmile strasznie sympatyczny facet.
                          • edki16 Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 14.06.04, 00:35
                            smile bardzo
                    • iperz Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 14.06.04, 15:43
                      proponuję:
                      1. kupic podręczniki i rozpocząć samodzielne kształcenie - kilka dni nauki i
                      wiecie wszystko
                      2. posłuchać Goździkowej - ona też wie wszystko
                      3. wypisać się ze swojej poradni - w razie czego można pójść do cudownego
                      uzdrowiciela z Tybetu lub kogoś równie wiarygodnego
                      smile
                      weźcie pod uwagę , że CZD jest osrodkiem referencyjnym gdzie trafiają przede
                      wszystkim "trudne przypadki". Lekarze tam mają przede wszystkim większy dostęp
                      do badań dodatkowych, a poza tym jeśli przyjeżdza dziecko z którym pediatra w
                      poradni i w szpitalu o nizszym stopniu referencyjności nie mógł dać sobie rady
                      logiczne jest, że trzeba zrobić wwszystkie badania. Co do zbieżności objawów
                      niedoboru i przedawkowania vit. D3 - są one całkiem inne. Wzmożone pocenie,
                      które może być objawem przedawkowania NIE służy w żadnym wypadku do
                      rozpoznawania krzywicy ! A tak na marginesie krzywica nie tylko może być
                      spowodowana niedoborem vit. D3 lecz także (rzadko) opornością na jej działanie
                      (wówczas jej poziom jest prawidłowy a objawy niedoboru występuja)

                      • edki16 Re: Do iperz 14.06.04, 17:35
                        Możesz kpić ile chcesz ale ja przez 5 miesięcy chodziłam od lekarza do lekarza
                        szukając pomocy byłam u 4 laryngologów, 2 chirurgów, 2 pediatrów i wszyscy
                        twierdzili że sią czepiam zdrowego dziecka. Na własną rękę pojechałam do
                        Warszawy, okazało się że nie jest zdrowy i następnego dnia był po operacji. Nie
                        dziw się że nie wierzę lekarzom i wszystko sprawdzam. Podręczniki mi się bardzo
                        przydały a najbardziej przydatny był internet. Edyta
                        • iperz Re: Do iperz 14.06.04, 18:43
                          nie dziwię się, że sprawdzasz - w końcu to Twoje Dziecko - czyli Ktoś
                          najważniejszy w Waszym życiu. Z resztą jako matka najlepiej wiesz , że coś
                          jest nie tak . Dziwię się tylko podejściu , że lekarze z przychodni są
                          niedouczeni i o niczym nie mają pojęcia itp. Ale jakoś nie wszyscy muszą
                          jeździć do CZD, a dzieci "z przychodni rejonowych" jakoś sobie rosną i całkiem
                          nieźle są leczone. No cóż - jak pani/pan doktor Wam pomogą i wyleczą to są
                          cacy, a jak coś nie idzie po Waszej myśli to be. Z resztą z samego
                          nazstawienia, że idziecie do nieuków i konowałów można się rozchorować. Dlatego
                          pytam po co chodzicie ???
                          • magdamroziuk Re: Do iperz 14.06.04, 22:08
                            Czemu się tak denerwujesz? Po prostu trudno mieć zaufanie do przychodni, gdzie
                            nie tylko zatruto mi dziecko, ale po badaniach dalej kazano podawać witaminę?
                            Jedyne dobre co zrobili, to dali skierowanie do CZDz, a tam trafiają nie
                            tylko "trudne" przypadki, to przychodnia w Warszawie jak każda inna i każdy
                            może się tam zgłosić. A pediatra do której byliśmy zapisani w przychodni nawet
                            nie czytała ulotki do Vigantolu - tam wyraźnie pisze, że nie wolno podawać w
                            przypadku podwyższenia poziomu wapnia we krwi. A mały był już po badaniu
                            poziomu wapnia i wiedziała, że ma go za dużo.
                            Krytykuję lekarzy, bo jak w akżdym innym zawodzie wielu jest beznadziejnych i
                            niedouczonych, ale w większości zawodów nie przekłada się to tak bezpośrednio
                            na nasze zdrowie i życie.
                            Poza tym martwię się, bo u takich małych dzieci jak nasze, każda przeszkoda w
                            rozwoju może być bardzo niekorzystna.
                            • edki16 Re: Do iperz 14.06.04, 22:36
                              Pytasz po co chodzimy ?
                              Chodzę bo nie jestem lekarzem. Czułam i widziałam że coś jest nie tak ale moje
                              obawy i słowa były przez lekarzy lekceważone. Lekarze u których byłam mają
                              świetną opinię, ale nie wykazali się starannością w badaniu. Do jednego z nich
                              chodzę nadal bo pani doktor bardzo się przejęła swoim błędem. W przypadku Wit.
                              D3 poparła moją decyzję.
    • iperz Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 14.06.04, 22:58
      Nie denerwuję się ale chcę Was sprowokować do dyskusji - robi się ciekawie smile
      • magdamroziuk Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 15.06.04, 11:31
        Z całym szacunkiem, ale każda z nas boryka się z wieloma problemami, mamy małe
        dzieci i często nie śpimy po naocach. Więc jaki jest cel wywoływać takie
        dyskusje? Ja się nie nudzę, zaglądam na forum tylko dlatego, że już mi kiedyś
        ktoś tu pomógł, więc staram się też pomagać jak ktoś chce, a czasem też wtrącam
        swoje 3 grosze jak uważam, że ktoś nie dokońca ma rację. Nie wymagam, aby się
        zgadzać ze mną, ale po co nam jałowe dyskusje? Sama się zastanawiam, czemu się
        daję prowokaować i odpowiadamsmile))
        • jafima Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 15.06.04, 23:08
          Trochę jestem skołowana. Do pani doktor, która zleciła mi 8 kropli chodziliśmy
          prywatnie i wcale nas nie oszczędzała. Z byle czym (teraz to wiem) biegaliśmy
          na badania albo na konsultacje do specjalistów (głównie jej znajomych lekarzy z
          polecenia) więc skoro nie zleciła jednego głupiego badania na poziom D3 czy tam
          wapnia to może naprawdę specjalista "widzi" gołym okiem kiedy jest niedobór a
          kiedy nadmiar?
          • iperz Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 16.06.04, 13:14
            Nie zadręczaj się. Jeśli pomogło to znaczy, że właśnie tego było potrzeba.
            Naprawdę po latach pracy wystarczy spojrzeć, żeby wiedzieć o co chodzi (w
            niektórych przypadkach oczywiście). Jeśli objawy są typowe a leczenie pomogło
            to znaczy, że diagnoza była słuszna. Pozdrawiam
    • elwircia Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 16.06.04, 13:28
      Jafima! po pierwsze to Twoje dziecko i Ty o nie dbasz,wiec zrób, co uważasz. Ja
      w takiej sytuacji zrobiłam dziecku poziom wapnia, fosforu i fosfataze
      alkaliczną. Najwyzej sie przekonasz, ze wszystko w porządku. Badanie robi sie z
      krwi i placisz nieduzo. Taki skład badan jest konieczny. W przypadku, gdy ma
      nadmiar wapnia lub podwyższona fosfataze, podawanie takiej ilości witaminy D3
      moze spowodować duże szkody w organizmie dziecka.
      Jak chcesz cos jeszcze wiedziec, pisz na gg 1308662. Pozdrawiam
      • iperz Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 16.06.04, 13:39
        Hej ale Jafima daje teraz po 2 krople czyli dawkę profilaktyczną zalecaną dla
        każdego zdrowego dziecka do 12 miesiąca zycia. Po co ma robić badania ??? Każde
        zdrowe dziecko od 3 tygodnia życia dostaje 400-800 (1000) j.m. wit. D3.
        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • edki16 Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 16.06.04, 17:48
          iperz a Ty ciągle swoje
          Moje dziecko tez dostawało "tylko 2 krople vigantolu" a poziom wapnia i
          fosforu ma znacznie przekroczony. Dla spokoju sumienia zrobiłabym badania
          • iperz Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 16.06.04, 19:19
            oki róbcie - ja nie piszę, żebyście nie robiły. Ale czy jak będziecie dawać np.
            vibovit to zamierzacie też coś oznaczać ??? (tam jest 400 j.m)
            Podchodząc w ten sposób ciężko by było nawet karmić !!!
            Jestem zdania, że jeśli nic sie nie dzieje nie ma sensu narażać dziecka (i
            siebie też) na niepotrzebny stres związany z badaniami.
            Skoro zapadła decyzja o leczeniu i stan dziecka się poprawił to chyba jest to
            najlepszy dowód na skuteczność i trafność diagnozy.
            • magdamroziuk Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 16.06.04, 20:38
              Nie zamierzam dawać dziecku vibovitu, wolę zaopatrzyć je w naturalne witaminy.
              A zapotrzebowanie dziecka na D3 wg najnowszych danych to ok 400-500 jednostek
              na dobę. Zwykle ok połowy tego jest już w mleku matki. Resztę uzupełnia słońce
              i tylko w ciemne miesiące jesienno-zimowe należy suplementować. Często
              wystarczy jedna kropla roztworu wodnego na 3 dni. Czasem dla niektórych dzieci
              potrzeba więcej. I tyle teraz wiadomo.
              Ale ja zauważyłam taki mechanizm, że mamy lubią dawać dziecią witaminki, to się
              dobrze kojarzy, robią to z miłości, bo wierzą, że tak trzeba i tak już jest. Bo
              nikt im nie mówi, że witaminy w nadmiarze są tak samo szkodliwe jak ich
              niedobory, jeżeli nawet nie bardziej! Niedobór można uzupełnić, a nadmiaru
              bardzo trudno się pozbyć. Ale w każdej gazecie (nawet "Dziecku") dużo jest o
              niedoborach witamin i ich objawach, ale prawie nic o nadmiarze.
              A że każą dziecim dawać tyle witamin - D3, cebion, cebion multi - poczytajcie
              na forum, niektóre mamy to dają i po 15 różnych kropelek na dobę! - przy
              obecnie modnej drakońskiej diecie matki ubogiej w prawie wszystko co
              wartościowe, to może i zasadne...
              Moje dziecko struło się jedną witaminą i bez żadnych ważnych przyczyn nie
              zamierzam dawać mu żadnych kolorowych witaminek. Chyba, że będzie taka potrzeba
              i oby nie!
    • elwircia Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 17.06.04, 00:27
      Nie jest wszystko jedno, czy podajecie zwykłą D3, czy Vigantol. Poczytajcie
      sobie ulotkę, Vigantol jest silniejszy: 1 ml - 30 kropli zawiera 20000 j.m.
      witaminy D3. Łatwo sobie policzyć, że 2 kropelki to ponad 1300 j., a 8 kropli,
      to ponad 5000. Niestety, gołym okiem nie widać, jaki jest poziom wapnia we krwi
      a przedawkowanie witaminy D3 jest bardzo niebezpieczne. Poza tym przy
      podwyzszonym poziomie wapnia trzeba uważac, ile dziecko dostaje mleka, jogurtu,
      może byc tak, ze nie powinno wcale.
      To tylko fakty , pewnie, ze lepiej nie kłuc dziecka, jak nie trzeba.
      Pozdrawiam,

    • sandra76 Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 17.06.04, 11:03
      Ostatnio byłam z synem (18 miesięcy ) w poradni rechabilitacyjnej bo pediatra
      zauważył, że wykrzywiają mu się nóżki od kolan w dół. Lekarka w tej poradni
      stwierdziła szpotawość podudzi (mały bardzo szybko rośnie i waży też całkiem
      sporo więc nogi nie utrzymują prawidłowo ciężaru ciała). Ja dawałam małemu na
      polecenie pediatry dwie krople Vigantolu, a lekarka stwierdziła, że powinien
      dostawać od 10 do 15 kropli dziennie. Więc sama nie wiem komu tu w końcu
      wierzyć. Pediatra mówi jedno, w poradni rechabilitacyjnej drugie, a ja mam tylko
      mętlik w głowie. Teraz syn dostaje tabletki Vigantolette. Zobaczymy co dalej.
      Pozdrawiam Sandra.
      • magdamroziuk Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 17.06.04, 12:45
        Nie wiem, jak to ze wszystkimi dziećmi, ale dzieci mojej siostry wszystkie
        przechodziły etap x-ów w okolicy 2-3 lat. Przy pierwszym myśleli, że od motorka
        (takiego, co dziecko się odpycha nóżkami), ale następne też to miały. Trzecie
        dziecko ma teraz 2 latka i 3 miesiące. Starsze już z tego wyrosły i mają adne
        nóżki. Jak podejrzewają krzywicę, to może jednak ukłuć choć raz? Przy krzywicy
        jest niedobór wapnia i wtedy wszystko jasne.
        Dodam, że na ulotce do Vigantolu pisze, że przy takich leczniczych dawkach
        trzeba kontrolować poziom wapnia we krwi.
        • iperz Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 17.06.04, 20:45
          proponuję krótki kurs ortopedii - szpotawość i koślawość (czyli x) to nie to
          samo
          wiesz co nie jest OK ? że ktoś kto nie ma pojęcia o temacie doradza innym i w
          ten sposób robi krzywdę ich dzieciom !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Pozdrawiam zbulwersowana
        • iperz Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 17.06.04, 20:47
          a właśnie - koślawość czyli x to fizjologia w przecieieństwie do szpotawości
          czyli nóżek na beczce prostowanych - to nie jest norma !!!
          • magdamroziuk Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 18.06.04, 11:21
            Zauważyłam, że bardzo chętnie wszystkich krytykujesz i chyba jesteś na forum,
            aby wyżywać sobie jakieś swoje frustracje. Każesz mi robić kurs z ortopedii - a
            sama nie masz pojęcia o krzywicy i przedawkowaniu witaminy D3. Ja się nie
            wymądrzam i nie doradzam w sprawie nóżek, napisałam tylko to co było z dziećmi
            mojej siostry, choć wiem, że to inny przypadek. I jakbyś uważnie przeczytała,
            to zawsze mówię, że lepiej jest raz ukłuć dziecko, czy zrobić inne
            badania "dmuchając na zimne", niż się zamartwiać. Za to przy okacji staram się
            pocieszyć inne matki, bo często okazuje się, że dzieci wyrastają z problemów, a
            młode matki mają dość stresujące życie.

            Forum jest po to, aby wymieniać doświadczenia matek, choć są subiektywne,
            często nie poparte właściwą wiedzą medyczną, to często mogą być pomocne. Mi w
            pewnej sprawie forum bardzo pomogło - m. in. pisząca poniżej orlaa, dzięki temu
            moje dziecko uniknie poważnych powikłań po przedawkowaniu witaminy.
    • orlaa Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 17.06.04, 15:52
      Jafimo,
      Pytasz, czy ktoś dawał dziecku 8 kropel wit. D? Mojemu dziecku lekarz zlecił
      taką dawkę /bez wykonania odpowiednich badań – przy okazji, badania te wcale
      nie musza zawierać poziomu D3 i jej metabolitów, aby wiedzieć, co się dzieje w
      organizmie dziecka/ na podstawie objawów „wizualnych” i własnej wiedzy w tym
      temacie, która okazała się niekompletna, a przez to szkodliwa dla dziecka. I
      choć wcześniej synek miał zlecone przyjmowanie 1, potem 2 kropli, to jednak
      okazało się, że doprowadziło to do przedawkowania wit. D, a tym samym zaburzeń
      gospodarki wapniowo-fosforanowej i konsekwencji tego.
      Napisałaś, ze zastanawiasz się, czy to nie była przesada, wiec domyślam się, ze
      chodzi Ci o to, czy wszystko jest w porządku. Mam nadzieje, że wszystko jest w
      porządku i wcześniejsze postępowanie nie było błędne, ale jedynie wykonanie
      odpowiednich badań może rozstrzygnąć 100% Twoje wątpliwości /w tym temacie nie
      wystarczy patrzeć na dziecko/.

      A teraz powtórzę się /napewno można znaleźć moje wcześniejsze posty/.
      Śledziłam ten wątek, jak każdy wokół tej tematyki, gdyż zawsze przyciągają one
      moją uwagę. Przyczyna prosta : mojemu synkowi przedawkowano witaminę D, co
      spowodowało zaburzenia gospodarki wapniowo-fosforanowej /plus konsekwencje
      ich/. Dopowiem jedynie, że synka chroniono przed krzywicą, diagnozowaną na
      podstawie objawów „wizualnych”, które były objawami krzywiczymi, a nie
      krzywicy /później już dotarłam to takiej wiedzy/. Były i inne objawy,
      wskazujące na przedawkowanie D /poza objawami krzywiczymi/, ale dla lekarzy
      wytłumaczalne /np. „niespokojnie, mało śpi, płacze... bo taki typek, ale wagowo
      przybiera świetnie i jest ok.”/. Owszem nie zawsze jest łatwo uznać, że za
      danym zachowaniem dziecka kryją się inne przyczyny, ale lekarz o wiedzy
      kompletnej najpierw wykluczy inne możliwości /choćby poprzez odpowiednie
      badania, których nam nawet odmawiano, gdy już wiedzieliśmy, jak potwierdzić
      nasze przypuszczenia i zbywano nas, mówiąc, że to bzdury i np. takie badania
      wymagają wysokiej klasy specjalistycznego sprzętu itp./. Dzięki temu, że udało
      mi się wreszcie dotrzeć do źródeł mówiących o drugiej stronie medalu witaminy
      D, rozpoczęłam własne „śledztwo” i udało mi się wreszcie trafić na lekarza o
      kompletnej wiedzy /a nie tej wybiorczej odnośnie zagrożenia krzywicą, czy też z
      wiedzą o możliwości przedawkowania, ale tak nikłą, iż w efekcie żadną i
      szkodzącą pacjentom/. W tempie ekspresowym mój synek trafił do Poradni Chorób
      Metabolicznych CZD, a następnie do innych tamtejszych specjalistów m.in.
      Poradni Nefrologicznej /tu czekały nas miłe wieści, gdyż nasze
      szybkie „śledztwo” i nie zawierzanie pierwszym opiniom lekarskim najzwyczajniej
      uchroniło dziecku nerki/. Półtora roku temu zamieściłam na Forum post z naszą
      historią /”Nie pozwólcie przedawkować D3!”/ wraz z propozycją dla chętnych
      podzielenia się materiałami poszerzającymi wiedzę odnośnie układu kostnego. Od
      tamtej pory zgłosiły się do mnie dziesiątki rodziców i niestety uświadomiłam
      sobie, że nie my mieliśmy pecha do lekarzy z niekompletną wiedzą, a w powyższym
      temacie jest to zjawisko powszechne. Na pewno zaglądają tu jeszcze dziewczyny,
      które ze mną kontaktowały się /zauważyłam Magdę/, więc im pozostawiam dalsze
      uświadamianie, choć może nie widzą w tym już sensu. Ja długo odpowiadałam na
      większość postów tej tematyki, ale po pierwsze nie jest to wykonalne, po drugie
      stale mam zasypaną własną skrzynkę listami zatroskanych rodziców /również tych,
      którzy wcześniej doradzali na Forum wielkości dawek D i uważali, ze ich
      dzieciom nic nie grozi, a teraz, niestety, leczą swoje pociechy/, a po trzecie
      zaczęłam też tracić wiarę w sens takiego działania. Muszę przyznać, iż kilka
      miesięcy temu byłam mile zaskoczona, gdy na jeden z postów wypowiedzieli się
      inni rodzice tak, że już nie było potrzeby, abym coś dopisywała /świadomość
      rośnie, a przynajmniej wśród rodziców/.

      Nic nieznanego nie dopowiem. O braku podaży, czy podaży i dawce D3 powinien
      decydować pediatra dziecka - lekarz o wiedzy kompletnej, który poprze swe
      działania badaniami. Trzeba też zdawać sobie sprawę z tego, iż pewne zaburzenia
      krzywicze mogą też wynikać z innych przyczyn np. nieprzyswajania D, czy też
      złej pracy wątroby itd. Aby stwierdzić krzywicę należy wykonać odpowiednie
      badania i na podstawie wyników wystawiać diagnozy.

      Podczas ostatniej rozmowy z pediatrą CZD dowiedziałam się, że choć
      doświadczenia CZD wskazują na nadal nadmierną podaż witaminy D we
      wczesnym okresie /prowadzącą do przedawkowania/, to w okresie późniejszym u
      dzieci obserwuje się jej niedobór, toteż być może jeszcze wrócimy do podaży D.
      Chodzi o to, iż większość pediatrów prowadzi od pierwszych
      miesięcy „profilaktykę” przeciw krzywicy /co zwykle doprowadza do
      przedawkowania D3, choć często rodzice, ani lekarz nawet nie są tego świadomi/
      kontynuowaną do ok. 1,5 roku /czasem krócej, czasem dłużej/ i koniec tematu.
      Powaga tej witaminki polega na tym, że nie można naszprycować się na zaś, a
      stąd groźba przedawkowania. Zaś ostatnie doświadczenia i badania wskazują na
      to, że to właśnie w późniejszym okresie następuje niedobór tej witaminy w
      organizmie. A szkoda, bo już pewnie zawsze będą nam ręce drżały podczas
      ponownej jej podaży /cóż wspomnienia zostają i mieliśmy nadzieję, że ten
      kontakt z D już za nami/, ale teraz jesteśmy pod okiem specjalistów, a to
      najważniejsze!

      W bzdurne dyskusje również obok tematu nie zamierzam się wdawać. Przykre jest
      tylko to, że osoby posiadające nieznaczną wiedzę rozpisują się tak, jakby
      posiadały wiedzę kompletną we wszelkiej tematyce i chyba zakładają, że innym
      ludziom własne umysły nie pracują. Tak to w życiu jest, że osoby niewiele
      wiedzące myślą, ze wiedzą wszystko, a osoby dysponujące większą wiedzą mają też
      świadomość, że nadal nie mogą równać się z wiedzą specjalistów /mogą wiedzę
      poszerzyć w pewnych tematach ponad wiedzę niektórych lekarzy/, ale mogą działać
      tak, aby dotrzeć do lekarzy o kompletnej wiedzy, dzielić się z innymi
      rzetelnymi informacjami tak, aby NIE zaszkodzić innemu dziecku.

      Dr Albrecht powiedział takie słowa "lepsza lekka krzywica niż przedawkowanie
      D", co oznacza, że posiadł wiedzę, która m.in. pozwala stwierdzić, iż
      np. "lepiej mieć troszkę wykrzywione nóżki, niż chore nerki".

      Serdecznie pozdrawiam
      Ania i 22- miesięczny Arek

      Ps. Ponawiam propozycje przesłania wiadomości o układzie kostnym. Mój adres :
      anchol@poczta.tp.pl .
      • iperz Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 18.06.04, 00:00
        orlaa - nie unoś sie ale chyba niedokładnie przeczytałaś to co pisałam
        nie mówię, że trzeba pakować w każdego dzieciaka na siłę witaminki. chcę tylko
        zaznaczyć, że jeśli z dzieckiem jest wszystko ok i rodziców nic nie martwi mogą
        zaufać swojemu lekarzowi (i innym również) i podawać witaminy zgodnie z wiedzą
        książkową czyli prowadzić pełną profilaktykę. Natomiast prawdą wszystkim znaną
        jest to, że objawy zwiastunowe krzywicy nie służą do jej rozpoznawania!!! stąd
        pocenie się główki czy stópek nie bezpośrednim wskazaniem do zwiększenia dawki.
        problemem nie było jednak to co dawać i kiedy ale zapewnienie zaczynającej
        wątek, że wszystko jest ok gdyż po zwiększeniu dawki objawy ją niepokojące
        ustąpiły i jej maluch jest zdrowy
        pozdrawiam
        • iperz Re: 8 kropli vigantolu - czy ktoś miał tyle? 18.06.04, 00:02
          a i co innego to objawy zwiastunowe a co innego objawy krzywicy kwitnącej - te
          ciężko pomylić (żebyś nie zarzuciła mi niekonsekwencji)
    • orlaa Dotyczy osób, które przysyłają do mnie listy 18.06.04, 14:46
      Hej!

      Od 2 dni otrzymuję masę listów od Was i nie jestem w stanie natychmiast na
      wszystkie odpowiedzieć, ale postaram się jak najszybciej to wykonać - proszę o
      cierpliwość.

      Często prosicie o namiary na konkretnych specjalistów. Wszystkie dane, które
      posiadam Wam przekażę i wygodniej byłoby mi zamieścić je tu na Forum, ale nie
      powinnam tego robić. Myślę, że nikomu nie zaszkodzę podaniem informacji
      dotyczącej dr Albrechta /często pytacie o numer tel. do niego/, którą zawiera
      każdy numer pisma "Dziecko": w każdy czwartek w godz. 16-18 dyżuruje pod
      numerem (0-22) 555-31-10.

      Proszę też, abyście w pierwszym liście do mnie dołączali własny nick z Forum -
      również dlatego, iż nie czytam wszystkich wątków Forum, nie zapamietuję
      wszystkich postów, które sie tu pojawiają itp. Wprawdzie jedynie kilka listów
      dostałam bez tej informacji, ale proszę o uzupełnienie tego.

      Agnieszko D., nie mogę wysłać listu na znany mi Twój adres, więc sprawdź tę
      skrzynkę, bądź podaj mi inny adres. List mam gotowy i czeka na wysłanie.

      Wracam do odpisywania.
      Serdecznie pozdrawiam i do "usłyszenia" poza Forum
      Ania
Inne wątki na temat:
Pełna wersja