kiteczka79
28.06.12, 10:49
witam,
zacznę od początku aby było wiadomo o co chodzi
W czwartek moje dziecko po południu wymiotowało i dostało gorączki około 38,4 w nocy spała z nami i słychać było jak jej się w żołądku przewraca bulgocze i zbiera ja na wymioty oraz wszystko co w żołądku podchodzi do góry co powodowało odkasływanie chrząkanie i krztuszenie, kolejne dni tj. piątek i sobota wymioty.... gorączka już ustąpiła. W niedziele wizyta u lekarza i diagnoza: zakażenie wirusem wymioty z powodu kataru który leci po wewnętrznej stronie gardła. i tu faktycznie córka nie miała żadnych objawów kataru ale wymiotach można było dopatrzyć się śluzu katarowego. Dostała syrop neosine, raz dziennie na noc krople do nosa nasivin i syrop bioaron C. No i wszystko byłoby dobrze bo mała zaczęła po syropku czuć się coraz lepiej ale we wtorek siedząc i czytając mojemu dziecku bajki zauważyłam jedna rzecz a mianowicie "skrzypienie" jak stare łózko w okolicy nosa...jak dla mnie masakra... Przestraszyłam się i czym prędzej w środę pobiegłyśmy do pediatry. Zaznaczę tylko ze z nosa nic dalej nie ciekło mogła noskiem oddychać chociaż czasami się jej w tym nosku coś tam przewracało... do tego poranne 5-10 minutowy atak kaszlu raz suchego raz mokrego w ciągu dnia kaszlała sporadycznie... a wymioty ustały również całkowicie od środy
Diagnoza pediatry była taka:
najwidoczniej dziecko dostało w nosie obrzęku przepisała wiec wapno w syropie plus zawiesinę donosową rhinocort. Moje pytanie brzmi czy ktoś z was miała taka sytuację??? Skąd ten obrzęk i czy przy takim obrzęku możliwe jest ze dziecko oddycha nosem i nie jest on zatkany??bo u nas własnie tak jest??? słychac tylko to skrzypienie... Ile brac ten rhinocort lekarz póki co zaleciła dawać po jednym psiknięciu do otworu nosowego dwa razy dziennie. Kiedy będą pierwsze efekty bo póki co nie widzę żadnych zmian? Czy warto się jeszcze wybrać do laryngologa? Proszę napiszcie jeśli macie doświadczenie w tym temacie
Z góry dziękuję