Nie umiem już pomóc mojej córce!!!!

07.07.04, 11:33
Wszystko zaczęło się od stycznia tego roku. Zachorowała, jak większość z nas
w tym ciężkim okresie.
Od tej pory wszystko powtarza się regularnie co 3 tygodnie. Jest przez dwa
tygodnie na antybiotyku, nastepne trzy tygodnie jest spokój, a następbie,
prawie z zegarkiem w ręku dziecko dostaje temperatury. Wydaje mi się, że były
wykonane wszystkie badania: morfologia, OB, mocz i posiew, lamblie i
paciorkowce. Dziecko jest pod opieka poradnii nefrologicznej, alergologicznej
i miała konsultacje u laryngologa.
Lekarze rozkładają recę. Właśnie dziecko od wczoraj ma znowu gorączkę do 39
stopni. Nie ma ani kataru ani kaszlu. Chodzi do przedszkola, ale
przedszkolanki biją się w piersi, że dziecku nie jest zimno i że dieta
bezmleczna jest trzymana.

A wszystko zaczyna się od tego, że dziecko mówi, że jest jej poprostu smutno..
Nic ją nie boli.

Boże, pomóżcie mi. Może ktoś miał podobny przypadek, przecież te forum
napewno lekarze odwiedzają. Może coś w jej malutkim organiźmie dzieje złego.

Bardzo proszę o pomoc.
    • madeyowa Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 07.07.04, 13:30
      Moim zdaniem Mała ma tak osłabiony antybiotykami organizm, że w przedszkolu
      łapie od dzieci kolejne infekcje. Słaby organizm nie ma siły się bronić.
      Powinnaś pomyśleć o jakimś preparacie na wzmocnienie odporności. Moim
      dzieciakom podawałam przez 14 dni po kuracji antybiotykowej Bioaron w syropie,
      ale w przypadku Twojej córki to może być za słabe. Słyszałam, że dobry jest
      preparat o nazwie Rybomunyl(nie wiem, czy dobrze to napisałam).
      Gdy mój synuś miał 1,5 roku zaczął chorować. Niestety zahaczyliśmy nawet o
      szpital. Trwało to chyba z pół roku. Infekcja za infekcją. Mały był już tak
      osłabiony chorobami, że nie mógł chodzić. Objezdziliśmy wszystkich znanych nam
      pediatrów i ortopedów. Pomogły mu preparaty na wzmocnienie odporności. Od
      tamtej pory mamy spokój z poważniejszymi chorobami, a synek ma już prawie 4
      latka. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      Ostatnio moje dzieciaki miały przez kilka dni gorączkę i żadnych innych objawów
      typu katar, kaszel czy ból gardła. Okazało się, że był to jakiś wirus.
      • monika_lwo Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 07.07.04, 13:34
        I też regularnie mi się to powtarzało, z zegerkiem w ręku.
      • lol21ndm Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 07.07.04, 17:37
        madeyowa napisała:

        > Słyszałam, że dobry jest preparat o nazwie Rybomunyl(nie wiem, czy dobrze to
        napisałam).

        Moj maly w okresie jesienno-zimowo-wiosennym od osmego miesiaca zycia ciagle
        lapie infekcje wirusowe i zapalenia ucha. Rybomunyl czy jak mu tam niestety mu
        nie pomogl. sad
        • iskra14 Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 20.07.04, 21:06
          Preparaty uodparniające są chwalone ale niestety nie zawsze pomagają. Mnie
          uprzedzał o tym pediatra. U nas jakby pomogło - ale nie wiem, czy to kwestia
          preparatu czy tego, że pierwszy rok w takich miejscach jak żłobki czy
          przedszkola często jest "przechorowany" a później jest lepiej.
      • gracja111 Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 10.07.04, 14:40
        czesc malazuzia przeczytalam to co wszyscy tu napisali nie jestem lekarzem ale
        jako dziecko tez tak chorowalam jak twoja coreczka ja mialam co 3 tygodnie
        angine ropna uodpornilam sie na wszystkie antybiotyki o szerokim spektrum
        dzialania dostawalam dorzylnie jakies mocne antybiotyki ale zbawienne dla mnie
        byly letnie wyjazdy nad morze moze bys sprubowala wyjechac z cora na cale
        wakacje niekoniecznie nad morze moze bys ja poslala gdzies do rodziny zmien jej
        klimat na tak dlugo jak ci czas pozwala moze to pomoze

        przepraszam za bledy ale moj 5-cio miesieczny synek mi niepozawal pisac
        pozdrowienia
    • monika_lwo Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 07.07.04, 13:33
      Zróbcie posiew krwi w szpitalu. Ja miałam powtarzane posiewy co tydzień i tylko
      w jednym wyszły bakterie.(jak byłam dzieckiem) Najlepiej podczas kolejnego razu
      pojedz na ostry dyżur do szpitala. Muszą ją przyjąć.
      U mnie w taki sposób ujawniła się posocznica. (oczywiście u Was nie musi tak
      być, ale lepiej to sprawdzić).
    • dalmag Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 07.07.04, 13:34
      a jak długo córcia chodzi do przedszkola?
      może ona nie chce tam chodzić i organizm tak sygnalizuje niechęć?

      mój kuzyn ma synka, którego jak tylko zaprowadził do żłobka, to w przeciągu
      kilku dni łapała choroba; wracał do domu na zwolnienie i zdrowiał... a potem
      znów szedł do żłobka, dostawał gorączki i historia się powtarzała, aż w końcu
      zrezygnowano ze żłobka, bo i tak więcej czasu mały spędzał w domu. I przestał
      chorować.
      pozdrawiam
      Magda

      Magda
      • 1jagienka Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 12.07.04, 14:10
        dalmag, u mnie bylo dokladnie to samo, jak malutki mial 2 latka chcialam - a
        raczej musialam dac go do zlobka- w ciagu 2 miesiecy 4 antybiotyki. a jak
        zostal z niania - jest z nia w domu (u nas), juz 2 lata i moze ze 2 razy mial
        katar. na sama mysl o zlobku dostawal goraczki i rozwolnienia.
        to byl zly moment na zlobek, teraz ma 3 latka i rwie sie do przedszkola,
        sprobujemy od wrzesnia
        pozdrowionka
    • edwo Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 07.07.04, 14:43
      Nigdy nie miałam podobnego problemu i nie wiem dokładnie jak to jest u dzieci,
      ale u dorosłych stres bardzo obniża odporność organizmu. Przykładem tego jest
      mój mąż, który jak tylko ma jakiś stresik to za dwa dni jest chory. Może u
      twojej córuni też jest to związane z psychiką, skoro piszesz, że zaczyna się od
      tego że jej smutno. Może przedszkole jest dla niej zbyt dużym stresem i dlatego
      tak często choruje.
    • ankubek Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 07.07.04, 22:02
      To co napisalas to troche za malo zeby poradzic ci cos konkretnego.Jesli
      faktycznie lekarze wykluczaja powody somatyczne to moze jest to jakis problem
      emocjonalny - to niestety bardzo czesto idzie w parze. zastanow sie czy
      te "choroby"nie nastepuja w okreslonych sytuacjach, czy moze sa nastepstwem
      czegos konkretnego? A moze jest to ucieczka przed przedszkolem? czy cos
      zmienilo sie w waszej sytuacji rodzinnej?ja jestem psychologiem i znam
      konkretne przypadki dzieci ktore wlasnie w ucieczce w chorobe znalazly sposob
      na radzenie sobie z trudnymi sytuacjami. Synek moich znajomych wymiotuje na
      zawolanie i choruje na gardlo.Mam nadzieje ze w waszym przypadku sprawa nie
      jest az tak bardzo zlozona, najwazniejsze to wykluczyc choroby somatyczne,
      jesli nadal bedzie problem to radzilabym skorzystac z pomocy
      psychologa.Pozdrawiam.
    • kajami1 Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 10.07.04, 17:56
      A może warto zrobić córeczce USG grasicy bo zaburzenia jej funkcjonowania wiążą
      się ściśle z obniżeniem odporności.

      Pozdrawiam
      Kasia
    • smc1 Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 10.07.04, 18:17
      to też może być toksoplazmoza, zrób badania także w tym kierunku
    • mama_sloneczka Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 12.07.04, 12:20
      Hej, a my właśnie jesteśmy po szpitalu. Mój synek od stycznia chorował i
      powtarzało się to nie c tzy tygodnie ale co tydzień-dwa.
      I tak kolejno: grypa, angina, zapalenie oskrzeli, angina ropna, zapalenie płuc,
      infekcja wirusowa, zapalenie oskrzeli, angina, zapalenie płuc i tak cały czas
      przez pół roku. Nie pomogły żadne leki (antybiotyki doustne, domięśniowe,
      trzeciej generacji) i w końcu wylądowaliśmy w szpitalu klinicznym, gdzi
      dodatkowo stwierdzono ostre obustronne zapalenie uszu, chore gardło, zajęte
      zatoki.
      Synek miał zrobioną całą mase badań: chlamydie itp, immunoglobuliny,
      mukowiscydoza, astma, alergie, i jeszcze wiele innych. Okazało się, że załapał
      wirusa RSV i to było całe nieszczęście. U niektórych objawia się tylko
      kilkudniowym katarem a u innych infekcjami ciągnącymi się kilka miesięcy.

      Jesteśmy już w domu i idzemy do naszego pediatry po leki na uodpornienie
      i "przytycie".

      Pozdrawiam
      Mama słoneczka i słoneczko
    • 1jagienka Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 12.07.04, 14:05
      wyobrazam sobie, jak bardzo to przezywasz.
      nie czytalam co prawda wszystkich odpowiedzi - przepraszam, ale wtrace swoje 3
      grosze. syn mojej kuzynki, gdy mial kolo 3 lat wiecznie chorowal. wylapala
      moment, kiedy nie byl chory, pojechala do centrum zdrowia dziecka w lodzi -
      zapewne jakos to rezerwowala wczesniej, tam pobrali wymazy z gardla i nie wiem
      co jeszcze, sporzadzili szczepionke z jego wlasnych bakterii i dziecko po 3
      tygodniach zaszczepili. od tej pory jak reka odjal. to tak bardzo ogolnie, nie
      pamietam jak to bylo dokladnie, ale w przyblizeniu tak.
      a moze warto malutka potrzymac w domu kilka miesiecy, wziac nianie - wiem ze to
      wydatek, ale wyobrazam sobie, ile juz zostawilas w aptekach i u lekarzy.
      trzymaj sie
    • kamisia5 Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 12.07.04, 14:28
      Spróbuj zbadać migdałki!!!! jeśli do tego twoja córeczka jest niejadkiem to
      może to być ropny migdałek moja chrześnica miała ten problem
    • actim Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 12.07.04, 15:10
      hej,

      a z jakiego miasta jesteś? Ja jestem z Łodzi i nasz pediatra jest specjalistą
      w dziedzinie leczenia zaburzeń odporności u dzieci. Na szczęście nie miałam
      potrzeby sprawdzać jego fachowości w tych kwestiach ale wiem, że jest cenionym
      ekspertem w sprawach ciągnących się i powtarzających infekcji a do tego
      przemiłym człowiekiem. Gdybyś miała jeszcze siłę na jakieś badania i chciała
      namiary na niego to daj znać.
      A może to rzeczywiście, jak piszą dziewczyny, ma podłoże emocjonalne?

      Trzymaj się!
      A.
      • malazuzia Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 15.07.04, 13:36

        Witam serdecznie.

        Bardzo, ale to bardzo gorąco chciałabym podziękować wszystkim tym, którzy
        zainteresowali sie moim problemem.
        Postaram się teraz odpowiedzieć na co poniektóre pytania:
        jestem z Białegostoku. Nsza córcia już od dwana chodzi do placóewk społecznych,
        bo już od żłobka. Serce mi bolało, ale nie ma innego wyjścia. Mielismy przez
        pewien czas opiekunkę, ale proszę mi wierzyć, że finansowao ledwo przędliśmy.

        Ktoś powiedziła, że być może wszystko zaczyna się od psychiki. Osobiście na to
        również stawiam, bo sama wiem, że mała z niechęcią chodzi do przedszkola. Teraz
        znowu miała anginę ropna, jednak lekarz postanowiła ją inaczej leczyć: zamiast
        przyjmować antybiotyki, kazała czyścić gardło preparatem od pleśniawek. Na
        drugi dzień gorączka dziecka spadła do normalnej temperatury. Składamy papiery
        małej na sanatorium, bo tak się stało, że musiałam zwolnić się z pracy, więc
        może dla małej wyjdzie to z korzyścią. Jednak kieszeń nasza to odczuje ze
        zdwojona siłą. Ale nie będę wdawała się w takie szczegóły. Jeszcze zapiszę małą
        do poradni immunologicznej. Oni napewno postarają się małej podnieść nieco
        odporność.

        Czekam nadal na wszelkie rady i porady zycząc wszystkiego najlepsego.

        • fasolka99 Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 15.07.04, 15:40
          Witaj, moje dziecko mialo podobnie jak zaczelo chodzic do przedszkola (2 lata
          2 mies), po 2 miesiacach bez przerwy choroby i antybiotyki. Az wreszcie z
          ropnego zap. gardla (po wykluczeniu mononukleozy badaniem krwi) wyleczono ja
          nystatyna+gencjana (nastrzykiwanie migdalow), czyli preparatami grzybobojczymi,
          po 1 dniu "nastrzykiwania" zniknela 40-sto stopniowa goraczka! Okazuje sie, ze
          od antybiotykow mala zlapala grzybice, a dalsze stosowanie antybiotykow tylko
          ja poglebialo. Moze sprobuj pojsc w tym kierunku?
          • malazuzia Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 16.07.04, 12:16

            Wiesz co, tą nystatytne miała piła już 2 razy. Nie miała jej" dożylnie ". To
            chyba żadna różnica.




            fasolka99 napisała:


            > Witaj, moje dziecko mialo podobnie jak zaczelo chodzic do przedszkola (2
            lata
            > 2 mies), po 2 miesiacach bez przerwy choroby i antybiotyki. Az wreszcie z
            > ropnego zap. gardla (po wykluczeniu mononukleozy badaniem krwi) wyleczono ja
            > nystatyna+gencjana (nastrzykiwanie migdalow), czyli preparatami
            grzybobojczymi,
            >
            > po 1 dniu "nastrzykiwania" zniknela 40-sto stopniowa goraczka! Okazuje sie,
            ze
            > od antybiotykow mala zlapala grzybice, a dalsze stosowanie antybiotykow tylko
            > ja poglebialo. Moze sprobuj pojsc w tym kierunku?
            • fasolka99 Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 16.07.04, 14:10
              Hej, mi nie chodzilo o zastrzyki, tylko o "nastrzykiwanie" migdalow - "plujesz"
              strzykawka 1 ml na kazdy migdal. A probowalas gencjane (roztwor wodny) - 0.5 ml
              na kazdy migdal (+ wszystko wokol zababrane na fioletowo, bo gencjana jest
              zdaje sie gorzka - moje dziecko tego nie lubilo, ale efekt zdrowotny byl
              wyrazny...)
    • kajami1 Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 15.07.04, 17:25
      U nas właśnie skończyła się angina więc z szczepień zalecanych w poradni
      immunologicznej narazie nici. Jednak lekarka z w/w poradni poleciła mi Ischial,
      czyli tran w kapsułkach. Ponoć ma on zapobiec kolejnej chorobie. Pożyjemy-
      zobaczymy.
      Może Twojej małej też by się cosik takiego przydało?

      Pozdrawiam
      Kasia
      • jola-zet Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 16.07.04, 10:31
        Kajami - ile Twoje dziecko ma lat ?
        Ja się kiedyś dowiadywałam o tran dla mojej 3-letniej córki i moja pediatra
        stwierdziła, że Domcia jest jeszcze za mała, żeby to brać. Tylko, że ja wtedy
        pytałam o jakieś inne kapsułki - inna nazwa. Może to, o czym piszesz by się
        nadawało ?
        • kajami1 Do jola-zet 16.07.04, 16:59
          Michałek ma 2 lata i 2 miesiące. A lekarka, która mu zapisała te leki wręcz
          hurtowo daje je swoim szpitalnym pacjentom (jest hematologiem i onkologiem
          dziecięcym) no i oczywiście dzieciakom z poradni immunologicznej.
          • jola-zet Re: Do kajami 27.07.04, 14:17
            Kajami - dzięki za informację wink
            Zapytam moją lekarkę o ten tran.
            Czy możesz zajrzeć do ulotki czy nie ma jakichś przeciwskazań ? Ja teraz daję
            Domci nalewkę czosnkową, ale nie można tego zbyt długo dawać - niedługo
            przestanę i ew. mogłabym przejśc na ten tran.
            Przez jaki czas to trzeba podawać ? non stop ?
            pozdrawiam
    • sylvic Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 16.07.04, 10:06
      A może homeopatia.
      Piszę "może", bo sama nie mam jakichś większych doswiadczeń z tymi lekami -
      więc nie wiem jak to długotrwale i fachowo wszystko wygląda.

      Ale znam osobiście jeden przypadek.
      Syn znajomej, odkąd poszedło do przedszkola (jakies dwa lata temu) ciągle
      chorował - zreszta wcześniej też mu się zdarzało cos większego.
      Generalnie - ciągle antybiotyki, jeden za drugim, gorączka i ten katar -
      zielony gil non stop. Nie było sposobu i przyczyny.
      Ja prawdę powiedziawszy nawet myslałam, że to mówienie "przez nos" to taka jego
      uroda.

      No i wreszcie znajoma poszła do homeopatki. Nie znam szczegółów co do zaleceń.
      Ale generalnie ta kazała odstawiś wszystkie leki (oczywiście w okresie
      względnie zdrowym, w lato). A potem podawać jakies kulki.
      No i mały nie choruje już tak strasznie - zadrzyło się jakieś zapalenie
      oskrzeli czy cos innego - ale generalnie nie więcej niż inne dzieci.
      Może to jakis sposób.

      A ten zielony gil to podobno była reakcja na jakiś składnik leku.
    • jola-zet Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 16.07.04, 10:29
      Odporność podnosi czosnek - rozpisałam się o nim tu niedawno - możesz zajrzeć.
      Ponoć to "naturalny antybiotyk" stosowany też w celach profilaktycznych.
      Były też tu na forum wątki o nalewce czosnkowej - wszyscy ją chwalą, bo jak się
      ją podaje to dzieci nie chorują (ja też chwalę wink).
      Myślę, że nie zaszkodziłoby Wam spróbować i tego.
      • malazuzia Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 16.07.04, 12:22
        Zgadza się, tylko już dawno chciałam małej podać ten " lek ", jednak lekarz
        ostrzegła mnie, że jeżeli dam za dużo. mała może dostać skurczu krtani i może
        to być dla niej bardzo niebezpieczne. Jakjuż wspomniałam mała ma 3 latka. Jak
        wg. ciebie powinno się jej to dawać: jak dużo, jak często i w jaki sposób.

        • jola-zet Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 16.07.04, 12:30
          Moja córka też ma 3 latka.
          Rzeczywiście nie można z tym przesadzić - chyba czytalaś ten post poniżej o
          czosnku.
          Ja podaję córce 2 x dziennie po 5 ml. Ty mogłabyś podawać na początek 1 x
          dziennie i obserwować małą. To Twoja decyzja, ale w tym przypadku być może
          warto zaryzykować....
          • sylwia_alek Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 16.07.04, 13:54
            Jeżeli chodzi o leki na odporność to polecam Lifepack Junior firmy VISION. Są
            to tabletki homeopatyczne dla dzieci od 3 roku życia. Mój synek przeszedł
            bardzo ciężką chorobę i dostaje te tabletki od 6 miesiąca życia za zgodą
            lekarza. Firma VISION pisze w swojej ulotce że w 1997 roku UNESCO uznało ten
            preparat za najlepszy dla dzieci (jeżeli chodzi o wzmocnienie). Ja osobiście
            bardzo polecam.
    • jola-zet Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 16.07.04, 14:35
      Przyszło mi jeszcze do głowy, że warto może pojeździć do tężni solankowych lub
      grot solnych.
      Takie solanki są w Ciechocinku (i w Konstancinie k/W-wy - mam zamiar pojeździć
      tam na "wdychanie").
      A groty solne też są ok - dowiedz się czy nie ma ich gdzieś w pobliżu Twojego
      miejsca zamieszkania (wiem, że w W-wie są).
      Ponoć wdychanie tych rozworów solnych bardzo dobrze wpływa na układ oddechowy -
      to jak wyjazd mad morze, tylko mniej to kosztuje wink
      • malazuzia Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 17.07.04, 09:25
        Wiecie co, jesteście nadzwyczaj kochani!

        A mała w nocy znowu dostała gorączki!!!!!!!!!!
        • mama1232 Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 17.07.04, 21:42
          konieczie do poradni immunologiznej,moze trzeba bedzie udac sie do lekarza
          chorób zakażnych,bardzo prawdopodobny jest wirus.W Białymstoku polecam wizytę u
          profesora Kaczmarskiego w DSK.
        • annam10 Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 19.07.04, 17:17
          Witam malazuzia. Ja też jestem z Białegostoku, mam bardzo podobny problem, z
          tym, że mój synek ma 5 lat, a choruje już 1 rok i 3 miesiące. To znaczy teraz
          jest już dużo lepiej, z tym, że stracił apetyt jak zaczął chorować i do tej
          pory go nie odzyskał. Ale do rzeczy: nam pomógł lekarz laryngolog dr
          Szafałowicz. Leczył go od października 2003 roku i teraz jest już lepiej,
          zwłaszcza po szczepionce zaleconej przez tego lekarza. Jak jesteś
          zainteresowana, napisz: sawickaa@poczta.onet.pl
          Życzę duzo zdrówka malej Zuzi. Ania.
          • malazuzia Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 27.07.04, 10:57
            Wiem o tym lekarzu. Jednak narazie postaram się powalczyć z jej alergią. Myslę,
            że to wystarczy, ale bardzo dizękuję za odzew.

            Pozdrawiam
        • zuzka111 Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 20.07.04, 20:22
          Czy Twoja córka miała kiedykolwiek robione testy alergologiczne?
          Jeśli nie, to powinnas koniecznie to zrobić.
          Uczulenia wziewne wywołują takie stany właśnie, gorączka, angina, zapalenia
          oskrzeli, płuc, itp.
          Spróbuj, może jest uczulona na kurz, sierść kota, czy cos takiego.
          • mirelak Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 21.07.04, 10:10
            dodam coś ze swojego doświadczenia, według mnie mała ma to na tle psychiki,
            brat mojego męża nie cierpi szkoły i jak sobie umyśli że nie pójdzie w
            poniedziałek do szkoły, to w niedzielę po południo dostaje wysokiej gorączki
            bez innych objawów.
          • malazuzia Re: Nie umiem już pomóc mojej córce!!!! 27.07.04, 10:55
            I tu był cały pies pogrzebany. Otóż poszłam do gabinetu, który bada cały
            organizm dziecka na czele z wyłapaniem bakterii, wirusów, alergii i lambii.
            Mała, pomimo tych leków, jest w całiem niezłej formie. Jednak pic polega na
            tym, że wykryto u małej alergie na roztocza i kurz. Bedę jej robić jeszcze
            dodatkowe testy, aby te wykluczyć lub ewentualnie potwierdzić. Zebrało się tych
            czynników alergennych sporo, ale prym wiodą roztocza i kurz. Nigdy nie miała
            mała oznak alergii "na zewnątrz" tylko wszystko kumulowało się w jej organiźmie
            i wybuchało z wielkim impetem.
            Wiecie co, kamień spadł mi z serca. A jeszcze wyszło, że mała przyjmowała
            antybiotyki, na które również była uczulona. Teraz jesteśmy w kontakcie z
            homeopata, który w tej chwili ją odtruwa z tych wszystkich leków. I jeżeli mogę
            wtrącić małą dygresję godną zapamiętania: lekarz ów powiedził nam, że dopóki
            nie wynalziono antybiotyków co 8 osoba na ziemi miała raka. W dobie
            antybiotyków raka ma już co 2. Sami sobie osłabiamy odporność.

            A teraz chciałam wszystkim serdecznie i gorącą podziekować wszystkim, którzy
            mnie wspierali. Może jas też w jakiś sposób pomogłam.

            Pozdrawiam i wszystkim życzę zdrówka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja