e-matkawariatka
29.12.12, 15:57
Kilka tygodni temu na kciuku mojej córki pojawiła sie narośl,okazało się ,że moje dziecko to zgryzło po czym narośl pojawiła się większa-wygląda jak odcisk,białawy i schodzi pod paznokieć odpychając go.na rączce kilka dni temu pojawiła się "kropeczka"ale już inaczej wyglądająca-o regularnych kształtach,maleńka i jakby żółtawa.ta na kciuku boli,albo dziecko tak się broni przed moim ciągłym oglądaniem : pobiegłam do lekarza,który zalecil leczenie- sniegowanie(mrożenie).diagnoza-brodawka.i zaczęłam szukać info. zamarłam bo to podobno wywoluje brodawczak,który jest nowotworem niezłośliwym i to upiorne cholerstwo jest trudne do wytępienia.podejrzewam ,że córka zaraziła się w przedszkolu-dużo dzieci,brak super higieny. jestem wystraszona,czekamy na pierwszą krioterapię i boję się,że z takiego czegoś,niczego może zrobić się syf tzn będą problemy.... koniecznie muszę iść do lekarza,nie zamierzam walczyc domowymi sposobami(vartner,brodacin czy nawet wypalanie sprężonym powietrzem w sprayu-to tez mi polecano),mogłabym testować na sobie ale nie na małej,czekamy na wizytę a ja ciąglę się zadręczam i myślę czy coś może z tego być.....
czy któraś z was drogie mamy miała podobny problem z brodawkami(czym różnią się one od kurzajek?????????)
podzielcie się proszę ze mną swoją wiedzą i doświadczeniem