skąd różnice w diagnozach lekarskich (neurologów)?

20.07.04, 16:02
Moja córcia niedługo skończy 4 mies. Za radą kobietek z forum poszłam do
neurologa (prywatnie bo państwowo terminy są na za 3 mies.)ponieważ
podejrzewałam asymetrię ułożenia. Pierwsza pani doktor stwierdziła, że to
napewno wina naczyniaków, które mała ma na pleckach po jednej stronie.
Onkolog w Centrum Zdrowia dziecka wykluczyła tę przyczynę i poleciła innego
neurologa. Tym razem dowiedziałam się, że muszę wykonywać ćwiczenia bo mała
nie wysuwa rączek do przodu i jest troszkę napięta. Pokazała mi kilka
ćwiczeń... Jednak o co mi chodzi? Jak to się stało, że poprzednia doktor nic
nie zauważyła? Aha zapomniałam dodać, że druga badała dłużej i na więcej
sposobów. Nie wiem już sama komu wierzyć. Może powinnam iść jeszcze państwowo?
    • osmag Re: skąd różnice w diagnozach lekarskich (neurolo 20.07.04, 19:11
      Z Twojego opisu większe zaufanie budzi ta druga lekarka. Nie spotkałam się aby
      naczyniaki powodowały asymetrię. To,że nie wyciąga rączek do przodu a ma 4
      mies. powinno zastanowić każdego neurologa. Różność diagnozy wiąże się z tym,
      że lekzrze muszą chcieć się dokształcać, wyjeżdzać na rózne kursy(które
      niestety kosztują) i czytać aktualną literaturę. spojrzenie na dziecko dziś i
      20 lat temu to tak jak podróż do Ameryki na piechotę.
      • mirelak Re: skąd różnice w diagnozach lekarskich (neurolo 21.07.04, 10:16
        u mnie było jeszcze lepiej, całkowicie różne diagnozy podali lekarze z tego
        samego szpitala, oddziału, a nawet podobnego stażu pracy. Moja rada: lepiej
        sprawdzić 10 rzeczy niepotrzebnych, niż zaniedbać jedną ważną.
    • martausia Re: skąd różnice w diagnozach lekarskich (neurolo 21.07.04, 16:41
      Poza tym ćwiczenia nikomu nie zaszkodzą. smile
    • magdan_23 Re: skąd różnice w diagnozach lekarskich (neurolo 20.09.04, 11:19
      Tym razem wybrałam się państwowo. Okazało się, że córcia ma lekką asymetrię i
      dostałyśmy skierowanie do rehabilitanta (tak na wszelki wypadek). W poradni
      rehabilitacyjnej dowiedziałam się, że córcia ma duże możliwości. Dowiedziałam
      się jak ją nosić i to zgadza się z tym co czytałam w różnych źródłach. Nijak
      natomiast się ma do rad tej drugiej prywatnej neurolog. Juz sama nie wiem co
      myśleć. Założyłam, że córcia jest zdrowa i wszystko będzie dobrze. Nic nie
      robię na siłę. Mała robi postępy w rozwoju. Ma 5,5 mies. a staje na cztarech i
      buja się w przód i w tył. Od dawna też przewraca się z pleców na brzuch i
      odwrotnie. Często też kładzie się na boku podpiera ręką i prawie siedzi. Chyba
      nie będę się zamartwiać.
      Pozdrawiam wszystkie "przewrażliwione" mamy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja