ktosia.0
09.04.13, 16:40
Witam.
Córka przyniosła ze szkoły wirusa, wszyscy przechorowaliśmy, najpóźniej załapał syn - 10 miesięcy- jest to jego pierwsza infekcja. W piątek zaczął pokasływać, w sobotę przyjechała lekarka, stwierdziła zapalenie krtani ( już miał brzydki kaszel ) i zapisała pulmicort do nebulizacji i GrinTuss. Gorączka utrzymywała się w granicach 38, nic przeciwgorączkowego nie podawałam, z podaniem syropu był problem, bo po wszystkim za wyjątkiem piersi ma odruch wymiotny. W niedzielę doszedł katar z bardzo duża ilością wydzieliny. Wczoraj już nie miał temperatury i wydawało się, że wychodzi z choroby, ale dziś prawie całą noc nie spał, wrócił stan podgorączkowy i rano miał taki napad kaszlu,że się przestraszyłam i wezwałam pierwszego lekarza, który mógł przyjechać. Ten obśmiał inhalacje pulmicortem i zapisał od razu antybiotyk Ceclor ( zresztą stwierdził, że na krtań od razu zapisuje antybiotyk )i Clemastin, oraz krople do nosa robione w aptece. Osłuchowo czysty, krtań nie mocno zwężona, a ten brzydki kaszel z tchawicy. Kiedy konsultowałam decyzję telefonicznie z lekarką, która była wcześniej, to stwierdziła, że ona by antybiotyku nie podawała. Bardzo się boję zapalenia krtani, ale nie chcę strzelać z armaty do komara, no i osłabiać niepotrzebnie małego, zwłaszcza, że nie wiem, czy w ogóle uda mi się podać mu ten antybiotyk. Proszę o radę. Pozdrawiam