Syropy na przeziębienie bez konserwantów jakie ?

21.11.13, 10:00
Jak to jest że syropy np. na przeziębienie zawierają sorbian potasu, benzeson sodu czy napewo bez wpływu na zdrowie, jak wszędzie trąbią że szkodliwe. Postanowiłam tego unikać jak można np. syrop Pyrosal bez konserwantów, wymieniajcie jakie znacie i polecacie

    • illka1 Re: Syropy na przeziębienie bez konserwantów jaki 25.11.13, 08:41

      syrop propolis plus
    • kelin Re: Syropy na przeziębienie bez konserwantów jaki 18.01.15, 20:13
      ja tam jestem zadowolona z bronchopect junior ? bo ostatnio w okresie jesienno-zimowym zaczelam go podawac chłopcom. W skladzie same naturalne składniki ktore  pomagaja nawilżać gardlo. Dobry bo zawiera duzo witaminy c przy tym pomaga wzmacniac odporność dzieci
      • lidek0 Re: Syropy na przeziębienie bez konserwantów jaki 19.01.15, 18:40
        Obchodziłabym wszystkie apteczne syropy wielkim łukiem, podawała dziecku naturalny syrop z cebuli, tran i chodziła z nim na basen, sama natura i zdrowie a ile daje odporności.
        • alpepe Re: Syropy na przeziębienie bez konserwantów jaki 19.01.15, 20:11
          A ja akurat od lat na zbicie gorączki podaję córkom pyrosal. Do tego leczę najtańszą echinaceą. Basen u nas odpada, bo młodsza córka jest za chuda i na basenie u nas bardzo marznie. Co do tranu, to nie wiem, ale córki chorują w normie, więc nie próbuję.
          • lidek0 Re: Syropy na przeziębienie bez konserwantów jaki 20.01.15, 07:04
            na basen możesz zakładać jej kombinezon piankowy /basen to nie tylko uodparnianie ale lepszy rozwój dziecka i błogosławieństwo dla kręgosłupa, a z marznięciem można sobie poradzić - ale nie chcesz nie zmuszam/ i pyrosal czy echinaceę zamienić na tran, będzie zdrowiej i skutecznie.
            • alpepe Re: Syropy na przeziębienie bez konserwantów jaki 20.01.15, 10:53
              taniej nie będzie, a córka jest tak chuda, że musiałby mi taki kombinezon ktoś specjalnie przeszyć. Ona ma straszną niedowagę, ale tak uroda, je w normie, mało choruje, więc trudno.
Pełna wersja