amelia1402302
19.08.14, 14:54
Witam,
Mam prośbę o poradę lub o jakieś wskazówki. Mój 2,5 letni syn nie mający większych problemów ze zdrowiem 1,5 miesiąca temu miał akcje "wyłączenia się". Niestety nie było mnie przy tym ale z opowieści mojej mamy, która była przy nim wiem, że szli schodami i mu się tak jakby nóżki ugięły. Wzięła go na ręce a on był taki dziwny. Nie stracił przytomności tylko dosłownie na kilka sekund przy otwartych oczach zawiesił się. Po kilku sekundach wszystko wróciło do normy i dziecko zachowywało się normalnie. Nie był słaby, senny, spocony itd. Poszłam do lekarza stwierdził, że to pewnie nic takiego( wyniki krwi dobre), że to pewnie z gorąca, że dzieci tak mają. Powiedział, że gdyby się to powtórzyło trzeba będzie działać. Noi niestety się powtórzyło.... Tym razem ja przy tym byłam więc wiem jak to wyglądało dokładnie. Jechaliśmy samochodem. Było dość gorąco ponieważ wysiadła nam klima. Coprawda okna były pootwierane ale było duszno. Mały siedział ze starszą siostrą z tyłu w fotelikach. Nagle zrobiło się ciszej i odwróciłam się zobaczyć co robią. Zobaczyłam, że syn patrzy na mnie ale ten wzrok jest nieobecnym,, nie reagował na moje wołanie. Natychmiast się zatrzymaliśmy wyciągnęłam go z samochodu a on jak gdyby nic chciał pójść biegać. Nie był blady, spocony itd. Tym razem nie dałam się zbyć lekarzowi zresztą sam tez dał skierowanie do neurologa. Wizytę udało mi się jakimś cudem wybłagać w ten czwartek. Nie proszę tu o diagnozę, ponieważ wiem że musi zrobić to lekarz a jedynie o rady tych osób, które być może coś takiego przeszły. Do czwartku chyba zwariuje. Po głowie chodzą mi różne, fatalne myśli. Napiszcie czy miałyście coś takiego i co może być przyczyna takiego zachowania. Z góry dziękuję za porady.